Dodaj do ulubionych

Dowody miłości w długoletnich związkach :)

12.04.11, 22:47
Taki wątek dla rozrywki :)
Co jesteście w stanie zrobić dla swoich facetów, choć tego nie lubicie??
Ja nienawidzę panierować ryb i mięsa... Ale od czasu do czasu mój M. ma na talerzu kotleta z prawdziwego zdarzenia :)
Za to on składa po mnie deskę do prasowania i żelazko. I prostownicę.
Mam nadzieję, że kiedyś będzie mi podawał sztuczną szczękę a ja jemu niebieską tableteczkę :D
Dawajcie jakieś odjechane przykłady.
Obserwuj wątek
    • borowka78 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 12.04.11, 22:51
      Mega poświęcenie to wyciągnięcie zdechlej rybki z akwarium...bleeee

      N starość- cui kochana pozwól, ze powiele Twoje poświęcenie;)
      • ankas4 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 12.04.11, 23:05
        No to ja od lat... nie wiem ilu zawsze wieczorem wsuwam szufladkę, w której mąż trzyma piżamę... nie wiem ile razy mu juz mówiłam,ze jej nie wsuwa po wyjęciu potrzebnej rzeczy...zawsze zostawia ją wysuniętą, kiedys mnie to doprowadzało do kurwicy jasnej;) ale teraz juz kiwam głową myślę sobie ' znowu':) i ją wsuwam... :) ale to naprawde wynika z miłosci , bo inaczej juz dawno wylądowałaby ona na Jego głowie:)

        Układam sztućce w szufladzie, bo moj maz nigdy, powtarzam NIGDY - nie układa sztućców czyli widelce do widelów , noże do nożów itd... itp... kiedys mył i zwyczajnie z obciekacza suche wywalał je do szufladki, a teraz wywal je wysuszone do szuflady... trafia mnie ... oj trafia mnie, ale zawsze je układam tak jak ma być:)

        Nie umie tez moj maz zapamiętac, ze szklanki układamy na jednej póleczce, a kubki pólkę wyżej... no nie wiem...wychodzi, ze to ja mam jakąś malą schizę na punkcie układania:))) ale jednak... wykancza mnie ta rzecz, maz mowi,ze wie..ale ,ze zapomina o tym... wrrrr:)

        i jeszcze jeszcze sobie coś przypomnę i dopiszę;) czekam na Wasze hity:)
        • andzia84 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 12.04.11, 23:15
          mhm... to temat na ukryte chyba :)
          zmywam zawsze sztućce bo nm jak zmywa to sztućce zostawia brudne, poprawiam źle powieszone rzeczy na suszarce, reszta to temat na ukryte :)
          • monikaj21 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 14.04.11, 14:38
            Dziewczyny, ale to chyba z miłości do siebie robicie bo Waszym facetom, jak widać, to do niczego nie potrzebne :)
        • asuzi a ja szafę :) 14.04.11, 21:48
          co dziennie po 3-4 razy zamykam za nim szafę, to już chyba z miłości bo albo ze zmęczenia, nie mam już siły krzyczeć,prosić :)
    • ankas4 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 12.04.11, 23:17
      Zapomnialam napisac co moj maz robi z milosc do mnie:) wiec moj maz ...uwaga ( uwaza to za mega wykroczenie:)))) wiec sluchajcie moj maz zawsze, od lat wyciera za mnie kredens po tym jak robie herbatę......!:) tak ,tak moj maz zaczął nawet kiedys zapisywac kiedy NIE zostawiłam blatu z mokrym śladem:)))) niezły jest nie?:)i mowi,ze gdyby nie to,ze jestesmy razem od 12 lat i mnie kocha ponad zycie to... zostawiłby mnie za to:):):):):))))))))))
    • cui Andzia :) 12.04.11, 23:19
      To dawaj na ukryte :) Powielaj wątek, bo tu dopiero będzie pole do popisu :)

      Szuflada Ankas wymiata :D
      • andzia84 Re: Andzia :) 12.04.11, 23:21
        a i jeszcze ostatnio mi nm przypomniał że kiedyś mu skarpetki parami w kulki zwijałam a teraz tego nie robię i on par nie umie znaleźć :)
    • smolineczka Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 04:40
      właśnie się zastanawiałam czy jeszcze cokolwiek robię z miłości do męża, a najważniejsze pytanie: czy on coś dla mnie nie z obowiązku, a kierowany uczuciami, jak przeczytałam taki kawał (może nie całkiem na temat, ale do mojego męża pasuje jak ulał):
      10 dowodów na to, że komputer jest mężczyzną.
      1. Komputer nigdy nie robi sobie sam niczego do zjedzenia.
      2. Pod efektowną wielką obudową jest głównie pustka i gorące powietrze.
      3. Nie robi nic dopóki mu nie pokażesz jak.
      4. Im bardziej szczegółowo mu wyjaśnisz jak ma coś zrobić, tym wolniej to robi.
      5. Gdy tylko na chwilę się oddalisz, przechodzi w stan bezczynności lub zasypiania.
      6. Jest zawsze chętny do pomocy, ale naprawdę gdy jej potrzebujesz...
      7. Gdy rzeczy idą źle, on jest zawsze z siebie zadowolony.
      8. Nigdy nie możesz za nim nadążyć, zawsze kończy pierwszy.
      9. Potrafi genialnie udawać idiotę.
      10. Najważniejsza dla niego jest najwyższa liczba na procesorze i wielkość "twardziela".
      • aga_junior Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 08:44
        Ja z miłości do swojego M piekę mu boczki i golonki w piekarniku mimo iż jak jestem z nim 17 lat to nigdy tego nie jem. I przekładam jego żel na miejsce po jego kąpieli, na moje miejsce bo jego mi absolutnie nie odpowiada :D (no tym żelem to mi najbardziej działa na nerwy). Największym dowodem miłości jest jednak chyba pożyczenie mu mojego samochodu. On wie, że tego nie cierpię ale czasem z drżącą ręką daje mu kluczyki ;-/
        A Maćka to też chyba takie na ukryte forum się nadaje bo on zazwyczaj udowadnia swoje uczucia w dużych sprawach :-) W malutkich sprząta mi samochód i obcina mi paznokcie u nóg :D
        • tri-mamma Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 09:36
          Boróweczko, jak ja rozumiem to wyciąganie zdechłych rybek z akwarium, no nie do przejścia jak dla mnie.
          A już najgorsza sprawa to czasami prosi mnie, żebym gołębiom wstawiła poidło.... ile mnie to kosztuje.....
    • maadga Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 10:04
      Pozwalam mu dopić herbatę z mojego kubka. Niecierpię jak ktoś mi podpija lub podjada z talerza, ale jak mam dobry humor, to pozwalam mu dopić do końca. M. twierdzi że taka jest najlepsza :D.
      On zaś jest bardzo wyrozumiały jak mnie boli głowa (a dzieje się to bardzo często), przypomina mi o jedzeniu i w ogóle jest kochany.
      • aga_junior Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 10:19
        maadga napisała:

        > Pozwalam mu dopić herbatę z mojego kubka. Niecierpię jak ktoś mi podpija lub po
        > djada z talerza,

        Ach no TAK!!! Zapomniałam na śmierć :D Nerkę ci oddam, wątrobę ale żeby mi herbatkę podpijać!!!! To ogromny dowód miłości :D
        • asuzi Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 15.04.11, 12:11
          ja to robię mojemu m :) tylko oczami przewraca, ale nic nie powie :)
    • qwoka Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 10:35
      Nie wiem czy mój związek jest długoletni;) ale z miłości chyba przede wszytkim jednym uchem wpuszczam a drugim wypuszczam gadanie mojego M. On tak lubi ponażekac, pownerwiac sie, poużalać nad sobą-czesto bezzasadnie. I przyznam, że mnie to baardzo wkurza i zawsze mam ochote wybuchnąc ale staram się brac głeboki oddech i udawac, że słucham tych jego bezsensownych wywodów. A i jeszcze pozwalam mu na jego kosztowne zakupy sprzetu muzycznego, chociaz moim zdaniem moznaby bardziej pozytecznie spożytkowac pieniądze.
      A M co robi dla mnie? hmm trzebaby jego zapytac;) ale na pewno zmywa,czego ja nienawidze(chociaz coraz rzadziej). I scieli łózko wieczorem, czego tez nie znosze i chodzi do sklepu jak mi nagle czegos potrzeba nawet niezbyt pilnego.
    • leluchow1 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 10:51
      Wstaje wcześniej i robię mu sałatki do pracy, pozwalam popijać własną kawę, zbieram co rano pidżamę ze środka dywanu....
      Mój mąż wiesza pranie o którym notorycznie zapominam i czasem prasuje. Wyciera krople wody ze zlewu, umywalki i baterii żeby zacieków nie było
      • iki2007 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 11:04
        Ja zachwycam się nowym wystrojem akwarium, rybkami choć jakoś mnie to nigdy nie pociągało, i nadal jest mi to obojętne, ale robię to dla niego, tzn zachwycam się.
        Staram się utrzymywać czystość w aucie ale to ciężkie bardzo, ale jemu bardzo na tym zależy, więc pilnuję się.
        A i ścieram okruszki z blatu w kuchni po nim, oj wkurza mnie to na maksa, ale już się nawet nie odzywam.

        A mąż np wyciera mi szyby w aucie jak już nic nie widać, bo mi to jakoś nie przeszkadza. tzn wg mnie nie sa takie strasznie brudne!

        i najważniejsze - prasuje - bo ja tego nienawidze!!
        • ankas4 iki2007 :) 13.04.11, 12:11
          Ty kochana powinnas zamieszkac z moim męzem , dogadalibyscie sie swietnie co do tych okruszków na blacie...:))))))))) no i oczywiscie scieranie sladów po herbacie...:)))) usmialam sie;)
    • metanira Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 16:56
      On dla mnie:
      - zmywa co drugi dzień, chociaż tego szczerze nie znosi
      - w łóżku zrobi wszystko, czego zapragnę (chociaż tu akurat to nie wiem, kto dla kogo to robi i kto ma większą radochę ;P
      - właściwie to robi wszystko, o co go poproszę, nawet jeśli tego nie lubi i jest mu to nie na rękę
      Ja dla niego:
      - wypasiony obiad, chociaż nie lubię gotować, a już zwłaszcza wymyślnych, pracochłonnych i czasochłonnych potraw
      - kanapki do pracy - jak wyżej, nawet jeśli nie są wymyślne, pracochłonne i czasochłonne
      - staram się nie jazgotać, kiedy drobne prace przy samochodzie, zajmujące normalnym ludziom 1 godzinę, jemu zajmą 3 (taki dokładny)
      - zmywam za niego, kiedy jest jego kolej, ale wiem, że wróci późno i zmęczony
      • metanira Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 17:04
        Jak mogłam zapomnieć!
        Dowód WIELKIEJ miłości mojego M do mnie:
        Dał mi poprowadzić nasz samochód (na odludziu oczywiście), chociaż nie mam jeszcze prawa jazdy, a on dba o ten samochód lepiej niż o siebie samego i trzęsie nad nim, jak toksyczna matka nad dzieckiem

        I zabija ćmy, bo wie, że się ich boję, chociaż uważa, że to idiotyzm i infantylizm ;)
        • metanira Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 17:10
          A ja dla niego zamiatam piasek w przedpokoju pod drzwiami wejściowymi, bo nie znosi, jak mu trzeszczy pod kapciami (mnie to akurat nie przeszkadza).
    • olcia.kaktus Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 18:26
      codziennie wieczorem robię mu kanapeczki do pracy, kolacyjkę (sama nie jem)
      sprzątam jego ciuszki do prania, które zostawia, sprzątam bałaganik z szafki nocnej i nawet nie wspominam, że to robię.
      Z tej miłości bardzo często gryzę się w język, gdy mam ochotę "pogderać i ponarzekać" na niego. Odpuszczam, bo wiem, że więcej jest wart spokój i miły nastój niż moje "upuszczenie sobie pary"
      No i oboje dla siebie: wieczorem czule się przytulamy, mimo, że bywamy bardzo zmęczeni. Ale bez tego, nie byłoby właśnie tej miłości.
    • boazeria Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 18:32
      mój wyjmuje mi wieczorem akumulator z auta i rano wstaje, żeby go wsadzić bo często mi pada,........
      robi mi masażyki stópek lub plecków
      • boazeria Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 13.04.11, 18:36
        o matko a co ja robie dla niego chociaz nie cierpie?............ jeja nic mi nie przychodzi do glowy
        • malenkie7 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 14.04.11, 15:12
          w dowód miłości jeszcze sie nie pozabijalismy:P:):)
          a tak poważnie - nie robimy niczego wbrew nam, to że czasem cos nam się chce bardziej, a raz mniej, to juz inna para kaloszy.
          mam bardzo dobrego "chopa" - i mimo, że czasem złoszcze sie na niego, to jest to raczej efekt poziomu hormownow, albo pogody. kazde z nas ma czasem lepsze i gorsze dni. nie wymagamy od siebie poswieceń.
          • borowka78 Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 14.04.11, 16:46
            O to to, nie pozabijalismy sie jeszcze:)

            Mój M.w delegacji i co....rybka zdechla....wlasnie ja wyciagnelam...aż mnie ciary przeszły;(
            • ankas4 borowka... 14.04.11, 21:26
              zajebiste to jest z rybką, naprawdę jak sobie Waszą historie przypomnę, to zaraz mam fajny humor:)))
              • borowka78 Re: borowka... 14.04.11, 21:34
                ankas4 napisała:

                > zajebiste to jest z rybką, naprawdę jak sobie Waszą historie przypomnę, to zara
                > z mam fajny humor:)))

                :)))))) dobrze, ze ktoś dzięki temu sie uśmiecha:)
                Da tryby...ja mam jakaś rybia fobie ;) a moja kumpela dostała karnet do spa na peeling z rybkami...w życiu nie skorzystalabym z tego...aaaaaaaa
                Nienormalne jestem?
                • borowka78 Re: borowka... 14.04.11, 21:35
                  Miało być ranyyyy....:) Paris wie, skąd te błędy;)
                  • asuzi Re: borowka... 15.04.11, 12:14
                    tak się zastanawiam czy te okruszki i sprzątanie ubrań, zamykanie szaf to w moim przypadku z miłości i z chęci zaoszczędzenie nerwów krzyku i stresu :/
                    • aga_junior Re: borowka... 15.04.11, 16:40
                      a ty w ogóle karmisz te rybki? jak twój M w delegacji???
                      :D :D :D
                      • borowka78 Re: borowka... 17.04.11, 21:25
                        Karmie;)
    • takatoszymura Re: Dowody miłości w długoletnich związkach :) 17.04.11, 21:13
      Od 11 lat znoszę chrapanie. Sprzątam ręczniki porozrzucane w łazience:-) Ale za to On dawał mi poprowadzić służbowe, wypasione auto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka