ajila32
28.05.11, 22:17
może dziwny wątek, ale..
wracaliśmy sobie ze spaceru po rynku i Ada nagle krzycząc - "Murzyn, Murzyn, mamo!" podskakiwała pokazując palcem. Być może i "widok" dla niej jeszcze niezwykły, choć dziwi mnie to troszkę, bo żadna "nowość" zobaczyć ciemnoskórą osobę, ale mnie te krzyki z lekka zawstydziły (wiem wiem - małe w sumie jeszcze dziecko), powiedziałam tylko żeby nie krzyczała tak i tyle i opuściła rękę, bo nie pokazuje się tak palcem, a "aferę" zignorowałam (w sensie nie przeżywałam, żeby nie myślała, że to na prawdę jakiś ewenement, no bo po co za każdym razem ma tak reagować), mam/miałam znajomych z Nigerii/Libanu/Izraela/Indii.. - piszę to tylko po to, żeby nie posądził mnie nikt o jakieś uprzedzenia - kolor skóry w żadnej mierze nie różnicuje ludzi w moim mniemaiu;
a pytanie mam w sumie takie - czy słowo "murzyn" jest obraźliwe?
ja z M. mamy różny pogląd na to słowo (M generalnie wyznaje te zasady co ja, z tym, że uważa problemy nazewnictwa za głupie - w końcu takie słowo jest i w jego mniemaniu nie jest obraźliwe) jak określać w rozmowach? ciemnoskóry? jak rozmawiać z dzieckiem, żeby potem przypadkiem nie czuć się niezręcznie? bo co do tolerancji - teraz to moim zdaniem czysta dziecięca ciekawość i tyle; mam nadzieję, że nikt jej do głowy nie napcha jakichś idiotyzmów o lepszych/gorszych..