Dodaj do ulubionych

mieszkanie - rady przed kupnem

07.05.12, 11:57
Na poczatku witam - daaaawno mnie nie bylo i mozliwe ze juz nikt mnie nie pamieta, ale pomyslalam, ze jesli szukac rady to tutaj;
poszukujemy mieszkania - nasze pierwsze wlasne lokum, wiec zero doswiadczenia - rynek wtorny - o co pytac, na co patrzec? Nie chce czegos waznego pominac, a wiadomo - to nie zakup spodni..

Poradzicie?
Obserwuj wątek
    • malenkie7 Re: mieszkanie - rady przed kupnem 07.05.12, 20:04
      tak, mam radę - nie kupować.
      no chyba ze macie gotówke na to mieszkanie.
      ale odradzam kredyt - kula u nogi na wiele lat.

      jesli jednak bardzo chcecie kupic - to zastanowcie sie milion razy nad tym czego oczekujecie i jakie sa wasze kryteria. nie spieszcie sie z decyzją, obejrzyjcie okolice, sąsiedztwo, na tysiac sposob sprawdzcie mieszkanie, z rzeczoznawcą, a także sytuacje prawną mieszkania, dokładnie obejrzyjscie, w jakim stanie jest mieszkanie, pierwsze wrazenie bywa mylne.
      nie zazdroszcze - bo wiele trudnych decyzji przed Wami i jesli także kredyt, to troche biurokracji.
      powodzenia.
      • lilka.k Re: mieszkanie - rady przed kupnem 07.05.12, 20:44
        haha, malenkie, mam taką samą radę. Plujemy sobie w brode, ze kupilismy ;)

        Ale...wiadomo, ze ludzie chcą miec cos swojego, wiec ja tez mam radę, zeby sie nie spieszyc :). Rynek wtórny ogromny, wiec jest pewnie w czym wybierac.
        Zycze szybkiej realizjacji marzen!

        • zabka11 Re: Co co Wy, popiły czy co?;) 07.05.12, 21:24
          No co Wy Kochane jak nie kupowac własnego? i jak nie kredyt, a za co? niby skąd przeciętny człowiek ma wziąć ok. 300tys by kupić coś swojego? jak Ci nie kopnie w kalendarz bogaty wujek, albo rodzice bogaci nie dadzą, to marzenie o własnym m , będzie jak lot w kosmos.
          Ja juz kupiłąm dwa mieszkania na kredyt, jedno zdażyłam spłacic, teraz drugie, i tez spłacę, i jeszcze przed 40tką dom na kredyt wezme, z ogródkiem wymarzonym;)
          Gdyby nie kredyty to bym do dzis w jednym pokoju u teściów na poddaszu mieszkała;)

          Brać kredyt, ale jest podstawowa zasada: mierz siły na zamiary:) Na przykład: jak dwoje pracuje i mają ok. 5tys powiedzmy, to rata 1000zł to jest max! mega max!
          Bo kredyt+czynsz+paliwo+opłaty (prąd, v, tele, internetitp.)+przedszkole+szkoła (zakładam 2 dzieci) i 3 tys nie ma!!! zostają 2 tys na życie, a nie wegetacje.
          Ja wybrałam opcje dłużych spłat, ale mini raty miesięczne. Wzięłam 100tys na 35 lat po 325zł, za 8 lat po 550zł (bo skorzystałam z RnaS). Dlaczego? bo życie jest tu i teraz...najbliższe 10 lat to najpiękniejsze lata moje i dzieci , nim z domu wyfruną, i chcę je spędzić wg marzeń, realizując cele, by było co wspominać. Mogłabym spłacac po 1500zł przez 15 lat, ale wegetować.
          Poza tym: jak jedno straci pracę, co też trzeba założyc, to łatwiej zarobić, pożyczyć, dorobić 500zł niż 1500zł, prawda?
          Druga sprawa: nie śpieszcie się! określcie swoje potrzeby, możliwości finansowe i badaj rynek obserwuj, np. gratka.pl, domiporta.pl, otodom.pl itp.i oglądaj kolejne mieszkania. To najlepiej zweryfikuje Wasze zdanie i potrzeby. Po obejrzeniu min, kilku będzie naprawdę łatwiej.

          Jeśli kredyt wchodzi w grę, to trzeba znaleźć najlpszy dostępny na owy czas, optymalny do Waszych potrzeb. Przejdź się do expandera lub open finace (wypełnij formularz na ich stronach, oddzwonią i umówisz sie na spotkanie, to nic nie kosztuje takie doradztwo), i dowiedz się co oferują dla Was banki. Fajnie, jak obaj doradzcy finansowi wskażą 1 bank, wtedy wiesz, że to dobry kredyt i ...idziesz do banku;)...bezpośrednio wtedy, bo po co płacić prowizję....

          I tu sończę moje rady...bo jeszcze mega dużo pisania by było. Ale pytaj, dla mnie to świeża sprawa, więc pomogę jak mogę;)
          Pozdrawiam
          • borowka78 Re: Co co Wy, popiły czy co?;) 07.05.12, 21:31
            Ja z innej beczki, w jakiej dzielnicy, kochana? :)
          • lilka.k Re: Co co Wy, popiły czy co?;) 08.05.12, 00:27
            Nie no, masz rację, to była bez sensu odpowiedź. w końcu to nie moja sprawa ;) mnie przeraża tyle lat w jednym miejscu. ja po 5 latach nie mogłam patrzec na te same ściany, lubię się przeprowadzać.
            życzę owocnego szukania!
            • malenkie7 Re: Co co Wy, popiły czy co?;) 08.05.12, 00:52
              tak naprawde wszystko zalezy od tego, czy nas po prostu stac na mieszkanie. kredyt to dosyc kosztowny produkt:)
              jesli jednak decydujemy sie na kredyt 30 letni, to mieszkanie nie jest nasze - tylko banku. niby to nasze, bo w nim mieszkamy, ale w krytycznej sytuacji bank puka do drzwi i zostajemy bez mieszkania i z gigantycznym zadluzeniem.
              oczywiscie, nic zlego nie musi sie wydarzyc - ale mnie przytlacza to ryzyko.
              no i tak jak napisala lilka - mieszkanie w jednym miejscu, przez wiele lat... tez mi sie to nie podoba.
              ale punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia.
              i od kursu franka:P
          • alcea3 Re: Co co Wy, popiły czy co?;) 08.05.12, 21:44
            No co Wy Kochane jak nie kupowac własnego? i jak nie kredyt, a za co? niby skąd przeciętny człowiek ma wziąć ok. 300tys by kupić coś swojego? jak Ci nie kopnie w kalendarz bogaty wujek, albo rodzice bogaci nie dadzą, to marzenie o własnym m , będzie jak lot w kosmos.
            Ja juz kupiłąm dwa mieszkania na kredyt, jedno zdażyłam spłacic, teraz drugie, i tez spłacę, i jeszcze przed 40tką dom na kredyt wezme, z ogródkiem wymarzonym;)

            Ania pominęłaś bardzo isytotną trzecz, jak kupowałas mieskzanie kosztopwało ok 70 tysiecy...
            Nie tyle co teraz 250 tys... Spłaciłaś szybko stąd "lekkie podejscie" do kredytu.
            W dzisiejszych czasach ciezko :(
      • e-ness Re: mieszkanie - rady przed kupnem 08.05.12, 11:14
        A gdzie mają mieszkać, u rodziny, wynajmować?

        W dziejszych czasach młodzi ludzie nie uzbierają na mieszkanie takiej kwoty aby kupić za gotówkę.

        Wynajmować po co skoro rata kredytu jest porównywalna z najmem?
        Nic tak nie cieszy jak własne mieszkanie, nawet do spółki z Żydem jak to mówi mój mąz. Wiem coś na ten temat bo całe zycie studenckie wynajmowałam, i mając juz 2 dzieci 3 lata tułałam sie na cudzym.
        Kule u nogi miałam w postaci czynszu najmu, a i kulą była świadomość ze to nie moje i w każej chwili mogą nam je wypowiedzieć.

        Kupować tylko z głową.
        My zanim kupiliśmy swoje wymarzone, obejrzeliśmy chyba z 60 mieszkań, nasz agent już zaczynał wypić ze coś nam si e spodoba.

        Mam kilka rad
        1. Zdecydowanie polecam kupowanie przez agencje nieruchomości, jest większa możliwość jeśli chodzi o ilość obejrzanych mieszkań, sprawdzi hipoteki, potrafi negocjować, jest to kosztowne ale jak już wspomniałam warto.
        2. Nie napalajcie się na mieszkanie, wychodźcie z założenia "jak mam być Wasze to będzie"
        3. Liczy się wszystko
        - pietro (odradzam parter jest tanszy ale to masakra, przerabiałam 3 i nidgy więcej)
        - ilość mieszkań na pietrze, jeśli dużo byle nie przy windzie
        - poziom głośności, ruchliwa ulica, plac zabaw, boisko ( ulica z tego wszystkiego jest najmniej uciazliwa)
        - dbałość o budynek, konserwacja, jeśli widzicie ze elewacja jet w fatalnym stanie odradzam, kiepska spółdzielnia bedą same problemy
        - sąsiedzi- dobrze jest popytać na osiedlu, pogadać z ludzikami jak sie mieszka
        Co do mieszkanie juz samego w sobie, to sa dwie opcje, abo takie do odświeżenia i mieszkania albo do remontu z czasem, bądź od razu. Ważne aby metraż Wam opowiadał i pomieszczenie pomieszczeń.

        Powodzenia
        • qwoka E-ness 08.05.12, 14:36
          E-ness a czemu tak bardzo odradzasz parter? bo właśnie zastanawiam sie nad zakupem;) Wiadomo, że lepiej troche wyżej, ale czy wady parteru są aż takie istotne?
          Co do bezpieczeństwa transakcji przy kupnie przez agencje nieruchomości to bym polemizowała. Sprzedajemy w tej chwili mieszkanie (za pośrednictwem Home broker) które jest udziałem w kamienicy (dość zawiły stan prawny) i widze że pośrednik nawet sie nie pokusił o sprawdzenie podstawowych danych. Agenci totalnie nie znają sie na niczym. Jak słysze co opowiadają potencjalnym nabywcom i jak mija sie to z prawdą to mi sie słabo robi. Jak klienci sami nie zaczną drążyć to niewiele od pośrednika sie dowiedzą. Ja tez myślałam, że biuro nieruchomosci zapewnia bezpieczeństwo, ale przekonałam sie że może tylko zamydlić oczy.
          • spodnica_w_kratke Re: E-ness 08.05.12, 15:18
            w sumie tez się chętnie dowiem, czemu nie parter:) sama na parterze mieszkam, wcześniej było wyżej2-4 piętro i w sumie ten dolny poziom też jest ok:) fakt,że to wysoki parter, gdyby to był równy ulicy to pewnie nie byłabym taka zadowolona. Ale ani nikt w okna nie zajrzy, jakos bezpieczniej się czuję, mając grunt blisko, niz np z wyżyn 10 piętra. No i do pokonania raptem 10 schodków, a nie 30 i więcej na koljne pietra, co przy braku windy jest z kazdym rokiem coraz bardziej istotne;) dlatego min bardzo uwierało mnie poprzednie mieszkanie, gdzie było 2 , wysokie pietro i wchodzenie z dziecmi, zakupami bywało baardzo wkurzające i męczące. W czasach przeddzieciowych w ogóle nie widziałam problemu w braku windy;)
          • e-ness Re: E-ness 08.05.12, 19:25
            Parter to nie tylko kradzieże, tego akurat najmniej bym się obawiałam.
            Mieszkanie nr 1.
            Wysoki parter od strony ulicy- samochody jezdziły pod blokiem i parkowały tyłem do budynku, kurzu i smrodu spalin nie da sie opisać
            parter może być od wiazdu do garaży, zapewniam ze brama wiazdowa nie zamuka się bezszelestnie
            mieszkanie nr 2. Parter niski duży odstę p od ulicy duzo trawki wokół bloku. Dzieciaki biegające wokół bloku ( pod naszym balkonem) pety spadające od 6 piętra pod masz balkon.
            Masa meczy rozegranych pod naszym balkonem
            Mieszkanie nr 3 To jest hit! Mieszkanie z ogródkiem w którym rosła mirabelka( kupowane zimą latem miałam niespodziankę). tuż przy wejściu do klatki. wszycsy zagladali w okna i wrzucali wszysto do ogródka, dodatkowo winda( blok 8 pietrowy) co chwila góra dół i uroczy dzwięk dzwonka. Do dziś mam uraz do dzwięku jeżdzącej windy, otwierających się drzwi wejściowych i ich zamykania. brrrr

            Zaznaczam ze sąsiedzi wszędzie przesympatyczni

            ostatnie mieszkanie wystawiliśmy na sprzedaż po 3 miesiącach od zamieszkania, a sprzedaliśmy po 12tylko dlatego bo mieliśmy ulge mieszkaniową.
            Ja już sprawdziłam i wiem ze nie bez powodu parter jest tańszy;)


            Co do agencji my mieliśmy zaufana sprawdzoną wielokrotnie bo i kupowaliśmy z nimi i sprzedawaliśmy i wynajmowaliśmy:) Pełen profesjonalizm pod każdym względem.
        • malenkie7 Re: mieszkanie - rady przed kupnem 08.05.12, 16:22
          e-ness napisała:

          > A gdzie mają mieszkać, u rodziny, wynajmować?

          tak, wynajmować - jesli zakup mieszkania jest kredytowany w wiekszosci.

          >
          > W dziejszych czasach młodzi ludzie nie uzbierają na mieszkanie takiej kwoty ab
          > y kupić za gotówkę.
          >
          > Wynajmować po co skoro rata kredytu jest porównywalna z najmem?

          wynajmowane mieszkanie mozesz w kazdej chwili zmienic, a jesli zycie czymś zaskoczy, po prostu wypowiadasz umowe najmu i tyle. z bankiem juz tak nie postąpisz.

          > Nic tak nie cieszy jak własne mieszkanie, nawet do spółki z Żydem jak to mówi m
          > ój mąz. Wiem coś na ten temat bo całe zycie studenckie wynajmowałam, i mając ju
          > z 2 dzieci 3 lata tułałam sie na cudzym.
          > Kule u nogi miałam w postaci czynszu najmu, a i kulą była świadomość ze to nie
          > moje i w każej chwili mogą nam je wypowiedzieć.

          tak jak jest ogromny wybor mieszkan do sprzedazy, tak samo jest z rynkiem mieszkan do wynajecia, do wyboru, do koloru.
          w przypadku kredytu kula u nogi jest zdecydowanie cięższa.


          > Kupować tylko z głową.
          > My zanim kupiliśmy swoje wymarzone, obejrzeliśmy chyba z 60 mieszkań, nasz agen
          > t już zaczynał wypić ze coś nam si e spodoba.
          >
          > Mam kilka rad
          > 1. Zdecydowanie polecam kupowanie przez agencje nieruchomości, jest większa moż
          > liwość jeśli chodzi o ilość obejrzanych mieszkań, sprawdzi hipoteki, potrafi ne
          > gocjować, jest to kosztowne ale jak już wspomniałam warto.
          > 2. Nie napalajcie się na mieszkanie, wychodźcie z założenia "jak mam być Wasze
          > to będzie"
          > 3. Liczy się wszystko
          > - pietro (odradzam parter jest tanszy ale to masakra, przerabiałam 3 i nidgy wi
          > ęcej)

          wysoki parter jest bardzo fajną lokalizacją dla mieszkania, zwlaszcza w budynkach przy ktorych są ogródki przynależące do tych mieszkan. ostatnie pietro - ryzyko, ze bedzie albo bardzo gorąco (latem) albo zimno (zimą), ze dach bedzie nieszczelny etc. a to i tak zalezy od jakosci wykonania nieruchomosci. raz mieszkalam w srodku bloku, na
          pietrze, beznadziejnie. dwa razy na wysokim parterze z ogrodkiem - i tak jest bardzo fajnie.
          > - ilość mieszkań na pietrze, jeśli dużo byle nie przy windzie
          a dlaczego?
          nowe windy sa bardzo ciche, przed windami zazwyczaj leżą wygłuszające matadoor'y.

          > - poziom głośności, ruchliwa ulica, plac zabaw, boisko ( ulica z tego wszystkie
          > go jest najmniej uciazliwa)

          tu sie zgodzę - odradzam sąsiedztwo boiska do koszykówki, od rana do nocy słychać ciągłe "pac pac pac"

          > - dbałość o budynek, konserwacja, jeśli widzicie ze elewacja jet w fatalnym sta
          > nie odradzam, kiepska spółdzielnia bedą same problemy
          > - sąsiedzi- dobrze jest popytać na osiedlu, pogadać z ludzikami jak sie mieszka
          >
          > Co do mieszkanie juz samego w sobie, to sa dwie opcje, abo takie do odświeżenia
          > i mieszkania albo do remontu z czasem, bądź od razu. Ważne aby metraż Wam opow
          > iadał i pomieszczenie pomieszczeń.
          >
          > Powodzenia

          dodam, ze my kupilismy mieskzanie w Warszawie, gdzie ceny nieruchomosci sa kosmiczne. wiec nasza rata kredytu przewyższa dwukrotnie srednią krajową. do tego kredyt w walucie (CHF), wtedy byl po 3 zł, teraz jest o 50 gr droższy (co nie czyni jeszcze strasznej tragedii, znam ludzi, ktorzy brali kredyt gdy frank kosztował 2 zł z groszami, teraz przezywają niezły dramat). ale to i tak nie zmienia faktu, ze nadal kredyt w obcej walucie jest tanszy od tego z złotówkach.
          naprawde trudne decyzje przed Wami.
          • e-ness Re: mieszkanie - rady przed kupnem 09.05.12, 08:51
            Mamy mieszkanie na kredyt 100% wartości,powtórzę rata kredytu wynosi mnie tyle samo co wynajęcie mieszkania w mojej dzielnicy, mieszkam w Warszawie.

            Mieszkania brane na kredyt sa pod hipoteke więc o jakich ogromnych długach piszesz. Co najwyżej zostać można w kapciach jak bank zabiera mieszkanie, bo sa problemy ze spłata kredytu.
            Co z tego ze są mieszkania pod wynajem, jaka juz mam komus płacic to wolę do banku a nie osobie prywatnej bo wiem ze za x lat mieszkanie bedzie moje a tym samym dzieci, a raczej każdy z nas chce aby naszym dzieciom żyło sie lepiej niż nam
            II co swoje dziecko tez mam skazać na wieczna tułaczke po cudzym, bez perspektyw na przyszłość, przecież lokująć pieniadze w mieszkanie inwestujesz? czy ja jestem z innej planety, ze tak myślle?


            O wysokich parterach i super ogródkach juz pisałam wcześniej:) nadal odradzam,


            A i jeszcze jedno, zachęcam do kupowania mieszkania w nowszym budownictwie i z windą
            mieszkanie nie traci tak na wartości i łatwiej je później sprzedać,
            • lilka.k Re: mieszkanie - rady przed kupnem 09.05.12, 19:12
              oj e-ness, nie wiem czy jestes z innej planety ;), ale kazdy ma inne priorytety. Co się tak dziwisz?
              Dla jednych mieszkanie jest najwazniejsze, dla innych co innego.
    • boazeria Re: mieszkanie - rady przed kupnem 08.05.12, 16:31
      1. czynsz i inne opłaty- np. fundusz remontowy
      2. metraż a zwł ile pokoi będzie- np. ja oglądałam 48mkw a trafiło się nam 48mkw z 3 pokojami w oryginale- ja np. wolę 3 pokoje niż 2 mniejsze i każdy ma swój
      3. które piętro? parter- mogą kraść, 7me za wysoko
      4. nie kupiłabym mieszkania w jakimś bloku z windą i zsypami
      5. dzielnica- jak wygląda otoczenie, czy są jakieś zadbane trawniki, drzewka, jak z parkingiem, jak daleko sklepy spożywcze, apteki, jakiś par, przedszkole i szkoły
      6. balkon, piwnica czy jest
      7. stan okien, drzwi i podłogi- jeśli nie chcesz wydać kilku kolejnych tysięcy to lepiej obejrzeć
      8. kuchnia i łazienka w jakim stanie, czy zostawiają jakieś meble- znam ludzi, którzy wyrwali nawet wc i zlewy
      9. hałas- czy blok nie jest blisko jakiegoś metra, ruchliwej ulicy itp.
      10. możesz zapytać o sąsiadów- jak kontakt, czy są życzliwi, mają dzieci , hałasują itp.
      11. warto się zapytać dlaczego sprzedają
      12. jak wygląda kontakt ze spółdzielnią czy wspólnotą, czy planują jakieś remonty np. klatki schodowej czy elewacji
      13. ogrzewanie w ziemie- stan grzejników, czy są liczniki, dopłacają czy mają zwroty
      • boazeria Re: mieszkanie - rady przed kupnem 08.05.12, 16:35
        aha i ja kupiłam z ogłoszenia
        szukaliśmy w gazetach, na allegro, po znajomych
        biura nieruchomości za darmo nie pracują

        Jak już kupiłam to pamiętam, że jeszcze notariusza sporo musiałam opłacić ale teraz chyba jakieś inne prawo.

        Mieć w ręku akt własności mieszkania- bezcenne :-)
    • guciowamama Re: mieszkanie - rady przed kupnem 09.05.12, 06:51
      Ale przeciez jesli kupuje sie mieszkanie (nawet na kredyt) to nie znaczy, ze trzeba tam mieszkac do konca zycia! Kazde mieszkanie mozna sprzedac i przeniesc sie w inne miejsce.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka