Dodaj do ulubionych

No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wami?itd

12.01.13, 23:57
Jak juz się wzięliśmy za podsumowania jak i co z lipcowymi , to chciałam się Was zapytać jak tam teraz z zasypianiem?
U nas od początku usypialiśmy Tymona, potem dostal swój pokój i zaczął pięknie po czytaniu wspolnym zasypiać sam, my mamy sypialnię piętro wyżej ,ale to nie był dla niego żaden problem, jak się budził w nocy to zwyczajnie przychodził do nas, a od jakiegoś czasu taka zmiana, ze nie chce zostać sam w pokoju jak juz mu się poczyta i jest pora spania, pytamy się go czy się czegoś obawia, czy tez może jakaś bajka go przestraszyła ( choć takich nie ogląda) - odpowiada, ze nie i jak zaczynam wychodzić to on bierze poduszkę i idzie za nami... dodam ,ze drzwi zostawiamy otwarte do Jego pokoju, lampki próbowaliśmy, muzyki z magnetofonu i nic... trzeba przy nim leżeć,aż nie zaśnie... a jak stawiamy sprawę jasno ,ze sorry ,ale moze nie spać jak nie chce , tylko ma leżeć w swoim łózku, to wyłazi po 100 razy , a to pić, a to siku, jakby sprawdzał czy jestesmy, a przecież nas słyszy... odprowadzamy go cierpliwie do łóżka ale dziś np przez to cale odprowadzanie zasnął o ...23 ! szok! oczywiscie jak jest zmęczony w zwykły dzień to szybciej pada, ale teraz ,ze sobota, ze nie był w przedszkolu , ze nie był zmęczony cały proces zasypiania , wychodzenia z pokoju itd...trwał 2 godziny...

A jak u Was?>?? jak wygląda zasypianie na tym etapie? a moze wiecie jak zaradzić na niepokoje Tymka?

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • fassollka Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 02:36
      mammy stały rytuał: dobranocka (nie mamy tv, ogląda bajki na dvd)+kakao, ablucje, czytanie książki, potem włączam bajkę/słuchowisko i wychodzę. Brunko zawsze wybiera sobie jakąś zabawkę (oprócz przytulanek) "do zasypiania". Po pół godzinie zwykle już śpi, zabieram zabawkę, wyłączam magnetofon, gaszę lampkę i tyle.
      Około 4-5 rano idzie sikać i przenosi się do mojego łóżka, tam dosypia do rana.

      Może spróbuj tych słuchowisk (polecam Bajki Grajki)?
    • smolineczka Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 07:01
      Marysia, jak Tymek, jest przyzwyczajona do tego, że ok.20-21 kładziemy się wszyscy do swoich łóżek i czytamy bajeczkę póki nie powie, że już chce spać
      ankas, a nie próbowałaś dawać Tymkowi na noc pół szklanki naparu z melisy? wydaje mi się, że nie zaszkodzi, a pomóc może (ja w dzieciństwie dostawałam pół tabletki waleriany na noc, o ile pamiętam byłam w wieku naszych lipcowych albo na samym początku podstawówki, bo szkołę mocno przeżywałam i bez ziół nie usnęłabym wcale)
      • effka_81 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 08:39
        Oliwka o 20tej idzie spać, puszczam jej bajki do słuchania lub piosenki i w 2 min śpi, to samo z Błażkiem jest o 19,30 już śpi sam w swoim łóżeczku ;)
    • amalota Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 09:14
      U nas od zawsze zasypia sam. Po kolacji i myciu jest wieczorne czytanie bajek. Jak skończymy czytać, układa się i zasypia w ciągu minuty.
    • ridibunda Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 09:40
      Ja myślę, że się boi.
      Pamiętam, że kiedy byłam mała, to bałam się że przez okno wejdzie mi do pokoju porywacz dzieci albo morderca i mnie zabije. Nigdy bym się nie przyznała do tego rodzicom. zawsze ktoś musiał bym w pokoju, gdy zasypiałam.
      Dlaczego się z nim nie chcesz położyć i nie zaczekasz, aż zaśnie? To nie trwa długo, a dziecko się nie męczy, nawet gdyby to nie o strach chodziło. O głupie śmieci dla niego dbasz, a o 10 minut dla niego przy zasypianiu walczysz;)
      Moja umie zasnąć sama, ale woli, żebym sobie z nią poleżała. Lubi się poprzytulać przed snem, i ja tez to lubię. Jeżeli nie mam czasu, źle się czuję itp. - zaśnie sama, bez żadnego problemu.
      • lilka.k Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 09:54
        Ja muszę być przy ich zasypianiu. To jest od niedawna, ale muszę i koniec, inaczej łażą, szczególnie Franek sam nie uśnie. Dla mnie nie ma problemu, siadam sobie i dziergam, albo czytam. Myśle, ze ma to troche zwiàzek z Kapitanem Hakiem, ale nie uważam takich leków za cos dziwnego, pewnie im przejdzie niedługo.
    • zabka11 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 11:09
      Zasypiają sami. W tygodniu, gdy pobudka po 6-tej, ok. 20tej już jesteśmy w łóżkach, starsza sobie czyta sama lub Jaskowi poczyta...(ostatnio czyta mu Koszmarnego Karolka;) lub ja mu poczytam Elementarz i buziak, dobranoc, "kocham Cię" i zasypia sam. Śpi przy lampce (księżyc z IKEA) i nie da sobie zgasić...nawet jak to zrobię, a parę razy próbowałam, to w nocy się obudzi i sobie zapali, a rano mnie pyta czemu mu wyłączyłam;) Więc na razie tak zostanie.
      W weekendy ida spać godzinę później. Ale zawsze zasypiają sami.

      Zdarza się , że Jaśka coś przestraszy...jakaś gra, bajka...nie żeby byłą bardzo straszna, po prostu się czegoś nagle boi, i mówi że oczków nie może zamknąć, bo "coś "widzi...to wtedy się dostosowuję, i siedzę z Nim aż zaśnie, gadamy, czytamy, aż oczka mu się zamkną...zdarzyło się też że przy górnym zapalonym świetle dopiero zasnął...różnie bywa...ale nie często...ot strachy 5 latka. Trzeba przeczekać.
      Pozdrawiam serdecznie:)
      • ridibunda Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 12:47
        A no właśnie, właśnie - światełko, moja śpi przy malutkiej lampce jednowatowej włączonej do kontaktu. Starszak śpi po ciemku może od dwóch miesięcy, po prostu kiedyś wieczorem stwierdził, że on już nie potrzebuje światełka w nocy, i kazał zabrać. Może takie światełko pomoże w zasypianiu, niektóre dzieci nie lubią ciemności.
        • burdziaa Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 12:50
          no właśnie-koleżanki córeczka tylko przy lampce zasypia,a Julek to w zupełnej ciemności,jak coś przeswituje to nie może zasnąć.
          • lilka.k Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 14:20
            Moi mają powieszone lampki choinkowe nad lóżkami. Fajnie to wyglada i delikatnie świeci :)
    • lucy_cu Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 11:18
      Sama. Myje się, tulimy się na dobranoc i idzie na górę do swojego pokoju. Tam czyta sobie parę stron i zasypia- ja przychodzę po jakiejś pólgodzinie zgasić światło.
      Od zawsze śpi z pluszowym kotkiem, bez niego ciężko jej zasnąć. :)

      Ja bym chyba była "miętka" i siedziała z Tymkiem, póki nie zaśnie- tak to tylko męka i strata Waszego czasu i jego snu. Z czasem zacznie Was wyrzucać z pokoju, to pewne. ;)
      • asia-ch Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 11:25
        Jasiu zasypia sam, jest w pokoju z bratem więc z samotnością nie ma problemu.
        CZytamy ksiązkę, myjemy się, modlitwa i Jasiu śpi.
    • metanira Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 12:35
      Od zawsze zasypia sam w pokoju za zamkniętymi drzwiami. Do tego stopnia jest to tego przyzwyczajony, że wygania nas z pokoju, kiedy chce już spać. Bardzo rzadko, kiedy jest chory albo coś się wydarzyło prosi, żebym przy nim posiedziała. Równie rzadko, kiedy ma problem z zaśnięciem słyszę, że rozmawia do siebie albo bawi się, ale w łóżku, kiedy się położy nie wstaje już i nie wychodzi z łóżka. Na wakacjach, kiedy mamy wspólny pokój, po położeniu go do łózka musimy iść do łazienki, więc kapiemy się itp., a kiedy wychodzimy on już śpi. A wtedy można grać w karty, oglądać cicho telewizję, czy robić co się tam chce ;)
      • burdziaa Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 12:44
        Nie wiem czy zaśnie sam-nie sprawdzalismy :) uwielbiamy wieczorne przytulenie i tarmoszenie w łożku wspólne,pościskamy się,pogadamy chwilę i zasypiamy często razem-ja się przebudzam po godzinie (lub jasiu)albo śpie do pierwszej pobudki Leosia na karmienie.
        • 27agnes72 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 15:45
          Ostatnio Staś przechodził w nocy "wędrówki ludów" do naszego łóżka i z powrotem wielokrotnie odprowadzany...Chyba też czegoś się boi. Ma duże łóżko więc po prostu śpię z nim. Zasypia wtulony we mnie. I nie mam obaw i wiem, że do osiemnastki z tego wyrośnie :-) więc nie robię szumu tylko go tulę póki mogę.
    • lee_a Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 17:58
      u nas czytanie - zawsze dwie książki, bo jedna Marty a druga Ani, potem włączam słuchowisko (aktualnie Dzieci z Bullerbym, Pippi lub Karlsson) i wychodzę. Zostawiam im zapalone światło na jakieś 10 minut bo coś tam sobie jeszcze oglądają lub układają puzzle (Marta), potem wyłączam duże światło i zostaje tylko taka mała lampeczka, która świeci się całą noc. Jak wyłączymy wszystkie światła to 100% pewności, że w nocy będą nas wołać. Jak się świeci to przekręca się na drugi bok i śpią dalej.
      Ostatnio tylko po wizycie w operze na Dziadku do Orzechów musiałam poczekać aż zasną, bo bały się Króla Myszy :)
      • ankas4 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 20:57
        Dzięki za Wasze opinie;), powiem Wam szczerze, ze my od zawsze go usypialismy, było jak u Burdzi , kładlismy sie kolo niego i jak zasnął wychodziliśmy, spaliśmy wszyscy w jednym łózku, bo w Kanadzie ( choc Tymek miał swoje łózko) mielismy wielki materac 2 na 2 metry , jak wrócilismy do Polski Tymon dostał swój pokój, zaczął od razu spać w swoim łózku, czasami ktoś z nas go usypiał,ale teraz od jakiegoś czasu jest problem , bo to nawet nie chodzi o to ,ze nam szkoda czasu aby z nim poleżeć...ale to Jego wspolne zasypianie przekłada się na złe spanie calonocne, bo on zrywa się po kilku godzinach , szuka nas obok siebie, a jak nas nie ma to w panice woła albo biegnie po któreś z nas... i pozniej jak Paweeł sie z nim polozy, to tak śpi czuwając, wystarczy ,ze poruszmy sie obok niego, a już jest w panice ,ze wychodzimy.

        My ogólnie jestesmy rodzicami, którzy nie wyobrażają sobie jakiegoś treningu samodzielnego spania, wiecie o co mi chodzi ,ze zostawia sie dziecko w swoim łózku i nawet jak płacze to wchodzi sie co jakiś czas , az do padnięcia dziecka, i po kilku dniach dziecko zasypia samo... wiem ,ze niektórzy rodzice stosują /stosowali taką metodę i generalnie niech każdy robi co chce, ale ja sobie i nie wyobrażam płaczącego mojego dziecka zostawionego we własnym pokoju... dlatego tez odprowadzamy go do łózka, głaskamy, wyjasniamy, próbujemy... ,bo widzimy ,ze to usypianie go przeklada sie na bardzo złe , czuwające spanie całonocne. Szukamy rozwiązania, ale oczywiscie jak sie tak stanie , ze Tymek nie bedzie umiał bez nas zasnąć to oczywiscie bedziemy go usypiać ,az sam stwierdzi ,ze da radę sam:)
        • jutka7 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 13.01.13, 22:06
          Cześć Ankas :)

          odnośnie Twojego ostatniego postu słów kilka :) Nasza Pola, rówieśniczka Twojej córeczki, od urodzenia spała w swoim łóżeczku, choć często budziła się na karmienie, ale jednak spała sama. Przy okazji jakiegoś większego kataru wylądowała z nami w łóżku i od tej chwili znienawidziła swoje łóżeczko, a włożona do niego wpadała w histerię. No więc spała z nami (miała chyba ponad pół roku gdy to się zaczęło), ale spała coraz gorzej. W pewnym momencie doszło do tego, ze usypianie jej w naszym łóżku trwało nawet 1,5 godziny, a i tak budziła się co 10-15 minut z płaczem dopóki nie położyłam się obok niej i nie wzięłam za rączkę. Całe wieczory wyglądały tak, ze biegaliśmy do niej co 10-15 minut potrzymać za rączkę, bo po 1) nie mogła inaczej zasnąć, a po 2) przewracała się od razu na brzuszek i raczkowała do krawędzi łożka, co groziło jej upadkiem, nie dało się tego niczym zabezpieczyć, bo na każdą górkę z koca wchodziła i wtedy upadek były jeszcze gorszy. W nocy spała między nami i też budziła się co chwilę i w zasadzie musiała być trzymana cały czas za rączkę. Uznalam, ze to nie jest normalne i zaczęłam stosować metodę, o której piszesz. I stał się cud, po kilku dniach płaczu, przy czym tylko pierwszego dnia był dosyć intensywny, Pola zaczęła pięknie spać w swoim łóżeczku, budzi się tylko raz na karmienie, a nawet gdy się przebudza w nocy to sama się zaraz uspokaja i zasypia dalej. I ja uważam, ze metoda jest po prostu rewelacyjna! A dlaczego? Ano dlatego, ze nasza córa w pewnym momencie czuła się bezpieczna tylko wtedy gdy trzymałam ją za rączkę i tylko tak potrafiła spać, a w praktyce nie dało się tak robić non stop. Dzięki metodzie i wskazówkom tam podanym nareszcie poczuła się bezpiecznie w swoim łóżeczku. Zasypiając sama przy zawsze tych samych elementach- przytulance i ... kulce papieru owiniętej folią aluminiową i powieszonej na czerwonej wstążeczce między szczebelkami- po przebudzeniu w środku nocy widzi te same rzeczy przy których zasypiała i to ją uspokaja i znów zasypia. Gdy zasypiała ze mną za rączkę to po przebudzeniu szukała mnie i mojej ręki, zeby poczuć się bezpiecznie. Dzięki temu ona zaczęła spać spokojnie, czasami słysze jak w nocy sobie coś gaworzy i popycha tę kulkę rączkami, potem znowu zasypia, a my odzyskaliśmy spokojne noce i wieczory, no i swoje łożko. Tak więc mimo że nie jestem wyrodną matką i poczucie bezpieczeństwa mojego dziecka jest dla mnie najważniejsze to własnie nie spanie z nami a nauczenie jej samodzielnego zasypiania w swoim łożeczku okazało się dla niej zbawienne. Nie taka zła ta metoda, jak Ci się wydaje :)

          Za to Lenka odkąd skończyła roczek to zaczęła zasypiać sama w swoim pokoju, czasem wędrowała do nas w nocy, gdy zasnęła to ją odnosiliśmy do jej łóżka, ale od lat zasypia sama, po wieczornej lekturze, przy zgaszonym świetle i nigdy nie lubiła spać z nami :)
          • ankas4 jutka7 mam pytanie:) 14.01.13, 00:53
            Nasza Tola śpi z nami w łóżku, chodzę bardzo pozno spać( wróciłam już do pracy i normą jest,że siedze przy kompie do 2-3 w nocy, w zasadzie to z Tolą nie mam jeszcze kłopotu ( choć już sie zaczęłam stresowac co bedzie jak zacznie własnie raczkować) bo ma teraz 8 miesięcy i jak ją położę i uśpię o 19 , tak przychodzę do niej spać ( tzn, do naszego łóżka do sypialni) po srednio 6-7 godzinach, tak więc w zasadzie ona śpi sama przez ten cały czas, dochodzę do niej tylko do karmienia ,bo karmię piersią i ona je tak co 3 godziny, ale karmię ją na leżąco , nakarmię i ona się przekłada na boczek i śpi dalej. Myslalam aby ją zacząć kłaść do jej łóżeczka , w którym jeszcze w sumie nigdy nie spała:)), ale karmię i tak jest mi wygodnie szczerze powiem... chce jeszcze pare miesięcy utrzymać karmienie piersią ,ale obawiam się,.że za te pare miesięcy moze być za pózno na odłożenie do łóżeczka , bo wiadomo dziecko większe i większe przywiązanie do miejsca spania obecnego, z drugiej strony właśnie obawiam się bardzo zeby nie spadła mi jak sie np przebudzi w nocy, a nas tam nie będzie, mam oczywiście nianię ale mała może bezszelestnie doraczkować do ram łóżka. Zaczęłam teraz czytać książkę 'kazde dziecko moze nauczyć sie spać' tam jest opisana metoda spokojnego przyzwyczajania dziecka do samodzielnego zasypiania, piszą tam równiez o tym o czym ty napisalas, a co ja zauwazylam u mojego starszego dziecka czyli Tymona, ktory budząc sie w srodku nocy i nie mając nas pod bokiem wpada w panikę, mysle ,ze to tez jest powod jesgo niechęci do samodzielnego zasypiania, bo obawia sie ,ze zostanie w nocy sam... bo przeciez jak zasypia to ktos zawsze kolo niego jest... ciezki temat dla mnie, z jednej strony chcialabym aby Tola sama zasypiala i spała, z drugiej mam wątpliwosci szczegolnie jak zaczyna za mną płakać...:( słaba jestem bardzo w tych sprawach... W kANdzie miałam w nosie , bylo fajnie i bezpiecznie , ze tymek spał z nami, ale tam mialam materac na ziemi, a tutaj mam normalne łózko sypialniane.
            Mam kilka pytan: czy Ty karmiłaś małą piersią>? bo szczerze powiem ,ze to tez jeden z wiekszych powodów ,ze mała z nami śpi, karmię już tylko lewą piersią i jest mi zwyczajnie wygodnie przystawić ją co 3 godziny w piersi niż wstawać , wyciągać ją ,karmić i odkładać, tym bardziej ,ze karmię na leżąco... no i jeszcze jedno pytanie mam: czy uczyłaś ją zasypiania samodzielnego również w dzień> ? nasza mała śpi juz tylko dwa razy dziennie, i czasami ją usypiam leząc przy niej, a czasami zasypia zaraz po karmieniu.
            Opisalam się;) napisz jak mozesz wiecej o tej metodzie zasypiania, czy mała wam dlugo płakała , jak to wyglądało, a moze tez inne dziewczyny coś cennego poradzą;)
            • jutka7 Re: jutka7 mam pytanie:) 14.01.13, 11:27
              Ankas, ja Polkę nadal karmię piersią :) I też wróciłam od stycznia do pracy, tyle że nie siedzę po nocach. Jak to u nas wyglądało to już napisałam, problem był naprawdę spory. W dzień podobnie, bo poranna drzemka była w naszym lóżku, a południowa w wózku na dworze. Przez to, ze Pola się normalnie nie wysypiała, tylko ten sen miała taki przerywany co kilkanaście minut to była nie do życia. Po lekturze książki bodajże "Uśnij wreszcie" stwierdziłam, ze ma klasyczne objawy dziecięcego zaburzenia snu- czyli właśnie brak poczucia bezpieczeństwa, płytki sen- budziła ją nawet mucha przelatująca obok itp. I w przeddzień Wigilii zaczęliśmy stosować metodę z książki. Dostała nową przytulankę, zawiesiłam jej tę kulkę z papieru (o dziwo to ważny dla niej element:), kupilam drugi smoczek i z sercem na ramieniu zaczęliśmy. Pierwszego wieczoru płakała ok. 40 minut, kładziona wstawała, my wchodziliśmy do niej w zalecanym czasie, kladliśmy ją ponownie, przytulaliśmy, wygłaszaliśmy tę samą mowę pokazując jej nowych "przyjaciół" i wychodziliśmy. Gdy po tych 40 min. usnęła to spała calutką noc do rana i ani razu nie zbudzila się nawet na karmienie. Kolejne dwa wieczory okazały się praktycznie bez płaczu, weszliśmy do niej może ze 2 razy bo marudziła i zasypiała. W nocy przebudzała się, ale sama się uspokajała i znowu zasypiała. Postanowiliśmy w dzień stosować te same metody tym bardziej, ze miała zacząć przychodzić do niej niania, więc to była okazja do zmian. W dzień szło dobrze to usypianie. Na czwarty dzień Pola miała kryzys i w dzień w ogóle nie chciała usnąc w łóżeczku, no ale wieczorem padła i spała. Metodę stosujemy ponad 2 tygodnie i wygląda to tak teraz, ze po kąpieli Pola dostaje kaszkę łyżeczką, potem albo zje coś z piersi albo nie, kładziemy ja w łożeczku i z reguły po 2 wejściach do niej zasypia, czasem coś pomarudzi ale to nie jest już w ogóle płacz, taki mocny był tylko pierwszego wieczoru. W dzień też ładnie zasypia. Czasami jednego dnia więcej marudzi, innego śpi pięknie, czasem w nocy przebudza się i jak nie znajdzie smoczka to wstaję, daję jej smoczka i dalej śpi, czasem nie trzeba wstawać, ale nawet jeśli to dzieje się tak 2-3 razy w nocy, dziś w nocy np. spała bardzo ładnie. Najważniejsze też, że nie boi się łóżeczka, bawi się w nim spokojnie nawet jak my śpimy. Karmienie wygląda teraz tak, ze po tej kaszce zje albo nie, potem ok. 23-24.00 dostaje pierś a potem ok. 4.00-5.00 i to mam wrażenie, ze wcale nie potrzebuje tego karmienia i gdybym jej nie karmiła to po chwili by usnęła. Budzi się ok. 7.00 na dobre. Na razie chcę ją karmić jeszcze póki mam pokarm, karmię ją od początku jedną piersią, drugą szybko odrzuciła. Tyle że nigdy nie karmiłam jej na leżąco, bo nie potrafię. Przed ta metodą musiałam ją karmić nawet ok. 5 razy w nocy co było dla mnie horrorem, tym bardziej ze sama słabo śpię. Autorka książki uważa, ze dzieci w tym wieku nie potrzebują już jeść w nocy i ja odnosze takie wrażenie, myślę, ze to bardziej chęć przytulenia, więc raz w nocy jest dla mnie ok.
              Jak widzisz wielkiego treningu nie było, a efekt w krótkim czasie super. My naprawdę odżyliśmy, bo wszystko w ostatnich tygodniach kręciło się wokół Poli snu. A POla jest bardzo bardzo waleczna, charakterek ma mocny już teraz i byłam przekonana, ze walka z tym usypianiem jej będzie zaciekła :)

              Napisałam Ci to wszystko, bo też mi się wydaje, ze Tymek ma podobne odczucia teraz, tzn. może z jakiegoś powodu stracił poczucie bezpieczeństwa. Mnie się wydaje, że jeśli będziecie z nim chodzić, usypiać i tłumaczyć to wielkiego efektu to nie przyniesie, bo on będzie myślał, ze skoro go usypiacie to coś jest na rzeczy i słusznie nie czuje się bezpiecznie w swoim łóżku. A jeśli pokażecie mu że nie ma się czego bać i przetrzymacie płacz, to będzie tylko lepiej. Nasza polska superniania łagodzi tę metodę nie wychodząc z pokoju tylko w nim zostając, ale gasi światło, siada przy łóżku i nie odzywa się do dziecka i nie dotyka go, po prostu jest, ale bez nawiązywania jakiegokolwiek kontaktu. Możesz tak spróbować. A jeśli chodzi o Tolę- spróbuj, ona raczej też nie musi tak często jeść w nocy, a jak tylko odpuści to karmienie to Tobie będzie wygodniej mieć ją w łóżeczku i wszytsko się unormuje.
              Podstawą jest konsekwencja i przekonanie, ze się slusznie robi. Łagodne, ale pewne siebie przemawianie do dziecka płaczącego w łóżeczku działa cuda! Dziecko odbiera Twoją pewność siebie jako swoją i czuje się bezpiecznie. U nas to naprawdę genialnie zadziałało i ja jestem konsekwentna, bo nie wyobrażam sobie powrotu do tego koszmaru, a przede wszystkim Pola ma się świetnie i śpi spokojnie.
              • jutka7 Re: jutka7 mam pytanie:) 14.01.13, 11:35
                Dodam jeszcze, ze to nie jest metoda Tracy Hogg.
                I być moze jeśli w długim okresie czasu nie przynosi efektów a jest tylko płacz to warto sobie przemyśleć sprawę. U nas sprawdziła się błyskawicznie, więcej Pola płakała nie znajdujac nas przy sobie niż przy nauce samodzielnego zasypiania. Jej łożeczko jest w naszej sypialni, więc widzi nas i słyszy.
                A spać z dziećmi nigdy nie lubiłam i nie potrafiłam. Uwielbiamwspólne poranne przepychanki w naszym łóżku, ale miejsce do spania powinien mieć każdy swoje. Starsza nigdy z nami spać nie chciała, a młodsza miała z tym problem. Teraz jest dobrze dla nas wszystkich.
                • jutka7 Re: jutka7 mam pytanie:) 14.01.13, 12:08
                  O ile mnie pamięć nie myli to ksiązka, którą czytasz i książka, którą polecam to ci sami autorzy.
                  No i jak policzyłam, od 3 tygodni stosujemy metodę, nie od dwóch.
                  Uważam też, 5,5 latek to już na tyle duże dziecko, ze powinien spać sam i sam zasypiać. I skoro tak już robił to trzeba pomóc wrócić mu do tego, ale bez zbędnego sentymentu bo to naprawdę nie jest już maluszek. Jestem pewna, ze jak pomozecie mu odzyskać poczucie bezpieczeństwa to wszystko wróci do normy.
                  • ankas4 Re: jutka7 natchnęłaś mnie optymistycznie!dzieki! 14.01.13, 13:48
                    Wiesz co przeczytałam to co napisalaś i mnie to jakos motywuje do działa w stronę samodzielnego zasypiania i spania... co do TYmka wczoraj jeszcze przed wieczorem przeczytałam kolejny rozdział tej ksiązki i stwierdziłam,ze musimy z Tymonem spróbowac, tez myslę, ze on tak do nas 'lata' po nocy , bo ma zaburzone poczucie bezpieczenstwa, bo zasypiał zawsze ktoś obok niego ,a pozniej budzi sie w srodku nocy sam... wiec ma schize 'gdzie jest mama i tato" , wczoraj więc pogadalismy z nim, mąż z nim czytał godzinę, a potem zostawilismy mu włączoną lampkę , otworzylismy drzwi do salonu , oczywiscie tak tylko aby nas słyszał i widział światło, włączylismy tv ,zeby szemralo cicho i sami staralismy sie normalnie po cichu rozmawiac aby miał poczucie , ze jesteśmy zaraz obok, początkowo wyłaził , ale odprowadzalismy go cierpliwie, chwilę siadając na Jego lózku i mu wyjasniając ,ze jestesmy obok, potem juz z łozka tylko pytał czy jesteśmy,choc nas przecież slyszał, az zasnął, przyszedł po Pawła okolo 6 rano dopiero , moze to zbieg okolicznosci i za szybki efekt , ale wczesniej potrafił juz po 2 godzinach od zaśnięcia nas szukać... dziś był bardzo dumny z siebie, nawet do Toli powiedział:" widzisz Ty sama śpisz na górze i ja tez sam zasnąłem":)) zaskoczona byłam ,ze tak sie pochwalił:) siostrze, poza tym dostanie dziś od nas za dzielną postawe nagrodę, po przedszkolu jedzie do Tesco wybrac sobie jakieś male klocki Cobi, oczywiscie z zastrzeżeniem, ze taka nagroda nie bedzie sie powtarzała codziennie:)) , no zobaczymy jak bedzie dziś, a co do Toli... kurde z nią mam taki klopot , ze własnie musiałabym ją wyjmować z łózeczka co 3 godziny na to karmienie, a ona sie szybko wybudza niestety, chciałabym spróbować... i moze spróbuje w wekend aby miec czas wieczorem tylko dla niej, bo teraz jakby mi sie wybudziła wieczorem to dupa blada , bo wtedy nie mogę pracować, a muszę. Dzieki jeszcze raz,postaram sie sprobowac z Tolą, a z Tymkiem juz zaczęlismy, u nas nic na siłe, tak jak sama napisalas jesli bedzie to mega problem dla dzieci to zaczniemy je znowu usypiac, wiadomo ,ze kiedys z tego wyrosną, a czas plynie naprawdę szybko:)
                    Bede informowala z Placu boju:))
    • solaris31 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 14.01.13, 01:13
      Ela miewała kłopoty z zasypianiem, pierwszą całą noc przespała w wieku 1, 5 roku :) postanowiłam więc , że będe ambitną matką i zaczęłam uczyć samodzielnego spania :)

      po 4 nocach odprowadzania i ryku stwierdziłam, że jestem idiotką ;) i że zamast słuchać Tracy Hogg, powinnam posłuchać, co mówi moje własne dziecko ;)

      jeszcze przez jakiś czas Ela potrzebowała naszej obecności przy zasypianiu, potem jej przeszło.

      Mila natomiast zasypiała od urodzenia sama, nigdy jej nie usypiałam specjalnie. ona jednak czasem lubi spać u nas, i jej nie bronię. nie rozstawała się z naszym łóżkiem na jesieni, ale był powód - akcja w przedszkolu.

      czasem zawoła w nocy i idzie do nas, czasem przyjdzie sama - różnie bywa.

      a ja lubię , jak dziewczyny śpią ze mną - fajnie się czuję mając je koło siebie, wtulone, pachnące i cieplutknie ;)
      • malea1 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 14.01.13, 09:13
        Antek od kilku miesięcy zasypia sam. Najp[ierw czytanie książki, przytulanie, a otem włączamy mu coś do słuchania i zostaje sam w pokoju, przy zapalonej lampce. Oczywiście wolałaby, żebyśmy z nim zostali aż zaśnie, ale zrobiło się to strasznie męczące, bo ciągle z nim zasypialiśmy. Najpierw stosowaliśmy małe nagrody, a teraz juz się przyzwyczaił.
        W nocy jak przybiegnie do naszego łóżka, to zostaje do rana. Chociaż ostatnio rzadko mu się zdarza.
        • ankas4 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 14.01.13, 11:07
          O my tez , a szczegolnie ja uwielbiam spać z Tymonem, ale problem jest taki,,ze on nie chce juz spac z nami:)< jak sie budzi w nocy to woła po kogoś, lub przychodzi i odrzuca wszelkie propozycje spania w naszym wielkim lozku, chce aby ktos spał z nim w Jego pokoju i w Jego lozku;) , z Tolą też kocham spać, ale jak pisałam wczesniej zaczęłam się stresowac ,że nam spadnie z łózka, z Tymonem bylo super , bo materac był na podłodze...

          Ja też nie wyobrazam sobie tej metody Tracy, teraz mam ksiązkę, gdzie uczy sie spać dziecko ale łagodnymi metodami. Nie wiem , nie wiem moj maż mowi ze czemu sie tak stresuje skoro wiadomo ,ze i Tolka bedzie z nami spała :))) , co do Tymona jeszcze , własnie jest tez jak napisała malea1 ,ze jak dziecko jest wypoczęte to takie lezzenie z nim konczy się naszym zasnięciem, lub nawet gorzej, ze ja juz np zasnęłam i obudziłam sie po godzinie, a ten dalej nie spał...
          • solaris31 Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 14.01.13, 16:21
            Ankas, ale metoda Tracy jest bardzo łagodna ;) szczególnie w porównaniu z metodą z ksiązki "uśnij wreszcie". przeczytałam tę książkę kiedyś - uważam, że to tragedia, a nie metoda na zasypianie. dziecko wcale się nie uczy zasypiać, dziecko zasypia z niemocy, bo czuje, że jest opuszczone. wiele razy zresztą jeździłam ostro po metodzie Uśnij wreszcie. i jeździć będę.

            uważam, że dzieciom trzeba dać czas. skoro chcą zasypiać z nami, znaczy, że tego potrzebują. a my powinniśmy im to zapewnić. żaden 18-latek z mamusią spał nie będzie ;) przyjdzie czas, że się za tym będzie tęskniło... ja juz tęsknię ;)
            • ankas4 solaris całkem się z Tobą zgadzam 14.01.13, 16:43
              Tez uwazam ,ze nic na siłę, metoda opisana w mojej książce polega na zostawianiu dziecka samego , ale.. wchodzisz jak dziecko zaczyna płakać, nie ma przeczekiwania płaczu dziecka... chce spróbować , jestesmy juz zmeczeni zasypianiem przy Tymku ,kiedy robota czeka , moj pawel ostatnio lezał z tYMONEM 2 godziny! łacznie z czytaniem zajęło to 3 godziny od startu do zaśnięcia dziecka... jestesmy zmęczeni, zdenerwowani, i na dodatek przekłada sie to na zle spanie nocne Tymona, sprobujemy jak metoda nieinwazyjnego ,spokojnego uczenia samodzielnego spania nie przyniesie efektów to jakos damy radę i znowu bedziemy usypiać.
              • jutka7 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 14.01.13, 18:39
                Ankas, raczej nie zgadzasz się z Solaris bo ona krytykuje właśnie metodę, o której pisałam ja a czytasz teraz Ty :) nie znam metody Tracy Hogg, coś mi się kojarzy, ze polega na obserwowaniu dziecka i trafieniu w odpowiedni moment gdy zachce mu się spać. Natomiast Usnij wreszcie i książka, którą Ty czytasz to ta sama metoda, 2 lekarzy napisało po 1 z tych książek. Niemniej jednak nie jest ona w mojej ocenie "przeczekiwaniem" płaczu dziecka a jeśli poszukasz na innych forach to znajdziesz masę informacji o jej skuteczności i wbrew pozorom szybkim efekcie. A czy dziecko zawsze placze bo ma potrzebę czegoś? Niekoniecznie, czasem wydaje mu się, ze czegoś potrzebuje i w efekcie nakręca się negatywna dla niego spirala, a czasem po prostu tak mu fajniej, co nie znaczy że lepiej dla niego. Stosowana z głową, ale konsekwentnie jeśli już się taką decyzję podejmie, szybko przynosi dobre efekty. Nie jest moją intencją jednak przekonywać kogokolwiek do niej :)
                Spróbuj. Z Tymkiem na pewno, a co do Toli to sama wyczytasz, ze to częste nocne jedzenie niekoniecznie musi być efektem głodu i tak jak u nas- z dnia na dzień z 4-5 nocnych karmień zostało 1, a Pola nadal pączuś i przynajmniej wyspany :) Nie wspominając o nas...
                POwodzenia :)
                • ankas4 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 14.01.13, 19:11
                  Hmmm, no to musze jeszcze raz popatrzeć do tej ksiązki, mi się zdaje ,ze tam jest napisane , ze wlasnie wchodzi sie do dziecka oczywiscie w jakiś tam odstępach czasowych ,ale nie jest to metoda drastycznego przetrzymywania dziecka płaczącego. Wieczorem poczytam jeszcze raz , to dam znać co tam odszukałam:)
                  • solaris31 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 14.01.13, 20:03
                    w skrócie - uśnij wreszcie - dziecko płacze, rodzic nie reaguje.

                    Tracy Hoog /książka Język niemowląt/ - obserwacja dziecka, ustalenie rytuau zasypiania - na przykład - kąpiel, książeczka, kołysanka, sen - konsekwentne układanie do łóżeczka, ale bez przetrzymywania na płaczu. Tracy zaleca, aby być w pobliżu, a jeśli niemowlę zacznie płakać, trzeba je wziąć na ręce, uspokoić i połozyć na nowo. i tak aż do skutku.

                    oczywiście - trzeba to przełożyć na starsze dziecko ;)

                    ja z metod Tracy bardzo sobie chwalę rytuał dnia - to jest rewelacja, dziecko wie, że jak przebiera się w piżamę, słucha kołysanki, to jest pora spania. moje dziewczyny rewelacyjnie na to reagowały. i to absolutnie polecam.

                    natomiast odkładania do łóżeczka miałam serdecznie dość i dałam sobie spokój.
                    • jutka7 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 14.01.13, 21:54
                      To nie jest prawda Solaris. Uśnij wreszcie - rodzic wchodzi do płaczącego dziecka po 1 minucie, następnie po 3, 5 i w kolejnych dniach po 7 minutach. Przytula je, kładzie, pokazuje jego przytulanki, przemawia łagodnym głosem, uspokaja i wychodzi, by wrócić po kilku minutach jeśli dziecko znowu płacze. Właśnie po to by dziecko nie czuło się opuszczone. W ciągu dnia odtępy między "wejściami" są jeszcze częstsze. Oczywiście rytuał też jest zachowany, kąpiel, kolacja, chwila zabawy i przytulania, a potem łóżeczko i koniecznie te same elementy w nim.
                      Nie strasz Ankas jeśli dobrze nie pamiętasz metody :)
                      Ode mnie to tyle na ten temat. Dziś Pola zasnęła od razu położona do łóżeczka (przed 20.00) i ani razu do tej pory nawet nie pisnęła. A swoich towarzyszy snu przywitała uśmiechem.
                      • solaris31 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 15.01.13, 09:01
                        nie opisujesz metody uśnij wreszcie, tylko jakąś inną. aż sprawdziłam na pdf-ie w necie.

                        ja byłam zbulwersowana instrumentalnym podejściem do dziecka, pozostawianiem do wypłakania, bo dziecko to mały terrorysta, który li tylko próbuje rodziców sterroryzować i dlatego płacze, a wcale nie dlatego, że ma jakąś potrzebę.

                        pamiętam dobrze te słowa i dlatego prowadzę krucjatę.

                        jest jeszcze inna możliwość - mówimy o dwóch różnych ksiązkach ;)
                        • jutka7 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 15.01.13, 09:48
                          Solaris, mam przed sobą książkę pt. "Uśnij wreszcie! Jak pomóc dziecku zasnąć" autorstwa dr Eduarda Estivilla i Sylvii de Bejar i poleconą tamże metodę stosowałam. A polega ona na tym co już pisałam, czyli wchodzeniu do dziecka jeśli płacze co 1-3-5-7 minut i określonych zachowaniach, zawsze tych samych. Nie ma mowy o pozostawieniu dziecka "do wypłakania" choć mimo płaczu nie należy wyjmować dziecka z łóżeczka, ale trzeba tulić, przemawiać, głaskać i wychodzić. A odstępy między wejsciami sa przecież krótkie.

                          Ankas- widzisz jak szybko Tymon zareagował, oby tak dalej :)
                          • ankas4 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 15.01.13, 10:21
                            No ja też własnie sprawdziłam , i szczęsliwie to nie jest absolutnie metoda Tracy, tez ściągnłam Tracy , której szczerze nienawidzę!

                            O tak , Tymek jakoś super zareagowal, ale...Tola również zaczęła sama zasypiać w dzień, od trzech dni kładę ją , karmię, odbijam , głaszcze , przykładam pieluszkę do buzi i wychodzę, jak zaczyna popłakiwac wchodzę natychmiast i głaszczę i wczoraj trwało to z 20 minut , dziś jakby juz załapała o co chodzi i w 10 minut zasnęła! wiadomo ,ze dwa, trzy dni to jeszcze nic i zobaczymy jak kolejne dni się ułożą ,ale naprawdę jest to mega odciążające , ze nie trzeba przy niej leżeć!

                            A Tymek dziś znowu tylko raz nad ranem przyszedł do nas do sypialni , po Pawła , bo mówił ,ze coś mu się złego śniło, oczywiscie Paweł poszedl z nim się polozyć, zeby Tymuś mógł spokojnie spać dalej:)
                          • solaris31 Re: solaris całkem się z Tobą zgadzam 15.01.13, 11:52
                            widocznie to nie jest ta książka, choć tytuł się zgadza. już we wstępie był opis małego terrorysty manipulującego rodzicami. a dalej - po wieczornych rytuałach ryk dziecka i konieczność przeczekania - nie co 1-3 -5 minut. do wypłakania. pamiętam to bardzo dokładnie, bo bardzo mną ten wstęp i sama metoda na wypłakanie oburzyła.

                            natomiast polemizowałabym, czy 7 minut to jest krótki czas dla płacząco-ryczącego niemowlęcia...
                    • ankas4 Się pochwalę!:) 14.01.13, 21:57
                      ŻE dziś Tymek po czytaniu sam został w łózku, ani razu nie wyszedł, drzwi oczywiscie do salonu są uchylone i lampka zapalona u niego, raz tylko zapytał:" jesteście?" :) i zasnął... myslę ,ze jak bysmy wczoraj mu ulegli to dziś znowu byłby cyrk, a tak ( az sie boję pisać) jest okejos:)...no to jeszcze Tola nam została:)))) a jeszcze napisze Wam tekst wczorajszy Tymona... jak juz lezał w łózku to Pawel mu dał Jego kotka ukochanego ( maskotkę) , Tymek woła nas po chwili i mówi:" kotek jest super, ale widzicie on nie ma palców i ja nie mogę go głaskać po paznokciu" ...często nas głaskał po paznokciu jak zasypiał:)))
      • ridibunda Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 14.01.13, 13:11
        E tam, kłopoty:) Moja pierwszą noc całą przespała w ... maju 2010 roku ,pamiętam do dziś! Miała prawie 3 lata. Starszak też był nie lepszy:)
    • porzeczka_mocna Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 14.01.13, 14:05
      Moje dzieci samodzielnie zasypiają - oboje, zarówno 5,5 latka, jak i prawie 3 latek. Ale co z tego, skoro wciąż jeszcze trzeba wstawać do nich w nocy? Owszem, są noce przespane w całości, ale jest ich mniej niz połowa :(. A powody sa różne - zły sen, picie, sikanie, kaszel, "nie mogę zasnąć..." Ale fakt, sporą zaletą samodzielnego zasypiania jest to, że człowiek pójdzie, poda picie / zaprowadzi do ubikacji / podetrze nos / pogłaszcze i idzie spać do siebie, nie czekając, aż dziecko zaśnie.
      • aga_junior Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 16.01.13, 11:22
        Junior zasypia sam w swoim łóżka ale w nocy często przyłazi i musi leżeć koło mnie . Nie wysypiam się przez niego ale go nie wyganiam. To już nie potrwa długo ;-)
    • zalasso Re: No a jak u lipcowych z zasypianiem?sami/z Wam 16.01.13, 22:08
      Moi Chłopcy, o czym z dumą donoszę, od dwóch tygodni śpią sami w swoich łóżkach. Rytuał zasypiania się nie zmienił- książka, modlitwa, buziaki- zasypiam z Młodym, bo potrzebuje, a Starszak sam, bo chce :)
      • ankas4 donoszę z placu boju...:))) z 16.01.13, 23:11
        zalasso to super, wiem jak takie rzeczy cieszą, a ja nie wiem jak to rozumieć...ale moje mlodsze dziecko Tola 8 miesięczna, po 3 dniach zasypia całkowicie sama... to jakiś cud... nie było ani jednego większego płaczu, karmię ją piersią, przytulamy się, głaskamy, a następnie przykładam jej pieluszkę do buzi mówię ,ze kocham i wychodzę... a ona zasypia... czasami w dzien jeszcze pomruczy chwilkę, czasami jak podglądnę czemu jeszcze nie śpi ( bo np przez 10 minut sobie gaworzy) i okazuje sie ,ze nie ma smoczka , to wejdę znowu to samo robię tzn, daję jej smoka, głaszczę ,przykładam pieluszkę i wychodzę , a ona zasypia... naprawdę to jest niesamowite! teraz mam jeszcze jedną sprawę do rozwiązania czyli żeby Tola spała w lózeczku, generalnie to spanie z nami kompletnie mi nie przeszkadza, bo tak jak pisałam idę spać dopiero okolo 2 w nocy ,a mała spi od 18-19 srednio , ale... martwię sie ,ze jak zacznie być mobilna to bedzie mogła spaść z łozka np... , teraz zawsze śpi w tym samym miejscu czyli w naszym łózku, bo karmię piersią i tak mi jest wygodnie.

        Co do Tymka- więc również zasypia sam , też szybko poszło, śpi spokojniej to musze przyznać, ale jak widać coś za coś, bo teraz regularnie nad ranem do nas przychodzi i chce aby ktoś z nim juz do rana spał, a wczoraj powiedział,ze może zasypiać sam, ale chciałby nas prosić ,ze jak bedziemy szli spać na górę do sypialni to zebysmy go ze sobą zabierali, bo on boi sie zostawac na dole sam...no i klops, oczywiscie mu to obiecalismy i go wczoraj Paweł zaniósł i spał z nami , dziś też się przypomniał zebysmy o nim nie zapomnieli...no i teraz to jest tak ,ze jest super latwo jak sam zasypia:), ale za to juz od okolo 2 w nocy śpimy razem , co wczesniej zdarzało sie od 5 rano..., no ale jak czytałam to u wiekszosci forumek jest tak ,ze dzieci nad ranem czy w nocy przychodzą do sypialni i taki etap , trzeba przetrwać i tyle:), moze jak Tola przekona sie do wlasnego lozeczka ( generalnie to nie wiem nawet czy nie chce tam spać:) , bo nigdy nie spała:) moze pojdzie tak prosto jak z usypianem:)) to wtedy bedzie mozna sie lepiej wyspać we wspolnym lozku, bo choć uwielbiam spać z moimi dziecmi to po wczorajszej nocy bolały mnie wszystkie kosci:)))
        • malea1 Ankas4 17.01.13, 09:53
          A ja bym chyba na Twoim miejscu pogadała z Tymkiem, że nie będziecie go budzić, ale jak sam się przebudzi to zawsze może do was przyjść.
          • ankas4 Re: Ankas4 17.01.13, 10:43
            Gadalismy z nim... nic z tego , tez wolałabym taką wersję, bo wtedy jest szansa, ze prześpi prawie całą noc sam w łózku, a tak juz od 2 jest w naszje sypialni, wczoraj jak się kładł to się upewniał 100 razy czy go na 100% zabierzemy " bo on sie boi sam spac na dole" , i ' ale obiecajcie ,że mnie zabierzecie"... nie mam sumienia ani odwagi go okłamać, bo boję sie, ze straci do nas zaufanie i bedzie stresująco zasypiał i wybudzał sie aby sprawdzac czy go czasem nie zostawilismy.

            • malea1 Re: Ankas4 17.01.13, 14:40
              No oszukiwać nie ma co. Nie tędy droga. To chyba musicie się trochę przemęczyć. Może któregoś dnia zapomni poprosić żebyście go obudzili, to nie będzie kłamstwa;)
              • ankas4 Re: Ankas4 17.01.13, 15:40
                Moj maz dokladnie to samo wczoraj powiedział:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka