Dodaj do ulubionych

Zajęcia z równości płci

18.11.13, 13:21
Temat podjęty w dzisiejszej naszej kawie. Ja sceptycznie podchodzę do różnych tego typu tematów i zawsze wtedy zaczynam więcej się interesować i sprawdzać. A więc z tego co mi wiadomo w Polsce już w prawie 90 przedszkolach wprowadzono zajęcia z równości płci. Psychologowie ostrzegają- dzieci czeka zaburzenie poczucia bezpieczeństwa, zaburzenie poczucia płci. Wielu nastolatków już w Polsce zastanawia się w wieku 13-14 lat nad swoją orientacją seksualną...i czuje się zagubione.
Nie jestem jakaś staroświecka, rozmawiam z dziećmi o seksie, o anatomii, o równouprawnieniu ale takie zabawki mnie przerażają

wsumie.pl/tylko-u-nas/74241-siusiaki-i-pisie-w-przedszkolu#
Obserwuj wątek
    • 27agnes72 Re: Zajęcia z równości płci 18.11.13, 13:30
      U mnie w domu naczynia zmywają i chłopcy i dziewczynki :-) tłumaczę synkowi jak ma odpierać zarzuty i że taki mały chłopiec czasami ma prawo bawić się lalkami a dziewczynka autkami...Że ja chodzę czasami w spodniach, czasami w spódnicy ale on może wyłącznie w spodniach. Rozumiem też, że chłopcom częściej uchodzą płazem wybryki niż dziewczynkom ale cały czas wydawało mi się, że ma to jednak jakiś związek z temperamentem obu płci...Okazuje się, że jestem stara, konserwatywna i poddana stereotypom...
    • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 18.11.13, 15:08
      Nie mam słów na to wszystko. Jaka równość płci, w takim rozumieniu to jest chore. Będzie coraz więcej chorych i nieszczęśliwych ludzi, coraz więcej chorych rodzin. Z całych sił będę się starać zaszczepić dzieciom moje poglądy starej konserwy- może je to uchroni przed wariactwem tego świata.
      O anatomii i seksie tak jak Ty, rozmawiam z dziećmi, normalnie- ale to ja, w domu, w takiej formie, w jakiej ja uznam za stosowne i w takim wieku i momencie, w jakim tego naprawdę potrzebują.
      Szarpie mnie aż, jak to czytam.
      • 27agnes72 Re: Zajęcia z równości płci 18.11.13, 20:03
        Lucy.....mi też nie przeszkadza, że mój syn woli bawić się klockami i autkami niż lalkami a mąż nie maluje sobie paznokci.
        Aaaa i nie wiem kto to wymyślił w argumentacji, że dla chłopca nie da się kupić innych ubranek niż niebieskie... wszędzie pełno innych...tylko kasę mieć :-)
        • tri-mamma Re: Zajęcia z równości płci 19.11.13, 19:46
          No więc jestem po dwóch konferencjach na ten temat.
          Powiem wam przerażające jest to, co ideologia gender ze sobą niesie.
          To bardzo, bardzo niebezpieczny program, który jeśli wejdzie, będzie prawnie sankcjonowany - także wobec rodziców, nauczycieli i księży. Bardzo wiele osób nic o tym nie wie, dlatego trzeba o tym mówić i pisać.
          Tak jak pisałam w kawowym są pewne założenia, które muszą być zrealizowane wg tego programu.
          Chodzi o bardzo agresywną seksualizację dzieci. Czy wiecie, że w niemieckich p-kolach dzieci są uczone masturbacji. Przy okazji robi się im pranie mózgu i zarania mówić rodzicom, argumentując, że moje ciało jest moją prywatną sprawą. Co dalej za tym idzie, mogę z nim zrobić co zechce np zmienić płeć.
          Dostałam taki oto list:
          Szanowni Państwo,
          Przed Polakami, którzy opierają swój światopogląd na dotąd powszechnie uznawanych wartościach stoi naprawdę bardzo trudna konfrontacja. Do szkół i przedszkoli trafiają programy wychowania seksualnego deprawujące dzieci. Równocześnie w Sejmie trwają prace nad tzw. ustawą antydyskryminacyjną, która łamie zasadę swobodnej wypowiedzi i odbierze jakąkolwiek możliwość wyrażania poglądów. Nieprzypadkowo dzieje się to akurat w czasie, gdy pod koniec ubiegłego roku Polska stała się sygnatariuszem niezwykle groźnej Konwencji Rady Europy dotyczącej przemocy wobec kobiet, która w przypadku ratyfikacji uruchomi maszynę represji, w oparciu o zredefiniowaną definicję płci, przemocy wobec płci, oraz rewolucyjne zmiany w polskim prawie.
          Jedynym skutecznym sposobem odparcia zagrożeń, jest dołożenie wszelkich starań i działania na wszelkich możliwych frontach by wzbudzić jak najszerszy opór społeczny tak, by rządzący musieli wycofać się ze swoich planów.
          To się udało(!) w Chorwacji, gdzie po programie telewizyjnym dziennikarki Karoliny Vidivic Kristo wycofano skandaliczne programy ze wszystkich szkół na skutek protestów rodzicielskich a zaskarżoną ustawę odrzucił Trybunał Konstytucyjny .

          Oczywiście chodzi tu o ustawę przemocową, która sama w sobie jest oczywiście jak najbardziej prawidłowa. Nikt nie chce przemocy wobec kobiet, ale niestety zawiera ona takie podteksty, że łatwo jest je interpretować na różne sposoby, co bardzo pasuje genderystom.

          Dalej czytamy tak:
          Seksualizacja dzieci
          Zalecany – i już obowiązujący w innych krajach – program seksualnej edukacji genderowej, który nie tylko informuje (dzieci już od najmłodszych lat przedszkolnych) o budowie i seksualnych funkcjach narządów rodnych, ale naucza różnych doznań seksualnych. Na przykład podając takie informacje-instrukcje:
          ● Dotykanie jąder może być rozkoszne i piękne
          ● Dotykanie łechtaczki może dostarczyć wiele rozkoszy.
          ● Bycie lesbijką … jest zupełnie typowe
          ● Tak jak można mieć ochotę na czekoladę tak kobiety i mężczyźni mogą mieć ochotę na seks
          ● Orgazm… można również doznawać, kiedy się samemu głaska po łechtaczce, piersiach, penisie lub jądrach
          ● Poprzez petting można też doprowadzić siebie nawzajem do orgazmu, bez stosunku płciowego, a mieć przy tym wiele przyjemności.

          Są to cytaty z podręcznika „ABC mojego ciała. Leksykon dla dziewcząt i chłopców” zalecanego przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) oraz Federalną Centralę Uświadomienia Zdrowotnego (niemiecki organ państwowy). Jest to rzeczywistość w przedszkolach i szkołach zachodniej Europy, a polski rząd przystępuje właśnie do ich wprowadzania. Już sześciolatek powinien rozumieć pojęcia „autostymulacji i stosunku płciowego", 12-latek potrafić „komunikować się w celu uprawiania przyjemnego seksu”, zaś 4-latek masturbować się i praktykować zabawy „w lekarza”.

          Ostatecznym celem jest pedofilia
          Możemy, być pewni, że seksualizacja dzieci nie zatrzyma się, jeśli sami jej nie powstrzymamy! Następnym celem wszystkich „gender” lobby jest pedofilia! To zalegalizowanie pedofilii, a nie homoseksualizmu było głównym celem badań i raportów A. Kinseya – seksuologa, który stworzył podwaliny dla działalności LGTB.
          W 2011 roku w Baltimore odbyła się konferencja, podczas której pięćdziesięciu naukowców panelistów oraz organizacje takie jak amerykańska B4U-ACT postulowały o usunięcie pedofilii, podobnie jak wcześniej stało się to homoseksualizmem, z listy chorób psychicznych APA i zaprzestaniu jej stygmatyzowania. Obecni na niej Matt Barber, profesor prawa Liberty University, tak to komentował dla WorldNetDaily: „Mówimy tu o ruchu seksualnej anarchii i jego daleko sięgających celach… Część ruchu aktywistów homoseksualnych na przykład GLSEN (Gay, Lesbian & Straight Education Network) współpracuje z Narodowym Stowarzyszeniem Edukacji i tworzą programy, których celem jest indoktrynacja dzieci, tak, aby akceptowały homoseksualizm jako normalny, naturalny i dobry. Czy ci dziecięcy seksualizatorzy, nie sprzyjają w rzeczywistości ruchowi na rzecz pedofilii? Przez seksualizację dzieci przygotowując je na związki z dorosłymi?... Nie popełnijmy błędu: Dzieci są celem tego, co nazywam „ruchem anarchii seksualnej”… Seksualni anarchiści wiedzą, że by posiąść przyszłość, muszą posiąść umysły naszych dzieci”.

          Włos się jeży na głowie, jak się to czyta i faktycznie wydaje się to niemożliwe, ale niestety jest to realne.
          Już od kilku lat niemiecka socjolog Gabriele Kuby ostrzega nas przed ideologią gender i tym co za tym idzie. W weekend w Piastowie pod Wawą jest z nią spotkanie. Kto ma ochotę iść to zachęcam.
          Jeszcze jedno mi się teraz ciśnie do głowy. U nas są już wydane podręczniki do edukacji równościowej. Są to książki wydawnictwa Czarna Owca. Można sobie wejść do empiku i obejrzeć co nam gotują nasi prawodawcy.
          www.czarnaowca.pl/kategorie?q=Wielka+ksi%C4%99ga+cipek
          Trochę się rozpisałam, ale zachęcam do poznania się z tematem, bo to ważne!
          • tri-mamma Re: Zajęcia z równości płci 19.11.13, 19:48
            Tu jeszcze mamy drugą część
            www.czarnaowca.pl/literatura_dla_mlodziezy/wielka_ksiega_siusiakow,p2020322178
            • m_k8 Re: Zajęcia z równości płci 19.11.13, 21:39
              tri-mamma a możesz podać dokładną nazwę tego programu lub ustawy która go wprowadza? Zainteresował mnie Twój wątek, ale póki co znalazłam tylko powielające się zdania przestrzegające przed gender. Pisałaś, że odbyło się już jedno czytanie w sejmie, może na tych konferencjach padły jakieś szczegóły po których na stronach gov można je odszukać?
            • porzeczka_mocna Re: Zajęcia z równości płci 20.11.13, 09:14
              O rety. Kupiłam sobie obie książki - przeczytałam je. Nic strasznego w nich nie ma.
              • 27agnes72 Re: Zajęcia z równości płci 20.11.13, 10:12
                No taaaak, nic strasznego tam nie ma... Chłopcy mogą się tylko dowiedzieć, że ze swoim PRZYJACIELEM SIUSIAKIEM można grać na bandżo, walić konia, grać w pingla, robić z rączki do rączki, bawić się w jednorękiego bandytę, targać się za fujarę, pieścić swoje klejnoty, marszczyć trąbę, rąbać czy też trzepać konia, walić stojaka, uprawiać samogwałt czy też marszczyć freda......
                No może ja bym nie chciała aż takiej edukacji dla dziesięciolatka
                • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 20.11.13, 10:33
                  No ja też nie.
                  Pewnie, że w seksie nic strasznego nie ma. O seksie nawet z trzylatkiem pogadasz, byle na jego poziomie. Ale forma tego wszystkiego i wiek grupy docelowej jest dla mnie nie do przyjęcia.
                  Przykro mi- jestem konserwa, dla mnie rodzina to kobieta i mężczyzna, do tego z zachowaniem w na tyle dużym stopniu, na ile życie pozwala, tradycyjnego podziału ról (jeden lata z maczugą, druga chucha w ognisko), a seks to rewelacyjna sprawa, ale dla dorosłych. I do tego jeszcze wypadałoby, żeby się wiązał z miłością. Sorry, Winnetou, taki przekaz mam dla swoich dzieci i nie życzę sobie, żeby ktoś odgórnie mi tę wizję psuł. O masturbacji rozmawiać mogę, nie jest to problem dla mnie- ale nie tak, jak tu jaśnie oświecony autor by chciał.
                  • gismol77 Re: Zajęcia z równości płci 20.11.13, 10:36
                    No Lucy wódki Ci dać jak zwykle!!! i kawy zbożowej na popitkę!
                    ja widziałam te książki w empiku o siusiakach i cipkach, uważam, że są zwyczajnie wulgarne.
                    • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 20.11.13, 11:27
                      Hehe, z chęcią się z Tobą napitkami podzielę, bo też uważam, że te książki są do luftu, delikatnie mówiąc. Przeglądałam dzieła, właśnie te forumowe rozmowy mnie, ups, zapłodniły- ani to fajne, ani dowcipne (nomen omen ;D), marnota wulgarna i tyle.
                      • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 20.11.13, 14:13
                        Tak ja bym też poprosiła o jakiś konkret do ustawy, która ma być głosowane. Nie do opracowania, bo to trochę histeryczny bełkot wg mnie. Co znaczy, że dzieci są uczone masturbacji na przykład???? czyli, że siadają w kółeczku z nauczycielką chłopcy biorę penisy do ręki, dziewczynki się dotykają i osiągają wszyscy zbiorowy orgazm? tak to wygląda w tych biednych niemieckich przedszkolach???? jakoś nie dowierzam ;)
                        co do paru punktów się całkowicie zgadzam, też powiem dzieciom, że bycie lesbijką jest zupełnie normalne, że masturbacja to nie diabeł wcielony i owszem może być źródłem przyjemności itd
                        tylko to ja wolałabym zadecydować kiedy i jak im o tym opowiem.
                        Kto będzie te zajęcia prowadził? No przecież nie katecheci ;) To jak na pierwszej lekcji religia gdzie dzieci będa uczone, że seks to najlepiej dla prokreacji jedynie. A na drugiej zajęcia z równości płci gdzie będą się uczyć masturbować - no to się wszystko kupy nie trzyma.
                        Musze pogrzebać u źródeł a może ktoś już do nich dotarł?
                        • paris4 Re: o książkach 20.11.13, 14:19
                          a i jeszcze w sprawie książek które tak was bulwersują - coż mamy z tej serii małą książkę o kupie, o życiu i o śmierci - ja niekoniecznie jestem zachwycona treścią, ale rozumiem konwencję i o dziwo ta konwencja do dzieci trafia - czytali te książki samodzielnie i wiele długich rozmów - bardzo ciekawych i wartościowych wyprowadziliśmy z pytań które na podstawie tych książek się pojawiły. Dzieci rechoczą nad nimi rubasznie ale po rozmowach ze mną umieją je potraktować z przymrużeniem oka, a jednocześnie takie potraktowanie tematu - szokujące wręcz momentami - otwiera dzieci na wiele śmiertelnie poważnych kwestii
                          Książki o siusiakach i cipkach też dostaną jeśli będę mieli takie życzenie za jakiś czas - jest też Mała książka o menstruacji - moim zdaniem świetna i tą Hani na pewno kupię
                          I naprawdę sądzicie, że wasze dzieci nie usłyszą wyrażeń walić konia i marszczyć trąbę i bez tych książek. No proszę was - w drugiej klasie na korytarzu nie raz słyszałam takie wyrażenia a nawet "lepsze" a ja chcę żeby moje dziecko przysło do mnie i zapytało co to "walić konia" oznacza a nie żeby tłumaczyli mu to koledzy
                          • andzia84 Re: o książkach 20.11.13, 14:39
                            zdania nie mam wyrobionego na temat o tórym piszecie, pierwszo o tym słyszę, z tego co piszecie nie podoba mi sie to. tutaj a propos projektu zmian do ustawy ze strony sejmu
                            www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/PrzebiegProc.xsp?nr=1051
                            zaraz sobie poczytam co nieco i może wyrobię jakiś pogląd
                          • lucy_cu Re: o książkach 20.11.13, 14:41
                            No pewnie, że usłyszą.
                            Ale nie chcę, żeby takie marne książki czytały (one się różnią od "Kupy" i "Menstruacji" ( te mamy i uważam, że są w porządku) i nie chodzi mi o temat, rzecz jasna, tylko o treść i formę).
                            A lekcje o równości płci te w Niemczech (tu mam info z pierwszej ręki) są kuriozalne według mnie- robienie chłopakom damskich fryzur, pluszowe cipki i kolorowanki z narządami płciowymi. Nie, to nie jest cool i to nie jest normalne. O tym należy normalnie mówić przede wszystkim w rodzinie, a nie robić z tego jakieś przymusową indoktrynację.
                            I jeszcze jedna rzecz- bardzo fajnie, że się mówi o homoseksualizmie, ale tu też, myślę, jakiś umiar trzeba zachować, jeśli chodzi o wiek dzieci, bo przedszkolakom naprawdę niekoniecznie niezbędna jest taka wiedza. To mniej więcej tak, jak z uświadamianiem- na wszystko jest czas i dzieci zgłębiają temat stopniowo. Dwulatek niespecjalnie pragnie wyjaśnień, na czym polega stosunek płciowy i rozmowy o lesbijkach w grupie trzy- czy czterolatków to tez jak dla mnie wybieganie przed szereg.
                            Znowu kochana władzunia udaje, że kocha obywateli i uszczęśliwia ich na siłę. Gdyby nie kasa unijna, to by pies z kulawą nogą nie próbował edukować seksualnie dzieci w ten sposób.
                            • paris4 Re: o książkach 20.11.13, 15:45
                              z ostatnim akapitem lucy zgadzam się w całej rozciągłości - też mnie wkurza władzunia ;) wpierniczająca sie w rodzinę zanadto zwłaszcza, że władzunię wali wyedukowanie seksualne młodzieży, a chodzi bardziej o unijne bijące źródełko ;)
                              jest też druga strona - ile rodzin w normalny i otwarty sposób rozmawia z dziećmi o seksie???? naprawdę mało mi się wydaje i to niezaleznie od wieku
                              np. moja znajoma na pytanie 8 letniego syna co to znaczy robić loda - odpowiedziała, że to bardzo zły, obrzydliwy sposób uprawiania seksu i NIE WOLNO tego robić - no zonk! ;)
                              też mam wrażenie, że nie zachowano tu umiaru, że niedostosowano treści do wieku - ale jak mówię musze sie wgłębić bo te "opracowania" przytaczane tutaj jakoś mało prawdopodobne mi się wydają
                              z drugiej jeszcze strony czy coś się stanie 5 latkowi który pokoloruje najpierw penisa a potem koparkę - no na mnie nie robi to wrażenie - większość kwestii cielesnych tłumaczyłam dzieciom jak były małe bo dla nich stosunek płciowy i wypiekanie chleba były na równi traktowane. Ostatnio w klasie Olka - lat 8 jakaś zabawa krązy - coś na zasadzie - gry we flirt (pamiętacie?) i tam jest słowo seks i Olek mi mówi, że jego kolega mu tłumaczył, że seks to takie spojrzenie przyciągające ;) jak Olek podał mu własną wersję seksu (tą zgodną ze stanem rzeczywistym) to kolega mu nie uwierzył :) także krążą tematy między dzieciakami a w domu mało kto o tym mówi
                              choć z tego co piszecie władza chce nam zafundować odhył w drugą stronę
                              wiem że w Danii nastolatki uczą się zakładać prezerwatywy na jakichś tam modelach i to mi się też podoba
                              ale u nas chyba przedszkolakom prezerwatyw zakładać nie każą? co? :)
                              • paris4 Re: o książkach 20.11.13, 15:49
                                a lucy - o książkach raz jeszcze - no przecież ta kupie w niczym oprócz przedmiotu omawianego nie odbiega - ta sama konwencja. Np. w książce o kupie jest jakiś fragment o robieniu kiełbasek czy kotletów z kupy - no makabreska :) Ale w jakiś to sposób działa i nie mam wcale wrażenie, że negatywnie
                                • jutka7 Re: o książkach 20.11.13, 16:07
                                  Ja nie jestem w temacie, ale tak się zastanawiam kto będzie takich treści uczył dzieci? Po prostu nie wierzę, że znajdą się nauczyciele, którzy będą potrafili i chcieli taką edukację szerzyć. Spalą się ze wstydu i zażenowania i nic z tego nie będzie. A może się mylę?
                                • lucy_cu Re: o książkach 20.11.13, 16:30
                                  Nie mam tych książek pod ręką, więc nie zacytuję. Ale na serio mi się wydają inne, przeszarżowane na maks. Rozumiem, taka konwencja, ale przy kupie trąciło (hehe) śmieszno-straszną obrzydliwością i to było ok, tu trąci wulgarnością i to już ok nie jest, dla mnie przynajmniej.

                                  Ja się boję, że to przejdzie (kasa, kasa, pamiętajmy, że to wszystko na kasie "jedzie"), wejdzie po partyzancku i uczyć będą, z całym szacunkiem, panie od muzyki i wuefiści. Po stosownym kursie unijnym. Może niektórzy to udźwigną, ale generalnie będzie klęska. Obym nie była złym prorokiem.

                                  Zgodzę się, że są rodziny, w których o seksie się nie mówi albo mówi się, hmm, dziwnie- ale wiesz, na tej zasadzie to do szkół powinno wejść absolutnie wszystko, od edukacji seksualnej po naukę mycia toalet. No już bez jaj, może niech te nasze dzieci pozostaną przy matematyce i innym angielskim.

                                  Dla nastolatków bym już prędzej widziała jakieś łatwo dostępne kursy o antykoncepcji, seksie, psychologii miłości- ale absolutnie nieobligatoryjne i przede wszystkim prowadzone przez ludzi, którzy się do tego nadają.

                                  Wiem, że małe dzieci przyjmują wszystko po prostu i normalnie i faktycznie opis stosunku a instrukcja działania żelazka to dla nich ten sam poziom sensacji, ale jednak te kolorowanki z penisami w przedszkolu mnie, podkreślam, mnie, rażą cholernie.
                                  Przewrotnie dodam, że nie raziłyby, gdyby takie przedszkolaki miały zajęcia, gdzie by przykładowo porównywały układy i narządy różnych żywych organizmów. Rozumiesz- płuca żaby, płuca człowieka. Układ rozrodczy dajmy na to, żółwia i, ok, wtedy ten ludzki penis. To by było zupełnie coś innego. Inny kontekst.
                                  • paris4 Re: o książkach 20.11.13, 16:57
                                    Tak kwestia osób prowadzących te lekcje jest wielce interesująca ;) Plus zestawienie religii szkolnej z wielce rozbuchanymi zajęciami z seksu. Absurdystan. Póki co bawimnieto. Choć to śmiech przez łzy.
                                    Ja nie mówię, że popieram - bo wiele założeń tu przytoczonych to kosmos jakiś totalny. Ale z drugiej strony marzy mi się sensownie prowadzona edukacja seksualna w szkole oraz gadki o równości płci. Bo moja córka na ten przykład usłyszała od pani w zerówce, że strażakiem ona być nie może bo to nie zawód dla dziewczynek. Hmmm
                                    • boazeria SZOK 20.11.13, 18:39
                                      Dlaczego dopiero w przedszkolu?? Niemowlętom do kołyski należy wkładać gryzaki penisy- niech się uczą od małego, że trzeba brać do buzi bo to przecież naturalne a odbyt nie służy tylko do wydalania kału. Mam ochotę krzyczeć z przerażenia!!!!!!!

                                      Chyba natura stworzyła po coś MĘŻCZYZN i KOBIETY??? Geje i lesbijki to dla mnie lekkie zaburzenie - ale z tym można żyć, nic do nich nie mam, żyją razem z nami i niech mają się świetnie. Ale ta cała RÓWNOŚĆ to już mi się bokiem wylewa i włazi butami w instytucje małżeństwa i tradycyjny podział ról. Niebawem chyba małżeństwa będą mniejszością walcząca o swoje prawa.


                                      • lucy_cu Re: SZOK 21.11.13, 06:48
                                        Boazeria, bardzo, bardzo dziękuję za ten post. Prosto z mostu, najnormalniejsze, zdrowe podejście. Twoje dzieci mają szczęście, że rosną w normalnej rodzinie.
                                        • paris4 Re: SZOK 21.11.13, 07:50
                                          Sory dziewczyny, ale oczom nie wierzę. Lucy to ty naprawdę?
                                          Też jestem zaszkowana ;) tylko w tej chwili zupełnie czymś innym.
                                          • lucy_cu Re: SZOK 21.11.13, 08:34
                                            Ja. Ja jestem bardzo, bardzo tradycyjna i konserwatywna. Do bólu.
                                            • paris4 Re: SZOK 21.11.13, 08:52
                                              Mi nawet nie chodzi o poglądy, ale podpisywanie i pochwalanie co tu dużo mówić rynsztokowej dość wypowiedzi boazerii. To mi trochę zaburza odbiór;) ale ojtam.
                                              Taka wulgarność już nie razi? nie to co w "Wielkiej księdze cipek" :)ehhhh
                                            • lucy_cu Re: SZOK 21.11.13, 08:58
                                              Księga cipek ma być niby adresowana do DZIECI. Tu rozmawiają dorośli, to jest różnica.
                                              Dla mnie wypowiedź Boazerii to jest normalna zdrowa reakcja normalnego człowieka na to wariactwo. Nieubrana w barokowe ozdobniki, bo i, za przeproszeniem, wkurw na to wszystko za duży. Naprawdę to rozumiem.
                                              • paris4 Re: SZOK 21.11.13, 09:02
                                                jak słyszę hasło "normalny człowiek" "normalna rodzina" wypowiadane z piedestału to zapala mi się czerwona lampka
                                                boję się tych głoszących tę "normalność" i nie leży mi ta retoryka
                                                dziękuję za dyskusję zatem
                                                • lucy_cu Re: SZOK 21.11.13, 09:09
                                                  Mnie za to wychodzi bokiem to ciągłe oglądanie się na poprawność. Tak, w życiu istnieją jeszcze, na szczęście, normalne rodziny, normalni ludzie. To jest ten standard właśnie- matka, ojciec, dzieci. Zawsze tak było, od zarania dziejów. To w imię fałszywie pojętej tolerancji to pojęcie normalności zaczęło zmieniać oblicze- teraz wszystko zaczyna być przymusowo normalne, no bo się nie godzi przecież, trzeba tolerować, nie? I to jest właśnie NIEnormalne. Można szanować inność nie uważając jej za normalność, naprawdę. A jakoś ten standard trzeba nazwać- i nie może być tak, że wszystko jest standardem i wszystko jest równe i dobre i wspaniałe, to jest niemożliwe.
                                                  • lucy_cu Re: SZOK 21.11.13, 09:24
                                                    I jeszcze- żeby nie było. Lubię normalnych i porządnych ludzi. Tych spoza pojęcia "normalności" też, jeżeli są dobrzy i prawi. Bez różnicy. Ale nie będzie we mnie zgody na równanie pod sznurek. Tak, są lepsi i gorsi na tym świecie. Normalni i nienormalni. I zdaję sobie sprawę z tego, że w niektórych kategoriach ląduję pod kreską. I ok, tak ma być. Ot, taką mam wizję świata i już. A niezależnie od poglądów zawsze podoba mi się, kiedy ktoś, tak jak tutaj Boazeria właśnie, głośno i bez owijania w bawełnę mówi coś, co nota bene większość ludzi i tak myśli, tyle że boją się albo już nie umieją o tym mówić, bo ich ta poprawność i równość zabija. To nie do Ciebie, Paris, Ty akurat jesteś wolny duch tutaj. :)
                                                    Tyle ode mnie, idę, bo się już powtarzam. ;)
                                                  • boazeria Re: SZOK 21.11.13, 09:52
                                                    Paris dlaczego rynsztokowa wypowiedz? Czyli gej udajacy mamusie moze wychowywac dziecko a ja nie mam prawa glosu bo jestem mniej rowna, gorsza bo jestem za tradycyjna rodzina? Ja komus z butami nie wlaze w zycie i chce je wychowywac wg swojej hierachii wartosci. Nie wiem moze moje dzieci beda homoskesualistami i bede je tak samo kochac ale nie zgadzam sie na propagowanie zachowan seksualnych u przedszkolakow! Gdzie jest ta granica normalnosci??? Na pewno ty tez jakas masz?
                                                    Ogolnie pomijajac kwestie wprowadzenia edukacji o rownosci dla tak malych dzieci to chyba do cholery wiek ma znaczenie? Jesli nie to wprowadzmy od razu studia zamiast przedszkola bo po co dziecko ma sie bawic i udawac ze jest malym njedojrzalym czlowieczkiem? Moze ostro ale moje granice zostaly przekroczone juz nie raz i nie wylazilam z tym na parade na ulice.
    • a_beatle Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 09:41
      ze strony MEN:
      Ministerstwo Edukacji Narodowej nie planuje wprowadzenia edukacji seksualnej wśród najmłodszych uczniów przedszkoli i szkół podstawowych, nie przewidujemy również zmian w zakresie treści nauczania i organizacji zajęć wychowanie do życia w rodzinie. Polscy uczniowie mają możliwość uczestniczenia w tych zajęciach począwszy od klasy V szkoły podstawowej, czyli w wieku 11 lat.
      www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5321%3Amen-nie-planuje-zmian-w-zakresie-przedmiotu-wychowanie-do-ycia-w-rodzinie&catid=272%3Aministerstwo-komunikaty-i-wyjanienia-men&Itemid=355
      i jeszcze:
      www.men.gov.pl/index.php?option=com_content&view=article&id=5053%3Ainformacja-men-w-sprawie-treci-nauczanych-w-szkoach-dotyczcych-seksualnoci-czowieka&catid=272%3Aministerstwo-komunikaty-i-wyjanienia-men&Itemid=355
      i jeszcze dot. programu równościwego, który nie jest programem zaakceptowanym przez MEN:
      www.sejm.gov.pl/sejm7.nsf/InterpelacjaTresc.xsp?key=21FB6D9D
      Tyle znalazałam, proszę Was o wskazanie ustaw zmieniających powyższe, nad którymi prace trwaja obecnie.
      Edukacja seksualna w formie przedstawionej wyżej mnie przeraża, a program gender equality moim zdaniem, choć jestem dość liberalna, jest słaby po prostu, paradoksalnie wzmacnia stereotypy i bazuje na szkodliwym złudzeniu, że wszyscy mogą być tacy sami. Mam alergię na wprowadzaną na siłę równość, już raz to przerabialiśmy.
      • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 10:04
        abeatle - dzięki za linki! odsączone z histerii ;)
        o to mi własnie chodziło. I o co tyle krzyku? Nikt nie będzie uczył przedszkolaków matrubacji ;)
        Tez uważam, że ten program gender equality jest słaby i oderwany od rzeczywistości. Mimo tego, że wg niektórych standardów daleko mi do "normalności"
      • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 10:14
        Apropo mialam kolezanke lesbijke. Nikt mnie o tym w ksiazkach nie uczyl a mialam 11 lat i nasza paczka traktowala ja rowno. Ubierala sie jak facet, miala wlosy na nogach i nigdy nas nie obmacywala. Byla fajna, normalna kolezanka. Potem zmienila plec i wyjechala, jest happy. Dla mnie rowny moze byc ktos kto jest ogolnie dobrym czlowiekiem i nikogo nie krzywdzi.

        Przypomniala mi sie wypowiedz syna Walesy. Zadzwonili do niego zeby byl na paradzie rownosci na co spokojnie odpowiedzial ze w niedziele przeprasza ale nie moze bo je obiad z rodzina. Wyzwali go od homofobow....

        Czy nie jest tak ze kazdy z nas ma swoja granice normalnosci? Moj syn bawi sie tez lalkami i nie patrze na to ze zgroza. Ale nie mam go zamiaru zachecac to zastanawiania sie czy oby na pewno czuje sie chlopcem a moze bardziej dziewczynka. Kapie sie z siostra nago. Wie ze kobiety rodza dzieci i biora sie one z milosci a nie z aktu kopulacji. Bardziej szczegolowo be z dziecmi rozmawiac jak beda starsze i nie chce zeby wyreczala mnie szkola.
        • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 10:17
          Przepraszam za bledy ale klikam na tablecie a nie cierpie :-)
    • lipiec_2007 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 11:25
      Mam nadzieje, ze informacje o zajeciach z rownosci wsrod malych dzieci to tylko jakas niepotrzebna histeria.

      A ta rownosc, zwlaszcza zle pojeta, tez mi juz bokiem wychodzi. ja rowniez mam tradycyjne poglady, a szanuje wszystkich rowno. U mnie w pracy nie mozna zatrudnic mezczyzny (mimo ze bedzie najlepszym kandydatem), jesli rownowaga plci nie bedzie zachowana. podobnie moze byc z narodowoscia. Nasze doroczne spotkania pracownikow nie moga sie nazywac bozonarodzeniowymi, bo mozemy ranic czyjs swiatopoglad (choc na tym przyjeciu wcale nie plasamy wokol choinki spiewajac koledy). Niemile sa widziane choinki z tego samego powodu. czy ten swiat nie zaczyna stawac na glowie z powodu zle pojetej rownosci i poprawnosci politycznej?...(to pytanie retoryczne:)
      • 27agnes72 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 12:02
        Mnie też nie drażnią te wszystkie projekty!!! Drażni mnie totalnie źle rozumiana równość, źle pojmowana tolerancja, źle pojmowane bycie sobą. Oswajanie dzieci z tym że bawienie się siusiakiem jest OK, że kupa i dupa jest OK i można z nią robić co się chce bo to przecież taka normalna rzecz....Aaaa i drażni mnie to, że czegokolwiek nie chciałabym kupić dziecku to są na tym czaszki, kości, kajdanki i trumny...nawet na gaciach. I wbrew pozorom nie chodziłam na żadne szkolenia w tym zakresie ani na konferencje i pogadanki. Ale się wybieram
        • gismol77 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 12:49
          Agnes to jest jakiś obłęd z tymi aplikacjami i nadrukami,
          chciałam kupić mojej niespełna 10 latce zeszyty do szkoły wczoraj, na wszystkich trupie czachy, trumny, monster haje i inne violetty. nie ma nic neutralnego. wszystko niesie za sobą jakiś dziwny przekaz. choćby taki, że skoro nie oglądasz takich rzeczy(tak jak moje dziecko) to jesteś de mode.
          • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 13:54
            Czy ja wiem? Tu akurat bym się jakiegoś drugiego dna nie doszukiwała. Estetyka się zmieniła, tu już wchodzimy w sferę gustów bardziej.
            Nie mam problemów z kupnem przyborów i ubrań bez wyżej wspomnianych elementów zdobniczych. I też nie zauważyłam, żeby dzieci tu jakoś strasznie goniły za takimi rzeczami albo dyskryminowały nieposiadających tychże gadżetów.
            Za moich czasów też dzieci lubiły piórniki z bohaterami z bajek i szpan był- teraz tylko bajki są po prostu inne. Gorsze IMHO i jakieś takie niepasujące do dzieci, ale to już kwestia gustu, tak jak powyżej napisałam. Albo perspektywy już wapniaczej z lekka.

            A co do ustawy- to zgłupiałam doszczętnie, bo koleżanki-nauczycielki też coś wspominają o gender, ale konkretów się nie doprosiłam. Podrążę i jeśli coś będę wiedziała, podzielę się na pewno.
        • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 14:57
          tylko musisz zrozumieć, że źle pojmowana tolerancja, źle pojmowana równość i to wszystko co wyliczasz po slowie źle ;) jest źle wg ciebie - dla kogoś innego takie złe to już być nie musi.
          I nie wiem czy czytałaś linki wklejone przez abeatle - jesli nie to przeczytaj i weź głęboki oddech - nie będzie w przedszkolach tych zajęć
          Co do nadruków to nie wiem może ja robię gdzie indziej zakupy - ale kupując zeszyt ma wybór czy kupuję z nadrukiem czy bez, nadruków też do wyboru kilka - to samo z gaciami itd
          Co do trumien :) mam w domu fankę monster high - moda przyszła ze szkoły - filmów nie ogląda - chyba nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia - za to ma kilka ołówków, i o zgrozo ma nawet lalkę a pod choinkę dostanie drugą. Bo to jest tylko lalka. Wg mnie dość paskudna, ale skoro ona uważa inaczej - ja też miałam tandetne zabawki. Bawią się koleżankami tymi monter high jak normalnymi lalkami - lalki chodzą do fryzjera, na zakupy, do szkoły, za rok pewnie im przejdzie. Wielkie ajwaj. I moda na monster high nie przeszkodziła być Hance mądrą, wrażliwą i dobrą dziewczynką. Serio.
          Syn fascynuje się czterema pancernymi, ma kilka karabinów ktore sobie zrobił z klocków. Latają z kolegami i strzelają do siebie jak potłuczeni ;) I jakos wolę to niż żeby siedzieli i oglądali Troskliwe Misie ;) Prywatnie, nie jako Janek Kos ;) mój syn muchy nie skrzywdzi, a kręgosłupa moralnego wielu dorosłych moze mu pozazdrość
          Nie popadajmy może w lament co? Jakiś koszmarny ten wątek się robi.
          • alcea3 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:52
            paris4 napisała:

            Co do nadruków to nie wiem może ja robię gdzie indziej zakupy - ale kupując zeszyt ma wybór czy kupuję z nadrukiem czy bez, nadruków też do wyboru kilka - to samo z gaciami itd
            Co do trumien :) mam w domu fankę monster high - moda przyszła ze szkoły - filmów nie ogląda - chyba nawet nie zdaje sobie sprawy z ich istnienia - za to ma kilka ołówków, i o zgrozo ma nawet lalkę a pod choinkę dostanie drugą. Bo to jest tylko lalka. Wg mnie dość paskudna, ale skoro ona uważa inaczej - ja też miałam tandetne zabawki. Bawią się koleżankami tymi monter high jak normalnymi lalkami - lalki chodzą do fryzjera, na zakupy, do szkoły, za rok pewnie im przejdzie. Wielkie ajwaj. I moda na monster high nie przeszkodziła być Hance mądrą, wrażliwą i dobrą dziewczynką. Serio.

            Nie napisałąbym tego inaczej. U mnie IDENTYCZNIE
            • alcea3 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:53
              Przeczytawszy cały wątek jedno mam do napisania, bądźcie sobą i bądźcie wierne swoim poglądom i nie narzucajcie ich innym.
              I wszyscy będą szczęśliwi.
        • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 15:05
          a i naprawdę uważasz, że bawienie się siusiakiem nie jest ok? ;) to jest normalne, jesteśmy istotami seksualnymi, dzieci też - choćbyś nie wiem jak starała się to wyprzeć - są opracowanie naukowe na temat dziecięcej masturbacji która występuje często, gęsto i jest zjawiskiem naturalnym. Zostawianie dziecka z tematem sam na sam, lub wmawianie mu, że to co robi jest złe lub szkodliwe jest działaniem na szkodę dziecka. Ważne żeby takie tematy umieszczać w odpowiednim kontekście. I to rola nas rodziców, a nie pana wuefisty, czy pani od muzyki - i dlatego nie podoba mi się koncepcja tych zajęć.
          • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 16:50
            Podpisuję się pod wypowiedziami Paris, nie ma czasu na swojej wywody, ale jak to możliwe,ze oświecone, mądre kobiety piszą takie zdania z których jasno wynika ,ze rodzina gejów lub lesbijek nie jest normalną rodziną? na jakiej podstawie to oceniacie>? na podstawie jak kto z kim sypia i w jakich pozycjach i gdzie sobie co wkłada...? ludzie święci guzik Was to obchodzi, jak widać po ostatnich doniesieniach to Ci dla Was 'normalni" to patologia, Ci którzy głoszą,że normalna rodzina to tato i mama..., dla mnie normalna rodzina to kochająca się rodzina, ludzie którzy nie robią sobie krzywdy , ludzie którzy się szanują, którzy uczą miłości! i bez względu kto z kim i w jakich pozycjach sypia oceniam ludzi wyłącznie po tym czy SIĘ KOCHAJĄ a nie JAK się kochają!!!!
            • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 17:27
              Ankas, usiądź spokojnie i odpowiedz sobie na jedno pytanie: czy gdyby Twój syn stworzył związek z innym facetem, naprawdę byłabyś stuprocentowo szczęśliwa? Tak zupełnie spokojnie cieszyłabyś się ich szczęściem i nie postałaby Ci w głowie myśl, że wolałabyś, żeby miał żonę (taką zwykłą, kobietę) i dziecko? Czy naprawdę (ale tak naprawdę, w głębi duszy) stawiasz znak równości jeżeli chodzi o jakość wychowania dzieci w statystycznej rodzinie hetero i rodzinie homo? Ja nie mówię, że miałabyś się odwracać od własnego dziecka albo nie zauważać jego patnera- ale na serio, to dla Ciebie to samo? Jeśli tak (ale tak naprawdę, nie na pokaz) to chylę czoła, najszczerzej, bez ironii. Bo byłabyś pierwszą znaną mi tak tolerancyjną osobą.
              • lilka.k Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 17:52
                To poznajcie drugą taką osobę.
                Tez jestem bardzo, ale to bardzo zdziwiona tym co piszecie. Oczom ne mogę wierzyć. Ale ja chyba żyje w innym świecie. Lepszym, na szczęście.
                Teraz jeszcze bardziej doceniam mojego meza, dla którego wszystko jest normalne co nie wiąże sie z nienawiścią. Dla mnie tez.
                Bo widac ze to rzadkość a mi sie wydawało ze ludzie juz są uświadomieni, ze miłość niejedno ma imię - tak poetycko mi nawet wyszło. A nawet nie tylko miłość tylko zwykły pociag seksualny.
                Tak jak Ankas napisała, podpisuje się.
                Normalnie szok dla mnie ogromny. Serio.
                • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 18:23
                  dopiszcie sobie trzecią osobę ktora nie ma najmniejszego problemu z ewentualnym homo/bi seksualizmem u swoich dzieci. Ważne jest dla mnie żeby były w szczęśliwym, zdrowym związku, żadnego ale to najmniejszego znaczenia nie ma dla mnie sposób w jaki będa uprawiać seks - o ile nikomu nie będzie się działa krzywda
                  no może problem mam jednen malutki - boję się tych osób tak przywiązanych do normalności, a takich na naszej szerokości geograficznej znakomita większość. I boję się co moje ewntualne homo-dzieci ;) może ze strony tych normalnych, szczęśliwych i spełnionych w normalnych rodzinach spotkać ;)
            • monikaj21 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 17:39
              Ankas, coś Ci się pomieszało - dziewczyny nie piszą co jest normalne w kwestii uprawiania seksu, ale co jest normalną rodziną. I tu normą jest kobieta i mężczyzna, może za ileś lat tak nie będzie, nie wiem, ale tak jest od setek lat i obecnie również w zdecydowanej większości, więc chyba trudno tego nie uznawać za normę? I jeśli ktoś się tej normy nie trzyma, to ok, jego sprawa, nie podoba mu się ta norma - ok, ale właśnie taka jest obecnie norma i nie da się z nią dyskutować.
              • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 18:17
                Trochę się zagalopowalyscie. Kto tu mówi o nienawiści? Na razie zauważam że są równi i rowniejsi czyli jeśli jestem za tradycyjnym modelem rodziny i nie etapuje dzieciom homoseksualizmem to zieje nienawiścią? Wychodzi na to że można mieć swoje zdanie ale każde odmienne niż wasze spotka się z krytyka?
                • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 18:19
                  no ale kto pisze boa o nienormalności? - ja? lilka? ankas? nie sądzę
                  co znaczy epatowanie homoseksualizmem? i kto tak te twoje dzieci epatuje? w kraju gdzie tylko jedna droga jest słuszna?
                • lilka.k Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 18:27
                  Boa, w ogole nie mówiłam do was o tej nienawiści. Moze głupio wyszło ale ogólnie mi chodziło. O to ze brzydzimy sie wojnami itd czyli tego nie kumamy. A kto z kimś śpi, bierze ślub i ma dzieci to nam wszystko jedno.
                  Pisalas tez o koleżance lesbijce która "na szczescie was nie macala" - i tu mnie zawsze śmiech bierze bo to tak jakby kazdy gej macal swoich przyjaciół - no litości. A Ty macasz kazdego swojego kumpla? ;) na dodatek geje maja dosc wyrafinowany gust a kumple sie boja, no chyba troche za bardzo sobie schlebiają ;) to tak pol żartem pol serio ale widac jakie masz pojęcie o homoseksualizmie.
                  • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 18:48
                    Lilka no i zobacz jak to jest napisałam że moja koleżanka lesbijka nas nie obmacywała czyli w sensie że zachowywała się normalnie jak my wszyscy a musiałas dodać w cytacie "NA SZCZĘŚCIE nas nie obmacywala" zmieniając zupełnie sens mojej wypowiedzi. Po co ta wrogość? Dla mnie gej, kobieta w ciąży, niepełnosprawny czy łysy to taki sam człowiek. Po prostu jestem za tradycyjnym małżeństwem gdzie mąż ma penisa a kobieta macice. Nawet konkubinatu nie popieram ale to nie oznacza że pluje jadem na tych co mają inne zdanie.
                  • aga_junior Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 19:12
                    Oj przebrnęłam przez cały post.
                    Jeśli chodzi o uświadamianie seksualne mam nadzieję, że moje dzieci wyniosą chociaż trochę emocji z domu i będą wiedziały, że sex najpiękniejszy jest w połączeniu z miłością i że nie wolno robić nic wbrew sobie.
                    Co do tolerancji i poglądów powiem wam, że do tej pory myślałam, że jestem bardzo tolerancyjna ale...
                    obracam się bardzo często w towarzystwie lesbijek i homoseksualistów i szczerze powiem, że to ja czuję się często tą |gorszą, staroświecką, mniej wyluzowaną| i TO mnie denerwuje!!! Oczywiscie, ze to są normalni ludzie, którzy często prowadzą domy, tworzą swoją rodzinę, pracują...itd Ale jeśli wykorzystuje tą swoją homoseksualność, wynosi się z nią to czuję niesmak. Lucy gdyby mój syn okazał sie gejem na pewno chciałabym o tym wiedzieć od niego, myślę, że nie było by łatwo ale starałabym się ze wszystkich sił zaakceptować partnera ale wolałabym żeby był jednak z kobietą. Tak po prostu czuje i tyle.
                    • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 19:44
                      W odpowiedzi na Post Lucy to oczywiście ,że byłabym zaniepokojona ale... wyłącznie dlatego ,że w Polsce w takim związku moje dziecko mogłoby spotkać się prawie i wyłącznie z nietolerancją i brakiem akceptacji, dlatego niestety podpowiadałabym mu emigrację.
                      Nie wnikam kto z kim sypia, ani gdzie kto co wkłada, wybaczcie dosadność ale w Waszym pojęciu tylko jeśli odbywa się normalny waszym zdaniem stosunek to związek jest normalny, więc uświadamiam Was,że dorośli ludzie również kobiety i męzczyźni stosują rózne techniki seksualne:) , ludzie w zaciszach swoich domów robią dziwne seksualne akcje i co? nie wiecie o nich , bo robi to kobieta z mężczyzną,,,a jak wiedziałybyście ,że Wasza siostra uprawa seks w trójkącie albo używa bicza, albo ...już się wstydzę wymieniać :))))), bo zaczynam się rumienić, to powiedziałbyście ,że to patologia, ze związek nie jest normalny???? Razi Was ,że ktoś z kimś idzie do łózka ale co za kołtuńskie myślenie, kto Wam pozwala oceniać innych poprzez to z kim i jak sypia jeszcze raz zapytam, no bo przecież to Was obrzydza, przecież to dla Was stanowi problem , no bo jak nie to ...to co??? przecież widziecie dwoje ludzie zakochanych, obejmujących , mieszkających razem, robiących zakupy, żyjących zgodnie razem i w czym problem? macie z takimi rzeczami kłopot? czy jak ich widziecie to od razu Wasze ' normalne" myslenie zbacza na zastanawianie się jak ONI TO ROBIĄ???? no to gratuluję 'normalności' bo ja nie wnikam napisze to jeszcze raz : jak i czy kto z kim sypia, staję się nietolerancyjna kiedy ludzie są dla mnie źli, kiedy są dla innych żli ,kiedy nienawidzą się, kiedy się krzywdzą, a nie dlatego ,że Pan sypia z Panem lub Pani z Panią, to mnie najmniej interesuje.

                      • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 20:02
                        I jeszcze dodam, wybacz Lucy:) ,że jakby mój syn miał chłopaka czy męża lub córka miałaby dziewczynę lub żonę to do głowy nie przyszłoby mi aby zastnawiać sie,a tym bardziej martwić w jaki sposób oni uprawiają seks, swoją drogą to jest dopiero zboczone takie patrzenie na związek dziecka przez pryzmat tego jak sypia z partnerem/partnerką, myślę,że jak córka przyprowadza chłopaka do domu lub syn przyprowadza dziewczynę to nie zastnawiacie się w jaki sposób ze sobą współżyją... wybaczice dosadność ale no tak to wygląda wg. schetatu Waszego oceniania związku jako normalny lub nienormalny... dla mnie związek córki byłby nienormalny jakby była związana z osobą ,która ją leje lub oszukuje na dłuższą metę.
                        • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 21:03
                          O rany. To ja też jestem w szoku- wątek zszokowanych nam się zrobił. ;)

                          Dziewczyny- mnie zastanawia jedno.
                          Dziecko, żeby mieć jak największe szanse dobrze funkcjonować we własnej rodzinie w przyszłości (nie gwarancję, nie łudzę się, spokojnie- ale dużą szansę) powinno mieć tzw. wzorzec. Prawda? Cała nasza kultura opiera się na wzorcu, w którym pieczę nad dzieckiem sprawuje dwoje ludzi, kobieta i mężczyzna. Oni- zgodnie z tym, jakie są typowe dla ich płci role i zachowania- uczą dziecko różnych rzeczy. To są jasne sprawy dla każdego- to głównie matka daje to ciepło, empatię, uczy opiekuńczości, ojciec za to dopinguje, dodaje odwagi, no, same wiecie, o czym piszę.
                          Jeżeli dziecko ma tego pecha, że jego rodzice się rozstają (rzecz w naszych czasach na porządku dziennym niemalże, no bywa, że nam nie wychodzi), jedną z głównych kwestii, z jaką muszą się borykać rodzice, to ta, jak dobrze wychować dziecko bez tych brakujących elementów, które zapewniłby mu ojciec lub matka (umówmy się, że nawet częste kontakty to już nie to samo, co "stacjonarna" rodzina, prawda?).
                          A tu nie widzicie problemu, że dziecko ma być wychowywane przez dwoje ludzi tej samej płci? Oczywiście, partnerzy homoseksualni jak najbardziej są w stanie otoczyć dziecko wspaniałą czułością, miłością, opieką- pewnie. To są ludzie jak wszyscy, halooo, ja to wiem. Bywają wśród nich szuje, bywają świetni ludzie, ba, wyobraźcie sobie, że i ja mam homo- znajomych i naprawdę nie myślę, jak oni "to" robią, kiedy się z nimi spotykam, litości. Ale za cholerę dwoje ludzi tej samej płci nie zastąpi, uwaga, tu nasze ulubione słowo, normalnej rodziny. Właśnie dlatego, że nie są różnej płci- nie przeskoczą tego.
                          I tak samo jak dziecko, którego rodzice są po rozwodzie może (nie naskakujcie na mnie, piszę "może", nie "musi"!!!) mieć problemy z budowaniem relacji we własnej rodzinie większe niż dziecko, które miało to szczęście, że jego rodzice byli zgodnym małżeństwem, tak samo u dziecka partnerów homoseksualnych też to prawdopodobieństwo, że może mu być ciężko, jest większe. No przepraszam Was najmocniej, nie zgodzicie się z tym? Znowu napiszecie, że kluczowy problem to ogólna zaściankowość i brak tolerancji?
                          Świat, póki co, stoi na takim typowym modelu rodziny. I to się nie bierze z niczego, główna rola kobiety to bycie matką, główna rola faceta to zapewnienie bytu rodzinie. Takie mamy predyspozycje, dyktowane przez płeć. To jest silniejsze, niż by się śniło równościowcom, niestety, albo, "stety".

                          Wiecie co? Zaskoczyłyście mnie. Naprawdę. Ja się chyba obracam w bardzo konserwatywnych kręgach. Ale to jest dobry wątek, dla mnie przynajmniej bardzo ciekawy.
                          • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 21:19
                            jest jeszcze wzorzec o którym nie wspomniałaś a najbardziej zdaje się popularny i normalny oczywista ;) - mama z obłędem w oku zasuwając na trzy etaty i tata średnio zaangażowany, i ogólnie życiem zmęczony, mało się angażujący. Rodzice jakoś się znoszący i przebywający bardziej obok siebie niż ze sobą. To jest statystyczna NORMALNA rodzina - sama z takiej pochodzę i dziękuję ale nie. Niech mnie i moje dzieci opatrzność chroni przed taką normalnością. Wzorce kulturowe mogą sobie byc jakie chcą - tego schematu nie chciałabym za chiny ludowe powielić i dołożę starań żeby moje dzieci też w takie bagienko nie wpadły. Wolę związki z tzw. "biglem" nawet jeśli wymykają się nieco konwenansom, wg mnie niosą ze sobą lepszy przekaz i znacznie lepszy wzorzec.
                            Ale odjechałyśmy od głównego tematu dalekoooo
                            • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 22:07
                              Paris, to oczywiste, że piszę o dobrych małżeństwach- nie szacuję ilości i proporcji. Zgadzam się, że żeby dziecko miało naprawdę mocny start, relacje powinny być fajne.
                              To, że tych dobrych jest coraz mniej generuje pokolenie, które ma mniejszą szansę stworzenia własnej fajnej rodziny, no niestety, tak to działa.
                              Ja bym też nikomu nie życzyła takiego stadła, jakie tworzyli moi rodzice, nigdy.
                              Zauważ, związki homo też mogą być dobre albo nie. W szacowanie, czy lepszy dobry homoseksualny czy zjechany hetero nie mam zamiaru się wpuszczać, to już by było karkołomne przedsięwzięcie.
                              Ale że dla dzieci lepszy dobry hetero niż dobry homo to dla mnie jest sprawa bezdyskusyjna. Dla mnie, powtórzę.
                              • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 22:24
                                Dyskusja bardzo fajna, mnie zaskakuje to,że można się martwić jeśli córka/ syn spotyka się z dziewczyną/chłopakiem i są szczęsliwi, wiem wiem ,ze punkt widzenia zależy od punktu siedzenia:) i że dopiero jak kogoś dotyka taka sytuacja to może powiedzieć z całą stanowczością ,że mu to przeszkadza lub nie , ale wierzcie mi, że ja z ręką na sercu ZUPEŁNIE kompletnie nie widzę problemu, mój mąz tak samo , cieszę się,że jestem w związku z człowiekiem dla którego to nie stanowi problemu:), niech tylko b ędą szczęsliwi:) i to nam wystarczy:)))

                                Dla mnie jeśli rodzina jest dobra to nie ma znaczenia jaka ona jest, czy tam są dwie mamy czy dw óch tatów, oczywiście ,że wzorce są ważne, ale oglądałam taki fajny film dokumentalny gdzie pokazane były rodziny własnie homoseksualne wychowujące dzieci i powrócili do nich po jakiś 10 latach od kręcenia materiału i okazało sie,że większość dzieci z tych związków stworzyła związki kobieta/mężczyzna, i prawie nikt się nie uosabiał jako lesbijka czy gej, oczywiscie był ktoś tam z tych dzieci homoseksualny jako dorosly ale to był wyjątek, więc jak widać nie ma normy, a ja już wolę wzorzec kochających się ludzi niż wzorzec np ojca tyrana ... brrr
                                • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 08:51
                                  kiedyś za nienormalne uważano związki miedzy rasowe ;) chociaż może zaraz dowiem się, że też nie są do końca ok bo lepiej żeby syn/córka związali się z normalnym białym człowiekiem ;)

                                  lucy ale zobacz większość obecnego pokolenia 30 latków dostało z domu wzorzec jak "pan bóg przykazał" czyli mama, tata, dzieci - rozwody z rzadka jedynie. I co? To właśnie to pokolenie jednego wzorca zaczyna eksperymentować i szukać - a to konkubinat, a to związki otwarte, a to relacje bi/homoseksualne. Nie ma reguły naprawdę żadnej i żadnego jedynie słusznego wzorca. Nie ma się co obawiać rewolucji homoseksualnej, nawet jak się powie 4-latkowi, że dwóch męzczyzn może stworzyć rodzinę nie zostanie od tego gejem, jedynie będzie bardziej otwarcie myślał - być może. A mniejszości seksualne tymi mniejszościami pozostaną.
                                  • burdziaa Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 08:57
                                    Przypomniałam mi się taka anegdota,a właściwie prawdziwa opowieść rodzinna ze strony mojego Jasia- jego kuzynka wyjechała do Anglii,gdzie poznała swojego przyszłego męża- Afro Hindusa, I kiedy pierwszy raz przywiozła go do swojej rodzinnej wsi (wieś prawdziwa-20 lat temu,domy kryte strzechą, jeszcze bez kanalizacji,bieżącej wody,kurki,świnki wszelkie zwierzątka na wolności, gospodynie w strojach ludowych i chustkach na głowie-folklor- wieś pod Zamościem )
                                    I Babcia Jasia jak go zobaczyła to się przeżegnała i mówi-no fajny ale czemu taki ciorny !?
                                    • ankas4 niezłe!:) 22.11.13, 11:37
                                      :)
                                      • burdziaa Re: niezłe!:) 22.11.13, 12:17
                                        prawda :)?
                                        20 lat minęło,a ludzie tam na wsi nadal palcami ich rodzinę wytykają- nota bene- fajne,dobre,kochające małżeństwo.
                                        • paris4 Re: niezłe!:) 22.11.13, 12:19
                                          no i to już jest przykre
                                          a przecież ci ludzie wytykający palcami też nie szerzą nienawiści, tylko nie tolerują inności, ehhh
                      • monikaj21 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 22:20
                        Ankas jak widzę dla Ciebie płeć i relacja sprowadza się seksu...
                        Ten wątek chyba jest między innymi o tym, że część z nas nie chce, aby nasze dzieci były informowane o tym co kto może robić w sypialni i my też nie chcemy być o tym informowane. Ja nie mam potrzeby o tym myśleć i nie uważam, aby to był temat numer 1, o którym powinny myśleć i uczyć się moje dzieci. Moje dzieci o miłości gejowskiej wiedzą, tyle, że są ludzie, którzy kochają osobę tej samej płci, ale że większość zakochuje się w osobie płci przeciwnej. I chcę, żeby w taki sposób postrzegały świat, dopóki jeszcze można bez grzywny za nietolerancję ;)
                        • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 21.11.13, 23:00
                          No własnie zupelnie na odwrót... nie wiem jak mogłaś to wywnioskować z moich wypowiedzi, to własnie mnie zaskakuje co komu do tego jak kto i z kim sypia, a ocenianie z tego powodu to juz dla mnie totalny kosmos!
                          • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 00:29
                            Ha a mnie będzie interesowało gdzie, z kim i jak mój syn uprawia seks. Ba, nawet jeśli będzie to robił z kobieta! :-) No może nie o wszystkim będę z nim dyskutować ale chciałabym.żeby miał udane życie seksualne i nie wierze że żadnej z was myśl o tym nie zaswita w wieku dojrzewania.
                            • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 00:38
                              Im dłużej drazymy temat tym bardziej się nad nim zastanawiam. Np czy wolałabym mieć dwóch kochających ojców zamiast matki i ojca? Hm.
                              • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 01:03
                                Boazeria :) mnie też Kochana będzie interesowało z kim uprawia ten seks i być może tez gdzie ale nie w jaki sposób:)))) i dzięki temu jest mi to obojętne czy z chłopakiem czy z dziewczyną:))))))))))))))))))))))))))))) byle byli szczęsliwi!:)
                                • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 01:11
                                  Za szybko mi się kliknęło... :) więc jeszcze chciałam dopisac,że ja była wychowana przez mamę i tatę, miałam naprawde świetne ,udane dziecinstwo, po śmierci taty to się niesttey zmieniło ale to nie temat na ten wątek, poza tym wtedy miałam już 15 lat a tutaj mówimy o kształtowaniu dziecka w danym domu gdzie dla tradycjonalistek jedyny słuszny model to mama i tata, bo mama uczy łagodności itd....typowych cech kobiecych a tato pokazuje model męski czyli stanowczość itp.... ale przecież w związkach lesbijskich chociażby też są te role rozdzielone, często jedna partnerka nosi w sobie typowe cechy męskie , a druga typowo kobiece więc dziecko ma się na kim wzorować, chciałam również zauważyć,że w związkach mężczyzna/kobieta są i takie sytuacje ,że matka ma typowe cechy męski takie same jak ojciec...więc już te wzory zachowań mogą być zaburzone dla wychowywanego dziecka, co z tego ,że jest mama i tato skoro mama zachowuje się jak tato lub na odwrót ,że tato posiada typowe cechy kobiece... i co wtedy???? jak rozumiem zdaniem przeciwniczek par homoseksualnych jedynie prawidłowy dom dla rozwoju dziecka to model :kobiety uległej i faceta macho .... mi ten model kompletnie nie odpowiada...
                                  • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 06:40
                                    Nie, Ankas- kobiecej kobiety i męskiego faceta. Ktoś ma spódnicę, ktoś nosi spodnie. I ci ludzie, tylko i wyłącznie oni, są w stanie przekazać dziecku taki pakiet wzorców i wartości, żeby ono stało się dobrze ukształtowanym człowiekiem i odnalazło się w życiu. To tak działa świat. Zniewieściały facet i kipiąca testosteronem kobieta (mówię o parze hetero, nawet nie homo) to nie są modelowi rodzice.
                                    Ja już zamilknę, idę chuchać w ognisko. ;)
                                    • porzeczka_mocna Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 07:37
                                      Pytanie, czy dla dziecka lepsze jest wychowanie w domu dziecka czy z w domu z dwoma mamami-lesbijkami?
                                      • monikaj21 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 08:57
                                        To jest akurat temat na zupełnie inną opowieść - mam wokół siebie 2 heteroseksualne rodziny (świetne!), które przeszły drogę przez mękę, żeby móc mieć dzieci z domu dziecka, i od nich wiem, że są dziesiątki / setki podobnych rodzin, które czekają na dzieci miesiącami / latami, więc dzieci nie są u nas w sytuacji gdzie jedyną alternatywą dla domu dziecka jest właśnie rodzina homoseksualna.
                                        • porzeczka_mocna Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 09:58
                                          Ja znam tylko jedną, która dostała dziecko bez problemu - czekali krócej niż trwa ciąża. Tyle, że dziecko z problemami zdrowotnymi. Potem jeszcze dostali propozycję drugiego dziecka (matka biologiczna urodziła kolejne i zrzekła się praw). I wiesz, wcale się do tego drugiego dziecka nie palili - bali się, że nie podołają.
                                    • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 08:55
                                      nie no lucy padłąm!!!! to naprawdę nikt się pod ciebie nie podszywa? naprawdę można myśleć takimi stereotypami?
                                      Jak pisałam wyżej pokolenie 30, 40 latków jest wychowane w takim jedynie słusznym wzorcu o którym mówisz - i nic ale to nic z tego nie wynika - to właśnie to pokolenie eksperymentuje z seksem, związkami i wszystkimi "dziwactwami" i ma konwenanse w poważaniu. Przynajmniej jakaś jego część. I bardzo dobrze!
                                      • 27agnes72 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 09:28
                                        No to ja powiem tak:

                                        Związki Polek z czarnym facetem zdarzają się szczęśliwe ale najczęściej niestety takie nie są...

                                        Są badania na to, że jak dzieciom mówi się ZA DUŻO to funduje mu się mętlik w głowie. Zdarzają się już przypadki prób samobójczych z okazji tego, że dzieć za dużo myśli i nie wie czy ma tendencje homo czy hetero...

                                        A w tych przedszkolach to niech sobie już wprowadzają właściwie co chcą bo widzę, że większości z Was nic już nie dziwi, nic nie gorszy i nic nie wstydzi...niestety...
                                        Ja jednak pozostanę tradycjonalistką a Wasze dziecko jak spotka w parku pana który prezentuje pod płaszczem swoją nagość niech grzecznie powie mu "dzień dobry" bo przecież każdy ma prawo, może tak w ogóle to jest dobrym człowiekiem.....
                                        • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 09:47
                                          Agnes, oczywiście. To jest to, co ja piszę o prawdopodobieństwie powodzenia. Jeśli moja córka zwiąże się z Arabem czy czarnoskórym, będę przerażona. Nie dlatego, że stereotypowo uznam go za "brudasa i głupola"- ale dlatego, że ogromne różnice kulturowe będą tu sprzyjać niepowodzeniu tego związku, choćby pan był najfajniejszym gościem pod słońcem. Inność, tak, właśnie, odstępstwo od standardu niesie z sobą ogromne niebezpieczeństwo, że coś nie wyjdzie. Nie wystarczy sama miłość i tolerancja, żeby wszyscy żyli długo i szczęśliwie.
                                          To, co piszę, to nie jest rasizm, moje drogie.
                                          • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 09:58
                                            I jeszcze dodam- to bardzo dobrze, że te różnice między kulturami wciąż są. To jak z rodziną- człowiek potrzebuje silnej tożsamości.
                                            To poprawnościowo-tolerancyjne szaleństwo, które nie pozwala postawić choinki w firmie (patrz któryś z postów powyżej) to nic dobrego. Ujednolicając tracimy, nie zyskujemy.
                                        • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 10:14
                                          Ale coś mi mówi, że więcej tych nastoletnich samobójstw na tle tożsamości płciowej wynika z tego, że normalny mamusia i tatuś jakoś nie chcą się pogodzić z homoseksualizmem dziecka.

                                          wiesz co agnes powiem prosto z mostu - musisz się jeszcze nauczyć wyrażać swoje zdanie i poglądy w cywilizowany sposób. Wtedy pogadamy. Na razie nie ma o czym. I na pewno nie w tym tonie.
                                      • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 09:39
                                        To nie stereotypy, Paris. Stereotypem byłoby, gdybym napisała, że każda blondynka jest głupia, a każdy Polak to złodziej. To, o czym ja piszę, to pradawny porządek. Człowiek potrzebuje porządku- musi mieć silne oparcie, żeby nie zginąć.
                                        Z seksem, związkami i dziwactwami eksperymentowano od zawsze, to absolutnie nie jest wymysł współczesności. Ale to współczesność przyniosła zjawisko ujednolicenia i tej parszywej równości- tak samo jak firma nie może mieć kilku szefów, tak i człowiek nie powinien żyć w poczuciu, że wszystkie jego poczynania są równie cenne na pewnych płaszczyznach. Zacieranie naturalnych różnic między płciami to bardzo złe zjawisko- usuwa ludziom grunt spod nóg.
                                        Piszemy tu często w odniesieniu do dzieci, że trzeba szanować ich zdolności i predyspozycje. Ano, właśnie- tu masz to samo, dokładnie. Warto byłoby uszanować fakt, że największe predyspozycje do wychowywania dzieci ma ten zaściankowy model "kobieta i mężczyzna".
                                        Ok, naprawdę nie mam z tym problemu, że mnie wrzucicie do jednego worka z Amiszami. ;)))
                                        Nie czuję się zacofana, naprawdę.
                                        I tak, to ja, nikt się pode mnie nie podszywa. ;)
                                        • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 10:11
                                          no idąc tym tropem lucy to stoję na straconej pozycji i moje dzieci również bo ich nie wychowuje mężczyzna i kobieta, nie są z normalnej rodziny? i bardzo ale to bardzo się nie zgadzam z tym co piszesz i jakbyś zobaczyła moje dzieci w zestawieniu z tymi z normalnych rodzin też byś się nie zgodziła
                                          czyli rozumiem, że posyłasz córki na zajęcia muzyczne, baletowe itp - żeby się rozwijały, poszerzały horyzonty a jednocześnie utrwalasz w nich przekonanie żeby nie mierzyły za wysoko, nie miały zbyt wielu marzeń oraz ambicji bo i tak ponieważ urodziły się kobietami to mają ostatecznie li i jedynie "dmuchać w ognisko" - przyznam że nie rozumiem.
                                          • lucy_cu Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 10:44
                                            Źle mnie rozumiesz- tu wiem, od początku sobie zdaję sprawę, że może Ci być przykro, wybacz, ani mi w głowie, żeby Cię urazić. Ale, zauważ, ja cały czas piszę o trudnościach i o prawdopodobieństwie. Nie piszę, że to jest stosunek 1:1 i że niepełna rodzina to zaraz na bank nieudane związki dzieci.
                                            Sama wiesz, że samej jest trudno. Twoje dzieci mają szczęście, bo stajesz na głowie, żeby im w życiu było dobrze i prawdopodobnie (czego im życzę z całego serca) super sobie dadzą radę. Na pewno mają m. in. przekaz, że w najtrudniejszych momentach można w sobie odnaleźć wielką siłę.
                                            Ale tak, oczywiście, że są siłą rzeczy bardziej narażone na niepowodzenie w związkach niż dzieci z rodzin, gdzie jest matka i ojciec, którzy na dodatek się dogadują. To idzie z automatu, nic z tym nie zrobisz.
                                            A co do roli kobiety- bycie chuchającą w ogień matką to jest priorytet. Matka wykształcona, obyta, znająca swoją wartość to dobry przykład dla dzieci. Ale jej samej działalność zawodowa, jej samorozwój to jest drugi plan. Ona ma chuchać, to przede wszystkim. No co Ci zrobię, jak tak naprawdę myślę. Ja swoją pracę uwielbiam, serio. Ale wyć mi się chce, że życie mnie zmusza, abym aż tak dużo pracowała zawodowo. Moje miejsce jest przy dzieciach, tak czuję.
                                            • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:48
                                              ja przede wszystkim uczę dzieci, że miarą człowieka nie jest to czy jest w związku czy nie i z kim, oraz tego, że bycie w związku nie powinno być celem samym w sobie, poszukiwaniem świętego graala.
                                              ważne jest to co człowiek ma w głowie i sercu i co potrafi z tym zrobić
                                              a ze związkami bywa bardzo różnie - raz są , raz ich nie ma, jeśli mają być do bani i nie wnosić niczego dobrego to lepiej żeby ich nie było
                                              To tak w skrócie. Przykro mi nie jest ani trochę. Znam swoją wartość i nie mierzę jej tym czy jestem aktualnie z kimś sparowana. Wiem też kim są obecnie moje dzieci i mam powody do zadowolenia a nawet dumy. Kim się staną w przyszłości? Cóż mogę tu pisać elaboraty jeszcze przez 3 miesiące - ale to i tak wróżenie z fusów i wypadkowa bardzo wielu okoliczności. Nie tylko wewnątrzrodzinnych. Zycie to krucha materia i może zmienić się nagle i gwałtownie o 360 stopni i czasem wzorce można wsiąść i wyrzucić do kosza.
                                          • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:02
                                            Ja uczę dzieci szacunku i tolerancji dla INNOŚCI. Ale standardem normalności jest dla mnie matka i ojciec.
                                            Nie zauważyłam, żeby ktoś wśród moich znajomych źle się wypowiadał o gejach, obrażał ich itd. Więc skąd tyle zaciętości w walce o ich prawa? Czy ja powinnam wyjść na ulicę bo uważam, że instytucja małżeństwa jest zagrożona i coraz bardziej ośmieszana? Nie. A jednak czuje się osaczona przez zwolenników tzw. "równości", która ingeruje w moje poczucie stabilności.

                                            Dużo jest tematów drażliwych, na które chyba nie ma właściwej jednej odpowiedzi. Mój syn chodzi do przedszkola integracyjnego. Najpierw pomyślałam ok, fajnie. Teraz widzę, że to był błąd. Uczą się z nim dzieci, które go biją, kopią. Eryk potem płacze bo pani kolejny raz powiedziała, że to "trzeba zrozumieć bo on jest chory". Oczywiście dzieciom chorym trzeba też poświęcić więcej czasu ale dlaczego kosztem innych dzieci? Ale co mam dziecku powiedzieć? Co może zrobić pani- odseparować??

                                            A wracając do głównego tematu- serio myślicie, że dziecięca psychika udźwignie wszystko? Ja o masturbacji dowiedziałam się jako nastolatka z książki Wisłockiej. O, i to dopiero pobudziło mnie do działania. Ciekawe co by było jakbym o tym dowiedziała się w podstawówce :-)

                                            Kto zna lepiej nasze dzieci niż my? Chyba same wiemy kiedy i z jakim tematem zacząć a kiedy jest za wcześnie? O śmierci też na razie moje dzieci wiedzą tyle, że każdy umrze i zgodnie z moja wiarą czeka nas coś po śmierci. Czy muszę opisywać, że trupa wkłada się do trumny, zakopuje a potem się rozkłada? A przecież to normalne i naturalne. Pytanie ile psychika uniesie i gdzie jest ten moment, żeby nie zrobić dziecku krzywdy.

                                            Jak byłam młodsza i ktoś mnie zaczepił to mój brat stawał w mojej obronie i potrafił dać w pysk. Czy mam uczyć córkę, że ma stawać w obronie brata jak ktoś go będzie tłukł? Gdzie tu równość?
                                            • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:06
                                              Aha i uważam, że wszystkie ze swoimi własnymi poglądami jesteście fajne i bardzo was wirtualnie lubię :-) Cieszę, się że to forum pobudza do myślenia, dyskusji na różne tematy. A poglądy mają też to do siebie, że mogą się zmieniać w czasie.
                                            • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 12:16
                                              boazeria napisała:

                                              >
                                              > A wracając do głównego tematu- serio myślicie, że dziecięca psychika udźwignie
                                              > wszystko? Ja o masturbacji dowiedziałam się jako nastolatka z książki Wisłockie
                                              > j. O, i to dopiero pobudziło mnie do działania. Ciekawe co by było jakbym o tym
                                              > dowiedziała się w podstawówce :-)
                                              >
                                              Nic by nie było. Ja się dowiedziałam ekhm, że się tak wyrażę, własnoręcznie :D w podstwówce jakoś i to tej dość wczesnej - zyję i mam się dobrze, dewiacji seksualnych u siebie nie zaobserowałam. Boa naprawdę dzieci się masturbują nawet malutkie - roczne i dwuletnie. Nie jest to temat z kosmosu tylko normalny przejaw ludzkiej natury. Nie wiem czemu budzi to aż tyle niezdrowych emocji.
                                              Nie chodzi o to, żeby brać kilkulatkę i mówić "choć córko nauczę cię teraz czynności masturbacji bo to ważna, przydatna i dająca mnóstwo radości umiejętność" :D Nie. Chodzi o to, że jeśli zauważysz że dziecko to robi to nie wpadasz w popłoch, tylko potrafisz mu wyjaśnić spokojnie i rzeczowo, co się dzieje i dlaczego. Bo dziecko kilkuletnie nie wie za cholerę co się dzieje a lepiej żeby wiedziało i umiało umiejscowić masturbację w odpowiednim kontekście społecznym.
                                              • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 14:41
                                                Mnie masturbacja kojarzy sie z dazeniem do swiadomej satysfakcji seksualnej i orgazmu. Nie zamierzam edukowac na ten temat 6 latka. A jak zobaczysz ze twoj syn bawi sie siusiakiem to co robisz? Niech sobie dokonczy i wycofujesz sie z pokoju?
                                                Moze jestem glupia ale jak moj syn dotyka swojego ciala to je po prostu bada i poznaje i nie kojarzy mi sie to z seksem. Normalne odkrycie. Jak to robi w pokoju to nie widze i w takim razie nie wiem o tym. Ale jak corka siedzi przy stole i wsadzi lape w majtki to zwyczajnie kaze wyjac i mowie ze to nie elegancko w towarzystwie i ze wzgledow higenicznym ma umyc lapki.
                                                • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 14:58
                                                  masturbacja dziecięca nie jest świadoma ale sprawia przyjemność - tak czysto seksualną - tego chyba tłumaczyć nie trzeba? I nie mówię tu o poznawaniu ciała tylko o stymulacji narządów płciowych celem osiągnięcia maksymalnej przyjemności - orgazmu zatem.
                                                  a przekornie zapytam co ty zrobisz jeśli zastaniesz syna w takiej sytuacji? Przerwiesz i nakrzyczysz? Dasz sygnał, że robi coś złego?
                                                  I wybacz, ale intymność moich dzieci nie będzie dyskutowana na forum - nie czuję się upoważniona do takich rozmów - o takich sprawach rozmawiam tylko z samymi zainteresowanymi.
                                                  Co najwyżej o własnych doświadczeniach mogę mówić
                                          • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:07
                                            Nie oceniam Lucy , dyskutujemy sobie , ale powiem Ci ,ze mnie też przeraża wychowanie dziewczynek jedynie w roli typowo tradycyjnej czyli Pani domu... można nią być oczywiście ale z własnego wyboru czyli ja to widzę tak: pokazuję córce rózne drogi, pokazuje rózne style życia, chce aby miała wybór ( i nie chodzi mi tutaj o to ,że w ramach eksperymentu oddaję ją na wychowanie do pary homoseksualnej na rok:))) tylko nie strasze, wyjaśniam, pokazuje zagrożenia i zalety i ona ma prawo sobie wybrać życie jakie uważa i w jakim będzie się czuła szczęsliwa, oczywiście jeśli wybierze drogę , która mi się nie będzie podobała ,to będę się starała siedzieć cicho ale zawsze będzie miała świadomość ,że droga do domu jest dla niej zawsze otwarta, chce aby moja córka była kierowniczką:) prezeską swojego życia, oczywiscie chce ją nauczyć kompromisów i ulegania kiedy jest taka potrzeba ( bo same wiemy ,ze w związkach czasami tak trzeba) ale chce aby czuła się równa z mężczyzną, równa pod każdym względem, tak jak ja sie czuję równa w swoim domu, nie chce aby z automatu była nauczona do tzw/ obrabiania kogoś, a niestety w tradycyjnym wydaniu wychowania nie widzę takich mozliwości, dziewczynki nadal są uczone ,że to one musza ogarniać chatę, ,ze to one zazwyczaj zostają w domu a mężczyzna idzie na polowanie i przynosi żarcie;))) , oczywiscie jeśli taki bedzie jej wybór droga wolna, ale musi go mieć, nie chce aby miała w głowie, ze takie jest jej miejsce! jej miejsce to będzie jej wybór, a nie wybór kogoś innego, uff tyle w kwestii wychowania dziewczynek z mojej strony!

                                            • ankas4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:11
                                              A i też sie zgadzam ,ze nie jest potrzebne całkowite uświadamianie dzieci, tutaj jestem ostrożna , bo z tego moga rózne patologię wychodzić, nie czytałam tych podręczników, ale zainteresuje się i pooglądam , bo sama jestem ciekawa czy temat jest demonizowany czy też faktycznie jest jak piszecie/
                                              • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 11:40
                                                temat jest rozdmuchany i demonizowany! bo nie ma planów wprowadzenia tego typu zajęć do przedszkoli i wczesnych klas szkoły podstawowej. a_beatle wkleiła wyżej linki.
                                                a reszta to lament i kopiowanie rozhisteryzowanych linków z frondy i tym podobnych portali
                                                • boazeria Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 12:01
                                                  A co jeśli wasze córki dorosną i będą zwolennikami chuchania na domowe ognisko, rodzenia dzieci i siedzenia w domu przy garach ale będą szczęśliwe? Czy będziecie na siłę zmieniać ich światopogląd?
                                                  • paris4 Re: Zajęcia z równości płci 22.11.13, 12:07
                                                    Ani trochę. Róbta co chceta - póki nie wyrządzacie krzywdy sobie ani innym. Peace&love! Taka ze mnie hipiska ;)
                                                  • ankas4 Matko święta:) jestem chora na to co Paris:))) 22.11.13, 12:20
                                                    Tak tak tak własnie;), jeśli to bedzie jej wybór proszę bardzo! niech ma 10 dzieci i będzie szczęsliwa, ale jak zobacze ,ze jest wykorzystywana... to ...:) mamuśka wkroczy do akcji:)
                                                  • monikaj21 Re: Matko święta:) jestem chora na to co Paris:)) 22.11.13, 14:02
                                                    Powiem Wam dziewczyny, że to co piszecie o swojej otwartości brzmi dla mnie z jednej strony pięknie, ale z drugiej utopijnie. Naprawdę nie macie jakichś takich poglądów, które uważacie, że są słuszne i chciałybyście je przekazać dzieciom (poza tym, że możesz robić wszystko co cię czyni szczęśliwym jeśli nie krzywdzi innych)? Albo nie wyrażacie ich przy dzieciach? Naprawdę mówicie im, że posyłanie do szkół 6 latków jest waszym zdaniem niesłuszne, ale są ludzie, którzy uważają inaczej i to świetnie, że świat jest taki różnorodny? Rozmawiacie z nimi na wszystkie tematy przedstawiając neutralnie wszystkie możliwe opcje poglądowe, dając wybór? Mi się to wydaje niemożliwe, a z drugiej strony zupełnie zagubiające dziecko.
                                                  • paris4 Re: Matko święta:) jestem chora na to co Paris:)) 22.11.13, 14:15
                                                    wiesz co nie analizuję swojego postępowania tak bardzo
                                                    to się po prostu dzieje, pomału każdego dnia
                                                    bywa, że przeklinam przy dzieciach, dzięki temu wiedzą że to brzydki zwyczaj i nie powinno się tak robić - bo zawsze jak mnie poniesie to im o tym przypominam, albo oni mi :)
                                                    znają tez mój pogląd na sprawę sześciolatków i w innych sprawach o których w naszym domu się mówi też - ale wiedzą też że jest to mój pogląd, że można mieć inne zdanie
                                                    oczywiście, że mam wobec dzieci oczekiwania, a nawet wymagania np. nie wyobrażam sobie żeby mieli nie czytać książek - serio to dla mnie jakaś koszmarna wizja ;) wymagam żeby byli kulturalni, i wielu innych spraw, ale zdaję sobie sprawę, że moje wpływy kiedyś się skończą i oni pójdą własną drogą - i tego ze wszystkich sił chcę ich nauczyć, wolności wyboru - a jak to zrobić nie pokazując różnorodności świata?
                                                  • ankas4 Monika absolutnie nie;) 22.11.13, 15:41
                                                    Ja w stanowczy sposób i konkretnie wyrażam swoje poglądy przy dzieciach i do dzieci i juz podaję przykład jeśli chodzi własnie o tolerancję co do gejów i lesbijek , bo ja nie mówię do nich ( do Tymka , bo Tolka za mała jeszcze ) więc NIE MÓWIĘ MU:' Synku świat sklada sie z ludzi, którzy akceptują gejów i lesbijki albo nie akceptują i Ty masz być tolerancyjny wobec wszystkich poglądów" , ja mu mówię " Słuchaj synku dla mnie nie jest ważne czy kocha się Pan z Panem czy Pani z Panią ale czy są dobrzy dla siebie i chciałabym aby i dla Ciebie tylko to było ważne w życiu"
                                                    Więc jak widzisz nie jest tak ,że jest nam wszystko jedno byle akceptowali, mi nie jest, ja chcę aby moje dziecko było tolerancyjne wobec innych, ale aby miało swoje zdanie, aby nie oceniało po układach w jakich są tworzone związki ale po ludziach/rodzinach jakie są tworzone, zawsze głośno potępiamy w naszym domu wszelkie formy dyskryminacji czy to dotyczy grubych/chudych czy też gejów czy lesbijek , my zwyczajnie nie dzielimy ludzi wg, tego z kim są w zwiazku ale wg, tego jaki to jest związek, jeśli są tam fajni , dobrzy dla siebie ludzie i dobrzy dla nas to bez róznicy czy są to związki homo czy są to związki Pani z Panem ~! ja pojąć nie mogę ,że można kogoś nie lubić, czy może kogoś brzydzić związek homoseksualny, naprawdę w głowie mojej się to nie mieści:)
                                                  • 27agnes72 A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 16:18
                                                    Ja nie umiem się wypowiadać? Może by tak trzeba powoli i ze zrozumieniem czytać co piszą inni a nie chcieć szybko wypowiedzieć swoją opinię?

                                                    JA uważam, że wielu z Was po prostu zbyt wiele rzeczy wydaje się normalne. ZBYT wiele!
                                                    Mój szef jest czarnym, muzułmaninem i super człowiekiem. Dogadujemy się wspaniale i się szanujemy.

                                                    Do naszego szpitala przychodzi wiele lesbijek i gejów. Nie rozstają się na krok. Kochają się i dbają o siebie bardzo, szanują nas a my ich. Wbrew pozorom nie myślę z kim śpią ani gdzie. Ale nie uważam żeby był czas na rozmowy o tym z moim dzieckiem. Przyjdzie moment kiedy będzie okazja o tym pogadać.

                                                    Dzieci się masturbują i to jest normalne. Nie zwracałam im nigdy uwagi. Było i przeszło taka faza rozwojowa (mówię o małych dzieciach a nie o piętnastolatku). Ale nie widzę potrzeby rozmawiania w przedszkolach z moim dzieckiem o tym, że może się dotykać i gdzie i jak i jaką przyjemność może to dać.

                                                    To o czym mówimy nie wejdzie do przedszkoli bo już dawno weszło do wielu!!! Może warto poczytać w internecie. A że weszło w całej Europie to za chwilę u nas się umocni bo nasz kraj za pieniądze z Unii zrobi wszystko.

                                                    Dla zaniepokojonych- mimo wpajanych moim dzieciom poglądów moja dwudziestoletnia córka nie tylko zmywa, sprząta i pierze ale też rozwija swoje pasje, czyta, ma marzenia...

                                                    Mało tego, uważam, że sześciolatki powinny pójść do szkoły bo i tak chodzą obowiązkowo jako pięciolatki do placówek... Tylko do PRZYGOTOWANEJ na to szkoły. A w naszym kraju nie jest to w chwili obecnej możliwe.

                                                    Każdy ma prawo do swoich poglądów. Na tym forum umiemy je wymieniać grzecznie nawet jak temperatura rośnie :-) Dlatego Was tak lubię!

                                                  • ankas4 Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 16:29
                                                    No i zgadzam sie częsciowo z Twoją wypowiedzią:) , bo też nie uważam aby 6 latek byl przygotowany na rozmowy kto z kim sypia i dlaczego tak a nie inaczej, jak Tymek pyta ( a ostatnio zapytal , bo widział na ulicy objętych facetów w Usa na wakacjach) to mu powiedzieliśmy ,ze jak sie ludzie kochają to chodzą objęci i widocznie Ci Panowi się kochają na tyle aby tak okazywać sobie uczucia, to mu wystarczyło, nie wracał do tematu, nie mam w zwyczaju wychodzić przed szereg i na siłę uświadamiać swoje dzieci, na wszystko przyjdzie czas, a jak w domu nie ma tematów tabu to w swoim czasie jak przyjdzie na to czas bedziemy ich wprowadzać spokojnie w rózne tematy i oczywiście spróbować kształtować zdrowy pogląd na życie.
                                                  • monikaj21 Re: A ja się czuję całkiem zdrowo :-) 22.11.13, 17:05
                                                    I myślę, że wszystkie jesteśmy w jakiś sposób 'zakute', tylko w różnych kwestiach :) Niektóre z nas mówią swoim dzieciom, że ich zdaniem lepiej jest iść do szkoły jako 6 latek, a ja swoim że moim zdaniem szczęściem jest mieć tradycyjną rodzinę, i dodajemy, że nie wszyscy tak myślą. (Swoją drogą - ciekawe, że niektóre dziewczyny czują, że posłanie dziecka rok wcześniej do szkoły ma na niego wpływ, a wychowanie w rodzinie np. homoseksualnej - nie.)

                                                    A tak przy okazji zacytuję moją rozmowę z ok. 4,5 letnim wówczas Jankiem po powrocie z przedszkola:
                                                    Janek: Mamo, ja tak lubię Arka, że się z nim ożenię jak będę duży
                                                    Ja: Synku, to świetnie, że tak go lubisz, ale w Polsce to jest niemożliwe, żeby dwóch chłopaków wzięło ślub
                                                    Janek: A gdzie jest możliwe?
                                                    Ja: w Holandii
                                                    Janek: To pojedziemy do Holandii
                                                  • lucy_cu Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 17:00
                                                    Agnes, bo (muszę, muszę, bo się uduszę!!!) niektóre koleżanki myślą cokolwiek stereotypowo. Był taki wątek o naszych zainteresowaniach niedawno, pamiętacie? Byłam chyba w czołówce jeżeli chodzi o ilość tychże. Ja, tradycjonalistka, nastawiona na rolę matki w pierwszym rzędzie, mam pasje, haaaa, szok, nie? No tak jak Twoja córka i cała fura kobiet, które, jak to piszecie "znają swoje miejsce" jako te od gotowania i prania. ;))) To wszystko są rzeczy, które się nie wykluczają.

                                                    Tutaj na forum często padają takie słowa, że dziecko potrzebuje jasno określonych granic. Nie tylko dziecko, każdy tego potrzebuje. Ja wychodzę z założenia, że taka ogólna wolność i akceptacja tak wielu skrajnych postaw to rozmycie postrzegania jakości, wszystkiego. Taka szara masa zostaje. Człowiek powinien móc się z czymś nie zgodzić, bez tej wszechobecnej klauzuli " ale to, co robią inni, też jest piękne i wspaniałe". Ta niby wolność i równość to jest właśnie pozbawienie człowieka wolności wyrażania swoich postaw. To jest dla mnie nienaturalne.
                                                    Nie podoba mi się to, co piszecie- ale nie przeszkadza mi to Was szanować. I to jest właśnie tolerancja według mnie. Nie maksymalne rozciąganie pojęcia normalności.
                                                  • paris4 Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 17:44
                                                    no to widać mało wyrazista ze mnie szara masa ;) trudno, jakoś trzeba z tym żyć :)
                                                    a tak serio moje poglądy są raczej bardzo wyraźne- nie popieram szufladkowania, braku elastyczności, jedynie słusznych dróg
                                                  • lucy_cu Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 18:43
                                                    Nie jest z tobą tak źle, Paris, myślę. ;))) W kontekście tej szarej masy, znaczy się. I w ogóle. ;)

                                                    Się forum rozruszało- ja Wam dziękuję za naprawdę ciekawą dyskusję. Jakoś myślałam, że po tyyyyyluuu latach siedzenia tu razem niewiele mnie może zaskoczyć.
                                                  • alcea3 Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 22:11
                                                    lucy_cu napisała:

                                                    > Nie jest z tobą tak źle, Paris, myślę. ;))) W kontekście tej szarej masy, znacz
                                                    > y się. I w ogóle. ;)
                                                    >
                                                    > Się forum rozruszało- ja Wam dziękuję za naprawdę ciekawą dyskusję. Jakoś myśla
                                                    > łam, że po tyyyyyluuu latach siedzenia tu razem niewiele mnie może zaskoczyć.
                                                    >
                                                    >


                                                    Oj pewnie jeszcze nie raz czeka nas dyskusja :) I to jest fajne! :)
                                                  • paris4 Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 17:36
                                                    tekst o dziecku witającym się z obnażonym ekshibicjonistą nie był ani kulturalny ani zabawny :/ delikatnie mówiąc niesmaczny i jakoś nie pasujący do osób rozmawiających tutaj i nie dających się ponosić emocjom
                                                  • ankas4 Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 22:02
                                                    Ja też Was kocham cmok:) , lubię te nasze soczyste dyskusje, pełnokrwiste ,że aż się chce wymieniać opinie;) z takimi wyrazistymi babkami:)
                                                  • boazeria Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 22:51
                                                    Haha wiecie co? Alcea założyła post i pyta jak nazywają się " normalne klocki lego" . Mam ochotę rozłożyć na czynniki pierwsZe co autorka ma na myśli pisząc normalne i co jest normalnościa w klockach a co poza normą :-))))
                                                  • alcea3 Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 22.11.13, 23:19
                                                    boazeria napisała:

                                                    > Haha wiecie co? Alcea założyła post i pyta jak nazywają się " normalne klocki l
                                                    > ego" . Mam ochotę rozłożyć na czynniki pierwsZe co autorka ma na myśli pisząc n
                                                    > ormalne i co jest normalnościa w klockach a co poza normą :-))))

                                                    Dlatego napisałam w cudzysłowie :))))
                                                  • tri-mamma Re: A ja jestem chora na to co Lucy :-) 25.11.13, 08:07
                                                    Wow! Kilka dni byłam odcięta w domu od internetu, a tu taka dyskusja :)

                                                    Lucy, popieram to co mówisz rękami i nogami. Ja też jestem konserwatywna babka. Mogę się podpisać pod Tobą bez mrugnięcia.

                                                    Dziewczyny pytały o nazwę ustawy. Jest to ustawa równościowa.
                                                    ekai.pl/wydarzenia/temat_dnia/x70220/nowelizacja-ustawy-rownosciowej-uderzy-w-rodzine-wolnosc-mediow-i-autonomie-kosciolow/
                                                    tutaj coś na ten temat.

                                                    W sobotę było spotkanie z panią Gabriele Kuby. Niestety nie mogłam na nim być, ale niedługo będzie relacja z niego dostępna w necie, więc na pewno zalinkuję.

                                                    A co do technicznego punktu widzenia tzn jak takie zajęcia miałyby się odbywać w p-kolu.. w zasadzie już w niektórych p-kolach się odbywają. U nas działają dwie fundacje Ponton i Jaskółka. Wyszkoleni pracownicy przekazują dzieciom odpowiednią wiedzę w odpowiedni sposób. Mają do tego np pluszowe maskotki w postaci genitaliów męskich i żeńskich.

                                                    Jak dla mnie jest to po prostu gwałt na dzieciach i tyle. Zdania nie zmienię.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka