metanira
14.01.14, 07:42
Dobry kolega M prawdopodobnie żeni się w tym roku. Piszę prawdopodobnie, bo tak naprawdę to nikt nic nie wie. Problem jest w tym, że dziewczyna jest spod Zamościa i pewnie tam odbędą się ślub i wesele, więc to nie byłaby kwestia jednej nocy, ale wyjazdu na 3-4 dni. Tak po prawdzie, to nawet nie mamy pewności, czy będziemy zaproszeni, ale jeśli wesele będzie większe, to na pewno. No i teraz martwię się z trzech powodów:
- a jeśli termin wypadnie w czasie zlotu? - zaliczki wpłacamy wcześniej, a poza tym ja zdecydowanie wolę zlot
- w pracy tworzymy trzyosobowy zespół i zawsze dwie osoby powinny być, tak układamy teraz właśnie plan urlopowy
- mam zobowiązania w szkole weekendowej, na początku semestru podajemy terminy, w których nie możemy mieć zajęć, bo jak już jest rozpisany plan na cały semestr, to kaplica.
No i co robić? A jak zaproszą miesiąc przed, kiedy już zaliczka na zlot będzie wpłacona albo zajęcia w szkole rozpisane, to co zrobię?
Można zapytać...?
Ja bym się wcale nie obraziła, gdyby nas nie zaprosili ;) Nie lubię wesel.