aurinko
18.10.14, 12:39
Dzisiaj byłam z Mają u ortodonty zrobić wycisk do aparatu (ma tyłozgryz i diastemę). Za 10 dni będzie miała założony aparat. Zrobienie wycisku nie boli, ale jest dość nieprzyjemne, przy wyciskaniu górnej szczęki Majka miała odruch wymiotny, przy dolnej było lżej. Aparat będzie musiała nosić w nocy oraz co najmniej 5 godzin w ciągu dnia. Niestety rozczarowała się, że dostanie "landrynkę" a nie aparat stały - chciała druty i klamry na zębach z kolorowymi gumkami. No cóż, poczeka trochę na taki ;) Poprzednia ortodontka wprowadziła mnie w błąd twierdząc, że muszą być wszystkie zęby stałe do aparatu - nie muszą, aparat można założyć także jak są mleczne zęby, nie trzeba czekać aż wszystkie stałe się wyrżną, tylko co jakiś czas kontroluje się aparat i w razie potrzeby zmienia. Za tydzień idę z Małym, nasza nowa ortodontka uważa, że każde dziecko, które miało kiedykolwiek ćwiczenia z logopedą powinno automatycznie mieć kontrolę u ortodonty, dla pewności. Zachęcam rodziców Lipczątek, wizyta kontrolna nikomu nie zaszkodzi, na NFZ do 12rż aparat jest refundowany, potem trzeba bulić kosmiczne pieniądze, zatem im prędzej tym lepiej - albo będziemy mieli pewność, że aparat nie jest potrzebny, albo szybko ustawimy zęby jak należy.
P.S. Jakby któraś Lipcówka z Gdańska potrzebowała namiar na ortodontę na NFZ z krótkimi terminami to mogę na priv podać. My czekaliśmy na termin niecałe 2 tygodnie z wybrzydzaniem godzin :)