paris4
09.02.15, 13:00
Moje dzieci w ciągu ostatniego roku stały się (nie)szczęśliwymi posiadaczami tabletów oraz xboxa. Założenia były szczytne, ale sytuacja zaczęła wymykać się chyba spod kontroli. Za dużo ich myśli krąży wokół minecrafta czy innych badziewi. I mimo, że nie jestem zwolenniczką regulaminów domowych to chyba będę zmuszona wprowadzić jakies obostrzenia w temacie elektroniki. Jak wygląda sytuacja u Was? Nie wiem może się czepiam bo: w tygodniu mają dużo zajęć/nauki/spotkań towarzyskich, wypełniają swoje obowiązku bez większych zarzutów, czytają książki, tolerują matkę studentkę trochę_czasem_zombie, no ale jak trafi się choć chwilka wolnego, nawet przed wyjściem do szkoły rano to natychmiast ich myśli wędrują do wirtualnych światów, siada im wyobraźnia, nie potrafią zorganizować sensownie wolnego czasu, klocki, planszówki leżą odłogiem, nie chce im się w już wielu rzeczy które dotąd lubili (np. "gotowanie") . W ostatni weekend zrobiłam eksperyment - nie przypominałam o obowiązkach, nie wymyślałam żadnych zajęć, nie narzekałam że za dużo grają - chciałam zobaczyć ile wytrzymają - efekt mnie zszokował i przeraził - Hania podniosła głowę znad tableta po 2,5 godzinie mniej więcej i się ocknęła, że jest jeszcze w piżamie. Nie ukrywam, że jestem beneficjentką tejże sytuacji, każda chwila wolna jest u mnie na wagę złota obecnie, ale jak pisałam wyżej widzę, że sytuacja wymyka się spod kontroli. Zastanawiam się jakie limity czasowe mam wprowadzić, choć czuję że nie jest to jakies super rozwiązanie, wolałabym żeby sami umieli sobie dyscyplinę narzucić i jakoś ten wirtualny świat kontrolować.
Jak u Was sytuacja wygląda z graniem i gadżetami?