sylpal13
06.12.06, 08:44
wczoraj sie z nim pokłóciłam, bo on uważa że cały czas jestem niezadowolona,
naburmuszona, nie mam humoru i robie miny. Aha i jak leżymy w łóżku po całym
dniu niewidzenia się i on czyta to ma pretencsje, że ja nie czytam.
Powiedziałam mu że wolałabym pogadać, bo cały dzień się nie widzimy, to
powiedział że nie może już ze mną wytrzymać.
Jestem załamana. Poroniłam 4 mies temu, teraz jestem w 6 tyg, boli mnie
brzuch cały dzień, kłopoty z jelitami, wieczne wzdęcie i bardzo sie martwię
czy bedzie ok, poprzednia ciąża obumarła, a ja dowiedziałam sie dopiero po
trzech tyg na usg.
Czy to takie dziwne, że nie potrafię sie cieszyć tylko się martwię, nie
potrafię go zrozumieć.