Dodaj do ulubionych

kłopoty z mężem

06.12.06, 08:44
wczoraj sie z nim pokłóciłam, bo on uważa że cały czas jestem niezadowolona,
naburmuszona, nie mam humoru i robie miny. Aha i jak leżymy w łóżku po całym
dniu niewidzenia się i on czyta to ma pretencsje, że ja nie czytam.
Powiedziałam mu że wolałabym pogadać, bo cały dzień się nie widzimy, to
powiedział że nie może już ze mną wytrzymać.
Jestem załamana. Poroniłam 4 mies temu, teraz jestem w 6 tyg, boli mnie
brzuch cały dzień, kłopoty z jelitami, wieczne wzdęcie i bardzo sie martwię
czy bedzie ok, poprzednia ciąża obumarła, a ja dowiedziałam sie dopiero po
trzech tyg na usg.
Czy to takie dziwne, że nie potrafię sie cieszyć tylko się martwię, nie
potrafię go zrozumieć.
Obserwuj wątek
    • ja-goda1 Re: kłopoty z mężem 06.12.06, 09:27
      Tak to juz bywa z faceetami. Mój też dziwił się, ze sie nie cieszę i nie
      wykazuję non stop entuzjazmu, skoro tak bardzo chciałam być w ciaży. Ale
      wystarczyła szczera rozmowa - wytłumaczyłam, ze cieżko o entuzjazm gdy wisisz
      non stop nad muszlą klozetową. Teraz jest ok, tym bardziej, ze mój mąż razem ze
      mną miewa objawy ciażowe - jadłowstręt, mdłości i senność:)
      Będzie dobrze, tylko musicie porozmawiać, szczerze i otwarcie, powiedz o swoich
      obawach, o strachu. Powiedz, że oczekujesz wsparcia - w końcu ślubowaliście na
      dobre i na złe, prawda??
      Trzymam kciuki, A.
      • shemreolin Re: kłopoty z mężem 06.12.06, 15:16
        ja co prawda, nie pokłóciłam sie z moim chłopakiem, ale on tez nie zawsze
        rozumie to jak sie czuję. Dlatego na Mikołajki kupiłam mu ksiażki o ciaży:

        www.merlin.com.pl/frontend/towar/374001
        www.merlin.com.pl/frontend/towar/490739
        Mam nadzieję, że przeczyta, tam jest masa ważnych informacji o wszystkim co
        dzieje sie z kobietą w ciaży i jak mężczyzna moze pomóc. To naprawdę fajne, bo
        przeciez faceci tez sie czują dziwnie, bo ciąża jest dla nich czymś z kosmosu.
        Dla mnie tez była zresztą zanim zaszłam w ciażę. ;)

        Może powinnaś mu podsunąć taką lekturę, skoro lubi sobie czytac wieczorami. :D
        • sylpal13 Re: kłopoty z mężem 06.12.06, 15:34
          Świetny pomysł z tymi ksiażkami. Jestem po rozmowie z mężem, powiedział, że
          czuje się odrzucony, że w ogóle o nim nie myśle, tylko o ciąży, że sądził iż ma
          mi dać świety spokój i sie do mnie nie zbliżac. Obiecał że już sie nie będzie
          domyślał co czuję na podstawie min, tylko zapyta. Bo ja właśnie dlatego taka
          byłam, bo myślałam, że on mnie już nie chce, duże nieporozumienie, na szczęście
          wyjaśnione.
          Humor mi się od razu poprawił!
          • andzia84 Re: kłopoty z mężem 06.12.06, 15:40
            oj mój niemąż też cięzko znosi, bo jak to mówi porządnie przytulić się nie
            można bo od razu krzyk, a co ja poradzę że tak mnie cycki bolą że wytrzymać nie
            moge? Poza tym rozmawialiśmy wczoraj o porodzie i on że w ogóle to przy
            porodzie być nie chcę, po długiej dyskusji okazało się że on nie wie czy da
            radę i czy na przykład nie zemdleję :) A o w ogóle do żadnej szkoły rodzenia
            chodzić nie bedzie bo to szkoda czasu i weź tu z takim wytrzymaj :) Co prawda
            już mu przeszło i powiedział że pójdzie, byle nie za często :) Ale twardziel...
            • shemreolin Re: kłopoty z mężem 06.12.06, 15:45
              A ja mojego też namawiam na szkołę rodzenia. Ostatnio właśnie mu to
              zaproponowałam, a on na to "No ale ty przecież będziesz mieć cesarke". HEHE...
              no ale na szkole rodzenia nie uczą tylko przeć,tylko też opieki nad dzieckiem i
              o tym co dzieje sie z kobietą w czasie ciaży i połogu. To bardzo cenne
              informacje. :) I jak mu to powiedziałam to jakoś się zaczął łamać. Zreszta i
              tak będziemy o tym myśleć na poważnie koło 6 miesiąca, bo teraz to za wczesnie.

              Ale TŻ bardzo sie cieszy na myśl o dzidzuisi i dzięki bogu nie napastuje mnie
              za bardzo, bo przez mdłości i cholernie wrażliwe piersi, naprawdę nie mam na
              nic ochoty. :( Lekarz powiedział, że jeszcze ze 4 tygodnie i będę wulkanem
              energii. Czekam więc niecierpliwie na te piękne czasy. :)

              A na razie TŻ chciałby mnie na stałe podłączyć do monitora USG i gapić sie na
              potomka. W zasadzie to USG to chyba jest dla niego najważniejsza rzecz w całej
              ciąży, bo ciagle pyta kiedy następne i strasznie chce isć na USG 4D (najlepiej
              już teraz zaraz hehe). ;)
          • shemreolin Re: kłopoty z mężem 06.12.06, 15:49
            No własnie , właśnie. Bo mężczyxni sie czuja odtraceni, gdyz kobieta zajmuje
            sie tylko sobą i swoim brzuchem.

            Kup ksiażkę i mu daj. A najlepiej będzie jak powiesz jeszcze, że to specjalnie
            dla niego żeby wiedział co i jak, bo ty sama nie wiesz czasami co jest dobre a
            co złe, a przez te nastroje i burzę hormonów tracisz czasami zdrowe podejscie
            do sprawy i on jako ta osoba, która jest wolna od ponurych przeżyć
            fizjologicznych, a tym samym jest bardziej trzeźwa i rozumna, może ci pomóc
            czasami. No i on wtedy poczuje sie naprawdę potrzebny. A ty daj sie nieco
            porozpieszczać i dziękuj mu za to. :) Warto pokazać mężczyźnie, ze i on może
            być w ciaży pomocny i mieć wpływ na to co sie dzieje. Zreszta to tez dobrze, bo
            rozwija w sobie instynkta opiekuńcze w stosunku do swojej kobiety i dziecka, a
            to łączy ludzi. :)
            • helka06 Re: kłopoty z mężem 06.12.06, 22:14
              Racja, faceta trzeba też dopieścić, a potem jest z niego świetny ojciec, który
              ma masę cierpliwości, zrozumienia i chęci do opieki nad dzieckiem. U nas tak
              jest. Choć w pierwszej ciąży bywało różnie (mieliśmy remont z uciekającą ekipą
              tuż przed porodem i mój mąż bardziej był przejęty wykończeniem gniazdka na czas
              niż moją osobą ;-))), ale co tam. Teraz jest świetny. O mój dwulatek
              woła "mama, mama, mama chodź! Nie pracuj" Tata na dywanie już mu nie
              wystarcza ;-))) Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka