Dodaj do ulubionych

czy rozciągniemy się "tam na dole" ???

04.02.07, 21:47
dziewczyny czy przy porodzie sn jest to pewne, ze rozciągniemy sie w
miejscach intymnych ? ;)

czy jest szansa, ze wszystko wróci do normy?

hm...czasem sie nad tym zastanawiam, powiem szczerze, ze gdybymn wiedziala iż
na 100% tak sie stanie to wybrałabym cc,
przezyłabym jakos tą "operacje" a nie wiem czy "przezyłabym"
niesatysfakcjonujący juz do konca zycia sex ;)

niby błacha sprawa a jednak...
sfera intymna jest dla mnie bardzo wazna,

mozna cwiczyc miesnie Kegla ale czy bede o tym systematycznie sobie
przypominac, hm...
Obserwuj wątek
    • aurinko Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 04.02.07, 22:30
      Poważnie pytasz?
      Jeśli tak, to powiedz mi skąd wytrzasnęłaś te bzdury. Sorry, ale inaczej nie
      umiem tego ująć :-(
      • azbestowestringi Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 04.02.07, 23:52
        :D
        moja kumpela po nacieciu krocza zostala zle zszyta i teraz jak to mowi - mruga
        okiem do chlopa bo jedna warge ma "przyszczypana" i przez to ma problemu
        podczas stosunku, bo za duzo powietrza wchodzi do srodka.

        wiec pytanie jak najbardziej powazne kwestie porusza.
        • falka32 Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 04.02.07, 23:58
          No tak, ale to jest kwestia spartaczonego szycia (a jeden z mitów to to, że
          nacięcie chroni przed rozciągnięciem i późniejszym luzem, hyhy) a nie samego
          przejścia "Wielkiego Łba". Ja miałam pierwszy poród tak jak opisuje Lucy -
          pośladkowy, z cięciem na pół tyłka, i jakoś nie przeszkodziło mi to później w
          owocnym seksie. A drugi poród - bez nacinania, bez pęknięcia - nadal nie
          narzekam, nie zauważyłam różnicy.
      • babajagaa Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 09:29
        To moze od razu cc i po klopocie-po co niepotrzebnie bedziesz sie stresowac
        przy porodzie i myslec jak to pozniej bedzie.Pozdrawiam
        • latortura Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:17
          babajagaa napisała:

          > To moze od razu cc i po klopocie-po co niepotrzebnie bedziesz sie stresowac
          > przy porodzie i myslec jak to pozniej bedzie.Pozdrawiam


          oj, nie o to mi od razu chodzi, ze cc i juz po kłopocie,
          nie naleze do tych kobiet które traktują cc jak wizyte u kosmetyczki,

          nie boje sie porodu sn tylko pytam o tą ważną dla mnie kwestię,
      • latortura Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:13
        bzdury nie bzdury ...
        ja tylko mówię to co słyszałam ;)

        kolega z pracy (fakt faktem świnia, ze mówi takie rzeczy - a nie jest juz
        jakims tam młokosem tylko dojrzałym facetem) czesto mówi wlasnie o tym, ze
        Jego zona po porodzie jest poprostu luzna i On nie mam juz przyjemnosci z sexu,

        dlatego pytam bo słyszałm opinie ze tak sie zdarza dosc czesto,
        ot stad moje pytanie ;)
        • latortura Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:14
          azbestowe...

          przeraziłas mnie ;)
    • lucy_cu Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 04.02.07, 22:50
      Aż tak zle chyba nie będzie, wrzuć na luz! ;-)
      Owszem, u części kobiet obserwuje się "tam" nieznaczne rozciągnięcie- ale na
      pewno nie takie, żeby stanowiło problem.
      Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że dwa pierwsze porody mnie kompletnie
      nie ruszyły, a po trzecim (pośladkowym, prowadzonym z pomocą ręczną, więc
      bardziej "masakrujacym" pochwę), owszem, przez jakiś czas czułam pewnien "luz"
      przy seksie, ale z czasem przeszło- ćwiczyłam mięśnie Kegla, lekarz mi to
      zresztą zlecił jako ćwiczenie obowiązkowe po tak trudnym porodzie.
      W każdym bądz razie po trzech porodach sn moje podwozie wygląda podobno jak u
      kobiety, która nie rodziła.
      Więc się nie przejmuj na zapas. :-)
      • latortura Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:19
        lucy_lu dzięki za słowa otuchy ;)
    • katx1 a' propos 04.02.07, 23:33
      Od kiedy mój mąż dowiedział się że jestem w ciąży to jest jego ulubiony kawał,
      jak chce mi dopiec to mówi, że nam się Wielki Łeb urodzi, sama polubiłam ten
      kawał i często do niego wracamy mając niezły ubaw.

      Tata, mama i synek stoją przed budką z lodami. Tata zamawia lody czekoladowe,
      mama waniliowe. Potem ojciec z rozmachem trzaska synka w głowę i pyta:
      - A ty jakie chcesz, Wielki Łbie?
      - Dlaczego pan go tak wyzywa?!- pyta oburzona starsza pani, która stoi obok.
      - Są trzy rzeczy w życiu, które facet chce mieć - mówi mężczyzna.
      Po pierwsze: duży, fajny samochód. Proszę spojrzeć tam, na parking. Oto mój
      Mercedes.
      Po drugie: wielki, wygodny dom. Widzi pani tamtą willę na wzgórzu? Jest moja.
      A po trzecie: fajną kobietę z ciasną cipką. I taką też miałem, dopóki Wielki
      Łeb się nie urodził!!!

      NaszeZiarenko
      • falka32 Re: a' propos 04.02.07, 23:52
        Wielki Łeb :DDDDD dobre

        Latortura, czy dobrze rozumiem, że wolałabyś operację, niż regularne ćwiczenia
        mięśni, które i tak każda kobieta powinna ćwiczyć?????
        Nie wiem, czy wiesz, ale słynne na cały świat sztuczki tajskich "tancerek" z
        odkapslowywaniem butelki piwa przy pomocy "tam na dole" to właśnie kwestia
        dobrze wyćwiczonych mięśni Kegla :DDD
        • latortura Re: a' propos 05.02.07, 11:27
          wiesz falka,
          we mnie to taki czasem agresor sie oddzywa...

          kobieta przez 9 m-cy przechodzi MASE róznych dolegliwosci,
          w pierwszych 3 m-ch czesto rzyga, muli ją, mdleje i co tylko (ja tak miałam w
          kazdym razie),

          jesli ma wiekszosc dolegliwosci typowo ciazowych to oprócz naturalnego
          przybierania na wadze (czyt. tycia ;) moze sie u niej pojawic: puchniecie
          nóg (ciała), zylaki, zaparcia (hemoroidy), pozniej rozstępy, byc moze po
          porodzie niebardzo juz prężny brzuch i do tego wszystkiego podczas karmienia,
          przewijania, prania, sprzatania, prasowania, zajmowania sie dzieckiem itp,
          itd... ma ĆWICZYC MIESNIE KEGLA zeby ewentualnie facet nie narzekał ...

          a co facet ???

          facet odbywa stosunek, ma orgazm i za 9 miesiecy dziecko ;)

          taka troche (ironiczna oczywiscie ;) naga prawda !!!

          przykre to poprostu gdy pozniej słyszy sie jak faceci w pracy (tak jak ten mój
          kolega) narzekają, ze to, tamto, sramto...

          oczywiscie wszystko zalezy od faceta (mój jak Mu mówie o takich rzeczach to
          jest w szoku ze przychodzi cos takiego do głowy), tak wiec przypuszczam ze
          wiekszosc tu z Was ma facetów NORMALNYCH ;)
          bądź co bądź facetom w zyciu jest łatwiej, wiec chyba zaczne sie cieszyc, ze
          nosze w sobie osobnika płci męskiej (liczyłam na dziewczynkę ;)

          pozdrawiam
          • falka32 Re: a' propos 05.02.07, 18:59
            Latortura, to powiem ci tak:
            Mięśnie Kegla odgrywają w seksie dużą niezaprzeczalną rolę. Pisałam o tym, bo
            pisałaś, że się o tą kwestię martwisz. Ty się złościsz, że jeszcze to będziesz
            musiała robić - a wolisz dać się pociąć, żeby facet miał ciaśniej? :PPP
            Nie zapominaj o tym, że w seksie biorą udział dwie osoby. Dobrze wytrenowane dno
            miednicy to także twoja większa satysfakcja z seksu - bez względu na to, czy
            przeszłaś ciążę, czy jesteś nówka sztuka nieśmigana.

            Poza tym ćwiczenie mięśni dna miednicy jest ważne z punktu widzenia TWOJEGO
            zdrowia i komfortu. Te mięśnie podtrzymują większość narządów wewnętrznych,w
            tym układ moczowy. To słabe mięśnie Kegla odpowiadają np za nietrzymanie moczu,
            wypadanie narządów rodnych i inne kobiece dolegliwości, które przypisuje się
            przebytym ciążom i porodom. Tak, ciąża i poród osłabia te mięśnie, bo są one
            poddane dużym obciążeniom, ale dalsze konsekwencje ich osłabienia to przede
            wszystkim wina tego, że w naszej kulturze (w przeciwieństwie do kultur Wschodu)
            mięśnie te są karygodnie zaniedbywane i często kobiety w ogóle nie wiedzą, że je
            mają! Nie mówiąc o nawyku regularnego ich ćwiczenia. To jest tak samo, jakbyś
            nie ćwiczyła w ogóle mięśni brzucha i potem narzekała, że ci sflaczały i nie
            działają tak jak trzeba... Dlatego pewnie też kolega męża narzeka na "luzy" u
            żony. Idę o zakład, że żona uważa ćwiczenia mięśni Kegla za niepotrzebne
            zawracanie głowy z którego nic nie wynika i woli iśc na siłownię poprawiać
            kształt brzucha :D
            Tak więc, jeżeli jesteś gotowa ponosić takie poświęcenia, jak wklepywanie kremów
            przeciw rozstępom, czy cwiczenia w celu odzyskania dobrej figury, tym bardziej
            powinnaś się zatroszczyć o te niewidzialne na zewnątrz mięśnie. A satysfakcja z
            seksu będzie miłym efektem ubocznym.

            Przekonałam? :DDDD

            Dodam jeszcze, że akurat te cwiczenia są znacznie mniej kłopotliwe, niż
            jakiekolwiek inne, bo można je robić w dowolnym momencie, w sposób
            niedostrzegalny dla otoczenia. Nie trzeba się przebierać, przyjmowac żadnych
            pozycji, można np ćwiczyć codziennie przez pół godziny w czasie oglądania "Mody
            na Sukces", rozwalona wygodnie na kanapie z herbatką i ciachem :DDD Lub w
            garniturze i szpilkach podczas zebrania zarządu :DDD

            Opis wykonywania tych ćwiczeń znajdziesz np w książkach Sheili Kitzinger (wbrew
            pozorom nie jest to wstrzymywanie strumienia podczas sikania a wręcz tego nie
            wolno robić, bo mozna sobie nieźle rozregulować pęcherz i doprowadzić do refluksu).
            • monikaj21 Re: a' propos 05.02.07, 19:04
              Ale ja miałam problem ze zrozumieniem jak te mięśnie zaciskać i właśnie pomogła
              mi próba ze wstrzymaniem moczu (jednorazowa), żeby zrozumieć które to mięśnie.
              Bo też nie wiedziałam, że je mam :)
              • falka32 Re: a' propos 05.02.07, 19:24
                No tak, od tego można zacząć, ale tam tych mięśni jest dużo więcej i dużo innych
                możliwości uruchamiania ich różnych partii. Trzeba sobie usiąść albo się położyć
                (różne pozycje dobrze na to wpływają) i pobawić się w ich poszukiwania, tzn "co
                się da tam poruszyć siłą woli":)
    • ja-goda1 Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:00
      Na swoim przykładzie mogę powiedziec, że poród nic a nic nie zmienił w naszym
      życiu seksualnym. I chociaż doświadczenie mam raczej małe - 1 poród za sobą, to
      jednak wierzę, że tak to juz jest pomyslane, że wszystko wczesniej czy później
      wraca do normy. A mięśnie Keagla ćwiczą się latwo to raz, a ćwiczyć je zawsze
      warto, nie tylko ze względu na udane pożycie seksulane.

      Pozdrawiam, A.
    • ja-goda1 Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:02
      Katx -wielki łeb - dobre<lol2>
    • latortura Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:18
      mój M wazył podobno 4500 jak sie urodził (mozliwe ze az tyle ???)
      poprostu mysle, ze gdybym miała większe dziecko to czy to jakos bardziej nie
      wpłynie na rozciągniecie miesni...

      aha, dziewczyny a czy wieksze dziecko, tzn. takie ok. 4 kg jest juz wskazaniem
      do cc?
    • asia19813 Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 11:40
      podpowiedzcie jak się ćwiczy te mięśnie
      • monikaj21 Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 12:24
        Musisz zaciskać mięśnie tak, jakbyś chciała wstrzymać siusianie. Możesz
        pierwszy raz spróbować właśnie podczas oddawania moczu, żebyś wiedziała o co
        dokładnie chodzi.
        A co do ilości powtórzeń i czasu zaciskania mięśni to musicie gdzieś poszukać
        bo nie pamiętam.
        • babajagaa Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 05.02.07, 17:25
          No dziewczyny taki juz nasz los,jak ktos sie decyduje na dziecko to musi sie
          liczyc z nastepstwami
    • aniak1978 Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 06.02.07, 09:28
      nie wiem, jak w przypadku innych dziewczyn, natomiast według mojego męża
      żadnych "niedogodności" nie zauważył po urodzeniu naszego synka. Ja tym
      bardziej. Nie wiem oczywiście, czy z jego strony jest to takie mówienie dla
      mojego uspokojenia, satysfakcji, czy to prawda :-) Sądzę, że na ten temat
      najlepiej i najszczerzej wypowiedzieć by się było mężczyznom :-)))

      W poprzedniej ciąży, w celu zachowania dobrej formy fizycznej, chodziłam na
      ćwiczenia dla kobiet w ciąży oraz do szkoły rodzenia - być może to one pomogły
      mi w sprawnym powrocie do formy po porodzie?

    • latortura Re: czy rozciągniemy się "tam na dole" ??? 06.02.07, 16:03
      no to nic mi nie pozostaje jak ćwiczyć mięśnie Kegla ;)

      już zaczynam ;)

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka