asia19813
02.05.07, 16:31
Wczoraj gdy wracałam do domu, zaczepił mnie facet, najpierw z daleka coś
krzyczał, podbiegłam trochę, on za mną. Zaczął machac przed oczami gazetą i
rękami, krzyczał, ale nie mogłam go zrozumieć, on nie mówił, chyba był
upośledzony, ze strachu skręciłam do sąsiadów, bo byli na podwórku. Ale się
przestraszyłam, trzęsłam sie jak galareta, nie mogłam się uspokoić. Nawet w
biały dzień nie można czuć się bezpiecznie, na moim osiedlu czułam sie
dobrze, niczego się nie bała, wczędzie zawsze było dużo ludzi, ktoś znajomy
zawsze się kręcił, a tego dnia, tylko sąsiedzi, dobrze że akurat wrócili do
domu. Ale się strachu najadałm.Mam nadzieję, że to nie wpłynie na dziecko.