Dodaj do ulubionych

Zla baba.... to zla baba

14.01.07, 11:16
Kobieta ktora mowi ze nie kocha, jest wporzadku wzgledem partnera bo nie chce
marnowac jego czasu i staran, i pozwala mezczyznie znajsc szczescie z inna
kobieta ktora odwzajemni jego uczucie. I wtedy mezczyzna moze o niej
zapomniec, wiedzac ze to nie jest jego wina.

Kobieta ktora nie kocha ale tego nie mowi, to po prostu oportunistka ktora
wykorzystuje dobra koniunkure, i pasorzytuje na mezczyznie jak dlugo sie da.
Potem taka przyparta do muru tlumaczy sie; "Ja cie nie kocham"...
Szkoda tylko ze taka nigdy nie tlumaczy sie dlaczego jest z facetem skoro go
nie kocha....bo przeciez gdy ktos daje to trzeba brac :)

Poza tym istnieje kwestia winy, kobieta nigdy nie przyzna sie ze ona
zawinila, chce zeby uwazano ja za ofiare, nawet gdy ona jest ta osoba ktora
nie kocha, albo zdradza.
Obserwuj wątek
    • kookardka Re: Zla baba.... to zla baba 14.01.07, 11:31
      Czasem trzeba dużo czasu, aby uświadomić sobie "nie kochanie".
      Tym bardziej, gdy masz świadomość iż po kilku latach wspólnego związku
      gdzieś ten początkowy czar lekko pryska i pojawia się rzeczywistość
      niekoniecznie kolorowa.Wtedy bieżesz pod uwagę to, że temperatura w związku
      opadła pod wpływem czasu i być może tylko wydaje Ci się, że już nie kochasz.

      Zaczynasz wtedy obserwować bardzo uważnie swój związek, rozmawiasz z facetem,
      który kiedyś był Ci tak bliski, chcesz wprowadzić jakieś zmiany, obgadać ten
      temat z ukochanym aby dociec, dlaczego czujesz się taki nieszczęśliwy w tym
      związku.

      Życie weryfikuje Twoje podejrzenia ( o nie kochaniu), czaem to trwa kilka lat,
      czasem kilka miesięcy, wszystko zależy od stopnia wiary w człowieka
      i umiejętności akceptacji pewnych niedociągnięć i wad partnera.

      A w ogóle miłośc to podobno choroba psychiczna ;)
      • waldek1610 Re: Zla baba.... to zla baba 14.01.07, 11:53
        tak, tylko ze osoby ktore NIGDY nie kochaly nie maja zednego
        tlumaczenia...dlaczego z kims sa?

        Zreszta troche takie kobiety rozumiem, co jak niby sie ma taka
        tlumaczyc?; "Bylam z Toba dlatego ze dobrze mnie traktowales, podobalo mi sie
        ze mnie kochasz, i spelniales wszystkie zachcianki" :)
        • piekielnica1 Re: Zla baba.... to zla baba 14.01.07, 12:15
          > i pasorzytuje na mezczyznie
          > "Bylam z Toba dlatego ze dobrze mnie traktowales, podobalo mi sie
          > ze mnie kochasz, i spelniales wszystkie zachcianki" :)

          To musialeś zdjąć maskę przyzwoitego faceta pokazać swoje prawdziwe oblicze?
          • waldek1610 Re: Zla baba.... to zla baba 14.01.07, 12:19
            piekielnica1 napisała:

            > > kobieta pasorzytuje na mezczyznie
            > > "Bylam z Toba dlatego ze dobrze mnie traktowales, podobalo mi sie
            > > ze mnie kochasz, i spelniales wszystkie zachcianki" :)

            > To musialeś zdjąć maskę przyzwoitego faceta pokazać swoje prawdziwe oblicze?


            A przyzwoity facet wedlug ciebie to taki ktory ma miekie serce a twardy tylek?
      • waldek1610 ze zlem trzeba walczyc, 14.01.07, 12:01
        To ze jeden zlodziej byl osadzony i skazany przez sad, nie znaczy ze juz nikt
        inny nie bedzie sadzony bo to jest oklepany temat, zycie toczy sie dalej inni
        ludzie popelniaja takie same bledy, nie wazne gdzie nie wazne kto.

        ...to ze byla rozmowa o mojej ex, nie znaczy ze temat jest zamkniety, i to nie
        znaczy ze nie dotyczy innych.

            • avital84 Re: ze zlem trzeba walczyc, 14.01.07, 12:23
              > ale kobiety nadal sa egoistkami, i nadal nowi faceci cierpia z ich powodu.

              zaróno wśród kobiet jak i wśród mężczyzn znajdziesz egoistów, to pewnie jakieś
              98% populacji...nic na to nie poradzisz
              nie tylko mężczyźni cierpią...
              • waldek1610 Re: ze zlem trzeba walczyc, 14.01.07, 12:27
                avital84 napisała:


                > zaróno wśród kobiet jak i wśród mężczyzn znajdziesz egoistów, to pewnie
                > jakieś 98% populacji...nic na to nie poradzisz
                > nie tylko mężczyźni cierpią...


                ale nietety to fakt ze wiecej facetow przyznaje sie do winny, a kobiet ktore
                przyznaja sie ze sa egoistkami mozna policzyc na palcach u jednej dloni.
                Kobieta zawsze znajdzie wymowke dlaczego byla zla...bo miala ciezko, bo bylo
                jej trudno, itd, itp.

                  • waldek1610 Re: ze zlem trzeba walczyc, 14.01.07, 12:45
                    qw994 napisał:

                    > Bo kobiety są wstrętne, złe, manipulantki, egoistki... Skoro już to wiesz, to
                    > po co tyle o tym gadasz?

                    zeby sobie to uzmyslowily, i sie poprawily. Nie mozna popierac zlych ludzi.
                • avital84 Re: ze zlem trzeba walczyc, 14.01.07, 12:31
                  > ale nietety to fakt ze wiecej facetow przyznaje sie do winny, a kobiet ktore
                  > przyznaja sie ze sa egoistkami mozna policzyc na palcach u jednej dloni.
                  > Kobieta zawsze znajdzie wymowke dlaczego byla zla...bo miala ciezko, bo bylo
                  > jej trudno, itd, itp

                  nie mogę się z Tobą zgodzić, po prostu takie miałeś doświadczenia i tyle, ale
                  nie stanowią one żadnej grupy reprezentacyjnej
                  kobiet i mężczyzn nic w tym względzie nie różni
                  • qw994 Re: ze zlem trzeba walczyc, 14.01.07, 12:34
                    Ale jego to nie interesuje, czy ty się zgadzasz, czy nie, on musi tutaj
                    prowadzić ten beznadziejny monolog. Co nie powiesz, jak grochem o ścianę.
                    Jakiekolwiek porozumienie jest skazane na porażkę.
                    • avital84 Re: ze zlem trzeba walczyc, 14.01.07, 12:37
                      Też się nie zgodzę, do porozumienia potrzebna jest chęć obu stron.
                      Waldek chyba chciałby dojść do porozumienia, nawet sądze, że twgo oczekuje,
                      albo raczej zrozumienia.
                      Po prostu problemów ludzkich nie należy oceniać powierzchownie. Najczęściej pod
                      taką skorupą kryje się coś głębszego.
      • waldek1610 zli ludzie....uwielbiaja byc dobrze traktowani 14.01.07, 12:22
        vital84 napisała:

        > Walduś...to nie ma sensu:)
        > pozdrawiam


        Myslisz sie, osoby ktore wyrzadzili komus kiedys krzywde, nie lubia o tym
        slyszec, choc zdaja sobie sprawe z tego co zle co dobre. Bo pomysl przeciez zle
        osoby, choc serwuja zlo innym to przeciesz same oczekuja od innych samego
        dobra :)

        • avital84 Re: zli ludzie....uwielbiaja byc dobrze traktowan 14.01.07, 12:26
          Chodziło mi o to, że nie ma sensu ciągłe roztrząsanie tematu. Sam siebie
          nakręcasz i męczysz przez to.

          > Myslisz sie, osoby ktore wyrzadzili komus kiedys krzywde, nie lubia o tym
          > slyszec, choc zdaja sobie sprawe z tego co zle co dobre. Bo pomysl przeciez
          >zle osoby, choc serwuja zlo innym to przeciesz same oczekuja od innych samego
          > dobra :)

          Jasne, masz rację. Ale, nie tylko kobiety są złe...
          Poza tym nieodwzajemnienie uczuć nie czyni kogoś złym.
          No i jeszcze jedna kwestia...ciężko jest ocenić druga osobę, bo nie wiesz co
          jest naprawdę w jej wnętrzu.
          • waldek1610 Re: zli ludzie....uwielbiaja byc dobrze traktowan 14.01.07, 12:39
            avital84 napisała:

            > Chodziło mi o to, że nie ma sensu ciągłe roztrząsanie tematu. Sam siebie
            > nakręcasz i męczysz przez to.


            Wcale nie chodzilo mi o moja eks, choc ona kwalifikuje sie do tej kategori. A
            jak ci sie wydaje dlaczego Zyciy otwieraja Jad Vashem- instytut pamieci ofiar
            Hitleryzm i Holokalstu? Zeby otwierac stare rany i czuc sie z tym zle? Otoz
            nie, oni chca zeby ludzie nie zapomnieli co prowadzi do Hookalstu, co kazde
            nowe pokolenie rodzi jakiegos nowego Hitlerka, trzeba to tepic, wlasnie dlatego
            ja rozmwiam o egoistkach-pasorzytkach.


            > Poza tym nieodwzajemnienie uczuć nie czyni kogoś złym.

            Nieodwzajemnianie czu odwzajemnianie czyichs uczuc to wybor osobisty, ale to
            uproszczenie, czesto bywa tak ze jakas kobieta nie kocha ale korzysta na rozne
            sposoby z tego ze jakis facet sie w niej zakochal...to wlasnie czyni ja zla.


            > No i jeszcze jedna kwestia...ciężko jest ocenić druga osobę, bo nie wiesz co
            > jest naprawdę w jej wnętrzu.

            A ta osoba to niby nie ma jezyka, i nie moze komu jak komu ale swojemu
            partnerowi zwierzyc sie z tego "co naprawde siedzi w jej wnetrzu"? A moze jest
            tak ze taka osoba nie chce zeby sie partner dowiedzial co siedzi w jej wnterzu,
            bo to co w tym wnetrzy siedzi nie jest takie ladne?




            • avital84 Re: zli ludzie....uwielbiaja byc dobrze traktowan 14.01.07, 12:55
              > Wcale nie chodzilo mi o moja eks, choc ona kwalifikuje sie do tej kategori. A
              > jak ci sie wydaje dlaczego Zyciy otwieraja Jad Vashem- instytut pamieci ofiar
              > Hitleryzm i Holokalstu? Zeby otwierac stare rany i czuc sie z tym zle? Otoz
              > nie, oni chca zeby ludzie nie zapomnieli co prowadzi do Hookalstu, co kazde
              > nowe pokolenie rodzi jakiegos nowego Hitlerka, trzeba to tepic, wlasnie
              dlatego ja rozmwiam o egoistkach-pasorzytkach.

              Akurat o Żydach wiem dużo. Moja Junko była Żydówką:)

              Ale chodzi bardziej o to, że Ty egoizm widzisz tylko w kobietach. Tymczasem
              mężczyźni też są egoistami. A poza tym, zauważ z jakimi ocenami spotykają się
              Żydzi. Ty postępujesz w podobny sposób, więc nie powinny Cię dziwić oceny
              innych. Owszem trzeba pamiętać, ale nie można wciąż wysuwać postawy
              roszczeniowej, wymagać przeprosić, jawić się innym jako jedyna ofiara i oceniać.
              Znasz to?:
              KTO JEST BEZ WINY NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIEŃ:)


              > Nieodwzajemnianie czu odwzajemnianie czyichs uczuc to wybor osobisty, ale to
              > uproszczenie, czesto bywa tak ze jakas kobieta nie kocha ale korzysta na
              rozne
              > sposoby z tego ze jakis facet sie w niej zakochal...to wlasnie czyni ja zla.

              Wielu ludzi jest z kimś bo nie potrafią byc sami. Boją się samotności. Ja się
              przed tym wzbraniam dlatego jestem wciąż sama, ale też nie mogę wiedzieć tego
              czy po drodze nie skrzywdziłam kogoś. Według niektórych trzeba dawać ludziom
              szanse i taki układ może wcale nie być egoistyczny. Po prostu może czasem
              ucuzcie musi dojrzeć, a czasem zwyczajnie nigdy się nie pojawi.
              Poza tym, pomyśl sobie tak szczerze czy Ty oby nie poszedłeś na podobny układ
              ze swoją żoną skoro nadal chyba kochasz Junko.


              > A ta osoba to niby nie ma jezyka, i nie moze komu jak komu ale swojemu
              > partnerowi zwierzyc sie z tego "co naprawde siedzi w jej wnetrzu"? A moze
              jest
              > tak ze taka osoba nie chce zeby sie partner dowiedzial co siedzi w jej
              wnterzu, bo to co w tym wnetrzy siedzi nie jest takie ladne?


              Są ludzie, którzy potrzebują rozmawiać o uczuciach i Ty do nich należysz i są
              osoby, które zwyczajnie nie potrafią. Rozumiem o co Ci chodzi, sama tego
              potrzebuje, a zwykle trafiam na osoby, które nie mają takiej potrzeby.
              Nie można ich jednak za to winić, po prostu tacy są i już. Nigdy wzajemnie się
              do końca nie zrozumiemy, ale to właśnie jest chyba to przyciąganie
              przeciwieństw.





              • waldek1610 Re: zli ludzie....uwielbiaja byc dobrze traktowan 14.01.07, 13:25
                avital84 napisała:

                > Akurat o Żydach wiem dużo. Moja Junko była Żydówką:)

                Wiem, ale to ty tez bylas winna, bo wystawilas go raz na wiatr, potem zrobilas
                z niego ofiare, na rzecz tego Polaka, ktoremu dalas szanse, a on jak sama
                powiedzialas zignorowal cie, i zostalas na lodzie...

                Na czym polegala wina tego Izraelczyka, nie rozumiem?


                > Ale chodzi bardziej o to, że Ty egoizm widzisz tylko w kobietach. Tymczasem
                > mężczyźni też są egoistami. A poza tym, zauważ z jakimi ocenami spotykają się
                > Żydzi. Ty postępujesz w podobny sposób, więc nie powinny Cię dziwić oceny
                > innych. Owszem trzeba pamiętać, ale nie można wciąż wysuwać postawy
                > roszczeniowej, wymagać przeprosić, jawić się innym jako jedyna ofiara i
                > oceniać.
                > Znasz to?:
                > KTO JEST BEZ WINY NIECH PIERWSZY RZUCI KAMIEŃ:)


                Akurat w milosci zadnej kobiety nie oszukalem, zawsze dawalem szanse, i jesli
                odszedlem lub zrezygnowalem, to dlatego ze nie bylo wystarczajacego oddzwieku.
                A jesli jakas mi sie nie podobla, to nigdy nie dawalem im powodu do zludzen.


                > Wielu ludzi jest z kimś bo nie potrafią byc sami. Boją się samotności. Ja się
                > przed tym wzbraniam dlatego jestem wciąż sama, ale też nie mogę wiedzieć tego
                > czy po drodze nie skrzywdziłam kogoś. Według niektórych trzeba dawać ludziom
                > szanse i taki układ może wcale nie być egoistyczny. Po prostu może czasem
                > ucuzcie musi dojrzeć, a czasem zwyczajnie nigdy się nie pojawi.

                Ja nie moglem czekac, najpierw 2 lata a potem moze nastepne 3 lata az w Junko
                pojawi sie lub obudzi milosc...Wiesz, zycie zbyt krutkie, zwlaszcza jak trzeba
                czekac zdaleka....


                > Poza tym, pomyśl sobie tak szczerze czy Ty oby nie poszedłeś na podobny układ
                > ze swoją żoną skoro nadal chyba kochasz Junko.

                O Junko zapomnialem gdy, zrobila mnie w konia, do ostatniego momentu zwlekajac
                z zawiadomieniem mnie ze nie bedzie studiowac w moim miescie, tylko ...3
                tysiace mil odemnie, wiec tak naprawde mnie oklamala i czekalem na nia prawie
                dwa lata na nic...

                Od tego momentu nie myslalem o Junko, bo zbytnio mnie zniechecila do siebie,
                mialem nastepny zwiazek z Taika, bylem 2 lata, potem dopiero spotkalem moja
                zone, ale od czasu gdy mi sie przysnila 9 miesiecy temu nie moge o niej
                zapomniec, zwlaszcza ze przypomniala mi sie wlasnie 2 tygodnie po tym jak
                skonczyla 27 lat ( w tym wieku chciala wyjsc za maz)....byla usmiechnieta we
                snie tak jkby nic sie nie zmienilo, myslalem ze to felepatia. Ale jednak nie..


                > Są ludzie, którzy potrzebują rozmawiać o uczuciach i Ty do nich należysz i są
                > osoby, które zwyczajnie nie potrafią. Rozumiem o co Ci chodzi, sama tego
                > potrzebuje, a zwykle trafiam na osoby, które nie mają takiej potrzeby.
                > Nie można ich jednak za to winić, po prostu tacy są i już. Nigdy wzajemnie
                > się do końca nie zrozumiemy, ale to właśnie jest chyba to przyciąganie
                > przeciwieństw.

                Jak oni/one juz takie sa to musza brac pod uwage ze moga sie sparzyc na swoich
                zasadach, a poza tym kto powiedzial ze milczenie o uczuciach jest lepsze od
                wyznawania uczuc?

                To ze ktos niechetnie mowi o swoich uczuciach nie moze oczekiwac ze jej
                partner/ka, bedzie to znosic.
                • avital84 Re: zli ludzie....uwielbiaja byc dobrze traktowan 14.01.07, 13:42
                  > Wiem, ale to ty tez bylas winna, bo wystawilas go raz na wiatr, potem
                  zrobilas
                  > z niego ofiare, na rzecz tego Polaka, ktoremu dalas szanse, a on jak sama
                  > powiedzialas zignorowal cie, i zostalas na lodzie...
                  > Na czym polegala wina tego Izraelczyka, nie rozumiem?

                  Bo nie o tym Izraelczyku mowa. Napisałam Ci, że miałam swoją Junko i nią byłam.
                  Dla tego, który był ostatnio byłam Junko. Pewnie to wiązało się z
                  doświadczeniami z przeszłości. Poza tym chyba to nie była miłość. Wcześniej zaś
                  była miłość:) Najsmutniejsze jest to,że ja myślę, że on jest moją Junko, a on
                  pewnie myśli tak o mnie. Mimo to jestem wdzięczna Bogu, że go spotkałam, bo to
                  była taka miłość, która uskrzydla. On miał w ogóle kogoś w Izraleu kiedy się
                  poznaliśmu, więc ja nie chciałam wchodzić z nim w jakiegowliek relacje, mimo że
                  czułam ,że jeśli istnieje braterstwo dusz to właśnie było to.
                  Potem on powiedział, że zerwał z tą dziewczyną, ale ja jakoś do końca nie
                  chciałam w to uwierzyć. Zdecydowałam się na szczerość jakoś pod koniec naszego
                  pobytu w Stanach. Były myśli żeby zostać tam na stałe razem. On zresztą chciał
                  zostać, bo dostał kontrakt w Pólnocnej Karolinie ( był basistą ). On jednak w
                  sumie zdecydował za mnie, że powinnam jechac do wójka w Nowym Jorku i wracać do
                  Polski, bo jego zdaniem jestem zbyt mądra by przerwać naukę.
                  Przez ten c zas pobytu w Stanach nie mieliśmy ze soba żadnego kontaktu, ale ja
                  czułam, że to jeszcze nie koniec, że go jescze kiedyś spotkam.
                  Dobrze czułam. W dzień mojego powrotu do kraju modliłam się wręcz do Boga o to
                  żeby pozwolił mi się jeszcze kiedykolwiek z nim zobaczyć i jeśli to TEN, to
                  żeby dał mi jakiś znak. Spotkaliśmy się przypadkiem na lotnisku, bo ja
                  pomyliłam terminale. Oboje sie popłakaliśmy ze szczęścia. On jednak wracał do
                  Izraela, tego samego dnia co ja, o tej samj porze, tylko z innego terminalu. A
                  wczesniej oboje nie znaliśmy daty naszych powrotów.
                  Potem pisałam do niego przez cały rok licząc na to, że może spotkamy się w
                  przyszłym roku w Stranach. Nie odpisywał. Nie zdecydowałam się pojechać w to
                  samo miejsce,bo bałam się, że wszystko będzie mi o nim przypominać.
                  Napisałam mu w okolicach maja, że znów jadę do Stanów, ale w inne miejsce. W
                  końcu odpisał, że też wraca, że nie odpisywał, bo zmienił adres i nie odnbierał
                  z tamtego wiadomości. Napisał, że wraca w to miejsce, w którym byliśmy razem w
                  zeszłym roku. Załamałam się. Ale kiedy już byłam w Stanach napisałam ponownie
                  do niego. BVyliśmy w sumie od siebie tylko ojakieś 9 godzin drogi. To
                  zdecydowanie mniej niz stąd do Izraela. Napisałam, że może kiedy oboje
                  skończymy pracę mogłibyśmy sie chociaż na trochę spotkać, chociaż na jeden
                  dzień. Nie odpisał do dziś:/
      • waldek1610 Re: A co to jest milosc? n/t 14.01.07, 12:44
        eyes69 napisała:

        > Re: A co to jest milosc? n/t


        Milosc to sa poswiecenia, oraz chec dawania drugiej osobie tego samego czego
        samemu sie oczekuje od drugiej osoby.

        W jezyku angielskim istnieje nawet powiedzenie ze milosc to jest droga
        dwukierunkowa. "Love is the two way road" czyli milosc musi byc odwzajemniona,
        i oprocz "shipping department" kazdy zakochany/na ma rowniez; "receiving
        department"... :)


      • avital84 Hymn o Miłości 14.01.07, 12:56
        Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak
        miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
        Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką
        wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie
        miał, byłbym niczym.
        I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie,
        lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał.
        Miłość cierpliwa jest,
        łaskawa jest.
        Miłość nie zazdrości,
        nie szuka poklasku,
        nie unosi się pychą;
        nie dopuszcza się bezwstydu,
        nie szuka swego,
        nie unosi się gniewem,
        nie pamięta złego;
        nie cieszy się z niesprawiedliwości,
        lecz współweseli się z prawdą.
        Wszystko znosi,
        wszystkiemu wierzy,
        we wszystkim pokłada nadzieję,
        wszystko przetrzyma.
        Miłość nigdy nie ustaje,
        [nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który
        zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie.
        Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy.
        Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
        Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak
        dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce.
        Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w
        twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany.
        Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest
        miłość."
        1 Kor 13,1-13



        Kochał ktoś tak????
    • extremeee Re: Zla baba.... to zla baba 14.01.07, 13:45
      Waldek a nie przyszło ci do głowy, że niektórych mężczyzn wogóle nie obchodzi
      czy kobieta ich kocha czy nie, traktują je, jak swoje zdobyczy na równi ze
      swoimi mercedesami i innymi zdobyczami, życie nie jest idealne :-)

      simply the best :)
    • mar.was Trochę obok 15.01.07, 02:03
      Od czasu do czasu, czytam co napiszesz i oczekując na opinię innych odnośnie
      swoich przemyśleń powinieneś wykazać choć trochę szacunku dla osób czytających,
      dlatego też jeśli masz problemy z ortografią (a masz) wrzucaj swój tekst do
      worda lub zainstaluj FF 2.0 i problem będzie rozwiązany
      ---
      I umieć nie spaść, kiedy piersi pęd rozpiera
      A spadłszy, szepnąć jeszcze — equus polonus sum!
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka