SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY

31.05.07, 15:00
Nie wiem jak wy kochane ale ja pracuje cały czas. Na zwolnieniu byłam łącznie
tylko 6 dni, ale nie wykorzystuje tego, że jestem w ciąży. Ale cały czas
słyszę od spotkanych znajomych, szczególnie z Warszawy: "To ty jeszcze
pracujesz?!?" Tak jakby to było dziwne...
    • azbestowestringi Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 15:16
      to zalezy o jakiej pracy mowa.
      mi np brzuch przeszkadza przy stole operacyjnym. dzis sie zalamalam, bo
      musialam stac bokiem zeby dosiegnac do pacjenta :D
      • aurinko Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 15:26
        Nie dziwię się takim tekstom, skoro sporo ciężarnych nawet nie ukrywa tego, że
        biorą zwolnienia aby posiedzieć w domu, odpocząć, bo się należy to niby z
        jakiej racji mają pracować. Dzięki takiej postawie wszyscy przyzwyczajają się
        do tego, że ciąża i zwolnienie muszą iść w parze. Niestety prędzej czy później
        odbija się to na wszystkich ciężarnych, bo pracodawcy będą coraz bardziej
        negatywnie nastawieni do kobiet planujących dzieci, będą z góry podejrzewać, że
        taka kobieta jak najszybciej ucieknie na zwolnienie.

        Chciałabym pracować w ciąży zamiast głównie leżeć, ale w moim przypadku to nie
        było możliwe, lekarka postawiła sprawę jasno - albo praca albo dziecko. Na
        szczęście mam normalną szefową, która choć sama nie ma dzieci, to potrafi
        zrozumieć, że jak mus to mus. Między innymi za to darzę ją dużym szacunkiem i
        wiem, że do pracy mogę wrócić bez problemów.
    • nieviasta77 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 15:24
      Ja jestem od tygodnia na zwolnieniu. Trzeba troche odpoczac przed porodem,
      przygotowac pokoik i torbe, do tego wszyscy w pracy mnie pytali "kiedy na
      zwolnienie", w pracy tez bywaly "slabsze dni".. po co sie meczyc?
      Nie jest moja ambicją zaraz po zakonczeniu dniowki pojechac na porodowke...
      Wole troche odpoczac, wyciszyc sie, przygotowac, poczytac madre ksiazki i
      gazety.. tym bardziej, ze to moje pierwsze dziecko :)
      • zurawina100 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 15:33
        Ja jestem od 3 tyg na zwolnieniu i będę juz do końca. Siedzę przy komputerze 8
        godzin i na serio pod koniec było mi ciężko, i kręgosłup pobolewał. Ale lekarz
        był zdziwony ze tak długo pracuję, bo jego pacjentki prawie wszystkie są na L4
        i przy kazdej wizycie do tego mnie namawiał.
    • aldona784 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 15:42
      Ja pracuję nadal, ale w skróconym wymiarze. Jednocześnie przygotowuję
      koleżankę żeby mogła przejąc chociaż częśc moich obowiązków. Będąc jedyną
      księgową w firmie, nie mogłam sobie pozwolic na dłużesze zwolnienie. Dwa razy
      skorzystałam z czterech dni z powodu ciężkiego przeziębienia ( a pracodawcy i
      tak byli wielce niezadowoleni. Męczy mnie wizja urlopu macierzyńskiego z
      telefonem służbowym przy uchu i wizytami w pracy żeby coś poprawic,
      sprawdzic..... itd. Reakcje rodziny, znajomych i klientów w firmie i
      współpracowników (na to, że ciągle pracuję) są takie jak u Was. Czyli wszyscy
      bardzo sie dziwią. Ale chyba już ich niedługo uspokoję i pójdę na zwolnienie,
      bo niestety nie mam już poprostu siły :(
    • ingapol Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 15:51
      ja przyznam, że chciałabym pracować, ile można siedziec w domu???
      Na zwolnieniu jestem od 18 tc, na poczatku było to przeziębienie, ale od zawsze
      miałam problem ze stawami kolanowymi i stanie na nogach i tylko stanie lub
      chodzenie 9 h z 15 min przerwą w dużym sklepie w centrum miasta wykończyło mnie.
      Nie dawałam rady. Na dodatek miałam małe problemy z szyjką.
      Gdybym pracowała w poprzednim miejscu pracy myślę że dopiero bym posżła na
      zwolnienie, praca o wiele lżejsza, troszkę krótsza czasowo, ale także czasami
      mogłam siedzieć.
    • metanira Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 16:04
      Ja jestem od tygodnia na L4. Nie dawałam już rady w te upały. Problemy ze
      spaniem, kolki nawet przy powolnym chodzeniu, drętwienia prawej ręki w dzień i w
      nocy spowodowały, że w pracy i tak do niczego się nie nadawałam. Planowałam
      jeszcze trochę popracować, ale po prostu nie dałam rady... :/
    • ridibunda Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 16:13
      To ciesz sie,że sie tak dobrze czujesz ze możesz pracować. Ja dziś poszłam an
      spacer z małym 200 m od domu i ledwo wróciłam. Siedzę na zwolnieniu od lutego a
      miałam nadzieję że będę pracować do czerwca, bardzo mi na tym zależało bo
      właśnie zmieniłam pracę i nic z tego nie wyszło. Żaden to wg. mnie powód do
      zdziwienia że sie pracuje w ciąży ale niestety nie wszyscy mogą. I trudno
      wymagać od wszystkich tego samego.
      • malenkie7 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 18:47
        Szczerze - to mnie tez dziwią kobiety, ktore ida zwolnienie tylko dlatego, ze
        sa w ciazy. Jesli dobrze sie czują, a szefostwo jest w porzadku, to nie widze
        powodu do kombinowania. Druga sprawa to kwestia podejscia szefa/pracodawcy do
        odmiennego stanu - moj mąż postawil sprawe jasno swojej asystentce kiedy byla w
        ciazy - powiedzial ze rozumie ze moze sie zle poczuc, ze docenia jej prace ale
        woli aby nie przemeczala sie na sile. I efekcie od polowy 6 m-ca asystentka
        byla juz na zwolnieniu, wczesniej jedynie przygotowala osobe, ktora zastepowala
        ja do powrotu do pracy. Ale nie kazdy szef ma ludzkie podejscie i stad pewnie
        te kombinacje z L4.

        Ja jestem na zwolnieniu od 16 lutego. Czasami mam ochote wyc, bo tak bardzo
        chcialabym wrocic do pracy. Bo praca to nie tylko ten codzienny kierat, to tez
        kontakty z roznymi ludzmi, a tak sie zlozylo, ze w okresie w ktorym jestem na
        zwolnieniu omijaja mnie bardzo ciekawe szkolenia:(

        Chcilabym czuc sie na tyle dobrze, aby nie byc na zwolnieniu...
    • lajla84 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 20:44
      Dobrze Wam się mówi, bo macie pracę siedzącą, w biurach lub przy komputerach.
      Niestety moja praca na tym nie polegała, a wręcz przeciwnie! Musiałam chodzić
      lub stać kilka godzin, a czasami nawet kilkanaście. Oprócz tego podnosić
      pojemniki ważące od 13 do ponad 20kg i jeszcze wysoko je układać. Naszczęście
      moja ciąża była "świadoma" i nie skończyło się to źle. Dlatego jak tylko lekarz
      ją potwierdził poszłam na zwolnienie (pomimo tego, że czułam i czuję się bardzo
      dobrze). I tak już zostało. Dodam jeszcze, że psychicznie też tam nie
      wyrabiałam. Nie ukrywam, że nie mam zamiaru tam wracać. Mam zamiar wziąć urlop
      macierzyński, a potem się zobaczy.
      Ale się rozpisałam... przynajmniej mi ulżyło jak to z siebi wyrzuciłam.
      • agasar79 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 21:12
        Ja również jak lajla84 jestem na zwolnieniu od samego początku i bardzo dobrze
        mi z tym. Moja praca polega na chodzeniu przez kilkanaście godzin, dźwiganiu,
        noszeniu, cały czas jestem narażona na różne bakterie, wirusy i różne inne
        zagrożenia, nie mówiąc już o nieciekawej atmosferze :(
        W niektórych pracach nie warto narażać życia swojego dziecka, tym bardziej że
        już nie jedna koleżanka w ostatnich latach poroniła (w 99% przez pracę) :(
        Ostatni dzień w pracy skończył się jak dostałam "przypadkowo" kopa w brzuch od
        pacjenta, na drugi dzień byłam już u lekarza po zwolnienie.
        • edzia.79 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 21:18
          Ja w domu od prawie 5 mies ciazy.Ze wzgledu na stojacy charakter pracy nie dalabym rady a teraz to juz w szczegolnosci.
          Do tego doszly jeszcze bardzo wczesne skurcze macicy az moj lekarz sam zaproponowal takie rozwiazanie.
          Bardzo sie ciesze ze jestem w domu i naprawde podziwiam pracujace dziewczyny bo ja bym nie byla w stanie jezdzic do pracy komunikacja a poniej 6-7 godz stac na nogach.
      • ridibunda Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 21:19
        To samo ja uważam. Na forum o ciąży i porodzie bez przerwy są o to wojny a nikt
        nie jest w stanie zrozumieć że praca pracy nierówna. Ja nie chciałam wolnego,
        ale moja praca nie polega na siedzeniu za biurkiem tylko muszę sie denerwować i
        być w ruchu cały czas, poza tym dojeżdżałam 30 km pociągiem a potem jeszcze
        musiałam kilometr przejść. Dlatego nawet jak zagrożenie minęło mój lekarz nawet
        nie chciał rozmawiać na temat mojego powrotu do pracy.
        Szczerze nie lubię takich wątków. Ten tez mnie ruszył i dlatego już dwa razy
        zabrałam tu głos. Odbieram je jako dumę bez uzasadnienia z rzeczy oczywistych.
        Każdy by chciał biegać, czuć sie dobrze i moc robić wszystko co przed ciążą, a
        jeśli ktoś robi coś inaczej to jest od razu źle.
        Pozdrawiam wszystkich.
    • mynia0 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 31.05.07, 21:54
      ech, ja tez zewsząd słyszę takie teksty... powoli zaczynam widzieć w sobie
      dziwoląga, który pracuje zamiast siedzieć w domu. a ja doprawdy nie rozumiem,
      dlaczego miałabym siedzieć w domu... przeleżałam calutki 1 trymestr - nawet
      więcej, do pracy wróciłam dopiero po 20 tc. i pracuję cały czas - to znaczy,
      teraz jestem na zwolnieniu , bo zapowiadali upały, a ja już nie wytrzymywałam
      tych, które były. a tu nagle zimno sie zrobiło... ;)

      w poniedziałek wracam do pracy, a potem biore zwolnienie po 20 czerwca - wtedy
      będzie termin cc - ale dokłądnie jeszcze nie wiem.
      • lizie81 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 07:44
        Zaczynajac ten watek nie mialam na mysli dziewczyn ktore pracuja "na nogach" i
        szczerze podziwiam te ktore daja rade. Poza tym nie chodzilo mi tez o
        zwolnienie ktore usprawiedliwione jest problemami z ciaza, wiem ze takie
        dziewczyny wolalby siedziec w pracy, bo nie martwilyby sie tak o dzizdiusia.
        Bardziej chodzilo mi o dyskusje na temat roznic miedzy malym miastem a duzym.
        Wiele z Was mieszka i pracuje w Wawie. Ja jestem z malego miasteczka i tutaj
        wszyscy uwazaja ze normalnym jest pojscie na porodowke prostio z pracy. Nie
        powiem też mi dretwieje prawa reka boli mnie brzuch i pupa od siedzenia przez 8
        godzin przed monitorem komputera, ale szczerzez mowiac glupio mi sie zwalniac z
        pracy tylko dlatego ze znow sie nie wyspalam przez nocna zgage. Tez mnie boli
        kregoslup i tez mi puchna pod biurkiem nogi, ale jakos wytrzymuje i wcale nie
        musze zaciskac zebow.

        Bardzo mozliwe ze moje podejscie wynika takze z innych pobudek. Szanuje swoja
        prace i pracodawce, bo w przeciwienstwie do duzych miast nie tak latwo jest
        tutaj znalezc nowa. No ale na to ze mieszkam w malym miescie nie narzekam bo
        przynajmniej 10 po 3 jestem w domu, cieply obiadek i jeszcze caly dzien do
        wykorzystania, nie wyobrazam sobie wracania do domu o 18. Ale sie rozpisalam...
        • edzia.79 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 09:08
          Ja w pierwszej ciazy tez bylam bardzo wyrozumiala i mimo tego samego charakteru pracu stojacej pracowalam do 8 mies.Po powroie maierzynskiego zostalam zwolniona.
          Od tej pory zaczely nam sie klopoty finansowe,ale to ju mojego bylego pracodawcy nie interesowalo.
          Teraz jestem na L4 zalecen lekarza-jak juz pisalam,a moje miejsce jest juz zajete.To mala firma zatrudniajaca kilka osob i dla mnie mimo ze jeszcze nie urodzilam nie ma juz miejsca po powrocie z macierzynskiego.
          Nikt sie mnie nawet nie pytal jakie mam plany i kiedy wracam,poprostu lekko mnie skreslono :(

          Dlatego nie mam wyrzutow ze jestem na zasluzonym L4 bo ta sytuacja miala by miejsce bez wzgledu na to kiedy bym poszla na zwolnienie.
          Wole siedziec w domu,uspokajac skurcze i czekac na malenstwo niz sie "zabijac" w takich warunkach.
        • astarza78p Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 09:23
          Ja w pierwszej ciąży pracowałam, uczyłam się i robiłam wiele rzeczy o których
          teraz moge pomarzyć, bo pierwsze 4 miesiące nie mogłam prawie nic jeść
          (klasyczne mdłości przez całą dobe, spanie z miską itp.) potem przedwczesne
          skurcze i tak jest do tej pory. Prace miałam nieciekawą, bo jak to na
          emigracji, żeby podszkolić język poszłam pracować do restauracji - nieustanny
          kontakt z ludźmi. Praca lekka nie była, ale przyjemna i w miłej atmosferze.
          Niestety nie dałam rady pracować, chociaż bardzo chciałam... tu jest tak nie
          pracujesz = nie zarabiasz, przynajmniej w takiej pracy jak ja miałam.
          Niezdążyłam zmienić pracy przed ciążą, bo ciąży nie planowaliśmy na ten tylko
          na przyszły rok... za to zrobiłam i dalej robie poszukiwania w mojej
          specjalizacji i wydaje mi się, że od nowego roku, nie będe miała problemu w
          znalezieniu pracy.
          wydaj mi się, że ciąża ciąży nie równa i ciężko wyrokować, kto "powinien"
          pracować a kto nie. Uważam, że jeżeli kobieta się dobrze czuje to niech
          pracuje, jeśli nie to powinna być w domku i tyle. Jednak nniegdy bym nie
          siedziała w domu czując się dobrze, bo chyba bym zwariowała....
          pozdrawiam
    • disno Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 10:14
      ja też miałam zamiar pracować do końca ciąży bo jeżeli czułam się dobrze a
      wręccz świetnie to dlaczego iść na zwolnienie. Więc pracowałam z jednym
      zwolnieniem tygodniowym na przeziębienie aż do 30 tygodnia, często nawet biorąc
      dodatkowe godziny jak było trzeba.
      Niestety trafiłam do szpitala z twardym brzuszkiem i skurczami i i zagrożeniem
      przedwczesnego porodu. Lekarz już potem stwierdził że nie ma mowy o powrocie do
      pracy więc od 8 maja jestem na zwolnieniu i tak już pozostanie.
    • malenkie7 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 10:17
      Chcialam jeszcze dodac, ze nie kazda praca siedzaca, przy biureczku i
      komputerze jest wygodna. Pracuje w zespole ktory zajmuje sie wdrazaniem nowych
      usług telekomunikacyjnych, praca jest bardzo ciekawa, ale tez jest jej naprawde
      duzo. Dopoki nie bylam na zwolnieniu, moje dni w pracy wygladaly tak -
      przychodzilam ok. 9ej, a wstawalam od biurka ok. 18ej, a zdazaly sie 1-2 dni w
      tygodniu, ze ok. 19ej... Z przerwami na toalete. Nawet obiad zamawialam sobie z
      dowozem do biurka, bo nie bylo czasu wyjsc na lunch. A po pracy jeszcze godzina
      w samochodzie, w warszawskich korkach, zeby dojechac do podwarszawskiej
      miejscowosci do domu. Oczywiscie szef mowil mi ze nie widzi problemu, abym
      wyszla sobie na soacer, obiad, odpoczela, a jak poczuje sie zle, to wyszla
      wczesniej. No ale ja mialam prace do zrobienia, jesli ja bym jej nie zrobila,
      to nie zrobilby jej nikt. A niestety - w efekcie klienci zauwazyliby to przy
      korzystaniu z usługi...
      Oczywiscie praca biurowa w normalnej atmosferze) jest lzejsza od pracy
      stojącej, ale tez jest niewygodna. Pozycja siedzaca nie jest optymalna dla
      kobiety w ciazy...

      Dlatego gdy lekarz zalecil zwoolnienie, powiedzialam szefowi, co on przyjal
      spokojnie, ale z tego co wiem, do tej pory nie znalazl nikogo na zastepstwo na
      moje miejsce. Jedynie xznajomi w pracy rozdzielili miedzy siebie moje obowiazki.
      Bardzo chcialabym tam wrocic po macierzynskim... No ale to juz zweryfikuje
      rzeczywistosc.
      • zabka1233 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 10:58
        Ja od 9 tc jestem na zwolnieniu ,mialam prace nie dosc ze stojaca to jeszscze
        niezle sie trzeba bylo nadzwigac i nawachac - kleje benzyna rozpuszczalniki ,mam
        tylko nadzieje ze te 9 tygodni ktore pracowalam zle nie wplyna na moje malenstwo
    • a090707 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 11:40
      ja mialam podobne obowiazki w pracy jak lajla, chcialam pracowac jak najdluzej,
      ale w 30tc zle sie poczulam i poszlam na tydz.na zwolnienie.teraz wykorzystuje
      urlop wypoczynkowy i siedze w domku do porodu.strasznie sie nudze i naprawde
      wolalabym pracowac i byc z ludzmi, ale obecna praca jest za ciezka jak na
      koncowke ciazy.dodam, ze tu na Islandii macierzynskie wynosi 6 m-cy, a tatusiowe
      3 m-ce i prawie kazdy tatus z niego korzysta.
    • asiak_83 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 01.06.07, 15:15
      Witajcie:) Ja od 2 tygodni jestem na zwolenieniu, bo tez po prostu nie dawalam
      fizycznie rady wysiedziec 8 godzin przy komputerze. Dzisiaj mi sie kończy ale
      juz dzwoniłam do lekarza zeby mi je przedłuzyl, bo napatoczyla sie jakas
      kontrola w pracy i wiadomo - stres itp. a ja mam nadcisnienie i nie bede sie
      poświecala pracy w takim gorącym okresie. Pozdrawiam wszystkie Was i Wasze
      dzieciaczki w dniu ich święta:)
    • kamsi Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 04.06.07, 16:50
      Ja nadal pracuję - praca siedząca z komputerem, w Warszawie, jestem teraz w 33.
      tygodniu. Zaznaczam, że w Warszawie, bo tu też sporo osób się dziwi, że cały
      czas w ciąż pracuję, choć oczywiście wiele osób - w tym moi przełożeni;) - się
      nie dziwi.
      Cieszę się, że nie miałam zagrożonej ciąży i nie musiałam iść na zwolnienie.
      Pomyślałam, że odpowiednim momentem na przejście na zwolnienie będzie połowa
      czerwca, tak to mam wstępnie zaplanowane - to będzie początek 36. tygodnia,
      chciałabym mieć jednak chwilę przed porodem dla siebie, namawia mnie do tego
      rodzina, mąż (oni w ogóle uważają, że mogłabym nie pracować od początku
      czerwca, ale mi się to wydawało za wcześnie i bez sensu), nawet znajomi. Ja
      bardzo chciałabym być w porządku i nie nadużyć bardzo ludzkiego podejścia
      szefowej, tyle się właśnie słyszy o tych kobietach siedzących bezczelnie na
      zwolnieniu, a ja zawsze bardzo wysoko stawiałam uczciwość i hobor, jednocześnie
      nie chcę zgrywać jakiejś bohaterki i siedzieć w pracy, i czuć się coraz gorzej,
      i być coraz bardziej nerwowa, że termin się zbliża. Rozpisałam się, ale
      chciałam się podzielić moimi przemyśleniami i rozterkami - pewnie mnie
      rozumiecie:)
      • madziallena1 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 05.06.07, 09:54
        W pierwszej ciąży pracowałam prawie do końca, tzn. ostatni dzień w pracy byłam
        2 tygodnie przed porodem. Podczas tamtej ciąży nie byłam na zwolnieniu, czasem
        brałam krótkie urlopy na "oddech". Ale pierwsza ciąża była bezproblemowa, nie
        musiałam ani leżeć, ani wspomagać jej farmakologicznie. Teraz sytuacja wygląda
        inaczej: po pierwsze jestem 7 lat starsza, po drugie w 11 tygodniu trafiłam na
        patologię ciąży z ogromnym krwiakiem, więc rzeczą naturalną było zwolnienie. Po
        drodze pojawiły się i inne problemy, o których już nawet nie chcę myśleć...
        Prawie po 2 miesiącach wróciłam do pracy i pracowałam kolejne 3 miesiące, ale
        zmęczenie dało mi się we znaki i zrobiłam sobie chwilę wolnego. Teraz wróciłam
        bardziej "towarzysko" na 3 dni, potem już do końca będę w domu.
        Szefowa "ludzka", rozumie i wspiera, ale z doświadczeń w poprzednich firmach
        wiem, że zajście w ciążę jest częśto traktowane jako zdrada, niezależnie od
        tego czy jest się na zwolnieniu czy też nie. Smutne.
        • burda3 Re: SZCZERZE O PRACY W CIĄŻY 05.06.07, 10:21
          A ja jestem malarką i nawet nie wiecie jak mi brakuje mojej pracy ! Poszłabym
          do pracowni, namalowała jakis obraz...ale zakaz! farby toksyczne, terpentyna,
          rozpuszczalniki, no i to stanie przed sztalugami- odpada:-(
          Poki co nie rozstaje się z moim mini stołem do pracy w domu i pedzlami,
          akwarelami, papierkami. Musze sie nacieszyc- bo juz niedługo dzidziuchowe
          bedzie to miejsce.
          Pozdrawiam - asia
Pełna wersja