edzia.79
06.06.07, 18:57
Jestem wsciekla;lekarz kazal mi zrobic ktg 2 tyg przed wizyta.W poprzedniej ciazy od ok 36-37tc jezdzilam na ktg co 2 dni-tak kazal lekarz.
Wiec pojechalam dzisiaj a polozna pyta sie mnie o skierowanie od lekarza i dlaczego chce ktg.
Ja jej na to ze skierowania nie mam i ze lekarz kazal mi zrobic a ona mi odpowiada ze w szpitalu jest STRAJK i nie wykonuja ktg.
Kurka jak to nie wykonuja?????
KIedys w szkole rodzenia powtarzali ze jak ciezarmna ma jakies watpliwosc badz zle przeczucie to moze jechac do szpitala i nikt jej nie wyzuci.
A jak bym uwazala ze mala jakos sie nie rusza to co??
tez mi nie zrobia bo nie mam skierowania i jest strajk???
No wkurzylam sie strasznie.
Przy mnie byla diewczyna na badanie chyba po terminie ale kazali jej jechac do domu i przyjechac jak cos sie bedzie dzialo.Nikt jej nie zbadal.Z polozna rozmawiala na korytarzu.
Jestem w szoku.
Przeciez poloznicze mialy nie strajkowac.Czyli jak przyjmuja jak w wekend to jest mniej lekarzy i co wtedy z nieplanowanymi cc albo komplikacjami??