Dodaj do ulubionych

Jeszcze raz o skurczach

18.06.07, 21:25
Chyba już zaczynam świrowac:-(

Jestem w połowie 37tc co jakiś czas miewam skurcze, ostatnio coraz częściej.
Problem w tym, że mam miec cc, na które mam się z moim lekarzem umówic jak
będę na następnej wizycie (29 czerwca) - a termin mam na 12 lipca. To moje
drugie dziecko ale poprzednio miałam zrobione cc po tym jak zaczęłam krwawic
(leżałam na patologii ciąży i mały urodził się w 36tc).

No i chodzi mi o to jak ja poznam czy to są już skucze takie, że się zaczyna
akcja porodowa? Musze zdążyc dojechac do szpitala na tyle wcześnie żeby
zdążyli mi spokojnie zrobic cc. Czy te skurcze to takie bolesne będą
bardziej?

Bo jak na razie to boli mnie brzuch na dole tak jakby na okres i brzuch robi
się twardy, ale to nie jest jakoś szczególnie bolesne. I na przykład teraz
mam takie skucze co 15-20 minut, mój gin kazał mi jechac do szpitala jak będą
regularne, tak co 8-10 minut. A dzwoniłam do niego przed chwilą, że od rana
mnie tak biorą, po nospie przechodzą i znowu za jakiś czas są i że boli mnie
w krzyżu. Kazał mi jeszcze brac nospę i leżec a jak nie przejdzie to
fenoterol - jeszcze nie brałam w tej ciaży. I żebym wytrzymała jeszcze z
tydzień, a jakby co to on ma dyżur w środę.

A ja się najbardziej boję, że te skurcze się nasilą w nocy a on wtedy będzie
miał wyłączoną komórkę (dzisiaj na 100% wiem, że nie ma go teraz w szpitalu).
I co ja mam wtedy robic, jechac do szpitala w moim mieście (on też ma tam
dyżury czasem) czy do Częstochowy (tam gdzie planujemy zrobic to cc)???

Chyba zwariuję
Obserwuj wątek
    • akrobat Re: Jeszcze raz o skurczach 18.06.07, 21:30
      Mam ten sam problem, jutro zaczynam 39 tydzien wizyta u gina za tydzien i wtedy
      wyznaczymy termin cc a ja od dzis mam identyczne skurcze jak Ty.Tez sie boje
      czy zdaze dojechac do szpitala (mam 70 km) i czy w nocy cos nie zacznie sie
      dziac.Na mojego lekarza tez nie mam co liczyc no ale w tedy inny zrobi mi
      cc.Pozostaje nam tylko czekac
      • ania_f1 Akrobat 19.06.07, 21:37
        Musimy się jakoś trzymac i miec nadzieję, że nic się nie zacznie wcześniej a
        jak się zacznie że rozpoznamy na czas i zdążymy do szpitala
    • ania_f1 Dzięki.... 19.06.07, 10:52
      Wielkie dzięki za rady, wsparcie i w ogóle:-(((
      • joaska_29 Re: Dzięki.... 19.06.07, 12:17
        Dziewczyny, ja słyszałam, że skórcze muszą byc tak silne, że aż dech zapiera.
        Wtedy już nie wolno się ociągać tylko czas jechać do szpitala.
        • lilianak1 Ach te skurcze 19.06.07, 12:32
          niby nie da się ich z niczym pomylić a tu co druga wieloródka ma problem z ich
          rozpoznaniem - ze mną na czele oczywiście.
          Ja już odpuściłam, mam dość stresowania się na zapas czy zdążę dojechać czy nie
          (50km), czy zdążę wykończyć mieszkanie czy nie i czy te kolejne okropnie bolące
          skurcze, napinania brzucha, bóle kręgosłupa itd to już porodowe czy nie.
          Postanowiłam, że jak już mój instynkt da mi wyraźnie znać że czas do szpitala,
          najpierw odwiedzę ten nasz miejski, a jak będę miała czas na dojazd to jadę
          dalej.
          I Tobie też proponuję to samo, podjedź bliżej na izbę przyjęć niech określą co
          się dzieje. Jeśli jeszcze nie czs to wrócisz spokojnie do domu, a jak poród się
          zaczął to wtedy podejmiesz decyzję.
          • ania_f1 Lilianak1 19.06.07, 21:39
            Chyba tak zrobię, że jakby co to podjadę do szpitala u nas, może się okaże, że
            to fałszywy alarm a jakby to faktycznie już był poród to będziemy decydowac na
            miejscu, dzięki!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka