badowimo
21.06.07, 12:40
dziewczyny! chcialam spytac czy jest na forum choc jedna, ktora nie zazywa
zadnych lekow w czasie ciazy??
Z tego co czytam to w Polsce panuje ogolny szal wspomagania sie lekami. Kazdy
glupi wie, ze leki dzialaja w obie strony, zarowno w te dobra, jak i zla.
Pierwsza ciaze mialam prowadzona i zakonczona w usa, choc nie byla lekka nie
wzielam do ust niczego, poza witamina dla ciezarnych raz dziennie.
Aktualna ciaze do 6 miesiaca rowniez prowadzil amerykanski lekarz i tez nie
zlecal mi zazywania czegos tam, na zgage, skurcze czy na inne rzeczy. Owszem
jak mi cos bylo, sprawdzal, dochodzi i kierowal do specjalisty. Przyjechalam
do Polski i pyk, po pierwszej wizycie wyladowalam w aptece z super
rachuneczkiem i reklamoweczka lekow, w sumie zazywac musze SIEDEM tabletek
dziennie, pic 2 razy dziennie calcium- jak jakas babcia. Ciaza jest wzorowa,
pomim to mam zalecenie zazywac magne b6, calcium 300, urosept i cale
szczescie ze nie jeszcze nospe, renie i inne wynalazki.
Nie bede madrzejsza od prowadzacego, wiec pokornie to zazywam.
Ale czy to nie jakies przewrazliwienie??? Lekarz nie przeprowadzi wizyty, jak
nie przebada ginekologicznie i nie przepisze recepty.
Tam badanie gin. przeprowadzane bylo 2 razy. Wizyta u poloznej wygladala tak,
ze sluchalo sie bicia serca dziecka, w wysokiej ciazy centymetrem mierzyla
brzuch, wazyla, mierzyla cisnienie, badala mocz i tyle. Tutaj co wizyte
laduje na fotelu, to takie konieczne??
Widac, co kraj to obyczaj.
pzdr