lilianak1
22.06.07, 00:33
Już nie pamiętam tak aktywnego dnia w ciąży. Od rana mnie nosiło, ciągle coś
robiłam, uleżeć nie mogłam 5 minut. Do tego zero skurczy. Czułam się jak nie
w ciąży. Pomyślałam, że syndrom gniazda mi się włączył, chociaż wolałabym
jeszcze do końca miesiąca poczekać. Jutro mają mi w końcu wstawiać ościeżnice
w drzwi- trochę będzie brudu, jutro (wieczorem) przyjeżdża też opieka do
starszaka. Gdybym tak donosiła małą do końca miesiąca to by było super, ze
wszystkim bym się wyrobiła na spokojnie. No a jeśli do tego miałabym takiego
powera jak dziś to już wogóle żyć nie umierać.
Tylko teraz zrobiło się nieciekawie, bo zasnąć ni jak nie mogę. A jutro
wchodzę w 39 tc.