Dodaj do ulubionych

ostatnie wieczory z mężem....

25.06.07, 21:09
Tak mnie dzisiaj olśniło - że jak już urodzę to znowu będę miała 2
miesiące "wyjęte z zyciorysu" i że teraz jest ostatni moment na romantyczne
wieczory z mężem - kiedy moja uwaga będzie skupiona tylko na nim...
Dlatego córeczka już położona spać a ja zaplanowałam, że zrobię mężowi
peeling calego ciała (bo uwielbia), a potem masaż pleców...

Potem poproszę żeby wymasował mi moje obolałe stopy i ramiona...

Trzeba podopieszczać tych naszych mężusiów zanim na chwilę spadną na 2 plan...
:)
Obserwuj wątek
    • monikaj21 Re: ostatnie wieczory z mężem.... 25.06.07, 21:59
      Mam dokładnie to samo poczucie, dlatego ostatnio wszystkie wieczory spędzamy
      razem :)
    • azbestowestringi Re: ostatnie wieczory z mężem.... 25.06.07, 23:14
      pamietam, jak poszlam z chlopem na spacer - 6 godzin przed tym jak zaczelam
      rodzic - chodzilismy sobie tak sami i sie normalnie poryczalam bo nastepnego
      dnia czekalo mnie wywolanie porodu i normalnie tak mi sie dziwnie i strasznie
      zrobilo, ze juz nigdy przenigdy nasze zycie nie bedzie wygladalo tak jak do tej
      pory. ze nie bedziemy tylko my, my dla siebie nawzajem czy my dla samych
      siebie. teraz jak patrze na wiewiore to mysle sobie o tym dniu - jej zycie tez
      juz nigdy nie bedzie takie samo :) nie bedzie juz jedynaczka :)
      ehhh, czas rodzic, bo mi hormony juz na mozg sie rzucaja :D
    • karolina_lk Re: ostatnie wieczory z mężem.... 25.06.07, 23:36
      Czesc dziewczyny ja tez mam takie poczucie ze jak pojawi sie dzidzia na swiecie
      to juz nic nie bedzie tak samo. Teraz mnie takie przemyslenia zebralo...staram
      sie spedzac z nim jak najwiecej czasu, wycigam go to kina, na ciacho i kawke,
      robie sniadanka :) Juz niedlugo nasze zycie stanie na glowie ale na pewno
      bedzie cudownie tylko inaczej niz teraz!
      • gmonika Re: ostatnie wieczory z mężem.... 26.06.07, 11:36
        a ja jestem 120km od meza bo on w Gliwicach a ja we Wroclawiu , i widujemy sie
        jedynie w weekendy i tak od grudnia wiec niewiele bylo tych wieczorów we dwoje :
        ((( teraz to sie juz tylko stresuje czy zdaze do tych Gliwic wrocic zanim sie
        posypie a jeszcze musze tu dwa tygodnie siedziec termin na 24 lipca :( po
        nocach nie spie i nawet nie ma sie do kogo przytulic :(((
        • aurinko Re: ostatnie wieczory z mężem.... 26.06.07, 11:58
          Mój jest dopieszczany co weekend, w tygodniu nie mamy takiej możliwości bo
          jesteśmy 400km od siebie.
          • burda3 Aurinko :-) 26.06.07, 12:09
            Aurinko :-) - ja juz pisałam , ale się powtórze- ze jestes dzielna ;-)))
            pozdrawiam ciepło
            asia
        • burda3 gmonika! 26.06.07, 12:07
          To jak- jestes samusieńka we Wrocławiu- anie rodziny ani przyjaciół...?
          Ja tez tu mieszkam, jesli porzebowałabys jakiejkolwiek pomocy -to dawaj znać.
          No i terminy mamy zblizone, ale Ty chcesz w Gliwicach rodzic, dobrze
          zrozumiałam>
          Pisz jakby co- asia/Wrocław
    • atenette Re: ostatnie wieczory z mężem.... 26.06.07, 12:15
      Tez mnie taka refleksja nachodzi (ech refleksyjna jakas jestem dzisiaj ;))...
      Mysle sobie, ze juz nigdy, albo przynajmniej przez dluuugi czas (poki dziecko
      jest male) nie bedzie tak jak teraz. Juz nie bedziemy tylko dla siebie, na
      dlugo skoncza sie wspolne i odlegle wycieczki rowerowe (mieszkamy za granica i
      nie mamy nikogo, zeby zaopiekowal sie na chwile dzieckiem), wypady do kina, dni
      totalnego nicnierobienia.. Wydaje mi sie jednak, ze ta malutka istotka
      zrekompensuje mi to wszystko i zycie bedzie jeszcze ciekawsze i piekniejsze. I
      obym sie nie mylila ;))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka