Dodaj do ulubionych

zmiana charakteru

20.09.07, 16:49
Odkąd jest Jul starszaka nie poznaje, w szkole rozrabia jak
nigdy,wychowawczyni sie skarży,w domu najchętniej w swoim pokoju się
zamyka i na kompie siedzi,zero pogaduch,na spacery z nami nie chce
chodzić,nie wiem co mu się stało...mam wyrzuty sumienia że za mało
czasu mu poświęcam.Jak Wasze starszaki?jakieś zmiany w ich
zachowaniu zauważyłyscie?
Obserwuj wątek
    • ajila32 Re: zmiana charakteru 20.09.07, 17:05
      a może ustalcie sobie że raz, dwa razy w tygodniu poświęcasz
      godzinkę dwie starszakowi i tylko jemu, a inne dwa dni mąż, wtedy
      drugie niech pilnuje maleństwa, a starszak nacieszy się 100% uwagą
      rodziców.. niech poczuje że też jest ważny i też może liczyć
      na "wyłączność"
    • asia19813 Re: zmiana charakteru 20.09.07, 18:21
      u mojej szwagierki różnica wieku też duża, 7 lat, na początku
      chłopiec się cieszył, potem jak zobacyzł że mama poświęca mu mało
      czasu, bo przeciez maluykie dziecko potrzebuje duzo uwagi, to był
      zazdrosny, płakał nawet, a teraz jak mała ma prawie 2 lata to się
      razem bawią, szaleją. Cieszy się że ma siostre, myśłę że to
      przejdzie niedługo i będzie się cieszył że ma rodzeństwo
    • asia19813 Re: zmiana charakteru 20.09.07, 18:23
      ajila32 ma raqcję może wypad do kina poprawi sytuację
      • bobimax Re: zmiana charakteru 21.09.07, 07:48
        Moja starsza jest naprawdę wyrozumiała a ma 6 lat. Czasem jej
        smutno, że nie mogę jej poświęcić czasu, ale za to mąż się nią
        zajmuje i dziadkowie. Zuzi tłumaczę, ze jeszczce troszkę musi
        wytrzymać. Bardzo chętnie mi pomaga przy malutkiej. Jak jest kapanie
        to ją myje, potem smaruje balsamem, może zachęc starszego do
        wspólnej pielęgnacji maluszka.
        • grusia3 Re: zmiana charakteru 21.09.07, 10:22
          Spróbuję,m.pracuje całymi dniami i nie za bardzo kiedy mam czas
          tylko dla Pata,zostały nam wieczorny rytułał-czytanie książki,ale
          czasem zasypiam jak tylko m.się zjawi.co do wspólnego zajmowania się
          maym to starszak wogóle nie jest zainteresowany,chwilę z nim
          posiedzi i ucieka do siebie...facet;-) po prostu.
          • aurinko Re: zmiana charakteru 21.09.07, 11:31
            Grusia, musisz spędzać więcej czasu z synkiem, to bardzo ważne dla niego. Tak,
            jak dziewczyny wcześniej pisały - dobrze by było gdybyście mieli czas wyłącznie
            dla siebie, z góry zaplanowany, żeby Twój synek wiedział, że nikt i nic Wam nie
            przeszkodzi. Może on potrzebuje trochę czasu żeby oswoić się z maluchem, myślę,
            że jak maleństwo będzie bardziej kontaktowe, to Twój synek się bardziej
            zainteresuje młodszym braciszkiem :)

            U mnie różnica wieku wynosi ponad 12 lat i w pierwszym miesiącu Młody trochę
            unikał kontaktu z Mają. Owszem, zajrzał do niej, podał mi pieluszkę czy podłożył
            pod plecy poduszkę przy karmieniu, ale dla niego ciągle to był mały "wrzaskun"
            mimo, że Maja jest bardzo spokojnym, grzecznym dzieckiem. Jedno robił od
            początku - pchał wózek, ja nie miałam szansy nawet metra ujechać, bo zaraz po
            wyjściu z klatki schodowej Starszak zabierał mi wózek. I tak ma do dziś :)
            Teraz, gdy Mała na widok brata szeroko się uśmiecha i guga, Bastek reaguje
            zupełnie inaczej. Jest bardziej opiekuńczy, wyciera obślinione rączki i buzię,
            podaje smoczek gdy trzeba, ubiera skarpetki, zabawia, zagaduje, łaskocze. Mogę
            śmiało zostawić dzieci w drugim pokoju i spokojnie iść się wykąpać albo zrobić
            obiad. Sebastian bardzo chciał mieć rodzeństwo, od lat mnie męczył pytaniami
            kiedy przestanie być jedynakiem, jednak nasze życie rodzinne ułożyło się tak, że
            dopiero teraz było możliwe spełnienie jego marzenia. Myślę, że razem z tatusiem
            będzie w przyszłości wyganiał chłopaków, którym Maja wpadnie w oko ;)) Już się
            odgrażają, że każdego dokładnie prześwietlą a nieodpowiednych zrzucą ze schodów ;)
    • klarysa007 Re: zmiana charakteru 21.09.07, 18:58
      Jakub jest zachwycony siostrą. Niestety też mam dla niego za mało czasu ale
      staram się zawsze zabierać go na spacery z małą i wtedy pozwalam mu się wygadać
      na maxa. Tuśka super na niego reaguje, śmieje się do niego, "odpowiada" na jego
      gadanie więc to też bardzo pomaga. Ja od początku wciągałam go w "pomaganie",
      podawanie pieluchy, kapanie itp. Zawsze kiedy mówię: Mam cudną córeczkę, dodaję:
      i super synka. Jak łazi po domu, a ja akurat mam wolne ręce :) szybko go
      przytulam i daję całusa. No i zaprzęgam męża żeby się z nim więcej bawił chociaż
      to akurat ciężko im idzie :D
    • kamamama2 Re: zmiana charakteru 21.09.07, 21:01
      U mnie różnica wieku 7 lat. Rupert bardzo czekał na siostrę i jest
      super bratem - przytula, gada, wyciara ulaną buzię...
      Za to mam też i z nim trochę kłopotów. Myślę, że za dużo mu sie na
      głowę posypało - zostawił nas tata, jest starszym bratem, poszedł do
      szkoły - no i mam dla niego mało czasu, chociaż się staram. Stał się
      taki nieuważny, nie może się skupić, płacze z byle powodu, nie słuch
      mnie - tzn nie jest nioegrzeczny, tylko muszę powtórzyć wiele razy
      np żeby nie trzymał się kurczowo wóżka jak idziemy po wąskim
      chodniku itp. Pewnie bierze się to wszystko z utraty poczucia
      bezpieczeństwa. Nie chce nawet sam zejść ze schodów, musze stać koło
      hustawki na której się buja... ciężkie to. Nie wiem, może powinnam
      pójść z nim do psychologa żeby mu jakoś pomóc?
      • joannakw Re: zmiana charakteru 22.09.07, 01:20
        Dziewczyny mają racje - wiecej czasu dla straszego, tylko jak -
        czasem nie jest to łątwe.
        Mój straszy prawie 5 lat syn, też sie zmienił, w domu ciagła wojana,
        ja staram sie mu poświecac sporo czasu, ale nie codzien to wychodzi,
        rano wioze go do przedszkola, a popołudniu troche rysowania jakieś
        zabawy, a wieczorem kapiel czytanie i usypianie, tylko to za
        malo ... bo czasem jest to 2 godziny a czasem tylko pół, a wojna w
        domu jest z m. bo to oni sie drą jeden mu rozkazuje co ma robic i
        chce to egzekwowac siedząć przed tv, i krzycząc ze albo nie bedzie
        bajki, ale kara jakaś tam, a drugi wpada w furie i płacze, bo np.
        nie chce sprzątać albo malować, i tego sie boje, ze nie dlatego ze
        ja mu poświecam mało czasu Kacper sie zbuntuje i zamknie w sobie,
        tylko dlatego ze m. zachowuje sie jakby Kacper był juz dorosły,
        Martiwe sie o niego bo nagle stał sie dużym dzieckiem a w gruncie
        rzeczy jest jeszcze moim malutkim synkiem...
        Rozmowy z m. nie przynoszą rezultatów, bo twierdzi ze jak dziecko
        pójdzie na 2-3 g.do babci czy do cioci i nie jest pod
        jego "kontrola" (nie opieka) to wychowuje go ulica, ze wszyscy go
        rozpieszczaja i dlatego jest taki nieznośny.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka