Dodaj do ulubionych

Dwa horrory:(

09.10.07, 20:47
Wczoraj przeżylam horror w nocy. Byłam sama z dziećmi, moj mąż był w pracy na
nocną zmianę, ja się źle czułam bo mnie boli kregosłup po znieczuleniu a w
dodatku zrobił mi się zastój w piersi, miałam troche gorączki i położyłam sie
już przed 10. Emilka leżała w łóżeczku, zawsze kładę ją na boku ale ona sie
teraz już kręci i przeważnie za chwilę leży na pleckach. I gdzieś za pół
godziny, juz zasypiałam, słyszę z łóżeczka takie piszczenie i charczenie,
zerwałam sie i widzę że leży i nie może złapać odddechu, oczy jej z orbit
wychodzą i dusi się. Wydarłam ja z łóżeczka, wziełam pionowo, wyklepałam po
plecach i zaraz złapała oddech, ale nos miała taki zawalony że ledwo
oddychała. Zapuściłam jej solą fizjologiczną i kroplami, spałam w nocy parę
godzin bo bałam się zasnąć, dziś okazało się ze ma lekki stan podgorączkowy i
pokaszluje. Poszliśmy do lekarza i podobno wszystko jest ok i to była wina
wysuszonej śluzówki noska, jest troszkę podziębiona ale raczej zdrowa niż
chora. Dziś wieczór wlałam jej do nosa chyba z pół litra płynów (no, może
troszkę mniej;), powiesiłam mokry ręcznik na łóżeczku i nawpychałam pełno
książek pod nogi łóżeczka tak ze śpi pod kątem i mam nadzieję, że już nie
przeżyję takich watpliwych atrakcji jak wczoraj.
I drugi horror: weszliśmy do przychodni i wtedy jakieś dziecko, może
trzyletnie rzuciło sie jej na buzie, bo mój mąż niósł ją w foteliku
samochodowym i była nisko. Wytrącił jej smoczek, lekko zadrapał, obudził i
przestraszył ja, ale mnie chyba bardziej, o mało zawału tam nie dostałam. No
szok po prostu, jak to sobie przypominam to mi się zimno robi:(
Obserwuj wątek
    • zumali Re: Dwa horrory:( 09.10.07, 22:16
      Rzeczywiscie horrory!
      My pod materacykiem mamy taki klin, zeby mala nie lezala na plasko.
      Ja jak zasne czasami po meczacym dniu, albo kilku, to nic nie slysze
      i mialabym ciaglego stresa.
      Oby nigdy wiecej takich niespodzianek - tego zycze.

      Mam pytanko ad zastoju w piersi: jaki masz na to sposob?
      Ja tez dopiero co mialam problem z jedna piersia. Zaczerwienienie
      zeszlo, goraczki nie mialam i nie mam, ale piers dziwna - jak karmie
      jeszcze troche boli i czuje takie mrowienie. Wydaje mi sie, ze mala
      nie oproznia jej przy karmieniu chociaz wisi 40min (czasem godzine).
      Moze jestem przewrazliwiona i wymyslam, bo ciagle sprawdzam i macam
      ta piers.
      • ridibunda do zumali 10.10.07, 22:46
        Ja przepis na zastój znalazłam tu na forum, pomógł mi bardzo przy zastoju z
        piersią jak kamień i gorączką bliską 40 stopni. Zażyłam 2 nospy, a za pół
        godziny zrobiłam sobie parówkę: wrzątek do miseczki, siebie pod koc, pierś nad
        miseczką i delikatnie masować bolące miejsce kolistym ruchem w stronę sutka, ale
        delikatnie, nie przyciskać żeby nie uszkodzić kanalików mlecznych. Zaraz
        powinnaś zobaczyć jak mleko zaczyna spływać i pierś staje się miększa. Potem
        najlepiej dać taką pierś małemu ssakowi, ale niestety mój ssak jest
        nieobliczalny i akurat wtedy odmówił współpracy. I tak bardzo pomogło, obyło sie
        wtedy bez lekarza i antybiotyku, a było niewesoło, polecam, wypróbuj.
        Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka