Dodaj do ulubionych

NASI MĘŻOWIE c.d.

23.11.07, 09:22
no to sluchajcie

wczoraj wieczor, siedzimy jak zwykle przed tv, zremy pestki od
godziny i tepo gapimy sie w ten tv, maz w gaciach ja jak swinka cala
w lupinkach, zaczelam opowiadac mezowi ze na forum dziewczyny pisza
ze niektore z ich dzieci juz nozki do buzki wsadza a maz na to:

"tylko te forum i forum! a mezowie to co? tylko dzieci sa wazne???
zobacz ja tez umiem wsadzic stope do buzi(i tu nastapila
demonstracja) napisz to jutro dziewczynom na forum!"
i jeszcze dodal "zobacz jakie kwiatki ci kupilem kilka dni temu!"

no to napisalam, poprosze o brawa dla mojego meza :-)

a dzis rano zwleklam sie ledwo z lozka bo:
1. nie przespalam od 4 miesiecy wiecej niz 3 godz
2. maly wazy ponad 7kg a trzeba go nosic
3.spie cale noce na bou zeby nie zgniesc malego i cyckiem nie trafic
mu w oko
i kregoslup boli mnie juz jakby mnie ktos lopata zdzielil a moj maz
zamiast powiedziec ze mnie jakos w weekend postara sie odciazyc,
zebym odpoczela stwierdzil "hm trzeba ci kupic jakas masc na te
plecy zebys se smarowala bo ja nie wiem czemu cie tak bola jeszcze"
Obserwuj wątek
    • gismol77 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:26
      zatem brawo dla pana męza :)
      • e-gosiak Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:29
        No brawooooo, sprytny chłopak
    • boazeria Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:37
      jak wychowac sobie meza????
      przez pierwszy rok po slubie latalam jak na amfie- sprztalam,
      pralam, zawsze usmiechnieta, umalowana, tryskalam energia, sniadanko
      dla mezusia, obiadek z 3ch dan, masazyk, seks na masce samochodu itp
      itd
      po roku zauwazylam ze tylko ja sie staram a on jakby rozumowal ze
      jemu sie nalezy to wszystko i nic w zamian ja nie potrzebuje.....

      jak sie wprowadzilsimy do mieszkania to poprzedni wlasciciel mial
      dziure w przedpokoju przebita i tam wcisnal sobie lodowke i tyl
      lodowki wystawal w dzieciecym pokoju- oczywiscie mojemu mezowi to
      nie przeszkadzalo (pol roku byla wojna zeby zrobic remont kuchni)
      tak samo jak to ze w mieszkaniu nie mamy zadnych drzwi wewnetrznych!
      moj maz po prostu zawsze jest na nie , na anty, zawsze przeciw jelsi
      chodzi o jakikolwiek wysilek z jego strony- do dzis mi wypomina ze
      karnisz przykrecil rok temu (a przykrecil po tym jak juz po miesiacu
      proszenia meza poszlam do sasiada poprosic zeby to zrobil)

      jak wychowac sobie meza? no bo mimo wszystko widzialy galy co braly
      i kocham go :-) dajcie jakies rady...
      juz prowalalam udawac biedna niezaradna ale nie zrozumial i bylismy
      jak dwie sierotki wiec ta taktyka odpada...
    • e-ness Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:41
      a sie usmiałam:)))))))))))
      a mojemu wysłałam te zabawy z dzieckiem i dzwonie zeby je wydrukował
      ( nie mamy w domu drukarki) a on "czy ja mam sie tego wszystkiego na
      pamiec uczyc:/ " generalnie nie ma bladego pojeci jak zabawic
      dziecko a jak juz cos do niej gada to sa dwa słowa: karola i
      karolina, a i rano: co sie dziecku sniło:)))
      • asia19813 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:54
        ja tez mało uśmiałam. Otóż, na mojego nie działa bałagan, tylko moje rozkazy i
        pretensje, wtedy chodzi jak w zegarku i nie musze mu nic mówić. Generalnie
        jestem, zadowolona bo jak byłam w ciąży to sprzątał sam całe mieszkanko, teraz
        tez mi pomaga, ale jak mu powiem, że cos trzeba zrobić. Denerwuje mnie tylko jak
        mi gada że się nie staram, a i seks miał żal , ale przeciez urodziłam dziecko
        .....
    • delfina7 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:52
      Wczoraj zdesperowana, bo dziś 11 dzień siedze w dmu i jedynie na
      balkon wyszła, mówę do małża:
      - Nic mie nie obchodzi , biore auto i jade na zakupy do tesco, a
      dzieciary z tobą zostają.
      - Oj nie dziś , bo jestem baaardzo zmęczony .
      - A ja to co?
      - a ty to co innego.
      No , bo przecież ja cały dzień leże i pachne.BUUUUUUUUUUUUUUUU.
      Pozdrowienia dla mam, które mają w domu duuuże, umęczone bachory.
      • asia19813 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:55
        no właśnie czym my się męczymy siedzeniem w domu?????
        gdzie oni mają rozum?????????
    • katx1 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:52
      Kochana przepraszm, że to piszę ale coś mi się zdaje że to jedyny
      sposób na poprawę relacji. Faktem jest, że chłopy to w większości
      jełopy i jak im wielkimi literami wszystkiego nie wytłumaczysz to ni
      w ząb nie zlapią o co chodzi. Jest też jednak druga strona,
      przedstawił mi ją mój mąż który dla odmiany nie ma żadnych problemów
      z wyrazaniem prosto z mostu swoich potrzeb i odczuć.

      A mianowicie nasi mężowie mimo całej swej miłości do dzieci czują,
      że to ich konkurencja, nagle tylko ich kobieta staje się zupełnie
      kim innym:
      1. zmienia wygląd zewnętrzny, niestety nie na lepsze
      2. mówi czułe słowa 1000 razy dziennie ale nie do niego ( do niego
      przelotem raz na tydzień jak czegoś chce)
      3. wcześniej rozrywkowa kobitka, nawet nie myśli o jakichkolwiek
      rozrywkach, więc on albo musi zrezygnować z nich również, albo robi
      coś sam (narażając się na niezadowolenie)
      4. kiedyś demon seksu a dziś - albo z nią jeszcze kiepsko albo mały
      radar zaczyna płakać zawsze akurat wtedy gdy zaczynamy
      5. do tego wszystkiego wciąż zmęczona, niezadowolona czegoś chce
      (oczywiście nie wiadomo czego bo zamiast powiedzieć chodzi obrażona)
      a powinna być szczęśliwa bo chciała dziecka to ma (i to dzięki komu?)

      Oni w większości niestety tak myślą, któraś z dziewczyn napisała że
      to są bardzo nieskomplikowane organizmy, do nich trzeba prosto i
      klarownie i niestety przy całym naszym zmęczeniu musimy włożyć
      dodatkową pracę w podtrzymywanie żaru w związku, pomasować plecy
      mimo iż nasze bolą jak cholera, przytulić i powiedzieć jakim jest
      dobrym mężem i ojcem, zrobić coś tylko z nim, cokolwiek.

      Z mojego ogródka: nieraz wieczorkiem jak siadam do forum albo czata
      zastanawiam się dlaczego tak wiele z nas tam jest zamiast spędzać
      ten czas kiedy dzieci śpią z "chłopami", często wtedy wyłączam
      komputer i proonuję mężowi wspólne oglądanie najgłupszego nawet
      filmu ( fakt zasypiam zazwyczaj po 10 min) ale liczy się gest. Jak
      juz pisałam mój mąż był strasznym egoistą i leniem jak go poznałam
      nauczylam się więc jak uzyskiwać od niego czego chcę, myślę że to
      umiejętność każdej kobiety, kiedy czegoś chcę nie wymagam ale
      prowadzę rozmowę tak żeby wyszło że to on tego chce i jeśli to zrobi
      będzie miał z tego mega przyjemność

      np.
      Mozna powiedzieć: zajmij się dzieckiem bo mnie wszystko już boli i
      nie mam siły, i ciągle muszę się nim zajmować a ty nic.

      Można też: weź dziecko na ręce ono tak reaguje na ciebie do nikogo
      tak się nie uśmiecha i nie wyrywa jak do ciebie, jesteś jego
      ukochanym tatusiem.

      Gwarantuje - zawsze działa.

      Ale się rozpisalam - życzę wszystkim szczęścia w związkach
      • asia19813 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 09:58
        rozwaliłas mnie, sama prawda, morlanie jak o mnie te punkciki
      • lilka.k Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 10:16
        święte słowa :O). katx1 napisałaś to trochę z innej perspektywy.
        Faktycznie jest tak, że do dzieci codziennie się mówi, że się kocha, że są
        śliczne, najmądrzejsze, a mężowi? Że znowu nie pozmywał..
    • magda7717 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 10:11
      mnie najwiekszy szlag trafia rano owszem maz robi mi sniadanko.ok
      ale on wstaje idzie do wc siedzi sobie czyta lekure potem sie kapie
      goli koszula wyprasowana taaa i piekny pachnacy staje w sypialni
      ktory krawat ma zalozyc

      ja po karminiu i dobudzaniu po nocce patrze wsciekla i plakac mi sie
      chce,ze leze w koszulce a pod nia mega sexy brr stanik do karmienia
      ehhh wosy potargane bo nie zdazylam jeszxze nic ze soba zrobic.
      po czym mowie popatrz na mala ja sie pojde wykapac- on juz nie ma
      czasu musi wyjsc ;-) heeee
      dobre co
      • lopez32 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 10:48
        no dobrze piszecie, u mnie jest troszke na odwrót, mąż ja jest w
        domu to zajmuje sie 3 dzieci, wyprawia ich do szkoły, a ja leże, jak
        co 3 tydzien ma na rano i nie ma go cały dzien, nie wiem jak ten
        bajzel ogarnać. a najlepsze jest jak mają przyjśc goście albo
        tesciowa przyjeżdza a on mówi do mnie, daj spokój, nie sprzątaj, ty
        masz lezec, odpoczywać, nie przejmuj sie:)
        Wtedy to aż mnie irytuje z tą nadopiekuńczoscia, często są problemy
        zebym pozamiatala podlogi,a juz nie daj Boze pomyła, bo to cieżka
        praca. Nawet jak mu mówie jak wraca zpracy, kochanie, nic dzisiaj
        nie robilam, a taka jestem jakas zmeczona, to on do mnie to leż nic
        nie rob, ja juz jestem i wszystko zrobie. I jak go nie kochac???
        • dziunia27 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 11:11
          gratuleje malzonka.. i to brzydko, ale zazdroszcze..
          moj M. nigdy niepowiedzial do mnie "zostaw, ja to zrobie.."

          :((
        • izoola Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 11:23
          ooo....to jakby moj kochnay mezus:)))
    • aurinko Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 11:06
      Mój dziś poleciał raniutko na rynek po warzywa, wrócił z wielkimi tobołami,
      zrobił sobie śniadanie, przewinął Małą i obudził mnie o 10:00 podtykając mi pod
      nos kubek z kawą. Dobrze, że ma dziś luźniejszy dzień w pracy to zrobi obiad jak
      wróci, bo kupił rybę a ja nie lubię smażyć ryb ;-)
      • asia19813 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 11:25
        ale fajny początek dnia
    • boazeria Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 11:42
      katx ja protestuje!
      ja po porodzie bardzo lubie seks ale do cholery czy ciagle trzeba
      faceta prosic zeby chociaz ze 2 razy cmoknal gdzies w okolicach
      twarzy i zdjal laskawie pizame? :-)to ja ciagle cos wymyslalam w
      nazszym zwiazku- a to seks na plazy, a to wsrod mrowiska w lesie, w
      aucie jak policja nas zauwazyla itd

      poza tym dziwie sie bo tesc zarabia ogromne pieniadze, tesciowej
      daje tylko kase na torebki i bizuterie, do tego tesc super gotuje i
      tesciowa nawet kuchni sie nie dotyka (tesciowa ma tylko chopla na
      punkcie czystosci i lubi sprztac), sa ludzmi bardzo przyjaznymi i
      pomagajacymi wszystkim a synek jakos taki ksiaze wyrosl........

      musze poobrazac, nawydzierac, poplakac i nieodzywac zeby cos
      zrozumial i cos zrobil ale mi taka rola nie pasuje! po kilku latach
      maleznstwa stwierdzam ze zachwouje sie jak jego matka i opiekunka a
      chcialabym choc raz POCZUC SIE KOBIETA!
      i to nie jest tak ze ja tylko gugam do malego a maz czuje sie
      odrzucony- to zazwyczaj ja inicjuje zebysmy razem polezeli w lozku i
      pogadali, zebysmy gdzies wyszli, ze moze do kina, na saune-
      gdziekolwiek zeby poczuc ze ma sie jednak mniej niz 70lat! ale
      mojego meza ciezko nawet na spacer wyciagnac a nasze rozmowy to
      raczej moj monolog :-)
      przyklad:
      przychodzi maz z pracy i mowi "ide na impreze" i poszedl sobie do
      lazienki sie myc, potem poszedl zjesc, potem wlaczyl tvn turbo i sie
      gapi....... i teraz co ja mam myslec? wiecej powiedziec mu sie nie
      chcialo... gdzie, kiedy, z kim? wszystkiego trzeba sie dopytywac,
      wypytywac itd itp. no i sie okazalo ze to przymusowa impreza
      sluzbowa na ktora pojdzie tylko na 4 godzinki i POSTARA SIE malo
      wypic i sluchajcie dziewczyny CZY JEMU SIE NIE CHCE ZE MNA GADAC CZY
      CO JA MAM MYSLEC?
      ech troche sie ciesze ze wracam do pracy niebawem i odetchne od
      malego, bede znowu zakladac szpilki i malowac sie co rano, znowu
      bede autorytetem w mojej dziedzinie pracy, a maz zacznie znowu
      zabiegac o mnie jak paru facetow mu zwroci uwage ze ma fajna
      zone.... :-/
      ech kiedys to bylam laska ze samochody na ulicy sie zatrzymyaly (nie
      ma to jak skromnosc) a teraz mam ochote pociac mezowi te wszystkie
      super koszule ktore mu kupilam i wywalic perfumy
      przeciez to ja bylam inkubatorkiem, to moje cialo sie zniszczylo, to
      ja mialam mdlosci, to ja musialam urodzic- i co ? teraz jak jestem
      padnieta, niedospana i nie chodze w garsonkach po domu zeby maly nie
      oslinil to na smietnik mam isc?

      ze tez nie ma jakiejs recepty zeby w ciagu kilku dni schudnac :-(
      • makikii Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 12:06
        tak jakbym czytała o sobie... ech. Jak ja mojego zapytałam co ja z
        tego mam, że ciebie wiecznie nie ma odpowiedział: no jak to co? A do
        stanów to za co ja poleciałem??? Tak, on poleciał, sam, na 3 tyg, a
        ja siedziałam z dwójką małych dzieci w domku. A gdy mu zarzucam, że
        często wychodzi wieczorami, to mówi, że jak ja wychodzę to on nic
        nie mówi. A od narodzin małego wyszłam sama AŻ uwaga JEDEN raz.
        Dziwne,że nic nie mówi...
      • modeko Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 12:13
        Moj Filip miał dziś ciężką noc i nie dał mi się wyspac, wiec moj Adas zawiózł
        Karolę do przedszkola ( bardzo mnie to cieszy bo była dziś okropna slizgawka, a
        ja boję się jeździc po lodzie).
        Miał też kupic śniadnko, ale żona kolegi miała wypadek i pojechał im pomóc.

        Ale ogólnie to mój mężus pracuje fizycznie, ma firmę budowlaną i mimo że często
        wraca padnięty, to jak coś chcę to zawsze mi pomoże.
        Ja też wiem kiedy go do czegoś nie zmuszac, bo wiem że nie ma siły.

        I tak sobie razem zyjemy ponad 5 lat ( w marcu 6) i tak naprawdę to nigdy się
        nie pokłociliśmy jakoś mocno.
        Teraz wogóle się nie kłócimy bo nie ma o co.
        A dzieci scementowały nas związek :)

        Ostatnio mąż powiedział swojej siostrze że nie da się kochac swoje dzieci mniej
        lub więcej, kocha się je tak samo:)

        Choc Filipkiem mniej sie zajmuje niż kiedyś Karolą, bo Filipek to mały cycol.
        Płacze do mnie i koniec.

        Bardzo kocham mojego męża i codziennie Bogu za Niego dziękuję i nasze dzieciaczki:)


        Mam nadzieję że tym które nie potrafią dogadac się z mężami będzie lepiej i
        wszystko wyjdzie na prostą:)
        • burda3 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 15:51
          Normalnie dostanę zaraz nerwa na tego Twojego chłopa ! Nie bede
          pisac o swoim,bo tez kryształowy nie jest- ale przy Twoim to
          stwierdzam,ze anioł.....
          Czy on nie widzi jaka ma fajna żonę? Piękną, mądrą, dowcipną,
          inteligentną, co mu Syna urodziła ( i to w jakich męczarniach !)Jak
          ja bym była facetem, to bym chciała mieć taką żonę....
          Kochana- mysle,ze jak zaczniesz biegac do pracy to moze mu
          się "lampka" w głowie zapali. Ale mimo wszystko uważam,ze jest
          egoistą i w dodatku rozpieszczony...może jakas terapia małżenska?
          Jakis psycholog, sama nie wiem gdzie by tu szukać pomocy.
          Nie jest złym człowiekiem ale nie można tak się zamykac bo niedługo
          nie bedziecie życ razem ale obok siebie, szkoda by było...
          Trzymaj sie Kochana- musi się poprawic !
          • boazeria Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 16:08
            heheh dzieki burda jak mu powiem o psychologu to padnie

            dzis np. kupil rolmopsy a ja powiedziaalm ze NIE BEDE OBIERAC
            ZIEMNIAKOW no i ok on obral ale ja musialam ich dogladac, ja
            odlewalalam, nakladalam na talerze, pozmywalalam itd ale on teraz
            wypomina mi ze ON ZROBIL OBIAD i mam napisac to na forum

            hehe no to pisze

            a teraz zasnal z malym w naszym lozku- dzis idzie na imprezke
            (oczywiscie maz a nie Eryk)hm ciekawe czy ma jakas czysta koszule :-/

            tak sie zastanawiam ze moze ja za krytyczna jestem- dumam co by tu
            milego o nim napisac zeby sie nie czepial
            1. wynosi smieci
            2. kupuje chleb z rana
            3. kapie ze mna malego
            4. jak wyjde do fryzjera to go nakarmi
            5. w soboty odkurza, sprzatnie lazienke
            6. nie bije (moja mama uwaza ze to ekstra juz)

            ale co robi DLA MNIE? on chyba mysli ze w/w to wszystko dla mnie ale
            ja np. jak pranie robie to nie uwazam ze robie to dla niego
            po prostu uwazam ze sa w zwiazku pewne obowiazki ale to chyba nie
            jest robienie czegos milego dla drugiej osoby.......
            • klarysa007 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 16:15
              Najlepszy jest tekst: co mam CI jeszcze zrobić????
              Bo trzeba wynieść jego rzeczy do piwnicy stojące od miesiąca w korytarzu. To
              specjalnie dla mnie, bo to ja o tym CIąGLE gadam.
              Itp. itd.......................
              • burda3 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 16:20
                Jezu Boazeria zaraz padnę - nie bije ! Ale łaska :-))))
                Wiesz co wydrukuj mu co napisałyśmy, moze coś mu da do myślenia....
                niech do mnie zadzwoni nawet - chętnie porozmawiam sobie z nim-
                zapytam go - czego Ci teraz w zyciu brakuje ...?
                • boazeria Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 17:16
                  oj burda jakbys zapytala mojego meza czego mu brakuje to by ci
                  powiedzial ze jeszcze wiecej nicnierobienia :-P albo ze NIC bo ma
                  juz wszystko (przeciez w koncu juz wychowal sobie zone) hehe

                  ale za to czesto mowi mi ze mnie kocha

                  uwielbiam jak jestemy u moich rodzicow, ja nie wyspana od miesiecy,
                  oczy na zapalki, kregoslup ledwo zipie, wlosy potargane, poplamione
                  dresy, nie zdazylam obiadu ugotowac dzis bo maly ciagle plakal a
                  moja mama "oj aniu aniu....... ja to nie wiem... jak to mozna mezowi
                  obiadu nie ugotowac?!!! oj przemus zameczysz sie z nia
                  biedaku....... dobrze ze ona ciebie wogole ma..." a jak tlumacze jej
                  ze jestem juz czasem padnieta i niedlugo wysiade zupelnie to
                  mowi "nade mna nikt sie nie zalil a wychowalam was troje, a wogole
                  to nie wiem dlaczego Eryk nie przesypia calej nocy jeszcze??? daj mu
                  glukozy!"
                  • burda3 Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 23.11.07, 17:24
                    Jakbym słyszała moją tesciową !!!! Ale zamiast glukozy to wody z
                    cukrem chciała Julkowi podać....a jak pojechalismy do tesciow, to
                    cały bagaznik jedzenia musielismy zabrać - bo ja cieńko ( chudo )
                    gotuje/
              • uczula Re: NASI MĘŻOWIE c.d. 24.11.07, 13:22
                ja na takie haslo odpowiadam ze ma mi zrobic dobrze.
                z usmiechem od ucha do ucha.
                z zebami na wierzchu.
                potem dodaje ze ma zrobic tak zebym byla szczesliwa, bogata i ze
                chce zmywarke
                no...nowa pralka tez by sie przydala a na nowy samochod tez bym zle
                nie patrzyla.
                no i zawsze sie pytam gdzie te prezenty?
                Bo jak przyjechal po mnie do szpitala z kwiatkami to powiedzial, ze
                cytuje " reszta bedzie potem"
                no to teraz sie pytam gdzie ta reszta??
                :):)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka