Dodaj do ulubionych

Jak nauczyc przesypiac noce?

29.12.07, 18:55
Moja ma 6,5 mies- nocy nie przesypia. wrocilam do pracy.. he wiec jestem
padnieta.co prawda nie placze w nocy ale budzi na cyca...cZasem 2 czasem 5
razy lub budzi sie ok 2-3 w nocy wyspana absolutnie z werwa spiewaczki krzyczy
gada masakra.
kolezanki drogie jak nauczylyscie spac cale nocki wasze maluszkI??
Obserwuj wątek
    • izamig Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 19:40
      Może za długo śpi w dzień? Moje dziecko też budzi się w nocy do
      piersi, i zaraz zasypia przy niej. Więc jeśli ja nie zdążę tak samo
      usnąć to go przekładam zpowrotem do łóżeczka. Czasami tak jak mówisz
      nie zasypia tylko jest w pełni gotów do zabaw, wtedy od razu jak
      poje zanoszę go do łóżeczka na początku parę razy protestował i
      brałam go na nowo do swojego łóżka. Ale teraz nie mam już problemu i
      nawet jeśli chce się bawić to po chwili zasypia sam. Powodzenia
      • blanka0 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:19
        konia z rzędem temu kto poradzi

        sama nie sypiam od 6 mcy i mam dosyc, w dzien nie spi za długo i tak
        jak magdy Blanka moja Lena o 2 w nocy budzi sie i zaczyna śpiewać,
        nie ma na nią sposobu, staram sie przetrzymywac do 22ej a i tak
        pierwsza pobudka o 23:30, potem o 1 o 2 o 4 i o 6 juz w pełni gotowa
        oszalec idzie
        • joasia83m Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:47
          dobre z tym koniem :DDDD
          mam to samo co blanka:( co wieczor obiecuje sobie, ze wprowadze jakas kaszke na
          noc zamiast cyca, ale co, jak nic nie pomoze?? a potem, nie daj Boze, obrazi sie
          na cyca i juz bedzie chcial tylko butle?? przeciez tak sie zdarza...
    • narttu Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:28
      moja identycznie. Ani jedna noc nie przespana- budzi sie minimum 2x.
      Kilka razy zdarzala sie zabawa w nocy i wtedy pomagal tylko cycek i
      noszenie w kangurku..
      Tez chetnie sie dowiem jak przesypiac dziecko bo pospalabym
      troche :). Tylko bez rad typu- daj kaszke na noc bo moja jest
      wyjatkowo niebutelkowa i karmie tylko cycek i lyzeczka.. a kaszka
      lyczeczka..chyba sie wykoncze ;)
    • asia19813 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:46
      jeden sposób - butla na noc.
      • musia79 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 31.12.07, 00:23
        to nie jest "pewna" metoda..mój Kubuś je kaszkę na noc a i tak budzi się co 2,5
        - 3 godz. na jedzonko :( a ok. 6,00 dzień się zaczyna
    • apolka73 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:48
      U nas bylo to samo jeszcze dwa tygodnie temu. Praktycznie Franek
      spał z nami, bo nie chcialo mi sie go odkladac do lozeczka. Tata
      Frania zle spal bo bal sie ze zrobi Malemu krzywde przez sen. I moj
      cycek Franek traktowal jak smoczek spal z nim w buzi. Jadl chyba co
      godzine. Nie mialam tez wrazenia ze jest wyspany w dzien. Kolezanka
      przyslala mi mailem ksiazke Usnij wreszcie (chyba taki mam tytul).
      tata Franka sie uparl ze wprowadzimy ja w zycie. Ja sie lamalam, bo
      wyl, plakal zawodzil. Pierwsza noc - dziecko przespalo 7 godzin bez
      jedzenia od 20 do 3 w nocy, trzecia noc - godz. 20-5.30. kolejne
      coraz dluzej. SZOK. A teraz spi 20-7.30, potem godzinka zabawy okolo
      8 jedzenie, godzinka drzemki, potem okolo 13 poltorej drzemka i
      okolo 17 pol godziny ale nie zawsze. Podobno sekret tkwi w stalych
      godzinach karmienia (8, 12, 16 i 20), zasypianiu w lozeczku z
      maskotka, smoczkiem, kocykiem, spiworkiem - czyms co dziecku ma
      kojarzyc sie ze spaniem, ze snem. Pewnie za chwile Franek bedzie
      zabkowal i caly porzadek mu sie rozwali... zobaczymy. Moge wyslac
      wam na maila te ksiazke. Ale i tak kazde dziecko jest inne. Podobno
      nie zawsze ta metoda dziala. Jak po raz pierwszy przespalam CALA NOC
      po 5 miesiacach, bylam w szoku, nadal jestem. codziennie sie boje,
      ze Franek zrezygnuje z tego spania.
      • lee_a Re: apolka 29.12.07, 20:50
        wyslij mi na gazetowego please!
        • anula_82 Re: apolka 29.12.07, 20:55
          ja też po proszę, a co! będziemy testować. Dziękuję z góry. Przeslij
          na: aczeszewska@wp.pl
          Serdeczne dzięki.
      • bubunia1 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:57
        My też mamy stałe godziny jedzenia (butla: 7, 10:30, 13;30(obiadek lub butla),
        16:30, 19:30), ostatni sen max do 17 i nie ma problemów w nocy (20-7). A z tym
        śpiewaniem...Jula śpiewała chyba ze 2 dni temu o 2:47 ;) podobno to w pełnię
        dzieci tak mają ;)
      • pysiulek_79 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 21:52
        ja tez poprosze - madzian@yahoo.co.uk
      • baska_84 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 30.12.07, 16:43
        i ja tez bym bardzo prosiła :)
        na gadzinaa@wp.pl
      • uczula czy ja tez moge dostac owa ksiazke? 30.12.07, 19:46
        uczula@poczta.onet.pl
        Z gory dziekuje :)
        misiu na razie ma katarek ale jak wyzdrowieje to sprobujemy :D
      • lilianak1 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 03.01.08, 13:13
        ja też bardzo proszę na gazetowy mail.
    • apolka73 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:55
      a jesli chodzi o butle - probowalismy. moje mleko z kleikiem
      ryzowym, nutramigen z kleikiem. bez wzgledu na to, ile zjadl
      (potrafil 210 ml) budzil sie okolo 1 w nocy, a potem 3, 5 i w kolko
      Macieju... wiec u nas butla sie nie sprawdzila.
    • magda7717 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:56
      yhyy czytalam to i
      1/moje dziecko ma stale godziny jedzenia i nawet spania
      wstaje o 7 od ok 10 spi ok 2 h potem ok 14 spi ok 1 h
      klade ja ok 19/19.30 padnieta. usypia itd
      klade ja do lozeczka zawsze z boku ma poduszke do ktorej sie moze
      przytulic smoka itd.zachowuje porzadek dnia , porzadek karmien- daje
      kaszke na noc dupa- nic nie pomoglo!!!
      • yoopi1 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 05.02.08, 21:11
        Magda u mnie to samo. Po prostu doopa :( Załamać się można, ciągle
        niewyspana, zresztą mam wrażenie, że ona też.
    • apolka73 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 20:56
      Wysle jutro wieczorem, tata Frania ma ja na mailu w pracy i ma mi
      odeslac.
      • e-gosiak Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 21:23
        I ja poproszę; gosienka75@tlen.pl, z góry dziękuję.
        • ankas4 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 21:36
          Nasz Tymek tez ma bardzo regularne pory jedzenia i spania,jednak w nocy budzi
          sie co 2 godziny na jedzenie znaczy sie nie budzi sie ale przebudza i to jest
          super , ze zaraz po cycku odwraca glowke i zapada w gleboki sen jednak tez
          jestem zmeczona , bo jednak co 2 godziny musze sie obudzic i go dostawic,
          wczoraj z mezem przetrzymalismy go i pociamkal, powiercil sie i zasnal na
          nastepna 1 godzine bez karmienia. dzis rowniez zaczal sie domagac jedzenia juz
          po godzinie i dalismy mu dwa razy smoka i zassal chyba glod , bo nadal spi:)
          Boze zeby sie udalo! Bo chce sie juz zaczac wysypiac!
        • asia19813 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 21:41
          i ja poproszę
      • alexani Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 06.02.08, 14:31
        jesli mozna równiez poproszę o te ksiązke jak przespac cała noc:)na
        gazetoego e-maila
    • ingapol Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 29.12.07, 21:35
      spróbuj dawać zamiast jednego karmienia cycem wodę z butelki
      ja trochę sie namęczyłam z tym (niestety co jakis czas zapomina że ma sie budzić
      dopiero dopiero ok 4 :D) i udało sie nawet, żeby spała 7 h bez jedzenia.
      Teraz mała jest chora i budzi sie nawet po 2 h, ale daję jej wodę, wypije 10-20
      ml i zasypia i dopiero ok 4 daję jej mleko. Później o 6 znowu wodę.
      • egoscicka Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 30.12.07, 11:58
        ja tez poprosze o ksiazke, ewelina.goscicka@gmail.com
        lub na gaetowego
    • motylek1407 Ja tez! :) 30.12.07, 12:01
      Poprosze na maila gazetowego :) Z checia sie wyspie ;)
      • blanka0 JA TEZ CHCEEEEEEEEEEEEE 30.12.07, 13:20
        na gazetowego
        zrobie wszystko zeby móc sie wyspac
        • andzia84 Re: JA TEZ CHCEEEEEEEEEEEEE 30.12.07, 14:58
          mały ma stałe godziny karmienia i spania, ponadto dokarmiam z butli
          a i tak nocki zarwane :( Poproszę te książke na gazetowego
          • sol0 i ja poproszę 30.12.07, 18:32
            też nie mogę się wyspać :-( sol0@gazeta.pl
            • malea1 Re: i ja i ja poproszę 30.12.07, 19:23
              na gazetowego lub basia.kryczka@interia.pl
              Próbowałam metodą Tracy Hogg ale skapitulowaliśmy :(
    • motylek1407 Dziekuje! 30.12.07, 21:26
      Jest dzieki!
    • alutka222 Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 31.12.07, 16:15
      Ja też bardzo proszę o tę ksziążkę.
      alutka.piszczek@neostrada.pl
    • lilka.k Ja też poproszę 31.12.07, 16:26
      Chętnie poczytam :)
      sylwia19w@interia.pl
    • mayagy Re: Ja tez pieknie... 01.01.08, 16:31
      ...poprosze na gazetowego... Z gory nie-dziekuje, zeby nie zapeszac...;o)
    • lucy_cu Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 01.01.08, 18:36
      Babki. No, co Wy z tym spaniem? Budzenie się w nocy to święty
      przywilej niemowlaka. Głód (nawet kasza na noc nie gwarantuje snu
      przez całą noc), zęby (najbardziej dokuczają w nocy), potrzeba
      przytulenia i tysiąc innych powodów. Nie (s)tresujcie dzieci. ;-)
      • borowka78 Lucy kochana ty moja:-))) 01.01.08, 22:07
        :-DDDD
        • mynia0 Re: Lucy kochana ty moja:-))) 01.01.08, 22:52
          Lucy, nareszcie głos rozsądku!!! / jak zawsze w twoim wypadku
          zresztą ;)/

          dziewczyny, przestańcie z tym uśnij wreszcie. to koszmar, nie
          książka. dyskutowałyśmy o tym już kiedyś, wypowiedziałam swoje
          zdanie, powtarzac sie nie będę - ale powiem jedno - mówię NIE
          amerykańskiemu zimnemu wychowowi dzieci! wolę swoje dziecko tulić i
          kochać, a nie słuchac jak się wydziera bez końca.

          nie gniewajcie się, ale dzieci płaczą, jedzą w nocy, robia kupki w
          najmniej odpowiednim momencie i tak dalej. niestety - tak już jest.
          a my, matki jesteśmy od tego, żeby te dzieciece potrzeby zaspokajać.
          wydaje mi się, że za duzo oczekujecie. jesteście matkami, i nocne
          wstawanie jest wpisane w macierzyństwo. macierzyństwo to nie słodki
          bobas z reklamy. to coś zupełnie innego - powinnyście już wiedzieć.

          a w temacie -warto, żeby dziecko spało mniej w dzień, ale nie można
          dziecka na siłę przeciągać ze spaniem, bo zmęczone tym bardziej
          będzie sę budziło w nocy. starsza córka bardzo źle spała,
          dostawała na noc kaszkę / dawałam na gęsto, łyżeczką/ i nic nie
          pomagało. w nocy miała dziury w spaniu, płakała i płakała, a my ją
          nosiliśmy na zmianę z mężem od około 1 w nocy do 4- 5 rano.
          padaliśmy na pyski ze zmęczenia. przezyliśmy. młoda ssała w nocy do
          9 miesiąca, ale pierwszą noc przespała dopiero, jak miała 1, 5
          roku. trzeba było do niej wstawać, tulić i głaskać. tego
          potrzebowała, więc to robiliśmy. oboje pracowaliśmy. nie marudźcie
          proszę, że od pół roku sie nie wysypiacie...

          młodsza śpi lepiej - zdecydowanie. od kiedy minęły kolki, zje w
          nocy dwa albo trzy razy i zasypia sama. w dzień także - nie uczyłam
          jej - zauważyłam, że potrafi i sie tego trzymałam, nie biorąc ani do
          piersi, ani na ręce. po prostu siedziałam koło niej, a ona mruczała
          i zasypiała. teraz budzi sie na karmienie około 4-5 rano. na noc
          dostaje sinlaka na gęsto - i je go sporo w ciągu zaledwie 10 minut,
          więc można się obejść bez butli.

          ale prawda jest taka, że każde dziecko jest inne. nawet piersiowe
          dzieci przesypiają noce - to wszystko zalezy od dziecka. nie
          łudziłabym się, że po butli spanie jest lepsze. u nas to zupełnie
          nie działało. po prostu - przyszedł czas na przesypianie nocy i tyle.

          CIERPLIWOŚCI, dziewczyny, proszę!!!
          • ankas4 Re: Lucy kochana ty moja:-))) 01.01.08, 23:59
            No ja tez w sumie jestem za spelnianiem zachcianek naszych maluszkow -
            zastrzegalam sie , ze nie wezme dziecka do lozka ale teraz z nami spi i jest o
            niebo lepiej, bo jak zaczyna sie szamotac to czasami wystarczy zlapac go za
            rączke i juz jest spokojny.
            • mynia0 Re: Lucy kochana ty moja:-))) 02.01.08, 00:05
              z tymi zachciankami to trzeba uwazać i odróżniac je od
              rzeczywistych potrzeb dziecka :) to jest bardzo trudne, ale jak się
              dobrze dziecko obserwuje, słucha i nie lekceważy sygnałów, które
              dziecko daje - to można sie spokojnie rozeznać ;) czasem popełni
              sie błąd, ale cóż - jestesmy tylko ludźmi ;)
              • malea1 Dzięki. 02.01.08, 18:10
                Mi jednak nie odpowiada to, że mały śpi z nami i chciałabym coś z
                tym zrobić.
                • poemat125 ja też plisssssssssss 02.01.08, 18:12
                  poprosze najlepiej na ada_s@op.pl
                  dzięki:)))))))))))
                • mynia0 Re: Dzięki. 02.01.08, 22:10
                  jeśłi skapitulowałaś metodą Tracy, to tym bardziej nie wytrzymasz
                  uśnij wreszcie. bo ta 'metoda' polega na zostawieniu ryczącego
                  wniebogłosy dziecka do momentu, az sie nie wypłacze. a trwa to
                  godzinami.

                  oswajaj dziecko z łóżeczkiem. niech się w nim bawi, niech w nim śpi
                  w dzień. a potem eksmituj z waszego łóżka. mnie sie udało 2 razy -
                  ale metodą małych kroków, a nie po amerykańsku. przeczytasz książkę
                  i będziesz miała dośc. tam dziecko to przedmiot, który przeszkadza
                  rodzicom. a dziecko to dziecko i większość tego, co robi i jak się
                  zachowuje to niestety nasza wina - bo albo nie nauczyliśmy, albo
                  przespaliśmy odpowiedni moment. ja popełniłam taki błąd przy
                  oduczanu starszej z pampków . nie posłuchałam instynktu - i w
                  efekcie młoda do dzisiaj śpi w nocy z pampkiem.
                  • apolka73 Re: Dzięki. 02.01.08, 23:19
                    Nienawidze "metod". Na samo slowo krew mnie zalewa. My stosujemy te
                    metode i dziala - ktos mowi i brrrrrr. Ale chcialam dodac, ze tym
                    sposobem usnij wresznie nie zostawia sie ryczacego dziecka w
                    lozeczku zeby sie wyryczalo i w koncu zasnie. Czytalysmy chyba inna
                    ksiazke. Na Franka akurat bardziej podzialala i tyle. Ale zdarza mu
                    sie budzic w nocy, tyle ze nie po to by jesc. Chce zeby ktos z nas
                    go dotkonal. A jesli chodzi o te metode. Franek widocznie
                    potrzebowal "twarde reki" czyli stalych por, zasad, to daje mu
                    poczucie bezpieczenstwa. Ale urobilismy te "metode" do naszych
                    potrzeb. Franek zasypia tylko w obecnosci mojej albo taty. I lubi
                    sie budzic, zeby sprawdzic czy jestesmy. Ale prawda jest taka, ze od
                    kiedy przeczytalismy te ksiazke - Synek spi od 8 do 6.
                    • patrice7 Metody to tylko wskazowki 02.01.08, 23:37
                      kazda "metoda" to tylko wskazowka w ktora strone mozna pojsc ,aby czegos dziecka
                      nauczyc.
                      Przerobiona"metoda" tracy hogg w wersji o wiele bardziej delikatnej nauczylam
                      moje dziecko samodzielnego zasypiania w lozeczku.
                      Nie zgadzam sie z menia0 ze wszystko zalezy od rodzicow,otoz nie wszystko,
                      niektorymi dziecmi nie da sie w kazdym calu "sterowac".
                      • mynia0 Re: Metody to tylko wskazowki 03.01.08, 11:04
                        nie pisałam, że wszędzie i zawsze dzieckiem sterować mozna. ale
                        sama się zorientujesz, że to, co dziecko umie albo czego nie umie to
                        Twoja zasługa bądź wina. sterowanie to co innego. Twoim zadaniem
                        jako matki nie jest urabianie dziecka na swoja modłę, ale uczenie
                        dziecko tego i tamtego. dziecko jest zwierciadłem rodziców, dopiero
                        jak ma ze 2, 5 -3 lata zaczyna odkrywać swoją odrębnośc i wtedy
                        zaczynaja sie prawdziwe schody. wiem z doświadczenia :(
                    • mynia0 Re: Dzięki. 03.01.08, 11:00
                      no widać czytałyśmy inna ksiązkę. bo w mojej uśnij wreszcie dziecko
                      to mały terrorysta, który ryczy bez powodu i tylko po to, żeby
                      poprzeszkadzac rodzicom. fuj. przedmiot , nie dziecko.

                      co do rygoru i rytmu dnia - absolutnie się zgadzam. to jest
                      podstawa. u mnie działa przy jednym i drugim dziecku, chociaz obie
                      dziewczyny są skrajnie różne.
    • magda7717 niezle jak na taki błahy wąteczek kt załozylam..:D 02.01.08, 23:49
      o kurde ale emocji.
      tak sobie walnelam jak nauczyc przesypiac noce bo padam na pysk jak
      Mloda gada po 2 h w nocy. co do metod. stosowalam czesc z Tracy i
      chwale sobie bo moja mala uwielbia swoje lozeczko i spi tam
      najspokojniej a i ja jestem spokojniejsza , bo nie spadnie;-)
      wypadnie, wyleci, nie przekreci sie.
      co do usnij wreszcie- czytalam . jedyna wskazowka ktora
      wykorzystalam to,zeby mala zawsze jak zasypia miala ten
      sam ''krajobraz'' i fakt to racja. spanie powinno jej sie kojarzyc z
      czyms. kojarzy jej sie z pieskiem spaczem pieluszka i poduszka z
      boku.ale kobietki kazde dziecko jest inne i kazda z nas jest inna.
      jedna lubi paluszki z sola jedna z makiem a jedna wcale.
      po co tyle emocji??Moje dziecko zasypia samo za kazdym razem ale nie
      przesypia nocy i dlatego zalozylam ten watek;-)

      i mimo,ze wolalabym spac jak susel choc 6 h- Lucy ma racje -
      dzieciom sie tez cos nalezy..
      ja taka zaslepiona Tracy zamiast odkladac w nocy mloda do lozka tule
      sobie ja i trzymam w ramionkach bo obie tego potrzebujemy. kazdego
      ranka powtarzam dzis byl ten ostatni raz a potem ide do roboty i juz
      nie moge sie doczekac jak ja wezme w nocy taka cieplutka snem i
      pachnaca snami i ucycam do spania..i ciesze sie ,ze sie budzi bo
      mam wymowke dla siebie samej.
      choc mąż sledź łozkowy chyba mnie rzuci hehe
      wiecej dystansu co??
      calusy
      • lucy_cu Re: niezle jak na taki błahy wąteczek kt załozyla 03.01.08, 00:06
        :-)
        Jak ładnie napisałaś. :-)
        A ja tylko dodam: nasze dzieci tylko raz będą miały te pół roczku.
        Kiedyś będziemy jeszcze tęsknić za słodkim, pachnącym
        niemowlaczkiem, przytulonym do nas ufnie i posapującym przez sen.
        Czas pędzi nieprzytomnie- cieszmy się każdą chwilą. To już zaraz,
        niedługo- przedszkole, szkoła. I dzieci będą w jakimś sensie coraz
        mniej "nasze"......
        • patrice7 Re: niezle jak na taki błahy wąteczek kt załozyla 03.01.08, 00:14
          tak tak! słuchajmy lucy ! ona wie to najlepiej! w koncu przezywa to juz 4 raz! :)))

          Lucy bedzie piate??:)))
          • magda7717 Re: niezle jak na taki błahy wąteczek kt załozyla 03.01.08, 00:17
            ona jest moją idolką :P:P nie twoja hehe. nie oddam jej
            • patrice7 Re: niezle jak na taki błahy wąteczek kt załozyla 03.01.08, 00:19
              hm no wez podziel sie troche! :P ja tez chce
        • magda7717 Re: niezle jak na taki błahy wąteczek kt załozyla 03.01.08, 00:15
          noo to teraz wiem dlaczego masz swoja czwórke heee. tak fajnie
          przezywac te pierwsze chwile pierwszy raz co??
          jestes moja idolką wiesz ??
          • patrice7 ha! moja tez:) 03.01.08, 00:16

            • matizka lucy i inne wielomamy 03.01.08, 09:19
              Ja od dawna czytam lucy i myślę, że nie bez powodu ma(sz)
              czwóreczkę. ale myslę sobie też, że czasami na dzieci decydujemy się
              właśnie dlatego, że mamy dobre doświadczenia. Że może zwłaszcza te
              piewsze dzieci miała(ś) "łatwiejsze w obsłudze".

              Bo dzieci są bardzo różne. A często też są różne sytuacje. Ja
              wróciłam po pierwszym dziecku do pracy jak miała 4 m 3 tyg na 7,5
              godz. I wiekszość moich nocy była koszmarem. I w pracy wszyscy się
              mądrzyli, ze "moje usypiało o 20 - tej" od pierwszego dnia i spało
              do rana. Choć ta sama pani mówiła, ze ona nigdy nie podała dziecku
              piersi bo zupełnie nie miała pokarmu :) I że powinnam nauczyć moje
              dziecko spać.

              Ale dziewczyna z trójką mówiła, że mając czteroletnia dziewczynkę
              urodziła kolejna i że jak przywieźli ją ze szpitala to tak wyła non-
              stop, że o 2 w nocy wezwali karetkę, bo nie wiedzieli co się dzieje.
              A ona wtedy zasnęła kamiennym nem i nawet lekarka jej nie obudziła
              badaniem 9bo sie uparła, że jednak ją zbada). Więc, że niby powinna
              mieć doświadczenie z jednak nie miała. Zresztą twierdzi, że do
              dzisiaj ta średnia jest najtrudniejsza (ma teraz 9 lat).

              A wracając do mnie to drugie śpi jeszcze gorzej niż pierwsze i
              jestem załamana, a nawet nie mam dobrych doświadczeń, które bym
              mogła wykorzystać. tamta zczęła spać lepiej ok. roku jak zaczęłysmy
              zasypiać bez noszenia przy czytaniu bajek. Ale czytanie bajek
              trwało np. 2 godz. Jedyna zaleta, że mając 3 lata potrafi opowiadac
              długie historie i mówi :mamo zastanawiam się czy... :)

              No i chociaż nie mam sumienia dręczyc małych jakąkolwiek metodą to
              ciągle liczę na magiczne wskazówki, że może coś załapie a kurat u
              nas.

              Zwłaszcza, że wczoraj Karol do 23 obudził się 7 razy i wogóle nie
              interesował się jedzeniem.

              I co ja mam robić?

              Aga
              • lucy_cu Re: lucy i inne wielomamy 03.01.08, 09:41
                Dobra, dobra, nie kadzić mi tu!!!! ;-)))) <buuuuziak> i miło mi
                bardzo!!! :-)

                Matizka, wiesz, moje dzieci różne są. Z najstarszym miałam ogromne
                problemy z karmieniem. On się urodził za wcześnie, miał spore
                opóźnienia w motoryce, ze wzgledu na znacznie wzmożone napięcie
                mięśniowe nie umiał ssać- karmiłam go przez trzy miesiące odciąganym
                mlekiem, dopiero potem jakimś cudem nauczył się ssać pierś. Był
                nerwowy, bardzo negatywnie reagował na dźwięki, na zmiany w rytmie
                dnia, na wszystko. Nie lubił być dotykany, przytulany- oj, sporo z
                nim przeszliśmy.
                Witek był w miarę bezproblemowy, ale też rehabilitowany, więc i tu
                było tochę pracy.
                Z Emilią- ogrom odwalonej roboty, trzy lata intensywnej
                rehabilitacji. Kiedy miała rok, żal było na nią patrzeć, tak kulała
                przy chodzeniu. Mnóstwo łez wylanych przy ćwiczeniach. Łez moich i
                jej. Teraz, jak na nią patrzę, jest taka śliczna, świetnie jej idzie
                w szkole baletowej, w ogóle fantastyczne dziecko- boże, po prostu
                nie wierzę, że ją wyciągnęliśmy z tak solidnych kłopotów.
                To nie tak, że miałam zawsze z górki, wręcz przeciwnie.
                Tylko, widzisz, ja tu już pisałam- to kwestia nastawienia do tego
                wszystkiego. Ja jestem normalnym człowiekiem- też klnę i ryczę
                czasem ze zmęczenia. Ale wciąż się uczę smakowania każdej cudownej
                chwili- to mi wynagradza te wredne momenty.
                Wiesz, to głupio pocieszać się nieszczęściem innych. Ale ja się
                trochę w życiu napatrzyłam. Moja znajoma ma dziecko z zespołem
                Angelmanna, do przedszkola moich dzieci chodzą maluchy z zespołem
                Downa, z przeróżnymi deficytami rozwojowymi. To są prawdziwe
                problemy. To, że dziecko budzi się i dziesięć razy w nocy- to jest
                żaden problem. To jest tylko męczące. Ale wiecznie ten stan trwac
                nie będzie.
                I jeszcze jedno- miałam w życiu taki moment, kiedy mi się wszystko
                na łeb zwaliło. Problemy osobiste plus ten mój rak nieszczęsny z
                początkowo bardzo nieciekawymi rokowaniami. I wtedy sobie
                powiedziałam: dość. Koniec z przejmowaniem się pierdołami. Coraz
                lepiej mi to wychodzi. I teraz każdemu staram się to powiedzieć- że
                trzeba szukac dobrych chwil tu i teraz. I nie warto szukac problemów
                tam, gdzie ich nie ma. :-)
                Się rozpisałam z rana-a chciałam napisac przede wszystkim to:
                Karolem się nie przejmuj. Pewnie tak ma i już. Wyrośnie. :-)
                • meniaaa Re: lucy i inne wielomamy 03.01.08, 11:21
                  lucy lucy lucy szczera prawda co napisalas! tylko czlowiek czasem
                  taki durny zapomina o tym i przejmuje sie pierdlolami lub robi
                  sztuczne problemy...cieszmy sie ze mamy zdrowe kochane dzieciaczki,
                  ktore nam daja tyle szczescia i milosci:-))))
                  • lucy_cu Re: lucy i inne wielomamy 03.01.08, 15:03
                    Hyhy, muszę sobie zapamiętać, co tu nawypisywałyśmy- na dzisiejszą
                    noc bedzie jak znalazł (drugi ząb się szykuje...) ;-PPPPPP
    • zumali Re: Jak nauczyc przesypiac noce? 08.01.08, 11:44
      Dziewczyny, baaaardzo pouczajacy watek.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka