narttu
10.01.08, 06:12
na stole, prosze sie dosiadac.
Smieszna sprawa z babysiterka. W kwietniu wracam do pracy i zaczelam
sie rozgladac za niania dla Idy. Tesciowa padla jak uslyszala moje
wymagania: praca nie na caly etat (zamierzam pracowac z domu jak
tylko sie da), wiek: nie starsza pani i nie nastolatka czy tzn
proukcyjny, ma mowic po polsku i po finsku (!) i miec dowsiadczenie
w pracy z dziecmi. Tesciowa chciala mi pomoc szukac ale jak
uslyszala ta liste to popukala sie w czolo :). No i dwa dni pozniej
na gadu mnie zaczepia dziewczyna ktora chce sie przeprowadzic do
mojego miasta z Helsinek, jest w moim wieku (29), ma 10lat pracy z
dziecmi (ostatni rok au-pair w Helsinkach), mowi po finsku i jest
Polka.. i ona sie mnie pyta czy nie pomoglabym jej szukac pracy w
Turku bo by tu chciala sie przeprowadzic...najlepiej praca z
dziecmi :). Stara praca konczy sie jej w kwietniu :)
Myslalam ze padne z wrazenia.. I jeszcze w dodatku jest z Krakowa,
szaleje za Harlejami (jak moj maz) itp..
No to trzymac kciuki zeby cos z tego wyszlo :)