Mam okropny nastrój

14.02.08, 13:47
i to właśnie dziś, kiedy mąz pewnie zechce bym miała dobry nastrój.
Wczoraj przyjechała @@@ :( źle sie czuję od tego. Choc od dłuższego
juz czasu przesypiam czasem więcej niz 6 godzin w nocy, ciągle
jestem niewyspana. Jestem juz zmęczona, całkowicie, nieraz mam myśli
takie, że oddałabym małego da cały dzien zeby tylko sie ponudzić
samej i wyspać porządnie. Z tego powodu mam wyrzuty sumienia, że
mimo, iż mam wspaniałego, spokojnego, radosnego i przede wszystkim
zdrowego synka, ja chodzę i zrzędzę :(( Nie lubię samej siebie przez
to.
Mężus czasem tez doprowadza mnie do szału..wiem... pracuje do
wieczora i tez nie ma lekko czasem ale jak przyjdzie to tylko mi
wyrzuca, że ja przeciez cały dzień siedzę w domu i dlaczego jestem
zmęczona.

Wiem ze to kiedyś minie, to, że taka jestem "znudzona", ciągle te
same czynnosći, a szczegolnie dzisiejsze dni bardzo mi doskwierają
pod względem hormonalnym. Mały nie zjadł całego obiadu a ja krzyczę
ze nie zjadł, jakby mnie rozumiał :(((
Czemu mi tak źle?? Ciągle jestem sama..na spacerach..w domu (czasem
zajrzy siostra na chwilę). Nawet na forum nie mam ochoty pisać...to
jednak musiałam napisać
Jestem kompletnie wykończona.
:(
    • asia19813 Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 14:01
      oj znam ten ból, też sie tak czułam na macierzyńskim, w styczniu wróciłam do
      pracy i jest lepiej odżyłam. Może pojedź do rodzinki, albo z mężem gdzieś,
      dobrze Ci to zrobi. Odetchniesz trochę od tej codzienności, monotonni, niestety
      opieka nad dzieckiem i porządki w domu sa trochę nudne, choć wstyd przyznać się,
      poproś męża niech w sobote zajmie się małym a ty wybierz się do kina, albo niech
      ktoś z rodziny posiedzi z małym. Głowa do góry, masz jeszcze nasz. :)
      • silvii Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 14:22
        też znam ten ból... cztery ściany i dziecko choć najukochańsze pod słońcem
        potrafią wykończyć kompletnie... to prawda... zwłaszcza, że nigdy nie byłam
        udomowiona, zawsze mnie gdzieś nosiło, w domu za zwyczaj tylko nocowałam. Teraz
        siedzę z małym sama bo mąż wyjechał i nie prędko wróci więc... żeby nie
        zwariować wyznaczyłam sobie cel: schudnąć! no i zaczynam wychodzić z domu, nawet
        na siłę, umawiam się na spotkania, zapraszam znajomych na kawę, chodzę na długie
        spacery z małym, żeby ograniczyć widok tych ścian ;) Dasz radę! jeśli ja daję to
        ty też dasz! trzymam za Ciebie kciuki! i uśmiechnij się trochę! zobacz jakie
        piękne słonko jest za oknem! ;)

        Silvii & Dan
    • modeko Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 14:25
      ja niestety też, więc Cię nie pocieszę :(((
    • sylpal13 Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 14:49
      przytulam cieplutko i mam nadzieję, ze jutro będzie lepiej, tez miewam takie dni
      gdy schowałabym sie w szafie przed całym świtem, rozumiem cię, na szczęście są i
      takie kiedy jesteśmy tylko wesołe i szczęśliwe, oby tych było więcej!!!
      • lilianak1 Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 14:56
        Posłuchaj silvi. Jeśli maluch jest zdrowy pakuj dziecko w wózek i
        naprzód. czasami wystarczy przejś między sklepami, pooglądać
        wystawy, popatrzeć na ludzi.
        Jeśli nie możesz wyjść z domu to zaproś kogoś, obojętnie kogo, nawet
        sąsiadkę - niech ci poopowiada plotki z osiedla.
        A w ostateczności jeśli dziecko Ci pozwoli, przejrzyj internetowe
        sklepy z odzieżą, bielizną. nawet jak się nie skusisz na zakup, to
        zawsze trochę oko pocieszysz.
        Myślę, że takie uczucia ma połowa z nas - jeśli nie całość, więc
        naprawdę głowa do góry, to wszystko minie, tylko czasem trzeba sobie
        pomóc.
    • a090707 Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 14:57
      anula ja mam dokladnie to samo (wlacznie z @ :( i mezem, ktory mysli, ze jak
      siedze w domu to sobie odpoczywam... trzymaj sie, sciskam
    • bubunia1 Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 16:00
      Przesyłam ogromne buziaki Walentynkowe i "moje" rady, tzn. ja tak zrobiłam jak poczułam to samo:
      1. zostawiłam na sobotę - całą - Małą z Tatą - po całym dniu przyznał, że to nie takie "lenistwo" siedzenie w domu z Małą tylko "praca" i czasami ciężka ;) i wytłumaczyłam mężowi, że czasami chcę coś "innego" porobić i sam od czasu do czasu wygania mnie z domu /chodzę z siostrą do kina/
      2. co weekend gdzieś wychodzę - często zabieram Julę i jeździmy do moich rodziców - blisko mieszkamy
      3. w tygodniu łażę do centrum handlowego...czasami tylko nacieszyć oczy ;)
      4. co środa chodzę z mamą na pilates - polecam - dla kręgosłupa rewelka i dla "odłączenia" głowy również!
      5. jak mała śpi to w 99% nie siedzę na forum ;) tylko leżę i czytam gazetkę ;)
      6. sprzątam jak mi się zachce - w du.. mam kurz na telewizorze ;) dzień w dzień i tak jest ;)
      7. i nowość od miesiąca! umówiłam się z mężem /on ma weekendy wolne/ że w sobotę zabieram Małą do drugiego pokoju i on śpi do której chce rano a ja w niedzielę - czasami poleżenie w spokoju w wyrku do 10-tej a nie wstawanie jak w zegareczku na karmienie Małej naprawdę dużżżżo daje!!!

      a poza tym to spakuj manatki i Małego i przyjedź do mnie ;)

      Buziaki

      Ps. a co do @ nic Ci nie doradzę...taki nasz los ;)
      • anula_82 Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 17:59
        dzięki dziewczynki za ciepłe słowa. Z tą sąsiadką to tez nie mam tak
        dobrze. wyobraźcie sobie ze 3 piętra wyzej mieszka dziewczyna która
        kiedys wynajmowała to nasze teraz mieszkanie. Rodziła m-c po mnie i
        nawet nie wiem jak synek ma na imię, mijamy sie jakby nie chciała ze
        mną rozmawiać. Szkoda, bo zawsze mogłybyśmy do siebie "łazić" w
        razie czego,,,także nie wiem kiedy będe miala okazję z nią
        porozmawiać, nie widuję jej często na spacerze.

        Bubunia, gdybyś choć o 200 km mieszkała bliżej mnie to cos by dało
        radę wykombinować, dziękuję za zaproszenie :)))


    • pysiulek_79 Re: Mam okropny nastrój 14.02.08, 18:14
      mam wrazenie ze piszesz o mnie .... nastroj co prawda dzis ok ale
      ten fragment o oddaniu dziecka i wyrzutach sumienia oraz zrzedzeniu -
      tak to niestety tez ja!Trzymaj sie wkoncu wszystkie jedziemy na tym
      samym wozku!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja