Dodaj do ulubionych

Ale mam doła

28.02.08, 14:00
Siedzenia w domu oczywiście. Kocham moje dzieci ponad wszystko ale jak wstaje
rano to aż mi się niedobrze robi jak pomyślę, że znowu to samo, znowu
siedzenie w domu, mały spacer może dwa jak pogoda dopisze, może kogoś spotkam
znajomego na osiedlu pogadam 5 min, może zadzwonię do mamy. Jestem typem
pracoholika, ciągnie mnie do ludzi i na prawdę mam dosyc. Aby wydostac się z
mojego osiedla musze jechac autobusem, wszyscy mieszkają w odległości co
najmniej jednej przesiadki i około 40-60 min jazdy a nie wiem czy dam radę z
dwójką, prawka nie mam chociaż samochód stoi przed blokiem. Kasy nie ma (może
chociaż na zakupy bym się przejechała), teściowa już w ogóle do mnie nie
zagląda bo jeździ codziennie do drugiej synowej (bo ona przecież nawet na
spacer nie wyjdzie sama z dziecmi tylko potrzebuje asysty - też ma dwoje).
Moja mama jak przyjewdzie raz na ruski rok to z moim bratem (5 lat), który
toczy wojny o wszystko z moją córką (3 lata) i jest takie kongo, że hej. Mąż
ciągle w pracy. Zaraz tu się uduszę. Dobrze, że chociaż z Wami można pogadac.
Obserwuj wątek
    • anula_82 dołączam 28.02.08, 14:03
      do Ciebie. Nie zawsze mam doła ale ostatnio często. Nie jest źle w
      domu, zawsze mozna chodizć pól dnia w piżamie jak sie nie ma ochoty
      wyjść bo pogoda nie dopisuje ale jednak do przyjaciół, do miejsc
      gdzie bywają nie dzieciate osoby mnie ciągnie. ... A ja lubię
      szaleć :)
      • uuuaa Re: dołączam 29.02.08, 09:05
        qrka rozumiem....bo mam to samo z tym ,że w zwiększonej dawce..czyli
        trójka dzieci,mama nie przyjeżdza(nie żyje już 12lat) sama
        jestem ,bez mąża,pozatym rano wstaje i chce mi sie wyć,średniak
        chodzi do przedszkola jesli akurat nie choruje, pozatym starszak
        jest bardzo "konfliktowym" dzieckiem,ciężko do niego dotrzeć choć
        bardzo się staram,jego zachowanie ciągle inicjuje spięcia w domu!!!
        pozatym ,prawko niedawno zrobiłam(jeszcze nie odebrałam) ale na
        samochód narazie zwyczjnie mnie nie stać:(((może pożycze od kolegi
        który narazie niema prawka.do przedszkola codziennie chodzimy 4 km.
        2km. w jedną strone ,niezaprowadzenie średniaka do przedszkola
        grozi...kompletną fiksacją:/// za każdym razem podczas spcaeru przed
        ósmą rano oczywiście jest ze mną Maja.Tak więc jest nas wiele, tylko
        poprostu nie chce sie już do tego wracać:((((((........pozdrawiam:)))
    • delfina7 Re: Ale mam doła 28.02.08, 14:03
      Mammmmmmmm to samooooooooo , chyba sięęęęęe udusze też choc ja nie
      pracochliczka to wkurza mnie ta rutyna.
    • a090707 Re: Ale mam doła 28.02.08, 14:09
      Dziewczyny jestem z Wami, zeswirowac przyjdzie, kazdy dzien taki sam, nic sie
      nie dzieje... dobrze, ze jest to forum. U nas czasem sa takie wiatry, ze nie ma
      internetu to dopiero mnie nosi :)
      • asia19813 Re: Ale mam doła 28.02.08, 14:17
        ja miałam 3 dni urlopu, tez miałam doła, wiem co to znaczy siedzenie w domu,
        życie monotonne, współczuję, nie umiem poradzić.... może jak będzie wiosna to i
        dobry humor powróci. Oby...
    • dmgr Re: Ale mam doła 28.02.08, 14:17
      Od poniedziałku Klara wraca do przedszkola na 5 godzin, jak przyjdzie wzwrot od
      podatku kupuje aparat cyfrowy, będę dwa razy w tygodniu jeździła z Młodym po
      lumpeksach szukac ciekawostek i handlowac na allegro - taki mój plan.
      • a.zaborowska1 Re: Ale mam doła 28.02.08, 17:57
        U mnie codziennie to samo: dom, dzieci, szkoła,lekcje, obiad,
        sprzątanie...dla siebie nie mam wogóle czasu.
        Na szczęście narazie mi to jakoś bardzo nie przeszkadza ale czasem
        też drażni. Ja teraz aby do wakacji jadę ze znajomymi na 2 tyg. nad
        morze. Mógłby młody przestać cycka ssać to by sobie mama coś wypiła
        z procentami :-))
      • lilianak1 Ze mnie duch ucieka 28.02.08, 17:58
        Też uwielbiam swoje dzieci, ale jestem zmęczona, ryczeć mi się chce.
        Mąż na wyjeździe, miał dziś wrócić na obiad, o godz 16 dzwoni że nie
        wróci wcale. Starszak na niego czekał, nie chciał jeść. Mała
        płaczliwa, już nawet nie przez zęby tylko chyba z nudów i dla
        zasady. Do tego dzieci chore na zmianę, po pieczywo lecę z językiem
        na brodzie. Najbliższa rodzina 200km ode mnie. W domu bałagan -
        szlak mnie trafia.

        Tak bardzo chcę wiosny i powietrza.
        • modeko Re: Ze mnie duch ucieka 28.02.08, 18:12
          ja też co jakiś czas mam doła.
          Ale niestety w piżamce do południa nie pochodzę.
          Wstaję o 7.00 i wożę Karolę do przedszkola.
          Nudę urozmaicam sobie czytając ksiązki lub oglądając filmy na dvd.
          Ale nie zawsze jest na to czas.

          Ja się pocieszam tym że mam czas posprzatac w domu i ugotowac.
          Gdybym wróciła do pracy to dopiero miałabym urwanie głowy.
    • wyczyny Re: Ale mam doła 28.02.08, 22:59
      musze Ci powiedziec, ze te spadki nastrojow to sie czesto zdarzaja z przemeczenia i pewnie jeszcze braku slonca:-)
      mi ostatnio pomogly pogrzeby....,serio! w styczniu bylam na jednym i w tym tygodniu na drugim, a dzieki temu mialam pieciogodzinna przerwe od dzieci/dziecka (bo raz bylismy ze starszakiem, a raz na luzaka)-cieszylam sie na te pogrzeby bardzo, jeszcze wlasnie tesciowej mowilam, ze to swietnie, ze akurat teraz i takie tam inne zachwyty..., na stypach mozna sobie pogadac z ludzmi, tylko nie wiedzialam, jak zajac rece-przeciez normalnie ciagle mam na nich bobasa:-)
      pewnie brzmi to groteskowo, ale moze dzieki temu troche sie usmiejesz
      pozdrawiam!
    • e-millie Re: Ale mam doła 29.02.08, 09:30
      a nie myślałaś, żeby starszaka posłać do przedszkola? Byłoby Tobie dużo łatwiej.
      ja posłałam córeczkę, jak miała 2 latka i 3 miesiące, bo akurat zwolniło się
      miejsce i postanowiliśmy spróbować, nie bardzo wierzyłam, że Ninka będzie
      chciała chodzić, ale zaskoczyła nas bardzo i codziennie z uśmiechem wchodziła do
      swojej grupy. i tak już zostało, więc jak się Emi urodziła, to Ninka była już
      zaprawionym przedszkolakiem, co dla mnie było zbawienne. A może są u Was na
      osiedlu jakieś zajęcia dla dzieci w tym wieku, na których córeczka mogłaby
      zostać choć na 3-4 godziny dwa razy w tygodniu, ona by się integrowała z
      rówieśnikami, a Ty miałabyś chwilę wytchnienia. Nie wiem, co jeszcze doradzić...
      A może, jak z finansami u Was w porządku, to jakąś pomoc znajdź, kogoś, kto
      niekoniecznie będzie wychowywał Twoje dzieci, ale np. zabierze je na dłuższy
      spacer, albo pobawi się trochę z nimi, żebyś Ty mogła gdzieś wyskoczyć sama.
      przecież to nie musi niania na pełen etat, al np. na dwa-trzy dni w tygodniu na
      kilka godzin. to na pewno też dodało by Tobie skrzydeł :) ściskam,
      e-millie
    • olcia.kaktus Re: Ale mam doła 29.02.08, 10:00
      Hej! Głowa do góry - pomyśl za chwilkę wiosna. Wszystkie pracujące dziewczyny
      będą mogły tylko Ci pozazdrościć, gdy bedziesz miała okazję cieszyć się ze swoim
      maleństwem ze słoneczka, kwiatków itp :))
      A to już za chwilę.
      Ja niestety wróciłam do pracy i też mnie dopadł dół... Ale jest juz lepiej, bo z
      wielkim utesknieniem czekam na wiosnę, która zawsze poprawia nastrój. A u mnie
      w ogródku juz krokusy zaczynają kwitnąć :)
      Acha, na mojego doła pomogła "twórczość" - zaczęłam szyć, jak narazie szyję Mei
      Tai. Tj mogę szyc dopiero, jak mała zaśnie, ale nie dłużej niż do momentu, gdy
      mąż się kładzie, ale cały dzień knuję, co będę robić wieczorem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka