yoopi1
14.03.08, 21:16
Właśnie pakuję gondolę i będę ją chować. Mimo, ze Julka mieści się w
niej jeszcze bo jest bardzo mała, nie ma dłużej sensu wozić ją tyłem
do świata. Niby normalna kolej rzeczy, ale zrobiło mi się jakoś tak
nostalgicznie. Patrzę sobie na tę gondolkę i jak film klatka po
klatce pojawiły się miłe wspomnienia: jak kupujemy wózek, jak go
montujemy, jak jeżdżę nim po domu z brzuchem i wyobrażam sobie
siebie na pierwszym spacerze, jak kładę po raz pierwszy Julkę do
wózka ubraną jak na Sybir w środku lata i jak dumnie spaceruję z nią
po parku z sercem przepełnionym radością i szczęściem. Niby zwykła
rzecz a jednak żal mi się zrobiło, bo zdałam sobie sprawę, że
kolejny ważny etap już za nami. Gdzie się podziały nasze płaczliwe
noworodki? :)
p.s.
Biegają po podłodze i wkładają łapki do kontaktów :)