rozstanie z gondolą

14.03.08, 21:16
Właśnie pakuję gondolę i będę ją chować. Mimo, ze Julka mieści się w
niej jeszcze bo jest bardzo mała, nie ma dłużej sensu wozić ją tyłem
do świata. Niby normalna kolej rzeczy, ale zrobiło mi się jakoś tak
nostalgicznie. Patrzę sobie na tę gondolkę i jak film klatka po
klatce pojawiły się miłe wspomnienia: jak kupujemy wózek, jak go
montujemy, jak jeżdżę nim po domu z brzuchem i wyobrażam sobie
siebie na pierwszym spacerze, jak kładę po raz pierwszy Julkę do
wózka ubraną jak na Sybir w środku lata i jak dumnie spaceruję z nią
po parku z sercem przepełnionym radością i szczęściem. Niby zwykła
rzecz a jednak żal mi się zrobiło, bo zdałam sobie sprawę, że
kolejny ważny etap już za nami. Gdzie się podziały nasze płaczliwe
noworodki? :)
p.s.
Biegają po podłodze i wkładają łapki do kontaktów :)
    • kamamama2 Re: rozstanie z gondolą 14.03.08, 21:30
      Wiem co czujesz, dzisiaj przyjechał przemiły pan, który zabrał
      kołyskę - sprzedałam na allegro, no i też mi smutno. Mówił, że zona
      już zaraz bedzie rodzic.
      A Rozalka spi w łóżeczku i z gondolką też się rozstajemy. echhh
      • borowka78 Re: rozstanie z gondolą 14.03.08, 21:38
        taka kolej rzeczy...
        rosna nam dzieciczki:-)
        • patrice7 Re: rozstanie z gondolą 14.03.08, 23:34
          tez juz sciagnelam gondole, tez uwazam ze nie ma sensu dluzej wozic ,juz fajnie
          cieplo sie robi ,a dzieci juz wieksze nie chca leec i nic nie widziec:))
      • zorkaa Re: rozstanie z gondolą 14.03.08, 21:38
        my też się w tym tygodniu przeprowadziliśmy do spacerówki. mnie
        takie nostalgie dopadły jak karuzelkę demontowałam. przypomniałam
        sobie jak tuż przed porodem siadałam naprzeciwko pustego łóżeczka,
        puszczałam karuzelkę i płakałam, że tymka jeszcze nie ma w
        łóżeczku... a dziś obniżyliśmy łóżeczko, też wielki dzień, milowy
        krok... do tego jeszcze ostatnio zdałam sobie sprawę, że kiedyś
        tymek będzie kochał kogoś bardziej niż mnie:(
        • borowka78 Re: rozstanie z gondolą 14.03.08, 21:41
          zorkaa napisała:

          do tego jeszcze ostatnio zdałam sobie sprawę, że kiedyś
          > tymek będzie kochał kogoś bardziej niż mnie:(
          nie bardziej, tylko inaczej!!!to bedzie inna milosc!

          matka jest zawsze najwazniejsza i ta milosc do niej jest najwieksza
          i najsilniejsza!
        • yoopi1 zorkaa 14.03.08, 21:44
          W to akurat nie wierzę. Zawsze będziesz najważniejsza dla syna.
          Chyba, ze jesteś okropną jędzą dla niego :))))
    • klaudia020707 Re: rozstanie z gondolą 15.03.08, 00:34
      My z gondolą rozstałyśmy się jak córka miała 3 mies., nie chciała leżeć,
      (ogólnie nie jest typem śpiocha), więc żeby w ogóle można spacerować
      przesiedliśmy się do fotelika samochodowego (wózek mamy 3-częściowy), no ale
      zanim skończyła 6 mies. też już było nudno, do spacerówki przesiedliśmy się jak
      mała miała 7 mies., na początku nawet się nie opierała z takim zaciekawieniem
      patrzyła, teraz już się relaksuje:) no cóż ile można oglądać te same obrazki:))
      • yoopi1 Re: rozstanie z gondolą 15.03.08, 15:56
        Julka też do śpiochów nie należy, śpi dwa razy dziennie po 30 minut,
        ale jakoś udało się przezimować w gondoli, która jednak dużo lepiej
        chroni przed witrem. Teraz ratujemy się folią przeciwdeszczową
        zwłaszcza, ze wiatr ostatnio ciągle szaleje a nasza spacerówka
        jeździ tylko przodem do kierunku jazdy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja