motylek1407
24.03.08, 17:06
Dziewczyny pisalam o tym w innym watku, ze bylysmy w szpitalu, bezobjawowe
wirusowe zapalenie pluc. Po 1,5 tyg pojawil sie kaszel, jestesmy juz w domu,
Julka dostaje jeszcze - niestety kurcze - antybiotyk, doustnie teraz juz.
Martwie sie jednak tym kaszlem ze sie pojawil. Macie doswiadczenia jak to
jest? Czy ma prawo byc, czy dlugo i czy tak charczy w klacie? Jestem jednym
klebkiem nerwow juz fiksuje od tego wszystkiego, tak bardzo chcialabym zeby
bylo juz ok. Lekarz osluchal Julke w piatek i osluchowo bylo ok. Zreszta
akurat osluchowo caly czas bylo ok. Jedyne co to rtg i wyniki krwi wykazaly
infekcje. Piszcie co wiecie w tym temacie, bede wdzieczna....