Dodaj do ulubionych

Nie ma to jak "myslacy" rodzice....

22.04.08, 23:11
www.widelec.pl/widelec/1,82861,5136701,Pies_i_dziecko.html
Obserwuj wątek
    • borowka78 Re: Nie ma to jak "myslacy" rodzice.... 22.04.08, 23:13
      bez komentarza...
    • dziunia27 Re: Nie ma to jak "myslacy" rodzice.... 22.04.08, 23:18
      Aż mi serce staneło...
      • patrice7 Re: Nie ma to jak "myslacy" rodzice.... 22.04.08, 23:50
        az mnie ciarki przeszly!
    • ulkadabrowska Re: Nie ma to jak "myslacy" rodzice.... 22.04.08, 23:53
      no ale spokojnie
      wiele z nas ma zwierzęta w domu i wiemy, na co je stać i jak się zachowują
      względem naszych dzieci. Przecież to zapewne nie przypadkowy eksperyment a
      najprawdopodobniej ilustracja codziennych stosunków tego psa i dziecka. Nie
      każdy pies to morderca, wręcz przeciwnie - większość jest naprawdę dobrze wychowana.
      Ja mam kota. Mój kot czasem 'ugryzie' Brunka. Bruno z tego powodu nie płacze, ja
      też nie.
      • dziunia27 ulkadabrowska 23.04.08, 00:01
        ja sie z Toba zgodze bo moi rodzice tez maja psa i tez MAM NADZIEJE
        ze JUlce nic niezrobi bo go znam od X lat i jest bardzo łagodny...
        ALE TO TYLKO PIES!I Nikt niewie co mu przyjdzie do głowy.. a tak
        małego(mlodego) osobnika rodziny jeszcze niezna.. nam starym
        domownikom moze i nic niezrobi bo zna nas rowniez X czasu ale takie
        dziecko???
        no niewiem... aż tak bym chyba niezaufała...

        a mało to sie slyszy że pies zagryzł jakies dziecko??? a rodzice lub
        dziadkowie na to "ale to był zawsze taki spokojny pies.. nigdy
        nikogo nieugryzł.." i nagle ciach - stała sie tragedia i nikt by
        niepomyslał...
        • ulkadabrowska Re: ulkadabrowska 23.04.08, 00:13
          to jest w sumie delikatna kwestia i bardzo indywidualna
          dla mnie lepiej chyba pozwalać psu na taki kontakt w mojej obecności i bacznie
          obserwować jego do dziecka stosunek - w razie wątpliwości psa niestety oddać
          niż
          drżeć zawsze, gdy pies i dziecko zostają sami (same) w pokoju, lub (co gorsze)
          zostawiać ich (psa i dziecka) kontakty samym sobie pozwalając na przypadkowe
          sytuacje, które niestety mogą skończyć się tragedią.
      • nating uważam, że trochę przeszadzacie ! 23.04.08, 08:40
        fakt, film troszkę dużo pokazuje. Ja na tyle nie pozwalam psu i dziecku, ale...
        To była zabawa dziecka z psem i po co tu panikować ???
        A do argumentów, że tyle się słyszy o pogryzionych dzieciach przez psy to sie
        zastanówcie dlaczego psy atakują dzieci.
        • nating Re: uważam, że trochę przeszadzacie ! 23.04.08, 08:42
          chodzi mi o ta ręke w pysku psa. Ja na to nie pozwalam.
          Ale ja mam pitbulla.
    • lilka.k przesadzacie 23.04.08, 08:40
      E tam...przesadzacie..pies widac pewnie od urodzenia zna dzieciaka...bawi sie z nim...pies bawi się tak otwierając paszcze, jak ma sie bawic? wlazic mu na glowe? podajac mu zabawke? wie wiecej niz wam sie wydaje taka psina...przeciez nie urwie mu dloni..nie ufam bezgranicznie zwierzetom, ale tutaj nie widzialam zadnego zagrozenia, w ogole nie przestraszylam sie...moj kot tez tak sie ze mna bawi..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka