najaka
06.05.08, 11:15
Mam juz dość nieprzespanych nocy i noszenia mojego synka, kołysania
oraz spania/czuwania z nim w naszym łózku, więc zawzięłam sie i uczę
go zasypiać samodzielnie w łóżeczku (juz nie pierwszy raz-bez
powodzenia).
Wydaje mi się,że postępuje zgodnie z tym co wyczytałam gdzie tylko
sie dało. Ale za cholerę mi to nie wychodzi! Dziś usypianie trwało
1h22min - płacz, wstawanie w łóżeczku, wyciąganie rąk, spazmy (...)
zasnął owszem ale wykończony, zasmarkany, szlochający z płaczu na
moich rękach (stałam i starałam sie nie kołysać). Dramat! Za żadne
skarby nie chciał położyć sie w łóżeczku - a o to przecież chodzi...
Doradźcie, może miałyście podobny problem.