Dodaj do ulubionych

przykre to jak cholera....

15.05.08, 21:47

Mieszkam w kamienicy na wysokim 1 pietrze.
Z mojej kamienicy (w ktorej pelno studentow miedzy innymi) NIKT! absolutnie
nikt nie pomaga mi wniesc wozka...

Nie zebym się skarzyła, ja ich mam głęboko w dup.e i pier.le ich serdecznie,
sama doskonale sobie daję radę, ale najprzykrejsze jest to ,że jak ja taszcze
sie z tym moim wozkiem po tych schodach potrafia mi zajsc droge i wyminac!
obok....

Raz miałam taką sytuacje ze przytrzymałam takiemu drzwi na dole a ten h.j
nawet nie podziekował !

Ja sobie radze doskonale ,ale co gdyby trafił na kogos komu ciezko? kto
dzwigac np nie moze?

Przykre jak cholera...
Obserwuj wątek
    • burdziaa Re: przykre to jak cholera.... 15.05.08, 21:51
      Pati ja Ciebie doskonale rozumiem,,,wiesz jak mieszkam.
      • magda7717 Re: przykre to jak cholera.... 15.05.08, 21:53
        wspolczuje Bidulko
        ale niech sie pałują
    • metanira Re: przykre to jak cholera.... 15.05.08, 21:54
      Ano przykre :( Ja też mieszkam na wysokim pierwszym piętrze. U mnie w klatce
      poza nami mieszka pięć rodzin i oni mi zawsze proponują pomoc. Ale wiem co
      czujesz: wystarczy, że wyjdę z domu, a już znieczulica. Schody pod przejścia
      podziemne, drzwi windy u mamy w bloku (ciężkie jak diabli), no i te cholerne
      samozamykające się drzwi do sklepów :/ Trzeba sobie radzić samej... :(
      • lilka.k Re: przykre to jak cholera.... 15.05.08, 22:00
        Kurde, taki maly gest a jak wiele by znaczył. Naprawde.
        Mój wózek wazy 20 kilo (ech, podwójny w koncu), ale dzisiaj z auta sam stelaz wciągalam po 8 schodkach i choc mieszkam na parterze to juz sąsiad z pomocą leciał...ja nie narzekam na sąsiadów.
        Szkoda, ze u ciebie taka obojetnosc.
    • bubunia1 Re: przykre to jak cholera.... 15.05.08, 22:02
      Taaaaaa

      ja ostatnio byłam w Us, otwieram drzwi, gramole się z wózkiem i wózek już był na
      zewnątrz a ja jeszcze trzymałam drzwi i w tym momencie wchodził do US
      "biznesmen" i skorzystał z tego że ja jeszcze te drzwi trzymałam chociaż było mi
      nie wygodnie i się wku... i powiedziałam głośno "prosze niech pan wejdzie, Ja
      panu przytrzymam drzwi" ;P głupio mu było i nagle kilka osób rzuciło się do
      drzwi by mi je przytrzymać... ale za późno ;)

      Generalnie radze sobie świetnie sama, ale miło jak ktoś te drzwi przytrzyma ;)
    • zumali Re: przykre to jak cholera.... 15.05.08, 22:08
      Osz to buractwo! Ludzie teraz jacys tacy dziwni laza - szkoda gadac.
    • latortura Re: przykre to jak cholera.... 16.05.08, 07:00
      patrice h.j podobno przez "ch" sie pisze ;) ;) ;)

      a tak na powaznie - ja zauwazylam jedno: starsi ludzi sa naprawde
      chetni dopomocy - nieraz starsza pani czy pan z siatkami jeszcze
      przystana i mowia: pomoge pani,
      ale ja widzac starszych mowie, ze dam sobie rade, bo juz sie
      wyszkolilam w chodzeniu po schodach itd i zawsze im bardzo dziekuje
      za oferowana pomoc,

      natomiast druga grupa osob to mlode siksy, bezczelne takie, ze hej -
      te to juz w ogole nie przytrzymaja windy nawet, bo chyba sie boja o
      tipsy ;)
      jak juz ktoras przegnie, czyli np. zamknie mi drzwi przed nosem to
      mowie sobie w myslach: a zebys rodzila kiedys w takich bolach jak
      ja ;) ;) ;) i poprawia mi to humor ;)

      to juz mlodzi chlopcy sa lepsi, czasem sie zdarzy egzemplarz, ktory
      chce pomoc,

      co za zycie ... ;)
      • joasia83m latorura 16.05.08, 09:33
        a u mnie wrecz przeciwnie, mieszkam na osiedlu gdzie sami emeryci i studenci. i
        wiesz co, taki babsztyl, jak wchodze do klatki, pcha sie przede mna, mimo ze
        wozek mam juz w drzwiach, nie przytrzyma drzwi, tylko przepycha sie miedzy
        wozkiem a drzwiami!!! zeby sie nie musiala wlec za mna!!! studenci mi zawsze
        pomagaja:)
        jak widze taka babke to mnie szlag trafia, jak ide zaplacic za czynsz, to nikt w
        kolejce nie przepusci, mimo ze maly nie znosi jak stoje w miejscu i drze sie w
        nieboglosy, a te maja caly Bozy dzien na siedzenie i nic nie robienie, nie
        przepuszcza!
    • lilianak1 Re: przykre to jak cholera.... 16.05.08, 07:09
      Ja mieszkam na 4 piętrze, w klatce mamy 10 mieszkań. Ludzie są w
      miarę ok, ale też nikt mi nie pomaga. Wózka nie wnoszę na górę, bo
      chyba bym padła, ale nie raz idę z dziećmi, zakupami itd i muszę
      sama sobie drzwi otwierać, bo sąsiad nie poczekał chwili na mnie.
      Taka znieczulica dotyka ludzi w różnym wieku, nie tylko studentów.

      Najważniejsze, żebyśmy swoje dzieci wychowały inaczej niż Ci których
      teraz krytykujemy.
      • f3f Re: przykre to jak cholera.... 16.05.08, 07:40
        ja nie mogę narzekać często ktoś mi oferuje pomoc - nawet kilka razy
        przepuścili nas w kolejce ( w sklepie i na poczcie) bo mały
        ma "alergie na kolejki" i zaczyna marudzić jak tylko w nie
        jstaniemy ;)
        Mieszkam na 2 pietrze - wózek trzymam w piwnicy sasiedzi dopoki nie
        wiedzieli, że tak jest to jak wchodzili do klatki to proponowali mi
        pomoc.
        Ale tka jak piszecie są to albo ludzie - którzy sami mają/mieli małe
        dzieci albo starsi, siksy sa najgorsze :)
        Ostatnio to w kolejce i wcześniej w ciasnym przejsciu zostałam
        przepuszczona przez takich miejscowych stojaków z pod budki z piwem.
        Od panów piwkiem zalatywało ale na ich "savoir vivre" narzekać nie
        mogę ;)
        • blanka0 pati 16.05.08, 09:10
          a ja bym bezczelnie prosila o pomoc z usmiechem na buzi- to dziala
          zobaczysz, a poza tym skoro tych studentow mamusia kultury nie
          nauczyla to ja bym to robila

          ja tam nie potrzebuje pomocy, mieszkam w domu, mam specjalny podjazd
          ktory zrobil mi tesciu :-)

          ale jak bylam w zoo i potem chcialam sie przeodtac na druga stronę i
          wlazlam na to przejscie nad ulicą i za boga nie moglam zjechac to
          przyznam szczereze pierwszy przechodzacy chlopak z dizewczyna od
          razu zlapal za wozek- wiec wrazenia mam super
        • beata9660 Re: przykre to jak cholera.... 16.05.08, 21:18

          ja mieszkam na 7 piętrze i zdarza mi się wnosić a raczej wciągać
          wózek na 11 i znosić na 10 piętro żeby przejść do drugiej klatki i
          skorzystać z windy jak niedziała u nas ,ale czy jakiś sąsiad kiedy
          kolwiek się pofatygował żeby pomóc ?NIGDY !!!wręcz odwrotnie
          potrafią wyminąć na schodach i udawać że nie widzą,skurczybyki
          jedne,a jeden stary babsztyl to tak mnie wkur... że myślałam że
          wyjde z siebie i stane obok ,wychodze z windy ,wózek ciężki jak
          chole.. mocuje się z tymi chole... drzwiami a ona stoi obok i z
          uśmiechem wali do mnie tekstem :chciałam zobaczyć jak pani sobie
          poradzi z tymni drzwiani, no myślałam że mnie trafi ,
    • azi81 pati.... 16.05.08, 09:43
      Pati...ogolna znieczulica jest i tyle....u mnie wiekszosc rodzin to
      ludzie ktorzy maja dzieci wieksze mniejsze ale ostatnio jeden z
      sasiadow-facet tak mnie wkur..ze szok tarbanie sie na gore z 12kg
      wozkiem plus Oliwka a on zchodzi...wieli pan na włosciach no i
      probuje mnie wyminac i bawimy sie w mojanego lewa prawa bo
      sukin....nie mogl sie zdecydowac ktora strona mnie wyminac,...boze
      przez caly czas gdy jest oliwka to tylko raz mi sasiad zaproponowal
      pomoc....
      No ale nic to dzieki temu dzwiganiu zrobilam sobie cos w kregoslup i
      caly tydzien ledwo sie ruszam i jade na jakis prochac
      ludzie to swinie i tyle wiem ze przykro ale coz.....musimy sobie
      same radzic.

      Ps.dlatego wole isc na piechote niz jechac tramwajem bo mnie trafia
      jak mam sie wpychac miedzy mocgery zeby wsiasc i prosic sie zeby
      ktos laskawie mi pomogl
      Grrrrr
      • patrice7 la tortura 16.05.08, 12:04
        h.j czy ch.j jednen (c)h.j :PPP
      • patrice7 azi 16.05.08, 12:05
        jesli chodzi o tramwaj jezdze bardzo czesto ale tu zawsze ktos mi pomoze ,raz
        tylko zdazyla sie panienka ktora udala ze nie sluszy mojej prosby
      • patrice7 blanka 16.05.08, 12:10
        a ja ich w du.ie mam . nie bede sie prosic
        • dmgr Re: blanka 16.05.08, 13:08
          U mnie raz na ruski rok (w ciągu 3 lat od kiedy mam dzieci i męczę się z
          wózkami) ktoś sam zaproponuje pomoc ale teraz odmawiam bo sama sobie radzę (mam
          wózkownię w piwnicy którą wywalczyłam jak starsza miała pół roku musieli
          zorganizowac pomieszczenie bo narobiłam afery, teraz w sumie jest tylko do mojej
          dyspozycji) ale wczesniej na 2 pietro za każdym razem wciągałam i zjeżdżałam
          wózkiem bo był ciężki. Potem już po prostu czekałam pod klatką aż ktoś będzie
          szedł i prosiłam po prostu a u nas często na ławeczkach przesiadują "blokersi"
          czyli młodzież z piwkiem więc często ich prosiłam potem sami już jak mnie
          widzieli to pomagali.
    • klarysa007 Re: przykre to jak cholera.... 16.05.08, 22:43
      No to faktycznie masz pecha...
      W moim wieżowcu dużo nosić nie muszę, bo tylko 7 schodków do parteru, a potem to
      już windą. Ale i tak nie mogę narzekać, bo często zdarza się, że ktoś z sąsiadów
      ofiaruje pomoc. I to zwykle ci starsi, bo młodzież "się śpieszy". Ja sobie
      świetnie radzę sama ale miło mieć świadomość, że ludzie chcą pomóc. Tym bardziej
      cię rozumiem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka