Dodaj do ulubionych

wymioty i ostry dyżur

18.05.08, 10:54
Wczoraj Antek tak wymiotował, ze po 3 razie (raz za razem dosłownie) mąż zadzwonił do naszego lekarza i ten kazał mu przyjechać do szpitala na Bujwida do Wrocławia.
Ja zostalam z Frankiem, bo jemu nic nie było.
Zrobili mu natychmiast gazometrię i pobrali krew. Wyniki od ręki. Wszystko w normie.
Przyjechał ok. 23, mały poszedł spać a ja się połozyłam u nich w pokoju na podlodze i spałam jak zając czuwając.
Noc spokojna, obudził się tylko o 5 głodny, dałam mu letnie mleko, bo takie zalecenie lekarza i ok.
A rano za to Franek wszystko zwymiotował. Antek jeszcze miał rozwolenienie rano, wiec bylam pewna, ze ma grypę żołądkową.
Ale od 7 rano spokój, dałam suchara i słodką herbatę.
Teraz zasnęli.
Rany, jak on się przestraszył tych wymiotów.
Pati, od razu pomyslalam o Malwinie, ze tez tak zwymiotowała. Ale chyba tylko raz, nie?
Powiedzieli, ze nie będzie poprawy, to od razu mamy przyjechać na oddział i chyba wtedy będziemy musieli zostać w szpitalu.
Tylko nie, to. Modlę się, by wszystko było ok.
Obserwuj wątek
    • borowka78 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 10:58
      kurcze, oby to nic powaznego!
      trzymam kciuki!
      buziaki dla cudnych chlopakow-no maluchy, nie stresowac matki:)
      • joasia83m Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 11:02
        o Boziu! a co to?!
        moze cos im zaszkodzilo? bo wyglada to na jakiegos wirusa zoladkowego, ktorym
        sie nawzajem zarazili
        lilka.k trzymajcie sie!!!!!!!!!!!!!!
        mam nadzieje ze wszystko wroci do normy
    • margaritka27 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 11:30
      Kurcze dziewczyny wspolczuje
      co jest??? nas to wlasnie spotkalo wczoraj
      Rano przeczytalam watek o Malwince i nasz syn to samo odstawil przed
      spaniem, koszmar- z tym ze to chyba nasza wina za duzo dostal na
      kolacje-nowej kaszki(ktora jadl pierwszy raz) i za szybko byla kapiel
      (po 30 min)
      No i nestety chlust i proba uspienia -usnol i po 15 min ryk i to
      samo ze 3 razy tak zwracal az w koncu go wybudzilismy i do polnocy
      nie spal, dzis niby ok ale
      tez sie przestraszylismy-pierwszy raz takie cos.
      Mam nadzieje ze sie nie powtozy i waszym dzieciaczkom tez zycze
      zdrowka.
      • gismol77 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 11:48
        MY z Lilką jestesmy po 8 dniowym maratonie jelitowym. po prostu koszmar, przyniosla go Nina z przedszkola ale ona tylko dwie noce wymiotowala i nic jej nie bolalo. a potem przenioslo sie na mnie i na Lilu. Po prostu koszmar, sraczka, która wylazila rękawkami od bodziaka, chlustanie niestety glownie w nocy, no i do tego ja z podobnym objawami (no moze kupa nie wychodzila mi rękawkami bo staralam sie zalatwiac w lazience;).
        na nieszczescie bylam sama ale jakos dalam rade tylko strasznei dlugo to trwalo.
        chyba szaleje ta jelitowka, bo co chwila slysze, ze ktos ze znajomych zaatakowyany. zrowno dzieci jak i dorosli
    • nating Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 11:45
      widać, że się zaraziły na tym Waszym super pikniku dzieciaki.
      Moja zaraziła sie od swojego ciotecznego brata, objawy miała po 3 dniach.
      Dawaj dużo pić, żeby chłopcy się nie odwodnili, bo wtedy na pewno będzie
      szpital, a szkoda dzieciaków
      • lilka.k Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 11:51
        tak też pomyslalam wlasnie, ale zobaczymy.
        Dałam im przed snem własnie duuuzo pic. Na szczęście wypili wszystko. Jeszcze sobie śpią wymęczeni.
        Strasznie dużo zwymiotowali. W łożeczku nie przesadzając pływali w tym. To było straszne. I tak Antek bardzo płakał bo nie wiedzuał co się dzieje.
        Dziś ich trochę przegłodzę. WASA i picie. Lepiej za mało jeść niz za duzo, by znowu nie wymiotowali.
        Aha, mamy im podawać Gastrolit. Nie mam pojęcia jak im to dać. Sama tego nie byłam w stanie wypic takie to niedobre.
    • m_k8 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 11:55
      Sylwia,

      to chyba jakiś wirus krąży. Najpierw Hana, potem Malwina, teraz
      Bliźniaki.

      Trzymam kciuki, żeby żaden szpital nie był potrzebny.
      Buziaki! H&M
      • burdziaa Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 14:10
        o Jezuniu, zeby juz dobrze było- trzymam i ja kciuki, szpital to
        straszne !Trzymaj sie, dobrze ze masz takiego zaufanego lekarzam i
        od razu zadziałaliscie.
        • blanka0 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 14:18
          ojej ale bidaczki sie wymęczyli pewnie
          wspolczuje i trzymam kciuki zeby bylo juz ok
          ja Lenie zamiast gastrolitu podawalam orsalit ale tez swinstwo
          moze spróbuj co..?
          • ankas4 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 15:40
            Dopiero doczytalam, TRZYMAJCIE SIE! wasz synek kochany da rade i przewalczy to
            oslabienie! TRZYMAMY KCIUKI! SCISKAMY
    • nating lila, jak się chłopcy czują ???? 18.05.08, 15:42
      już lepiej ???
      • lilka.k szaleją! A Franek dzisiaj zrobił 3 kroki 18.05.08, 16:17
        Szaleństwo. Franek od kilku dni po jednym kroku robił i siadał.
        Dziś 3. Jestem w szoku! (dzis konczą 10 meisięcy), no nic ich nie rusza normalnie.
        A dodam, ze Antek znowu popołudniu rozwolnienie miał.
        Dzisiejszego wieczora się trochę boję. Chyba znowu będę u nich spać, bo się torchę boję tych wymiotów.
        • m_k8 Re: szaleją! A Franek dzisiaj zrobił 3 kroki 18.05.08, 17:14
          Sylwia,

          lada moment będą biegać! Hana wczoraj "chodziła" na pokaz dla
          każdego, kto chciał popatrzeć. (Byliśmy w Paczkowie, na imprezie u
          Babci. Mnóstwo ludzi było, a ta zupełnie się nie bała, mimo że
          niektórych widziała pierwszy raz w życiu.)
          Fajne, takie pijane kroczki... Najlepiej jej z rozpędu wychodzą.
          Rekord to 4 :-)
          • m_k8 Re: szaleją! A Franek dzisiaj zrobił 3 kroki 18.05.08, 17:15
            A jak dziś z jedzeniem Młodych?
            • patrice7 Re: szaleją! A Franek dzisiaj zrobił 3 kroki 18.05.08, 17:25
              jenyyy, kurcze pewnie jelitowka .
              Wiem kochana co pezezyłas, straszne to jest!
              Az mi serce walilo jak oszalale.
              Dobrze ze juz śmigaja i ze ok!
        • nating Re: szaleją! A Franek dzisiaj zrobił 3 kroki 18.05.08, 17:55
          dobrze, że już lepiej. Najwazniejsze, że nie wymiotują !
          Moja wczoraj skończyła 10 miesięcy i od razu zaczęła samodzielnie chodzić :))))
          A tak w ogóle to mam sentyment do Twoich chłopaków, urodzili się tego samego
          dnia co ja :)))
          • lilka.k Re: szaleją! A Franek dzisiaj zrobił 3 kroki 18.05.08, 17:57
            To miło :)

            Franek jeszcze zwymiotowal niedawno, wiec dzisiaj musze jego obserwowac. Bede spac u nich w nocy. Mysle, ze jutro juz bedzie ok.
            Dzielni są. Naprawdę.
            • andzia84 Re: szaleją! A Franek dzisiaj zrobił 3 kroki 18.05.08, 20:51
              trzymam kciuki za twoich chłopaków,wracajcie szybko do zdrowia
            • chanastel Trzymajcie się 18.05.08, 20:54
              Wiem jaki to stres> jak byliśmy na nartach to Tośka też miała taką
              akcję. To straszne jak takie maluchy wymiotują. Ona chlustała na
              lewo i prawo. Lekarka też powiedziała że dużo pić, orsalit i
              obserwować ciemiączko. Jak się zapadnie to jest oznaka odwodnienia.
              Tosia miała delikatnie zapadnięte ale obyło się bez kroplówek.
              Trzymajcie się dzielnie rodzinko:)
              • magda7717 Re: Trzymajcie się 18.05.08, 21:00
                MOJA mloda jak zlapala ode mnie rota to chlustala na lewo i prawo pol nocy a z
                biegunka walczylysmy 7 dni!! udalo bez szpitala ..calusy
                • lilka.k Re: Trzymajcie się 18.05.08, 21:05
                  Dzięki dziewczyny. Biedny ten mój Franek. On już jest tak zmęczony, ze nie ma sily plakac tylko patrzy na mnie tymi wielkimi oczami. Duzo więcej wymiotuje. Przebralismy mu 4 przescieradlo i pizame...bidulek. Pocieszam sie tym, ze jutro mu pewnie przejdzie, bo antkowi dzis przeszlo.
                  Ale jak to jest? w dzien ok, a przychodzi wieczor i masakra normalnie. W sumie w dzien nie jedli tyle co na wieczor, ale tez staralam sie mu mało dać a częsciej, bo tak lekarz radził i darl się okrutnie. Musialam mu dac wiecej mleka.
                  Nagorsze, ze budzi Antka i Antek tez obudzony po raz 5 płacze strasznie. jestem zmęczona juz, bo poprzedniej nocy spałam 4 godziny.
                  • nating Re: Trzymajcie się 18.05.08, 22:42
                    jak dajesz mleko to nie dawaj pełno wartościowego, oszukuj trochę na miarkach.
                    Będą jeść częściej,ale to w takiej sytuacji jest najlepsze rozwiazanie.
                    Moja zachorowała w dniu kiedy wyszłam ze szpitala po operacji z absolutnym
                    zakazem dźwigania, żebym krwotoku nie wywołała. I co ? Musiałam ją nosić, ona
                    tak cierpiała.
                  • kristin4 Re: Trzymajcie się 18.05.08, 22:56
                    współczuje, trzymajcie sie i duuużo zdrówka dla chłopców a dla mamy
                    siły.
    • agasar79 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 21:05
      Dużo, dużo zdrówka !!!!!
    • marijela1 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 21:13
      Jejku jak bym cztała o mojej Monisi.W nocy z soboty na niedziele
      wymiotowała 3 razy.Dzisiaj zrobiła 2 razy rzadka i bardzo smierdzaca
      kupke.Naszczescie jest juz duzo lepiej.
    • maryjka60 Re: wymioty i ostry dyżur 18.05.08, 22:32
      Lila bardzo Ci współczuję, z drżeniem serca czytam to co piszesz,
      strasznie mi szkoda Twoich wspaniałych synów, trzymajcie się, mam
      nadzieję, że przed Wami spokojna noc i najgorsze za Wami
      • moni_30 Re: wymioty i ostry dyżur 19.05.08, 08:51
        Jakieś wirusisko krąży w powietrzu. Ja też od kilku dni walczę z biegunką u
        Julka. Najpierw miałam ja, potem mąż a teraz Julek.
        Całusy dla super chłopaków, trzymajcie się!!!
        • joasia83m jak noc??? 19.05.08, 08:56
          Sylwia, powiedz ze juz lepiej...
        • burdziaa Lilka no napisz cos bo sie martwie ! 19.05.08, 08:57

          • lilka.k ech, Antek znowu zwymiotował 19.05.08, 09:16
            Rano, po jedzeniu Antek wszystko zwymiotowal.
            Rano znowu rozwolnienie u obydwóćh. Jak nie pomoze ten cholerny gastrolit, to bedziemy jechac, ale tym razem nie odeślą nas do domu...nie wyobrazam sobie ich w szpitalu.
            Póki co daję pic, mało a częściej mleka.
            Jedli w nocy i bylo ok wiec myslalam, ze bedzie dobrze
            Franek po jedzeniu porannym nie zwymiotował, ale martwi mnie ANtek, bo jemu juz przeszło wczoraj a dzis znowu...:(.
            Teraz się bawią w łożeczku, bo ja musze chwile odspabnąć przy kawie.
            • borowka78 Re: ech, Antek znowu zwymiotował 19.05.08, 09:20
              kurcze, oby obylo sie bez szpitala!
              wspolczuje, bo u Was to nerwow razy dwa;(
              buziaki dla bliźniakow:)
              • blanka0 Re: ech, Antek znowu zwymiotował 19.05.08, 09:21
                ojej bidulki male dwa
                lilka.k gdzie jezdziliscie na to pogotowie, gdzie tego bujwida?
                • lilka.k blanka 19.05.08, 09:31
                  Blanka , to jest POradnia Chorób Zakaźnych i chorób wątropby u dzieci ul. O.Bujwida 44, to jest calkiem niedaleko Pasażu.
                  Tam pracuje nasz lekarz, u którego się leczymy. Po telefonie do niego kazal natychmiast tam przyjechac(dzwonimy do niego zawsze i wszedzie)
                  Ma tez specjalizację z Pediatri, ale w sobote go nie bylo, tylko jakas pani doktor.
                  BYlam w szoku, ze wyniki krwi z miejsca i gazometria tez od razu.
                  W Olawie pewnie moglabym o tym zapomnic. Jak sie naslucham jak tam olewają, to szok...
            • patrice7 Re: ech, Antek znowu zwymiotował 19.05.08, 09:29
              kurcze niedobrze. chyba jednak to jelitowka, biedne chlopaki:( Biedna Sylwia.
              czywac musisz caly czas przy nich.
              • silvii Re: ech, Antek znowu zwymiotował 19.05.08, 09:36
                Trzymamy kciuki, żeby wszystko się szybko i pomyślnie skończyło!
                dużo zdrowia dla maluchów i siły dla Ciebie!

                Silvii & Dan
    • o.matko Re: wymioty i ostry dyżur 19.05.08, 21:25
      O matko dopiero przeczytałam. Współczuję chłopcom i Tobie bardzo. Trzymam kciuki
      i mam nadzieje, że obędzie sie bez szpitala. Ja Cię podziwiam, ja przy jednym
      na głowę dostaje jak coś sie dzieje. Życzę Wam spokojnej nocy. Oby było już
      dobrze. Trzymajcie się.
      • burdziaa Lilka co się dzieje? 19.05.08, 21:43
        spokojnie juz czy znów coś....?
    • aga_n20 lilka jak chłopaki? 19.05.08, 21:51

      • m_k8 Re: lilka jak chłopaki? 19.05.08, 22:11
        Sylwia na blogu napisała, że ze względu na sytuację poszła spać o 20-
        tej.
        Niech śpią spokojnie do rana. Kolorowych snów!
        • f3f Re: lilka jak chłopaki? 19.05.08, 22:12
          tez życzę kolorowych snów i spokojnej nocy
      • badowimo Re: lilka jak chłopaki? 19.05.08, 22:12
        Bardzo Ci wspolczuje:(
        Nie chce sie wymadrzac, ale jak moje starsza miewala takie problemy
        to pierwszy zakaz i podstawowy to byl CALKOWITY zakaz podawania
        mleka. Mleko rozjusza jeszcze bardziej zoladeczek. Ja w takich
        sytuacjach podawalam sok jablkowy lyzeczka, albo wode przegotowana,
        marchwianke, odgazowana cole, rozgotowany na wodzie ryz, chudy rosol
        trzeciego dnia. W aptece ( bylismy w usa wtedy) kupilam elektrolity,
        ktore uzupelnialy wszystko co dziecko traci podczas wymiotow i
        biegunki.
        zycze zdrowia i pozdrawiam.
    • a.tygrysica Re: wymioty i ostry dyżur 19.05.08, 23:01
      Trzymamy kciuki,całym sercem jesteśmy w Wami. Niech maluszki
      zdrowieją, oby dolegliwości przeszły jak najszybciej. Trzymajcie się
      ciepło.
      • lilka.k dziewczyny! kochane jesteście... 20.05.08, 09:42
        ..że się tak martwicie o nas.
        Chyba już koniec wymiotów, dziś rano tylko rozwolenienie, ale wczoraj też było tylko 2 razy, więc to nie jest co pół godziny.
        Daję pić, daję wasę, mleko mało i rozwodnione, marchwiankę.

        Najgorsze, że ja już niedługo oszaleję w domu. Moja mama każe mi wyjśść z nimi na pół godziny chociaz dookoła bloku, by i oni i ja załapali świeże powietrze. Przy okazji wywietrze mieszkanie z tych pieluch, poscieli itd. Ciągle piorę i przebieram...
        • burdziaa no to juz dobra wiadomość 20.05.08, 09:43
          wychodzicie z tego paskudztwa- sciskam
        • blanka0 Re: dziewczyny! kochane jesteście... 20.05.08, 10:10
          czy wiesz juz co to było, rotawirus czy jakies inne paskudztwo
          szkoda maluchow, ale daobrze ze juz powoli koniec choroby
          lilka racja przewietrz tyłek sobie i maluchom, chyba mozna co...
        • joasia83m Re: dziewczyny! kochane jesteście... 20.05.08, 12:39
          mam nadzieje, ze im przechodzi...
          byliscie na spacerku? na pewno dobrze by im zrobil i Tobie tez.
          ale u mnie w Lublinie zimno dzis jak nie wiem.. rano bylo 6st!!
          ucaluj chlopakow :**
          • lilka.k byliśmy na spacerze 20.05.08, 14:50
            Ja jak wychodziłam, myślalam, ze usnę pchając wózek, ale niedawno przyszłam i czuję się o wiele lepiej. Chłopcy się chwilę zdrzemnęli na działce u dziadków. DOstali wielkie samochody i taczki i widziałam, ze humor im się na chwilę poprawił, choc nadal marudni są...nie wymiotowali na szczęście już...
            • asuzi Re: byliśmy na spacerze 20.05.08, 22:26
              to dobrze, zdrówka życzę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka