blanka0
22.05.08, 18:35
dzisiaj mama dala mi do myslenia czy nie powinnam z lena pojsc do
jakiegos lekarza
Wiem ze są 3 fazy snu, rem, glebokiego snu i wybudzania.
Moja corcia wszytskie te 3 fazy przerabia w poltora h.
Wyfgląda to tak że zasypia ok 20tej a po poltora, no max dwoch h
zczyna sie wiercenie, pojękiwanie, obracanie, łazenie po łóżeczku,
aby sie nie wybudzila calkowiecie daje mleka, czasem udaje mi sie ze
zasnie na kolejne poltora h. I tak do rana. Co poltora h sie wybudza
czasem podam mleko, czasem wode i tak w kolko.
W dzien wlansie mam jak z Nia zostala zauwazyla ze po godzinie snu
lena zaczyna znowu sie wybudzac, jak sie jej da smoka albo np
cieplej herbatki spi kolejna godzinke.
Czy to mzoe byc cos z ukladem nerwowym?
No przeciez nie moze byc tak ze dziecko prawie roczne, nie karmione
juz piersią, budzi mnie co poltora godziny !
Dziewczyny ja naprawde od kilku mcy nie przespalam ciurkiem wiecej
jak dwie godziny. zaczynam sie robic nerwowa i niedobra dla
domownikow.
jak u Was wyglada spanie maluchow, czy w nocy tez sie tak
masakrycznie wierca tylko Wy nie reagujecie?
Czy powinnam isc do neurologa? Sama juz nie wiem. Zeby ona przespala
choc 5 godzin bez wstawania.
aha lena potrafi obudzic sie podreptac w kąt lozeczka w ktorym leza
smoki, wziac go do buzi i wrocic na swoje miejsce i dalej spac, no a
ja juz na nogach.