burdziaa
20.07.08, 21:30
i to nie było smieszne- normalnie az sie trzese na wppomnienie-
połozyłam sie pare minut po połnocy, o 3 Julek obudził sie na
jedzienie- wiec ja otwieram oko, szukam cycka a tu normalnie
oddychac nie moge! Tak spanikowałam, jakim cudem go nakarmiłam i
spał dalej- patrze w lustro a ja mam opuchniętą cała górna warge- az
wywiniętą po murzyńsku- i wokół ust az promieniowało na nos- i
miałam wrazenie ze mi gardło puchnie- no prawie sie posikałam ze
strachu:(
Resztka sił wypiłam Clemastin, Jasiek mnie uspokajał w łazience-
okropne uczucie, jeszcze rano nie zeszło, dopiero od 8 zaczeło
znikac- teraz mam jeszcze spuchniete i nie czuje ust( takie
zdrętwienie jak po zastrzyku znieczulającym) - co to było?
albo mnie ugryzł jakis komar, pająk, jakies dziadostwo- albo cos
zezarłam, sama nie wiem, pierwszy raz cos takiego- az sie boje
dzisiejszej nocy/
normalnie horror