Dodaj do ulubionych

musze sie leczyc...

21.08.08, 14:21
z pedantyzmu...
normalnie mnie zlosci, gdy kurz widze na meblach/podloga w kuchni i
wc w plamach/ biezniki na stole przekrzywione/cos nie jest odlozone
na miejsce...:( porazka!
jestem uzbrojona w cierpliwosc(o dziwo!!!), kiedy Szymon je(a je sam
i wszystko dookola w jedzeniu...) i kiedy zabawki sa porozrzucane,
ale...zanim pojde spac wszystko musi byc posprzatane z podlogi...
i wkurzam sie na sama mysl jak wracam po kilku dniach nieobecnosci
do domu, a urzedowal tam moj M...
boziu...jak to w sobie zmienic??!!!!
Obserwuj wątek
    • lee_a Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 14:27
      boroweczka a wez przyjedz do mnie i użyj sobie z tym twoim
      pedantyzmem, co? Ja sie nie obraże jak mi posprzątasz :)
      • borowka78 Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 14:36

        nie ma pspawy;)
        ale wiesz co mnie balag razi tylko u mnie w domu!:)
        • borowka78 sprawy...mialo byc:) 21.08.08, 14:36

    • lilka.k Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 14:28
      nie pomoge ci, mam to samo, choc widze, ze mi chyba pomalu przechodzi..Ja z tych minimalistycznych, czyli malo mebli, zadnych duperelek, bo mi zycie zagracaja,ale ile ja kilometrow po chacie zrobie zanim pochowam te graty..
      Sprzatanie pokoju chlopcow to jest dopiero syzyfowa praca..a maja dwie wielki torby zabawek w naszej sypialni i dalej to samo...skad oni te wszystkie rzeczy biorą?

      Ale przechodzi mi ustawianie na miejsce przekrzywionego krzesla na przyklad...ba! Ja to potrafilam dosuwac ciagle stół do sciany jak ktos przy nim siedzial, goscie w sensie..paranoja.
      • borowka78 lilka.k 21.08.08, 14:34
        miod na moje serce, ze nie jestem sama:)
        kurde i nie jest ten pedantyzm spowodowany siedzeniem w domu, jak
        pracowalam tez tak bylo, kurde!!!
        ze szpitala jak wyszlam z Szymonem(zreszta z Marcinem
        tez)...pierwsze co zrobilam -sprzatałam;/
        • lilka.k Re: lilka.k 21.08.08, 14:39
          A ja mam tak:
          kij z tym, ze jest plama na podlodze jak krzeslo krzywo stoi! Ja to mam takie zboczenia...
        • e-ness Re: lilka.k 21.08.08, 14:44
          loooo matko ja tez tak chcemmmmm!!! maz juz marudzi ze gosposie
          trzeba zatrudnic bo przy jednym dzieciu nie ogarniam 60 m2 a co
          dopiero bedzie przy dwojeczce:))))
          ja sprzatam raz na tydz albo i na 2 jak jedziemy w teren:) kurz? u
          nas meble kolor zmieniaja od jego ilosci a ponoewaz mamy czarne
          stwierdziłam ze codzienne latanie ze szmata to syzyfowa praca!!!!
          lubie porzadek w szafach i tu jestem pedantka, uwielbiam poukładane
          w kosteczke ciuchy, równo wiszace wieszaki, wszystko w jedna strone
          odwrócone....

          błagam zarazcie mnie taka "przesadna" czystascia:))))))


          ps. laseczki a skoro tak ganiacie za ładem to kiedy znajdujecie czas
          na forum, moze ja zorganizowac sie nie potrafie, bo ciagle staje
          przed dylematem: lipcóweczki albo mop????/
          wybór nie jest trudny:)
          • lilka.k Re: lilka.k 21.08.08, 14:48
            ha ha..wiadomo, ze lipcowki lepsze...
            Ja miałam panią Elę rok..to byla bajka..tesknie za nią.jak kiedys wroce do pracy, to znowu ją chętnie powitam..jest najlepsza :)
            Ale poki co sama sprzątam,ale tak, ze: 10 minut odkurzania, 5 minut forum, a jak umyje podloge to przeciez nagroda mi sie nalezy i wlaze na forum..i tak caly dzien...he he...przyjde ze spaceru, klade dzieci, forum...robie obiad..gotuje sie makaron, to ja: a na chwilke do kompa siąde..jakos leci..:)
            • a.zaborowska1 o rany jak bym chciała wyluzować. 21.08.08, 15:24
              jedyne czego nie nawidzę to prasowanie. Układam sterte i czekam aż
              się mąż zlituje.
              Przestawiam krzesła notorycznie. Odkurzanie, mycie podług, kurze co
              drugi najdalej co trzeci dzień. Pranie codziennie, zmywanie kilka
              razy dziennie marzy mi się zmywarka) łazienka, kibelek codziennie.
              Najbardziej mnie wkurza bajzer jaki robi Andżela w swoim pokoju i za
              bałagan dostaje największe bury.
              W sumie to chyba nie jestem pedantyczna. Znaw większych pedantów co
              chodza i okruszki w ciągu dnia z podłogi zbierają. Dobrze się czuje
              jak jest czysto. Zanim się położe do łóżka z podłogi na 100% musi
              być wszystko pozbierane.
              Chciałabym mieć większe mieszkanie wtedy bym miała mnie zagracone :-
              ))
    • domatorka.amatorka Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 15:57
      oo do takiego wątku to i ja muszę się dopisać :-)
      też mam zboczenie na punkcie porządku, mój mąż twierdzi,że nigdy w życiu nie
      będę mieć sprzątaczki. a to dlatego,że albo będę pucować chałupę przed jej
      przyjściem albo będę po niej poprawiać ;-)
      • lilka.k domatorka! 21.08.08, 16:07
        dzizas, mam to samo...
        10 minut przed przyjsciem pani sprzatajacej ja zbieralam rzeczy z podlogi, bo mi glupio bylo, ze taki bajzel! Mąż sie pukal w glowe..
        • patrice7 :) 21.08.08, 17:35
          hehe mi przeszlo jak Mala sie urodzila ,nasluchalam i naczytalam sie ze mam
          sobie to odpuscic wiec odpuscilam :)

          Sprzatam raz na tydzien ,a wieczorem tylko ogarniam bajzel.
          Mnie to nie przeszkadza.
          Gdzies przeczytalam ,ze tylko kobiety ktore sie nudza,maja nieskazitelne domy ;)
          Prasuje raz na miesiac moze hehe , nie lubie tego robic i ograniczam do minimum
          kupujac juz rzeczy ktore wiem ze sie nie mna.
          Obiady gotuje na 2 dni.
    • mona330 Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 17:57
      No to ja też się musze leczyć, bo ciągle tylko sprzątam tyle tylko ,
      że mam chyba chate za dużą bo rezultatów nie widać jak sprzątne
      piętro to na parterze bajzel i tak wkółko :(
      • magda7717 to ja zdrowiutka jestem ze hoho 21.08.08, 20:49
        he czytaj balaganiara;-) balagan mi przeszkadza ale da sie z nim zyc
        nie nadazam, praca dziecko duzy dom pies i wieczorem komp
        nie daje rady wiec odpuszczam
        jestem zdrowa heeeee
    • agusiajasia Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 20:46
      Pati, coś jest z tym odealnym domem i nudami ;)
      Jak miałam tylko Jasia mój dom był jak lustereczko, żadnego kurzu, stert prania
      i prasowania, odkurzanie codziennie, czyściutko i nieskazitelnie.
      Teraz jest ciut gorzej... Po prostu jak człowiek nie ma siły to musi sobie
      odpuścić i sprzątać raz w tygodniu, bo inaczej nie da rady. Mam wybór, albo
      czysto albo ja zmęczona, niewyspana a co za tym idzie wkurzona. Odpowiedź sama
      się nasuwa ;)
      Lubię sprzątać, lubię porządek i ład, ale czasami po prostu nie da rady...
      • klarysa007 Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 20:58
        Ja odpuściłam po urodzeniu starszaka. Jego kolki i moja depresja poporodowa
        doprowadziły dom do stanu dewastacji. A skoro wtedy się nie zawalił to jak
        będzie tylko lekki nieład tym bardziej nic się nie stanie :)
        Biorąc pod uwagę, że w ciąży źle sypiałam; a od urodzenia Tuni też nie
        przespałam ciągiem więcej niż 4-5 godzin to sprzątanie mam w .. poważaniu i jak
        mam chwile to podsypiam :D
        • burdziaa no to ja sie nie nadaje do tego wątku... 21.08.08, 21:11
          bo nie lubie sprzatac :( .... a z drugiej strony lubie jak jest
          czysto- tylko kto ma to zrobic? Wiec Jasio sprzata kiedy może, no i
          ja tez niestety...bo bysmy zarosli- pewnie Boróweczka bys padła z
          wrazenia widząc moj burdelik !
          • borowka78 Re: no to ja sie nie nadaje do tego wątku... 21.08.08, 21:14
            Burdziu-nie padlabym, bo u innych balagan mnie nie razi!
            a ja sie nie nudze:P a sprzatac musze, bo u siebie balaganu nie
            znosze i juz!!
            chora jestem chora jestem chora jestem:(
            • burdziaa A to moj mały pomocnik :)))) 21.08.08, 21:43
              musze go szkolic bo skoro ja nie lubie to ktos bedzie musial chałupe
              ogarniac- dzisiaj umył balkon :)
              • burdziaa Re: A to moj mały pomocnik :)))) 21.08.08, 21:44
                zapomniałam wkleic :)
                www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/93a3b3131eba0349.html
                • borowka78 Re: A to moj mały pomocnik :)))) 21.08.08, 21:56
                  cudny! ja go zatrudnie:)))
                  • burdziaa Re: A to moj mały pomocnik :)))) 21.08.08, 22:10
                    Asia dobry pomysł :)
                    a tak na serio to ja mam takie "zboczenie" jesli chodzi o prace, np
                    na budowie potrafilam opierdzielic pol tuzina chłopow,ze nie
                    trzymaja porzadku,ze nie mysja po sobie narzedzi itp.itd- wszystkich
                    ustawiałam i sma swieciłam zawsze przykładem!!!!! A w domu juz nie
                    jestem taka stanowcza wzgledem siebie....marzy mi sie pomoc, chociaz
                    pewnie by mi było głupio/
    • smolineczka Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 21:34
      właśnie dziś rano mówiłam mężowi, że marzę o zatrudnieniu pomocy
      domowej, ale w naszej sytuacji to jest mało realne, bo mamy małe
      mieszkanie, ktorego poprostu nie umiem sprzątać. codziennie myję
      podłogę w całym mieszkaniu, żeby mała mogła raczkować i codziennie
      widzę, że podłoga znów jest brudna. przed urodzeniem córki
      przenieśliśmy większość książek z pokoju, żeby było mniej kurzu, ale
      on i tak się zbiera. w kuchni i w łazience mamy zdecydowanie za dużo
      różnych przedmiotów, to samo w szafie. przydałoby się z tydzień
      czasu poświęcić na to, żeby troche zwolnić miejsce i porządnie
      posprzątać...
      • dorka3078 Re: musze sie leczyc... 21.08.08, 21:48
        Jak się zaprę że nie włączam komputera to jakoś ta moja chałupa
        wygląda a jak robię tak jak pisała lilka to więcej czasu jednak
        siędzę niż coś robię,ale znalazłam sobie teraz wymówkę na spcerek
        idziemy krótki a potem usypiam ją w domu bo takie chmary os latają
        że się boję,więc czasami tylko pozbieram z podłogi zamiast porządnie
        posprzątać
    • latortura to ja tez musze sie leczyc ;( 25.08.08, 13:05
      borówka mam to samo !

      jak wróciłam po porodzie do domu to wysprzatałam całe mieszkanko,
      zamiast spac wtedy gdy spało dziecie to na kolanach myłam podłogi,

      chciałam pokazac WSZYSTKIM ze dam sobie rade sama-samiutka, mojej
      mamie chciałam pokazac, ze jak do mnie przyjdzie to nie po to by mi
      pomóc tylko zeby usiaść w czystosci i wypic kawke, zjesc ciastko i
      potrzymac czysciutkiego, pachnącego niemowlaczka,

      dla kolezanek, które przyszly mnieodwiedzic urzadziłam przyjecie
      niczym w kawiarni,
      ciasta, lody - przyozdobione bita smietana, z rurkami waflowymi w
      pieknych pucharkach itp, itd.

      byłam bardzo zmeczona ale miałam wszystko cacy !

      tylko, ze byłam rozżalona, zła, zawiedzina, ze wszystko MUSZE ROBIC
      SAMA, ze NIKT MI NIE POMAGA ITD.,
      dopiero pozniej zorientowałam sie co robie, odsunęłam swoja mame od
      tego zgiełku, nie wiedziałam ze jej było przykro - jest osobą, która
      sie nie wtraca, nie zrzedzi - tylko pomaga, sluzy radą, pomocą,

      po 3-4 m-ch dałam spokój, pozwoliłam mamie zaangazowac sie we wnuka,
      tzn. przyjełam jej pomoc, zaczełam korzystac z chęci pomocy -
      zostawiałam synka na godzinkę-dwie i szłam sama na zakupy itd.

      do dzis tak robie, że zakupy robie sama - synek zostaje z NM a ja w
      samochodzik i na zakupki - lubie to ;)

      no ale...
      do dzis lubie porzadeczek ;)

      nie zasnę gdy gary są w zlewie (szansa na zmywarke dopiero gdy juz
      bedziemy miec domek), odkurzam prawie codziennie + zmywam podłogi na
      mokro,
      oczywiscie wszystko musi byc pochowane, nic na górze,

      jestem spokojna gdy nie mam brudnych ciuchów w koszu do prania i gdy
      wszystko na bieżąco jest poprasowane ;)

      ech...zboczenia ;) nie jestes sama ;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka