tjbazuka 05.03.10, 20:19 Clint Eastwood. Cos dla fanow westernow www.youtube.com/watch?v=ccqdEhytKOk&feature=related Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kriss67 Re: Angel of Death! 05.03.10, 20:36 Tomasz, i zobacz.... Eastwłód gra zawsze jednocześnie złych i dobrych, a G. Hackmann to to albo diabły wcielone, albo anioły Odpowiedz Link
tjbazuka Re: Angel of Death! 05.03.10, 20:55 Mistrzowie Eastwłód pieknie strzelil z dubeltowki Hackmannowi w leb. Bang! Odpowiedz Link
kriss67 Re: Angel of Death! 05.03.10, 21:25 I widzisz Tomasz, własnie dlatego Hakman gra to dobrego, to złego, bo można mu zapakowac kulke w czache. Jak jest zły. A Kilncik Istłudzik zawsze musi przezyć Odpowiedz Link
tjbazuka Re: Angel of Death! 05.03.10, 21:59 Krzysiek bo Eastood jest niesmiertelny scena jest dobra jak Clint wychodzi z baru i ostrzega ze pozabija wszystkich,ich zony, ich przyjaciol i spali ich domy. I odjechal w sina dal na bialym rumaku. Odpowiedz Link
matti.x Re: Angel of Death! 05.03.10, 21:46 tjbazuka napisał: > Cos dla fanow westernow Ee tam. Ja lubiłem takie westerny, jak Mc Cabe & Mrs Miller. Bo i muza, i nowatorstwo. A poza tym, trza być patriotą: eastern lepszy niż western - np. Prawo i pięść; każdy western przy tym wysiada Odpowiedz Link
matti.x Re: Angel of Death! 05.03.10, 22:42 tjbazuka napisał: > fajna ballada. Noo. A film też fajny, jeśli ktoś lubi klasykę naszego kina z tamtych lat. Do Eastwooda ja jestem uprzedzony niestety; w "Na linii ognia" wypadł tak fatalnie przy Malkovitchu... no nie wiem, nie lubię go. Mam wrażenie, że nie zdążył zostać aktorem, zanim został znośnym reżyserem A westerny - też albo kocham klasykę typu Rio Bravo (i Stumpy'ego bez sztucznej szczęki), albo właśnie taki odskok jak u Altmana, zwłaszcza już z muzą Mistrza. Odpowiedz Link