apolka73
26.08.08, 20:45
nie mam samochodu i czesto podrozujemy autobusem. Dosc koszmarne
przezycia. Czasem nie ma kto pomoc wniesc czy zniesc (w
wysokopodlogowych) czasem ludzie uciekaja jak widza ze wysiadam
(powaznie!) ostatnio krzyczalam za jednym panem, zeby mi pomogl, bo
jak mnie zobaczyl z wozkiem poszedl do innych drzwi. Ale najgorzej
bylo dzis. Wracalismy starym ikarusem okolo 17. Tlok byl. Ciezko
wysiadac. Chyba najechalam jakas kobiete i uslyszalam cos w
rodzaju "no nie, jeszcze te wozki". A potem jakas inna sie
dolaczyla, ze to skandal ze w godzinach szczytu z wozkami... czy cos
takiego. odszczeknelam, ze pewnie mam w domu siedziec, ze glupia
baba. Ale nie bylo czasu na "dyskusje" bo wysiadlam. I teraz mam
popsuty humor, sama nie wiem czemu. Wiecie, co to byly kobiety.
Kurde, nie rozumiem.