Dodaj do ulubionych

Jak odbić się od dna? - długie

07.09.08, 09:28
Mam już dosyć siedzenia w domu. Nie radzę już sobie, to znaczy nie jestem w stanie ogarnąć gotowania, sprzątania i bałaganu który jest wiecznie. Córka lata wszędzie, otwiera wszystkie szafy, wszystko niszczy, ze śmietnika wyjada różne rzeczy... Nie mam już siły. Tak jak pisałam w innym wątku, żeby przeżyć dzień wychodzę na spacer o 10 a wracam około 18-19 do domu. Plączę się z dzieckiem po mieście, po lesie, odwiedzam jedna prababcię, drugą... Ale mam już szczerze dosyć. Dodatkowo brakuje mi siły fizycznej, bo jestem w 23 tygodniu ciąży. Chciałabym uciec z domu, rozwieść się i zostawić dzieci mężowi. Albo niech się sam wyniesie i da na opiekunkę. Błagałam go wręcz o nianię, ale on twierdzi że ja nie pracuję, nic nie robię całymi dniami więc to bez sensu kogoś zatrudniać.
A ja ? Ostatni raz czytałam gazetę i byłam w kinie w ciąży. Z wykształcenia jestem nikim bo skończyłam politologię, mam 26 lat. Jedyne moje doświadczenie zawodowe to kelnerowanie, sprzątanie i inna praca fizyczna - najczęściej za granicą w wakacje. Na studiach żeby się utrzymać sprzątałam i myłam okna. Żałuję że nie zostałam np. fryzjerką bo miałabym konkretny fach w ręku. Zapisałam córkę do żłobka ale już wiem że i tak jej tam nie oddam. Kocham ją nad życie, wypełnia mój cały dzień, jest dla mnie wszystkim i bez niej bym zginęła. W styczniu urodzi się drugie i już wiem że zbzikuję. Karmienie piersią odpada (nie będzie czasu i siły), na obiad kanapki w biegu i ciągłe latanie za Julką i zabawa, oraz płaczące niemowlę ... A ja sama w domu ze wszystkim przez cały dzień. Mój m się nie kwapi to pomocy, rano wychodzi wieczorem wraca. Niby robi zakupy ale u nas nie ma czegoś takiego tak wspólne wydatki. Moje oszczędności życia, bardzo skromne wydałam już na Julię. Wzięłabym kredyt na nianię ale boję się że nie dam rady spłacić. Sprzątanie odpada bo jestem w ciąży. Dno ! Zazdroszczę dziewczynom które są wykształcone, mają swoją pracę chociaż na 1/2 etatu, nie muszą prosić o drobne na śniadanie... Ja nie mam żadnej wartości, jedyne to to że jestem dobrą matką. Ale jako człowiek, kobieta czuję się zerem. Chciałam pracować w osiedlowym sklepie chemicznym ale mój m powiedział że przyniosłabym tylko wstyd rodzinie. I że powinnam się dokształcać, chodzić na kursy i studia. tylko nie powiedział mi kiedy i za co ?
Co mam zrobić? Odchować dzieci, potem zapisać do przedszkola i co dalej? Bycie matką jest bardzo fajne, miłe, wspaniałe ale ja muszę też zarobić na życie. A przede wszystkim chciałabym coś zmienić.
Obserwuj wątek
    • olus-ia80 Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 09:51
      Strasznie przykre to co napisałaś .Nie jesteś zerem kobieto ,masz to wszystko o
      czym marzy wiekszośc kobiet , podnieś głowe do góry poradzisz sobie zacznij
      myśleć pozytywnie .Grunt to dobra organizacja. Daj dziecko do żłobka skoro ją
      zapisałaś będziesz miała czas na odpoczynek , który jest Ci bardzo potrzebny
      teraz nałdujesz baterie przed narodzinami drugiego maleństwa .
      Mężowi mów, że dzis on idzie na spacer z córką - wyznacz jeden dzień np sobote ,
      kiedy mała śpi zrób obiad nie spędzaj czasu całego na dworzu niech śpi w domu ,
      a Ty w tym czasie cos zrób jak wstanie wyjdz na spacer .
      Jestes dobrą mamą i poradzisz sobie do tego wykształcona
      W życiu jest na wszystko czas i miejsce , dziś jestes z dziećmi i nie pracujesz
      a kiedyś bedziesz pracowała i bedziesz chciała byc w domu -ja nie pracuje juz 8
      lat i przez ten czas jestem z dziecmi w domu i nigdy bym nie pomyslała ze jestem
      gorsza pozdrawiam i przytulam i głowa do góry będzie dobrze
    • babajagaa Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 10:16
      Wiesz co,ja bym w ogole nie sluchala co mowi Twoj maz,jezeli on
      uwaza ze nic nie robisz calymi dniami to nic nie rob i wtedy zobaczy
      roznice,nie wstawaj rano zeby mu uszykowac sniadanie,nie rob
      kolacji,poprostu zajmij sie soba,potzreba ci teraz duzo
      spokoju,odpoczynku i sily,wiesz ze jak pojawi sie drugi dzidzius to
      musisz miec duzo sily a przedewszystkim usmiech na twarzy bedzie ci
      potrzebny,zapomnij o wszystkich zlych rzeczach a mysl tylko o tym co
      dobre,mysl pozytwywnie,niczym sie nie przejmuj.I nie mow ze jestes
      na dnie.
      • kristin4 Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 10:32
        Dziewczyno co ty wygadujesz, jesteś wspaniałą kobietą, najlepszą
        matką na swiecie, milości i siły bedziesz za chwile potrzebować za
        dwoje. Co Ci powiem ja pracowałam 13 lat, praca odpowiedzialna, z
        ludźmi itd. niestety nie byłam szcześliwa chociaż moje małżeństwo
        jest udane mam dobrego meża. Co roku wyjezdzalismy na wczasy,
        mielismy czas dla siebie niestety to nie było to. NIE MIELISMY
        DZIECI i to byl nasz koszmar. 12 lat starań, kilku leklarzy cala
        wielka historia. Teraz mamy naszą Niunie ja siedzę w domu i jestem
        szczęśliwa że mogę byc z małą ona wlaśnie teraz mnie potrzebuje
        najbardziej. Przyjdzie czas na prace i inne przyjemności. Głowa do
        góry. I spróbuj znaleź troche czasu dla siebie.
        Będzie dobrze. Zobaczysz i troche męża przećwicz, co to ma znaczyć
        zebyś prosiła się o kasę w koncu jesteście małzenstwem. Na spokojnie
        porozmawiajcie przedstaw mu swój pkt widzenia i co chiałabys
        zmienic. Trzymam kciuki.
    • kam2la Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 11:02
      zapisz dziecko do zlobka, nie musi byc tam caly dzien ale 3-4
      godziny;Teraz musisz tez myslec o ciazy i jakos ja chronic i dac
      sobie troche wytchnienia ,
      • a090707 Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 11:10
        Mam chyba podobne nastawienie do wlasnej osoby i tez zaluje, ze zamiast mgr
        ekonomii nie jestem fryzjerka bo byloby latwiej sie odnalezc po powrocie z
        zagranicy.
        Kochana wiem, ze latwo sie mowi, ale Ty masz malenstwo w brzuszku i musisz miec
        chwile dla siebie, musisz odpoczac. Tak jak radza dziewczyny przekonaj meza, ze
        nie jest Ci latwo z szalonym, wszedobylskim maluchem i coraz wiekszym
        brzuszkiem- on MUSI Wam pomagac w domu, praca to nie wszystko do czego
        zobowiazany jest mezczyzna- maz i ojciec. Trzymam kciuki !!!
      • m0nalisa maniulka nie roczulaj sie nad soba 07.09.08, 15:43
        tylko wez w garsc
        mamy kilka wspolnych przymiotnikow, nawet prawie wszystkie wspolne.
        jestem po politologii i jeszcze przedwczoraj czeszac corke kolezanki mowilam
        "czemu nie zostalam fryzjerka- mialabym zawod" hehehehh
        i tez pracowalam fizycznie, u kogos lub u siebie w sklepie.
        teraz zostawilam wszystko i siedze w domu. nie wiem czy wiesz ale mam noworodka
        w domu wiec wiem co czujesz bo radzilam sobie z niespelna rocznym malcem w
        zaawansowanej ciazy.

        ja ci proponuje jeden dzien tylko po to bys sie zatrzymala w tym swoim pedzie i
        zastanowila chwile, masz dom, masz meza- na pewno fajny facet, masz sliczne
        dziecko i zaraz bedzie drugie :)
        idz gdzies na kawe do fryzjera- pogadaj z mezem powiedz ze potrzebujesz oddechu,
        chwili dla siebie i po prostu odpocznij. Piszesz ze nie dajesz rady a do zlobka
        dziecka nie oddasz- tego nie rozumie. w zlobkach dzieciom sie krzywda nie
        dzieje, fantastycznie sie rozwijaja, nie musi tam byc caly dzien- moze to byc
        kilka godzin a ty bedziesz miala czase na dom i dzidzie i wtedy bedziesz sie po
        chacie krzatac z przyjemnoscia.

        kompleksy i niskie poczucie wartosci prosze natychmiast schowac do szafy. jestes
        fajna dziewczyna i dobra mama :)
        usiadz z mezem nalej mu drynia i powiedz co czujesz ze potrzebujesz niewielkich
        zmian. NA SPOKOJNIE.
        niech cie czasem chociaznby odciazy, raz dziennie godzinka z dziecmi, moze
        weekendy kiedy jest w domu a ty spadaj do kolezanki, n miasto- tylko dla siebie
        bo inaczej zwariujesz.
        i nie sciemniaj kochanie ze nie mozna sobie dac rady- bo ja wiem ze mozna :) mam
        14 miesieczniaka i 7 tygodniowe dzecko. ale moj maz wie ze potrzebuje jego
        pomocy czase, albo po prostu mowiac brzydko mam wkurwa i ma sie nimi zajac bo
        wybuchne. i pomaga. ale to razem ustalilismy.

        jesli masz potrzebe by pracowac to tak zrob. wroc po macierzynskim do pracy
        chocby na pol etatu a dzieci do zloba.

        nie doluj sie kochana tylko bo to do niczego nie prowadzi.
        powodzenia
    • kurdkowa Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 11:40
      Kochana ja na Twoim miejscu spakowalabym Małą i pojechała do swojej
      mamy. Odpoczęłabym sobie, a Mała miałaby opiekę- męża zostawiłabym
      na troszkę.....zatęskniłby i moze coś zrozumiał- a Ty odpoczęłabyś
      sobie. Oczywiście nie wiem czy masz taką możliwość, ale jak tak to
      pakuj sie i zrób sobie miesięczne wakacje na "koszt" mamy;);)
    • domatorka.amatorka Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 12:04
      dziewczyny mają rację, jeśli tylko możesz to wyjedź gdzieś z małą na kilka dni,
      odpoczniesz od domu, rutyny,no i męża;-)
      Poza tym wydaje mi się,że bez szczerej rozmowy z mężem to ni hu hu, musisz Mu
      wytłumaczyć co czujesz, jaka jesteś zmęczona, może niech On chociażby na jeden
      weekend przejmie domowe obowiązki, wtedy zrozumie,że "siedzenie w domu" to mit i
      głupi stereotyp. Skoro Szanowny Plemnikodawca twierdzi,że nie będzie płacił za
      nianie,bo Ty jesteś w domu to wydaje mi się,że logiczne jest aby część tych
      pieniędzy dawał Tobie-w końcu uczciwie je zarabiasz, zajmując się WASZĄ córką.
      A co do wykształcenia-powiem Ci ja tez tak mam :-( Czasami łapię się na tym,że
      gdybym miała tzw fach w ręku, byłoby mi łatwiej,bo mogłabym coś dorobić i pobyć
      z dorosłymi ludźmi.

      Będzie dobrze,ale musisz wziąć się w garść, pogadać twardo z mężem, ustalić
      jakiś kompormis w kwestii zajmowania ię domem i dziećmi. Musisz to zrobić
      jeszcze teraz,bo jak urodzi się drugie dziecko to już na pewno nie ędziesz mieć
      ani siły, ani czasu,by walczyć o swoje.

      trzymam kciuki
    • aurinko Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 12:19

      Maniulka, Ty jesteś z Trójmiasta o ile dobrze kojarzę?
      Napisz mi, czy masz czas za tydzień w piątek, sobotę albo niedzielę. Przyjadę do
      Sopotu i pogadamy. Głowa do góry, coś zaradzimy.
      • maniulka_25 do aurinko 08.09.08, 12:42
        Znajdę czas. To jak się umawiamy ?
        • aurinko Maniulka 08.09.08, 14:04

          Teraz jestem poza Trójmiastem, ale przyjeżdżam w czwartek wieczorem.
          Mam wolny piątek, sobotę i niedzielę; mogę dojechać do Sopotu albo - jeśli
          wolisz - gdzie indziej. Mam nadzieję, że pogoda dopisze. Podaj mi swojego maila,
          umówimy się konkretniej pod koniec tygodnia, ok?
    • lilka.k Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 13:27
      Chcesz odpocząć, nie chcesz dac do zlobka. Nie rozumiem.
      Nic sie jej nie stanie tam. A ty musisz byc troche samolubna.
      Nosisz drugie dziecko, musisz o nie rowniez dbac. Nie jestes robotem.

      reacje z mezem sa tez dla mnie niezrozumiale. Jak to musisz sie go prosic o
      pieniadze? Macie wspolny majątek, wychowujesz dziecko, niedlugo dzieci. MOge
      podliczyc ile by by wydal na opiekunke, kucharke i sprzataczke...zdziwi sie
      bardzo.NIe starczyloby mu wyplaty. Moze polez sobie czasem i popachnij tylko.
      Zobaczy wtedy jak koieta duzo robi.

      POgadaj z nim, powiedz mu szczerze co myslisz.
      • pati_poznan Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 13:43
        Żal mi Ciebie naprawdę... Trochę Cię rozumiem bo sama mam podobną
        sytuację do Twojej... Tyle, że dla mojej nie ma miejsca w żłobku
        narazie :( Jak masz okazje dać do żłobka to zrób to i się wielce nie
        zastanawiaj bo przyda Ci się z całą pewnością ten "odpoczynek" przed
        kolejną dzidzią. A co do Twojego faceta... kawał chama i tyle cycki
        opadają jak się to czyta! Chociaż jak zaglądałaś na ukryte to pewnie
        czytałaś mój wątek mam nie lepiej :(( Wczoraj mieliśmy MEGA wojne
        naubliżaliśmy sobie tak że dziś w papcie nie pasuje i tym razem to
        już raczej będzie definitywny koniec. NIE DAJ SIĘ!!! aaaa... i
        dobra rada tak jak dziewczyny pisały nie rób nic w domu nie sprzątaj
        nie gotuj i koniec ze śniadankami do pracy bo rozpieściłaś faceta
        chcąc dobrze a zaszkodziłaś sama sobie...
    • joaska_29 Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 14:57
      Uwierz w siebie, weź się w garść i do przodu! Zadję sobie sprawę, że
      jest Ci ciężko, ale nie rozumiem jednej sytuacji: z tego co piszesz
      na M nie możesz za bardzo liczyć, samej z dzieckiem Ci ciężko to
      dlaczego zdecydowaliście się na drugie baby? Nie możesz sama siebie
      pogrążać - weź się w garść!
    • olcia.kaktus Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 16:08
      jedno, co tu widzę, to przede wszystkim "zapętlenie się". Straciłaś dystans do
      siebie do swojego życia, do dzieci.
      Potrzebujesz otrząsnąć się z tego, a to jest najlepszy sposób do odbicia się od dna.
      Powiem ci jedno - to, że w wieku 26 lat nie masz doświadczenia zawodowego, to
      jeszcze nie tragedia - masz skończone studia i za chwilę będziesz miała dwójkę
      dzieci. Jesteś młoda, jesteś bardzo cennym pracownikiem. Jest wiele kierunków
      studiów, które dają wrażenie, że nie ma się fachu w ręku - ja m.in. skończyłam
      marketing i wg mnie to są studia, które nic nie dają, żadnego fachu. Ale ludzie
      i po moich studiach i po twoich nadają się do pracy i biurowej i do pracy
      handlowej - wszystko zależy od charakteru.
      Ale zacznij najpierw do odpoczynku, od wyspania się. Tak jak dziewczyny radzą -
      pojedź do rodziny, do mamy, ona się zajmie dzieckiem, a ty odpoczniesz - należy
      ci się. Inaczej możesz mieć problemy z ciążą.
      Po tygodniu spojrzysz inaczej na swoje życie.
      Facetem się nie przejmuj, on sobie gada, ale tak naprawdę nie chce źle. Po
      prostu nie czuje, nie rozumie, co ci jest.
      Poślij małą do żłobka, to że ona tam będzie nie znaczy, że jej nie kochasz. Ona
      tam się bardzo rozwinie! Będzie miała fachową opiekę, opiekunki tam się bawią z
      dziećmi, maluchy uczą się od siebie błyskawicznie wszystkiego.
      Nie dasz rady z dwójką, a z małą w żłobku i drugim maluszkiem w domu będzie ci
      łatwiej.
      Ale zanim podejmiesz jakiekolwiek decyzje - odpocznij, wyjedź, nabierz dystansu,
      naładujesz w ten sposób akumulatory, a twoje życie pokaże ci się w zupełnie
      innym świetle.
      A my wszystkie na forum trzymamy za ciebie kciuki.
    • maniulka_25 Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 17:41
      Dziękuję za wszystkie rady. Wyjazd do mamy odpada. Nie mam z nią żadnego kontaktu. Poważnie zastanawiam się nad tym co zrobić. Byłam w żłobku przed wakacjami, pierwsze moje wrażenie było fatalne. Może po wakacjach coś się tam zmieni, może panie z grupy "raczków" są fajniejsze niż te od "niemowlaczków". Jak na razie dałam dużo ogłoszeń. Odezwało się już 10 osób. Ale jedna babka jest naprawdę fajna. Nie ma wygórowanych oczekiwań, jest dyspozycyjna, doświadczona, umie i lubi gotować. Umówiłam się na spotkanie.
      Padło pytanie dlaczego zdecydowałam się na drugie dziecko? To był pierwszy raz po porodzie. I stało się. Uważam że dobrze się stało, bo w życiu bym się nie zdecydowała na więcej dzieci. Za parę lat będą razem się bawić, szaleć, rysować, pływać...
      Nie wiem jak poukładam swoje życie. Pewnie wezmę kredyt i zatrudnię pomoc domową. Wczoraj sprzątałam a dziś i tak jest burdel. Obiadu nie ugotowałam bo nie miałam mocy. Nie ma co gadać... Mała już śpi więc i ja idę w kimę. Jutro będę myśleć.
      • dmgr Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 19:46
        Przede wszystkim musisz lepiej pomyslec o sobie i całej sytuacji, jesteś
        wspaniałą matką, zoną i kobietą. Posiadanie dzieci w małej odległości (że tak to
        nazwę) jest tylko zaletą. Pamiętaj, że siedząc w domu pracujesz i to bardzo
        ciężko a do tego zajmujesz się dzieckiem i jesteś w ciąży i to jest ponad siły
        nie tylko Twoje ale i wielu kobiet. Praca jest fajna owszem ale po kilku
        dniach/tygodniach chciałabyś byc w domu. Przede wszystkim pogadaj z mężem o
        zatrudnieniu tej pomocy domowej czasem trafiają się naprawdę dobre okazje czyli
        super fajne babki za grosze. Żłobek moim zdaniem to dobre rozwiązanie tym
        bardziej jakby Mała szła do niego zanim urodzi się drugie dziecko. Moja córka
        poszła do przedszkola 1,5 miesiąca po urodzeniu się drugiego dziecka jak miała
        2,5 roku i pokochała je choc przez to nam bardzo choruje. jeżeli chodzi o
        sprzątanie ja na przykład nie jestem do tego stworzona bo nawet jak posprzatam
        to jest zaraz brudno moim zdaniem. Teraz mam bardzo chory kręgosłup i nie robię
        prawie nic w domu bo nawet nie mogę, mam co prawda wspaniałego męża, który robi
        wszystko przy dzieciach, zmywa, wiesza pranie itp. ale np. łazienki czy kibelka
        nie umyje i i tak ja robię to z okrótnym bólem na kolanach bo inaczej nie mogę.
        Ja też chciałabym iśc do pracy ale nie mogę mimo, że ją mam bo zdrowie mi nie
        pozwala. Głowa do góry, będzie dobrze. Spróbuj sobie jakoś coś zaplanowac, może
        poprosic kogoś o pomoc i oczywiście szczeże porozmawiac z m.
        • kamamama2 Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 21:10
          Z pewnością jesteś bardzo dobrą mamą i troszczysz się o swojego
          dzieciaczka i tego w brzuszku też.
          Pomyśl o tym żłobku, może 3-4 godziny dziennie dla dziecka będzie
          okazją do zabawy z rówieśnikami, a dla Ciebie chwilą wytchnienia.
          Spróbuj porozmawiać z mężem o opiekunce, będzie Ci łatwiej.
          Jesteś wykształconą, mądrą dziewczyną, odchowasz dzieci i jeżeli
          tylko zechcesz będziesz pracować, a dzieci będą tylko radością.
          Trzymaj się ciepło
    • lipiec_2007 Re: Jak odbić się od dna? - długie 07.09.08, 22:01
      maniulka! no jakie dno?...glowa do gory, piers do przodu. czy wiesz
      ile kobiet by sie z toba chetnie zamienilo?

      jestes mloda i jeszcze cale zycie przed toba! rozumiem, ze jest ci
      trudno i jestes zmeczona, ale to tylko sytuacja przejsciowa. za
      kilka lat dzieci pojda do szkol, a ty bedziesz robic kariere
      zawodowa.

      politolog to malo konkretny zawod, ale te studia bardzo poszerzaja
      horyzonty. nie wiem, co cie interesuje, ale wiem, ze sporo
      absolwentow znajduje prace w administracj samorzadowej i rzadowej, w
      dziennikarstwie, mediach. a w komercji po takich studiach chetnie
      zatrudnia sie w PRze, marketingu.

      porozmawiaj z mezem jak z czlowiekiem. powinien zrozumiec, a przede
      wszystkim powiniem bardziej o ciebie zadbac skoro spodziewacie sie
      kolejnego dziecka. jesli rozmowa nie przyniesie rezultatow to
      zastrajkuj, tak jak pisza dziewczyny.

      i jeszcze rada bardzo praktyczna. w sklepach z akcesoriami dla
      dzieci mozna kupic rozne zabezpieczenia do szafek. mam kilka i sa
      nie do rozpracowania dla takich maluchow. po co ma ci dzieciak
      wyzerac resztki ze smieci...

      trzymaj sie!
      • ankas4 Re: Jak odbić się od dna? - długie 08.09.08, 00:11
        Kochana, zaczne banalnie, bo to wiesz ale... masz zdrowe dziecko, sama jestes
        zdrowa z drugim zdrowym w ciazy, maz jak to maz, ale jestescie razem - wiec...
        teraz wejdz sobie na forum dla kobiet, ktore tak bardzo chca miec dzieci, ze
        malo od tego nie oszaleja , a nie moga, nie moga nie rok, dwa ale czasami
        nawet 5 i nie maja pojecia czy im sie uda... nie mowie abys sie pocieszala ich
        sytuacja ale abys trzezwo popatrzyla na to co masz, wiele odddaloby aby miec
        choc maly procent z Twojego zycia, a dzieci szybko rosna, zobaczysz, za kilka
        lat bedzie Ci brakowalo tego, ze tak im bylas potrzebna!
        Tez uwazam ,ze powinnas jesli masz mozliwosc oddac mala do zlobka, i tutaj
        powinien pomoc ci Twoj maz, jesli nie masz serce jej tam odprowadzac i zostawiac
        niech maz na poczatek to robi, a poza tym mozesz przeciez przez tydzien byc tam
        razem z nia, z tego co wiem wystarczy dogadac sie ze zlobkiem, i jak mala juz
        przywyknie to wtedy wymkniesz sie i zobaczysz jaka poczujesz ulge majac te
        kilka godzin tylko dla siebie!

        AAA, i najwazniejsze, jestes mloda i bedziesz nadal mloda jak dzieci zaczna
        chodzic juz do przedszkola, wtedy swiat jest otwarty dla Ciebie! Mozesz wszytsko
        zrobic, wszystkiego sie nauczyc, a jak chcesz byc fryzjerka i masz troszke
        talentu w tym kierunku to wystarczy ,ze pojdziesz na kurs i masz prace o jakiej
        marzylas!:)

        Pozdrawiam cieplo, najwazniejsze to wyjsc teraz do ludzi, umow sie z naszymi
        dziewczynami z forum ! pewnie jakies mieszkaja blisko Ciebie, mi bardzo
        pomagala/ tera zpomaga wirtulanie, bo jeste w Kanadzie / moja wroclawska grupa
        wsparcia:)))), spotykalysmy sie co srode i naprawde to przywracalo mi
        rownowage! bo okazywalo sie ,ze wszystkie mamy +- podobne problemy, zmartwienia
        itd... wiec glowa do gory i umawiaj sie juz na kawke!
        • 27agnes72 Re: Jak odbić się od dna? - długie 08.09.08, 13:15
          Najbliższa jest mi wypowiedź ankas4. Teraz możesz myśleć tylko o
          swojej dwójce dzieci.Ja często mam doły i jeszcze większe doły i
          wiem, że ta sama rzecz widziana oczyma wielu ludzi inaczej
          wygląda.Mam dni, że kocham nasze mieszkanie i wydaje mi się piękne a
          na drugi dzień wydaje mi się strasznie zapuszczone, brzydkie i
          stare.Chodzi o to, żeby widzieć je piękne czyli poprawić sobie
          nastrój (mimo, że nastrój masz prawo mieć do d...ciąża, zmęczenie
          małym dzieckiem i inne widzenie Twojego świata przez Twojego męża
          który nie jest w nim ciągle). Mi najbardziej pomaga spotkanie z
          koleżanką albo jakiś sport.Myślę, że powinnaś znaleźć kogoś do
          pogadania.To najważniejsze.Niekiedy układów z mężem nie da się
          zilustrować w jednym poście.Faktem jest, że jeżeli Ty będziesz
          radosna i zdecydowana to facet chętniej podda się Twoim planom.U nas
          sprawa kasy jest omawiana grupowo (bo dwójka dzieci już duża)-każdy
          musi mieć z tego coś dla siebie i każdy musi z czegoś rezygnować bo
          mamy w rodzinie równe prawa.Dzielimy kasę wg potrzeb i możliwości bo
          nie ma tego wiele.Aż żałuję, że nie mieszkam bliżej Ciebie...A jak
          podrosną dzieci to zaczniesz myśleć dalej czyli o pracy-nadal
          będziesz młoda...
    • lilianak1 Dobra organizacja od samego rana 08.09.08, 08:05
      Mam kilka sposobów na ogarnięcie domu, są one powszechne i bardzo
      skuteczne.
      Jeśli mała wyrzuca Ci wszystko z szafek pozakładaj blokady lub
      poprostu odkręć rączki i uchwyty. Wy dacie radę otworzyć szafki a
      mała jeszcze przez jakiś czas nie będzie umiała sobie z tym poradzić.
      Spacerki są ważne ale polecam powolne odzwyczajanie dziecka od nich,
      będzie coraz chłodniej a przezwyczajone do dworu dziecko gorzej
      znosi siedzenie w domu. Poza tym podczas jej drzemki w domu będziesz
      mogła odpocząć lub zająć się czymś innym.
      Co do żłobka czy niani to chyba wolałabym nianię. Niech przychodzi
      na 2-3 godziny. Będziesz miała ją na oku, nie wyniesie Cię dużo, no
      i unikniesz chorób. Myślę że to lepsze rozwiązanie przy noworodku
      niż żłobek.
      Pomyśl o sprzedawaniu na allegro. Fakt, że coraz ciężej sprzedać coś
      na allegro i pieniądze są z tego nie duże, ale zawsze coś się
      dzieje, coś robisz. Wiem że część ubranek zostaje dla drugiego
      malucha ale być może masz takie którymi nie trafisz w sezon, dzieci
      będą z innych pór roku, więc to prawdopodobne. A może masz jakieś
      swoje niepotrzebne rzeczy, książki itp. Pomyśl o tym jeśli jeszcze
      tego nie robisz.
      I nie myśl tak źle o sobie. jesteś wykształconą, mądrą i silną
      kobietą. Te twoje myśli to na pewno wynik hormonów.
      Każda z nas ma czasem gorsze chwile, ale potem jest - musi być
      lepiej. Głowa do góry, trzymam kciuki za lepsze jutro.
    • patrice7 Re: Jak odbić się od dna? - długie 08.09.08, 16:13
      Bardzo mi [przykro ,ze masz kiepski natroj ,ale tak zastanawiam sie czy troszke
      sie w tym nie nakrecasz?
      mam wrazenie ze wpadlas w siec "jest mi zle " i nie bardzo wiesz jak wyjsc"
      W kwesi rodzinnych niewiele moge doradzic, nie znam Twojego meza,aczkolwiek nie
      rozumiem jak mozna byc razem ,wychowywac dziecko(zaraz dwojke) i nie miec
      wspolnych pieniedzy.

      co do wszedobylskiego dziecka to chyba temat znany nam wszystkim.
      Nie bardzo rozumiem wlasnie dlaczego spedzasz z dzieckiem cale dnie poza domem.
      Wtedy nie dziwie sie ze nie masz czasu na zrobienie czegokolwiek.wyjdfz na dwor
      zaraz po snie malej.podczas snu mozesz cos porobic lub po prostu odpoczac.

      Ale najbardziej zastanowily mnie 3 rzeczy z Twjego postu.
      1."Sprzątanie odpada bo jestem w ciąży." troche ironicznie ,ale w ciazy sprzatac
      nie mozna?
      2.Blagasz o nianie , chcesz brac kredyty zapozyczac sie na nianie, a Twoje
      dziecko dostalo sie do zlobka do ktorego nie chcesz oddac?! Dlaczego?
      w zlobku dzieciom krzywda sie nie dzieje!Wrecz przeciwnie maja kontakt z
      rowiesnikami, a Ty czas dla siebie .
      3. Podejscie Twojego meza ze praca w osiedlowym sklepie to wstyd dla rodziny.

      Poza tym uwazam ze masz "hormonizodadowego" dola hehe;))
      Narzekasz ,a wiele osob zamienilo by sie z Toba berz wachania.
      Masz zdrowe dziecko ,drugie w drodze ciesz sie tym!
      • maniulka_25 cześć patrice7 08.09.08, 21:07
        1. Chodzi mi o sprzątanie zarobkowe - odpada. W domu jak mam siłę i czas sprzątam sama. Nie należę do osób które uważają że ciąża to choroba.
        2. Zapisałam dziecko do żłobka ale nie wiem czy się tam dostała. Mam czekać na telefon. Córka jest dość drobnym dzieckiem, nie chcę też ładować w nią wszystkich ekstra szczepień. Zaszczepiłam ją według programu "5 w 1". Lekarka odradza mi żłobek, ponieważ wiąże się to z chorobami. A choroby będą obciążać Małą Julkę, niemowlaka i mnie.
        3. Tak powiedział. Ale myślę tak nie uważa. Chciał mnie "szokowo zmobilizować". Każda para musi się czasem pokłócić.

        Dziękuję Serdecznie za wszystkie rady. Macie racje mam doła hormonalnego. Jestem wykończona ciążą. Z Julią wymiotowałam przez 6 miesięcy. W obecnej ciąży też wymiotuję. Ale powoli sytuacja się normuje. Dzisiaj się zbuntowałam ponieważ naprawdę źle się poczułam. Mąż zabrał dziecko do swoich rodziców. Miałam 4,5 godziny dla siebie. Załatwiłam wszystkie urzędowe sprawy, sprzątnęłam chatę i pobyłam sama z sobą.
        • patrice7 Re: cześć patrice7 08.09.08, 21:18
          Głowaq do gory ,naprawdę bedzie lepiej.
          Hormony przestana buzowac ,a Swiat znow nabierze barw:)

          A dlaczego lekarka odradza Ci zlobek?
          Dziecko bedzie chorowalo tak czy siak obojetne czy od zlobka czy od pisaku z
          placu zabaw.

          Zastanow sie nad tym,dostac do zlobka jest bardzo ciezko,jesli Ci sie uda , to
          bezdie super okazja dla Ciebie .
        • chanastel Re: cześć patrice7 08.09.08, 22:01
          Maniulka głowa do góry. Wiem co masz na myśli bo przecież wiele nas
          łączy. Ale uwierz mi to przejściowe. Ja jak mam gorszy dzień to też
          wymiękam i denerwuję się byle czym. Mąż pracuje do 18, w domu jest
          około 19 więc tak w zasadzie to razem kładziemy Tosię a tak cały
          dzień z nią:) To bywa męczące. Przychodzi weekend a my mamy remoncik
          który robi mąż z sąsiadem więc znowu ja z małą cały weekend razem
          więc nie ma kiedy doładować akumulatorów:( ale mam środy z
          dziewczynami, kinem i kawą. Dzień poprzewracany do góry nogami ale
          przynjamniej jeden inny od reszty. I oznacza połowę tygodnia!
          Polecam i choć po tej wyprawie do wrocka padam na twarz to jednak
          daje to przyjemnego kopa. Skup się na pozytywach:)))
          Pozdrawiamy

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka