lilianak1
06.10.08, 07:57
Wiecie co, aż mi wstyd kolejny raz pisać o tym samym. Z soboty na
niedzielę mała tak domagała siępiersi, że w niedzielę znowu pojawiło
mi się coś jakby zator. Ale tym razem nie jest to czerwona
obrzęknięta pierś ale raczej zasinienie, które boli podobnie jak
siniak. Wczoraj nie mogłam ruszyć ręką, bo tak pierś bolała.
Na wieczór nakarmiłam małą i całą noc męczył się z nią mąż. Ja
wstawała po to żeby zrobić jakieś picie (w sumie 4 razy). Tu kolejny
problem bo mała widząc - czując butelkę z mlekiem dostaje furii,
więc po jednej próbie mąż dawał wodę a ja ją jedynie zagrzewałam
żeby była cieplejsza. Mała płakała po 10 minut potem jakoś usypiała.
O godzinie 6 znowu dałam pierś bo strasznie pełna była. jestem
wykończona i przerażona. Boję się że zrobił mi się jakiś zator, to
zasinienie przebiega jakby w jednej lini ukosem tylko ma kształt
plamek. Jak mała je to czuję kłócie. No i nie wiem co mam z tym
zrobić. czekać aż samo przejdzie lub nie, czy od razu iść do lekarza.
Mam nadzieję, że uda mi się chociaż odstawić małą od piersi, mam już
dość zarwanych nocy i tych ciągłych problemów z piersiami.
Kiedyś któraś dziewczyna napisała mi że miała nacinaną pierś z
powodu zatoru, czy ktoś wie jak to się objawia ta skrajna postać,
której tylko chirurg może zaradzić?