Dodaj do ulubionych

i o co chodzi???

06.10.08, 20:10
Od 1 pozdziernika starsza zaczela chodzic do przedszkola.
Zostawiam ja na razie na 3 h, i przez te trzy godzinki jak to pani
okreslila ma przerwy w placzu.
No i zal mi jej juz sie tez zastanawialam nad rezygnacja (wiem ze to
wczesnie), ale kiedy jej sie pytal jak bylo zawsze odpowiada fajnie,
na pytanie co robilas odpowiada plakalam, kto cie jutro zawiezie do
przedszkola- tatus, i rano tez nie ma tagedii zaczyna czasem mowic
ze nie chce ze tata nie musi isc do pracy ale mimo wszystko idzie do
przedszkola.
Wiec mnie to zastanawia ze placze a jest fajnie, czy ten placz
minie??? Dodam ze caly czas byla ze mna w domku wie dla niej jest to
na prawde cos nowego, ze ja tak zostawiamy
Obserwuj wątek
    • domatorka.amatorka Re: i o co chodzi??? 06.10.08, 20:39
      Besik, Ona jeszcze mała jest,więc sama pewnie nie potrafi sobie tego poukładać.
      Z jednej strony: przedszkole, dzieciaki, fajne zajęcia a z drugiej żal serce
      ściska,bo gdzieś tam /hen daleko;)/ mama została z rodzeństwem. Poczekaj
      jeszcze, za chwilę zaczną się przygotowania do andrzejek, potem Mikołaj, Wigilia
      w grupie, W Nowym Roku bal :D
      Ani się obejrzysz a będziesz mieć akcję jakie mi serwuje córa: "nienawidzę
      łikenda, ona jest gupi, ja kce do pedszkola"
      Trzymaj się dacie rady, buziaki dla przedszkolaczki :*
    • ridibunda Re: i o co chodzi??? 06.10.08, 20:45
      Mój jest półtora roku starszy, chodzi od 6 września, i dalej troszkę płacze:(
      Na początku był horror, ja jestem twarda ale naprawdę już miałam rezygnować,
      tylko panie z przedszkola mnie od tego pomysłu odwiodły, i dobrze, bo jest
      lepiej. Już się trochę bawi, nie wypatruje mnie rozpaczliwie, ale rano zawsze
      popłakuje i ma zbolałą minę.
      Dziś jest dopiero 6 październik, Wy w przedszkolu pewnie 4 dzień. To dopiero
      początek, u nas takie bardzo płaczące były aż 2 pierwsze tygodnie. Raz nawet
      dzwonili żeby już po niego przyjechać tak się zryczał.
      Myślę, że za wcześnie na rezygnacje. Mi mojego też było szkoda, ale wiedziałam,
      że krzywda mu się nie dzieje, a w jego przypadku przedszkole było bardzo
      wskazane. U Was też tak pewnie jest. To normalne, że dziecko przeżywa rozstanie
      i chce do domu, ale nic mu się nie dzieje złego. Wytrzymaj jeszcze, czasem
      adaptacja trwa nawet miesiąc. Ja widzę po moim Szymku, że jest coraz lepiej, a
      on właśnie miesiąc chodzi. A Twoja córcia dużo młodsza, więc tym bardziej ma
      prawo do płaczu.
      Pozdrawiam i trzymajcie się, wiem jaki to stres dla wszystkich.
      • becik1 Re: i o co chodzi??? 06.10.08, 21:52
        no dzeki dziewczyny mam nadzieje ze bedzie ok
    • lilianak1 Re: i o co chodzi??? 07.10.08, 08:05
      Absolutnie nie zabieraj. 3 godziny to i tak bardzo mało. Normalnie
      dzieci siedzą po 8-9 godzin. W przedszkolu krzywda jej się nie
      dzieje. Znam trochę to przedszkolne środowisko i wiem, że u maluchów
      od płaczu do radości jest jeden krok. Zostaw ją i pozwól się dziecku
      zaklimatyzować.
    • monikaj21 Re: i o co chodzi??? 07.10.08, 09:44
      Zaczekaj jeszcze chwilkę - zobaczysz w jakim kierunku się to
      rozwija. Może będzie ok, może nie. Nie wiem czy ją posłałaś do
      przedszkola bo musisz czy chciałaś żeby się rozwijała, miała kontakt
      z dziećmi, jeśli z tego drugiego powodu to najwyżej zrezygnujesz za
      jakiś czas. Moje prywatne zdanie jest takie, że ona tak naprawdę
      jest jeszcze mała - wiadomo, że statystycznie najlepszy wiek dla
      dziecka do takiej socjalizacji to skończone 3 lata, więc ja bym jej
      dała możliwość niezaakceptowania sytuacji, ale jeszcze ze 2 tygodnie
      bym poczekała.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka