Dodaj do ulubionych

Angielski dla 60 latki- Wrocław

18.11.08, 09:40
mozecie mi kogoś polecić- studentke co udziela korepetycji albo
szkołe, kurs dla seniorów- obiecałam pomoc znajomej, musi troszke
liznąć tego angielskiego, nigdy sie nie uczyła wczesniej.
Obserwuj wątek
    • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 09:45
      :) Ja ja mogę uczyc ;)
      Przypomnialy mi sie czasy kiedy udzeielałam korepetycjom dzieciakom z podstaw,ba
      nawet przygotowywalam maturzyste:) (zdał ;P)
      A powaznie ,nie ma typowych szkol dla seniorow tylko normalne kursy,ale one
      "leca" z materialem i nie wiem czy nie za szybko dla starszej osoby.
      A po co jej to? Z jakiejs dziedziny musi"liznąc"?:)

      Ps Pozdrowionka dla Julianka:))
      • burdziaa Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 09:49
        własnie tak mysle,ze najlepiej jakby ktos do niej przychodził
        indywidualnie bo na kursie to za szybko bedzie- pani Zosia( ta co
        wychodziła z Julkiem latem na spacery ) ma na wiosne jechac do
        Ameryki do swojej przyjaciołki :)
        • burdziaa Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 09:50
          aha- przyjaciolka jest oczywiscie Polka ale jakas prace ma dla niej,
          no i cos powinna podszkolić.
        • blanka0 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 09:51
          pati a TY taka biegla jestes?
          to czemu nie zajmiesz sie korkami
      • ulkadabrowska Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 09:56
        a u nas w szkole są kursy dla dorosłych, prowadzę nawet jedną grupę, już drugi
        rok. Jest bosko! średnia wieku 55, panie przed zajęciami wymieniają się zawsze
        przepisami na ciasta :) grupa liczy 12 osób i przerabiamy już niebieskiego
        English File'a!
        • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 10:13
          Sęk własnie w tym ,ze nie biegle,dlatego uczyłam dzieciaki,bo to podstawy.
          Długo uczyłam ponad 3 lta ,w szczytach miałam 8 na raz + szkoła,a potem praca.
          Jednak brak obycia z językiem jest okrutny.Mam wrażenie ,ze nic nie pamiętam.
          • ulkadabrowska Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 10:16
            wybacz, ale to tak jakbym operowała znając tylko podstawy anatomii.
            Wiem, że to mocne porównanie, ale krew mnie zalewa, jak przychodzą do nas
            uczniowie z utrwalonymi błędnymi zasadami/wymową "bo nasza Pani tak mówiła".
            Klasyk to 'zibra' i 'ejpl' (apple).
            • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 10:18
              Ale tzn ,ze według Ciebie zostawiłam tym dzieciom znak na psychice czy jak?
              Bo nie rozumiem Twojego oburzenia.
              • ulkadabrowska Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 10:25
                nie wiem, nie znam tych dzieci.
                przeczytałam, że nie jesteś biegła, w przeszłości uczyłaś tylko podstaw, potem
                wiedza Ci jeszcze 'uleciała' (co jest najnormalniejsze na świecie) stąd moje
                wnioski (może błędne) i zdziwienie, że porywasz się na nauczanie kogoś. Dla mnie
                to nieodpowiedzialne.
                I nie chciałam Cię urazić.
                Ale to jest mój wyuczony i z powodzeniem praktykowany zawód, chcę bronić jego
                jakości. Drażnią mnie komentarze o nauczycielach nieukach.

                Ja jestem olimpijką matematyczną, w liceum na mat-fiz byłam zwolniona z matmy.
                Żeby podjąć się odpowiedzialności nauczania kogoś całek poszłabym najpierw na
                studia.
                • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 10:38
                  Nie przeczytałaś dokładnie.
                  Nie napisałam ,ze "potem" mi wiedza uleciała,tylko teraz mi uleciała odkąd nie
                  mam styczności z językiem.
                  To,że nie jestem biegła nie znaczy ,ze nic nie potrafię.
                  Nie porywałabym się na coś gdybym nie była pewna ,ze może to przynieść sukces.
                  Zresztą dzieciaki,ich rodzice,a przede wszystkim nauczyciele w szkołach byli
                  zadowoleni z doskonalszego niż pozostali w klasie radzenia sobie z językiem.
                  No i przede wszystkim rodzice doskonale wiedzieli,ze nie mam wykształcenia w tym
                  kierunku ,i pomimo tego przyprowadzali swoje dzieci więc o czymś to świadczy prawda?
                  Czyli wszyscy studencie dający korepetycje są nieodpowiedzialni, bo pomimo braku
                  wykształcenia,braku skończonej szkoły nauczają innych?
                  • ulkadabrowska Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 10:50
                    to bardzo dobrze, że działasz odpowiedzialnie.
                    Co jest złego w tym, że bronię jakości wykonywania zawodu lektora języka obcego?
                    To jest moja profesja, chciałabym, by była szanowana i dobrze postrzegana.
                    Zdarzają się niestety (co gorsza całkiem często) osoby, które psują nam opinię.
                    Tak, jak zdarzają się kiepscy lekarze, politycy, księża... i inni, pojedyncze
                    przypadki, które wystawiają nasze zaufanie do całej danej grupy społecznej na próbę.
                    Nie WSZYSCY studenci są nieodpowiedzialni, część z nich niestety jednak jest.
                    Błędne uogólnienie.
                    • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 10:57
                      ulkadabrowska napisała:

                      > Nie WSZYSCY studenci są nieodpowiedzialni, część z nich niestety jednak jest.
                      > Błędne uogólnienie.

                      To Ty zaczęłaś uogólniać porównując do operacji,znając jedynie podstawy anatomii.
                      Tak jak pisałam,czułam się na siłach więc działałam.
                      Zresztą idźmy już stad,bo piszemy nie na temat :))
                      Burdzia pyta o co innego:D
                      • ulkadabrowska Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 11:24
                        porównanie, nie UOGÓLNIENIE, odniosłam do samej siebie.
                        Jak znajdziesz godnego naśladowania operującego chirurga z jedynie podstawami
                        anatomii to wrócimy do tej rozmowy.
                        Będę wtedy przepraszać i chylić czoła.
                        • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 11:37
                          Nasuwa mi si tylko jedno pytanie.Co ma piernik do wiatraka?
                          Nigdzie nie napisałam,ze taki lekarz powinien operować.
                          Przeinaczasz zupełnie.
                          • ulkadabrowska Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 11:40
                            wolę poodkurzać niż kontynuować tę rozmowę.
                            odkurzanie wychodzi mi fantastycznie bez doktoratu :) a ile przy tym frajdy!
                            • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 11:43
                              A wiec juz rozumiem. dla Ciebie wyznacznikiem robienia czegoś prawidłowo jest
                              posiadanie doktoratu.Oprócz odkurzania oczywiście.
                              To wiele wyjaśnia.
                              • ulkadabrowska Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 11:48
                                poprawianie Twoich błędnie wysnutych wniosków tez juz raczej nie ma sensu.
                                Grochem o ścianę.
                                • blanka0 ula 18.11.08, 11:51
                                  ale ta pani w podeszlym wieku nie przygotowuje sie do matury,
                                  zapewne chodzi Jej o dogadanie sie na absolutnie podstawowym poziomie
                                  wiec nie rozumiem dlaczego naskoczylas na pati
                                  bardzo szanuje wykształciuchow bo sama nim jestem ale bez przesady :-
                                  )
                                  i bardzo szanuje nauczycieli jezykow obcych bo sama mam taka
                                  nauczycielke ktora wlasnie robi tlumacza przysieglego
                                  • ulkadabrowska Re: ula 18.11.08, 12:04
                                    ja nie bardzo rozumiem, czemu (obie zresztą) uważacie to, co napisałam za
                                    naskakiwanie na Patrice7.
                                    Wiem z własnego, kilkuletniego doświadczenia, że naprawdę istnieje mnóstwo
                                    przypadków, kiedy to, co reprezentują przychodzący do nas uczniowie to m a s a k
                                    r a. Niełatwo jest potem, nie podważając autorytetu poprzedniego lektora i wiary
                                    rodziców, że robili dobrze, te błędy naprawiać.
                                    Patrice napisała: "Mam wrażenie ,ze nic nie pamiętam." i wtedy zdziwiłam się, że
                                    chce podjąć się uczenia.
                                    Nie bronię wykształciuchów a ludzi kompetentnych. Kompetencję potwierdza nie
                                    tylko wykształcenie. (Poza tym 'wykształciuch' brzmi pejoratywnie).
                                    To kwestia świadomości językowej Patrice i jej sumienia, czy podejmie się znowu
                                    nauczania bez 'odkurzenia' i pogłębienia wiedzy.

                                    Tak, czy inaczej, będę nadal bronić dobrej acz nadszarganej opinii Ciała
                                    Pedagogicznego.
                                    • patrice7 Re: ula 18.11.08, 12:07
                                      ulkadabrowska napisała:
                                      > Patrice napisała: "Mam wrażenie ,ze nic nie pamiętam." i wtedy zdziwiłam się,
                                      że chce podjąć się uczenia.

                                      A gdzie tak napisałam?
                                      • ulkadabrowska Re: ula 18.11.08, 12:19
                                        tutaj:
                                        "Sęk własnie w tym ,ze nie biegle,dlatego uczyłam dzieciaki,bo to podstawy.
                                        Długo uczyłam ponad 3 lta ,w szczytach miałam 8 na raz + szkoła,a potem praca.
                                        Jednak brak obycia z językiem jest okrutny.Mam wrażenie ,ze nic nie pamiętam."

                                        a czego Ty ode mnie oczekujesz? Poklepania po plecach i utwierdzenia w
                                        przekonaniu, że świetnie Ci pójdzie...
                                        To nic, że to starsza Pani, zasługuje na usługi najwyższej jakości, tak samo jak
                                        pięciolatek, maturzysta czy student. Tak, jak napisałam, to masz (lub nie)
                                        świadomość o Twoich faktycznych kompetencjach oraz sumienie. Twoja decyzja.
                                        • patrice7 Re: ula 18.11.08, 12:21
                                          ulkadabrowska napisała:
                                          > tutaj:
                                          > "Sęk własnie w tym ,ze nie biegle,dlatego uczyłam dzieciaki,bo to podstawy.
                                          > Długo uczyłam ponad 3 lta ,w szczytach miałam 8 na raz + szkoła,a potem praca.
                                          > Jednak brak obycia z językiem jest okrutny.Mam wrażenie ,ze nic nie pamiętam."
                                          GDZIE tutaj napisałam ,ze chce ponownie uczyc?
                                          • dorka3078 Re: ula 18.11.08, 12:39
                                            Ula nie róbcie sobie takiej jazdy ja też przez wiele lat uczyłam
                                            dzieci angielskiego z bardzo dobrymi efektami będąc tylko i li tylko
                                            po klasie angielskiej w liceum i naprwdę krew mnie zalewa jak moja
                                            Klaudia przychodzi ze szkoły i czytam w zeszycie:
                                            lunch-obiad
                                            dinner-kolacja
                                            chryste ja rozumiem że tak wyglądają nasze posiłki przedstawione
                                            tych godzinach co inne posiłki w krajach anglosaskich ale przecież w
                                            słowniku jest inaczej i jak ja mam mieć szacunek do takiej kobiety
                                            Albo druga klasa na pamięć uczy się odmiany "to be " i nie wie po co
                                            na co do czego i co to w ogóle jest,a gdzie nauczanie systemem
                                            spirali,także nie ma co uogólniać co do nauczycieli i tych
                                            nauczających wykształciuchów
                                • patrice7 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 12:03
                                  ulkadabrowska napisała:

                                  > Grochem o ścianę.
                                  Dokładnie to samo pomyślałam,tyle ,ze druga stronę.
                                  Aha w swoim życiu robiłam jeszcze wiele innych rzeczy bez wykształcenia,np
                                  sprzątałam domy.Bez doktoratu.
                                  Jestem nieodpowiedzialna....
                                  • burdziaa Ponawiam moją prośbe :) 18.11.08, 12:35
                                    zagladam ucieszona,ze tyle odpowiedzi , a tu troche zboczyło z
                                    tematu- szukam ale na razie nic ciekawego nie znalazłam, musze
                                    zajrzec do Uniwerstetu Trzeciego Wieku, moze mają tam tez lektoraty?
                                  • atenette Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 12:48
                                    Rozumiem troche ulke, bo sama bylam swiadkiem jak moja nie-biegla w
                                    angielskim kolezanka konwersowala i uczyla swoja siostrzenice
                                    podstaw wlasnie. Normalnie nie moglam tego sluchac, bo niby byly to
                                    podstawy, ale prawie w kazdym zdaniu zdarzal sie jej jakis blad
                                    (chocby bylo to same gubienie articles to juz uwazam za
                                    nieodpowiedzialne porywanie sie w takije sytuacji za nauke kogos),
                                    juz nie mowiac o niepoprawnym wymawianiu slow. Niestety takie bledy
                                    utrwalaja sie u dziecka i trudno je potem zlikwidowac.
                                    Ja natomiast tez ucze (w zabawie) swoja coreczke i tez nie oceniam
                                    sie za osobe biegla, gdyz za biegla znajomosc uwazam znajomosc
                                    bliska znajomosci native, a takiej nie posiadam. Natomiast za biegla
                                    uwazam swoja znajomosc gramatyki angielskiej i (po spedzeniu paru
                                    lat w UK) wymowy, dlatego nie boje sie jej uczyc.
                                    • zuzaze_78 Burdziaa, juz na temat :) 18.11.08, 13:03
                                      Zobacz tutaj:
                                      www.lemon.wroc.pl/dorosli.php?2#2
                                      edukacja.money.pl/jezyk;angielski;kurs;dla;seniorow,wroclaw,oferta,94374,e.html
                                      seniorzy.izp.wroclaw.pl/wroclawski-uniwersytet-trzeciego-wieku
                                      • burdziaa Zuzaze dziekuje :) 18.11.08, 13:12
                                        dzieki za te linki serdecznie, wydrukuje i podam Pani Zosi.
                                    • marijela1 Patrce 18.11.08, 13:32

                                      • patrice7 Re: Patrce 18.11.08, 13:36
                                        Dzięki ktoś to w końcu dostrzegł :D
    • marijela1 Re: PATRICE7 18.11.08, 14:04
      Żal mi Ciebie skoro nie rozróżniasz komplementów od kąsliwych uwag!!!
      • lilka.k Re: PATRICE7 18.11.08, 14:10
        ech...patrice jak ją znam, to po prostu nie dała ci sie sprowokowac..i dobrze..
      • patrice7 Re: PATRICE7 18.11.08, 14:15
        marijela1 napisała:

        > Żal mi Ciebie skoro nie rozróżniasz komplementów od kąsliwych uwag!!!

        Więc żale powinnaś zacząć od siebie skoro nie rozróżniasz ironii od normalnej
        odpowiedzi.
    • klaudia020707 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 14:05
      No to pojechałaś Mijerla;(
      Wgląda na to, że po studiach można uczyć angielskiego, do dzisiaj
      pamiętam pożalsięboże nieznoszącą sprzeciwu panią od angielskiego.
      Co z tego że bzdury dzieciom do głowy kładą, studiowały więc wiedzą
      lepiej;)

      Ot tak troche nie na temat, ale pamiętam do dziś tę wredną babę,
      uważała sie super anglistkę.
    • lipiec_2007 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 15:28
      ojej. zagladam zaintrygowana do "goracego" watku o angielskim dla 60-
      latki. no ale widze, ze temat podryfowal w innym kierunku...

      burdzia! kiedys wachalam ten temat w warszawie, bo pomyslalam, ze
      mojej mamie przydalby sie taki kurs. niestety nie dala sie namowic.
      sprobowac mozesz w jakims gminnym/ osiedlowym/ dzielnicowym osrodku
      kultury. bardzo czesto takie miejsca w ramach klubu seniora maja
      kursy jezykowe i komputerowe. no i sa prawie za darmo.

      i jeszcze dodam, ze rozumiem ulkedabrowska. ale nie martw sie ulka.
      teraz nauczyciele angielskiego sa naprawde bardzo kompetentni.
      czasy, kiedy pani bibliotekarka albo pan od w-fu uczyli angielskiego
      juz sie skonczyly. w ofertach kursow czy korepetycji z native
      speaker'ami mozna wybierac jak w ulegalkach. a na rynku zostana
      najlepsi.
      • 27agnes72 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 20:52
        A moje dziecko uczy JAKAŚ pani już trzeci rok i nic za bardzo jej
        nie wychodzi- może wybiorę się jednak do szkoły...!
        A tak w ogóle to czytam ten wątek i poprzedni, który został
        skasowany i zastanawiam się czy komuś się nudziło jak na forum było
        miło, wszyscy umieli czytać ze zrozumieniem, znali się na żartach i
        przenośniach czy co???
        Polecam gorzką czekoladę- wspaniała na jesienne humory!
        • ankas4 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 18.11.08, 22:36
          Burdzia zapytam sie znajomej, ona dawala lekcje wlasnie starszym osobom, jak to
          bedzie aktualne dam znac, jak nie , to nie dam znac:)

          Ps.marijela1 a czemu Ty taka kąsliwa jestes dzis? nie wiem do czego miala
          sluzyc ta uwaga skierowana do Patrycji, nie wnosi nic do dyskusji, a tylko
          sprawia przykrosc... bezsensu tak bez powodu byc przykrym dla innych...

          • marijela1 Re: Angielski dla 60 latki- Wrocław 19.11.08, 08:02
            ankas4 napisała:


            >
            > Ps.marijela1 a czemu Ty taka kąsliwa jestes dzis? nie wiem do
            czego miala
            > sluzyc ta uwaga skierowana do Patrycji, nie wnosi nic do dyskusji,
            a tylko
            > sprawia przykrosc... bezsensu tak bez powodu byc przykrym dla
            innych...
            >

            Witam.Już Ci odpowiadam na Twoje pytanie.Otoż Patrycja napisała,że
            ona może by udzieliła lekacji tej pani a po chwili napisała,że juz
            jej wiedza uleciała.Ja to odebrałam tak,że panią 60 letnią może
            uczyć kto kolwiek nie waże czy coś umie czy nie. Cytat,,:) Ja ja
            mogę uczyc ;)Potem w dyskusji z Ulką wypierała sie własnych słów.To
            ma wyglądać tak,że uczennica,starsza kobieta ,której można wszystko
            wcisnąć???
            • qwoka ciekawy wątek... 19.11.08, 09:06
              miałam się nie wypowiadac, żeby nie podbijac jeszcze tego watku, ale
              nie moge..
              Nie rozumiem troche oburzenia nauczycieli co "profanacji" ich
              zawodu.
              Ja uważam, że 60 letniej pani która potrzebuje podstaw języka, który
              bedzie jej potrzebny do prostego poruzumiewania się np w sklepie nie
              jest potrzebny kurs prowadzony przez super wykwalifikowanego
              anglistę. I to wcale nie jest obrazanie tej pani czy brak do niej
              szacunku, czy wciskanie jej czegoś. Uwazam że w takim przypadku
              wazniejsze jest czy ktos ma odpowiednią cierpliwość, czy potrafi w
              zrozumiały sposób przekazc wiedze takiej starszej osobie, a nie to
              czy jest super wykształcony.
              Jest to tez kwestia ceny..przykładowo lekcja u studentki czasem
              kosztuje 3 razy mniej niż u nauczyciela z wieloletnią praktyką, wiec
              każdy wie na co sie decyduje.
              Jesli ja bym wyjezdzała do pracy do jakiegoś kraju którego jezyka
              nie znam na pewno nie wybrałabym super nauczyciela, tylko jakaś
              studentkę i to niekoniecznie romanistyki, bo do poznania podstaw nie
              ma to znaczenia, nawet jesli taki nauczyciel nauczyłyby mnie
              minimalnie gorszej wymowy.
              A co do patrice to przeciez jej "propozycja" nauczania tej pani była
              pisana z uśmiechamii. Ja tego zupełnie nie odebrałam poważnie, tym
              bardziej, że pisała, że było to dość dawno. Wiec tu kompletnie nie
              rozumiem tego całego ataku...
              • ulkadabrowska Re: ciekawy wątek... 19.11.08, 10:22
                a ja to przemyślałam, przedyskutowałam w pracy, przespałam się z tym jak
                Scarlett O'Hara i dalej obstaję przy swoim.
                Uważam, że absolutnie każde zajęcie powinny wykonywać osoby kompetentne.
                Kompetencja nie jest równoznaczna wykształceniu. (Nie każdy native speaker jest
                kompetentnym do nauczania. Lecz na przykład część absolwentów prawa taką
                kompetencję posiada, itd.)
                Zgadzam się również z tym, o czym i ja wspomniałam, że część wykształconych osób
                wykonujących swój zawód minęła się z powołaniem (dot. wspomnianej okropnej
                anglistki).
                Ja sama jestem świadoma, że długa droga przede mną do bycia 'super belfrem' i
                absolutnie nie wypowiadam się z takiej właśnie pozycji.

                Podważyłam kompetencję Patrice7, nie rozumiem, co w tym aż takiego złego. Jeśli
                mój syn przyniesie mi kiedyś 'kwiatki' w zeszycie do ang podważę również
                kompetencje jego nauczyciela (tylko co ja zrobię jak uczył się będzie
                rosyjskiego czy francuskiego... :) ).

                Jeśli Patrice uważasz, że czymś Cię uraziłam lub obraziłam, to bardzo
                przepraszam. Naprawdę.

                I (co dot. jeszcze jednego wpisu), to forum, gdy nie jest 'cukierkowe' też jest
                super. Konstruktywna krytyka jest bardzo potrzebna, rozwijająca, chociaż czasami
                niełatwa do przyjęcia.
                P.S. Byłam wczoraj ciachnąć włosy (na Katie Holmes), mąż powiedział, ze mu się
                nie podoba :( do przyjęcia to łatwe nie było...
                • lee_a Re: ciekawy wątek... 19.11.08, 10:42
                  jak będzie się uczył rosyjskiego to mogę ci pomóc ;)

                  A tak off topic i w nawiązaniu do jedej z wypowiedzi - nie podoba mi się, że są
                  cięte wątki na forum - nie wiem o jaki wątek chodzi, bo nikt nie informuje co
                  pociął i dlaczego, ale nie podoba mi się to...
                  • ulkadabrowska Re: ciekawy wątek... 19.11.08, 11:01
                    to był wątek ajila32 o wściekłości na męża.

                    ja bym się chciała straszniście uczyć rosyjskiego, lub... może ujmując to
                    inaczej... władać rosyjskim :) bo do nauki nie mam wystarczająco wewnętrznej
                    motywacji ;)
                    Jak będzie trzeba, to na pewno skorzystam z Twojej pomocy. Dziękuję.
                    • lee_a Re: ciekawy wątek... 19.11.08, 11:03
                      dzięki ulka, szkoda, bo fajny wątek był...
                      • patrice7 lee_a 19.11.08, 12:01
                        Wątek został usunięty tylko i wyłącznie na prośbę autorki.
                  • patrice7 ulkadabrowska 19.11.08, 11:58
                    Jest spoko.Naprawdę.
                    Przecież możemy mieć całkiem różne opinie na jeden temat.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka