blanka0 27.11.08, 11:48 w 4 dobie, w kiełkownicy. Dlaczego? Zawsze robilam w sloikach, było ok, teraz pierwszy raz w kiełkownicy i spleśniały. Wiecie dlaczego? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
eminence Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 11:52 jeśli masz na myśli taki biały meszek na korzonkach to nie jest pleśń i wszystko ok, tak przynajmniej słyszałam od pani ze sklepu zielarskiego. Odpowiedz Link
blanka0 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 12:07 picasaweb.google.pl/edytao30/2711?authkey=afJblsXeEIU# takie cos Odpowiedz Link
zuzaze_78 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 12:32 Z ulotki z kiełkownicy" Pomiędzy nasionkami niektórych gatunków roślin (np. ALFALFA, rzeżucha, gorczyca, pszenica itp.) tworzą się małe włókienka, których nie wolno mylić z pleśnią. Pleśń czuć stęchlizną, ma zabarwienie czarno-szare, niebiesko-czerwone względnie może wystąpić w postaci kosmykowatej konsystencji". To, co masz na zdjęciu nie wygląda mi na pleśń, u nas też taki meszek biały był. A śmierdzi? Odpowiedz Link
blanka0 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 12:48 zuzaze_78 napisała: > względnie może wystąpić w postaci kosmykowatej konsystencji". no wlasnie o to zdanie mi chodzi sama nie wiem czy smierdzi, ale nie pierwszy raz robie kielki i nigdy czegos takiego nie bylo Odpowiedz Link
moni_30 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 12:51 Nie znam się na tym, ale na zdjęciu wygląda to pięknie ;-))) Niby pleśń ale taka urokliwa ;-) Odpowiedz Link
aga415 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 12:49 mi to też nie wygląda jak pleśń tylko o jak korzonki, (pleśn tworzy się w warunkach ciemności i wilgoci zbyt dużej) Odpowiedz Link
blanka0 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 12:57 piekne owszem , ale co ja mam z tym zrobic wywalic, czy jesc ? Odpowiedz Link
zorkaa Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 13:52 nie wiem, czy dobrze widzę na zdjęciach, ale chyba tylko ten meszek jest przy "nóżkach" przy listkach nie ma? czyli nie pleśń. a zresztą, zawsze możesz skosztować, jeśli to pleśń, to poczujesz:) Odpowiedz Link
patrice7 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 14:21 Ale ładne zdjęcie:) Edyta to nie pleśn. Odpowiedz Link
patrice7 Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 14:49 Nie wiem co to ,ale tak pleśń nie wygląda. sprobuj przekonasz sie ;) Odpowiedz Link
iwaolej Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 14:54 tez robię i zawsze takie mam. zawsze jadam, dla mnie to nie pleśń :) może jestem inna;l pytaam w zielarskim i powiedziała, że ok. Smacznego! Odpowiedz Link
burdziaa Re: kielki- spleśniały 27.11.08, 19:21 mnie tez takie wychodziły jak miałam kiełkownice czasem- ale w słoiku nigdy-jadłam :) Odpowiedz Link
blanka0 Re: wiem głupie pytanie.... 27.11.08, 19:31 hmm zrobilam staremu kanapki do pracy z kielkami, jak wroci i przezyje tzn ze to nie plesn hihi pati nie jadlas nigdy kielkow??????????? Odpowiedz Link
burdziaa PATI! 27.11.08, 19:46 nie jadłas Kochana kiełków, dyni, soczewicy- :)))) ale duzo nowosci przed Tobą - no ale młoda jesteś to jeszcze się nakosztujesz, spróbuj koniecznie sa pyszne i zdrowe. Odpowiedz Link
patrice7 NIGDY 27.11.08, 20:00 NIGDY nie jadlam kielkow.ale jak to sie je niby? jak slonecznik?jako przekaske? Odpowiedz Link
iwaolej Re: NIGDY 27.11.08, 20:30 Ja lubuję w kiełkach rzodkiewki - jemy na kanapce jako dodatek, lub jako składnik surówek. Pycha! Odpowiedz Link
zabka11 Re: To jak rzeżucha, tak?.... 27.11.08, 22:12 ..sypie sie na gazę, wodą zalewa i czeka aż "wkiełkują";), urosną śliczne, długie i zielone i wcina się na kanapce:) Te kiełki to podobny temat, tak?:) Odpowiedz Link
lucy_cu Re: kielki- spleśniały 28.11.08, 08:19 To Twoje to nie pleśń, to kudły przykorzeniowe. ;-) W słoikach te włoski przy korzeniach są przyklapnięte, a w kiełkownicy chyba mają większe szanse, żeby stanąć (bez skojarzeń proszę ;-p), to tak z moich obserwacji. Mnie w kiełkownicy spleśniała jeden raz pszenica- zostawiłam kiełkownicę na blacie w słońcu i całość zagotowała cokolwiek. Pati, kiełki są pyyyyyycha. Właśnie z Terechą jemy sobie jogurt z kiełkami brokułowymi i żytnimi- delicje, mhmmmm. :-) Odpowiedz Link
blanka0 lucy 28.11.08, 09:30 no dzieki, stary dostal w kanapkach a ja juz polowe przekasilam z twarozkiem, Lena plula bo rzodkiewka ostra jak szlag dzis mama jedzie do miasta to ma kupic wiekszy wybor pati nie wiesz co tracisz, posypiesz twarozek takimi kielkami rzodkiewki i jakbys jadla najlepsza rzodkiew na swiecie, no i nie pryskana:-) Odpowiedz Link
patrice7 Re: lucy 28.11.08, 09:38 ja chyba tego dalej nie łapie :) przeciez te kieki nie wyrosną jak duza rzodkiewka . hmmm Odpowiedz Link
blanka0 Re: lucy 28.11.08, 09:45 boziu pati wrrrrrrrrrrr, ałłłłłłłąaaaaaaa przypomnialo mi sie jak moj m mieszczuch od urodzenia przeniosl sie do nas na wies i byl w szoku ze rzodkiewka nie rosnie w pęczkach buahahahaha do dzis polewam z niego Odpowiedz Link
patrice7 Re: lucy 28.11.08, 09:49 heheh ja jestem typowy mieszczuch :D Nie łapię tematu kiełków i juz:) Musisz mnie zaprosic na kawe i pokazac :)) Odpowiedz Link
lucy_cu Re: lucy 28.11.08, 10:24 Hyhyhy, moja znajoma myślała, że kalarepę się kopie jak ziemniaki, ona też z klubu Twojego chłopa, Blanka. ;-DDD Pati, taki kiełek rzodkiewki, mimo, że nie wygląda jak rzodkiewka, to smakuje jak najbardziej rzodkiewkowo, a na dodatek jest napakowany witaminą C, PP, jodem, magnezem,żelazem, wapniem i związkami siarki- dużo bardziej niż dorosła rzodkiewka. Kiełki rzodkiewki maja lekkie działanie wykrztuśne, oczyszczają drogi oddechowe, dobrze działają na skórę, włosy i paznokcie. Odmładzają, regenerują i przyspieszają przemianę materii (zwaliłam z opakowania nasion na kiełki, żeby nie było, że taka mądra jestem ;-P). Rozumiesz, taki kiełek wygląda niepozornie, a jest dużo bardziej wartościowy niż dorosła roślina. BTW, wyjaśniłam Ci myk z lekami homeo, czytałaś? ;-) Odpowiedz Link
blanka0 lucy 28.11.08, 10:31 ale ten moj chlop to teraz po 15 latach mieszkania na wsi, ma 2 traktory, zna wszytskich gminnych rolnikow, ma swoj nr identyfikacyjny w agencji rolnej, przez lat 7 pomagal mi w hodowli koni, odbieal porody cielat i klaczy no mowie ci wiesniak pelna gębą:-))) Odpowiedz Link
lucy_cu Re: lucy 28.11.08, 11:07 Eeee, to kultura. :-) Ja jestem z miasta, tylko po ślubie najpierw 8 lat mieszkałam na wsi. Potem były okropne 3 lata w mieście i teraz nareszcie powrót na wieś. Lubię ryć w ziemi, rajcuje mnie jedzenie własnego grochu i innej rzodkiewki. Rolnik ze mnie żaden, ale roboty się nie boję i mogę mieć zjechane paznokcie i zabłocone buty. ;-) A mój chłop pochodzi ze wsi, mieli normalne gospoidarstwo ze zwierzakami i polem- on ze mnie pięknie wył na początku, uhuhuhu. Odpowiedz Link
blanka0 Re: lucy 28.11.08, 10:40 patrice7 napisała: > > > Musisz mnie zaprosic na kawe i pokazac :)) a nie zapraszalam...? Odpowiedz Link
patrice7 Re: lucy 28.11.08, 10:42 zapraszaqlas zapraszalas.:() czekam na wolny samochod;) Odpowiedz Link
uczula Re: lucy 28.11.08, 12:21 je sie to zielone, prawda? bo to biale to korzonki :) hahh...ja mialam dzialke i troche porylam w ziemi :) ale tak sobie to lubie, tzn lubie jak rosnie, ale samo chodzenie to chyba juz nie na moj grzbiet. trzeba kupic specjalne nasionka do kielek? czy takie jak do ogrodu wystarcza? Odpowiedz Link
lucy_cu Re: lucy 28.11.08, 12:27 Je się co się chce. My jemy wszystko. ;-) Nasiona trzeba specjalne- takie do ogrodu są często zaprawiane. Odpowiedz Link