narttu
15.01.09, 06:48
od poniedzialku kazda wolna chwile spedzam na pisaniu raportu z
projektu (uniwerek) i juz mi to bokiem wychodzi. Mam to wyslac dzis
lub jutro rano. Dzis maz ma krotkie wychodne popoludniu (przychodzi
niania na 2godz) na odsapniecie bo kazdego dnia popoludniu sam
zajmowal sie Ida. Wczoraj juz nie wytrzymalam i w ramach przerwy
skoczylismy sobie do ciucholandu i maz (cholerny szczesciarz)
upolowal koszule E.Zegny za 4e (!)- wyglada jak nowa - nawet
zaprasowana jak ze sklepu i lezy jak ulal. Masakrycznie zazdroszcze
mu takiego oka. Dla mnie oczywiscie nic specjalnego- wzielam sweter
rozpinany "po domu" za 2e. Ida oszalala jak zobaczyla taka duuuza
szafe ;) latala od wieszaka do wieszaka piszczac :).
Ida mowi "mama" tylko jak mama jest bardzo grzeczna .. wiec
dalej "mama" na komorce nie nagrane :)
Dobra.. wracam do pracy. Kawa na stole. Dobrze ze jutro piatek