lostdog
25.05.04, 18:43
jak to jest, że zespół grający muzykę - jakby nie było - lekką i przyjemną
(vide: "pablo honey", "the bends") nagrywa bardzo ciekawą i odkrywczą płytę,
tak ni z gruszki ni z pietruszki? na "hail to the thief" słychać jeszcze
echa "amnesiac", ale to już nie to samo... czyżby jednorazowy wybryk w
karierze radiohead?