lilka.k
29.01.09, 17:21
A raczej Franek rozbujał go tak, że koń nakrył się ogonem.
I to oczywiście przy mnie, ja siedziałam na podłodze z Antkiem i układaliśmy
wieżę z klocków, Franek wskoczył na konia (od 3 dni potrafią sami na niego
wchodzić)i nagle głową nam zarył w klocki.
Boziu, od razu sprawdziłam wszystkie zęby: całe. Ma tylko guza na
głowie..ech..wiedziałam, ze chyba w końcu do tego dojdzie, bo żeby tak
rozbujać konia? Oni nie mają umiaru kompletnie, do tej pory trzymałam za ogon
tego konia, zeby nie fiknął, ale akurat byłam zajęta z Antkiem i masz ci los...
Wasze dzieci też tak mocno się bujają, kto do nas nie przychodzi to jest w
szoku, że oni tak mocno się bujają.