Dodaj do ulubionych

remont za sciana :((

25.02.09, 12:21
Noz kooorva zabije chyba mojego sasiada. Majac teraz dwojke
dzieciakow w domu uspac Emi przy gaworzacej Lili to nie lada sukces.
No i jak juz mi sie to uda to jak na zlosc za sciana zaczyna sie
wiercenie lub walenie w sciane. I jest to dokladnie ta sciana, przy
ktorej lezy Emi. Slowo daje, ze normalnie chce mi sie ryczec.
Wczoraj uspilam obie jak zaczelo sie wiercenie i obie obudzily sie i
tak strasznie plakaly, ze nie moglam je uspokoic.
Przed chwila z wielkim trudem uspilam Emi i jak tylko wyszlam z
pokoju to od razu zaczelo sie wiercenie :((((( Nie wiem jakis radar
ma moj sasiad czy co?
Poszlabym do niego i poprosila, zeby nie wiercil w tych godzinach co
Emi spi (miedzy 12-14), ale jest to mieszkanie w klatce obok, tylko
stykajace sie sciana, z naszym.
Obserwuj wątek
    • blanka0 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 12:35
      no a nie mozesz na czas remontu przestawic łózeczka?
      facet ma prawo wiercic, ale Ty masz prawo uspic dziecko
      • zorkaa Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 12:38
        też pomyślałam o przestawieniu łóżeczka. bo jak tam jakaś ekipa robi
        remont to raczej nie przerwą roboty w tych godzinach. ale i tak
        współczuję, bo mnie też zawsze szlag trafia jak ja uśpię dziecko, a
        ktoś mi wierci wrrrr
        • malenkie7 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 13:02
          niebawem przenosimy sie do budynku, w ktory jest nowy i na pewno
          czeka mnie to samo - czy wiercenie i walenie, ogolny halas jaki
          towarzyszy przy wykanczaniu mieszkania. troche sie tego obawiam.
          natomiast do 22 kazdy ma prawo prowadzic jakies roboty, byleby hałas
          nie przekraczal jakiejs tam dozwolonej liczby decybeli - ale raczej
          z miernikiem biegac nie bedziesz.
          remont ma to do siebie, ze niebawem sie skonczy, a na ten czas moze
          przestaw lozeczko na czas drzemki w inne miejsce mieszkania.
          • f3f malenkie 25.02.09, 14:09
            ja bardziej niż wykańczania mieszkań w nowym budynku bałabym się imprezowych sasiadów - przez takich uciekliśmy z poprzedniego mieszkania.
            Normą były imprezy z dudniącymi basami trwające do 5-6 nad ranem, pijackie wrzaski i śmichy na balkonach, kapiele w osiedlowej fontannie. No i coś co sprawiło, że doszczetnie zwątpiłam w tamto osiedle - wyprawienie wesela we własnym mieszkaniu - a raczej ogródku + poprawiny następnego dnia.
            jak traficie na takich sąsiadół to radzę od razu wzywać straż miejską i nie liczyć na to, że to "tylko ta jedna parapetówka".
    • marijela1 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 13:00
      J a bym jednak poszła do sąsiada i poprosiła go aby postarał sie w
      tych godzinach nie wiercial ani nie walił.Ja kiedyś miałam podobną
      sytuację i ten sąsiad nie miał nic przeciwko.Powiedział,że jak sie
      robi większy remont to on może sobie tak rozplanować prace aby w
      godzinach drzemki dzieci nie wiercic.On nie wiedział,że za scianą są
      małe dzieci.Spróbuj może i Twoj sąsiad Cię zrozumie :) Pozdrawiam
      • mimi_mm Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 13:04
        moj sasiad remontuje mieszkanie od roku, robotnicy sie zmieniaja jak
        rekawiczki ale zawsze ide do nich i grzecznie mowie ze mam male
        dziecko i czy mogliby nie wiercic - nikt jeszcze mi nie odmowil.
        Dodawali zawsze ze nie ma problemu i ze zawsze moga zajac sie czyms
        innym, mniej halasliwym.
        • patrice7 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 13:23
          Tak,jak dziewczyny pisza,facet ma prawo remontowac i nic nie mozesz zrobic.
          Mozesz jdynie przejsc i zapytac czy nie byloby problemem w tych godzinach zrobic
          sobie przerwy.
          Sprobuj przestawic lozesczko w inne miejsce,jesli masz taka mozliwosc.
    • shemreolin znam ten ból... 25.02.09, 13:34
      U nas ciągle jakieś remonty są. Najpierw windę wymieniali na nowa to wiercili
      cały czas. To było w wakacje i ten remont trwał 1,5 miesiąca. Wiercili na
      rożnych piętrach, wiec skala natężenia hałasu była różna, ale jak weszli do nas
      to wiercili ponad tydzień.

      Mamy sąsiada na wyższym pietrze, który nie wiedzieć z jakiej paki raz na jakiś
      czas włącza wiertarkę. Nie żeby był jakiś remont czy coś, ale tak np. raz w
      miesiącu o godzinie 19 zaczyna wiercić i wierci np. 10-15 minut i już. A kiedyś
      przeszedł sam siebie i zaczął wiercić przed 22. Wiercił tak gdzies do 22:15, juz
      chciałam wzywać policje, ale przestał. Jakiś psychopata, no mówię wam!

      W styczniu jak chorowałam i jak Oskar chorował, wymieniali nam okablowanie tv
      kablowej na korytarzu. Wedle standardów UE teraz okablowanie ma być w budynku a
      nie na zewnątrz. No i masz... Nasze mieszkanie na całej długości przylega do
      korytarza, a oni te kable prowadzili właśnie wzdłuż korytarza i wiercili na
      całej szerokości. Trwało to może z tydzień. Zaczynali wiercić nam prosto w
      ścianę właśnie wtedy, gdy kładłam Oskara spać. A byłam naprawdę rozchorowana i
      marzyłam o odpoczynku. Nie dało się żyć! Oskar budził się z koszmarną histeria,
      leciał do mnie i wtulał się we mnie z całych sił. Parę razy fachowcy dostali
      opierdol, prosiłam by nie wiercili, ale nie... oni maja robotę i koniec. No niby
      racja, ale ja byłam po prostu wykończona! I przez to chorowałam razem 3 tygodnie. :(

      Dzwoniłam kiedyś do Straży Miejskiej spytać o przepisy i jest tak, że cisza
      nocna jest od 22 więc teoretycznie można sobie wiercić zgodnie z prawem do 22.
      Dlaczego nikt nie myślał o dzieciach wymyślając te przepisy? Moim zdaniem
      powinien być zakaz prowadzenia głośnych remontów po godzinie 20, a bezwzględna
      cisza nocna od 22.
    • atenette Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 13:56
      Przestawienie lozeczka nic nie da :(. Halas jest taki w calym
      mieszkanie, ze umarlego by obudzil.
      Oczywiscie Emi obudzila sie po pol godz. i strasznie plakala.
      Zaczela tez plakac Lila bo w miedzy czasie zrobila sie spiaca :(.
      Latalam miedzy dwoma pokojami zeby je uspic. Lila cale szczescie
      zasypia sama i wystarczy jak co jakis czas poglaszcze ja po glowie.
      Emi usnela dopiero jak usnela Lila czyi po pol godzinie od pierwszej
      pobudki. Przez te pol godziny praktycznie caly czas poplakiwala, bo
      wiercenie nie dawalo jej ponownie zasnac. Ech koszmar.
      Najsmieszniejsze jest to ze facet remontuje jak w zegarku od 12-14,
      czyli wtedy kiedy Emi spi. Ja wiem, ze nic nie moge zrobic, jedynie
      poprosic, ale tak sie chcialam wyzalic.
      • patrice7 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 14:01
        Podejdz do goscia i porozmaiwaj moze dla niego przestawienie sie na inne godziny
        to nie bedzie zaden problem
      • f3f Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 14:03
        wg mnie warto z nim pogadać może zmieni godziny remontowania.
        • blanka0 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 14:15
          koniecznie pogadaj
          a moze wlaczaj im jakas muzyczke, ja lenie wlaczam jakiegos mozarta
          albo cus i ide odkurzac :-) zawsze muzyka troszke ograniczy te
          decybele
          a na pocieszenie to facet w koncu powiesi te szafki czy co on tam ma
          zamiar zrobic po tym wierceniu
          • e-ness Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 19:31
            Wspołczuje, prezrabiałam to na naszym starym mieszkaniu, Karola
            miałą wtedy 2-3 miesiace.Myslałam ze zwarije.
            tam ogólnie była samowolka,kazdy robił to co mu pasuje i kiedy mu
            pasuje i miał w d..e reszte lokatorów.
            Prace zaczynali grubo przed 8 i konczyli dobrze po 17!!! cały czas
            waliła wiertarka udarowa

            po dwoch tyg poszłam i "pogadałam" ze maja wiercic od 8 do 16 i
            zycze sobie przerwe na drzemke mojego dziecka, pomogło:)))

            tu gdzie teraz mieszkamy nie mam takiego problemu , bo administracja
            sama dba o to aby remonty nie uprzykszały zycia mieszkancom. sisz
            nocna obowiazuje od 22, ale remonty w godz 8-16, nawet pralka nie
            powinna tłuc sie po 22.
    • kamsi Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 19:00
      Ja bym też poszła pogadać - my mieliśmy remont za ścianą jakiś czas
      temu, z tym że odbywał się po powrocie właścicielki mieszkania z
      pracy, czyli od ok. 18 do 22. Nadmieniam, że Kostek od wieków chodzi
      spać ok. 20.30. Od razu poszłam z nimi porozmawiać i starali się
      drogą kompromisu od mniej więcej 21 nie wykonywać głośnych prac typu
      wiercenie i walenie młotem:)
      Na pocieszenie jeszcze Tobie i innym dziewczynom obawiającym się
      remontów dodam, że od połowy sierpnia do świąt Bożego Narodzenia w
      naszym budynku trwał ogólny gigaremont, tzn. najpierw wymieniane
      były kaloryfery i rury c.o., a potem robione ocieplenie od zewnątrz.
      Żyliśmy na placu budowy, jeśli chodzi o poziom hałasu przez
      większość dni. A Konstanty... bardzo syzbko się przyzwyczaił i po
      prostu normalnie spał w dzień:) Choć trudno w to uwierzyć:) Czasem,
      kiedy hałas był już okropny i trudno było mu zasnąć, włączaliśmy mu
      taka szumiącą dmuchawę w pokoju (może dmuchać ciepłym albo zimnym
      powietrzem, mam jeszcze z domu:)) - i ten szum zawsze trochę
      zagłuszał inne odgłosy i mu pomagał:)
      • ankas4 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 19:25
        Szału bym pewnie tez dostała... ale rozumiem faceta ,ze musi zrobic remont, ja
        poszlabym do niego pogadac , moze zrozumie, choc skoro piszesz ,ze tak
        regularnie wierci to moze tylko w tych godzinach ma tez czas///a moze macie
        mozliwosc wyjscia do babci w tym czasie? tam moze dziewczynki spokojnie beda
        spaly w swoich godzinach.
    • ania_f1 Re: remont za sciana :(( 25.02.09, 21:31
      u nas gościu na parterze od pół roku remontuje mieszkanie -
      najgorzej było latem - bo wymieniał okna, drzwi, przesuwał ściany
      (młot pneumatyczny przez pół dnia...) Ale wtedy można było iść spać
      na dwór, gorzej było w deszczowe dni. Zawsze wtedy szłam poprosić
      grzecznie żeby chociaż godzinę przerwy zrobili i nie było problemu.
      Teraz też wiercą od kilku dni, ale tak raz na jakiś czas - wychodzi
      na to, że jakieś szafki wieszają czyli pewnie niedługo się to
      skończy.

      Ja bym mimo wszystko poszła i grzecznie porozmawiała, poprosiła,
      żeby w tych godzinach nie wiercili, warto spróbować przynajmniej,
      może ludzie w porządku i się zgodzą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka