Dodaj do ulubionych

Wrzucam kij w mrowisko

10.06.09, 14:11
Nie rozumiem jak możecie karmić piersią te nasze dwulatki. No nie
rozumiem. To jest dla mnie niesmaczne. Tosia wczoraj widząc Tymonka
jak je powiedziała że ona chce. Wzięłam ją na kolana i po prostu ani
ona ani ja nie mogłyśmy, te dzieci są za duże. Co Wami kieruje? Nie
rozumiem. Burdzia nie zjedz mnie:)
Obserwuj wątek
    • bobimax Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:14
      Mam to samo co TY. Dla mnie do roku to już maks. Sama karmiłam
      Kornelię 11 mc i stwierdziłam, że to bardzo długo. Teraz przy
      trzecim nie ma zmiłuj pół roku to już najdłużej. Na następne wakacje
      chcę jechać bez cycków z mlekiem a poza tym mam wesele brata i chce
      się bawić a nie karmić.
      • asuzi Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:25
        Zuzię karmiłam pół roku, sama się "odstawiła", Maję (?) odstwię jak
        będe wracać do pracy nie wyobrażam sobie ściagania w pracy melka,
        chodzenia z nabrzmiałymi piersiami.
        Karmienie dzieci to oczywiście wybór matki, ja bym nie mogła karmić
        rocznego dziecka, a co dopiero prawie 2 letniego, niesmaczne jest to
        dla mnie.
    • burdziaa Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:16
      wiesz,ze Cie kocham :D
      No karmię jeszcze i nie wiem ile jeszcze, moze do przedszkola
      się 'ostawimy' :)
      • andzia84 Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:23
        dla mnie to też takie dziwne ale każdy robi jak uważa, ja bym już
        nie mogła. najbardziej mnie odrzuca jak widzę jak dzieciak rozbiera
        matkę bo chce cycka
        • blanka0 Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:50
          moja sasiadka karmila 2 x po 5 lat
          no przepraszam ale jaka ja widzialam to mnie ..........
        • izamig Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:52
          Klaudiusza karmiłam 15 miesięcy odstwiłam tylko dlatego, że byłam w
          ciąży nie wiem czy jakby nie to, to czy bym dalej nie karmiła. Po
          porodzie jak karmiłam Alę Klaudiusz tez chciał spróbować usiadł mi
          na kolana, ale złapał za pierś i się rozmyślił. Czuła się dziwnie
          dając pierś takiemu dużemu dziecku, ale wydaje mi się, że jak się
          karmi ciągiem to może jest inaczej. Nie czuje się że to dziwne. Moja
          koleżanka z pracy karmiła do 3 i pół roku, karmiła tylko wieczorem.
          Dla mnie rok to minimum jakie chcę karmić. Czasami mi szkoda, że
          musze dietę trzymać i że nie mogę jeść wielu rzeczy a raczej tylko
          jeno i to samo. Ale ja uwielbiam karmić i wiem że są to wyjątkowe
          chwile które się więcej nie powtórzą, a napewno kiedyś skonczą.
          Ciężko mi było bardzo jak odstawiałam Klaudiuszka od piersi, bardzo
          dużo przepłakałam.
          • chanastel Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:56
            Ja karmiłam Tośkę 10miesięcy. Nie płakałam jak odstawiłam. Cieszyłam
            się że mogę napić się upragnionego browarka:) ale wypiłam tylko
            jednego bo się okazało że w ciąży jestem hahaha. Mile wspominam
            karmienie piersią ale rok to dla mnie max.
    • maadga Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 14:59
      Ja bardzo lubiłam karmienie, w obu przypadkach trochę ponad rok. Do
      pracy wracałam jak dzieciaki miały 5-6mieisęcy i wcale nie
      rezygnowałam z karmienia, nie odciągałam w pracy i nie chodziłam z
      nabrzmiałymi piersiami, przed każdym powrotem powoli (ok 2tyg)
      przygotowywyałam siebie i dziecko do innego trybu karmienia i
      laktacja sama się unormowywała. Przestałam karmić Lilkę ze względu
      na leki, które muszę przyjmować na stałe. Czasem jej się przypomni
      szczególnie jak się razem kąpiemy próbuje wtedy, ale mleka nie ma
      więc porzuca choć po minie widać rozczarowanie.
      Karmienie 3-latka to dla mnie przegięcie, karmienie do 2lat
      przyjmuję za normę jeśli to odpowiada matce i dziecku :)

      Dla karmienia i
      • asia-ch Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 15:08
        Pisze niesmaczna Asia. :-)
        Karmię mojego Jaśka i powiem szczerze uwielbiam te chwile, niedługo się one
        skończą bo już ograniczam karmienie, ale powiem szczerze będzie smutno mi odstawić.
        I jak widzę jak on się cieszy na słowo "cycuś". Nic innego go tak nie raduje.
        Natomiast jak przestaję karmić piersią, to potem mi już tego nie brak i nawet w
        ciąży sobie myślałam,że nie tęsknie za karmieniem. Ale potem maluch się rodzi i
        znów zaczynam się cieszyć tym karmieniem.
        ludziom się nie przyznaję, a raczej nie chwale, że karmię bo są nieprzychylne
        komentarze. A tak naprawdę, co komu do tego?
        Plusy karmienia dwulatka: powie ci, ze nie ma mleka jak wypije. To tak na
        wesoło. :-)
        Karmienie dwulatka jest niesmaczne, ale wyobraźcie sobie ja karmiłam takie duże
        bliźniaki i jeszcze byłam w ciąży, a fe.
        :-)
        • asia-ch Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 15:09
          O rany to ja kończę 6 rok karmienia piersią.
    • ewlinp Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 15:33
      no ja tez sobie jakoś nie wyobrazam żeby Jasiek podchodził do mnie łapał za
      pierś i ssał na leżąco czy inaczej...
      Wydaje mi się że nasze dzieci już są za duże na butelkę a co dopiero na pierś.
      Wiem że karmienie może być przyjemne przez samą bliskość z dzieckiem, to napewno
      na swój sposób jest wyjątkowe ale osobiście wolę jak smrodek przytuli sie do
      mnie i powie kosiam Cie. I sama myśl że już nie muszę za każdym razem usypiać go
      Ja (czyt. moje piersi) ze ktos może mnie w tym wyręczyć czytając mu czy
      śpiewając piosenki. To oderwanie pępowiny wcale nie było dla mnie trudne wręcz
      cieszyłam się że moje dziecko staje się bardziej samodzielne i że mogę bez
      wyrzutów sumienia pójść na imprezę.
      Jak przestałam po roku karmić to chyba najbardziej mąż się cieszył... mówił że
      teraz ma "je" na wyłączność :D
    • uczula Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 15:43
      hahahha :):)
      a u mnie moj duzy misiek sam sie uklada :)na kolanach i jakos sie miesci:D
      jak to niesmaczne? miskowi smakuje, ja nie probuje :):)
      poza tym kochaaaaa cyca.
      normalnie najchetniej na cyca to on by sie z powrotem przezucil.:)
      ech...
      wiesz ja karmie no bo moj maly to alergik.
      czym ja mu teraz mleko zastapie? ani kaszy nie zrobie (teraz tylko troche mleka
      sojowego ale 2x dziennie to misiek nie chce jesc)
      mieszanki mlekozastepcze dla alergikow sa gorzkie - zapomnij, nie bedzie chcial pic.
      :)a odstawic misiek sie nie chce.
      przy kazdej probie nie dania cyca mam taka histerie...ze...
      no , ja czekam - moze sam sie w koncu odstawi?
      • uczula Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 15:49
        ps. tak w rodzinie sa juz komentarze : kiedy wreszcie przestaniesz?
        ale...ja mowie, ze misiek nie chce :)
        a jak misiek slyszy, ze jest juz taki duuuzy chlopczyk to patrzy jeszcze
        niedowierzajaco.
        mi sie na kolanach misiek zwija prawie w kulke i robi taaaki malutki :)
        a nM...no...nM nic nie mowi :)karmie to karmie, jemu to nie przeskadza...hmm..
        w sumie to juz raczej karmienie jest tylko rano, reszta to uspokajanie i
        przytulanie.
        wtulanie malego noska,ja mu mowie: puszczaj, a on KRECI glowa ze nie!
        taki z niego maly dran :D
    • delfina7 Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 16:22
      Przy pierwszym dziecku tez tak myślałam:DDDDDd Odcyckował sie po 10
      miesiącach i dziwne dla mnei było , że kuzynak dwulatka karmi. A
      teraz? Piotrek bez piersi dopiero od trzech tygodni i ni huhu nie
      dało się wcześniej . Ryczał on , wył starszak , ja nie mieałam sił.
      Fakt ,karmeinei w towarzystwie wygląda średnio , ale jak dla mnie to
      samoodstawienie się z pomocą ograniczania małego jest o neibo lepsze
      niż katowanie dzieci i siebie:)Jedni karmią piersią 3 lata , drudzy
      ładują butle trzylatkom , pampek na tyłku do sranka , smok w wieku
      dwóch lat też chyba nie za bardzo , no nie???? A butla u dwulatka
      jest oki?:D Dzieciaczki są różne , uczą sie w różnym tempie.
      Wychodzę z założenia : nic na siłę.
    • atenette Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 16:55
      Skoro Twoim jedynym argumentem przeciw jest to, że to jest
      niesmaczne, to jakoś nie mam ochoty na tłumaczenie się i dyskusję.
      Przecież argumenty za i wszystkie zalety są doskonale wszystkim
      znane.
    • ewlinp Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 17:14
      no dobrze a powiedzcie mi cycuchowe mamy jak to jest u Was np. z wyjściem na
      noc, da radę czy jesteście zmuszone brać ze sobą malucha albo przyjeżdżać do
      domu w razie alarmu?
      • uczula Re: Wrzucam kij w mrowisko 11.06.09, 10:07
        wyjscie na noc? ja w nocy nie karmie:) wiec teoretycznie nie ma problemu,
        ale...misiek jest bardzo mamusiowy, a ja wychodzic na noc nie lubie, strasznie
        by mnie dreczylo co tam w domu:)
        nie ma tego problemu, ja domatorka raczej jestem.
        • e-ness uczula:) 11.06.09, 11:11
          czytajac Twoje posty zastanawiam sie dlaczego mowisz na swojego
          synka "misiek" on ma takie PIękne IMIĘ:)Michał, Michałek, Michas....

          Misiek kojarzy mi sie z psem bo u nas na co drugim podworku
          spotkasz Miska przywiazanego do budy
          • uczula Re: uczula:) 12.06.09, 22:32
            no bo misiek to misiek :)
            michal stanowczo do mojego rozrabiaki jeszcze nie pasuje.
            musi do tego imienia dorosnac, to skrot od michal:)maly mis:)
          • uczula Re: uczula:) 12.06.09, 22:34
            e-ness, w budzie mozna znalezc rowniez kubę(jakub?) i inne imiona jak ktos sie
            bardzo uprze.
            mi sie misiek kojarzy bardziej z niedzwiedziem niz z psem.
            • e-ness Re: uczula:) 13.06.09, 11:59
              Zgadzam sie jest wiele zwierzaków noszaxcych ludzkie imiona, ale nie
              sadze aby włąsciciele miskow, nadajac imie swoim pupilom kierowali
              sie sentymenten do zdrobnienia imienia Michał.

              spytałam sie dlatego bo w Twojej sygnatutce nie ma Miska tylko jest
              Michałek:))

              a tak wogóle to jestem wielka przeciwniczka stosowania
              wszelkich "pieszczotliwych" okreslen dzieci na codzien, celem
              zastapienia w ten sposób imienia. Bo po co siedziec i wymyslac
              kombinowac zastanawiac sie jakie inie nadac nienarodzonemu dziecku,
              skoro sie go nie uzywa;/ znam to z autopsji dla mojego meza Karola
              to Mysza i strasznie z tym walcze, bo bardzo sie upierał nad
              nadaniem jej tego imienia.Dla mnie corka jest
              moim "Kochaniem" "Serduszkiem", "Myszaczkiem", ale przede wszystkim
              jest moja KArolcia,Karola
              • patrice7 e-ness 13.06.09, 12:26
                e-ness napisała:
                .Dla mnie corka jest
                moim "Kochaniem" "Serduszkiem", "Myszaczkiem",

                Ja tez nie lubie nadmiernych zrobnien i zastepowania imienia "misiami,myszkami itd.

                Ale nie bardzo rozumiem jaka roznica jest miedzy "miskiem" uczuli,a Twoim
                Kochanie czy serduszkiem:)

                Obie nie mowicie po imieniu ;)
                • e-ness Re: e-ness 13.06.09, 13:07
                  Uzywajac tych form zwracam sie do corki a nie mowie o niej:) choc to
                  pewnie nie ma znaczenia

                  chodzi mi tu raczej o czestotliwosc stosowania tych "zdrobnien,
                  zanienników" w porównaniu do uzywania własciwego imienia:)

                  nie po to kłociłam sie z mezem o imiona moich dzieci aby on ich
                  teraz nie wymawiał i "uzwierzecał"(dzieci) ;DDDDD na kazdym kroku:)
              • uczula Re: uczula:) 13.06.09, 13:36
                e-ness napisała:
                > spytałam sie dlatego bo w Twojej sygnatutce nie ma Miska tylko jest
                > Michałek:))

                oj e-ness:) bo zmienie sygnaturke!:))
    • lipiec_2007 Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 17:30
      przestalam karmic, kiedy moj syn mial 16 miesiecy i bylam w ciazy.
      kto wie, czy gdyby nie mus, to moze wciaz maly wisialby mi u piersi.
      mnie tam to nie przeszkadzalo.

      ale cos w tym jest, ze jak probuje sobie wyobrazic syna w wieku
      prawie dwoch lat, odplywajacego przy piersi z wywroconymi z rozkoszy
      bialkami oczu, to troche mi sie to wydaje dziwne :) ale pewnie
      gdybym karmila do tej pory, to byloby to dla mnie absolutnie
      normalne...
      • zorkaa Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 18:07
        a mnie szczerze powiem zawsze lekko obrzydzała myśl o karmieniu
        cycem:) z wyjątkiem tych 14 czy 15 msc kiedy karmiłam tymka;) bardzo
        miło wspominam czas karmienia i naturalnie teraz sobie nie wyobrażam
        że miałabym nadal karmić, ale pewnie gdyby tymek się sam nie
        odstawił to dalej byśmy się cycusiowali.
        pozdrawiam
    • kalinka-pl Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 19:17
      Ja sama nie chciałam tak długo karmić (dzieci karmiłam do 14 i 16 m-
      ca życia), ale nie mam nic przeciwko karmieniu dwu latków. Owszem
      sensu karmienia 5 latka nie widzę, ale to też wybór każdej z nas.
      Mnie zawsze zastanawia tylko czy te mamy karmiące kilkulatki
      ograniczają się co do alkoholi itp czy żyją normalnie i sprzedaja
      swoim dzieciom co jakiś czas procenty itp. Bo niestety z obserwacji
      widzę że dzielą się z dziećmi używkami.
      • myrtille Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 19:44
        Wiem jak szalenie "niesmaczne" jest moje karmienie dla personelu szpitalnego.
        Komentarze, docinki, nawet wzmianki w notatkach raportowych pielęgniarek.
        Ale szczerze mówiąc mam to gdzieś.
        Wiem, że Amel dzięki piersi nie odwodniła się przy rota, wiem, że po każdej (co
        2 tyg) punkcji uspokaja się jak może się przytulić do piersi.
        Fakt, jesteśmy przywiązane do siebie dzień i noc, ale kto mówił że będzie łatwo.

        Szczerze przyznaję, że kilka lat wstecz też się dziwiłam jak można karmić tak
        długo dziecko.
        Teraz takie myśli w ogóle nie przychodzą mi do głowy.
        Jestem zmęczona, rozgoryczona często, ale wiem że nie mogę teraz odstawić Amelii.
        Dlatego też będę rekordzistką karmienia mam z 2007r:)
        • kogosia Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 20:12
          Tez kiedys wydwało mi się nie smaczne karmienie piersią tak długo " takie duze
          dziecko" a sama karmię do tej pory hehheeh

          Nikt mnie nie namawiam do odstawienia. Alkoholu nie lubię i nie lubiłam, więc
          procentów mu nie sprzedaje:))
          Mam nadzieje ze nie długo przestanę karmic i że on pomoże mi w tym.
          A jak nie to jeszcze pokarmimy.
          Na razie karmię go rano, na drzemke popołudniu i na noc, oraz nie raz w nocy.Ale
          tak jest dopiero od tygodnia, wcześniej karmiłam częściej.

          Za tydzień wyjeżdzam na wesele 250km od domu. Wyjeżdżamy ok 7 rano , powrót na
          drugi dzień ok 17-18. Zobaczymy co to będzie bez cycusia, mam nadzieję że dzięki
          temu wyjazdowi uda mi się go odstawic, jeśli nie to trudno.
          Na wychowawczym jestem dla Niego i dzięki Niemu, więc okaże się co będzie:))
        • zabka11 Re: Witaj Asiu:) 10.06.09, 22:33
          A ja będę Ci kibicować kochana, i powiem Ci coś jeszcze. Gdyby mój
          Jaś zachorował, byłabym skłonna wrócić do karmienia piersią, jeżeli
          to tylko miałoby mu pomóc i sprawić taką przyjemność, jaką sprawia
          Amelci:)
          Mama Michalinki Delekty też pisała podczas leczenia córci o
          docinkach personelu medycznego i "niesmaku" jaki budziły przez ten
          fakt. Nóż mi się w kieszeni wtedy otwierał i dziś poczułam to samo,
          jak piszesz, że spotyka Cie ta przykrość:(. A przecież nikt inny,
          jak właśnie ludzie medycyny powinni być na tyle wyedukowani, że by
          popierać ten "skarb matki", jakim jest karmienie piersią chorego
          maluszka!
          Pozdrawiam Was dziewczyny:)

          PS:Janek odstawił się jak miał 9msc i bardzo, bardzo mi tego
          brakowało, popłakałam trochę i przeszłam przez to "odcięcie
          pępowiny" gorzej niż sam zainteresowany:)
          Gosi nie karmiłam, bo mi nikt nie pokazał, że można mimo że dziecko
          w inkubatorze i co robić, żeby mleko było;/, a wiem że ona bardzo
          tego potrzebowała;/
          Przy Janku sie zaparłam, mimo wielu trudności, a ten
          niewdzięcznik:), sam mi podziękował.

          Co do długiego karmienia, wiem co masz na myśli Hania mówiąc o
          niesmaku, bo w pierwszej chwili, też to czuję, ale po dłuższym
          zastanowieniu uważam, że to prywatna sprawa każdej matki karmiącej i
          nic nam do tego. Posiedziałam kiedyś na Długim Karmieniu Piersią, bo
          sama Janka planowałam karmić "do końca;)" i nabrałam szacunku i
          dystansu, to kobiet długo karmiących swoje pociechy.
          Pozdrawiam
      • uczula Re: Wrzucam kij w mrowisko 11.06.09, 10:09
        my mamy do czynienia z alergia, wiec diete musze trzymac dalej.
        troche to nuzace...bo sera nie moge,wielu rzeczy nie moge takich zwyczajnych,
        kawy nie lubie, z alkoholi ostatnio wypilam lyczek winka, ale to raczej po
        wieczornym karmieniu...a w nocy mam przerwe:)
    • agusiajasia Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 20:50
      Też to mam. Tzn ostatnio jak karmiłam Franusia, ZOsia przyszła i powiedziała, że
      chce mleczka.
      Aż się wzdrygnęłam. Jeny! Wydaje mi się, że ona jest już taka duża, zwłaszcza
      przy Franusiu, że nie potrzebuję jej karmić, ani ona jakoś specjalnie za tym nie
      tęskni.
      Moim zdaniem wszystko ma swoje granice. Karmiłam Janka 15 mies, Zosię rok i
      Frania też zamierzam karmić mniej więcej ok roku. I basta!
    • a.l.a.s.k.a77 Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 21:43
      Teraz kiedy mam Filipka też sobie nie wyobrażam karmić starszaka. Na
      początku też chciał "am" jak Filipek ciumkał pierś i jak przystawił tą
      wielką głowę do piersi to strasznie to dziwnie wyglądało. Jednak
      rozumiem, że jak sie karmi ciągle to takiego szoku nie ma i niech każda
      matka karmi tak długo jak uważa za stosowne.
      • kristin4 Re: Wrzucam kij w mrowisko 10.06.09, 22:42
        Jaa równiez nadal karmie córkę i pewnie jeszcze długo sie pokarmimy,
        przede wszystkim dlatego że jest alergikiem pokarmowym a piers jest dla
        niej wybawieniem przy dolegliwościach brzusznych. Mogłabym wiele pisac
        na ten temat ale chyba nie ma to większego sensu poniewaz kazdy i tak
        broni swojej racji.
        Nie widze w tym nic dziwnego, równie dziwne dla mnie moze być widok
        dwulatka ze smoczkiem lub butlą.
        • kristin4 Re: Odpowiadam 10.06.09, 23:01
          Alkoholu, kawy i innych używek nie dostarczam mojemu dziecku poniewaz
          sama nie spożywam i wcale mi tego nie brakuje, całonocnych imprez nie
          lubimy oboje z mężem i wszystko jest oki. Dzieci szybko rosną i kiedys
          bede tylko mile wspominac. Spędzam z córcią max czasu poniewaz niedługo
          wracam do pracy, więc cenna jest dla mnie kazda wspólna minuta, nie mam
          do dziecka zalu ze mnie potrzebuje i ze musze mu poświecac caly swój
          czas itd, itd. Moje dziecko napewno nie uwaza karmienia za niesmaczne
          wręcz przeciwnie to najsmaczniejsze jedzonko dla niej:)
          • lopez32 Re: Odpowiadam 10.06.09, 23:13
            co ja bym dła żeby móc mają małą pokarmic chociaż z rok dłużej, ale
            niestety sama sie odstawiła jak miała 5 mcy, zadna miarą nie mogłam
            jej zmusić do jedzenia z cyca, i przy tym słabo mi przybierala, wiec
            chyba dobrze sie stało, ale nie nie potępiam, to najsłodszy widok na
            świecie, no 4 latek wyciagajacy mamie cyca w autobusie na
            wierzch...hmm...to juz przegięcie, ale dwulatki spoko
    • shemreolin :/ 11.06.09, 10:44
      Moim zdaniem karmienie do pierwszego roku życia wystarczy, potem jest to jak dla
      mnie niesmaczne. Nie wyobrażam sobie karmić tak dużego dziecka...


      a to to już moim zdaniem pedofilia...
      www.youtube.com/watch?v=fxv6R9fUO74&feature=PlayList&p=824F382F934DEA6D&index=0&playnext=1
      • a090707 Re: :/ 11.06.09, 13:28
        O matko, shem - kobieta nie może chyba przeciąć pępowiny... albo chce byc w
        księdze rekordów :)
        • maniulka_25 Re: :/ 11.06.09, 13:39
          Ja też uważam że długie karmienie jest strachem matki przed tym, że
          dziecko stanie się samodzielne. A tak matka ma poczucie że tylko jej
          pokarm wykarmi i wyleczy dziecko ze wszystkiego.
          Moja znajoma ma syna w wieku Julki, który nadal jest na etapie
          niemowlaka. Śpi w specjalnym śpiworku, żeby nie zmarzł i nie
          przekręcał się na brzuszek (matka boi się że się udusi), je
          wyłącznie dania słoiczkowe i jest karmiony z butli co 3 godziny w
          dzień i w nocy ! A przerwach między piciem butli smoczek w buzi i
          cieniutkie długie loczki - bo szkoda obciąc... Śmieszy mnie to ale
          nie komentuje bo każdy robi jak uważa ;-)
      • uczula Re: :/ 12.06.09, 22:36
        schem - no twoim wystarczy innym nie.
        i tyle w tym temacie.
    • maniulka_25 Re: Wrzucam kij w mrowisko 11.06.09, 13:32
      Wyjełaś Hania mi to pytanie z gardła :-)
      Wiele razy chciałam o to spytac ale nie miałam odwagi.
      Julka odstawiła się jak miała 6 miesięcy ale i tak była dokarmiana
      od urodzenia. Jakoś tego nie przeżywałam. Hanutki nie chciałam
      karmic - z wyboru. Bo źle mi się kojarzyło karmienie Julki, kolki,
      wieczny ryk, ksztuszenie się, nawał potem niedobór mleka itp. Po 4
      miesiącu zaczęłam wprowadzac Julce nowe pokarmy (słoiczki) i to było
      wybawienie !! A potem już przesłałam rozmyślac o cycku i na dobre
      zagościła butla i Nan 1 (jak to mówią na forum KP krowie ścierwo).
      Julka stała się zdrowym, pogodnym i najedzonym dzieckiem a ja
      uspokoiłam się :-)
      Wracając do Hani, 4 doby dostałam nawału ... i zaczęłam jednak
      karmic. Pierwszy miesiąc był trudny i bezsenny. A potem już z górki.
      Po 4 miesiącu wprowadziłam Hanutce jabłka, potem jabłka z marchewką.
      Niedługo dam sok i prawdziwą zupkę. Myślę że pokarmię ją max do
      grudnia, czyli rok.
      Dodam tylko że obie córki są drobne, Hanka jest szczupła na cycu a
      Jula jest drobna po Nanie (obecnie pije Nestle Junior).
      • chanastel do mam długo karmiących 11.06.09, 22:13
        Nie chciałam nikogo urazić tylko poznać Wasze argumenty. Wiadomo że
        kazda ma swoje zdanie na ten temat. My w tym tyg zaczynamy
        wprowadzać nowości i bardzo się cieszę.
    • ja-goda1 Re: Wrzucam kij w mrowisko 12.06.09, 15:25
      Ja tez karmię i jak się domyślacie nie jest to dla mnie niesmaczne:) Mamy dla
      których to jest niesmaczne odstawiają wcześniej, albo nie karmią wcale.
      Ja karmię, bo:
      - lubię
      - jestem leniem i nie chce mi się usypiac Filipa, a przy piersi zasypia w mig
      - wierzę, że dobrze wpływa to na jego odporność, jest na to chodzącym dowodem
      - nie jest to dla mnie uciążliwe - karmię dwa razy na dobę tylko do zasypiania
      - nie podaje nabiału, albo w śladowych ilościach co wynika z moich przekonań, że
      nabiał jest dla cieląt nie dla dzieci:), więc uzupełniam braki wapniowe

      Ot i cała historia:)
      Zauważyłam, że sporo mam które są przeciw ma młodsze dzieci i to rozumiem, dla
      Was dwulatek jest już starszakiem, jest taki duży przy niemowlaku, dla mnie
      Filip to wciąż małe dziecko.
      A kij w mrowisko?? nie sądzę, jeśli ktoś karmi z wyboru, z przekonania to nie
      będzie sie złościł, tupał nóżką i tłumaczył, że lepiej jest karmić piersią
      dwulatka niż nie karmić. Ile nas tu jest tyle poglądów, i chwała Bogu bo o czym
      byśmy dyskutowały:)
      Pozdrawiam, Aga
      • patrice7 Re: Wrzucam kij w mrowisko 12.06.09, 20:40
        Zanim urodziłam wiedziałam,ze moje karmienie nie będzie trwać dłuzej niż 10-12 m.
        Dla mnie karmienie 2 latka(nota bene jakie karmienie??!!chyba w tym wieku to juz
        pojenie,bo z jedzeniem nie ma nic wspólnego) również jest niesmaczne.
        Jak widzę obrazki dobierającego się dziecka do matki,ciągnącego bluzkę i
        krzyczącego "cycka" to mnie mdli.
        W tym wieku to nie jest ani słodkie,ani urocze...
        Gadające i chodzące dziecko wiszące u cycka jest dla mnie nie do przełknięcia.
        A posty o tym,ze matki płaczą po zakończeniu karmienia zupełnie mnie rozbrajają...
        • patrice7 Re: Wrzucam kij w mrowisko 12.06.09, 20:41
          aaas Burdzia nie bij ;)
      • maniulka_25 Re: Wrzucam kij w mrowisko 13.06.09, 00:53
        Dla mnie Julka to też małe dziecko tyle że już nie niemowlę...
        A co do krówek i innych ssaczków... Jak wyrastają zęby - jest to
        żywy sygnał iż czas zaczą rzuc pokarmy! Tak więc cielaki też nie
        cycują się do końca życia, tylko zajadają bez, trawę i inne
        rarytasy.
    • motylek1407 Wrrrrr 12.06.09, 20:26
      Normalnie pewnie bym przemilczała, ale znając takie sytuacje jak Myrtille wiem,
      że warto pomyśleć zanim się nazwie pewne sprawy na wyrost....... Nie
      przesadzajmy - to do dziewczyn, dla których długie karmienie jest niesmaczne. Po
      to mamy głowę by nie oceniać i nie osądzać.... bo przecież nigdy nie wiadomo, co
      stoi za taka a nie inna decyzją. Myrtille, pozdrawiam i wspieram mocno!
      • bobimax Re: Wrrrrr 13.06.09, 06:57
        Ale to jest zupełnie inna sytuacja. My mówimy o dzieciach zdrowych.
        A dla Myrtille wytrwałości.
    • beetaa Re: Wrzucam kij w mrowisko 13.06.09, 13:14
      A wiecie co, jak sobie tak czytam o dlugim karmieniu, to mam przed oczami scene
      z "glupiego" angielskiego serialu komediowego - dorosly mezczyzna stoi przed
      oltarzem i w pewnym momencie wola jesc, mama staruszka daje mu piers ;) I to
      dopiero jest obrzydliwe, a taki nawet zebaty dwulatek to ciagle malutkie
      dziecko, slodkie i sliczne, wiec naprawde nie mozna tego rozpatrywac w
      kategoriach obrzydliwosci. A czy dziecko jest za male, czy za duze to juz
      kwestia "optyki".Dwulatek-starszy brat/siostra musi byc sila rzeczy "dorosly",
      ale taki jedynak, czy mlodszy dzieciaczek moze jeszcze jakis czas pozostac
      maluszkiem.
      Kazdy robi jak uwaza i nic do tego innym, mozna potrenowac swoja tolerancje na
      takich "malenkich" rzeczach ;)

      • f3f jeszcze jedno pytanie... 13.06.09, 13:36
        ... do mam karmiących piersią. Czy zastanawiałyście się jak długo zamierzacie to robić? tzn czy wyznaczyłyście sobie jakąś nieprzekraczalną granicę? Czy też wogóle o tym nie myślicie?
        Dla mnie taką granicą byłyby własnie dwa lata - tak jak zaleca to WHO.
        Michała karmiłam do 7 miesiaca - planowałam do skończenia roku ale nie wyszło. Nie wyobrażam sobie natomiast żeby karmić go po skończeniu 2 lat - bo niby po co?
        W tym wieku dieta dziecka powinna mu zapewniać wszystkie niezbędne składniki.
        Układ odpornościowy jest już w miarę ukształtowany i nie trzeba dostarczać przeciwciał od matki.
        Zasypianie przy piersi - jak długo można to ciągnąć? przeciez w końcu i tak dziecko musi nauczyć się zasypiać samodzielnie - a im dłużej zasypia przy piersi tym trudniej będzie mu się przestawić.
      • uczula Re: Wrzucam kij w mrowisko 13.06.09, 13:38
        beetaa napisała:

        > A wiecie co, jak sobie tak czytam o dlugim karmieniu, to mam przed oczami scene
        > z "glupiego" angielskiego serialu komediowego

        a to nie byl monthy pyton? przypadkiem?
        :)
        • beetaa Re: Wrzucam kij w mrowisko 13.06.09, 13:49
          nie, to bylo "little britain"
          www.bbc.co.uk/comedy/littlebritain/ (dla wielbicieli angielskiego humoru :)
    • lucy_cu Re: Wrzucam kij w mrowisko 13.06.09, 21:30
      Iiii,tam. To wcale nie kij w mrowisko- temat wałkowany miliony razy
      na wszelkich forach "okołodzieciowych", te same argumenty obu stron
      przemielone po wielokroć, nuuuuda. ;-)

      Ja powiem tak- co kto lubi. O. Tyle. :-)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka