Dodaj do ulubionych

Widzę dziecko....

21.05.14, 11:16
....w czarnej kurtce skórzanej i długich spodniach bawiące się na przedszkolnym placu zabawsad
temperatura: 25 st. w cieniu, plac zabaw nasłoneczniony...
kuźwa...jestem w stanie usprawiedliwić rodziców, że rano chłodniej itd. ale czy tym przedszkolankom mózg przegrzało od tego gorąca żeby pozwolić dziecku wyjść na dwór tak ubranym?
Musialo mi się ulać....
Obserwuj wątek
    • saszanasza Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 11:24
      uff, podeszła pani i mu tą kurtkę zdjęła. pod spodem bluzka na długi rękaw.
      qwoli wyjaśnienia: "relaksuję się" na balkonie, vis a vis mam przedszkole....
      • gaskama Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 11:27
        Sorry, ale co to jest bluzka na długi rękaw? W sensie, że ma koszulę założoną, na bluzę z długim rękawem?
        • saszanasza Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 11:46
          Miał czarną (sic!) kurtkę skorzaną, cimnobrązowe długie spodnie, pod kurtką ciemną bawełnianą bluzkę na długi rękaw i czapeczkę z daszkiem. Butów nie dowidziałamsad
          Kojarzę to dziecko...jak jego ojciec zawsze "designersko" ubrane, niestety niewspółmiernie do pogodysad
        • mama-ola Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:13
          > Sorry, ale co to jest bluzka na długi rękaw?
          Regionalnie "bluzka z długim rękawem" jak sądzę smile

          U nas się np. mówi "być w krótkim rękawku" - to też by Cię raziło?
          • koza_w_rajtuzach Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:57
            U nas zawsze się mówi "bluzka z długim rękawem", a z krótkim rękawkiem to koszulka, nie żadna bluzka.
            Natomiast "bluzka na krótki rękaw" dopiero pierwszy raz zobaczyłam na allegro i forach.
            Co region to pewnie inaczejsmile).
            • saszanasza Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:31
              koza_w_rajtuzach napisała:

              > U nas zawsze się mówi "bluzka z długim rękawem", a z krótkim rękawkiem to koszu
              > lka, nie żadna bluzka.

              Gdy "oglądam obydwa zwroty", dochodzę do wniosku, że to ten jest właściwy, a nie ten użyty przeze mniesad Ciekawa jestem, co na to Miodeksmile
          • gaskama Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:05
            Czy razi? Chyba nie. Nigdy nie słyszałam takiego zwrotu. Z długim rękawem. Ale "na długi rękaw". Never. Myślałam, że chłopczyk miał koszulę założoną na coś z długim rękawem.
    • mamma_2012 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:01
      Tez mnie takie scenki przerażają i zmusilabym rodziców do pobiegania i poskakania w tym co napakowali na dzieciaka, ale z drugiej strony, jeśli to przedszkolak, to czemu sie nie rozbierze?
      Mój syn, lat 2, od dawna ściąga bluzę jak mu za ciepło i prosi o założenie jak mu zimno.
      • koza_w_rajtuzach Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:52
        > ale z drugiej strony, jeśli to przedszkola
        > k, to czemu sie nie rozbierze?

        Bo zdarzają się takie nienormalnie panie, które nie pozwalają się rozebrać.
      • melancho_lia Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:57
        Ja kiedys się załamałam odbierając dzieci od dziadków. Temp. +22 stopnie, kwiecień, słonko, lekki wiatr. Córka niespełna trzyletnia ubrana w :
        rajstopy, legginsy, spodnie dresowe, bluzkę z długim rękawem, polarową bluzę i kurtkę...
        Była mokra.
        Starszak mial na sobie mniej bo zwyczajnie nie dał na siebie tyle wcisnąć. Ale babcia pod tym względem niereformowalna jest.
    • monikaa13 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:29
      No moja poszła dziś w rajstopach i sukience z krótkim rękawem więc pewnie na przerwie jej będzie gorąco i w drodze do domu ale co zrobić.
      • mamma_2012 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:31
        Rozebrać sie? Czasem najprostsze rozwiązania sa najlepszesuspicious
        • monikaa13 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:36
          Nie da rady, bo nie założy butów na gołe nogi.
          • mamma_2012 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:39
            Skarpetki do plecaka? Jak mawiają mądrzy ludzie: jest problem, to i jest rozwiazanietongue_out
            A jak jest 30 stopni, to tez nosi skarpetki?
          • melancho_lia Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:58
            a czemu?
    • koza_w_rajtuzach Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:51
      Rozumiem Twoje odczucia.
      Niestety po przyprowadzeniu córki rano do przedszkola musiałam zabierać bluzę/kurtkę, czyli to, w czym tam przyszła, bo inaczej na spacerze byłaby ZMUSZONA do założenia tego, a moje zdanie i córki w tej kwestii też nie miało dużego znaczenia.
      A wiadomo, jak to jest, czasem rano zapowiada się ciepła pogoda, a potem chłodnieje, ale i tak na wszelki wypadek trzeba temu dziecku zabierać nakrycia wierzchnie, zostawić w krótkim rękawku, choć o godzinie o której wyjdą może być wciąż chłodnawo, ale co innego poradzić?
      Raz zaprowadziłam córkę rano do przedszkola, nic nie wskazywało, żeby miało być ciepło, więc zostawiłam jej kurtkę. Jak ją odbierałam, a byli na podwórku, to pot jej skapywał po twarzy, bo było ok 22 stopnie. Ponoć pani nawet rozpiąć kurtki nie pozwoliła, bo (uwaga) w cieniu zimno, ale nieważne, że dziecko czerwone, przegrane i pot z niego cieknie. Odczucia dziecka w ogóle nie miały znaczenia, a akurat córkę fakt, mam z tych, którym prawie zawsze jest ciepło i przyzwyczaiłam się, że od małego szkraba przeważnie chodzi o jedną warstwę lżej ubrana od innych osób (w taką pogodę jak teraz chodzi do szkoły w letniej sukience, ale rozumiem, że innym dzieciom o 7-ej może być jeszcze za zimno w takim stroju - jej nie jest).
      • mamma_2012 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 12:59
        I jak jestem baaaardzo powściągliwa w chodzeniu z interwencja do szkół i przedszkoli w rożnych sprawach, tak w takim przypadku do szafki przypielabym duża, czerwona kartkę z napisem, ze dziecko ma moje pozwolenie na ubranie sie w takie ciuchy jak sobie życzy.
        Ps. Druga sprawa byłoby zmuszanie do jedzeniawink
        • koza_w_rajtuzach Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:16
          Z jedną panią nie było problemu, ale druga (bezdzietna) zawsze uważała, że wie najlepiej i była bezkompromisowa tongue_out. Połowa rodziców była na nią wkurzona z różnych powodów, więc ja uznałam, że nie będę dyskutować, tylko zabierać ubrania do domu.
          W szkole też córkę nauczyciele ścigali, wyganiali z podwórka do klasy po cieplejsze ubrania, bo rzeczywiście jest tak, że ona trochę inaczej odczuwa temperaturę, w tym sensie, że jest jej trochę cieplej niż innym, ale widzę, że już sobie odpuścili z tym... Zdarza się często, że córka jest w krótkim rękawku, a inne osoby (łącznie z moim synem) w kurtce. Taka jest i tyle, ale w tym przypadku nie chodziło już o to, żeby była lżej od innych ubrana, tylko żeby mogła chodzić ubrana tak jak panie (już nie jak dzieci, bo wiadomo, że niektóre są za ciepło ubierane).
      • saszanasza Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:27
        Ja swoją córkę dziś wysłałam w krótkich spodenkach, bluzeczce na krótki rękaw i cienkim bawełnianym kapeluszu, w sandałach i bez skarpetsmile Z kapelusza pewnie zrezygnowałabym gdyby nie fakt, że moje dziecko ma tendencję do przegrzewania się.
        Niekiedy bywa że ubieram grubiej (zwłaszcza rano), ale wtedy proszę córkę żeby wychodząc na dwór starała sie nie zakladałć swetrów, bluz itp. zwłaszcza gdy świeci słońce, chyba że uzna, że jest jej zimno.
        • iwek33 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:58
          saszanasza napisała:

          > "Ja swoją córkę dziś wysłałam w krótkich spodenkach, bluzeczce na krótki rękaw "

          "bluzeczce na krótki rękaw?" To po polsku??? Matko! Co za konstrukcja! chyba bluzeczce z krótkim rękawem!

          • saszanasza Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 14:11
            to regionalizm, tak samo jak bluzka na długi rękaw, choć rzeczywiście lepie brzmi z krótkim/z długim rękawem, ale nigdzie nie wyczytałam, że jest to błąd językowy.
            • mama-ola Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 14:22
              > ale nigdzie nie wyczytałam, że jest to błąd językowy.
              Słownik poprawnej polszczyzny przytacza to sformułowanie właśnie jako błąd językowy wink
              Ale nie przejmuj się zbytnio - język to nie skostniała forma, co dziś błędem, jutro może stać się tylko potocznością, a pojutrze wejść do normy językowej.
              • saszanasza Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 15:59
                a widzisz, ja spotkałam się z oznaczeniem tego typu sformułowania, jako uzus językowy....
                generalnie mało informacji w Internecie na ten temat.
    • melancho_lia Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 13:54
      u nas w przedszkolu panie raczej rozsądnie ubierają dzieci. I co z tego jak rodzic odbierając dziecko przy temperaturze +26 stopni zakłada mu bluzę i kurtkę...
      Moja córka w krótkim rękawku, bluzy nawet nie ma bo i po co. I parę razy już słyszałam zdziwienie że "tylko tak jest ubrana??? Nie zimno jej?"
    • agni71 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 15:52
      Niestety, nauczycielki w przedszkolu często każą dzieciom zakładać wszystko co sie znajduje w szafce. Podobnie panie w szkolnej świetlicy. Nieraz, odbierając córkę ze szkolnego placu zabaw, pierwsze co robię, to każę sie córce rozbierać z zewnętrznej warstwy....
    • joa66 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 16:17
      Ale w czym problem?

      Dziecko było w przedszkolu, SAMO założyło kurtkę, a nauczycielką mu ją zdjęła..


      ????
      • iwek33 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 16:21
        Ale można przecież zbluzgać nauczycielkę, że jej "mózg przegrzało" - jak łatwo nam przychodzi obrażanie innych...
        • agni71 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 18:15
          Bo niestety nauczycielki często każą dzieciom zakladać wszystko, zapewne bojąc się gniewu rodziców, którzy życzą sobie przegrzewania ich dzieci.
          • joa66 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 18:22
            Tak, a za każdym rogiem czeka pedofil...

            Ten wątek jest dobrym przykładem mocnej hmmm..nadinterpretacji sytuacji.

            wink
        • dorcia1234 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 18:18
          różne są egzemplarze wśród dzieci. Miałam w świetlicy takiego chłopca, który przy +28 biegał w polarowych spodniach i polarze- i nie dał z siebie tego zdjąć. Nie pomagało namawianie, przekonywanie i dawanie przykładów- ten typ tak ma. Gdybyś go wtedy zobaczyła na podwórku pewnie też byś stwierdziła, że durna świetliczanka nie rozebrała dziecka.
          Są i tacy, co przy +8 rozbierają sie do krótkiego rękawka smile
          • joa66 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 18:20
            Gdybyś go wtedy zobaczyła na podwórku pewnie też byś stwierdziła, że durna świetliczanka nie rozebrała dziecka

            Ja?????
            • dorcia1234 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 19:03
              joa66 napisała:
              > Ja?????

              do autorki wątku pisałam smile
          • saszanasza Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 19:55

            > Gd
            > ybyś go wtedy zobaczyła na podwórku pewnie też byś stwierdziła, że durna świetl
            > iczanka nie rozebrała dziecka.

            najprawdopodobniej tak i miałabym ku temu powody, ponieważ widok dziecka ubranego niewspółmiernie do pogody, dlatego że ma inną wrażliwość na temperaturę jest niezwykle rzadki. nie wierzę, że nie dziwiłoby cię, gdybyś, odwracając sytuację, zobaczyła dziecko wypuszczone na dwór w krótkim rękawku przy temperaturze minusowej.
    • maxi_74 Re: Widzę dziecko.... 21.05.14, 19:01
      Znam to z autopsji. Zaprowadzałam dziecko do przedszkola 6.30, dostawał kurtkę. Jak wychodzili na spacer z jedną panią było ok, a druga ubierała wszystko co zostawione w szatni,nawet ubrania na zmianę. Raz odbieram dziecko a ono zapłakane bo ma na sobie 2 podkoszulki i polar - na polu z 30% a pani do mnie z wrzaskiem, że jej chore dziecko do przedszkola przyprowadzam, bo jest cały mokry i spocony a to co ma to sobie sam ubrał i nie dał ściągnąć, całe szczęście inne dzieci mi powiedziały, że młody cały czas chciał to ściągnąć ale pani nie pozwoliła, chodził cały czas i płakał. Pani wkurzona, że nie udało się kłamstwo wyszła z sali i zostawiła mnie z dziećmi. Poszłam do kierowniczki i.. usłyszałam, że mój 5 latek jest winny bo jak jedna pani nie reaguje to powinien iść do drugiej.
      Są fajne wychowawczynie a inne powinny być za znęcanie sądzone.
      • carrie.bradshaw-preston Re: Widzę dziecko.... 22.05.14, 10:22
        szok, moja córka dzis poleciała w sukience na ramiączkach i japonkach z bosymi nogami, ale widziałam dzieci w bluzach!! adidasach, długich dzinsach szok szok
        • carrie.bradshaw-preston Re: Widzę dziecko.... 22.05.14, 10:26
          poleciała do szkoły oczywiscie smile
        • iwek33 Re: Widzę dziecko.... 22.05.14, 23:04
          carrie.bradshaw-preston napisał(a):

          > szok, moja córka dzis poleciała w sukience na ramiączkach i japonkach z bosymi
          > nogami, ale widziałam dzieci w bluzach!! adidasach, długich dzinsach szok szok

          Ale to nie nauczycielki z przegrzanymi mózgami je tak ubrały tylko chyba rodzice, co nie??
          • carrie.bradshaw-preston Re: Widzę dziecko.... 23.05.14, 08:48
            Oczywiscie ze rodzice, nie pojmuje jak tak mozna ubrać dziecko wiedząc ze bedzie 30 stopniowy upał
            • dorcia1234 Re: Widzę dziecko.... 23.05.14, 09:34
              można
              wczoraj widziałam młodą dziewczynę- nie wiem czy mama to była czy niania z chłopczykiem może 3 letnim. Ona w króciutkich spodenkach i podkoszulce, chłopiec w dżinsach i t-shircie. Mi się zrobiło gorąco na ich widok.
              W drugą stronę też to działa. Rodzice potrafią wysłać dziecko na wycieczkę całodzienną w lekkim ubraniu, chociaż wiadomo że pogoda ma się zmienić. Potem taki dzieciak na wycieczce marznie niestety
            • kanga_roo Re: Widzę dziecko.... 23.05.14, 09:40
              hmm, mój syn poszedł do szkoły w długich spodniach i adiadasach. córka do przedszkola w spodniach 3/4 i adidasach. ja w długich spodniach i sweterku.
              większość dnia spędzimy w budynkach, temperatury nie przekraczają 23 stopni, myślę.
              no, może przedszkole wyjdzie na dwór.
              • dorcia1234 Re: Widzę dziecko.... 23.05.14, 10:30
                no ja w świetlicy moim dzieciakom w długich spodniach najczęściej proponuje w takiej sytuacji przebranie się w strój z w-fu. Proponuję, nie zmuszam- bo po wielu latach pracy już wiem, ze tolerancja na ciepło jest inna u różnych osób.
                • an.16 Re: Widzę dziecko.... 23.05.14, 11:04
                  Dzieci sa różne. Moja odmówiła pójścia do szkoły w sukience (7 lat), bo dzieci komentują jej majtki. Założyła więc szorty, bluzeczkę z krótkim rękawem i sandały na gołe stopy. Narzekała, że jej chłodnowink Mam nadzieję, że sie rozgrzeje w ciągu dnia. A tak na marginesie, dla mnie chyba najbardziej nie do wytrzymania byłyby adidasy na skarpetki.
              • agni71 Re: Widzę dziecko.... 23.05.14, 12:14
                > większość dnia spędzimy w budynkach, temperatury nie przekraczają 23 stopni, my
                > ślę.
                > no, może przedszkole wyjdzie na dwór.

                W szkole i przedszkolu może być nieznośnie gorąco, szczególnie jak lekcje od południowej strony. Przynajmniej mnie się dzieci skarżą na upał w szkole. Moje starsze poszły dzisiaj w krótkich szortach do szkoły - uważam, ze taki strój jest trochę niestosowny, ale z drugiej strony dużo dzieci tak chodzi ubranych, nikt im nie zwraca uwagi, więc zakładam, że szkoła zezwala. Po drugie, jesli szkoła nie zadbała o zapewnienie komfortu (porządne rolety, klimatyzacja), to ważniejsze jest dla mnie, żeby dzieci nie pomdlały od gorąca niż ich wygląd.
                Młodsza poszła w sukience, na głowie kapelusz, bo dzisiaj spędzi trochę czasu na dworze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka