Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004, cd.10:)

13.06.06, 14:06
Dziesiata czesc przygod rozpoczeta!
Wszystkie dzieciaczki zdmuchnely juz dwie swieczki i powoli widac jak rozne
osobowosci wyrastaja z naszych maluszkow.
Prawie wszystkie borykamy sie z momentami/nieustannym trwaniem buntu
dwulatka, no ale skoro tak ksztaltuje sie charakter to trzeba to przecierpiec
i juz. Zreszta coz moze byc slodszego od rezolutnego dwulatka? Moze tylko
trzy-, cztero- i dalej-latek, no ale o tym to sie dopiero przekonany smile

A oto lista mam, na którą nieustannie zapraszamy nowe mamusie:

GODIVA - ¡URODZILA EWE!(54cm i 3230g) dnia 11.03.2004, miala termin na
02.04,slub 22.09.2001

OPOLANKA1,26 - ¡URODZILA ZUZIE!(54cm i 3730g) dnia 28.03.2004 ,miala termin
na 11.04 ,*Opole ,*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003

GRASS_D- URODZIŁA EMILKĘ! dnia 1.04.2004

ASIK_W,24(Anka) - ¡URODZILA KAMILA JASONA!(52cm i 2950g) dnia 2.04.2004,
miala termin na 16.04 ,*Biloxi USA

KORDULA3 (DOROTA.GDYNIA),23(Dorota) - ¡URODZILA KAMILKA!(60cm i 4030g) dnia
2.04.2004 ,miala termin na 03.04 ,gg 1188709 *Gdynia , slub 12.07.200

MALE_CO_NIECO - ¡URODZILA IGORA!(54cm i 3350g) dnia 4.04.2004 ,miala termin
na 25.04

ANITKASHE (Anita)- URODZIŁA NATALKĘ! dnia 04.04.04

PEARL24(Gosia) - ¡URODZILA MAJE!(55cm i 3400g) dnia 5.04.2004, miala termin
na 4.04 ,*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub
27.09.2003

MALILKA,28 - ¡URODZILA MACIUSIA!(60cm i 3850g) dnia 5.04.2004 miala termin na
10.04

LENADM- URODZIŁA KACPERKA! (59cm i 3.960g) dnia 5.04.2004

MANIAKOW- URODZIŁA EMILKĘ! (51cm, 2650g) dnia 6.04.2004, miała termin na 18.04

LIDSZU(Lidka) - ¡URODZILA INGE!(56cm i 3800g)dnia 9.04.2004, miala termin
4.04 ,slub 21.06.2003 *Warszawa

JAGNA.04 - ¡URODZILA NIKODEMA!(53cm i 2850g) dnia 9.04.2004, miala termin na
24.04

MARASKA- URODZIŁA MATEUSZA! 10.04 2004 w Pucku, waga 2980, 55 cm termin na
22.04

TYSIA27 (Justyna)- URODZIŁA DAWIDA! 10.04.2004 , waga 3850g, 58cm termin na
11.04, Piaseczno

CONTRARIA,30 - ¡URODZILA MICHALKA!(62cm i 4390g) dnia 12.04.2004 ,miala
termin na 24.04 *Poznan

DABROWIANKA,27(Agnieszka) - ¡URODZILA JAGODE!(61cm i 3780g)dnia 12.04.2004,
miala termin na 7.04 - *Gdansk - gg 2277279 , slub 0.06.2001

JA_SYLWIA (PRZYSZLA_MAMA) - ¡URODZILA JEDRUSIA!(zamiast Julkismile(54cm i 3300g)
dnia 15.04.2004 ,miala termin na 3.04

DE_LA_HOYA (Aga) - URODZILA MIKOLAJA GRZEGORZA! (53cm i 3030g) dnia
15.04.2004r w Warszawie

KAMYMAMA (Magda) - URODZILA KAMCIE dnia 16.04.2004 r. w Bielsku-Białej o
13:55,
3,360kg. i 53cm.

ZOFIA78(Zosia) - ¡URODZILA LIDKE!(62cm i 4350g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 14.04 - coreczka Marysia *Szczecin

USZCZESN(Ula) - ¡URODZILA JULKE!(52cm i 3220g) dnia 16.04.2004 ,miala termin
na 22.04

EKLON (Ewa) - URODZIŁA MICHAŁA! (60cm i 4170g) dnia 17.04.2004, miała termin
na 07.04, *Wieruszów, ślub 02.08.03

JAWORKA (ANIA) - URODZIŁA ALBERTA! (56cm i 3780g) dnia 17.04.2004

IZABELA_P25(Iza) - ¡URODZILA MARTYNKE!(55cm i 3310g) dnia 18.04.2004 ,miala
termin na 22.04,

ANIA300 - URODZIŁA KUBĘ 18.04.2004 wazyl 4080,mierzyl 59cm

MAMAAGA1 (Agnieszka) urodzia Matyldę 20.04.2004 (3020g, 52 cm) ślub
03.06.2000 Bydgoszcz gg 4217262

MONIKAPS,34(Monika) - ¡URODZILA EWE!(53cm i 3800g) dnia 21.04.2004 ,miala
termin na 18.04 *Warszawa , slub 11.08.2001

GOSIAK05- URODZIŁA JULKĘ! dnia 22.04.2004

KAMIBA (Kamila) - ¡URODZILA JASIA! dnia 22.04.2004 , Łódź

KOBRZANKA- URODZIŁA MATYLDĘ! dnia 23.04.2004

WINIA5(Ania) - ¡URODZILA SZYMKA!(53cm i 3350g) dnia 28.04.2004 ,miala termin
na 27.04 *Gorzow Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003

IGOSIA1 - ¡URODZILA MATEUSZA! dnia 28.04.2004 ,miala termin na 26.04

INIA25 (kinga) - URODZIŁA OLE!(50cm 3270g) dnia 28.04.2004 o godz. 5.05,
termin miała na 24.04.2004 *Warszawa, ślub 28.06.2003rsmile) w plenerze na
Mazurach

LILDA (Lidia) - URODZILA KUBUSIA 28.04.2004 godz. 3.40
waga 3250g 56cm, mieszka w Częstochowie

MAMAULA- URODZIŁA SZYMONA! dnia 30.04

MAG-DA(Magda) - ¡URODZILA HENRYSIA!dnia 01.05.2004,miala termin na 26.04
*Londyn
Obserwuj wątek
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.06.06, 14:51
      zatem witamsmile)))
    • mamama1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.06.06, 16:29
      witam, urodziłam Olcie 5.04.2004 (57 cm i 3980g)- kawał baby! slub 18.10.2003
      chetnie poznam jakąś rówieśniczkę Olci z Warszawy. gg 4245726.
      • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.06.06, 18:14
        To i ja się meldujesmile)


        Iza wszystkiego naj, naj, najlepszegosmile)))))przyłączam sie do wirtualnego
        toastusmileFajnie że jesteś w domu i czujesz się dobrze.

        No i witam nową mamęsmile
        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.06.06, 21:15
          hej, hej - i my jesteśmy już w nowym wątku.

          witamy Olę i jej mamusię surprised))))))))))
          anita i natalka
          • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.06.06, 23:11
            cześć dziewczyny, mnie dopadł stres przedwyjazdowy. Nie wiem czy zabierać
            letnie kurtki dla dzieci czy tylko cieplejszą bluzę od dresów. Czy brac dla
            Lidki wózek do samolotu, czy nosidełko na brzuch czy moze fotelik samochodowy,
            wprawdzę niewygodny ale już byłby i nie trzebaby pozyczac. Jak zorganizować
            posiłki, jakie zabawki wziąć im do samolotu. I w ogóle jak sobie pomyślę o
            spakowaniu 4 osób to aż mi się odechciewa.
            A jakie ma być lato w Polsce? Spotkałam w necie dwie opinie jedna że zimno
            około 21 stopni a druga że oczywiście upały 35 stopni.

            Witam nowa mamę, napisz więcej o swojej Oleńce czy przechodzi słynny bunt
            dwulatka. U mego Henryczka nie jest jeszcze najgorzej na szczęście nie rzuca
            się jeszcze z krzykiem na podłogę. Ale zabawkami niestety rzuca i to
            najczęściej wtedy gdy Lidka śpi, dodam tylko że mamy wszędzie panele.

            Będę na Mazurach w okolicach Giżycka od 18 do 30 czerwca. Czy któraś z was
            będzie w okolicy, może by tak jakieś małe spotkanko. Inia ty masz rodzinę na
            Mazurach, nie wybierasz się może?
            Pozdrawiam
            M
            • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 05:31
              To i my się meldujemy.
              Witamy nową mamę - jest nas kilka z Warszawy, ja mieszkam na Ochocie.

              Wszystkiego naj dla świętujących urodziny! (Mój mąż miał urodziny w sobotę smile
              Iza - uważaj na siebie - dobrze, że już po wszystkim!!!!!

              Magda, ja bym wzięła te letnie kurtki, niekiedy latem potrafi być chłodno. Co do samolotu, nie wiem, ale to nie będzie szczęśliwie zbyt długo...

              U nas też bunt Ewuni nas wykańcza. Wieczorem umyśliła sobie biegać na golasa (w samej pieluszce), ale jak jej pozwolić trochę to i tak się nie da ubrać w piżamkę, a o 23.30 to dobrze byłoby już iść spać... Więc co wieczór sąsiedzi wysłuchują ryków.
              Ja miałam bardzo pracowite dwa dni, przeprowadzałam zaliczenia i spradziłam pewnie ze 150 prac, teraz już tylko wpisy i poprawki....
              Ewa uwielbia windy - nawet na placu zabaw wchodzi pod zjeżdżalnię i mówi, że jedzie windą smile No i coraz lepiej dogaduje się z innymi dzieciakami. W niedzielę był na placu zabaw jeszcze jeden chłopiec - 3 latek. Podszedł do nas - coś zagadał - ja nic nie zrozumiałam, Ewa popatrzyła na niego uważnie i powiedziała "nie", on kiwnął głową i odszedł - najwyraźniej dostał odpowiedź na swoje pytanie smile Fajnie to wyglądało.
              Pozdrawiamy
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 07:23
                Jak postępuje bunt duwlatka u nas nie wiem, mąż mój jest bardzo oszczędny w
                zdawaniu sprawozdańsmile, ale przed wyjazdem było parę akcji.

                Z ostanich zachowań najbardziej wkurzające dla mnie jest jak młody idąc ze
                mną za rękę nagle się"wiesza" i sobie wisi plątając się między moimi nogamismilei
                robi to co kilka kroków no a potem poleży na chodniku, w większośći przypadków
                nie ma ryku, wrzasków, wręcz przeciwnie( no chyba że mu się chce w tym leżeniu
                przeszkodzićsmile). Potrafi sobie poleżeć na brzuchu podpierając się łokciami i
                fajtając nogamismile

                Magda ja bym wzięła coś cieplejszego, na Mazurach wieczorami może być chłodno a
                lato u nas wogóle lubi byc chłodne.

                Monika - poprostu różnica pokoleńsmile
                • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 08:36
                  dziewczyny urodzinowe sto lat, razem z mężamiwink

                  Czy któraś z was kojarzy jakiś przepis na robienie jakichś klusek na serku
                  homogenizowanym? Bo wydaje mi się, ze kilkanaście miesięcy temu któraś z was o
                  tym pisała? Będę bardzo wdzięczna za przepis
                  • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 09:41
                    Lgosia, tam znajdziesz:
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=566&w=34524897&v=2&s=0
                    Ja czasem robię, mąż się zajada, a Ewa też zaczyna akceptować. Jednak i tak woli parówki i jajka na miękko smile

                    Nika, takie wieszanie może, ale pewnie nie musi, być trochę niebezpieczne. Z Ewą już trzy razy byliśmy na ostrym dyżurze na nastawianiu zwichniętej rączki. Wygląda na to, że ma słabe stawy łokciowe i trzeba na nie uważać tak gdzieś do 5 lat sad(
                    Ostatnio byliśmy w piątek, wyszliśmy stamtąd o 20.30 - ależ pustki były na mieście smile I dalszych pacjentów też już właściwie nie było - wszyscy czekali na mecz.
                    • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 10:30
                      Hej dziewczyny!!!!

                      Chciałam życzyć wspaniałych wakacji, dużó wypoczynku, słoneczka ale nie upałów

                      Witam nową mame

                      A tak wogóle to od jutra brak mam internetu, do kiedy nie wiem, więc sie żegnam
                      z łezką w oku...hihi....napewno jak tylko bedę mieć dostęp do wirtualnego
                      śiwata to od razu do Was napisze

                      Trzymajcie sie babeczki, uważajcie na siebie i wiele radości
                    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.06.06, 12:28
                      monikaps serdecznie dziękuję. Byłam zmuszona robić kluski bez przepisu i
                      okazuje się, że wiele się nie pomyliłam. Tak czy siak, pierworodny wypiął się
                      na moje kluseczki w przeciwieństwie do reszty rodziny.
                      • bebicka pozdrowienia 15.06.06, 17:29
                        hej
                        Kochane melduje sie w nowym watku, chociaz starego nie doczytalam do kona bo
                        wakacjujemy sie z mlodym i mama. Takze przesylam Wam wszystkim najgoretsze
                        najserdeczniejsze pozdrowienia ze slonecznej, upalnej wyspy Rodos. Jest super,
                        wlasniesobie siedze w kafejce i czkeam na zachod sloneczka zeby pochodzic po
                        starym miescie w blasku latareneksmile
                        A poza tym Mlody szaleje na plazy i w basenie i moglabym tak cale lato w ogole
                        nie cche mi sie wracac... no moze troche do mezasmile
                        dobra uciekam napisac do niego
                        buziaki
                        Maraska
                        • kordula3 Re: pozdrowienia 15.06.06, 21:05
                          my tez meldujemy się w nowym wątku!
                          ja w przeciwieństwie do maraski intensywnie pracuję sad( kochana nawet nie wiesz
                          jak ci zazdroszczę wypoczynku. ja za kilka dni tez już będę niepracująca (na
                          zwolnieniu), ale niestety błękitne morze ciepłych krajów z tym roku pooglądam
                          na folderach reklamowych biur podróży sad( remoncik kuchni i zmiana auta są
                          teraz priorytetowe. ale w sumie popatrzę na nasz kochany bałtyk i to pewnie
                          wiele, wiele razy...
                          wielkie całuski dla was!
                          • mag-da Re: bye-bye 16.06.06, 09:57
                            A ja sie chcialam pożegnać. Jutro juz będę w Polsce Huraaa. Wprawdzie nie u
                            mamy tylko u teściowej ale zawsze to ojczyzna. I zjem sobie polskiego chleba z
                            polskim masłem ..mmmm. Najbardziej stresuje mnie fakt że jak wysiądziemy z
                            samolotu, będziemy jeszcze jechać samochodem 4h. Nie wiem jak to moje dzieciaki
                            zniosą.
                            Generalnie nie będę miala dostępu do netu ale naa pewno nie wytrzymam i sie do
                            was odezwe jakoś. Zycze wszystkim milych wakacji i zeby nam dzieci nie
                            chorowały.
                            Magda Tomek Henryk i Lidia
                            • jagna.04 Re: bye-bye 16.06.06, 14:52
                              Magda, udanego urlopu. A dzieci zapewne spisza się na medal. Weź dla Heńka
                              trochę przegryzek, owoców, słodyczy i koniecznie picie. U nas to bardzo pomaga
                              w stresowych momentach.

                              Powoli dobrzejemy i w związku z tym zebrałam dziś dokumenty i pojechaliśmy z
                              Nikiem zapisać się do przedszkola. Mam nadzieję, że tym razem nam się uda...
                              Zaczynamy od poniedziałku. Zamierzam zostawiać synka na 3-4 godziny dziennie.
                              Tak bardzo chciałabym, żeby nie łapał każdego paskudztwa i miał możliwość
                              codziennego kontaktu i zabawy z dziećmi. Zobaczymy. Specjalnie zaczynamy w
                              okresie niechorobowym. Mam nadzieję, że do września zaaklimatyzuje się na dobre.

                              • dabrowianka Re: bye-bye 16.06.06, 16:36
                                Melduję się w nowym wątku!

                                Magda jeżeli jeszcze zajrzysz tutaj, wyślij mi jakieś namiary na siebie. Nie
                                wykluczone, że też się wybierzemy na Mazury. Z resztą spędziliśmy tam zeszły
                                weekend. Mój mąż zabrał nas na swoj wyjazd integracyjny z pracy. Nie
                                uczestniczyłam w spływach, wycieczkach rowerowych etc. ale i tak było super. A
                                nie zdążyliśmy odwiedzić mojej babci mieszkającej w Mikołajkach. Może się do
                                niej wybierzemy. W ogóle mało przebywamy w Warszawie. No a jutro jedziemy bawić
                                się na weselu i się bardzo cieszę, bo udało mi się znaleść właśnie jedną część
                                niani elektronicznej, dzięki czemu będziemy mogli spokojnie całą noc pląsać
                                mająć pod kontrolą nasze maluchy, śpiące nieopodal. Przekopałam całe
                                mieszkanie! Siedziałam wczoraj do 2 w nocy, szukająć. Bardzo się cieszę, bo w
                                końcu się wyszaleje!!!

                                Pozdrawiam
                                Agnieszka
                                • dabrowianka Re: bye-bye 16.06.06, 16:38
                                  a i wszystkiego najlepszego obchodzącym urodziny, mój mąż wczoraj się postarzał
                                  o kolejny roczek.
                                  • lidszu Re: bye-bye 16.06.06, 17:38
                                    Mag-da - życzę udanego wypoczynku. Nie martw się, na pewno nie będzie tak źle
                                    podczas podróży.

                                    Muszę się pochwalić, że od wtorku uczę Ingę robienia siusiu na nocnik. Pogoda
                                    jest bardzo sprzyjająca. Oczywiście mam pełne ręce roboty, ponieważ moja córcia
                                    woła już po fakcie i ostatnio piorę tylko jej majteczki i spodenki.
                                    Dzisiaj chyba nastąpił mały przełom, ponieważ zaczyna wołać "siuisiu" jak tylko
                                    zaczyna jej coś lecieć po nóżkach, tak więc jeszcze zdążę ją wysadzić na
                                    nocnik.

                                    Mam nadzieję, że nauka nie potrwa zbyt długo.
                                    Wszystkim urlopowiczom życzę dobrej pogody. My może wybierzemy się w sierpniu,
                                    wrześniu gdzieś na południe Europy.
                                    • opolanka1 Re: bye-bye 18.06.06, 19:40
                                      Hej dziewuszki, na chwilkę mam internet...wiec pisze do was pozdrowienia, życze
                                      pogody tym co są na wakacjach....
                                      Zuzia juz od kilku dni, w majtkach, zaczeła w końcu robić siku do ubikacji,
                                      przeszło to raczej bez wiekszych trudnośic, bo kupke to juz dawno wolala...

                                      Tymek rośnie

                                      A ja topie sie w te upały

                                      wiec pragne chłodniejszego dnia i cienia, cienia, cienia

                                      miłegot tygodnia
                                      • jagna.04 Re: bye-bye 19.06.06, 14:29
                                        Wiecie co? Pustka tu straszna! Proszę się poprawić drogie panie wink

                                        A my zaliczyliśmy dziś pierwszy dzień w przedszkolu. Na początku była olewka
                                        pań i dzieci i zainteresowanie jedynie samochodami, no i obecność mamy
                                        obowiązkowa. Ale po 15 min zdecydowałam, że Nika zostawiam (ku przerażeniu pani)
                                        i pożegnałam się z nim, obiecując, że zaraz wrócę. Odebrałam go zadowolonego po
                                        dwóch godz. gdy kończył obiad. Później w samochodzie opowiadał mi o dzieciach,
                                        piłce i zupie. Wnioskuję, że wszystko było ok. Jutro na obiad mają ośmiornicę z
                                        ryżem, tak więc mój syn będzie jadł ciekawiej niż rodzice wink
                                        Narazie nie możemy przeskoczyć fartuszka. Wszystkie dzieci i nawet panie
                                        opiekunki chodzą w uniformach a moje dziecko przy próbie chociażby przymiarki
                                        wpada w szał. Mowy nie ma! Może za kilka dni...

                                        Pozdrawiam
                • adaspy Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 10:28
                  Moj Filip urodzil sie 23 kwietnia 2004 r. i mam z nim wielki problem nie chce
                  siusiac na nocnik tylko w pieluche czy wasze dzieci juz zalatwiaja sie
                  normalnie czy to tylko moj osiolek jest taki uparty pomocy co robic
                  • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 14:05
                    inia wszystkiego naj naj z okazji rocznicy jak i urodzin.

                    anitkashe ja również ci współczuję z powodu poronienia tak widocznie musiało być
                    oraz życzę ci aby twoje kolejne plany się spełniły a szczególnie te z trójką u
                    boku we własnej herbaciarni.

                    adaspy nie załamuj się Filip na pewno w końcu łapnie o co chodzi, do pocieszenia
                    dodam, że moja kuzynka dziecko zaczęła uczyć sikać na nocnik w wieku 3 lat i
                    udało się jej po tygodniu więc tobie pewnie też się uda.

                    dzięki dziewczyny za gratulacje mam nadzieje, że do trzeciego miesiąca jakoś
                    dożyję a potem też myślę, że będzie lepiej.
                    jeśli chodzi o planowanie drugiego to u mnie był najwyższy czas bo mam już 30, a
                    potem to nie wiem jak by to było, bo z Mariolą zaszłam dopiero po 4 latach prób
                    i jestem w szoku, że się udało ale to chyba zasługa waszego wirtualnego bociana.
                    jeśli chodzi o różnicę wieku to podoba mi się 6 letnia bo taką ma moja kuzynka i
                    ma super.
                    problem jest dopiero potem gdy dzieci są starsze nie mają ze sobą tyle wspólnego
                    jak przy mniejszej różnicy wieku.
                    Ja natomiast mam siostrę o trzy lata młodszą i nie było dnia żeby się z nią
                    kłócić a także bić, ale za to zawsze jesteśmy ze sobą związane i jedna bez
                    drugiej długo nie może wytrzymać he he.
                    Dobra kończę muszę jeszcze coś porobić póki dziecko i kot śpią.

      • mamama1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 19.06.06, 15:10
        witam drogie mamusie, prosicie bym napisala cos o olce. a wiec wszyscy wolaja
        na nią OLKA-DEMOLKA - maly szatan, urwis i terrorysta!
        łapki i paluszki są ciągle w ruchu, a jej czarne oczyska tylko namierzają cel,
        w ktory zaraz uderzy.
        jak na dwulatke jest bardzo ale to bardzo rozwinięta - sama je, nie śpi juz z
        pieluchą, nawet w aucie podroze na dalekie dystanse pokonuje z samych
        majteczkach bez pampersa. Mówi - i to juz zaczyna ładnie zdaniami klepać. no i
        jak kazda olka na nic nie ma czasu. ciężko ja usadzic w miejscu - wręcz
        nierealne! juz nawet nie staram sie liczyc ile razy na dzien pada hasło:
        OLKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! nie wolno!
        odejdz, nie rób, złaź na dół, nie dotykaj, nie rwij, wyjdź, uważaj..... itp.
        ciesze sie ze jest zywym dzieckiem, ale ja za nią juz nie nadązam.
        nie cierpi sukienek - zreszta jej nie pasują wogole do charakteru.
        najlepiej lubi spodnie, kąpiele godzinne w wannnie, wspinaczke na wszystko co
        zakazane - np. wędrówki po parapecie!!!!!!!!!!!
        a co do buntu - to oczywiscie ze nas dopadł - ale jak Oluska sie rzuci na
        ziemię ja ją delikatnie przenosze do jej pokoju zamykam drzwi i mowie ze jak
        juz jej rozumek wroci to moze do nas przyjsc - wraca bardzo szybko z usmiechem!
        ale trzeba za kazdym razem i konsekwentnie ją traktować, klapsy i krzyki nic
        nie dają, wrecz pogarszaja sytuacje.
        jak nie sprzata zabawek - sprzatam je ja, ale z adnotacja dla niej , ze teraz
        jej zabawki dostana grzeczne dzieci, ktore beda o nie dbaly. moral taki ze
        przez kilka kolejnych dni ostro sprzata sama. potem znow wracamy do punktu
        wyjscia.
        ale cóż z dziecmi tak jest - trzeba je i tak za to kochac!
        pozdrawiam wszyskie mamy i zycze duzo duzo cierpliwosci
        • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 19.06.06, 17:51
          mamama1 napisała:

          > witam drogie mamusie, prosicie bym napisala cos o olce. a wiec wszyscy wolaja
          > na nią OLKA-DEMOLKA -



          he he he od roku moja córka tez ma taka ksywkęsmile
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 20.06.06, 13:21
            Czesc babeczki,

            A ja juz po krociutkich wakacjach w Polsce, oj tak szybko to zlecialo, ze szok.
            Nastepnym razem musze to wszystko jakos inaczej zorganizowac, bo mnostwo czasu
            stracilam na wizytach u fryzjera, dentysty, gina, kosmetyczki, to bez sensu,
            szkoda czasu, chociaz z drugiej strony wczesniej nie mialam na to czasu, bo
            zawsze wolalam spedzac czas z moim synusiem.

            Zostawilam malego w Polsce, wlasnie pewnie dojezdza z dziadkami do Jaroslawca i
            juz dzisiaj rano sie poplakalam z zalu i tesknoty jak zobaczylam jego
            pozostawione ksiazeczki, buciki i ubranka... Teraz tez mi sie chce plakac jak
            to pisze, nie wiem jak wytrzymam 2,5 tygodnia. Nie wiem jak Asik dajesz rade,
            ja jestem od malego uzalezniona, zwlaszcza ostatnio, kiedy praktycznie jestesmy
            tylko we dwoje.

            Tuz przed wyjazem do Polski maly nagle sie przestawil i zamiast o 5-6 zaczal
            wstawac o 8-9, w PL ani razu nie wstal przed 9, wiec wyspalam sie i wypoczelam.
            Maly jakos od marca nie nosi pieluch i od dawna nie zdarzaja sie wpadki, a
            jednak w Polsce mial tyle wrazen, tyle ludzi, miejsc, domow i mieszkan, ze
            chyba go to wszystko oszolomilo, bo nagle zaczely sie wpadki i to nawet z
            kupka, no ale trudno sie dziwic. Tyle sie dzialo, ze chodzil spac o 23, nawet
            jesli nie bylo drzemki w ciagu dnia.
            • asik_w Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 20.06.06, 13:39
              Malilko ja sama nie wiem ile jeszcze wytrzymam, prawie codziennie chodze i
              ryczesad na dodatek teraz jest sprawa z ta alergia malegosad mam ochote rzucic w
              diably cala ta irlandie, Jacka(jezeli tak nas kocha to niech wraca do kraju) i
              wracac do Ka (Mlody sam na siebie mowi Ka i wszyscy go teraz tak nazywajasmile)
              Najgorsze jest to, ze sie boje...boje sie, ze sama sobie nie poradzesad wiem,
              mam wsparcie w rodzicach, ale nie chce mieszkac z nimi, tylko majac
              niedokonczone studia niestety nie utrzymam sie samasad sama nie wiem co myslec,
              co robic...dobra koniec marudzenia, trzeba wlaczyc pozytywne myslenie i
              wszystko sie ulozysmile) najgorsze, ze i pogoda zrobila sie jesienna...ehhhh

              milego dnia Dziewczyny i niech w koncu Polska wygrasmile)
              • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 05:08
                Współczuję Dziewczyny tej rozłąkisad

                a mój synuś wróćił w sobotę w nocysmile))))) Kurcze jak on wydoroślał, zaczął
                więćej gadać , siusiu i kupka do nocniczka( pielucha już praktycznie tylko w
                nocy), no i oczywiśćie wuuuulkan energiismile)Minus tych wakacji to strajk -
                Misiek odmawia jazdy na rowerze wszędzie jeździłby samochodem, w drodze na
                wakacje i z podobno prawie wgole nie spał i nie marudził ( jakieś 8 jazdy) no i
                tak mu się spodobało że teraz wszędzie samochodem.

                Niestety mnie się zaczęly wyjazdy służbowe, za godzinę wyjeźdżam i wrócę
                dopiero w czwartek w nocy a w pt. do pracy więć młodego zobaczę dopiero w
                pt. popołuduniusad(( A wprzyszłym tyg. czeka mnie jeszcze dłuższy wyjazd sad(


                Uciekam bo niedługo się muszę zbierać.
                • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 13:55
                  Ale gorąco! Dzieciaki śpią wymęczone spacerem. W sypialni 28 stopni, za oknem to
                  samo. Muszę pilnować Jędrka, żeby mi się nie odwodnił. Zauważyłam, że
                  zdecydowanie mniej siusia.
                  Co do tematu pracy, to mam zagwozdkę. Dostałam ofertę pracy i nawet mogłabym ją
                  wykonywać w domu. Jeden dzień najprawdopodobniej musiałabym być w biurze. Z
                  jednej strony już mam strasznie dosyć siedzenia w domu, no a z drugiej strony
                  Jędrzej wczoraj skończył dopiero 5 miesięcy. Musiałabym jakąś opiekunkę znaleźć.
                  Nie poszłam jeszcze na rozmowę, bo nie wiem co robić. Abu..
                  No i szukamy nadal mieszkania do wynajęcia. Musimy się przeprowadzić do końca
                  czerwca. A tych bambetli to nam się tu już uzbierało.
                  Lidka jak tam Wasz domek? My dziś dostaliśmy pozwolenie na budowę!!! I mamy
                  ambitne plany wprowadzić się już w grudniu tego roku.
                  Uciekam, bo już Jędrek nie śpi, ale sobie pospał...
                  Agnieszka

                  • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 13:59
                    Aga przyjmij propozycję! To tylko jeden dzień poza domemsmile Ja wróciłam do pracy
                    jak olka miała zaledwie 4 miesiącesmile
                    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 17:51
                      Aga, popieram Inię! Spróbuj co Ci szkodzi. Fajna praca na ulicy nie leży a za
                      pare miesięcy pewnie i tak będziesz jej szukać.

                      A mój przedszkolak był dziś na pikniku i odebrałam go dopiero o 15:00. Jak
                      wysiadł z autobusu to nawet mnie nie zauważył wink No i wielbicielek ma masę w
                      różnym wieku. No cóż jest słodki, najmłodszy i do tego blondynek, pewnie
                      dlatego wink Żeby tylko nie chorował, bo poza tym, widzę, że dobrze robi mu
                      przedszkole.

                      Asik, jak długo jesteś już z dala od synka?
                      • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 21.06.06, 23:39
                        Jak ja lubię taką pogodę ! Z jednym wyjątkiem - nie w bloku, tylko w domku na
                        ogródku. Kupiłam Indze basen i ma taką frajdę, że prawie w ogóle z niego nie
                        wychodzi. Wcale jej się nie dziwię, ponieważ sama bym się z nim zanurzyła.

                        Dabrowianka - co do domku, to nie będziemy się jednak w tym roku budować,
                        ponieważ wynikły jakieś problemy z drogą i w tej chwili składamy wniosek do
                        sądu o wyznaczenie drogi koniecznej, buuuuu.
                        Muszę przyznać, że macie dość abmitne plany z tą przeprowadzką w grudniu. Macie
                        dość mało czasu, więc nie wiem czy wam się uda. Ale jak najbardziej trzymam
                        kciuki, aby się udało.

                        Z naszego frontu nocnikowego - to mam już szczerze dosyć tego wszystkiego. Już
                        nie mam siły do Ingi. Staram się nie załamywać, ale te ciągle zasikane majtki
                        doprowadzają mnie do szału. Wiem, że to przejściowe i widzę nawet jakieś
                        postępy, ale myślałam, że pójdzie nam szybciej.
                        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 22.06.06, 08:13
                          Lidka, wesprę Cię trochę w sprawie nocnikowej smile U nas podobnie, niestety. Ewa doskonale wie, o co chodzi z nocnikiem. We wtorek jak weszłam do małego pokoju, to grzecznie siedziała na nocniczku, majtki obok, a ona czytała sobie książeczkę - jak wstała było siku i kupka. Ale wieczorem majtki zasikała, wczoraj majtek sobie nie życzyła, tylko pieluchę. No nic, jak wyjedziemy na wakacje, to po prostu jej nie będę zakładać pieluchy tylko majtki. Teraz na dwór zakładamy pieluchę, a że dużo czasu jest na dworze, no to większość dnia niestety jest w pieluszce. Mówię jej, że starsza koleżanka miała majteczki, no to powtarza "Matylda miała majteczki" - może będzie chciała naśladować.

                          Eklon, co tam u was? Dawno się nie odzywałaś!

                          Pozdrawiamy
                          i życzymy wszystkim trochę niższych temperatur
    • inia25 Lidszu!!!! 23.06.06, 09:40
      Lidka, jadę za tydzień do Ostrowa, do tego ośrodka co byliście w zeszłym roku.
      Czy możesz mi napisać jakie tam są warunki> Cyz jest czajnik elektryczny w
      domku? Czy możliwy jest dostęp do lodówki? Czy domki są z łązienkami, czy tylko
      kibelek i umywalka, a prysznic gdzieś tam? Napisz mi jak najwięcejsmile))) A no i
      czy żarcie mają dobre?
      • anitkashe Re: Lidszu!!!! 23.06.06, 11:30
        jak ja kocham lato surprised)))))))))))))
        Natalka spędza całe dnie na świeżym powietrzu i u nas i u pani reni. tam na wsi
        jest nawet więcej atrakcji : koniki, krówki, traktory. ale i u nas w ogródku też
        szaleństwo i też basenik, dopiero komary nas wyganiają.

        jeżeli chodzi o nocnik to u nas już sukces - w dzień bez pieluchy i nawet nie
        woła tylko sama siada na nocnik i robi, na noc, na wyjścia do miasta i jazdę
        samochodem jeszcze nakładamy pieluchę, ale najczęściej jest sucha . to wszystko
        zostało osiągnięte w tym tygodniu. nie powiem, pare razy mop był w użyciu, parę
        par majtek w praniu, raz ja pojechałam na kałuży pod szafki kuchenne, ale
        udaaałooooo się!!!!!!!!!!

        poza tym - przygotowania do wyjazdu idą pełną parą - jeszcze nam brakuje namiotu
        plażowego i wpadłam na pomysł zakupu nosidła turystycznego. czy któras z was ma
        taki wynalazek??? jak to się sprawdza????? boję, się,ze wózek na plaży to
        porażka - chodzi mi o późnopopołudniowe i wieczorne spacery. i jak się
        sprawdzaja małe kółka spacerówek, może wyciągnąć z piwnicy nasz wózek na
        pompowanych kołach, chociaż z drugiej strony natka to niezły piechur i ten wózek
        to na wypadek drzemki.... ależ się cieszę na ten wyjazd.

        aha w planach mamy zwiedzanie trójmiasta - a może się spotkamy trójmiejskie
        dziewczyny?

        natki nie ma miałam pracować a ja od rana netowo i truskawkowo...

        a natka jak wróci będzie robiła ciasto z truskawkami dla tatusia , ja jej
        troszkę pomogę ;O))... bo dziś świetujemy z tatusiem
        • inia25 wakacje 23.06.06, 12:46
          ja 1-14 lipca jestem nad morzemsmile))) moge sie tez spotkacsmile
          • anitkashe Re: wakacje 23.06.06, 13:26
            super surprised))))))))))))))))
            my 8-22 lipca - na pewno się uda spotkać!!
            • inia25 Re: wakacje 23.06.06, 14:33
              a gdzie bedziecie? ja w okolicach karwii
          • bebicka nad morzem 23.06.06, 14:42
            Dziewczyny ja nie wiem gdzie i kiedy dokladnie by Wam pasowalo, ale jak juz tu
            jestescie w okolicy to ja BARDZO CHCE sie spotkac!!!!!!!!!
            koniecznie!!!!!!!
            moge nawet gdzies dojechac, no problem.
            tylko musimy szybciutko uzgodnic to miesjce spotkania bo zaraz nam sie wszystko
            rozlezie po katach...
            inia a Ty tez w okolicach Trojmiasta bedziesz?
            Maraska
            • bebicka Re: nad morzem 23.06.06, 14:43
              hehe
              to doczytalam reszta , jeszcze raz dodaje ze mi jest wszystko jedno gdzie,
              byleby przed 15 lipca, blizej 10 nawet jakos bo potem tez wyjezdzamy...
              Maraska
              • anitkashe Re: nad morzem 23.06.06, 15:06
                my jesteśmy w jantarze (mierzeja wiślana) ale zamierzamy pobuszować po okolicy surprised)))
                bebicka, inia wyślę wam na priva nr komórki
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 24.06.06, 10:06
      Hej
      Mlody dzisiaj obudzil sie i zdzwiony stwierdzil: "ooo mama palem.jednak palem w
      nocy"smile
      buziaki
      Maraska
      • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 25.06.06, 23:10
        Jaka piękna pogoda ! Taką uwielbiam.

        Dzisiaj pojechaliśmy do ZOO. Było bardzo fajnie. Udało nam się niestety
        zwiedzić tylko część, ponieważ Inga jak zobaczyła plac zabaw, to już nigdzie
        nie chciała się ruszyć.

        Muszę w tym miejscu bardzo pochwalić moje dziecko (na które ostatnio bardzo
        narzekałam), ponieważ w dzień nie używamy już pieluch i zagościł na dobre
        nocnik. Hurrraaa !!!! Myślałam, że nauka zajmnie nam dłużej, ale całe szczęście
        szybko nam poszło. Teraz używamy pieluch tylko do nocnego spania, chociaż
        zazwyczaj rano jest sucha i Inga woła po wstaniu, że chce siusiu.

        Od dawna moje dziecko pała nieograniczoną miłością do Elma. Jak wstaje rano, to
        od razu mówi: "mama wstawaj, oągać Elmo, już". Mówi to oczywiście tonem nie
        znoszącym sprzeciwu. Dyktator mi rośnie, hihihi

        Ostatnio również Inga polubiła śpiewanie piosenek. Jej hitem jest " aaa, kotki
        dwa, szaje buje obydwa". Cigle to śpiewa i karze sobie ze sobą śpiewać. A co
        śmieszniejsze, to pozycja w jakiej lubi to śpiewać, to jak leży u mnie na
        rękach jak niemowlaczek.
        • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 26.06.06, 18:00
          A ja to w ogole przechodze jakis kryzys. Tragedia! nerwowa jestem strasznie,
          biedne to moje dziecko bo cierpliwosci nie mam do niego w ogole a broi jakby w
          dwojnasobsmile a ja co rusz hukne na niego, potem sie sama wstydze jak widze ten
          jego zdziwiony wzrok...ech szlachetne mam caly czas idee co do wychowania
          dziecka, ale w rzeczywistosci juz tak rozowo nie jest.
          A skad to wszystko... a mysle ze stad ze usiluje oduczyc Mlodego pieluch. na
          razie bez rezultatu, sika gdzie popadnie. Zalamka totalna! nocnik to najgorszyw
          rog nigdy nie cche siusiu jak go zapytam a zaraz potem leje na podloge. Ja nie
          wiem co robic, ile czasu zajmowalo Wam zanim osiagalyscie jakies rezultaty bo
          ja mam mieszane odczucia czy dac sobie spokoj...ale kurcze ile bedzie sikal w
          pieluche buuuu.
          no i wlasnie potem nerwowa jestem jak nic.
          Do tego mi Mlody je tyle co na lekarstwo...no chyba ze slodycze, tego to zje
          zawsze i w kazdje ilosci, czekoladki, ciasteczka.mniam pycha. Ale jakies
          miesko, jakis owoc...grrrr wpychac mu musze na sile a i tak jak na niego patrze
          mam wrazenie ze mu w buzi to wszystko rosnie.
          Nie moge na niego patrzec, mam wrazenie ze to sama skora i koscisad juz sie
          zapisalam do lekarza, maz sie zdeczko puka w glowe, ale w koncu dzieciak musi
          cos jesc.
          mowie Wam porazka na calej linii................
          i pomyslec ze do szczescie mi sie marzy zeby siki sie pojawialy w nocniku a nie
          na podlodze.

          a jutro jeszcze musze jechac na konferencje pod Warszawe, chce mi sie jak nic:-
          )taaaa to byla jedna z takich "propozycji nie do odrzucenia" od szefostwasmile
          pozdrawiam
          Maraska
          • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 26.06.06, 21:37
            Maraska, z Ewy jedzeniem generalnie problemów nie ma, ale dziś to zjadła w dzień tylko serek i pojadła bułki. Taka pogoda. Dopiero wieczorem sporo zupki i soczku.
            Koleżanki córeczka miała słaby apetyt, więc odstawili słodycze - podziałało, córcia lepiej je normalne rzeczy. Może warto spróbować?

            Pozdrawiamy
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 17:08
              Jejku babeczki jakie tu pustki! Myslalam, ze bede miala czytania przynajmniej
              na godzine, a tu niespodzianka.
              Za mna dwa bardzo intensywne tygodnie, najpierw wyjazd do Polski i 5 dni na
              zalatwienie tysiaca spraw, potem powrot, ciezkie przeziebnienie i intensywna
              praca przez 4 dni i 3 dni w Amsterdamie- wrocilam wczoraj o polnocy i rano do
              pracy. Bylo super, do Amsterdamu moglabym sie przeprowadzic i bede probowac jak
              tylko otworza rynek pracy. Spotkalam sie tam z kolezanka, ktora 1,5 miesiaca
              temu urodzila dziecko- ja tez chce takiego maluszka! Czuje, ze hormony robia
              swoje bo baaardzo chcialabym byc znowu w ciazy i znowu obserwowac pierwszy rok
              pelen tak wielkich zmian, ale na razie nie jestem w stanie tego nawet planowac,
              bo nawet nie wiem co sie bedzie ze mna dzialo za 1,5 miesiaca, kiedy mi sie
              konczy okres probny. Ogolnie to kazde rozwiazanie bedzie dobre, jak mi nie
              przedluza umowy to z radoscia wroce do domu, a jak przedluza to ciagle nie wiem
              co zrobie, czy zostane czy wroce i za chwile osiwieje od tego zastanawiania sie
              co dalej, zwlaszcza ze jestem klasycznym przykladem osiolka i nie potrafie
              wybierac. A poza tym tesknie bardzo za moim synusiem, on ponoc bawi sie
              swietnie, ale mnie co rusz sciska w gardle jak wpadne na jego kapciuszki albo
              samochodzik zaparkowany pod kanapa, ech...
              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 17:23
                ps. w Holandii jest taki nacisk na okoloporodowa naturalnosc, ze nie ma mowy o
                znieczuleniu, nacinaniu krocza itd, wszytko ma byc tak jak to natura
                wymyslilam, bez wspomagaczy, ewentualny bol i cierpienie trzeba godnie zniesc i
                w ogole nie nalezy sie nad soba rozczulac- ze szpitala wychodzi sie juz 2
                godziny po porodzie, co twardsze panie przyjezdzaja rodzic i potem odjezdzaja
                na rowerze!
                • dabrowianka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 18:05
                  Rozumiem, że noworodka pakują do fotelika na rower, czy pociecha wskakuje na
                  swój nowy rowerek trójkołowy i pedałuje do swojego domku u boku swojej super mamy wink

                  Mamy już nowe mieszkanie i jutro się przeprowadzamy. Tylko nie miał, kto i kiedy
                  nas spakować, ale co tam. Daleko nie mamy. Przeprowadzamy się w ramach tego
                  samego bloku. I nawet się cieszę. Ja już chyba tak nałogowo lubię się
                  przeprowadzać. Tylko, co będzie jak zbudujemy ten nasz domek...

                  Łapie mnie przeziębienie i dostałam wczoraj okres sad Przez ostatnie trzy lata
                  zdarzyło mi się dostać 3 okresy, zanim zaszłam w kolejną ciążę. Koniec spokoju.
                  No i trzeba baczniej się pilnować, żeby nie było, przynajmniej na razie wink
                  kolejnego rodzeństwa.

                  Jagoda cały czas ma okres "moje", choć czasami są postępy i jest lepiej, znaczy
                  pożyczy coś SWOJEGO komuś. Z jedzeniem też jest kiepsko. Zrobił mi się niejadek.
                  Najgorzej jest jak gdzieś wyjedziemy, mogłaby w ogóle nic nie jeść. A żeby
                  posiedziała z nami przy stole, to musiałabym ją przykuć. Nie chce nawet
                  spróbować, rzeczy, które w domu normalnie je i lubi. Planujemy w sierpniu
                  wyjechać gdzieś na 2 tyg. tylko nie wiem jak ona to przeżyje i nie padnie z głodu.
                  No i nadal nie chce mówić sad

                  Pozdrawiamy
                  Aga, Jaga i Jędruś
                  • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 27.06.06, 23:07
                    Dabrowianka, w Amsterdamie hitem jest noszenie dziecka na brzuchu w czyms w
                    rodzaju chusty (ale to nie jest chusta tylko dlugi, 5-metrowy pas materialu).
                    Sama kilkakrotnie widzialam mamusie na rowerze z kilkumiesiecznym dzieckiem na
                    brzuchu, z drugim dzieckiem w foteliku z przodu i trzecim w foteliku z tylu.
                    Mnie sie to nie miesci w glowie, bo ja jestem matka-panikara, ale tam nikt sie
                    jakos nie przejmowal- dodam, ze nie widzialam zadnego dziecka w kasku...
                    • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 28.06.06, 14:17
                      a my tez sezon rowerowy otwieramy, ale w kasku.

                      powoli przygotowujemy się do wyjazdu nad morze, natka obkupiona w kosmetyki,
                      dziś jej troche ciuszków kupię. ja z kolei obkupiona w ciuszki , bo mama radka o
                      mnie zadbała surprised)))))))

                      jeszcze tylko kupię namiot plażowy i kąpiele morsko-słoneczne przed nami.
                      w ogrodzie natka w ogóle nie wychodzi z basenu, podłączyliśmy jej węża z wodą do
                      zjeżdzalni i jest najszczęśliwszym dzieckiem pod słońcem. ciekawe jak zareaguje
                      na wielką wodę surprised))))))

                      dzisiaj natka u pani reni jadła pierwsze jagody w tym roku , a ze mną wczoraj
                      arbuza, ale nie wzbudził entuzjazmu. natomiast czereśnie je na kilogramy.
                      no i jak tu nie kochać lata i wakacji ( chociaż wczorajszy dzień mi dopiekł
                      trochę. czułam się jak w tropikach, tylko zamiast pod palma leżałam pod orzechem
                      włoskim ;O)))))).
                      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 28.06.06, 15:52
                        No upalow nie zazdroszcze (tu mam 23 stopnie i jest mi w sam raz), ale tych
                        polskich owocow to bardzo! Tu sa tylko plastikowe pseudo-podroby bez smaku,
                        buuuuuu. Ale przynajmniej moj synus sobie poje, wlasciwie to on uwielbia
                        absolutnie wszystkie owoce, trudno stwierdzic co najbardziej ale chyba
                        czeresnie, granaty no i truskawy. Nie za bardzo chce jesc mieso czy wedliny, no
                        ale ja tez nie przepadam, wiec sie nie dziwie.
                        Moje sloneczko ma bardzo aktywne wakacje w Jaroslawcu, juz jezdzil konno
                        (zachwycony) i skakal na bungie (?!!!), ciekawe co jeszcze dziadkowie wymysla w
                        ramach uatrakcyjniania pobytu... Tesknie za moim kroliczkiem bardzo, bardzo,
                        codziennie przynajmniej raz rycze (mieczak jestem), ale tez ciesze sie, ze moi
                        rodzice sa tacy szczesliwi bedac na wakacjach z wnuczkiem, ze tyle maja z tego
                        radosci, no i szalenstwa na plazy i w morzu (maly namietnie kapie sie w morzu,
                        chyba w ogole nie rejestruje temperatury wody) na pewno sa fajniejsze dla
                        takiego szkraba niz siedzenie cale dnie kolo domu. Tak sie przynajmniej
                        pocieszam smile
                        Obawiam sie, ze naszej rodzince nie uda sie wyjechac nigdzie w tym roku, bo
                        mamy duzo nieprzewidzianych wydatkow i wrecz dlugi, ale moze, moze uda sie
                        wyskoczyc gdzies we wrzesniu na tydzien nad morze w jakies tanie miejsce, moze
                        do Bulgarii.... bardzo bym chciala, ale szczerze watpie.
                        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 03:44
                          Tak mi się przypomniało: "Tylko ja - i ty - leżymy - nad nami słońce Bułgarii" FNS smile
                          Malilka, a po co do Bułgarii, w Polsce chyba jeszcze cieplej - ja już mam dosyć...

                          Ewa wczorajszą noc jako pierwszą spędziła bez rodziców. Ja wiem, że sporo kwietniaczków też już ma taki debiut za sobą, ale mimo wszystko jestem z niej dumna. Nocowała oczywiście u dziadków, a że bywa tam często, zwykle na cały dzień, więc nie było problemu. Ale o ile zazwyczaj nie chce wracać do domu, to wczoraj już chciała do domu. Chociaż pretensji o wyjazd raczej do nas nie miała - oczywiście uprzedzieliśmy ją wcześniej. Spała dobrze, tyle, że parę razy jeszcze przed zaśnięciem wstawała powiedzieć dobranoc mojemu tacie, no i wstała o 5.30 a nie o 9-ej jak zwykle. No ale moi rodzice mieszkają przy ruchliwej ulicy.
                          Po odebraniu jej od dziadków pojechaliśmy do lodziarni - podobało się jej.
                          A my wreszcie mieliśmy wieczór, żeby spokojnie coś obejrzeć na DVD - pożyczyliśmy ostatnią część Matrixa, bo jakoś do kina nie zdążyliśmy. Nasprzątałam się w domu, bo przed długim wyjazdem lepiej przewietrzyć różne kąty, no i nikt nas nie kopał w nocy smile Ale cieszę się, że mam ją już z powrotem.

                          Ulubionym filmem mojej córki jest ostatnio Wilk i zając. I ciągle chce "występować" - bierze kredkę i używa jej jak mikrofonu: tańczy i śpiewa. Nie mam pojęcia, gdzie to podpatrzyła - chyba u dziadków w telewizji.
                          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 10:30
                            Rany, Monika co Ty robilas o tej porze przy kompie?!

                            Co do naszych wakacji, to one ewentualnie beda w polowie wrzesnia, wiec
                            niekoniecznie bedzie cieplo nad polskim morzem. Zreszta nasze morze, chociaz
                            cudne i piekne ma jedna podstawowa wade- zwykle jest zimna woda! W zeszlym roku
                            bylam z malym 2 tyg, pogoda byla super, 30 stopni non stop i ani jednego
                            pochmurnego dnia, a temp wody nie przekroczyla 14 stopni i ja sie ani razu nie
                            wykapalam! A ja uwielbiam kapiele morskie i strasznie mi tego brakowalo, stad
                            pomysl Chorwacji albo Bulgarii (tansza opcja wygrywa).
                        • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 17:51
                          Układałam zadania na kolokwium. No i czytałam forum.
                          A wszystko dlatego, że nie mogłam spać - chyba przez pogodę. Jest zdecydowanie za gorąco. Dziś już trochę lepiej, bo popadało, ale znowu jest duszno...
                          • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 19:09
                            Uf w końcu trafiłam na ten nowy wątek nigdy nie wiedziałam jak na niego wejść,
                            ale udało się.

                            Iza ja również cieszę się, że szpital masz już za sobą i dochodzisz do siebie.

                            Witam również mamama1.

                            U nas też straszne upały i zaduch, co prawda dziś mamy ochłodzenie, ale i tak
                            jest duszno.
                            Mariola strasznie dorabia, ale nie powinnam się dziwić ja byłam ponoć taka sama.
                            ostatnio dostaliśmy od cioci młodego kotka myślałam że będę miała chwile spokoju
                            ale gdzie tam muszę pilnować Marioli aby go nie udusiła a kota aby jej oczy nie
                            wydrapał bo zaczął po niej skakać i biegać za nią ale najlepsze jest to, że jak
                            nie ma Marioli to kot potwornie za nią miauczy strasznie się do niej przywiązał.
                            jeszcze jedno lub dwa zdania bo muszę kończyć.
                            dotarł do mnie bociuś jestem w drugim miesiącu i jestem strasznie zmęczona tym,
                            jak byłam z Mariolą w ciąży to grałam jeszcze w piłkę byłam też na Słowacji i
                            wyszłam na Krywań a teraz tylko bym leżała .
                            Odsyłam bociusia oczywiście zaprogramowanego, aby nie ominął żadnej z was i
                            czekam na efekty pa
                            • bebicka dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 19:25
                              ja tylko na chwile bo inia nam zaraz wyjedzdza, i antikashe co z naszym
                              spotkaniem????? bo ja nie dostalam zadnego nr telefonusad(((((
                              jakby co raz jeszcze moej konto
                              bebickaMALPAo2.pl
                              coby nam sie po kosciach nie rozeszlo bo szkoda
                              Acha Kinga Twoj numer neistety tez mi przepadl przy zmianie komorkisad

                              A w ogole wrocilam dzisiaj z konferencji, padam na pysk bo dwoch zarwanych
                              nocahc, za stara chyba na to jestemsmile Ale bylo rewelacyjnie.
                              I tylko zalamana jestem (czyms musze, hehehe) ze Mlody drze sie jak ma siadac na
                              nocnik, sika gdzie popadnie i postepow zadnych w odstawianiu pieluchy nie widac.
                              nie wiem co robic, dac sobie spokoj na razie?
                              Maraska
                              • anitkashe Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 20:44
                                bebicka, inia wysłałam wam nr telefonu.
                                natalka mnie dziś powaliła . po drugiej miseczce lodów przyszła i mówi " nie
                                chce juz loda, kanapeczke chciałam na przykład , albo mięso".
                              • malilka Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 21:00
                                Betixi, ogromne gratulacje! Eklon, a czy do Ciebie dolecial juz bocian?
                                Jejku, zaciazacie albo planujecie ciaze- a czy komus zanosi sie na tak duza
                                roznice wieku miedzy dziecmi jak u mnie??? Bo ja NAJWCZESNIEJ zaczne sie starac
                                o dziecko za rok, wiec nie urodze przed 2004, czyli 4 lata roznicy MINIMUM!
                                • bebicka Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 22:06
                                  betixi oczywiscie GRATULACJE!!!!! tak sie spieszylam poprzednio zeby do
                                  dziewczynom nad morze przybywajacym sie przypomniec ze zapomnialamsmile I glowa do
                                  gory minie trzeci miesiac i bedzie dobrzesmile
                                  wlasnie tez ciekawa jestem jak z tym bocianem u eklon....

                                  a maliko nie przejmuj sie mozemy sobie podac reke. ja wprawdzie chcialabym anwet
                                  zajsc w ciaze juz teraz, ale najpierw obowiazki zawodowe...blllleeee...czyli
                                  musze napisac doktorat a ze nie gorzi mi to wczesniej niz za rok, wiec....sama
                                  widzisz...

                                  moj maz wrocil z roweru i przyniols mi taka piekna roze z naszego orgodka, achchchch
                                  Maraska
                                • inia25 Re: dziewczyny wybywajace nad morze 29.06.06, 22:06
                                  hejka

                                  betixi ogromne gratulacjesmile

                                  malilka ja wiesz, ze bardzo chcialam drugie dziecko teraz, jak najszybciej, ale
                                  w sobote spedziłam caly dzien z 6 miesiecznym szkrabem pod opieka i dopadla
                                  mnie potworna mysl - nie chce drugiego dziecka. Nie teraz, nie pieluchy, nie
                                  noszenie. jesli urodze dwulatka, pod warunkiem ze ne zbuntowanego to moge miec
                                  jeszcze dziesiecior, ale nie noworodka, nie niemowlaka. To okropne co pisze,
                                  poznaje siebie, ale tak własnie jest. Nie teraz.... Moze za rok zaczne
                                  starania.... tak wiec malilka bedziesz miala towarzystowsmile
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 22:28
      musiałam poprzedni post skończyć nagle, teraz dokończę swoje myślismile))

      A więc, tak jak pisałam spędziliśmy z Adamem sobotę z półrocznym szkrabem pod
      opieką i doszłam do wniosku, że nie chcę powrotu do pieluch i niemowlęctwa.
      Chyba najleszym rozwiązaniem to byłaby sytuacja jak u magdy - mała różnica
      wieku i już. Teraz będzie mi bardzo, bardzo trudno świadomie zdecydować się na
      drugie dziecko, chyba, ze natura zadecyduje na nas i tak chyba bym wolała.
      Zmęczyło mnie strasznie przenoszenie dziecka z miejsca na miejsce, pilnowanie
      zeby piło, jadło, sprawdzanie pieluchy. Ja sie po prostu od tego odzwyczaiłam.
      Olka sama sie obsługuje, o obiad sie upomni jak jest głodna, a taki maluch....
      No ale z drugiej strony rozum podpowiada i mowi ze im pozniej tym bedzie
      trudniej z decyzja, no i absolutnie zeby olka nie byla jedynaczka.... ech
      ciezki lossmile

      od jutra juz mam urlop, w sobotę skoro swit wyjeżdżamy. Jade z kolezanką i jej
      dzieckiem i z Olką. Mąż zostaje w domu, zeby odebrac mieszkanie i zaczac
      wykanczac. Juz widze jak wróce zrypana po tym urlopie z olką non stop, no ale
      dziecie musi jodu nałykać sięsmile

      dzis ostatni dzien w pracy i zadyma od rana. z niczym sie nie wyrabiałam.
      Jeszcze ostatnio dałysmy z dziewczynami dupy z dwoma zamowieniami i miałam
      schize ze prezes mnie ławie powiesi , ale nawet lajtowo poszło. Miał dziś
      humorsmile

      Wczoraj miałam rocznicę ślubu, a dziś mam urodziny, zatem roztaję szampana i
      tort urodzinowysmile W tym roku ostatnie dwadzieściasmile

      bebicka wysłałam Ci smsa ze swoim numeremsmile

      Pozdrawiam i do zobaczenia za dwa tygodniesmile
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 29.06.06, 23:26
        Inia, sloneczko Ty nasze- wszystkiego NAJ z okazji urodzinek, dwudziestych jak
        sie domyslam smile)))

        Inia, nie ma co sie wstydzic takich innych mysli. Ja juz chyba jestem etap
        dalej, bo jeszcze rok temu polroczne dziecko i cala jazda obslugowa przerazaly
        mnie nie na zarty, a teraz... w Amsterdamie spedzilam 8 godzin z kolezanka i
        tym 1,5 miesiecznym szkrabkiem, ktory darl sie niemilosiernie z powodu kolki i
        robil wielkie kupy po ktorych trzeba bylo go przebierac co godzine... A mnie
        sie wydawal slodkim okruszkiem i pomyslalam, ze wlasnie tego bym chciala, tego
        przewijania, karmienia piersia, tego uzaleznionego od siebie maluszka...
        kompletnie mnie nie przeraza wizja nieprzespanych nocy, noszenia, karmienia-
        znaczy dojrzalam do powtornego macierzynstwa jak nic!
        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 09:53
          betixi - gratulacje ogromne !!!!!!!!!!!
          inia - najlepsze życzenia urodzinowe!!!!!!!!!! a po cichu ci powiem, że bycie
          trzydziestką jest super!!!!!!! wiem to z doświadczenia, bo już trzy lata mam tę
          trójeczkę z przodu ;O)))))))))))))

          co do ponownego macierzyństwa - bardzo chciałam, zeby różnica wieku była dwa
          lata, los zadecydował inaczej. teraz widzę, że chyba słusznie. nie wyobrażam
          sobie teraz zajmowania się maluchem, bo widzę jak natalka potrzebuje kontaktu z
          nami, jak bardzo jest absorbująca i jak bardzo nas chłonie. jak bardzo
          potrzebuje nowych doznań i możemy jej je zapewnić. i jak się przy tym rozwija.

          nie mówię, że ktoś, kto zdecydował sie na taką różnicę robi źle, bo każda
          różnica jest ok, jeżeli rodzice potrafią wszystkim dzieciom zapewnić opiekę i
          zainteresowanie w tym samym stopniu. ja sobie zdaję sprawę, ze jeżeli pojawia
          się drugie dziecko trochę to wszystko staje na głowie i trzeba mieć tyle sił,
          zeby mieć czas dla dwójki, nawet kosztem siebie. żeby , broń boże, to starsze
          nie poczuło się ani na moment odsuniete na dalszy tor.

          dla mnie ten moment po wakacjach będzie chyba dobry na rozpoczęcie starań....
          chociaż być może dołączę do malilki i bebickiej ;O))))))))). mam na oku pomysł
          na swój biznes jeżeli wszystko wypali to różnica wieku będzie większa, jeżeli
          nie to po wakacjach będę realizowała się w macierzyństwie ponownym... co los da...

          ależ się rozpisałam...
          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 10:30
            Anita, zdradzisz jaki masz biznes na oku? Bardzo podziwiam wszystkie osoby
            prowadzace wlasne interesy i zazdroszcze faktu samodecydowania chociazby o
            czasie pracy i w ogole o wlasnym losie, ale mnie to juz zawsze czeka los
            wyrobnika. Moze i swietnie oplacanego, ale wyrobnika pracujacego dla kogos-
            brak mi tej potrzebnej inwencji, kreatywnosci, no i sklonnosci do podjecia
            ryzyka...
            Ciekawe co napisalas na temat roznicy wieku, moje refleksje sa dokladnie
            odwrotne smile Tzn tez zawsze chcialam miec dwuletnia roznice, nie wyszlo, ale
            nadal jestem przekonana, ze tak byloby psychicznie 'najzdrowiej'. Mnie
            osobiscie bardziej podoba sie sposob wychowywania dzieci w rodzinach nawet
            wielodzietnych, niz skupienie rodzicow na jedynaku (co sama czynie!)- osobiscie
            wolalabym, zeby moje dziecko od malenkosci wiedzialo, ze sa inne wazne osoby,
            ze trzeba dzielic czas, uwage rodzicow i zabawki z innym malym czlowiekiem-
            wlasnie uczenie dzielenia sie z innymi, respekt dla innych 'wyssany z mlekiem'
            wydaje mi sie lepszy niz sposob wychowywania jednego dziecka, ktory wiadomo
            jaki jest.
            Ale to oczywiscie tylko puste dywagacje, przynajmniej dla mnie, bo ja juz nie
            bede mogla sprawdzic prawdziwosci swoich teorii. Moze doswiadczona mama-Magda
            sie wypowie smile)) (jak wroci).
            • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 11:49
              no dobrze - zdradzę, trzymajcie kciuki. to jest herbaciarnia, muszę się tylko
              jeszcze pewnych rzeczy dowiedzieć. jeżeli teraz nie wyjdzie, to odłożę te plany
              na parę lat... ale na pewno chcę stworzyć lokal z klimatem "pożegnania z
              afryka". miejsce gdzie można napić się dobrej herbaty, zjeść domowe ciasto,
              oderwać się od rzeczywistości.

              a co do macierzyństwa, ja się malilka z tobą zgadzam. może to inaczej zabrzmiało
              niż planowałam;O))))) ja też jestem za wychowaniem dziecka w wielodzietnej
              rodzinie. sami planujemy trójkę, bo wydaje mi się, że mamy ku temu warunki- i
              emocjonalne, i materialne. zobaczymy co z planów wyjdzie ;O))))). wiem, ze mogę
              liczyć na pomoc radka przy dzieciach, bo jest cudownym tatą (słowa natalki).
              mnie się również nie udało mieć dwuletniej różnicy, o której myslałam . niestety
              moja ciąza zakończyła się w styczniu poronieniem - trochę się musiałam
              pozbierać. w międzyczasie odpowiadałam na pytania w rodzinie "a kiedy wy?" , "bo
              już czas" , "bo inni już beda mieli drugie" itp. szczyty subtelności, ale cóż
              nie każdemu bozia daje wrodzony takt. ale mimo wszystko wydaje mi się , że dużo
              łatwiej będzie mi teraz wytłumaczyć natalce co sie dzieje, co się zmieni w życiu
              rodziny i pewnie będę miała z niej pomocnicę . ja mam taki charakter, że
              przyjmuję co los niesie - bo widać tak ma być.nie chcę pisać za dużo bo forum
              jest otwarte, ale wyścigu szczurów mam po dziurki w nosie.... lubię moja rodzinę
              bardzo, ale pewne sytuacje rozbawiają mnie do łez . dobrze, ze mam poczucie
              humoru, bo inaczej by mnie chyba szlag trafił. ja mam pewnie takie skrzywienie,
              na "nie" zwiazane z tym, że było mi przykro, ze nie uszanowano mojego bólu po
              stracie ciąży.


              z osobistych powodów trzy lata różnicy w moim przypadku są ok ;O)))))))))))a jak
              beda cztery lub pięć to bedzie znaczyło, ze matka moich dzieci (;O)))))
              realizuje sie zawodowo i nie ma szefa (nawet w postaci męża )nad głową.
              chociaż..... fajnie sie sypia z szefem ;O))))))))))))))
              • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 30.06.06, 13:21
                Anitko, nie wiedzialam, ze stracilas ciaze, chyba o tym nie pisalas, albo ja
                nie doczytalam. Strasznie mi przykro, choc to sprawa sprzed pol roku, mam
                nadzieje, ze juz oswoilas sie troche z tym bolem i na nowo dajesz sobie rade.
                Jesli otworzysz herbaciarnie to mam nadzieje, ze kawke tez bedziesz serwowac-
                jak tylko bede w Lodzi to na pewno wpadne, ciasta domowe moga podbic swiat!
                Ciasta domowe, jejku, marzenia...

                Anitka, trojka dzieci?! To mnie pocieszylas! Bo ja sie ciagle stresuje tym, ze
                juz za pozno bedzie, za pozno, a Ty masz dwie trojeczki i jeszcze dwojke dzieci
                w planie, to optymistyczne smile Ta moja kolezanka w Amsterdamie urodzila w wieku
                37 lat, srednia w tamtejszych szpitalach 35lat, wiec moze naprawde
                niepotrzebnie panikuje.... Ale jak pogodzic dwojke dzieci z moja praca to juz
                nie wiem... Drugi raz nie bede mogla sobie pozwolic na 2 lata w domu, rynek
                tego nie przelknie, a z drugiej strony wiem, ze praca jest mi potrzebna, na
                dluzsza mete zycie domowe jednak nie dla mnie...
                Zazdroszcze Ci Anito Twojego podejscia do zycia, od zawsze z Twoich postow
                emanuje taka radosc z zycia i taki optymizm, przy Tobie to ja jestem marudna
                pesymistka smile Strasznie lubie Cie czytac bo mnie to napelnia pozytywna
                energia smile

                Seks z szefem? O matko, byle nie z moim!!!! smile))))))))))))))))))))))
                • monikaps Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 01.07.06, 07:56
                  A ja sobie folik kupiłam.... Nawet zaczęłam brać. Ale poczekamy do września.
                  Betixi - gratulacje!!!!! Uważaj na siebie. Ja w pierwszych miesiącach z Ewą też byłam bardzo ospała.
                  Inia - 100 lat!!!! I dużo radości z rodzinki oraz z nowego mieszkania!!!! I w ogóle dużo radości!!!! A cyferkami nie warto się przejmować smile Wiem co mówię...

                  Ja co do małych dzieci mam podobne odczucia jak Inia, męczyłam się bardzo, jak Ewa była malutka - nie wiedziałam, czego chce, jak robić różne rzeczy, żeby było najlepiej dla niej... Teraz sama powie, albo da znać - czy chce jeść, czy coś ją boli, sama weźmie sobie pić. Dodatkowo ciąża była dla mnie dużym stresem i wiązała się z wieloma dolegliwościami. No ale przecież było warto - mam taką wspaniałą córeczkę smile Tak więc wyszło mi, że najlepiej byłoby adoptować tak już dwulatka... Tylko, że to nie to samo smile Więc pewnie będziemy próbować mieć drugie dziecko, ale czy się uda... Będzie jak ma być...

                  Ja znikam na dwa miesiące. Czasem pewnie zajrzę i poczytam, ale nie wiem, czy będę mogła często pisać. Jedziemy jak co roku do dziadka męża na wieś, a tam nie ma netu. Wrócimy pewnie we wrześniu.

                  Tak więc dziewczyny: dla was i wszystkich dzieciaczków CUDONYCH WAKACJI!!!!! Pięknej pogody i dużo czasu spędzonego z rodziną!. Do poczytania po wakacjach.
                  • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 01.07.06, 10:00
                    witam w ten cudowny letni poranek ( wiem, wiem która jest godzina ;O)))

                    malilka - nie piasłam o tym , bo najpierw było to za duże przeżycie a potem
                    jakoś tak nie umiałam.

                    monikaps - cudownych wakacji również

                    jeżeli chodzi o adopcje to radka marzeniem chyba jest adoptowanie 18 letniej
                    tajki ;O))))))))))))))))))

                    a my wczoraj spędziłyśmy super dzień (przez przypadek - zajęć dla natalki w
                    szkole muzycznej już nie było o czym nie pomyślałam tzn. nie pomyślałam, ze
                    kończa się równo z rokiem szkolnym a 23 przez dzień taty nie byłyśmy). i
                    pojechałyśmy z moim bratem i jego dziewczyną na działkę do jej rodziców. i tam
                    natalka prosto z krzaczka spożywała porzeczki, truskawki i poziomki. przywiozłam
                    do domu owocową panienkę.

                    wczoraj obkupiłam nati w ciuszki ( niech żyją wyprzedaże!!!!!!!!!!)
                    i już jest gotowa na wyjazd.
                    a zaraz lecimy na zakupy , a potem cały boży dzień w ogródku....
                    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 03.07.06, 14:55
                      Anitka, teraz Wam się na pewno uda! Trzymam kciuki, mocno, mocno!

                      Betixi, gratuluję serdecznie!

                      Malilko, nie martw się, ja również chciałabym drugie dziecko ale kiedyś, nie
                      teraz wink Może się zgramy... Oczywiście rozczulają mnie nieziemsko takie
                      maluszki, ale wreszcie zaczynam łapać oddech i strasznie mi z tym dobrze wink

                      Iniu, wszystkiego naj, naj, naj!

                      No i tym, które urlopują, pięknej pogody, urokliwych miejsc i niekłótliwego
                      towarzystwa.

                      My właśnie jesteśmy w przerwie między wizytą jednych gości i przyjazdem
                      kolejnych. Teraz sprzątanko, pranko i niedługo znów dom będzie tętnił życiem smile

                      No i muszę pochwalić mojego synka, mianowicie od dwóch tyg kupka ląduje w
                      nocniku!!! Z siusianiem jest różnie, częściej w pieluszce ale i tak się cieszę,
                      że wreszcie coś ruszyło!
                      Lgosiu, a jak u Matiego, dalej zgłasza?
                      No i kobitki jak radzicie sobie w miejscach publicznych? Ja narazie proponuję
                      lanie w pieluchę, ale trochę to niewychowawcze, a na dorosłym sedesie Niko nie
                      usiądzie... Pamiętam, że Betixi chodziła z nocniczkiem, ale tego chciałabym z
                      kolei uniknąć...

                      Słoneczne pozdrowienia
                      • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 03.07.06, 15:19
                        No tak, wiedziałam: pochwalę i zapeszę! Niko śpi ale niestety z kupą w
                        pieluszce. Już nic, nic Wam nie napiszę wink))
                        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 08:37
                          Hej dziewuszki!!!!

                          Poczytałam, i teraz moge napisac...

                          po pierwsze mamy upały 30 stopni w cieniu wiec na dwór nie mam mowy, jak cosik
                          to póxnym popołudniem, no i wystawiam małego na balkon w cieniu bloku jest i
                          smacznie śpi.

                          Zuzia juz bez pampresra dawano, woła kupa i siku, rozgadana, bunt dwulatka
                          malutki był.....zainteresowania bratem raczej znikome....
                          W ciągu dwóch dni nauczyła sie nareszcie zasypiać sama, bez naszej obezcności,
                          dzieki ci Boże, i w nocy jak sie obudzi to takze zasnie sama....oj jakie to
                          odciązenie..Teraz mały daje, dziasła go swędzą, pcha paluchy....robi
                          gonsiennice, to znaczy tak sie rpzesuwa, lada chwila zaczne mi raczkować

                          Dziewuszki napiszcie mi jak macie jakieś namiary na fajną miejscowosć w polsce
                          nad morzem, tak najlepiej jakąś wioseczka, mało ludzi i gospodarstwo
                          agroturystyczne, fajna plaża....ja nie mam czasu szukac po intrnecie, tym
                          brdziej, ze wciaz mi cosik tutaj szwankuje...z góy dziękuje za pomoc....a jak
                          nie w Polsce to jakieś fajne miesjce za granica....

                          pozdrówka z niemcowni
                          • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 13:26
                            Jagna, moj mlody od marca bez pampersow (poza spaniem) a miejsca publiczne to
                            dla mnie ciagle problem. Jak lecielismy do Polski i wiadomo bylo, ze troche
                            czasu spedzimy na lotnisku i wczesniej na dworcu, to do plecaka zabralam jego
                            nakladke na sedes i nie bylo problemu, ale i tak ja bralam do PL, a trudno,
                            zeby ja zabierala do parku... Moja mama go 'wysadza' (rany, co za slowo) pod
                            krzaczkami, ale mnie to brzydzi i odrzuca. Pomyslu nie mam, na dluzszy spacer
                            zakladam ciagle pieluche, choc to bez sensu skoro mlody wszystko komunikuje, no
                            i w upal pielucha bleeee.

                            No i tez tu doszla fala upalow 30+, jak ja tego nie znosze!
                            • tysia27 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 14:23
                              Puk, puk smile
                              Witam smile
                              Przepraszam, ze tak dlugo sie nie odzywalam, ale dobrze mi na tej mojej wsi i
                              bardzo rzadko wpadam do domu w miescie, no i stad ten ograniczony dostep do
                              sieci sad
                              Niestety nie dam rady przeczytac wszystkich Waszych wiadomosci, w kazdym badz
                              razie wszystkim podwojnym mamusiom ogromne gratulacje i tym co juz maja przy
                              sobie swoje maluszki i tym, ktore dopiero nosza je pod sercem smile
                              No i wszystkim mamusiom i dzieciaczkom zycze duzo, duzo zdrowka smile

                              U nas wszystko w porzadku Dawcio zachwycony wsia, krowkami, konikami, krolikami
                              (dostal na dzien dziecka) i golabkami smile
                              Cale dnie spedza w biegu, wszystko musi byc "sibko".
                              I mowi juz praktycznie wszystko - super mozna z nim podyskutowac, no i na
                              wszystko ma odpowiedz smile
                              Niestety nadal doi smoka do spania sad
                              Uczymy sie caly czas pozbycia pieluchy z siusianiem idzie nam swietnie,
                              niestety jesli chodzi o kupki wszystkie laduja w majteczkach sad
                              pozdrawiamy, postaram sie niedlugo odezwac smile
                              • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 23:13
                                Hej kobitki,

                                Inia - wszystkiego naj z okazji dołączenia do grupy trzydziestek. Życzę udanego
                                urlopu w Ostrowie (mam nadzieję, że ośrodek cię nie rozczarował-smile

                                Jagna - ja wysadzam Ingę pod krzaczkiem. Na dorosły sedes nie usiądzie, a
                                trudno wozić ze sobą wszędzie nocnik. Ostatnio byliśmy w ZOO i Indze zachciało
                                się siusiu, więc poszłyśmy pod krzaczek. Z pieluchą nie mam co wozić, ponieważ
                                Inga i tak nie chce do niej robić.

                                Moje dziecię już pięknie potrafi się z nami porozumieć. Gada i śpiewa przez
                                cały dzień. Ciągle po nas powtarza (zupełnie jak echo), co czasami jest
                                śmieszne. Musimy niestety również uważać na to co przy niej mówimy, bo wszystko
                                powtarza.

                                A my na wakacje wybieramy się na przełomie sierpnia i września i
                                najprawdopodobniej pojedziemy do Hiszpanii.

                                Wszystkim wczasowiczom życzę wspaniałej pogody i zabawy.
                                • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.07.06, 23:29
                                  hej

                                  a my już w gorączce przygotowań do wyjazdu. fajnie, bo jedzie z nami mój brat ze
                                  swoja dziewczyną i jesteśmy już umówieni na spotkanie w sopocie z drugim bratem
                                  i jego żoną. no i liczę na spotkanie z bebicką i inią (inia gdzie jest karwia ????).

                                  zastanawiam sie jak nasza nadaktywna natalka przetrwa ośmiogodzinną podróż.
                                  błąd - jak my przetrwamy ???????????? proszę o rady, wszystkie przyjmę z
                                  wdziecznością . po lekturze wątków na forum wakacje na powyższy temat wniosek
                                  był jeden - 45 minutowy lot samolotem byłby najlepszym rozwiązaniem.;O))))))))

                                  wczoraj u mnie była moja kochana przyjaciółka z synkiem, echhh jak żal, że tak
                                  daleko mieszka. jak fajnie się bawili natuśka z antosiem i jak nam się fajnie
                                  gadało.
                                  teraz nasza kolej na odwiedziny - ale już samolotem do sztokholmu raczej.

                                  nati też powtarza wszystko co usłyszy. czas przestać obgadywać rodzinkę ;O))))))

                                  trzymajcie się dziewczyny!!!!!!!!!!
                                  • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 05.07.06, 08:14
                                    Hej dziewuszki....

                                    u mnie znów zapowiada sie upał....
                                    anitkashe, ja z moimi dzieciaczkami mam do pokonania z niemiec do polski 1000km
                                    i wszystko jest zawsze ok, kiedy jedziemy noca, wyjeżdzamy wieczorkiem i rano
                                    jestesmy, Zuzia teraz już sie nie budzi prawie wcale a mały na
                                    karmienie, ...takze wyjeżdzałam o 3 nad ranem i było ok, przebudzona troszeczkę
                                    ale zasypiała od jednostajenego szumu....miałam butelke z woda, a na rano
                                    jakies owoce i chrupki do jedzenia...i szło ok.....

                                    dzieczyny ponawiam prośbę o namiary na fajne wakacje w Polsce w ustronnym
                                    miejscu nad morzem, gdzie mozna miło spędzić czas z rodzinką...
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 05.07.06, 17:52
      u nas upal tez straszny...chociaz az mnie skreca ze musze narzekac, bo zaraz sie
      okaze ze pogoda sie popsuje i reszta lata bedzie deszczowa...i znowu bedziemy
      narzekac...tfuftu. Ale faktycznie troche mogloby slonce odpuscic, czlowiek ledwo
      sie zwleka na dworsmile

      opolanko, ciezko mi pomoc, chociaz jestem znad morzasmile
      jedynie co to moge Ci podrzucic link do forum o wakacjach z maluchami, tam
      czesto pojawiaja sie informacje i watki o osrodkach wypoczynkowych
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=595
      moze ktoras z mam bedzie znala cos ciekawego.

      antikashe no ja bardzo licze na nasze spotkanie, chcoiaz wciaz nie wiem czy
      planowac cos w Gdansku ile bedziesz miala czasu i takie tam techniczne
      dyrdymalysmile w ten upal to w ogole nie wiadomo gdzie sie umowic....
      A Karwia jest w "poblizu" Jastrzebiej Gory na przyklad, takze jak pisalam
      zupelnie inne miejsce.inia sie w ogole nie odywa, no ale pogoda taka ze pewnie
      cale dnie byczy sie na plazy, tez juz bym sie chciala z nia spotkac.
      w ogole cos sporo dziewczyn zamilklo, eklon, lgosia....hmmmm, chcoicaz fakt ze
      przez ten upal to czlowiek czasami nie ma nawet sily na pisaniesmile

      pozdrowka
      Maraska
      antikashe czekam na jakies szczegolysmile postaram sie dopasowac
      • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 00:26
        opolanko, jak poczekasz do 23 lipca to podzielę się wrażeniami z jantara i okolic.
        bebicka , napiszę jutro (a właściwie dzisiaj) na priva
        uffff, ależ upał był dzisiaj( a właściwie wczoraj)... a my w zakupowych
        rozjazdach, ale zaliczyliśmy lody w hortexie ( nasza natalka zachowywała się jak
        dama nad lodami) no i wodotrysk na piotrkowskiej. straż użyczyła swoich
        hydrantów do letniej ochłody, takie mini fontanny chodnikowe sa zrobione. bardzo
        się naszej nutelli podobało, nam też w ten upał surprised))))))))))))))
    • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 13:23
      ale się naczytałam o waszych wyjazdach, że sama bym pojechała ale nie stety mnie
      czekają inwestycje no i jak dobrze pójdzie to kolejny maluch do odchowania a to
      z pewnością kolejne 2 lata w domu bo nie jestem zwolennikiem wyjeżdżania na
      wczasy z niemowlakiem.
      Jeśli chodzi o fajne miejsca nad morzem to nie znam, bo zazwyczaj jeździłam do
      rodziny a tam w okolicy tylko Krynica Morska i Stegna a tam zawsze były nuda.

      Dziewczyny pomóżcie
      ostatnio a dokładnie od miesiąca nie mam na nic cierpliwości a może to moje
      dziecko stało się bardziej nie znośne już sama nie wiem co mam robić. Próbuję
      się opanować i dalej Marioli wszystko tłumaczyć jak to było dotychczas, ale
      zazwyczaj dostaje klapsa a tego chcę uniknąć. Może macie jakieś sposoby na
      zbuntowanego dwulatka dosłownie nic do niej nie dociera jak czegoś nie chce to
      nie usłyszy i robi dalej, co robiła i tak można mówić ze sto razy a ona swoje.

      A jeszcze jedno u nas sukces jakoś od wiosny, bo Mariola nauczyła się sikać na
      trawkę i nocnik jest nam już nie potrzebny, bo zawsze jakiś zakątek zieleni
      znajdziemy ale do nocnika też szło się przyzwyczaić. Gorzej będzie w zimie, ale
      do tego czasu coś wymyślę.
      Dziś muszę kończyć może jutro coś napiszę pa.

      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 17:23
        Betixi, zrewiduj poglady! 2 lata w domu to bez przesady, z maluszkiem tez bym
        nie pojechala, ale z 14 miesieczniakiem bylam sama 2 tyg nad morzem, z 15m
        pojechalismy na 2tyg samochodem do Chorwacji i bylo REWELACYJNIE za kazdym
        razem. Goraco polecam.

        A co do buntu dwulatka- tylko Twoja cierpliwosc i spokoj moga Cie uratowac,
        choc domyslam sie ze stan ciazy temu raczej nie sprzyja. Mnie co prawda udalo
        sie jeszcze nigdy nie dac malemu klapsa, ale zdarzalo mi sie krzyczec na niego
        w stanie 'bycia na skraju', ale to absolutnie nic nie daje- maly tylko
        zachowuje sie gorzej. Trzeba przeczekac, probowac odwrocic uwage, nie reagowac
        krzykiem czy klapsem i zachowac spokoj- jakie proste, prawda? smile)))))))))
        Trzymaj sie, dasz rade!
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 21:03
          Hej dziewuszki

          Betixi, ja z moja półtoraroczną Zuzią błam na /rodos i dla niej była to frajda,
          a teraz wybieram sie z nią i moim synkiem, który wtedy będzie miec już 6
          miesięcy na mazury do gospodarstwa .....znalazłąm je w internecie i jestem pod
          niesamowitym wrażeniem, jak chceci to wejdźcie na stronę
          www.ekoturystyka.com.pl
          a zobaczycie, gdzie będę wypoczywać w sierpniu....z tego powodu bardzo jestem
          radosna....bieżemy ze soba moja mamę i rodziców męza, wiec dpoczniemy trochę od
          dzieci...hihi

          pozdrówka z upalnej niemcowni
          • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.07.06, 23:23
            betixi ja tez przychylam sie do pogladaow dziewczyn. Z maluchami podruzuje sie
            bardzo dobrze. Moj pierwszy raz wyjechal na drugi koniec Polski jak mial 6
            tygodnismile wdrapalismy sie wtedy na Sniezke... potem byly gory raz jeszcze
            wyjazd do Hiszpanii...i tak polecialo. jezdzimy duzo i uwazam ze jest super,
            Mlody bardzo to lubi, ja tam zwariowalabym siedzac tyle czasu w domu.

            opolanko nie wiedzialam ze bylas na Rodos, wlasnie stamtad wrocilam niedawnosmile
            Jak tam pieknie jest, prawda...echchch
            buziaki
            Maraska
          • inia25 opolanko 15.07.06, 12:42
            a kiedy jedziesz na te mazury? moze bede w poblizu w tym samym czasie?
            • dabrowianka Re: opolanko 15.07.06, 15:32
              Witajcie!
              Na początek dzięki opolanko za ofiarowanie pomocy, w kwestii nauki samodzielnego
              zasypiania. Co do książek to mam skan książki, lecz bez strony tytułowej, więc
              nie wiem jaki ma tytuł, lecz to nie ta Twoja. Trochę sobie poczytałam, trochę
              dodałam swoich sposobów i się udało!!! Jagoda sama usypia!!!!!!!!
              Na początek wytłumaczyłam jej, że jest dużą dziewczynką i że od dziś będzie
              zasypiała z misiem, bez tatusia, czy mamusi. A my przecież jesteśmy zaraz obok...
              No i pierwsza wieczór był zaskakująco spokojny, bez płaczu, no tylko zasnęła na
              panelach przy barykadzie z kartonów (bo u nas ich pełno, czekają cały czas na
              rozpakowanie smile. Druga noc dramat. Histeria, aż w końcu wymiękłam i stwierdziłam
              , że mam gdzieś te nauki. Weszłam uspokoiłam ją, a była taka padnięta, że
              położyłam ją w łóżeczku i praktycznie odleciała. No i już potem zaczęła zasypiać
              sama. A w dzień sumie nie było żadnego problemu. Tylko jej drzwi nie zamykałam.
              Ale jestem szczęśliwa. Co ja będę robiła z tymi wolnymi wieczorami wink
              A z mniej kolorowych spraw, to przed chwilką zalaliśmy naszego nowego sąsiada,
              bo z naszej nowej pralki cała woda zamiast do bębna poleciała na podłogę sad
              Cholerka. Ja się mało nie zabiłam, przewracając się na kaflach. Nie dość, że
              same kafle są śliskie, to jeszcze doszła woda z proszkiem. Mój ślubny poleciał,
              na drugą stronę Wawy, żeby podbić gwarancję, bo jeszcze tego nie zrobiliśmy.
              No i kończę na wesoło - Jędrzej zaczął raczkować! Szybko mu poszło. Biada
              Jagodowym zabawkom. A najbliższe wieczory chyba spędzimy na zabezpieczaniu
              mieszkania - kable, gniazdka, kanty... Piękny widok Młodego Odkrywcy. Jeszcze
              drepcze nieporadnie, poleci czasami na twarz, ale ten żar w oczach i radość są
              cudowne. A i wczoraj przyszedł do mnie, jak klęknęłam przed nim na dywanie i go
              zawołałam. Podniósł nawet jedną rękę, żeby go zabrać. Było to przeurocze smile))

              Jagno ciekawe ile u Was jest stopni. W Wawie trochę się ochłodziło, wieje, a
              termometr wskazuje 24stopnie.

              pozdrawiam serdecznie
            • opolanka1 Re: opolanko 17.07.06, 17:33
              OD 13GO DO 20GO SIERPNIA...ALE BYŁOBY SUPER ZOBACZYC W KOŃCU KOGOŚ Z FORUM
              • opolanka1 Re: opolanko 17.07.06, 17:33
                ALE SIĘ CIESZE DABROWIANKO, GRATULACJE
        • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 07.07.06, 12:58
          malika dobrze napisałaś jak i również inni ale poglądów nie da się zmienić i
          dalej podziwiam wszystkich co podróżują z maluchami. Dlaczego dwa lata, bo
          uważam, że najlepiej będzie dla nas jak dziecko wszystko już może jeść i nie
          trzeba pieluch ani nocników.
          No może gdyby ktoś z rodziny z nami jechał pewnie było by łatwiej, ale znając
          siebie i męża to nie będzie prędzej jak za dwa lata.
          Ale nie ma tak źle mam całą rodzinę na kupie i może też temu nie odczuwam takiej
          potrzeby wyjeżdżania z poza mojego gniazdka, choć nie raz kusi.
          I jeszcze jedno nie wyobrażam sobie dziecka jak musi przez całą drogę siedzieć w
          foteliku, co prawda są regulacje, ale chyba to jeszcze nie to z pewnością jestem
          przewrażliwiona, ale tak to widzę.
          A jeśli chodzi o zachowanie spokoju to fakt muszę troszkę się opanować i więcej
          nad sobą popracować może wtedy i mała się zmieni. Nie wiem jak to dokonać, ale
          jakoś muszę, bo później może być trudniej.
          Chyba się za bardzo rozpisałam.
          Życzę wszystkim spokojnej drogi i udanych wakacji
          • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:12
            Opolanko, cieszę się bardzo, że udało Ci się znaleźć coś odpowiedniego i że
            odpoczniesz w gronie bliskich w pięknym miejscu.

            A u Nika od piątku znów była gorączka, dziś go wysypało. Znów podejrzewam
            trzydniówkę, ale skoro ostatnio się pomyliłam, to od razu dziś wolałam
            odwiedzić lekarza. Ten stwierdził, że to infekcja gardła a wysypką się nie
            przejmować. Zapisał antybiotyk i coś jeszcze. Nie wykupiłam, bo nie mogłam
            znaleźć czynnej apteki... No i nie wiem czy przypadkiem jutro z premedytacją
            też po niego nie pójdę. Z gorączki chwilowo został stan podgorączkowy, czerwone
            gardło, drobniusieńka wysypka i wreszcie lepszy humor. Poza tym Niko bije
            rekordy w spaniu smile A od koleżanki dowiedziałam się, że kilka dni wcześniej
            dwoje dzieci z jego grupy w przedszkolu miało te same objawy... Mam nadzieję,
            że tym razem jest to trzydniówka, i że ten antybiotyk naprawdę okaże się
            zbyteczny.

            Kordula i Betixi dbajcie o siebie i brzuszki smile
            A wszystkim udającym się na urlop życzę słoneczka!
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:12
            jagna sprawa nocnikowa jest mocno porażkowa. Bebicka odzywam się, odzywam, ale
            z głosem zachrypniętym od zapalenia krtani, umęczona wciskaniem lekarstw do
            równie zapalonej krtani pierworodnego, pełna udręki, że zaraziliśmy ciotkę
            ulubioną Mateusza i pełna obaw, że pearl z Majką też się zarażą.
            Bo moje drogie - bawiłyśmy kilka dni nad morzem.
            • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:18
              Lgosiu, cóż za wyczucie czasu! Zdrowiej kobitko i Mati i ciocia też wink
              Super, że się odezwałaś. No i Pearl też mogłaby od czasu do czasu coś napisać.
              I kamiba, która pewnie dziś wróciła z nad morza...
              • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.07.06, 23:26
                Po mieięcznym byczeniu się nad pooskim morzem w tropiklanych temperaturach
                wróciłam do szarego, duszenego miasta gdzie niestsety ybrak morskiej bryzy.
                Młody byłk zachwycony, cały czas zdrowy, fajnie się rozgadał, ale w kwestii
                nocnikowej porażka. Może jeszce nie jego czas? Poczekamy zobaczymy.
                Oj kochane wypoczęłam bardzo i wcale mi się nie chce wracać do pracy.
                Jak sie tylko troche uporam z praniem i przystosowaniem do życia w mieście to
                podeslę kilka naszych urlpopwych fotek.
                Betixi - zazdroszcze strasznie i bardzo proszę bociana do mnie!

                Kordula jeszce raz dziękuję za pomoc!

                Całuje i spokojnej nocki!

                Chorowitki (te dorosłe i te małe) zdrowiejcie!
                • jagna.04 Nowy ząbek 10.07.06, 11:56
                  Niko, chociaż pogodniejszy nadal jest jeszcze marudny, no i znalazłam w buźce
                  pierwszą piątkę. Byćmoże to ona przyczyniła się do obecnej infekcji. W każdym
                  razie siedzimy w domu i kurujemy się domowymi sposobami smile
                  • kamiba Re: Nowy ząbek 10.07.06, 18:37
                    a u nas jeszcze ząbków piątkowych nie widać.
                    Kolejne próby nacnikowania kończą sie nieustannie mokrymi panelami i na
                    szczeście oszędzona kanapą. Jasiek jak tylko zasika jakiś kawałek podłogi to
                    przybiega i radoścnie mi to obwieszcza, zawsze po, nigdy przed!
                    czekam cierpliwie. Rozśpiewał się za to niesamowiecie! a smiesznie wymysla
                    słowa, których nie umie powtorzyć! Generalni to taki pocieszny w tym swoim
                    gadaniu jest!

                    Zajrze późnym wieczorkiem
                    • jagna.04 Re: Nowy ząbek 10.07.06, 20:05
                      W ciągu dnia mój optymizm osłabł. Niko znów gorączkował, nic nie jadł, a jak
                      zjadł śladową ilość gotowanych warzyw to natychmiast zwymiotował. Tak więc
                      jednak się złamałam i wykupiłam przepisany ( przez lekarza ogólnego) antybiotyk.

                      No i śpiewać to narazie nie potrafi, za to cudnie od kilku dni całuje wink
                      • opolanka1 Re: Nowy ząbek 10.07.06, 20:28
                        Niko, zdrowiej nasz skrabie.....a sio wredne chorubsko.....
                        • dabrowianka Re: Nowy ząbek 10.07.06, 21:56
                          Witajcie!
                          Opolanko jak dokonałaś tego, że Twoja Zuźka zasypia sama...zdradź kobitko! My
                          już z Jagodą nie mamy siły. Godzinne usypiania, przy których notorycznie padamy.
                          W tygodniu przez to prawie nie mam kontaktu z własnym mężem, bo wraca na kąpiel
                          a potem któreś z nas idzie spać... Kombinuję, próbuje wychodzić, na siusiu, na
                          picie etc. A ta nasza bździągwa zaraz przychodzi, nawet jeżeli przed chwilką już
                          prawie zasypia. Już nie mam z nią siły.
                          A tak po za tym wyżynają się Jagodzie dwie piątki na raz. Ciągle łapie katary,
                          którym ostatnio towarzyszy zapalenie spojówek. Ledwo wkrapiałam jej jedne
                          kropelki i oczka były ok, a już nowy katar i oczy czerwone, aż żal patrzeć. Coś
                          mi się wydaje, że to jakaś alergia.
                          Co do tematu pieluch, to przestałam jej zakładać na noc, bo minęły ponad 3
                          miesiące a pielucha nadal zasikana. Wysadzam ją przez sen ok 23 i nie ma
                          problemu. A jak nie wysadzę ją, to niestety siusia przez sen.
                          Mówić nadal nie chce. Czy ktoś tu jeszcze nie mówi? Ja z nią pogadam, ale obcy
                          nie dogada się z nią. I co gorsza nie chce cały czas powtarzać.
                          Wszystko jest nadal "moje", choć postępem jest, że pożyczy swoje zabawki (nie
                          zawsze) znajomym dzieciakom z podwórka.
                          Jędruś przestał przesypiać noce, zaczyna raczkować i jest super chłopakiem,
                          wiecznie uśmiechniętym, choć nadal bezzębnym  Za 10 dni skończy pół roku. Jak
                          to szybko zleciało.
                          A piszę już z nowego mieszkanka. Jesteśmy już po przeprowadzce, choć nadal się
                          nie rozpakowaliśmy.

                          Pozdrawiam serdecznie i życzę zdrówka Maluchom i udanego wypoczynku wszystkim
                          wakacjującym, a pracującym klimatyzacji i braku stresów smile A i podwójnym mamom
                          cierpliwości i dużo wypoczynku.
                          • opolanka1 Re: Nowy ząbek 11.07.06, 10:12
                            Hej....

                            Dabrowianka, wiem o czym piszesz, mysmy mieli to samo...usypianie wciąz sie
                            przedłużało, noca jak sie małą obudziła to samo...a teraz mam czas
                            wieczorkiem...
                            Skożystałam z porad z książki

                            każde dziecko może nauczyć się spac Annette Kast-Zahn, Hartmut Morgenroth

                            Mnie mama zamówiła te ksiązkę przez internet , jest super polecam, ale metody
                            wymagają dużej siły woli, samozaparcia, konsekwencji...nawet jak dziecko drze
                            sie w niebogłosy. Zuzia pierwszej nocy to wychodziła z siebie, drugiej juz było
                            lepiej, a trzeciego wieczoru ssama zasneła......ale to był wspaniały wieczór,
                            pierwszy raz sama zasneła.....ja tylko daje jej smoczka, a tam jest napisane,
                            zeby nie dawać nic.....ale pomyslałąm, ze nawet jak jej wypadnie to jest na
                            tyle duża, ze może sama sobie znaleźć go w łóżu i wcale nie musi nas budzic, i
                            tak też jest..
                            Ksiazka nie jest gruba, a zatem takze nie jest droga.....
                            jeśłi nie chcesz tej ksiazki to napsiz, a ja wieczorkiem siade i opisze
                            dokładnie na priva tę metoda. Ja miałąm ejszcze to, ze maął chciałą z nami w
                            łóżu, jak sie budizła w nocy to rpzychodziła, a teraz takze tego nie robi

                            A co do Tymka, to juz jest z niego glizda, czołga sie rpzemeiszca, lada chwilka
                            zaraczkuje....

                            Mamy znów upał wiec siedzimy w domciu....

                            pozdówka
                            • eklon melduję się 11.07.06, 11:18
                              cześć dziewczyny,
                              witam po wiekowej przerwie. Miałam nawał pracy i niestety zero czasu na sieć.
                              Na razie nadrobiłam zaległości w czytaniu, coś więcej napiszę jutro.
                              Aha niestety bocian od Betixi niestety do mnie nie dotarł....
                            • betixi Re: Nowy ząbek 11.07.06, 11:26
                              Kamiba mam nadzieje, że bocian do ciebie dotrze ma zakodowane dolecieć do każdej
                              na żądanie, więc wypatruj go.
                              A jeśli chodzi o bociany to wiecie, co przed zajściem w pierwszą ciążę nad
                              naszymi głowami na naszej posesji krążyły dwa bociany może to zbieg
                              okoliczności, ale może jednak coś prawdy jest o tych bocianach. Szkoda, że
                              tamtej chwili nie można było uchwycić aparatem czy kamerą jak trzeba to nigdy
                              nie ma jej pod ręką a była by niezła pamiątka.

                              A jeśli chodzi o same zasypianie dziecka w swoim łóżeczku, to Mariola od
                              początku zasypiała sama i u siebie, ale były też tygodnie, że próbowała to
                              zmienić i udawało się jej, ale potem był problem ją tego oduczyć. Domagała się,
                              co chwilę picia to dostawała wodę, ale robiła łyka i nie chciała więcej potem
                              ciągle wołała o nocnik a jak wszystko już było potrafiła nawet godzinę drzeć się.
                              W ten sposób zasypiała 2,3 dni a potem wiedziała, że nic nie wywalczy i był
                              spokój. Ja książki nie czytałam, ale oglądałam w telewizji program o dzieciach z
                              problemami i a tam było o problemach zasypiania dzieci, ale tam to były jeszcze
                              gorsze przypadki i drastyczniejsze podejścia.
                              Muszę już kończyć pa
                              • kamiba Re: Nowy ząbek 11.07.06, 23:57
                                Bociana pilnie wypatruje, mam nadzieję, ze m.in. dzięki Betixi nadleci niedługo...
                                Byłam dziś na fajnym babskim spotaniu z koleżankami z którymi sie przez ostani
                                mieiąc nie widziałam. Ale poplotkowałyśmy ho ho...
                                W pracy powoli się rozkręcam ale jeszce do poniedzaiłku mam troche wolnego i
                                ten tydzień przeznaczan głównie na zalegóści plotkowo - towarzyskie.
                                Nie wiem jak wasze pociechy ale Jasiek przez te upały to spacerki ma głęboko
                                gdzies i woli bawic sie w domu.

                                pozdrawiam cieplutko i życzę spokojnej nocki
                                Kamila
    • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.07.06, 20:58
      Dąbrowianko, super że się odezwałaś! Strasznie czas leci, Twój młodszy synek za
      chwilkę skończy pół roku... W ogóle nie wiem kiedy to zleciało.

      Ekolon, pewnie zapracowania masz ciąg dalszy...

      Do nas dotarł teraz upał z Polskiwink Nie da się wytrzymać. Dziś byliśmy na
      półgodzinnym spacerze po 18:00 ale nawet wówczas było potwornie gorąco.
      A no i moje dziecko dziś odmówilo założenia pieluchy. Zrobił siusiu przed
      wyjściem z domu do sklepu, byliśmy poza domem najwyżej 15 min i niestety to
      było za długo, bo w samochodzie poszlo kolejne siusiu.
      Kupiłam mu dziś nakładkę na sedes-kaczuszkę, i bardzo mu się nowy sprzęt i
      załatwianie na nim potrzeb podoba smile

      pozdrawiam
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 13.07.06, 22:14
        Faktycznie upał potworny i nie odpuszcza. Nawet wieczorem mimo że słonko nie
        swieci to duchota straszna. Upał i przede wszystkim urlopy tez troche wpłynął
        na forumową aktywność.
        Ale jak juz wszystkie będziemy po wakacjach to się dopiero zacznie morze pisania.
        marze o zimnym piwie, ale po urlopie i zaokraglonym brzuchu( od piwa wyłącznie)
        dałam sobie troche spokoju i przeszłam na mała dietę. Mam nadzieje że przyniesie
        rezultaty.
        pozdrawiam mocno i zyczę rzeskiej nocki
        Kamila
      • bebicka Foteliki samochodowe-pytanie!! Pomocy!! 02.08.06, 21:25
        Dziewczyny pomozcie prosze. Ku mojemu zaskoczeniu, Mlody wyrosl nam z
        fotelika...tzn tak mi sie wydaje, bo mu czesc glowy wystaje ponad fotelik, tak
        mniej niz polowasmile a to juz znaczy ze trzeba fotelik zmienic prawda?????
        A do czego potrzebna mi Wasza pomoc...gdzie moge znalezc jakies strpny z
        informacjami eskpertow ze wlasnie jak glowa wyrasta ponad fotelik to trzeba go
        zmienic. Nie chodzi o mnie ale o mojego meza. jego musi przekonac jakis ekspert
        wlasniesmile Bo mnie nie slucha twierdzi ze wymyslam sobie, hehehe faceci!
        licze na Wasza pomoc. Bardzo!!!!!!!!
        pozdrawiam
        Maraska
        a slubny wlasnie wrocil z przejazdzki nowym rowerem podczas ktorej dopadla go
        burza, wiec nie dosc ze caly mokry to jeszcze sie przewwrocil i jest caly
        pocharatany. Ha ide go opatrywac a ze mi podpadl wczesniej to nie bede delikatnasmile
        buziaki
        Maraska
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.07.06, 18:35
      Ale pustki tu ostatnio... no i dobrze dziewczyny wypoczywaja, pogoda piekna, nie
      ma kiedy czasu zeby pisacsmile
      Ja wlasnie tez sie odmeldowuje, wyjezdzamy dzis w nocy do Szczawnicy, mam
      nadzieje ze bedzie super, nie moge sie doczkeac tylko jakos nie mam ochoty na
      tylugodzinna podroz...no ale co zrobic jak gory na drugim koncu Polski a my je
      tak kochamysmile
      Mam andzieje ze za duzo nie napiszecie, cobym potem nie miala problemow z
      nadrabianiem, chociaz pewnie nie wytrzymam i zajrze w miedzyczasie w kawiarence
      co u Was slychacsmile
      pozdrawiam
      Maraska
      • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 14.07.06, 20:21
        buziaczki z kawiarenki internetowej w krynicy morskiej. morze cudowne, nutella
        oczarowana i my też!!!!!!!!!!! trzymajcie się cieplutko surprised))))))
        • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 00:03
          Jedna w góry, druga nad morze, a juz po urlopie i starsznie Wam zazdroszcze. U
          nas na szczeście troche popadało i jest czym oddychać! Morze ogldam teraz tylko
          na wakacyjnych fotkach, Jasiek uwielbia je oglądac i opowiadać co na nich jest!

          spokojnej nocki
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 00:56
            ja się zajmuję kontemplowaniem pourlopowej depresji z powodów końca urlopu i
            nie mam czasu się udzielać na forum
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 12:39
      wróciłam. Opalona i wypompowana!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nigdy więcej wakacji
      z Olką bez tatusia. Mam szatana a nie dzieckosmile)))) A na poważnie - było
      bosssssko. Niestety nie spotkałąm się ani z anita a ni z bebicka, ale niestety
      jak utknelam w Ostrowie, to nie chciało mi sie wcale ruszacsmile)))))
      Lidka było super. To był osrodek o jakim marzyłam od jakiegos czasu. Taki z
      mojego dziecinstwa. Olce tez sie podobało. Jak wyjezdzalismy to 2 godziny
      płakałasad((((
      Wiecej napisze w tygodniusmile
      Aha - teraz czekam na ospe, bo kolezanki syn własnie dostał, a bylismy w jednym
      domkusmile))))
      • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 16:17
        Igosia, zdaje sie ze Ty masz spacerowke Maclarena, wiec znajac Twoj
        charakter smile)) domyslam sie, ze przed zakupem wiedzialas wszystko na temat
        dostepnych w sklepach spacerowek smile Jaki model w koncu kupilas i czy jestes z
        niego zadowolona? Ryanair zgubil nam wozek w czasie lotu malego do UK i juz
        wlasciwie nie ma nadziei, ze go znajda, a my tu czesto jezdzimy na dlugie
        wycieczki, maly czesto spi w wozku, do tego te dlugie podroze PL-UK i wozek
        jest nam zdecydowanie potrzebny. Jesli ktos ma jeszcze Maclarena to prosze o
        opinie, to akurat bardzo popularna i dostepna marka w UK, wiec najprosciej
        bedzie mi kupic akurat ta marke.
        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 21:30
          jestem, jestem,
          faktycznie strasznie zapracowana, ale od czwartku mam zamiar wylegiwać się nad
          polskim morzem. Gdzieś w okolicach Kołobrzegu. Nie wiem dokładnie gdzie, bo to
          niespodzianka mojego męża, wiem tylko, że w ośrodku jest SPA i mam zamiar
          skorzystać z tego, że może tata stęskniony obecności syna, będzie nim się
          zajmował non toper, a ja będę się relaksować!!!

          U nas na razie wszystko w normie. Michał rośnie, coraz więcej gada i doczekałam
          się pierwszej namiastki piosenki> w tym tygodniu Michałem zajmowała się moja
          ciocia i szkoliła go w śpiewie różnych piosenek i najlepiej Michałowi wychodzi
          powtarzanie w kółko "wio koniku", co brzmi bardziej jak "wio toniku", ale i tak
          brzmi to bosko smile))
          Poza tym potrafi powiedzieć już jak się nazywa, oczywiście tylko wtedy, kiedy
          chce, nic na zawołanie! Świetnie wszystko powtarza. Rodzice bójcie się, bo
          zaniedługo wszystko powtórzę dziadkom ;-(

          No i od około miesiąca chodzimy bez pampersa, choć niestety zaliczamy wpadki,
          bo siedzenie na nocniku to strata czasu...

          Dobra muszę kończyć, bo wychodzimy do sąsiadów na małą nasiadówę, może
          zamelduję się jeszcze przed wyjazdem...
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 15.07.06, 23:54
            malilka polecam przewertować forum zakupy w temacie maclarena. Generalnie
            jestem bardzo zadowolona. Jeśli chodzi o wady (choć to naciągana sprawa te
            wady, bo na tle innych wózków to właściwie nawet zalety) - maclaren techno
            classic jest jednak dość ciężkim wózkiem bo waży ok 7 kg, a druga wada, to
            delikatne trajkotanie kółek przy leciusieńkim dziecku (tak do 10 kg). Przy
            małym klocku żadnego trajkotania nie słychać.
            Jedna z babek na forum zakupy twierdziła, że wchodziła na kółka w maclarenie
            techno classic, ale mi i innym dziewczynom nigdy się to nie zdarzało.
            Zalety: 1. Największa i najważniejsza dla mnie zaleta tego wózka, to łatwość
            prowadzenia. Prowadzę zazwyczaj go jedną ręką, na której i tak mam uwieszone
            kilka siatek. Nie trzeba żadnych zabiegów przy wjeździe na krawężniki, żadnego
            podbijania ani niczego w tym stylu. Inne zalety to rozkładanie w kilku
            poziomach do spania, dość pojemny koszyk na zakupy, dwie rączki - na których
            można uwiesić tony siatek (ale tu uwaga! przy zawieszonych tonach siatek wózek
            traci stabilność. Gdy siedzi w nim dziecko cięższe od zakupów w siatach jest ok.
            Okienko w budce to też zaleta.
            Maclaren techno classic ma osłonkę na nóżki - przydawała się w zimnie jesienno-
            zimowo-wiosenne dni. Nie mam pojęcia, czy czasem mój mały z tej osłonki nie
            wyrósł - ale wydaje mi się, że nie. Zwykły maclaren techno nie ma tej osłonki.
            Podobno porównywalnie dobry jest maclaren Quest. Ma niby mniejsze kółka, ale
            niektóre dziewczyny twierdzą, że nie odczuwa się różnicy w prowadzeniu. Za to
            Quest waży mniej.
            Na ten czas, kiedy ja kupowałam wózek, nie było wózków bardziej odpowiadających
            moim oczekiwaniom. Teraz nie śledzę rynku wózków, więc nie mam pojęcia.
            Jeśli ci zależy na dokładniejszych informacjach to poszukaj w archiwum forum
            zakupy moich wypowiedzi sprzed roku w temacie maclarena.
            Generalnie kupując drugi raz, na pewno zastanowiłabym się nad questem- ze
            względu na wagę, pod warunkiem, że komfort prowadzenia jest ten sam.
            Generalnie chciałabym mieć wózek o funkcjonalności techno classic, który waży
            2kg. Ale takiego to nikt nie wyprodukował.
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 14:40
              Igosia, wielkie dzieki. Przwertowalam forum zakupy i wychodzi, ze najlepszy dla
              mnie bylby Quest. Ogolnie to troche bez sensu kupowac wozek dla prawie 2,5-
              latka, ale ja to bez wozka nie wyobrazam sobie zycia. Maly caly czas spi w
              dzien, tzn mial z 2 m-ce kiedy nie spal, a teraz znowu spi i to czasem 4h, wiec
              jakakolwiek dluzsza wycieczka bez wozka nie ma sensu, bo przeciez nie bede
              niosla na rekach spiacego klocuszka. No i te podroze Cardiff-Londyn-Lodz bez
              wozka sa dla mnie rowniez nie do wyobrazenia...
              • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 15:48
                hej u nas dziś super pogoda, nie za ciepło, ale przyjemnie, bo wiaterek wieje i
                mimo świecącego słońca da się wysiedzieć na dworze.
                My jesteśmy po wielkim prasowaniu, bo przez ostatnie tygodnie prasowałam tylko
                co było niezbędne no ale przed wyjazdem, żeby się spakować musiałam przebrnąć
                przez tą gurę prania. (ojej co ja już piszę Oczywiście górę) chyba zmęczenie
                organizmu po wczorajszej imprezie...

                Dziewczyny, czy Wasze dzieci myją , a właściwie czy dają sobie myć zęby? My
                walczymy z Michałem bez specjalnych efektów.Poza tym mamy ostatnio przepiękny
                popisowy bunt dwulatka. Powoli po prostu wymiękam. Nie wiem jak wytrzymamy z
                mężem prawie 2 tygodnie z naszym małym buntownikiem...

                zamelduję się już chyba po powrocie, papa...
                • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 16:11
                  Eklon, udanego urlopu!

                  U nas upałów ciąg dalszy. W cieniu od 32-35 stopni, ale przy tej wilgotności
                  powietrza jest naprawdę średnio przyjemnie ;-(

                  Malilko, Niko ma techno XT i nie mamy mu nic do zarzucenia. Bardzo dobry wózek.

                  A my jutro jedziemy na trzy dni do Lizbony. Z jednej strony nie mogę się
                  doczekać, z drugiej obawiam się o Nika w taką pogodę. Ale nic, mam nadzieję, że
                  damy radę. Odezwę się po powrocie.
                  pa,pa
                  • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 16:53
                    przepraszam za zaśmiecanie wątku, ale chciałam wreszcie zmienić pasek w
                    sygnaturce, bo Michał miał tam nadal 2 lata!!! tak to jest być zapracowaną mamą.
                    Dziś muszę zrzucić ostatnie zdjęcia z aparatu, żeby mieć pustą kartę na ulop,
                    więc może coś w końcu zamieszczę na forum/.
                    • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 16:59
                      Inia chyba potrzebuję Twojej pomocy! Nic mi dziś nie wychodzi!
                      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 17:39
                        wrzuciłam 2 zdjęcia! reszta nie nadawała się do zamieszczenia na forum, bo
                        Michał w te upały biegał prawie cały czas nago!
                        • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.07.06, 17:42

                          • inia25 eklon testuje:) 16.07.06, 20:54
                            Michał ma...
                            • inia25 Re: eklon testuje:) 16.07.06, 20:58
                              wywal gwiazdki <a hre*****f="b3.lilypie.com/EJHtp2.png">Michał ma dziś</a>

                              a powinno byc tak
                              <a href="b3.lilypie.com/EJHtp2.png">Michał ma dziś</a>
                              • inia25 Re: eklon testuje:) 16.07.06, 20:59
                                heheheheheh
                                Michał ma dziś


                                <a href="h****ttp://b3.lilypie.com/EJHtp2.png">Michał ma dziś</a>
                            • eklon Re: eklon testuje:) 16.07.06, 21:08
                              Inia już doszłam sama do tego co robiłam źle. Lilipie trochę samo komplikuje
                              ludziom życie....

                              Próbuję się spakować ale po obejrzeniu pogody na przyszły tydzień od razu mi
                              się odechciało. No tak człowiek pracuje w upały, a jak się już wybiera na
                              upragniony urlop, to będzie zimno i deszczowo ;-((( Mam tylko nadzieję, że
                              prognozy się nie sprawdzą.

                              A teraz z innej beczki. Mam ostatnio doła od jakiegoś czasu próbuję schudnąć,
                              ale moje próby... szkoda o nich pisać, czekam na wrzesień, bo w mojej mieścinie
                              wszystkie zajęcia aerobiku są wstrzymywane w czasie wakacji. Na razie nie widzę
                              specjalnych szans na to żeby się samodzielnie zmobilizować do codziennych
                              ćwiczeń a z drugiej strony planujemy w końcu drugie dziecko i boję się katować
                              dietami, bo przed zajściem w ciążę nie jest to dobry pomysł a z drugiej strony
                              nie jestem na tyle konsekwentna, żeby tą dietę utrzymać. No i co tu robić?
                              • inia25 Re: eklon 16.07.06, 22:25
                                ja słyszałam ze od wtorku nowa fala upałówsmile
                                a co do diet, moja znajoma w styczniu przeszła na SB i schudła 25 kilo, może
                                sprobuj Sb?
                                • kamiba dieta 16.07.06, 23:12
                                  Inia, na co przeszła bo ja nie wiem...
                                  Ja podczas urlopu, wspólnego oglądania z mężem meczy przy piwku i jedzenia
                                  wielu pysznych kalorycznych obiadów, lodów i innych "jedzeniowych śmieci"
                                  troszkę przez wakacje przybrałam, ale mam nadzeję że w natłoku pracy i czasami
                                  malej ilości czasu na posiłki sama zgubię. Jak do września się nie uda to będe
                                  sie martwić.

                                  A Michał wyróśł bardzo!
                                  Spokojnej nocki
                                  • inia25 Re: dieta 16.07.06, 23:15
                                    SB czyli south beach
    • inia25 lgosia 16.07.06, 23:40
      muszę kupić fotelik do 36 kg, czy nadal polecasz kiddy?
      • lgosia1 Re: lgosia 17.07.06, 02:28
        inia nie wiem. Straciłam trochę przed chwilą grunt pod nogami. Jak się
        pozbieram to pomyślę i odpiszę. Przepraszam
        • eklon Re: lgosia 17.07.06, 11:39
          Jezu Lgosia o tej porze, to ja też bym straciła grunt pod nogami!

          Inia ja też jakaś niekumata i nieobyta jestem i poproszę o wyjaśnienie co to za
          cudowna dieta? Nie ma po niej efektu jojo?

          Inia a dlaczego kupujesz już fotelik do 36 kg?

          a ja mam dzisiaj leniwca, trochę poprawił mi się humor po poście Ini o nowej
          fali upałów i szczerze mówiąc nic mi się już nie chce robić.
          Myślę tylko co ja będę robić z tym całym wolnym czasem, który będę mieć od
          czwartku!!! No i przy okazji dziś wyjątkowo zaglądam tu o cywilizowanej porze,
          czyli czytajcie w godzinach pracy smile)) Dobrze, że mój szef jest normalnie
          500km stąd, bo wiem na 100%, że mi d.py nie będzie zawracać smile))

          A puchy pod moją nieobecność się porobiły na forum, że szok.

          Miałam jeszcze napisać, że ogromnie się cieszę, że Asik się odnalazła, bo się
          martwiłam.

          Aha Michał chyba może mieć już rodzeństwo, bo jak biorę na ręce siostrzeńca nic
          go to nie wzrusza smile))
          • eklon Lgosia 17.07.06, 11:48
            dawno nie wchodziłam na Twojego bloga i dziś przy okazji mojego totalnego
            byczenia się w pracy, chciałm sobie poczytać o wyczynach Matki Polki, ale
            niestety nie mam dostępu, buuuu, czy mogę liczyć na Twe względy, plizzzzzz smile))
            • lgosia1 Re: Lgosia 17.07.06, 11:58
              eklon musiałam wykasować bloga. Jedna koleżanka z forum na którym się
              udzielałam chyba trochę niechcący ujawniła mój drugi nick. Mam nadzieję, że
              zrobiła to niechcący. Przez pomyłkę zamiast zastrzec dostęp wykasowałam całego
              bloga. Blog był dla mnie formą psychoterapii. Cholernie ważną rzeczą. Trochę
              się po tej stracie anonimowości i bloga nie mogę pozbierać. Właściwie to
              paraliżuje mnie okropny strach. Przy drugiej nauczce, że nie wolno się
              uzewnętrzniać w sieci to też mi trochę wstyd że jednak głupia jestem, że sobie
              na taką formę psychoterapii pozwoliłam.
              • eklon Re: Lgosia 17.07.06, 12:03
                Szkoda, bo lubiłam sobie poczytać w wolnej chwili ;-((( A napiszę tylko tyle,
                że ta Twoja psychoterapia cieszyła się ogromną populatnością u mnie smile))
    • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.07.06, 12:58
      lgosia, kurcze no! co sie dzieje z tymi Twoimi nickami.... A dyskusje widziałam:
      (((

      eklon, zmieniam fotelik, gdyz ten w którym jezdzi olka mamy pożyczony, a
      kolezanki dziecko właśnie do niego będzie dorastało i po wakacjach musimy go
      oddać.
      Myslalam o Concordzie Life evo, Kiddy life plus, Deltim Mały podróżnik, i Maxi
      Cosi Priori XP. Nie wiem co wybracsad
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.07.06, 15:38
        Diete sb wpisałam w wyszukiwarkę i teraz juz wszystko wiem!

        Jasiek o inne dzieci jest mało zazdrosny, ale o tate bardzo. Każde moje
        przutelnie, pocałunki czy trzymanie się na spacerze za ręce budzi ogromny
        sprzeciw mojego dziecka. Kocha tatę, uwielbia się z nim bawić, ale mama jest
        tylko jego!

        Eklon nic sie nie martw o pogodę, ja tez słyszałam że będzie ładnie!
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.07.06, 20:47
          Hej dziewuszki...

          u na supały, wiec zaliczamy poranny spacerek, kiedy jeszcze chłodek utrzymuje
          sie po nocy, o noce ogólnie u mnie cłodniejsze...a potem siedzimy w domciu, bo
          sama bym padła jak pies pluto, gdybym miała siedziec godzinami na dworze, kiedy
          tam taka patelnia...a przy tym upale, to nie chce mis ie nic, żelazko omija z
          daleka, odkurzać wielkim łukiem.....

          dzieciaczki narazie nie narzekają na mała ilosc przebywania an dworze, na
          wekeend z męzusiem zawsze mogę wkoczyc z dzieczaczkami na basen...bo sama to
          nie dałabym rady z dwójką dzieci...

          i jakoś to idzie......

          czekam z utęsknieniem na wakacje w Polsce

          pozdrówka
          • tysia27 chwale sie :))) 17.07.06, 22:19
            witam smile
            znowu dlugo mnie nie bylo, ale tym razem przeczytalam wszystkie posty smile
            no i przede wszystkim wpadlam, zeby sie Wam pochwalic....to ktora chce teraz
            tego bociana ?smile Kamiba? Juz wyslalam smile
            W koncu jestem po wizycie u gina i oficjalnie moge powiedziec, ze jestem w 8
            tygodniu ciazy (termin 5 marca)smilewidzialam malenstwo na usg - serduszko bije smile

            Betixi, a Ty na kiedy masz termin porodu? Bo jakos mi to umknelo.

            Natomiast jesli chodzi o Dawcia odpieluszanie idzie swietnie, sam pieknie wola
            siusiu albo sam sciaga majteczki i robi na trawke. Niestety kupa nadal laduje w
            majteczkach i to w glebokim ukryciu - jakies krzaki, itp. Ostatnio zalatwil sie
            na fotelu i to na dokladke popadlo rzadzizna - nie musze dodawac, ze fotel po
            ostrym szorowaniu nadal smierdzi!
            W koncu doczekalam sie wierszykow, narazie jest to slimak, slimak i w pokoiku
            na stoliku, ale i tak radoche mam ogromna. I to mowienie wierszykow polega na
            tym, ze ja zaczynam wers a Mlody konczy.

            Inia jesli chodzi o te foteliki to ja moge polecic Maxi Cosi Priori XP tylko,
            ze on jest do 18 kilo, a wydawalo mi sie, ze chcialas taki do 36? W kazdym
            razie Mlody jezdz w priori i my jestesmy bardzo zadowoleni (my mamy ta starsza
            wersje bez XP). Natomiast nie polecam Kiddy - zaprzyjazniony sprzedawca
            powiedzial, ze jak cos jest do wszystkiego do jest do niczego wink Nawet
            przemierzalismy Dawcia do tego fotelika, ale wydal nam sie jakis taki maly w
            porownaniu z maxi cosi i jednak ja sie upieralam, ze fotelik ma miec swoje pasy.
            A i znajomi maja deltim maly podroznik - przepraszam, ale dla mnie to jest
            badziew a nie fotelik, ale oczywiscie to tylko moje zdanie!
            Natomiast jesli chodzi o Concord to sie nie wypowiem, bo nie mam pojecia.
            A tak wogole nie wiedziec czemu mam zaufanie do firmy maxi cosi i jak Mlody
            podrosnie to nastepny fotelik na pewno bedzie od nich smile

            Pozdrawiamy smile

            • inia25 Re: chwale sie :))) 17.07.06, 22:28
              tysia gratulacjesmile)))))))

              jeśli chodzi o fotelik, to tez wolalabym taki z pasami własnymi. Musze wybrac
              sie do sklepu i juzsmile))
              • kamiba Re: chwale sie :))) 17.07.06, 23:13
                Tysia oczywiście bardzo zazdroszcze, a jeszcze bardziej gratuluje!!!!
              • lgosia1 Re: chwale sie :))) 18.07.06, 09:10
                Inia jeśli chodzi o fotelik z pasami własnymi to polecam romera kinga ts plusa -
                on jest do 18 kg tylko.
                A w ogóle polecam przestudiowanie stron:
                www7.nowe.mojeauto.pl/cms/?id=424
                i koniecznie zaglądnij tam też do testów z roku 2003 i 2004. Foteliki testuje
                się zazwyczaj tylko raz. Jeśli w 2003 roku zdobyły wysokie noty, to nadal je
                mają. Więc foteliki z 2003r. mają taką samą wartość jak i foteliki z 2005r.

                Z kiddy live plusa jesteśmy szalenie zadowoleni. Ale to pewnie rzecz gustu.
                Kiddy live plus dostał dobrą ocenę - czyli najwyższą w testach (jeszcze żaden
                fotelik nie dostał bardzo dobrej oceny) - oczywiście jeśli się przywiązuję wagę
                do testów i jeśli daje się im wiarę.
                Z mojego punktu widzenia zalety kiddy to 1. brak pasów fotelika a używanie pasa
                samochodowego (dziecko ma więcej swobody, pasy nie miziają go po szyi), 2.
                możliwość regulacji we wszystkie strony wraz z wiekiem dziecka; 3.
                przewiewność - dziecko się nie poci.
                Wada: 1. ta poducha może ograniczać możliwości zabawy dziecka na kolanach, ale
                Mateusz już dorósł i tej poduchy nie zakładamy 2. żeby rozłożyć fotelik do
                spania wymaga to dwóch rąk rodzica - a jak się prowadzi auto to tych dwóch rąk
                do rozkładania nie ma.

                Mam też drugi fotelik roemer king ts plus - znowu bardzo dobry w testach
                (cztery gwiazdki) - jeśli ktoś w testy wierzywink. On ma swoje pasy, rozkłada się
                do spania jedną ręką i wygląda jak maxi cosi priori xp - tyle że o cały stopień
                wypadł lepiej w testach.
                Ale wiem, że nie wszyscy wierzą w testy, więc musisz faktycznie się dobrze
                zastanowić i pooglądać czy poprzymierzać foteliki do twojego samochodu
                • lgosia1 Re: chwale sie :))) 18.07.06, 09:13
                  zapomniałam dodać jeszcze jedną zaletę kiddy. Jest cholernie leciutki. Jeśli
                  ktoś planuje często przekładać fotelik z jednego samochodu do drugiego - to ma
                  to znaczenie. Jeśli fotelik ma jeździć w jednym samochodzi, to już ta waga jest
                  nieistotna.
                  • opolanka1 Re: chwale sie :))) 18.07.06, 09:27
                    .....GRATULACJE....NASTEPNA CIĄŻÓWKA......SUPERASTO
                    • inia25 Re: chwale sie :))) 18.07.06, 10:03
                      lgosia serdeczne dzięki!
                      przeglada testy i daje im wiare, dlatego kilka fotelikow ktore bralam pod
                      rozwage juz odpadly w przedbiegach. No i mam dylemat, czy kupowac fotelik 15-
                      36, czy 9-36 czy 9-18. Olka waży ponad 14 kilo i nie wiem kiedy osiągnie wagę
                      18 kg. Mam spory dylemat w tej kwestii. Ale wiem ze zalezy mi bardzo, na pasach
                      w foteliku, bo w moim samochodzie pasy sa bardzo wysoko i nie maja reguklacji,
                      nawet jak ja jezdze zapieta, to przechodza mi niemalze pod gardłem.
                      • lgosia1 Re: chwale sie :))) 18.07.06, 10:07
                        inia jeśli chodzi o przechodzenie pasów pod samym gardłem - to akurat w kiddy i
                        tak ten pas wcześniej trzeba zaczepić o taki uchwyt w foteliku. Więc dla
                        dziecka będzie w sam raz. No ale ja nie namawiam do kiddy. Mówię tylko, że to
                        jak wysoko są pasy samochodu nie ma najmniejszego znaczenia, bo i tak ten pas
                        przechodzi przez fotelik po to, by właśnie dopasować to do wzrostu dziecka.
                        Żeby nie było tak, że odrzucisz jakiś fajny fotelik w rozważaniach nie wiedząc
                        o tymwink
                        • inia25 Re: chwale sie :))) 18.07.06, 10:57
                          gosia, o ja durna nie pomyslalam, ze w fotelikach sa jakies uchwytysmile))) he he
                          he no naprawde, co za typ ze mniesmile)))))))))))))))
                          a co do kiddy to w niedziele chciałam go kupic w calineczce, bo była promocja
                          za 659 chyba czy jakos tak, wiec cena super, no ale czekałąm na Adama, zeby mu
                          pokazac i po 1.5 godzinie wchodzimy do calineczki, a tam juz zmieniona cena na
                          839, no czy to nie pech!!!
                          • eklon Re: chwale sie :))) 18.07.06, 11:33
                            Tysia gratuluję!!! Bociana poproszę skierować do mnie smile)) Niech leci nad
                            morze, bo tam mnie może spotkac przez najbliższe 1,5 tygodnia.

                            My mamy dwa foteliki. Chicco zenith, wersję poprawioną, bo ta oceniana w 2003
                            wypadła negatywnie ze względu na możliwość błędnego zapięcia pasów. Byliśmy
                            zadowoleni z tego fotelika dopóki Michał nie nauczył się uwalniać z pasów, z
                            tego względu musieliśmy uruchomić fotelik po moich siostrzeńcach, jakiś starszy
                            model Roemera niestety nie pamiętam jaki, bo nie zwracałam uwagi na napis, ale
                            z wyglądu podobny do kiddy life plus, tzn. ma tą taką "półeczkę" na kolana. Nie
                            chcemy już fotelika z pasami, bo te które sprawdziliśmy Michał jakoś rozbraja,
                            tzn. tak się wygina i wierci dopóki nie uwolni ramion i jest zapięty wtedy
                            tylko centralnym napinaczem między nogami. Teraz na urlop bierzemy ten stary,
                            bo będziemy jechać w nocy, a ten Roemer jest niestety tylko do pozycji
                            siedzącej, poza tym Michał powinien spać, więc nie będzie nic kombinować z
                            pasami.
                            • dabrowianka Re: chwale sie :))) 18.07.06, 23:15
                              Tysia moje wielkie gratulacje!!! Dbaj o siebie.
                              • tysia27 Re: chwale sie :))) 19.07.06, 12:18
                                dzieki dziewczyny - strasznie milo czyta sie te wszystkie gratulacje smile)
                                • lidszu Re: chwale sie :))) 20.07.06, 20:53
                                  tysia - GRATUUUULAAACJEEEE !!!! Wysyłaj prędko do mnie bociana -smile

                                  Jak tu ostatnio cicho. Wszystkie pewnie spędzacie czas z dziećmi na dworzu.

                                  Inia - bardzo się cieszę, że ci sie podobało w Ostrowie. Ośrodek trochę z innej
                                  bajki, ale bardzo fajny. Pogodę też trafiłaś w 10, więc tylko pozazdrościć.

                                  Inga się strasznie rozgadała, uczy się wierszyków i rozpoznaje już prawie
                                  wszystkie litery. Mówi np. "M" - jak mamusia, "T" - jak tatuś itd. Umie nawet
                                  już sama napisać - TATA. Dostała na punkcie liter szału, pokazuje na litery na
                                  wszystkich możliwych produktach, rejstracjach samochodowych itp. Mam z nią
                                  całkiem niezły ubaw z tego powodu.

                                  W tej chwili szukamy sobie jakiś wakacji za granicą. Zdecydujemy się pewnie na
                                  Kretę i jak wszystko dobrze pójdzie, to pod koniec sierpnia wyjedziemy na
                                  zasłużony wypoczynek.
                                  • dabrowianka Re: chwale sie :))) 20.07.06, 23:21
                                    Witam!
                                    Mój Jędruś skończył dziś 6 miesięcy smile Tak szybko ten czas przeleciał. Jagodę
                                    nauczyłam samą zasypiać, a teraz Jędrzej baluje wieczorem... No tylko się
                                    załamać. Kładę zmęczone, śpiące dziecię, a za chwilkę wielki bunt w łóżeczku,
                                    płacz, ryk, histeria. Dziś zasnął przed 23. Abuuuu Może to zęby????? Na razie
                                    nie mamy żadnego.
                                    Jagódce za to założyłam ponownie pieluchy do spania w nocy i w dzień. Siusia,
                                    także wymiękłam. Zobaczymy, za jakiś czas jej znowu zlikwiduje.
                                    Kurcze my nadal bardzo kulejemy z mówieniem. Tak powoli zaczynam sie martwić.
                                    Orientuje się któraś z Was kiedy ewentualnie powinno się pójść z dzieckiem do
                                    jakiegoś specjalisty? logopedy?

                                    A polecam przeczytać takst:
                                    kobieta.interia.pl/news?inf=772463
                                    • mamaaga1 Re: chwale sie :))) 21.07.06, 11:12
                                      Hej dziewczyny,
                                      Oj dlugo mnie tu nie bylo ... ale czytalam , czytalam i ...
                                      przede wszystkim duże gratulacje dla Betixi i Tysi ... dbajdzie o siebie
                                      dziewuszki, oby wszelkie niemile strony "stanu blogoslawionego" was ominely ,
                                      trzymam kciuki za was i wasze dzieciaczki ....

                                      Duża buźka dla Jędrusia smile) ... oj starzejesz się chlopie hehe . Jeju jak ten
                                      czas leci ... rosnij zdrowy, usmiechniety, spij ladnie mamusi i bądź nadal
                                      bezproblemowym, pogodnym dzieciaczkiem ....

                                      Niedlugo Lidka Magdy bedzie miala roczek ... a dopiero co się urodzila ....

                                      U nas wszystko w porządku ... bunt dwulatka raczej lagodny , chociaz sceny i
                                      nas nie omijają ... prawie pożegnaliśmy pampersy (no wlaśnie .. przez jakiś
                                      czas Matylda nie robila siusiu w nocy i podczas drzemek a teraz zdarza jej sie
                                      zlać w majtki sad ...może to taki okres???) , rozgadala się , rozśpiewala ...
                                      bardzo kocha siostrzyczkę, daje jej zabawki, przytula, wyznaje milość itd ...

                                      Acha dziewczyny czy możecie polecic jakąś plyte z pioseneczkami dla dzieci??
                                      Inia ty pisalaś kiedys o jakimś spiewniku??? Mala codziennie przynosi ze zlobka
                                      jakąs nowa pioseneczkę lub wierszyk a ja nie wszystkie znam ... Matylda potrafi
                                      tez tworzyc niezle miksy z kilku tekstów ... a i pamięc odblokowuje jej sie po
                                      czasie . "MOJA MAMO KOCHAM CIĘ .." uslyszalam jakis miesiąc po Dniu Mamy ... no
                                      ale nauczyla się ...

                                      Czy któryś/któraś kwietniowa pociecha uzywa jeszcze smoka??? U nas diduś jest
                                      niezbędny do nocnego zasypiania w domu, rano jest żegnany, w żlobku
                                      niepotrzebny ale definitywnie nie możemy się go pozbyc, macie jakieś sprawdzone
                                      sposoby??? ... na nasza niekorzyść dziala to , że Klara ma smoczek ... i na nic
                                      zdaja sie wyjaśnienia, z eona nie ma zębów , jak bedzie trzeba zabiorę smoczki
                                      obu ale szczerze mówiąc nie mam narazie na to sily ...

                                      ... wszystkim urlopującym sie życzymy slicznej pogody ... duzo odpoczynku i
                                      naladowania baterii na czas "po urlopie"

                                      A i jeszcze jedno ... dziewczyny jakie sztuczne mleczko wprowadzilyście
                                      dzieciaczkom po karmieniu piersią ??? Mysle, że jeszcze pamietacie hehe, u nas
                                      narazie cycus ale pomalu myslę o podaniu butelki ... chodzi mi oczywiscie o
                                      Klare wink


                                      duza buźka
                                      Aga, Matyldzia i Klara
                                      • tysia27 Re: chwale sie :))) 21.07.06, 13:50
                                        Dobra Dziewczyny bociek zaprogramowany - lata na zyczenie, wiec prosze sie go
                                        spodziewac lada moment smile

                                        Mamaaga1 moj kwietniaczek tez jeszcze ma monia sad ale sluzy on tylko do
                                        zasypiania w dzien i na noc, podczas zabawy monio nie istnieje na szczescie.Ja
                                        tez nie mam narzaie sily, zeby walczyc z tym "nalogiem". Tym bardziej, ze
                                        niedlugo jedziemy nad morze i mysle, ze w nowym otoczeniu bedzie mu potrzebny
                                        ten "pocieszacz".
                                        A co do mleka Mlody dostawal Nan HA1, potem Nan HA2, a teraz Nesle Junior z
                                        Bifidusem i probiotykami.

                                        pozdrawiamy

                                        • opolanka1 Re: chwale sie :))) 21.07.06, 16:54
                                          hehe..moja Zuzia mówi na smoczek nynuś i ona także ma go do zasypiania, w aucie
                                          nie potrzebny ale w domciu tak...tylko najdziwniejsz ejest to, ze jak do roku
                                          ją karmiłąm piersia to nynuś był, beeee....a teraz okupowany
                                          Tymek tak samo jak Zuzia, nie chce smoczzka, zasypia bez....a może mu sie
                                          odwidzi jak zostanie odstawiony od piersi.....

                                          Dziewczyny czy wy wychodzicie z dziećmi jak takie upały????i czy podwóje mamy
                                          wychodza z maluszkami...bo ja powiem szczerze , ze nie bo sie topie. żadna
                                          przyjemność w taki skwar, a w wózeczku to dopiero ciepło, chociaż młody w
                                          pampersie i body...wiec sie wkurzam, ze musza siedziec cały dzień lub
                                          dwa...jeszcze mała to mogę wziaść wieczorkiem, ale młody wtedy juz spi smacznie
                                          w łóżęczku

                                          pozdówka z upalnej niemcowni
                                          • mamaaga1 spacery a upal 21.07.06, 21:59
                                            Opolanka ... ja nie wychodzę na spacerki odkąd zaczely się te upaly ... późnym
                                            popoludniem a wlaściwie wieczorem, kiedy mąż wraca do domu jeździmy nad
                                            jezioro, na dworze jest juz wtedy znośnie a dziewczynki mają radochę.
                                            Z żalem wspominam dlugie spacerki z Matyldą kiedy byla w wieku Klary i mam
                                            nadzieję, że niedlugo ochlodzi sie chociaż troszkę i nadrobimy zaleglości.
                                            Nieco więcej dziewczynki przebywają na powietrzu u dziadków na wsi .. ale tam
                                            upaly sa bardziej znośne niż w mieście.
                                            pozdrawiam
                                            Aga
                                            • opolanka1 Re: spacery a upal 22.07.06, 14:25
                                              ja teraz wziełam sie an sposób i idę wczesnym rankiem czyli około 8 to juz
                                              spacerujemy, a później to w cieniu bloku, gdzie jest miły chłodek i tak można
                                              wytrzymać do 10 maksymalnie do 11....
                                              Kiedys jak Zuzia była mała i nie było tak ciepło to każde jej spanie to ja na
                                              spacer i dawać maszerowałąm w szybkim tempie co by mieć taka mini siłownię...a
                                              teraz przy dwójce, trudno bić kilometry kiedy Zuzia chce sie bawić na placu
                                              zabawa anie dotrzymywać kroku mamusi, która chciaąłby zrzucic parę kilo..hihi

                                              pozdrówka
                                              nadal maraton słoneczny trwa
            • betixi Re: gratulacje 21.07.06, 18:52
              tysia gratuluje jeszcze nie zdążyłam bociana wysłać a on już do ciebie zawędrował
              trzymaj się i odpoczywaj dużo.
              Ja mam termin na 19 lutego według usg, ale kto wie może wypadnie nam ten sam
              dzień, bo to zaledwie parę dni różnicy, ale się cieszę, że nie jestem sama w tym
              stanie.
              U mnie już w miarę dobrze już lepiej się czuję a i z Mariolą też już mogę się
              dogadać jakoś mniej spuruje no i jeszcze jedno nie daje już do buzi paluszków,
              ale za to zaczęła się ślinić.
              Jeśli chodzi o smoczka to Mariola też jeszcze go potrzebuje, ale tylko do
              usypiania i też jeszcze nie mam sposobu jak ją tego oduczyć może da go za rok
              dzidziusiowi.
              Ja zbytnio na komp. nie mam czasu jak mała drzemie to mnie też zmoże a jak nie
              śpimy to chodzimy do dziadków na podwórko do cienia i tam przesiadujemy
              większość dnia.
              Już muszę kończyć na dziś nie wiem, kiedy znów się odezwę, bo najbliższe parę
              dni mam u siebie na wczasach krewnych i jeszcze nie wiem na jak długo.
              Wszystkie urlopowiczom życzę wspaniałej pogody i miłego wypoczynku.
              • kordula3 Re: gratulacje 22.07.06, 15:26
                serdeczne gratulacje dla kolejnych podwójnych mam! betix i tysia - dbajcie o
                siebie i o swoje brzuszki smile) pamietam jak ja tu się chwaliłam... a teraz juz
                siódmy miesiąc mi się zaczął... mała szaleje w brzuszku... eh, cudownie! tylko
                juz mi teraz jest szkoda tego, że pewnie więcej nie będe w ciąży... taki to
                cudowny okres. co prawda mam teraz anemię i upały wykańczają, ale w ogóle jest
                super!
                a tu na forum iście wakacyjnie się zrobiło... super! pogoda rzeczywiście
                przepiękna. my zaraz też jedziemy na półwysep. chociaż nasz urlop, a raczej
                kasę na urlop, pochłania remont kuchni, to i tak korzystamy z lata jeżdżąc nad
                morze i nad pobliskie jeziorka.
                kamiś u nas niestey cały czas w pampersie sad( kupkę co prawda jeszcze zawoła
                (choć nie zawsze), ale siku nie. każde 15 minut w slipkach kończy się zalaną
                podłogą. ręce opadają. a najlepsze jest to, że oczywiście jak sie go zapytam, o
                to gdzie się robi itd - odpowiada jak stary facet. oj bardzo chciałabym od
                pażdziernika kupowac tylko pieluszki dla córci, ale nie wiem czy się uda...
                słoneczne pozdrowionka dla was wszystkich!
                • eklon pozdrowienia z nad morza 22.07.06, 22:53
                  meldujemy się z Dźwirzyna!!!
                  podogoda super i nastroje również, chociaż drinkujemy w pokoju, bo Michał
                  zasypia wykończony słońcem i morzem błyskawicznie. Wczoraj mieliśmy nietęgie
                  miny, bo Hubert zgubił na plaży obrączkę, ale dziś rano znaleźli ją goście,
                  którzy chodzą po plaży i szukają zagubionych metali, wykrywaczem metali, Nigdy
                  bym nie wpadła, że ktoś się trudni taką pracą...ale na szczęście dla nas
                  znaleźli obrączkę smile))
                  Pogoda rewelacyjnasmile)))I chcę, żeby została taka do końca naszego urlopusmile))
                  przepraszam dziewczyny, musicie się trochę jeszcze pomęczyć...
                  Michał nie pamięta niestety zawsze o tym,że trzeba wołać jak chce sikać lub
                  kupę, więc walczymy z nim cały czas, więc to chyba taki okres...
                  a przytoczę Wam fajny tekst, który właśnie usłyszałam, że dwie kaczki wg feng
                  shui oznaczają szczęście, więc kto wie ... smile))
                  • jagna.04 Re: pozdrowienia z nad morza 24.07.06, 15:15
                    Meldujemy się!

                    Tysia, gratulacje!
                    No i dziś dowiedziałam się, że moja koleżanka jest w ciąży z piątym dzieckiem,
                    podziwiam!
                    Ostatnie dni są pełne wrażeń, dużo zwiedzamy z naszymi gośćmi a Niko zachowuje
                    się jak dorosły. W ciągu dnia nie śpi, w samochodzie o spaniu też nie ma
                    mowy,je tylko wtedy kiedy my jemy i ogólnie nawet nie jest bardzo marudny.
                    Jednym słowem lubi jak się coś dzieje, nowi ludzie, nowe miejsca, nowe potrawy.

                    W przedszkolu też nie ma monotonii: jutro plaża, pojutrze piknik a w czwartek
                    kino. Tylko nie wiem czy nie jest za mały na kino. Pani sugerowała, żeby został
                    w domu... Jak sądzicie doświadczone mamy?

                    pozdrawiamy
                    • anitkashe ufff jak goraco!!!!!!!!! 24.07.06, 17:00
                      hej, pozdrawiam już z domku.
                      wakacje super!!!!!!!!!
                      polecam z całego serca farmę jantar na rodzinne wakacje

                      spedziliśmy dwa tygodnie nad morzem odwiedzając jantar, katy rybackie, krynicę
                      morska. dodatkowo zaliczyliśmy frombork. a wracając zarezerwowaliśmy hotel i
                      weekend spędziliśmy w malborku na festynie rycerskim. natalka zachwyciła się
                      rycerzami, konikami, królewnami itp

                      wrażeń ma mnóstwo i my też. tak cudownie jest dzień po dniu obserwować jak
                      dziecko poznaje coraz to nowe rzeczy, używa coraz więcej słów, zachwyca się
                      otoczeniem. po prostu jesteśmy uzależnieni od natalki. ale to miły nałóg....

                      a co do mosia....już go nie używamy!!! a było tak : wybraliśmy się do rezerwatu
                      kormoranów w kątach rybackich, przedzieraliśmy się przez krzaki obkupkane przez
                      ok. 30 000 kormoranów ( największe chyba ich siedlisko w europie). natalka
                      siedziała w nosidle na plecach radka i w ślepej furii (bo chciała osobiście się
                      wytaplać w odchodach w/w) walneła mosia w.... wiadomo co. nawet nie próbowałam
                      go podnosić. natalka się dowiedziała, ze teraz to kormorany zabrały mosia i
                      koniec! i wiecie co? żadnego płaczu żadnej histerii. były próby negocjacji, ze
                      chce innego mosia, zeby kupić (mały cwaniak)ale przyjęła fakt odmosiowania z
                      godnością. co prawda kormorany mają przechlapane - leca teksty typu "nu, nu
                      komorany", " niedobre jesteście, brrrrudne", " na obiad komorany" (no chyba, ze
                      są chronione...). jest ok (tfu, tfu, co by nie zapeszyć)

                      tysia gratulacje ogromne !!!!!!!!!!!!
                      a ja też już łykam folik i widzielismy całe mnóstwo bocianów....
                      tylko jeszcze zrobię jakieś badania i najprzyjemniejsza część starań przed nami
                      ;O)))))

                      inia - dla mnie kiddy life jest the best!!!!!!!
                      po pierwsze właśnie z powodu nie-wypinającego-się-z-szelek-dziecka surprised))))))) po
                      drugie natalka nie była w podróży spocona, ten materiał jest super. a testy
                      bezpieczeństwa to priorytet i nawet nie patrzę na inne foteliki.

                      z bebicka i inią się nie spotkałam, bo pierwsze dni regenerowałam się na plaży i
                      złapałam lenia. ale z kamibą już nie odpuszczę spotkania!!!!! gdzie i kiedy???

                      pozdrawiam chłodno ( głupio brzmi, ale gorace pozdrowienia nie przechodzą mi
                      przez gardło w ten upał)
                      • kamiba Re: ufff jak goraco!!!!!!!!! 24.07.06, 20:09
                        oj gorąco, gorąco...
                        ja cierpię strasznie w mieście, ale tak maja Ci co to wczesniej na urlop idą, a
                        potem całe wakacje w mieście spędzają. Weekend przynajmniej nam miło upłynął bo
                        i sobotę i niedzielę poza domem spędziliśmy, a Jasiek cały upał przesiedział w
                        baseniku w ogródku.
                        Anitkashe - spotkanie tylko w jakimś miłym i chłodnym miejscu!
                        Chyba ja do Ciebie do ogrodka zawitam, bo pewniej milej i przyjemniej niż w
                        miejskim gwarze.
                        Jasiek sie coraz bardziej rozgaduje, zabawny jest bardzo!
                        Wszystko co widzoi co mijamy na ulicy trzeba nazwać, buzia mu się nie zamyka, ja
                        już momentami nie mam siły odpowiadać na pytania "co to?" - a Jasiek jest
                        niezniszczalny!

                        pozdrawiam
                        • opolanka1 Re: ufff jak goraco!!!!!!!!! 25.07.06, 09:00
                          Hej dziewuszki....

                          Ciesze sie że faza urlopowa u niekotórych z Was, była wspaniałym
                          wypoczynkiem...my dopiero w sierpniu atakujemy polskie ziemie oraz
                          mazury....już nie moge sie doczekac, gdyż odsapnę chwilke bo abcie wezna
                          dzieicaczkiw obroty....wiecej chwil z własnymi myslami tego mi trzeba

                          u nas takze upał, a że przyjechałą szwagierka, wiec wybrałyśmy sie na basen...6
                          godzin pobytu na dworze daje swoje, Zuzia w powrotną strone ucieła sobie mała
                          drzemke, Tymek na basenie pospał, pobawił sie popatrzł na drzewa, wszystko
                          oczywiście w cieniu. A ja jak stara tak głupia, posmarowałam mała a siebie
                          nie , no i jak zaczęły sie zabawy w basenie to opalanko na maksa...kolor moich
                          pleców mocno czerwony, wiec dzisiaj nie ma mowy aby iśc znów na kąpielisko, ale
                          jutro kto wie

                          miłego dnia, chłodnego dnia
                          • kamiba Opolanko! 25.07.06, 14:47
                            napisałam na priv z małym pytaniem smile
                            • tysia27 Pytanie :) 27.07.06, 20:52
                              Witam smile
                              Alez tu u nas cichutko! Chyba wszystkim doskwiera ten ogromny upal, albo moze
                              nadal korzystacie z urlopow smile
                              Dziewczyny mam taki maly "problem". Otoz musze pochwalic Mlodego! Nareszcie
                              (juz od tygodnia - bez zadnej wpadki) kupa laduje w nocniku lub w kibelku.
                              Dodam, ze siusiu wolal juz chyba od 2-3 miesiecy, a kupa zawsze byla w wielkim
                              ukryciu! No i oczywiscie ciesze sie ogromnie, ze moj syncio tak pieknie
                              sygnalizuje wszystkie potrzeby. Za tydzien w koncu jedziemy na wymarzony
                              odpoczynek nad morzem. No i w zwiazk z tym mam pytanie: gdzie ja go tam
                              wysadze??? Z siusiu nie ma problemu, zrobi pod jakis krzaczek czy cus, ale co
                              mam zrobic jak zawola kupke? No przeciez nie bede nosila ze soba nocnika, a do
                              publicznej toalety to ja sama nie pojde, a co dopiero dziecko wysadzic!
                              Niestety Mlody nie ma zwyczaju zalatwiac tej potrzeby np.zawsze rano, czy
                              zawsze popoludniu, dlatego wiem, ze moze mu sie zachciec wlasciwie w kazdej
                              chwili i co wtedy? Przeciez nie kaze mu sie cofac w rozwoju i nie powiem , zeby
                              zrobil w pieluszke! Z tym tez bylby problem, bo za zadne skarby swiata nie daje
                              teraz zakladac sobie pampersiaka, strasznie trzeba sie nameczyc, zeby zalozyc
                              na noc (bo w nocy jeszcze siusia).
                              Ojj cos zagmatwalam smile
                              Ale moze macie jakies sposoby? Podpowiedzcie jak Wy sobie radzilyscie? smile
                              pozdrawiamy
                              • inia25 Re: Pytanie :) 27.07.06, 21:37
                                na plaży jak ola chciala kupe, to wysadzałam ja do wykopanego dołeczka, a jak
                                juz się załatwiła, to to co zrobiła sprzątałam do woreczka na zuzyte pieluszki
                                i wyrzucałam do śmieci.
                                • izabela_p25 Re: Pytanie :) 28.07.06, 12:10
                                  Długo się nie odzywałam bo wiele się działo min. nie miałam dostepu do netu
                                  przez miesiąc. W końcu uporałam sie z zaległym czytaniem.
                                  Więc na poczatek wielkie gratulacje dla Tysi i Betixi dbajcie dziewczyny teraz
                                  szczególnie o siebie.
                                  Tysia Martyna teraz całe dnie jest na dworze i też kupkę zdarzy się jej zrobić
                                  pod drzewko wtedy sprzatam tak jak Inia i wyrzucam do kosza.
                                  U mnie jakoś leci o operacji przypomina mi tylko blizna na szyji, którą muszę
                                  chronić przed słońcem.
                                  Martynka pożegnała się z pampersami na dobre w dzień jedynie na noc jej
                                  zakładam bo nie mogę jej dzwigac do wysadzania a mąż się do tego nie kwapi.
                                  Poza tym pozazdrościłam wszystkim tym które były badz są nad morzem i my
                                  zamiast jechać do Rabki chyba pojedziemy do Ustronia Morskiego. Pisze że chyba
                                  bo wyjazd w niedziele a ja jestem strasznie chora łącznie z temp. 40 stopni, do
                                  tego mała też ma kaszel w dzień sporadyczny a nad ranem męczy są strasznie i
                                  może dopiero spokojnie zasnąc jak zwymiotuje flegme. I co ja mam robić w takiej
                                  sytuacji z wyjazdem. Poradzcie mi

                                  Iza
                                  • jagna.04 Re: Pytanie :) 28.07.06, 13:52
                                    Iza, a nie możesz wyjechać ze dwa dni później? Z tak wysoką gorączką podróży
                                    nie polecam, własne łóżko jest najlepsze. Ale gdy gorączka już spadnie to na
                                    Martynki czy Twoje dolegliwości zmiana klimatu może pomóc.

                                    Zazdroszczę wszystkim mamom którym udało się odpieluszkowanie. U nas było już
                                    nieźle, a ostatnio znów gorzej. No nic, będę walczyć dalej

                                    Miłego weekendu
                                    • izabela_p25 Re: Pytanie :) 28.07.06, 16:52
                                      Jagna dziękuje za radę.. Po namyśle jeżli w ogóle jestem zdolna do myślenia
                                      zadzwoniłam i przełozyłam rezerwacje na 6.08 tak więc pojedziemy 5 dni później.
                                      Okazało się że w tym terminie też jest wolny pokój byleby pogoda dopisała a nie
                                      tak jak w zeszłym roku.

                                      Jagna co do susiania na nocnik to mogę powiedzieć że potrzeba dużo cierpliwości
                                      i czasu. Ja już myślałam po miesiącu o ponownym powrocie do pampersów. U nas
                                      pomogła nauka samodzielnego załatwiania się czy to na trawkę czy to do nocnika
                                      ponieważ wiedziałam że po operacji nie mogę małej podnosić. Od tamtej pory mała
                                      sama biegnie siusiu czasami nawetnikomu nie sygnalizując. Powodzenia

                                      Iza
                                      • kamiba Re: Pytanie :) 31.07.06, 16:17
                                        spokój wielki i nie ma co się dziwić bo wakacje wpełnismile
                                        My w tygodniu głownie w domu, a w weekendy korzystamy z gościnności tych co maja
                                        działki albo kawałek ogródka koło domu.
                                        Z nocnikowaniem nadal bez większych suksesów choć Jasiek jak tylko cos zrobi w
                                        pieluche lub na podłoge radośnie mnie o tym informujesmile
                                        Śniło mi się ostatnio,że w ciąży jestem, no,ale gdzie sen, a gdzie jawa?
                                        Męża na podwójne ojcostwo juz prawie przekonałam, wic połowa sukcesu za mną,
                                        teraz pozostaje ta bardziej przyjemna!

                                        Anitkashe, odezwij się! Chętnie się spotkam bo obiecywałaś, że mi nie odpuścisz!

                                        pozdrawiam
                                        • anitkashe Re: Pytanie :) 31.07.06, 21:12
                                          jestem, jestem....
                                          radek już sprzata ogródek bo w czasie naszego wyjazdu zarządzała nim mura i
                                          okoliczne wróble (co widać na meblach i placyku zabaw natalki). napisz czy
                                          bardziej wam odpowiada weekend czy dni powszednie.

                                          u nas dziś bez słońca ,za to parno niemiłosiernie. deszczyku kilka kropli
                                          spadło,ale podobno ten tydzień ma być deszczowy , zobaczymy...

                                          miałam tyle napisać i wena mi siadła... idę się wspomóc coca-colą z cytryną (mniam)
                                          • eklon Re: Pytanie :) 01.08.06, 12:11
                                            witam po urlopie!
                                            U nas dziś troszkę popadało i zrobiło się trochę chłodniej, ale bez rewelacji!

                                            na urlopie było super, ale niestety strasznie gorąco i dopadły nas, a właściwie
                                            naszą plażę sinice i w związku z tym wróciliśmy już w piątek zamiast dopiero
                                            wczoraj. Poszliśmy za to na wesele do znajomych i pobawiliśmy się setnie.

                                            Michał walczy z pampersem z różnym powodzeniem, ale mamy już zdecydowanie
                                            więcej sukcesów niż porażek. A wczoraj sam zażyczył sobie spać w swoim łóżku :-
                                            ) wprawdzie mąż przyniósł go w nocy, ale mały sukcesik w tym zakresie też już
                                            mamy smile))
                                        • opolanka1 Re: Pytanie :) 02.08.06, 14:05
                                          hej...

                                          Kamiba, zrobiłam mały wywiad, i wszystko można załątwić w każdym wiekszym banku
                                          niemieckim

                                          sorki, ż e prywatne sprawy na forum, ale miaąłm tylko chwilkę na internecie
                                          • eklon Re: Pytanie :) 03.08.06, 11:26
                                            ależ puchy na forum!!!
                                            upały się już skończyły, więc może powrócicie już do sieci pisać o najnowszych
                                            wyczynach Waszych pociech.

                                            Mnie wczoraj powalił Michał. Ponieważ wylaliśmy wodę z basenu, moje dziecko
                                            postanowiło poćwiczyć skoki na "bombę" na sucho smile! Dobrze, że sobie nóg i
                                            kości ogonowej nie połamał!!! A bawił się w najlepsze smile))

                                            A nam wczoraj z mężem stuknęło 3 lata po ślubie...a mąż na drugim końcu
                                            Polski...
                                            • lgosia1 Re: Pytanie :) 03.08.06, 11:46
                                              No to ja opowiem o wyczynach pierworodnego. Od znamiennego spotkania z kuzynem
                                              i kuzynką - starszymi o dobrych kilka lat - mój pierworodny robi fikołki.
                                              Wygląda to tak. Staje na dwóch szeroko rozstawionych nogach, zaczyna wprowadzać
                                              dwie kończyny górne w ruch i zaczyna nimi wymachiwać wahadłowo aż osiągnie
                                              tempo wirującej pralki, po czym zgina się w pół i w tej pozycji robi wyskok.
                                              Spada na głowę i dziwnym trafem zamiast złamać kręgosłup (bo rękoma w ogóle sie
                                              nie podtrzymuje, bo ręce cały czas wirują)- robi fikołka.

                                              Brrr. Robi te fikołki naokrągło - wyliczyłam, że tak w częstotliwości 6-7
                                              fikołków na minutę. Słabnę na ten widok.

                                              Bebicka nie pomogę ci z wystającą głową nad fotelik, bo nie mam pojęcia gdzie
                                              by mogli o tym pisać. Może jakiegoś fizyka poproś, by wyliczył siły, które
                                              działają na głowę znajdującą się w stanie: "bez solidnego oparcia"wink
                                              • eklon Re: Pytanie :) 03.08.06, 12:25
                                                Lgosia, żebyś nie myślała, że on tak dobrze sam się bawił, to dopiszę, że mnie
                                                na dwór ściągnął dopiero niepokojąco głośny śmiech moich kochanych
                                                siostrzeńców smile)) Generalnie gdy Michał jest razem z nimi, to niepokojąca jest
                                                błoga cisza, albo wrzask!!! Niechybne oznaki niebezpiecznych zabaw!!! A razem
                                                to oni potrafią wymyślać naprawdę niesamowite rzeczy.
                                                • lgosia1 Re: Pytanie :) 03.08.06, 12:35
                                                  smile)))))
                                                  • tysia27 Re: Pytanie :) 03.08.06, 16:25
                                                    witam smile
                                                    melduje, ze nareszcie wyjezdzamy na upragnione wczasy, wiec nie bedzie mnie z
                                                    tydzien albo i dluzej smile
                                                    pozdrawiam
    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 03.08.06, 20:58
      Dziewczyny dzieki, juz wynalalzlam opinie ekspertow w necie. maz poczytal, ale
      oczywiscie stwierdzil, ze eksperci co maja mowicsad rece opadaja...no ale sie
      nie dam w sumie to juz odpuscil... w ogole to mnie wkurzyl, jak dla siebie cos
      kupuje to mu nie zal kasy a tu na foteliku, czyt bezpieczenstwie dziecka chce
      oszczedzac. Ja mu dam!
      w ogole sama nie wiem czemu mi sie wpisal poprzedni list gdzies pod wypowiedzia
      jagny, ofiara ze mnie.
      U nas Mlody gada, nawija jak najety a teksty to ma czasem takie, ze mnie
      rozwalasmile oczywiscie teraz nic nie pamietam...acha wczoraj na przyklad jak sie
      mylam przyszedl do lazienki i mowi.."ale duzy brzuch!!" hehehe a ostatnio nawet
      troche schudalm, wiec zalozylam, ze po prostu porownuje do swojegosmile. I
      generalnie ejst wesolo...
      tylko zalamuja mnie pieluchy, ktorych nadal nie ejstesmy sie w stanie pozbyc...
      wlasnie kupilismy ksiazke, polecana przez dziewczyny na forum, w pomocy w
      oduczaniu od pieluch, uwielbia ja czytac ale nic z tego nie wynika. Mam jeszcz
      nadzieje bo kolega starszy ma przyjechac teraz, moze to go zacheci. Juz nie wiem
      jak sie zabrac za te nieszczesne pieluchy...dobrze ze chociaz przewijac sie daje
      bez problemu... czy jeszcze ktos chadza w pileuchach buuuusad

      no nic pozdrawiam
      Maraska
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 03.08.06, 22:56
        Bebicka - nic nie płacz! Jasiek tez jeszcze w pieluchach, chociaz pięknie woła
        jak tylko narobi. Mama kupa!!!!! i po chwili ...i sisi! mówi to tak dumnie!
        Na nocniku siedzi chętnie tylko nic z tego nie wynika. Potrafi siedziec ponad
        pół godziny i jest ok, a później jak juz mu sie zachce to biegnie po
        pieluche,błaga wręcz by mu założyć i z rozkosza pompuje w nia wszystko na raz.
        Później to już może chodzić bez pieluchy, nie posikuje co chwila.
        Mam nadzieje że sie niedługo nauczy.
        Rozgadał się fajnie i zrobił sie naprawde bardzo grzeczny. Jak aniołek!
        No czasami ma takie małe humorki, ale kto nie ma? Ale generalnie naprawde bardzo
        sie zrobił posłuszny i wielka przylepa.
        Anitkashe ja prawie zawsze mam wolne weekendy, czasami w tygodniu tez ale teraz
        mam w pracy urwanie głowy bo mnóstwo ludzi ma urlopy.
        Nawet myśłałam o odiwedzeniu Cie w najbliższy weekend, ale zapowiadaja ulewy sad(
        Opolanko dzięki za informację!
        Tysia - słonecznych wakacji
        A z powodu nadchodzącej deszczowej pory ogłaszam przetarg na forumowa aktywność!

        Proszę się chwalić zdjęciami z wakacji!
        ja jutro w nocy może trochę powysyłam jak tylko uporam się z pyłem i kurzem,
        który powtał w wyniku wymiany okien...brrrrrrrr
        • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.08.06, 00:46
          niniejszym przyznaję tytuł mistrza pieluch swojemu synowi. W dziedzinie
          negowania nocnika otrzymał już dawno tytuł arcymistrza. Nieskromnie dodam też,
          że mam najprawdopodobniej najbardziej obsiurane mieszkanie. W związku z
          unoszącą się wonią zaniechałam jakichkolwiek prób odbierania pierworodnemu
          tytułów mistrzowskich
          • lgosia1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.08.06, 00:49
            ach - w związku z wrodzoną skromnością własną, pragnę zauważyć, że popełniam
            już czwarty pościk - tym samym wygrywając przetarg na forumową aktywność!!!!!!!!
            • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 04.08.06, 07:47
              Lgosia, ostatnio nietrudno pobijać wszelkie rekordy w naszym wątku, bo
              aktywność jest tak beznadziejna, że szkoda słów!
              Bebicka a co chodziło z tymi ocenami ekspertów?
              Wczoraj przez ciekawość zważyłam Michała, bo sąsiadka, która dość długo go nie
              widziała stwierdziła, że zrobił się papuśny, czyt. gruby, no i się przeraziłam,
              bo nasza waga pokazała 16,8kg!!! Czy któreś z naszych dzieci forumowych też już
              tyle waży? Nie widać po nim, żeby był jakimś grubaskiem. Mi wręcz ostatnio
              wydawało się, że schudł, ale to chyba dlatego, że urósł, no ale chyba muszę już
              zacząć szukać nowego fotelika, bo nasz obecny (z którego nawiasem mówiąc
              potrafi się wyswobodzić ;-( jest tylko do 18kg!!!

              Inia, Bebicka na które Wy się w końcu zdecydowałyście?!
              • eklon Pytanie Ikea Janki 04.08.06, 08:09
                czy któraś z Was orientuje się, czy w Ikei w Jankach(może być ewentulnie
                Targówek) są stoliki prostokątne mammut w kolorze niebieskim lub zielonym? Jak
                ostatnio byliśmy we Wrocławiu mieli tylko wściekłą czerwień, a moje dziecko i
                bez tego koloru jest wystarczająco pobudzonesmile)) Wybieram się w przyszłym
                tygodniu do Grajewa i siłą rzeczy będę przejeżdżać obok obu tych sklepów, więc
                mogę wejść i kupić, ale wolę wiedzieć, czy warto wchodzić...
                dzięki z góry za informację> Anitkashe liczę na Ciebie jako fankę Ikei Jankismile)
                • inia25 Re: Pytanie Ikea Janki 04.08.06, 10:11
                  eklon sprawdź na stronie dostępność tych stolikówsmile
                  w zeszłym tygodniu były w Ikei na Targówku, w Jankach nie wiem, bo tam nie
                  bywam - za daleko dla mniesmile))
                  • inia25 Re: Pytanie Ikea Janki 04.08.06, 10:15
                    www.ikea.com/webapp/wcs/stores/servlet/IkeamsStockAvailSearch?productId=71825&storeId=19&langId=-27&ikeaStoreNumber1=188&add=Check&x=97&y=13

                    tylko okrągły jest niebieski.

                    A może po prostu zadzwon do Ikei i poproś zeby Ci sprawdzili dostepnoscsmile
                    • bebicka pieluchy 04.08.06, 15:29
                      coz moje dziecko wczoraj nawet zrobilo siusiu do nocnika, sam nawet na niego
                      usiadl, co po ostatnich histerycznych wrzaskach poczytuje za sukcessmile

                      eklon opinie ekspertow potrzebne mi byly, aby uswiadomic slubnemu, ze jak mlody
                      wyrosl glowa poza fotalik tzn ze czas najwyzszy na zmiane. fotelika
                      oczywisciesmile slubnemu moje slowo nie wystarczy bo "wymyslam sobie"smile wiec
                      poszukalam opinii madrych ludzi. I teraz zastanawiamy sie na fotelikiem.
                      Chcialabym taki 9-36 kilogramow, ale jest dosc maly wybor, az sie prosi 15-36,
                      ale nie wiem czy Mlody nie ebdzie ejszcze za maly, no musimy przymierzyc po
                      prostu. moim faworytem w tej drugiej grupie ejst Maxi Cosi Rodi, ewentualnie
                      Chicco key (ale tu juz cena beee). Musz eznalezc cos co chociaz topche da sie
                      rozlozyc do spania, bo jednak szczegolnie na dluzszych trasach, ale anwet po
                      meiscie, Mlody sypia sporo w aucie.no zobaczymy...

                      pozdrowka
                      Maraska
                      • malilka Re: pieluchy 05.08.06, 00:38
                        Witajcie kochane. Nie odzywalam sie, bo najpierw mi odcieli dostep na forum w
                        pracy (niestety), a potem padl mi laptop. Potem ozyl, ale wieczorami czasu na
                        kompa nie mam - moj maly czlowiek funkcjonuje obecnie w trybie 7-22 z 3-4h
                        drzemka w ciagu dnia, wiec jak juz zasnie to na nic nie mam sily. Ale i tak
                        jestem zadowolona, bo spi jak jestem w pracy, wiec jak na mame pracujaca
                        spedzam sporo czasu ze swoim dzieckiem.

                        My szczesliwie pozegnalismy nie tylko pieluchy ale i nocnik (jakies 2 miesiace
                        temu), ktorego sprzatanie uwazam za wyjatkowo nieprzyjemne (juz wolalam
                        zmieniac pieluchy!), mamy superancka mieciutka nakladke na sedes i jest ok,
                        pelna akceptacja ze strony uzytkownika. Mimo ze mlody w pelni kontroluje swoje
                        potrzeby to w nocy nadal siura w pampersa i nie widac, by mialo sie to zmienic,
                        zreszta nie wyobrazam sobie, zebym miala go w nocy budzic na siusiu, nigdy w
                        zyciu.

                        Mlody ma dlugie stopy, niezmiennie - teraz nosi angielska 8, to jest chyba 26.
                        Wzrost to jakiej 96cm, wazy okolo 14kg, tzn tyle wazyl w czerwcu.

                        Bebicka, ja tez jestem w temacie fotelikow, bo nasz zostal w Polsce, a ze mnie
                        wlasnie przedluzyli umowe (jestem z siebie bardzo dumna!) i postanowilam
                        jeszcze zostac, to wlasnie kupilam kolejny. Z tego co ja sie dowiedzialam to
                        absolutnie za wczesnie na fotelik 15-36, tzn z rok za wczesnie, no i w dodatku
                        tylko pozycja siedzaca - moj maly jak jest odpowiednia pora to tez spi w aucie.
                        Tutaj Kiddy Life w ogole nie ma, a nie chcialam sie bawic w import, wiec
                        kupilam Britax Evolva 123, on jest 9-36kg, ma jedna gwiazdke mniej niz Kiddy w
                        testach, wiec w miare ok, nie da sie go rozlozyc do spania tak jak fotelikow 9-
                        18kg, ale ma 'recline positon', czyli mozna go odchylic do tylu, zeby bylo
                        wygodniej i dla takiego duzego dziecka to juz chyba wystarczy. Oczywiscie pod
                        warunkiem, ze sie nie jedzie na noc do Chorwacji, hihihi smile))

                        Moj synus lubi biegac w ogrodzie, grac w pilke, grabic, kosic, skakac itd, ale
                        gdybym miala powiedziec co najbardziej lubi robic to zdecydowanie najbardzej
                        lubi czytac ksiazki, robi to godzinami codziennie, i molestuje wszystkich zeby
                        mu czytali od rana do nocy i sam sobie 'czyta', ostatnio go przyuwazylam jak
                        siedzial ze swoim reniferkiem nad ksiazka i nagle mi oznajmia 'mama, popak, nie
                        umie citac! nie umie citac!' - bo oczywiscie umiejetnosc czytania to najwieksza
                        wartosc w zyciu mojego dziecka. Ulubione pozycje to grube, albumowe
                        wydawnictwa 'Moja pierwsza encyklopedia' i 'Wielka ksiega wynalazkow" - niemaz
                        ma nieco odmienne poglady na temat ciekawych lektur dla dwulatkow. Jak kupil te
                        ksiazki to go wysmialam, ale jak sie okazalo panowie maja podobe upodobania. No
                        i slownik malego wzbogacil sie w takie slowa jak antena satelitarna, Saturn,
                        rycerz, blanki, korkociag, klepsydra, mikroskop itd. Ostatnio przywalil mi ta
                        gruba ksiazka o 6.00 rano wolajac 'mama, citamy!', pokazal jakis obrazek
                        pytajac co to, bylam zaspana wiec ledwo zerknelam mowiac 'dinozaur kochanie', a
                        moje dziecko oburzone 'mama! to mamut'. No rzeczywiscie byl mamut, normalnie to
                        nie wiem jak mozna pomylic mamuta z dinozaurem, ale po 5h snu na dobe przez
                        tydzien nie jest to trudne... Dodam, ze wlasnie mija pol roku odkad zostalam
                        samotna matka z niemezem w innym kraju, niemaz wciaz obiecuje ze znajdzie prace
                        w UK i do nas przyjedzie, ale nic z tego nie wynika i nawet juz chyba mnie to
                        nie stresuje, bo chyba juz przestalam wierzyc, ze kiedykolwiek przyjedzie...
                        Nie wiem co bedzie dalej z naszym zwiazkiem.....
                        • ja_sylwia Re: pieluchy 05.08.06, 11:08
                          Malilka, jako samotna matka w UK (Malilka, trzymam kciuki, będzie dobrze)
                          zmotywowała mnie swoim postem do napisania paru słów, bo ostatnio się nie
                          udzielam.... Na samym początku gratuluję podwójnym mamom, cieszę się z wami i
                          cieszę się, że mi to nie grozismile))
                          Dziewczynki, teraz poważnie - trzymajcie proszę mocno kciuki za moją mamę, leży
                          w szpitalu, znaleźli jej jakieś gó.., no i umieram ze strachu. Już mam
                          wszystkiego dość. Z mężem, a raczej jego brakiem bez zmian, na razie do sądu
                          nie gnamy, bo mamy kupę innych problemów, ale rozwód jest już sprawą
                          przesądzoną, a ja się z tym pogodziłam, tylko coś przez te stresy włosy mi
                          zaczęły garściami wyłazić, jak po ciąży, no normalnie, nic tylko się upić do
                          nieprzytomności, ale niestety nie mogę, bo wiadomo.
                          Mały teraz śpi, mam trochę czasu.
                          Uwaga, chwalę się i mam a nosie, że magia forum itp. Siuramy do nocnika. Kupę
                          walimy już od paru ładnych miesięcy, a siusiać się nauczyliśmy w te upały.
                          Odpukać, w nocy i podczas przedpołudniowej drzemki też nie siura, pieluchy są
                          już długo suche, no ale w razie co zakładam. Czasem mu sie oczywiście zdarzy
                          popuścić, np. podczas zabawy, ale co tam, ważne, że wie o co chodzi.
                          OD jakiegoś tygodnia w końcu zaczął gadać!!! Tzn oczywiście nie tak jak wasze
                          dzieciaczki, ale to i tak sukces, że zaczął powtarzać słowa! Wczoraj mówię do
                          niego, że jego butki są już malutkie i pójdziemy kupić inne, a on mi na to:
                          mama kupi duzie!! No normalnie pękłam! Ale jestem dumna.
                          Dziś cały dzień leje, nie wiem, jak my wyjdziemy do sklepu, zimno, brrr. Musze
                          mu kupić jakieś butki, cholerka, przed wakacjami kupowałam i już za małe!!! Na
                          wakacje w tym roku się nie wybieramy, no cóż plany były kiedyś inne. Za rok
                          koniecznie wezmę go nad morze.
                          Jędruś dalej wstaje ok 6 rano, nie wiem jakim cudem u ojca i teściów potrafi
                          spać do 10, ostatnio nawet do 11:30!!!! To dla mnie niepojęte, u mnie nigdy nie
                          wstał później, niż o 7. A czasem, tak jak wczoraj, próbuję go przetrzymać do
                          póżna, ale to nic nie daje. Tak więc, w dzień śpi ok 2 godzin, zasypia ok 11, a
                          na wieczór idzie spać ok 20 i wstaje koło 6. No trudno. Przynajmniej matka ma
                          wieczór dla siebie.
                          Najgorsze, że ja w takie deszczowe weekendy i w ogóle nie wiem jak mam go
                          zająć, jak już się znudzi zabawą. No nie umiem się z nim bawić, męczy mnie to
                          okrutnie. Jędrek czytać nie chce, jego ulubiona zabawa, to pokazywanie obrazków
                          i co to? co to?? uszami mi to już wyłazi. Rysowaćnie chce, klocki po 2
                          minutach go nudzą, no nie mam pomysłów, podrzućcie coś.
                          Hmmmm, już mi się wena skończyła, pozdrawiam Was wszystkie mocno i dzieciaczki
                          również. Acha, eksperymentuję już z nowym mlekiem - od paru dni mieszam mu
                          Nutramigen z Humaną i odpukać, odpukać, tfu, tfu, tfu. Mam nadziejkę, że
                          wylezie w końcu z tej alergii, bo chcę go dać do przedszkola, ale dopiero od
                          lutego-marca, jesteśmy na liście oczekującychsmile) Nie mogę się już doczekać,
                          chcę, żeby zaczął sie już uczyć piosenek, wierszyków i pokazywał mi codziennie
                          swoje rysunki i usmarowane łapki. Mam nadzieję, że się zaaklimatyzuje...
                          No ale najważniejsza jest teraz moja mama....
                          pa dziewczynki
                          • lgosia1 Re: pieluchy 05.08.06, 13:29
                            dziewczyny trzymam kciuki, za rozwój zdarzeń po waszej myśli.
                        • betixi Re:i po upałach 05.08.06, 14:32
                          ja_sylwia bardzo ci współczuje, że masz chorą mamę i trzymam w kciuki żeby
                          wyzdrowiała oraz gratuluję postępów u malucha.

                          Malika ogromne gratulacje udało ci się z tą pracą troszkę się na męczyłaś, ale
                          wyszło to na dobre a jeśli chodzi o męża to ja bym mu stanowczo dała do
                          zrozumienia żeby poszukał sobie innej pracy (oczywiście piszę to, co ja bym
                          zdobiła). Bo nie wiem jak twój mąż, ale ja tak miałam zmienić pracę to byłam
                          chora strasznie się do jednej przywiązałam, mimo że przestała być opłacalna i
                          żyłam złudzeniami, że będzie lepiej dopiero mąż mnie uświadomił i przekonał
                          żebym zmieniała firmie i gdyby nie on to bym tam tkwiła a tak znalazłam sobie o
                          wiele lepszą pracę trwało to troszkę, ale udało się. Teraz nie pracuję i nie
                          wiem czy ogóle będę pracowała chyba za dużą będę miała przerwę no, ale jeszcze
                          zobaczymy może znowu mąż mi na ambicje siądzie i znowu coś sobie znajdę
                          W każdym razie życzę powodzenia żebyście byli razem.
                          Aha, jeśli chodzi o sikanie w nocy nie wiem jak u ciebie, ale ja czekam jak mała
                          zacznie się wiercić a potem wysadzam ją na śpiąco po prostu podnoszę ją i sadzam
                          na nocnik a ona śpiąc lub w lekkim śnie chyba poczuje nocnik i zaraz sika.
                          A gdy ją kładę to dalej śpi w tej samej pozycji, więc sama nie wiem, ale chyba w
                          ogóle się nie budzi.

                          Powiedzcie mi jeszcze jedno czy dajecie dzieciom jakieś odżywki czy może jest
                          jakaś dieta, którą przestrzegacie, bo pisałyście, że Wasze dzieci mają już 96cm
                          wzrostu a moja Mariolka ma dopiero 90cm a wagę niecałe 13kg. a tak bym chciała,
                          aby była przynajmniej średniego wzrostu a nie jak ja niskiego a z tego wynika,
                          że tak może być.
                          A u nas już po upałach od wczoraj leje i nareszcie jest już, czym oddychać, ale
                          na początku, gdy zaczęło padać to usiadłam z małą na werandce by troszkę
                          zaczerpnąć świeżego powietrzem, ale nie szło usiedzieć, bo w powietrzu unosił
                          się sam pył dosłownie jak na pustyni. Oczywiście wraz ze zmianą pogody ja z małą
                          przeziębiłyśmy się a tak czekałam na tę zmianę tyle dobrze, że mamy tylko katar
                          wiec pewnie za parę dni przejdzie a póki, co odpoczywamy od tych upałów i mam
                          nadzieje, że takich już nie będzie.
                          A jeśli chodzi o małą to nie zauważyłam na razie żadnych postępów tyle, że
                          zrobiła się strasznie uparta i nie idzie ją przekonać do zmiany zdania a tak
                          poza tym to całe dnie spędza brojąc to tu to tam wszystkiego po trochę musi
                          dotknąć zobaczyć i to chyba na tyle muszę jeszcze coś porobić zanim obudzi się
                          maluch, ale może wieczorkiem tu zerknę, bo mąż wraca nad ranem a więc cały
                          wieczór mam do siebie.
                          • opolanka1 Re:i po upałach 05.08.06, 16:42
                            Hej dziewczyny

                            sylwia, zobaczysz będzie wszystko dobrze, myslami jestem z Toba, napewno
                            wszystko sie dobrze ułozy, wszystko zaczyna sie w głowie, optymizm czyni
                            cuda....

                            Malilka gratulacje.....praca, w obcym kraju, dziecko, tak
                            rozwinięte...super...mozemy podac sobie rece, bo Zuźka takze uwielbia ksiązki,
                            i nie ma dnia abym kilka razy nie czytała jej czy to franklina, czy jakieś inne
                            przygody Kubusia Puchatka...lubi oglądać bajki, ale tutaj musz ejej dawkowac,
                            bo by robiła to długo....a nie o to chodzi. Umie sie samam soba zając,
                            opowiadac samam bajke, układac puzle, bawić sie maskotkami , rysowac itd.

                            A Tymek moje dziecko ma zaledwie 5 miesiecy i już raczkuje, wiec nie mgoę sobie
                            pzowolić na dłuzszą nieobecnosc w pokoju, bo za chwilkę kabelek w buxi...jak on
                            to znajduje skoro pochowałam te ustrojstwa

                            Bardoz sie ciesze, we wtorek lecim do |Warszawy...gdzie odbiera mnie moja mamam
                            i jade do babci swojej.......potem na Mazury na tydziń z cała ferajną czy li
                            mąż ja dzieciaczki rodzice meza i moja mamam, potem powrót do Opola na dwa
                            tygodnie....ale laba, babcie i dziadek pobawia sie z dzieciaczkami, a ja moze
                            pośpię....hihi

                            pozdrawiam serdecznie
                            miłej niedzieli
                            • kamiba Re:i po upałach 05.08.06, 20:35
                              ja_sylwia - głowa do góry! Będzie dobrze bo musi byc dobrze!
                              Tak jak Maciuś encyklopedię tak Jasiek uwielbia ABS Zwierząt i wszystko gdzie sa
                              zwierzęta. Chłopak odróżnia tygrysa od geparda, zna wyraka, gronostaja i różne
                              inne. Początkowo jak na obrazku był jakis ptak, to mówiliśmy mu że to ptak, a
                              teraz się na to nie godzi bo pokumał,że każdy nazywa się inaczej! Znamy czubaki,
                              czyżaki, odróżnia gile, sikorki i wszystkie inne! Dobrze,że pod każdym zdjęciem
                              jest napis bo inaczej miałabym niezły kłopot! no i Mini mini poszło w odstawkę,
                              najważniejszy program to Animal Planet. Oszalał dla zwierzątek!~

                              Upały faktycznie odpuściły,ale nie zazdroszczę deszczowego urlopu tym, którzy
                              właśnie gdzies wyjechali.

                              Opolanko mam wrażenie że młodsze dzieci rosną 2 razy szybciej!

                              po 22 postaram się wysłać kilka fotek z naszego tegorocznego urlopu.

                              zajrze później
                              Kamila
                              • betixi Re:i po upałach 05.08.06, 22:51
                                no nareszcie mam chwilkę
                                Ale wam zazdroszczę, że wasze dzieci potrafią usiedzieć na miejscu i do tego
                                zająć się książeczką. U mnie też książeczki są czytane, ale w ekspresie, bo
                                zawsze się spieszy jakby się bała, że za dnia nie zdąży wszystkiego zobaczyć już
                                nawet brak mi pomysłów na to, czym ją zająć a planować muszę, bo inaczej mój dom
                                będzie do góry nogami. Ale może spróbuję jeszcze zająć ja bardziej naukowymi
                                książkami może te, które czytamy już ją nie interesują.
                                poza tym, że broi to jest bardzo delikatna bardzo lubi się bawić z dziećmi a one
                                z nią a jak przyjeżdża do mnie kuzynka z niemowlakiem to Mariola zajmuje się
                                maluszkiem jak doroślak nie odstępuje jej na krok przynosi jej wszystkie zabawki
                                rozmawia z nią głaszcze po prostu nie te dziecko i mam nadzieje, że jej to
                                zostanie, że się jej maluszki nie odwidzą .
                                I już muszę kończyć miałam mieć cały wieczór do siebie a tu mąż zadzwonił, że
                                już jedzie.

    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 05.08.06, 22:29
      po upalach faktycznie i jak widac od razu ruch na forum wiekszysmile

      Sylwia trzymam kciuki za mame, na pewno bedzie dobrze, musi byc!I rozumeim ze
      sie denerwujesz, nie ma jak mamasmile trzymaj sie !!!

      maliko gratulacje! Ty to mi imponujesz naprawde. kurcze nie dosc ze super praca
      w Anglii, to jeszcz sama zajmujesz sie Mlodym i dajesz sobie rade z brakiem
      obecnosci niemeza. tez uwazam ze powinnas z nim pogadac, jezeli macie byc razem,
      rodzina to faktycznie razme. tam w Anglii skoro tak sie akurat zycie ulozylo.
      Facet prace znajdzie, musi tylko chciecsmile tez za to trzymam kciuki.

      my dzisiaj pojechalismy w strugach deszczu zabytkowym pociagiem z lokomotywa na
      pare do skansenu parowozow. Moje dziecko bylo wniebowziete, juz w pociagu
      zaczely sie recytacje Tuwimowskiej "lokomotywy" a potem oszalal zupelnie. Tyle
      parowozow i takie wielkieeee... byl tak zaaferowany,z e na moje prosby by sie
      schowal troche przed deszczem stwierdzil, ze przeciez nie padasmile ha ha
      uwierzcie padolo i to calkiem mocno. nogi sobie przemoczylsad zobaczymy co z
      tego wyniknie...
      Ale to tak a propos ulubionych zajec naszych dzieci. U nas nadal przoduje
      jezdzenie wszelkiego rodzaju samochodzikami, no i pociagi. Pocoagi... i jeszcze
      raz pociagio. maszynista jak nic mi rosniesmile

      pozdrawiam i jednak wiecej slonca zycze nam wszystkim, ja tam cieplolubna
      jestem, marzne juz strasznie, lupie mnie w kosciach i brrrr, chce jeszcze latasmile
      Maraska
      • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.08.06, 10:35
        Bebicka, my musimy się spotkać, bo Michał też szaleje na punkcie
        pociągów.Wszędzie widzi trakcje, tory, przejazdy, wypatrzy je nawet tam gdzie
        my ich nie widzimy smile)) Już też się śmiejemy z mężem, że chyba jak będzie
        prywatyzacja kolei będziemy musieli kupić synowi parę udziałów smile
        A gdzie jechaliście tą zabytkową ciuchcią (bo u nas wszystkie pociągi to
        ciuchcie)?

        Mieliśmy wczoraj gości i Michał wspaniale bawił się ze swoją rówieśnicą.
        Szaleli niesamowicie, Michał był aż spocony. Oczywiście były momenty walki o
        zabawki, ale generalnie była wpsólna zabawa, byłam naprawdę zaskoczona.

        Inia szczerze mówiąc nie wiedziałam, że na stronie Ikei można sprawdzić co mają
        w magazynie, dzięki za podpowiedź.

        Aha, czy któraś z Was nie wybiera się przypadkiem na Kretę we wrześniu? My
        jedziemy 14-tego niestety tylko na 1 tydzień, bo mąż nie może wziąć więcej
        urlopu, ale może akurat, któraś z Was się wybiera?

        Opolanka a kiedy będziesz w Opolu? chętnie bym się z Tobą spotkała!
        • anitkashe Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.08.06, 14:48
          hej,hej

          eklon - ikea niestety przerzuciła się na wściekle czerwona czerwień stolików.
          szok po prostu. nabyliśmy to cudo i wali po oczkach aż w zębach zgrzyta... aha
          okrągłe stoliki sa niebieskie, ale nam zależało na prostokątnym. łożko i stolik
          nocny mamy za to niebieskie.

          u nas juz definitywne pożegnanie z pieluchą. nutelka załatwia się do nocnika i
          na sedesowej nakładce ze schodkami (druga opcja jest przyjemniejsza dla zmysłu
          powonienia domowników). w nocy i podczas drzemek wytrzymuje.

          upały się skończyły, ale takiego zimna i wilgoci się nie spodziewałam. nie
          chciałabym być teraz na wyjeździe... własny domek, kocyk, książka i słonecznik
          to jest to !!!!!!!!!!!!

          malilka - jestem pełna podziwu dla ciebie i gratuluje przedłużenia umowy!!!!!!
          sylwia - trzymam kciuki za twoja mamę, na pewno będzie dobrze.

          trzymajcie się wszystkie cieplutko!
          • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.08.06, 15:04
            zimno brrr i mokro, nawet nie bardzo jest jak z domu wyjść
            I jak tu jechać gdzieś, choćby do Anitki i Natusi w odwiedziny?

            Eklon znajomi namawiaja nas na wspólny wypad we wrześniu i w gre wchodzi tez
            Kreta, ale to jezszce nic pewnego. Jak się sytuacja wylaruje to dam znać.

            Wysłaąm wczoraj fotki z wakacji, mam nadzieję że nikogo nie pominęłam i że
            doszły. teraz grzecznie czekama na Wasze wakacyjne wspmnienia.

            Leniwa niedziela...udaję sie do kuchni - dziś żeberka!
            • opolanka1 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.08.06, 17:27
              w niemcowni takze chłodniej, ale przyjemnie jak dla mnie

              powoli pakuję się bo we wtorek będziemy już w polsce, o kurcze juz we
              wtorek...ale super

              Eklon, od 20 sierpnia będę w Opolu przez dwa tygodnie, bede mieć internet to
              sie umówimy, baarrddzzzooo bym sie chciała spotkac

              pozdrówka dla Was

              jutro postaram sie cosik jeszcze skrobnąc

              miłej niedizieli


              • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 07.08.06, 23:48
                Leniwy poniedziałek?
                Ja też nie lubię poniedziałków, ale ten na szczęście już się kończy i nawet
                sporo słoneczka po południu byłosmile
                U nas powoli pierwsze małe sukcesy nocnikowe, ale ciiiiiiiiiiii nie zapeszać!

                spokojnej nocki
                • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.08.06, 13:06
                  Sylwia, trzymam kciuki za mame i za Ciebie.

                  Malilko, z tego co pamiętam to niemąż miał przeprowadzać się dopiero jak już
                  będziesz po okresie próbnym. Tak więc nie martw się, na pewno trzyma rękę na
                  pulsie i czegoś szuka w waszych stronach smile
                  A kto teraz zajmuje się Maciusiem?

                  U nas znów chorobowao. Najpierw Niko gorączkował kilka dni, potem wysypało go
                  coś czerwonego, potem rzygał a teraz ma biegunkę, masakra (wszystko w ciągu
                  ostatniego tyg). Ja też miałam gorączkę od niedzieli wieczór do wczoraj (mam
                  nadzieję). Dziś czuję się lepiej i niech tak zostanie smile

                  pozdrawiam
                  • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.08.06, 17:12
                    Jagna zdrówka mnóstawa. A dla Niko podwójnie!!!!!!!!

                    nadal nie wiem jak tam Twoje wrażenia po krótkim wypoczynku w Lizbonie. Podziel
                    sie troche wielkim światem!smile)))
                    • bebicka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.08.06, 17:50
                      ufff u nas z nowu wyszlo sloneczko iz robilo sie letnie i piekniesmile
                      no i pojechali moi goscie...tak tak ciesze sie ze pojechali, okropna jestem
                      cosmile! Ale to tacy dalsi znajomi, ktorych i owszem lubimy, ale jakos tym
                      razme...no nie wiem co Wam tu zreszta bedesmile
                      Najgorsze ze przywiezli ze soba jakis katar i teraz Mlody nam sie zakatarzyl
                      dzisiaj, czyli ja pewnie nastena w kolejcesmile...taaaa i zapros tu goscia.
                      A jeszcze ich syn, starszy niz moj, nauczyl mojego slowa "glupi" i teraz Mlody
                      chodzi i gada Glupi zlomek na przyklad... echech ale jestem dzisiaj cieta na
                      goscismile

                      mam nadzieje ze nasza chorobka sie nie rozwinie, jagna zdrowka dla Ciebie i
                      Nikiego...czego i sobie zyczesmile
                      pozdrowka
                      Maraska
                      • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 09.08.06, 19:42
                        ja tylko na chwilkę
                        te upały chyba każdemu dały popalić życzę wszystkim chorującym zdrówka.
                        A tych, co byli na wczasach, aby coś poopowiadali jak było i jak te zmiany
                        maluszki znosiły.
                        kamiba dziękuję za zdjęcia są prześliczne szczególnie te robione po zmroku.
                        • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 10.08.06, 20:39
                          witamy po długiej nieobecności:
                          na początku gratulacje dla przyszłych mamsmile

                          a co u nas? hmm, ja pracuję, już minie trzy miesiące, jak ten czas leci. Szymon
                          rośnie jak na drożdżach, gada jak najęty. Narazie jest w domu z Maciejem,
                          troche musiało potrwać, aby sie jakoś obaj w tej sytuacji odnaleźli, ale
                          naprawde super sobie radząsmile.

                          mały niestety nadal nosi pampo, pije mleko z butelki no i doi smoka. Jakos
                          opornie
                          • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 10.08.06, 20:41
                            no i nacisnął entersmile

                            opornie idzie nauka oduczania sikania i dydania smoka, ale z dnia na dzień
                            postepy są coraz lepsze.

                            i tyle miałam Wam napisać, a teraz pustka w głowie, postaram się być na
                            bieżąco, pozdrawiamy wszystkich cieplutko

                            Ania i Szymek
                            • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 11.08.06, 10:08
                              Cześć dziewuszki,

                              Dawno mnie tu nie było, ale widzę że jakoś smętnie nam się ten wątek rozwija -
                              smile. Chyba większość jest na wyjazadach.

                              Przygotowujemy się do wyjazdu na wakacje pod koniec sierpnia. Wyjeżdżamy do
                              Turcji na dwa tygodnie. Mam nadzieję, że wyjazd będzie udany.

                              Co się tyczy nocnika, to Inga bardzo ładnie robi siusiu (sama się obsługuje),
                              ale na całej linii porażka z kupą. Niestety ląduje zazwyczaj w majtkach i nie
                              wiem jak mam ją tego oduczyć.

                              Za to mogę teraz pochwalić się umiejętnościami mojego dziecka. Otóż zna już
                              wszystkie litery i cyfry o 1-10. Najśmieszczniejsze jest to, że czyta od końca
                              i np jak widzi cyfrę 25, to mówi: 5 i 2. Potrafi też już napisać TATA i MAMA.

                              pozdrawiam was bardzo ciepło,
                              • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 11.08.06, 11:07
                                o jak azdolniacha z Ingismile)))
                                Olka mnie ostatnio zaskoczyła :
                                siedzi w wannie, ja na stołeczku obok i taki oto dialog:
                                - mamusiu piwamy?
                                - proszę bardzo, pływaj
                                - no to las, dwa, tsi, ćteri...
                                - o jak łądnie liczysz córeczko, a dalej potrafisz? (zapytałam z powątpiewaniem)
                                - pięć, sieść, siedem, osiem, dziewięć, dziesięćsmile)))

                                Nie mam pojęcia gdzie się nauczyła liczyćsmile

                                o kurcze, prezesy wołająsmile)) zaraz wróce i napiszę coś wi ęcejsmile

                                aha - kinga_medialna_wraz_z_medialną_córką są we wrześnowym "Twoim dziecku" smile))
    • inia25 no to teraz więcej 11.08.06, 12:06
      ale w punktach, bo mnie czas goni:

      1. w pracy szał, bo sezon urlopowy w pełni i brakuje rąk do pracy. A jak sezon
      urlo[powy w pełni, to klienci załatwiaja swoje zaległe sprawy, czyli właśnie
      wtedy zamawiają u nas towar. No po prostu natłok klientówsmile

      2. odebraliśmy mieszkanie (jakiś miesiąc temu chyba), wykańczamy i im bliżej
      końca tym mam więcej wątpliwości czy podejmuję dobre decyzje. Koszty oczywiście
      przerosły nasze wyliczenia, ale jakby nie ma z tym problemu, bo mozna się było
      tego spodziewać. Tzn. problem jest - bo nie wiem jak się rozmnaża pieniądze -
      któraś wie? To poproszę o przepis.

      3. Powraca jak bumerang problem fotelika, bo odstawiłam to na jakiś czas, a
      wczoraj już oddalismy fotelik znajomym i muszę coś Olce kupić. Na razie jeździ
      w chicco zenit, ale ten fotelik jest moim zdaniem za mały, więc szybko muszę
      coś nabyć. Bebicka na co się zdecydowałaś?

      4. Olka strasznie wydoroślała. Już mam wrażenie, że nie mam małej córeczki,
      tylko całkiem sporą dziewczynkę w domusmile Panie w żłobku też tak stwierdziły -
      że Olka bardzo się zmieniłasmile

      5. Oczywiście Olka nadaje jak najęta, już chyba nie ma słów które sa dla niej
      nieznanesmile Ostatnio zaskakuje mnie swoimi odzywkamismile No ubaw po pachy.
      np. "Ola chyba trzeba założyć bluzeczkę" a Ola na to "tak myślisz?" No czy to
      nie jest śmieszne???


      Dobra uciekam, bo czas goni....
      • winia5 Re: no to teraz więcej 11.08.06, 13:33
        Szymek też nas zadzwia, wczoraj grał z Maciejem w piłkę, tata kopnął w jego
        zabawki, a mały w krzyk: "oszalałeś, tam są moje auta"smile
        i teraz ma manię malowania i rysowaniasmile

        no i też mamy problem, nie wiemy na jaki fotelik sie zdecydować, poradźcie, bo
        nie doczytałam wszystkich postów
      • lgosia1 Re: no to teraz więcej 11.08.06, 14:41
        Inia artykuł czytałam. Zdjęcie przecudowne. A później chodziłam po domu i
        wymachiwałam ślubnemu: "patrz patrz, to nasze forumowe koleżanki!!!"
        • inia25 Re: no to teraz więcej 11.08.06, 18:59
          troche tam dziewczyn z for(ów) jestsmile))
          • bebicka Re: no to teraz więcej 12.08.06, 09:50
            Dziewczyny ja tez mam problem z fotelikiem. Na razie odlozylismy na kilka dni,
            bo maz wyjechal zostawiwszy mnie slomiana wdowa...ale dylemat mam. chcialabym
            bardzo fotelik taki do 36 kilo, bo przciez nie kupie nastepnego do 18, bez
            sensu. A na taki 15-36 Mlody jest chyba jeszcze za maly a takich 9-36 jest
            bardzo maly wybor...bardzo podoba mi sie maxi Cosi Rodi...ale to znowu 15-36
            echchch...
            Mlody tez mnie zaskakuje jakimis zwrotami, najgorzej ze ich nie zapamietuje, a
            szkoda. Obiecuje sobie od dzisiaj kazdy taki zapisac hcocby na skrawku
            chusteczki... o wlasnie walimy kupe w pieluche....echchch chyba sie nie oduczymy
            tego. A skubany wie do czego sluzy nocnik, i co...w praktyce nic to nie daje... .
            Dzisiaj pomieszkujemy u dziadkow wiec zaczelam go przepytywac jak sie nazywa i
            takie tam (zeby sie pochwalic wiadomosmile) w koncu pytamy "A gdzie mieszkasz?"
            Mlody pomyslal i rzecze " w domu". No przeciez nie pod namiotemsmile
            pozdrowka z deszczowego Gdanska
            czy ejszcze keidys wroci slonce... buuuu
            Maraska
    • inia25 Foteliki 12.08.06, 15:47
      ja zastanawiam się nad takimi:

      calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=36_41&products_id=5755
      calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=36_41&products_id=4630
      calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=36_41&products_id=2652
      calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=36_40&products_id=164
      no i mam pytanie do lgosi - czy jak kiddy podnosisz oparcie do góry, to ono
      przesuwa się po jakiejs powiedzmy desce, czy pomiedzy siedziskiem a zagłówkiem
      powstaje dziura?
      • jagna.04 Re: Foteliki 13.08.06, 00:05
        Iniu, ja jestem zdecydowana na livt evo. Przymierzałam już Niko i wydaje się
        wygodny, a ocena z testów dobra smile Zamówimy z Niemiec, bo nawet z przesyłką
        wychodzi taniej niż tu na miejscu.
        • jagna.04 Re: Foteliki 13.08.06, 00:07
          Znaczy się lift evo. Idę spać, bo robię błędy wink
      • lgosia1 Re: Foteliki 13.08.06, 09:13
        inia - co do tej dziury... w kiddy live plus -rzeczywiście powstaje. Ale ta
        dziura jest takiej wielkości i tak ułożona, ze nie powoduje jakiejś niewygody
        siedzenia. Po pierwsze ta dziura- a raczej szpara jest wąska, po drugie nie
        można określić, że jest to dziura między zagłówkiem a siedziskiem, bo wtedy nie
        byłoby możliwe siedzenie, bo dziecko całe by się zapadło do takiej dziury.
        Przede wszystkim to jest naprawdę ergonomicznie-fizjologicznie bardzo dobrze
        przemyślane i to bzdura, że z okazji tej dziury plecy nie mają oparcia -
        przynajmniej patrząc naszym okiemwink (chodzi o oko mego ślubnego i moje, no i
        dziadków, co mają naturę szukania dziury w całymwink))
        Ta dziura ma podstawową zaletę - dziecko się nie poci, jest wąska i w takim
        miejscu, że nie przeszkadza w ergonomii siedzenia.
        Ale jeszcze spojrzę dziś na ten fotelik pod kątem jego rośnięciawink)))
        • lgosia1 Re: Foteliki 13.08.06, 09:22
          tu jest pokazana animacja powiększania kiddy live plusa
          calineczka.pl/sklep/product_info.php?products_id=5451
          ta dziura wygląda rzeczywiście przerażająco - ale na żywo w samochodzie, po
          włożeniu dziecka ergonomia jest taka jak należy. Po prostu ta szpara przypada
          na takie miejsce pleców, które fizjologicznie samo z siebie się nie opiera...
          nie wiem, czy to jasno wytłumaczyłamuncertain

          Jedynie nie sprawdzałam następującej sprawy: czy przy dziecku 30kg będzie można
          rozłożyć fotelik do leżenia? To znaczy praktycznie rozłożyć go będzie można,
          ale jak wtedy będzie z ergonomią siedzenia, to nie wiemwink)) Muszę na to
          spojrzeć.

          No i przy fotelikach 9-36kg zawsze się zastanawiam, czy te foteliki fizycznie
          doczekają tak późnej 36 kilogramowej starości.... Bo to jednak kupę lat
          eksploatowania...
          • lgosia1 Re: Foteliki 13.08.06, 09:27
            o i jeszcze znalazłam jakieś "reklamowe zdanie"
            "Kiddy są fotelikami zaprojektowanymi we współpracy z lekarzami ortopedami
            dziecięcymi z kliniki w Jenie (Niemcy). Dzięki temu zapewniają maksymalną
            ochronę oraz prawidłowe podparcie kręgosłupa (za szczególnym uwzględnieniem
            części lędźwiowej) we wszystkich grupach wiekowych."

            I naprawdę w to wierzę. Bo mały nie marudzi, lubi jeździć, a na nasze oko
            ergonomia siedzenia jest!
            • lgosia1 Re: Foteliki 13.08.06, 09:41
              i jeszcze jedno...

              Ja nigdy nie porównywałam kiddy live plusa do innych fotelików z tej samej
              grupy wiekowej. Nie mam pojęcia jak on wypada w porównaniu do innych. A sama
              jestem tego bardzo ciekawa, bo jak mi pierworodny wyrośnie z romera kinga ts
              plusa to do drugiego auta dla odmiany kupimy na pewno coś innego - nie kiddy.
              Także dziewczyny, jeśli będziecie już po jakiejś analizie fotelikowej, to będę
              wdzięczna za podanie wyników tej analizywink Bo sama będę musiała coś kupić w
              miejce romera
              • inia25 Re: Foteliki 13.08.06, 14:07
                gosia dzięki, właśnie ta animacja w calineczce mnie przeraziła. Ale dziś
                spotkałam koleżankę, która ma kiddy i dała mi Olkę przymierzyć - sprawa się
                rozwiązała, jak ola została zaatakowana tą poduszką z przodu - nie było szans
                żeby się jej poddała. W związku z tym pojechałam do sklepu i kupiłam Maxi Cosi
                Rodi Xp calineczka.pl/sklep/product_info.php?cPath=36_41&products_id=2654
                Olce też średni podoba się taki sposób zapinani pasów, ale znalazłam w domu
                taki ochraniacz na pas z jakimś miśkiem czy inna żabą, i teraz jej się podoba.
                Tak więc praktycznie byłam dziś rano zdecydowana na kiddy, ale Olka zdecydowała
                ze nie chce gosmile
                Aha jeszcze był fajny ten fotelik Jane INDY, też dobrze wypada w testach i jest
                mocowany do siedzenia za pomocą systemu isofix, i nie wiem teraz czy nie
                popełniłam błędu że go nie kupiłam. No ale fotelik z tym systemem nie ma
                mozliwości nawet minimalnie rozkładać się do spania.
                Jagna, a może taniej będzie kupić fotelik w Polsce i Ci przesłac? Jeśli cchcesz
                to mogę to sprawdzićsmile))
                • lgosia1 Re: Foteliki 13.08.06, 15:03
                  inia, a ten system isofix to jest system, który musi być w aucie chyba? Jak to
                  jest? Ja chyba w aucie nie mam żadnego isofix....
                  • lgosia1 Re: Foteliki 13.08.06, 15:06
                    My już tej poduchy małemu nie zakładamywink Ale generalnie nigdy przed nią nie
                    protestował. Także nam się udało. Bo fotelik zamawiałam z internetu - to takie
                    kupowanie kota w worku - trochę byłowink)))
                    • lgosia1 Re: Foteliki 13.08.06, 15:14
                      Inia - a możesz mi jeszcze powiedzieć, gdzie w Warszawie znajdę duży wybór
                      bucików jesiennych? Będę na weekend w stolicy i może uda mi się znaleźć jakieś
                      2 godzinki na zakupy - a planuję małemu kupić jakieś buciki na deszczsmile Z
                      jakiegoś goretexu może, albo innego wynalazku - ale nieocieplane. Byłam dziś w
                      stolicy mojego regionu na bucikowym rekonesansie i wielka porażka. Bartków
                      jeszcze nie ma, ccc i deichman nic goretexowego nie miały, bata też wszystko
                      przemakające. Widziałam fajne buciki geoxa - ale w naszej metropolii były
                      zaledwie cztery sztuki bucików tej firmy (rozmiarów nie było). Antylopy,
                      Mrugały, czy innego Dudusia to tak mały wybór, że normalnie nic nie kupiłam.
                      Z przyjemnością bym popatrzyła co tam stolica oferuje - szczególnie jeśli
                      chodzi o Antylopę, Mrugałę i Geoxa.
                      • jagna.04 Re: Foteliki 13.08.06, 18:20
                        Inia, dzięki wielkie, ebay ma naprawdę dobre ceny na te foteliki. Kupię przez
                        internet już niedługo, mam nadzieję wink

                        A ja zostałam słomianą wdową. Niedość, że dom opustoszał po wyjeździe gości, to
                        męża wywiało w delegację i to na dokładkę do Polski. Smutno jakoś. Dziś nie
                        szaleję, bo jest niedziela ale od jutra wielkie sprzątanie wink

                        Niko liczy do trzech, nie zna alfabetu, nadal uwielbia teletubisie, krecika i
                        kota filemona. Kupkę robi do nocnika a siusiu sygnalizuje w momencie robienia.
                        Wreszcie pije ze zwykłego kubka, a obiad je łyżką lub widelcem (chociaż często
                        prosi o pomoc). Mleko tylko z butli i tylko na kolanach mamy, a butla
                        obowiązkowo przez mamę trzymana, co Wy na to?

                        A i spytam najpierw Was, mam kilka opakowań cilestu do sprzedania za dobrą
                        cenę, gdzyby któraś chciała... Mi przed ciążą służył a teraz niekoniecznie i
                        musiałam zmiaenić a zapas został...

                        Pozdrawiam niedzielnie
                        • inia25 lgosia 13.08.06, 19:47
                          jeśli chodzi o buciki, to moge Ci polecić kilka sklepów, ale powiedz w jakiej
                          dzielnicy będziesz?

                          mrugała (w sklepach sieci EVEREST), bartek, ecco są w carrefour targówek, spory
                          wybór najróżniejszych bucików jest w galerii Mokotów a dobre ceny na geoxa
                          znajdzies w Outlet ursus... Tak więc napisz gdzie będziesz, to Cię pokieruje.

                          Jeśli chodzi o ten isifix, to jest system który trzeba mieś w aucie. łatwo to
                          sprawdzić czy masz:
                          1. możesz mieć wszytą metkę w tylne fotele z nazwą isofix (ale nie musi być) -
                          ja np. właśnie mam taka metkę
                          2. jeśli pomiędzy siedziskiem a oparciem tylnej kanapy masz takie metalowe
                          klamry/haki/ uchwyty (brakuje mi słowa) to to jest system isofix.

                          Możesz poprosić kogoś w sklepie z fotelikami, to Ci sprawdzi czy masz czy nie.
                          A i sprzedawca mi powiedział, że samochody z roczników od 2003 w 90% mają ten
                          system. Ja mam auto z 2005r, wiec mam isofix.

                          a tu masz linka z rysunkami i zdjęciami fotelik.info/isofix.html
                          • inia25 aaaaaaa i zaponiałam 13.08.06, 19:49
                            olki alergia okazała się być alergią tylko i wyłącznie na mleko nestle juniorsmile
                            tak więc wszystko wróciło do normy, żremy normalne maslo, chleb, lody, sery i
                            inne zabielane zupy. Za to pijemy mleko kozie (z butli ofkors) całe 500ml rano
                            i tyleżsamo wieczorem
                            • lgosia1 Re: aaaaaaa i zaponiałam 13.08.06, 22:11
                              Inia - dzięki. Chyba wybiorę się do tego Factory Ursus i do Arkadii - o ile
                              znajdę czas. Isofixu w aucie raczej nie mam.
                              A i nie wiem, czy już się chwaliłam, że pierworodny wyrósł z wszelakich
                              alergii. Nic go nie wysypuje. Piorę już normalnie w proszkach, pożera wszystko
                              z wyjątkiem kilku rzeczy, których jeszcze nie chcę wprowadzać, by jakiego szoku
                              nie wywołaćwink))) a wg testów to wyszło, że już nawet na roztocza i pleśnie się
                              odczulił. Chyba nie muszę pisać, że czuję się jak w raju!!!!!!
                              • inia25 Re: aaaaaaa i zaponiałam 13.08.06, 22:29
                                po buty do Arkadii? nie polecam, nie ma tam nic ciekawego jesli chodzi o obuwie
                                dziecięce. Z tego co pamiętam to nawet Bartka tam chyba nie ma... ale jest
                                ecco, everest (tam masz mrugały buty), bata... Ale wiesz co Ci powiem - dziś
                                byłąm w Arkadii i na Targówku i tam nie ma jeszcze jesiennych bucików - no poza
                                sklepem Bartka na targówkusmile
                                • lgosia1 Re: aaaaaaa i zaponiałam 13.08.06, 22:37
                                  to co? To lepsza Galeria Mokotów?
                                  • inia25 Re: aaaaaaa i zaponiałam 13.08.06, 22:56
                                    zdecydowaniesmile

                                    tu masz spis sklepów w Galerii Mokotów: www.galeriamokotow.pl/ wejdz w
                                    zakładkę galeria sklepów.
                                    • mag-da Re: wróciłam 14.08.06, 09:10
                                      czesc jestem juz z powrotem w Londynie, wakacje w Polsce były super, naprawdę
                                      odpoczęłam. Mam zamiar przeczytac wszystkie posty, tylko dajcie mi troche
                                      czasu. U Henrysia niestety wybuch elokwencji nie nastąpił, za to Lidka bardzo
                                      ładnie raczkuje i podciąga się do stania. Pozdrawiam gorąco
                                      M
                                      • malilka Re: wróciłam 15.08.06, 12:28
                                        Moj synus wczoraj polecial na 10 dni do Polski, na szczescie samolot nie zostal
                                        odwolany ani opozniony. Juz za nim bardzo tesknie, ale w sumie to potrzebowalam
                                        kilku dni odpoczynku, bo znowu doszlam do stanu krancowego wyczerpania, a tak
                                        to raz dwa zregeneruje sily i znowu bede dzielnie walczaca samotna matka smile
                                        Maly praktycznie nigdy nie zasypia przed 22 (nawet jak wstaje o 7 rano i nie
                                        spi w dzien), a ja zaczelam sie przygotowywac do tych swoich egzaminow (ktore
                                        zarzucilam jak dostalam prace), wiec spie bardzo malo. Do tego moja firma chce
                                        mi zasponsorowac roczne studia podyplomowe, co ogolnie jest super pomyslem
                                        (kiedy mnie byloby stac na wydanie jakichs 5-7 tys funtow na szkole?!), ale-
                                        poza tym, ze nie wiem kiedy mialabym sie uczyc- wiaze sie to z podpisaniem
                                        lojalki na 2 lata, czyli praktycznie koncem mojego zwiazku z niemezem- bo na
                                        to, ze on sie tu kiedykolwiek przeprowadzi to juz stracilam nadzieje. No i nie
                                        wiem co robic. Gdybym miala wracac do PL, to kolo lutego (zeby miec roczne
                                        doswiadczenie po dlugiej macierzynskiej przerwie), ale zastanawiam sie czy jest
                                        sens to robic dla niemeza... Bo ja bym chyba chciala tu pomieszkac, zrobic tu
                                        studia i moze pojechac do kolejnego kraju? Jakos nie podnieca mnie perspektywa
                                        powrotu do PL, przynajmniej nie na razie. Mam o czym myslec w kazdym razie!

                                        W weekend pozyczylam samochod i pojezdzilismy sobie po Walii, alez to piekny
                                        kraj! Wielkie piaszczyste plazem wygladajace jak wyciete z Karaibow (tylko
                                        klimat nie taki, hahaha), klify, urwiska, dziko, zielono, konie, owce i
                                        basniowe zamki- cudnie! Malemu najbardziej podobaly sie zamki, byl potem taki
                                        zadowolony, ze ogladajac swoja encyklopedie wiedzial, ktoredy wchodzi sie do
                                        zamku, jak wyglada fosa, po blankach mozna chodzic itd. Maly jest urodzonym
                                        podroznikiem i twardzielem. Przeszedl samego siebie wczoraj- po tym jak zasnal
                                        o 22 obudzilam go o 4 i pojechalismy na lotnisko w Bristolu. Mlody nie zasnal
                                        ani w aucie (byl rozesmiany i szczesliwy, ze jedzie z mama i z ciocia autem),
                                        ani w samolocie, ani w samochodzie Krakow-Lodz, w Lodzi biegal i szalal i w
                                        niezmiennie dobrym humorze poszedl spac o 21.30. Nie wiem skad on bierze
                                        sily....

                                        Po lewej stronie jezdzi mi sie swietnie, nie mialam zadnych problemow, o dziwo.

                                        Urzadzilam malemu pokoj, tzn kupilam mu mebelki w ikea (wiem, malo oryginalnie,
                                        ale uwielbiam serie mammut i zawsze chcialam ja kupic)- szafe, szuflady, stolik
                                        nocny, wczesniej mial stol i krzeslo, do tego dywanik i jest cudnie. A, i
                                        jeszcze obrazy- maly od dawna domagal sie, zeby mu powiesic w pokoju obrazy, od
                                        dawna nawet mial wybrane miejsca na scianach. Malemu pokoik tak sie spodobal,
                                        ze przez kilka dni nie chcial w ogole wychodzic z domu, tylko ciagle chcial
                                        siedziec u siebie i sie bawic- wiec chyba trafilam w gust malego wlasciciela smile

                                        Poza tym maly jest najkochanszym dzieckiem na swiecie, jedyne co mnie czasem
                                        wykancza to jego niespozyte zapasy energii, ale po buncie dwulatka na razie nie
                                        ma sladow, sama rozkosz. Pieluchy nocne bez zmian, tzn siusia w nocy, w dzien
                                        zadnych wpadek i pelna kontrola wlacznie z wstrzymaniem ("mamo siusiu! ale
                                        oglada cita-cita co dotau od taty"- i biegamy po calym domu szukajac konkretnej
                                        pozycji ksiazkowej i dopiero jak znajdziemy to maly siada i robi siku). Zadnych
                                        butelek i smoczkow od dawna, co wiecej musi pic mleko tak jak mama kawe, czyli
                                        trzyma kubek z jedno ucho bez podtrzymywania druga reka. Codziennie rano pijemy
                                        razem- ja kawe a on mleko i jesli ja zlape kubek oburacz to maly tez, inaczej
                                        nie ma mowy, bo we wszystkim chce mnie nasladowac. Wlasnie zaczelismy nauke
                                        jedzenia widelcem i nozem, maly rwal sie od dawna, ale matka panikara nie
                                        chciala dac noza.

                                        Powiedzenia malego zachwycaja mnie ciagle, bylam przezorna i od pierwszych slow
                                        prowadze mu pamietnik, naprawde regularnie i sumiennie, wiec wszystkie
                                        powiedzenia mam zapisane. Ostatnio mowie malemu, ze idziemy na gore sie kapac i
                                        umyc wlosy, a on do mnie "ale dodom nie, samponem!". Albo w czasie zabawy
                                        zapalil swiatlo w lazience i wola mnie, zebym zgasila. Pytam "a ty sam nie
                                        mozesz?" "mama sama, [maciek] nie umiau, jest za maly". Maly caly czas mowi o
                                        sobie w trzeciej osobie l.p uzywajac angielskiego imienia, rzadko kiedy w
                                        pierwszej.

                                        Eklon, my tez kiedys mielismy problemy z myciem zebow, ale teraz to przyjemnosc
                                        numer jeden i maly rozdziawia buzie i pozwala sobie szorowac zabki dwa razy
                                        dziennie po przepisowe 2 minuty. Sprobuj szczoteczki elektrycznej oral-b, ona
                                        gra jak sie umyje zeby i na malego super podzialala, pozwalal sobie myc zeby bo
                                        czekal az zagra. Do tego opowiadalam mu, ze w ciagu dnia legna mu sie w zebach
                                        robaczki i mama musi je wymiatac szczoteczka, potem jeszcze zobaczyl jak myszka
                                        wyrywa krecikowi bolacego zeba ("oooo miau lobaki") i teraz sam sie domaga,
                                        zeby robaczki wyganiac smile Wiem, troche okropne, ale dziala!

                                        Alez sie rozpisalam, uciekam.
                                        • inia25 Re: wróciłam 16.08.06, 12:14
                                          malilka, myślę, żę musisz przemyśleć sprawę dokładnie i na spokojnie (masz
                                          teraz czas jak młody w Polsce) i zastanowić się, czy chcesz ratować związek,
                                          czy Wasz związek to w ogóle istnieje... Czy kochasz i jak mocno kochasz swojego
                                          partnera i czy chcecie być razem. I po tym zastanów się co jest ważniejsze -
                                          rozwój, praca, życie tam, czy może ratowanie związku istniejącego lub nie
                                          istniejącego. Trzymam kciuki za podjęcie najlepszej dla Was decyzji!
    • wiolkucha Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.08.06, 14:23
      To może i ja dołączę, jeśli mnie przyjmiecie do swojego grona. Ja i mój synuś
      Mateuszek, urodzony 1 kwietnia 2004.
      Pozdrawiam
      Wioleta
      • inia25 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.08.06, 14:37
        pewnie że przyjmiemy! Witaj i zagladaj do nas częstosmile))
        • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 16.08.06, 21:43
          Malilka, ja myślę podobnie jak Kinga, masz teraz czas na spokojne przemyślenie,
          czy warto ratować związek, który i tak, jeżeli twoj niemąż nie zdecyduje się z
          Wami zamieszkac w Angli, praktycznie nie istnieje, czy wybrać pracę, swój
          dalszy rozwój i być może tym samym lepszą przyszłość dla Maćka
          myślę, że ta decyzja będzie dla ciebie łatwiejsza, niż ta, kiedy musiałaś
          postawić wszystko na jedną kartę i wogóle wyjechać do Anglii
          • eklon Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 12:10
            Witam nową mamę!!!

            Malilka może powinnaś porozmiawiać z niemężem na ten temat bardziej stanowczo,
            bo szansa dla Ciebie jest ogromna, a jak widzę wracać do Polski za bardzo nie
            chesz, więc ze strony niemęża musiałabyś usłyszeć również podobną opinię, bo
            inaczej Wasze drogi nigdy się nie zejdą...

            Jagna domyślam się co przeżywałaś w zeszłym tygodniu, bo my w ten weekend
            walczyliśmy z grypą żołądkową, co najgorsze na wyjeździe, z którego wracaliśmy
            w tempie zawrotnym. Najpierw zachorował Michał a z nim Hubert a ponieważ bałam
            się, że Michał może się odwodnić i będzie potrzebny chociaż chwilowy pobyt w
            szpitalu zdecydowaliśmy się przerwać urlop i wrócić do domu. Całe szczęście!!!
            Bo ja umierałam następnego dnia. Do dziś bolą mnie wszystkie mięśnie od
            torsji...nikomu nie życzę takiego choróbska. Najgorsze, że nie omija prawie
            nikogo, kto miał z nią styczność...Po naszym powrocie zachorowała moja mama,
            siostrzeniec a od wczoraj siostra coś wspomina, że źle się czuje...

            Malilka, wydaje mi się, że podstawowy problem w naszym myciu zębów to brak
            konsekwencji, bo jeśli Michała myje mąż, to często i gęsto "zapomina", że muszą
            umyć zęby!!! Jak mu o tym przypominam, to Michał albo już śpi albo właśnie jest
            już gotowy do spania (czyt. ma już smoczka w buzi, którego za Chiny Ludowe nie
            da sobie wyjąć). Niestety podobnie jest z nauką języka, tzn. zawsze sobie
            obiecuję, że w domu będziemy mówić po Niemiecku, ale niestety jak mąż wraca i
            stawia opór od razu przechodzimy na Polski i z nauki języka nici. Na szczęście
            Michał przynajmniej nie burzy się przy czytaniu książek po Niemiecku i mam
            nadzieję, że chociaż tak przyswaja sobie ten język.
            A przyswaja sobie niesamowicie dużo różnych rzeczy...
            Zaskakuje nas swoimi wypowiedziami jak zapewne większość z naszych dzieci.
            Wczoraj np. jechaliśmy zatankować samochód, a ponieważ możemy tankować tylko na
            wybranych stacjach ominęliśmy niedozwoloną, na co Michał wskazując na mijaną
            stację: "Tata tu mozna kupic pałiwo!" Stacja była na prawdę niepozorna, więc
            nie wiem skąd on wiedział, że akurat do tego służy.

            Poza tym mamy wspaniały bunt dwulatka w pełnej krasie, łącznie z biciem i
            gryzieniem. Chyba muszę sięgnąć wreszcie po literaturę fachową, bo chyba nie
            daję już rady.
            Poza tym Michał pasjami ogląda ostatnio Kubusia i Hefalumpy. Jak tylko
            wchodzimy do domu, zaraz woła "mama włocz Tubusia i Hwalumpy!" Jako matka
            nieoblatana w świecie potrzebuję od Was informację, czy są może jakieś inne
            bajki pełnometrażowe o Kubusiu (wiem wstyd o to pytać, ale ja na prawdę się nie
            interesowałam a tą bajkę znam już na pamięć) Idę zaraz sprawdzić na Merlinie i
            Allegro, bo pewnie najszybciej tam coś znajdę, ale liczę też na Was.

            Aha nie liczymy (o zgrozo Michał potrafi skojarzyć jedynie: jeden, dwa, trzy, w
            porównaniu do Oli czy Ingi totalna porażka ;-((( Potrafi rozróżnić jedynie
            kierunki, góra, dół, czasami czy coś było wczoraj, czy będzie jutro, ale z tym
            to różnie bywa. Za to pięknie je widelcem i ostatnio domaga się noża, no i pije
            z kubka podobnie jak Maciek Malilki, obowiązkowo "kawkę" (nawet gdy jest to
            herbata, czy soczek).

            Jak czytam o tym ile mleka pochłaniają jeszcze Wasze pociechy, to włos na
            głowie mi sie jeży, bo Michał pije mleko od czasu do czasu. W dodatku tylko i
            wyłącznie krowie, w miarę systematycznie je Darki lub Danio albo jogurty, ale
            nie są to jakieś powalające ilości. Ile powinny jeść nabiału nasze dzieci?
            Tylko jakbyście mogłby mi to podać w przystępnej formie, tzn. ilość normalnych
            dań, a nie ilość mg wapnia na kg ciała, czy tym podobne...Jest sezon urlopowy i
            nie chce mi się myśleć smile))
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 13:17
              Oj kochane, latwo to mi nie jest, bo wyjezdzajac do UK nie czulam, ze stawiam
              wszystko na jedna karte- niemaz mial do nas dojechac jak tylko bede wiedziala,
              ze mi przedluza umowe, wiec bynajmniej nie byla to decyzja z gatunku
              ostatecznych. Za to teraz... Nie wiem co z tym wszystkim zrobic i watpie, bym
              przez ten tydzien zrobila sie w tym temacie madrzejsza. Na pewno nie
              zdecydowalabym sie na porzucenie wlasnych planow, studiow i planow (z sama
              praca to nie mialabym zadnych problemow smile dla faceta- co do tego nigdy nie
              mialam watpliwosci, nawet w okresach moich najgoretszych milosci. Wiem, ze
              nigdy nie bylabym szczesliwa, gdybym wszystko rzucila dla gotowania obiadkow
              ukochanemu, nie wiem, moze nie potrafie kochac wystarczajaco mocno, ale ja
              jestem typu zosia-samosia z podejsciem typu "dzisiaj facet jest, jutro moze go
              nie byc" (i mysle tu nie tylko o rozstaniach, ale i np wypadkach), wiec zalezy
              mi na samowystarczalnosci i inwestowaniu w siebie. Bardziej sie chyba
              zastanawiam, czy lepiej byc samotna matka w UK (co jednak jest bardzo trudne),
              czy samotna matka w PL, z niewatpliwa pomoca dziadkow i przyjaciol.
              W kazdym razie obawiam sie, ze obecny stan zawieszenia jeszcze potrwa, bo ja
              kompletnie nie umiem podejmowac trudnych decyzji, wiec pewnie bedzie sie to
              ciagnelo i ciagnelo.

              Eklon, wspolczuje choroby, brzmi strasznie!
              No i witam nowa mame, napisz cos wiecej o Was.
              • mag-da Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 15:34
                Hej, jakos nie idzie mi czytanie zaległych postów. Jeszcze nie mogę się
                odnależć po przyjeżdzie. Musimy do końca sierpnia się wyprowadzić a ciągle nie
                znależliśmy nowego mieszkania.
                Heniek ładnie woła na nocnik ale niestety ciągle nie mówi. Jestem ciekawa jak
                tam jego koledzy od ciężkiej mowy. Czy Mateuszek Lgosiowy i Jędrula Sylwii
                rozgadali się juz na dobre?
                A poza tym ściągnęłam sobie wszystkie odcinki serialu Lost i każda wolną chwilę
                poświecam oglądaniu.
                Malilka mam nadzieję że twój facet dowas dojedzie.
                M
                • jagna.04 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 15:55
                  Eklon, trzymam kciuki za szybki powrót do zdrowia!

                  Witaj nowa, kwietniowa mamo i napisz o sobie i synku coś więcej.

                  Magda, my z mężem jeszcze niedawno oglądaliśmy po 4-5 odcinków dziennie, tak
                  nas wciągnęło. Ale niestety obejrzeliśmy wszystko co było i czekamy wink

                  Malilko, ja podobnie jak Magda, mam nadzieję, że Wam się poukłada i Twój niemąż
                  dojedzie. A na szybko teraz zaraz na pewno nie podejmowałabym tak ważnej dla
                  Ciebie i Maciusia decyzji. Do lutego jest sporo czasu i byćmoże Twój problem
                  sam się rozwiąże... W każdym razie życzę Ci jak najlepiej smile
      • oliania Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 08.09.06, 09:06
        To może i ja dołączę, jeśli mnie przyjmiecie. Ja i Ola, urodzona 7 kwietnia
        2004.
        Pozdrawiam.
        Ania
    • wiolkucha Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 20:02
      Hmmmm, coś więcej, ale co? Trudno coś o sobie napisać, ale spróbuję.
      Jesteśmy z Krakowa. Mati miał być marcowym dzieciaczkiem, ale jednak urodził
      się po północy i jest kwietniaczkiem "pełną gębą" i to w dodatku
      primaaprilisowym. Ja jestem z 2 kwietnia, więc miałam najcudowniejszy prezent
      urodzinowy.
      Obecnie jestem niepracującą mamą (na urlopie wychowawczym), ale od połowy
      września wracam do pracy. Mam nadzieję, że do innej, nowej pracy. Poza tym
      przygotowuję się do obrony magisterki, również we wrzesniu. No i od września
      Mateusz idzie do przedszkola. Wygląda więc na to, że wrzesień będzie dla nas
      miesiącem zmian.
      Jak narazie ja żyję wyłącznie przedszkolem. W kółko zamartwiam się jak to
      będzie, czy będzie chciał chodzić, czy nie będzie beze mnie płakał, czy nie
      jest jeszcze za mały, itd.......ech, szkoda gadać. Czy któreś z waszych dzieci
      też idzie już do przedszkola?
      A co do Kubusia to jest kilka tych pełnometrażowych części. Ja oprócz
      Hefalumpów mam takie:
      Kubuś Puchatek Dziwna przygoda
      Prosiaczek i przyjaciele
      Tygrysek i przyjaciele
      Maleństwo i przyjaciele
      Kubuś Puchatek - Szczęśliwego nowego roku (ta jest najbardziej lubiana przez
      Matiego)
      No i jeszcze te w odcinkach.
      Też przechodziliśmu przez etap Kubusia. Oglądał to naokrągło. Teraz już mu
      przeszło i to do tego stopnia, że w ogóle nie ogląda żadnych bajek. Mówi, że
      nie chce. Nie, to nie....
      Pozdrawiam
      • kamiba Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 22:20
        My także bardzo serdecznie witamy nowa mamę!

        Malilko psycholog za mnie marny, wykształcenie w tym kierunku zerowe, ale może
        to jest tak że Twój niemąż nie bardzo ma ochotę przyjechac bo trochę go
        przerosła sytuacja w której Ty tak świetnie sie odnajdujesz. Nie każdy facet
        umie, choć przez jakiś czas byc na utrzymaniu kobiety lub po prostu mniej od
        niej zarabiać lub mniej odpowiedzialna posadę. Pewnie on zdaje sobie sprawę, że
        tam w Anglii trudno będzie mu osiągnąć tak wiele jak TY. Może nie chce być
        postrzegany jako ten co mniej zarabia i jest bardziej niańka do dziecka niż
        głową rodziny.
        Myślę,że musicie poważnie porozmawiać i wyjaścić sobie co jest ważniejsze "jego
        męskie ego" czy Wasz związek i Maciuś.
        No niestyty zdolne i samodzielne kobiety musza borykać sie z takimi problemami,
        ale głowa do góry, na pewno wybierzesz najepsze rozwiązanie dla siebie i
        Maciusia, a to jest najważniejsze.

        A może męska ambicja nie ma tu nic do rzeczy?
        Już sama nie wiem.

        oboty ostatnio mam bardzo dużo i mao czasu na przyjemności czyli m.in. na forum.
        Dzisiaj w końcu dorwałam Twoje dziecko i obejrzałam Kinge z Olą.
        Zdjęcia cudne!

        Co do mleka to Jasiek wypija 250 wieczorem i czasami 250 przed popołudniową
        drzemką( jeśli taka danego dnia jest). Rano najczęściej zjada kaszkę z jogurtem
        i w ciągu dnia tez jakis danonek albo serek jest zjedzony.
        Z myciem zębów nie ma problemu - lubi bardzo i myje nawet kilka razy dziennie.

        Chodzi nadal w pieluszce, choć każde nawet najmniejsze siku od razu sygnalizuje,
        ale jak zrobi. Na nocniku lubi posiedzieć, nawet godzinkę, ale nie zrobi nic.
        Potrafi bardzo długo wstrzymywać, żeby tylko nie narobić do nocnika i wręcz z
        płaczem błaga o pieluchę. Jak mu założe to ja calą spompuje i widze wielką ulgę
        u niego. Nie wiem dlaczego ma taki uraz żeby zrobić do nocnika, bo lubi na nim
        posioedzioeć. Próbowałam z nakładka i dorosła ubikacja i jest to samo. Jakaś
        blokada żeby zalatwioć się w inne miejsce niż pieluchę.
        Ale jak go zapytam, gdzi9e robimy siku to odpowiada "do nocnika".
        Teorie opanował świetnia, ale gorzej z praktyką.
        Dziewczyny co robić?

        Z samodzielnym jedzeniem jest różnie, gęste tak, jogurciki serki czy drugie
        danie ok, ale z zupa karamba! Wszystko w zupie!

        pozdrawiam
        • lidszu Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 22:57
          Witam nową mamusię ! Cieszę się, że do nas dołączyłaś.

          Malilka - trudny orzech do zgryzienia. Z tego co pamiętam, to na wyjazd z PL
          namawiał cię niemąż, więc trochę mnie teraz dziwi, że nie chce do was dołączyć.
          Czeka cię niestety trudny wybór. Myślę, że powinnaś poważnie porozmawiać z
          niemężem i zapytać się jak wyobraża sobie wasze dalsze życie. Powiedz mu co ty
          byś chciała robić (praca, studia, itp) i jak on się na to zapatruje. Nie
          poświęcaj tylko swoich marzeń dla ratowania związku, bo to i tak w pewnym
          momenci wyjdzie i może być jeszcze gorzej.
          A może przez pewien czas zróbcie sobie przerwę do siebie i wtedy zobaczycie co
          dalej.

          Za tydzień wyjeżdżamy na wakacje, do Turcji. Czekają mnie upojne dwa tygodnie
          wylegiwania się w słońcu. Oczywiście to wylegiwanie, to tylko w marzeniach, bo
          przy Indze się raczej nie da.

          Nie wiem jak nauczyć Ingę robienia kupy na nocnik. Siku ładnie już robi, a kupa
          ląduje w majtkach. Całą teorię opanował do perfekcji i wie, że kupa powinna być
          w nocniku, że ma nas wołać. Jednak z praktyką jest już gorzej, buuuuu.
          Kompletnie nie mam już pomysłu jak to zrobić.

          Moje dziecko ostatnio robawiło mnie tekstem: "Mama ma pieprzyk, Ingusia nie ma
          pieprzyk, kupimy pieprzyk".
          • winia5 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 17.08.06, 23:09
            a Szymek rozwalił nas dzisiaj takim tekstem: bawił się z dziadkiem, położył się
            na kanapie i udawał, że sie nie rusza. W pewnym momencie powiedział:ja nie
            żyjem! zapytałam go co to znaczy, a on na to: jestem zablokowanysmile
            taa ten to ma wypbrażnięsmile tylko nie wiem skąd mu sie to wzięło
            • malilka Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 18.08.06, 14:23
              Przepraszam, ze Wam tu tak smece o swoich osobistych problemach, w koncu to
              forum o dzieciach a nie malzenskich problemach, ale nie potrafie tego po prostu
              pominac. Lidszu, dobrze pamietasz, to niemaz byl glownym entuzjasta wyjazdu i
              to on mnie niejako finalnie 'popchnal', wiec tym bardziej nie rozumiem tego co
              jest teraz. Najgorsze jest to, ze rozmowa z nim nie ma sensu, bo od wielu
              miesiecy powtarza to samo, czyli ze chce do nas przyjechac, chce sie
              wyprowadzic do UK, nie chce mieszkac w PL- tylko ze to caly czas slowa, slowa,
              slowa a w kierunku znalezienia pracy nie zrobil dokladnie nic.

              Kamiba, ze mnie psycholog tez zaden, ale tez stawiam na sprawy ambicjonalne,
              moze jakis ukryty lek przed sprawdzeniem sie i zawodowo i jezykowo? Bo kwestia
              gorszych zarobkow na pewno nie jest problem- ja od zawsze zarabialam wiecej od
              niego, wiec gdyby kiedykolwiek mial z tym jakis problem to na pewno wyszedl by
              on w ciagu wczesniejszych 10 lat.

              No nic, za tydzien niemaz przyjezdza z malym na 8 dni, tu jest dlugi weekend,
              wiec wynajmiemy samochod i pojedziemy na wycieczke, pod koniec wrzesnia czekaja
              nas wspolne wakacje, wiec moze cos sie wyjasni. Przy okazji- jesli ktoras moze
              polecic hotel gdzies w cieplym miejscu (najchetniej Kreta, Rodos, ewentualnie
              Turcja) idealny dla rodzin z dziecmi (czytaj basen plus brodzik) i raczej maly
              hotel niz wiezowiec, to bardzo poprosze.

              Kamiba, Jasiek ma ewidentnie uraz do nocnika/sedesu, moze za bardzo na niego
              naciskalas? Sprobuj kompletnie odpuscic np na miesiac, niech robi wszystko w
              pieluche i jeszcze raz sprobuj? Tak przynajmniej radza madre ksiazki, ale czy
              to dziala to juz nie wiem.

              Uwielbiam czytac o powiedzonkach naszych dzieci smile W ogole rozwoj mowy to dla
              mnie najbardziej fascynujacy proces, duzo bardziej niz wczesniejszy ruchowy,
              choc tamten tez mial znamiona cudu.

              Anitka, zdecydowalas sie na herbaciarnie?

              Mnie sie przypomnialo zdarzenie sprzed 2 tygodni. Tu mam kuchnie wychodzaca na
              ogrod, wiec jak gotuje to zerkam przez okno na bawiacego sie malego. No i robie
              nam rybe (mlody uwielbia ryby, zawsze zjada caly, 'dorosly' kawalek) a maly
              przychodzi z ogrodu i mowi "mamo, na scianie domu sit robak". Ja na to "dobrze,
              kochanie, nie przejmuj sie, w ogrodzie jest duzo zyjatek, jak skoncze z ryba to
              pojde zobaczyc". Maly kiwnal glowa i wyszedl, ja wsadzilam rybe do piekarnika,
              wychodze na zewnatrz po jakichs 5 minutach, patrze a maly stoi i obserwuje
              scianie siedzacego na wysokosci jego twarzy ogromniastego pajaka wielkosci
              dwoch piesci, z 10-cm wlochatymi nogami. Omal nie zemdlalam bo mam
              arachnofobie, krzyczalam bardzo, zabilam potwora i do dzisiaj sie zastanawiam,
              czy on nie uciekl z jakiejs prywatnej kolekcji. Teraz jak mi maly oznajmia, ze
              cos zauwazyl, to natychmiast pedze na dwor- w koncu byl juz i waz i mega-
              pajak smile))))
              • betixi Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 19.08.06, 15:51
                ja również witam nową mamę.
                kurcze wszyscy robią kariery i wy i u mnie już nawet nie mam do kogo jeździć
                wszyscy pracują została mi jeszcze jedna kuzynka, która jest na macierzyńskim i
                jak ona pójdzie do pracy to ja chyba też z nudów po urodzeniu zacznę szukać.
                A tak było fajnie codziennie coś się działo a teraz każdy goni za pracą.

                malika ja niestety nie mogę ci nic poradzić ale mam nadzieje, że wszystko dobrze
                się skończy i trzymam za to w kciuki.
                A te robaczki są super u mnie też niekiedy mała się buntuje przy myciu zębów a
                jak przypomnę jej o robaczkach to zaraz zmienia zdanie i pędzi, aby umyć ząbki.

                A propo mycia zębów czy Wasze maluszki płuczą buzię po umyciu zębów, bo ja do
                tej pory czyszczę czystą wodą, ale nie płuczemy i chciałabym to zmienić. Może
                mi, która podsunie jakiś sposób, za co byłabym wdzięczna.

                A wczoraj pożegnaliśmy smoczek, który się zbrudził i tata musiał go wyrzucić, bo
                zaczęły go jeść robaczki.
                Efekt był taki, że w nocy ładnie śpi i nie płacze o niego, ale w dzień przestała
                spać a tak fajnie było, ale coś za coś musi być i ciekawe jak będzie dalej.
                Muszę już kończyć pa.

    • bebicka malika itp 22.08.06, 19:22
      cisza niesamowita na watku naszym, pomimo tego ze pogoda srednio nastaraj do
      wypadow poza dom...dzisiaj zmarzlam buuu. A ja w ogole mam tydzien kosmiczny.
      wszystko pod gorke, takze juz anwet sie przestalam wsciekac gdy mi kierowca
      pirat przejezdza przed nosem, gdy za kazdym razem jak wyjde na rower pokropi
      mnie deszcz itpsmile taki tydzien...
      Mlody mnie dzisiaj zalalam, jeszcze czegos takiego nie przezylismy, obudzilam go
      z popoludniowej drzemki i potem nastapilo dwulatkowe wycie przez 40 min!!!!! juz
      pod koniec smiac mi sie chcialo, bo jak tylko zagajalam rozmowe wycie ze
      slabnacego nasialo sie od razu. nawet przypelzl do mnie zebym go widziala jaki
      to jest nieszczesliwy...smile
      ale prawde mowiac to nie abrdzo wiedzialam jak reagowac, dobijal mnie tym
      wyciem, oby to byl jednorazowy wybryk. poza tym jest kochanym rozbojnikiem, gada
      jak nakrecony i jest generlanie grzeczny ale dzisiaj to dal popis za caly
      miesiac. no ale w koncu mam przeceiz taki tydziensmile

      maliko mialam Ci od razu odpisac, ale zapomnialam. Ja bylam w tym roku na Rodos
      i generalnie ejstem zachwycona, zarowno sama wyspa, ktora nadaje sie swietnie do
      odwiedzenia z takimi maluchami jak nasze.
      dobra musze konczyc buzka odezwe sie pozniej
      Maraska
      • izabela_p25 Re: malika itp 22.08.06, 22:35
        Witam po dłuższej przerwie. W końcu udało mi się nadrobić zaległe posty aż się
        zdziwiłam że ich tak mało.

        My w końcu zdecydowalismy się pojechać nad morze zamiast w góry. I muszę
        powiedzieć że tego mi brakowało a słysząc zachwyt Martynki na widok plaży i
        morza po prostu nie żałuje. Pogoda można powiedzieć dopisała co prawda nie były
        to upały takie jak w lipcu ale było fajnie. Mieliśmy wracać 15 sierpnia ale
        mężowi chyba urlop z nami zaczą się dłużyć bo chciał wracać 13. I tak cud że
        wytrzymał w naszym towarzystwie tzn ja i córka calutki tydzień. Po powrocie
        miał mnóstwo spraw do załatwienia więc jak z córką wyjechałam na wieś do
        rodziców. Martynka została tam do niedzieli a ja wracałam w piątek aby spędzić
        drugi weekend od urodzenia we dwójkę. Z tym że to była pełna porazka. Ale nie o
        tym chciałam napisać.
        Martynka rozgadała się na całego non stop coś opowida i swoimi odzywkami też
        mnie zaskakuje typu: wydaje mi się..., myśle że... , chyba tak/nie... Jak
        idziemy ulicą to ludzie się za nami oglądają bo mała cały czas potrafi
        dyskutować. A i mam problem z myciem włosów u małej. W przeddzień naszego
        wyjazdu poprosiłam męza aby wykąpał małą i chyba to był błąd bo tak to zrobił
        że jak mył małej włosy (on uważa że to on rządzi a nie ona ona) to ona wpadła w
        małą histerię i od tamtej pory jest jeszcze gorzej. Kiedyś uwielbiała się kąpać
        a teraz nie a o umyciu głowy nie ma mowy.Wpada w taką histerię jak nigdy dotąd.
        Pomózcie jak mam dalej postępować??

        Witam nową mamusię i jej synaka. Pisz dużo i dziel się z nami swoim
        doświadczeniem.

        Malilka nie wiem co mam ci doradzić. Sama w układach damsko-męskich mam
        problemy, ale pamiętam tak jak Lidszu że to własnie niemąż cię namawiał do
        wyjazdu a teraz taka zmiana. Może coś się za niedługo wyjaśni. Trzymam kciuki i
        życzę powodzenia.

        Kamiba uważam podobnie że powinnaś dac na jakiś czas spokój z nocnikiem albo
        pokazać synkowi że jak chce siusiu to musi iśc na nocnik sam się rozbrac i
        załatwić . U nas to podziałało choć wyszło całkiem nieswiadomie bo przed moją
        operacją mała była uczona aby sama mogła robić siusiu na dworze bo po operacji
        ja jej nie mogłam dźwigać. Powodzenia

        Eklon wspólczuje choroby. Wracajcie szybciutko do zdrowia

        Ale się rozpisałam a tu obiad na jutro trzeba ugotować niestety słodkie
        leniuchowanie się skończyło i czas powrócić do codzienności.
        Iza
        • bebicka Re: malika itp 22.08.06, 23:47
          to ja na chwile jeszcze wroce. musialam konczyc bo maz zamontowal fotelik
          rowerowy dla Mlodego i wybralismy sie w pierwsza wspolna "podroz" roweramismile.
          mlodemu tak sie podobalo ze po godzinie chcial jeszcze, ale kurcze zmarzl mi na
          tym rowerze buuu, gdzie jest lato???
          a w kwestii przypomnienia o moim czarnym tygodniu, wybralam sie do kina,
          chcialam sobie obejrzec komedie romantyczna, poprawic sobie nastroj, poczuc ze
          love is in the air...no film calkiem sympatyczny...ale oni na koncu sie
          rozeszli! i jak tu wierzyc w milosc buuusmile

          a wracaja maliko do twojego pytania, juz nie pamietam co pisalam w poprzednim
          poscie, za pona pora. W kazdym razie ze szczerego serca polecam Ci dwie wyspy,
          albo Majorke, albo wlasnie Rodos z ktorej calkiem niedawno wrocilam. Obie sa
          piekne, jest tam calkiem sporo do zobaczenia< majorka ma moze wiecej krajobrazow
          takich pieknych, na rodos dwa miasteczka wpisane na liste UNESCO, inny klimat,
          greckie Rodos jest takie bardziej zasciankowe, a Mjaorka...hmmm tam i zakupy w
          markowych sklepach mozna super zrobic.
          jesli chodzi o Rodos moglabym Ci z cztystym sercem aczkolwiek nie omijajac
          drobnych wad polecic hotel w ktorym bylam, bardzo jestem z niego zadowolona a
          cena tez byla dosc rozsadna. Na majorce bylam ejszcze bez dziecka, wiec i
          warubnki zupelnie inne, ale moglabym polecic jakas okolice...
          rodos bedzie pewnie ciut tansze, pogoda za pewne zblizona.. gdybys byla
          zainteresowana zdjeciami hotelu czy w ogole ktoras z wysp, daj znac ja chetnie
          pomoge. w koncu to moj konik i zboczenie, szkoda ze nie zawodowesmile acha co
          chcialam napisac, co wedlug mnie najwazniejsze...moze juz napisalam, powoli
          zasypiam nad kalwiatura, ze wyspy maja ta zalete ze wszedzie blisko, anjwieksze
          odleglosci jakie sa do pokonania to ok 80 km, takze mozna zobaczyc duzo, nie
          spieszac sie i nie meczac siebie i maluchasmile
          pozdrawiam i uciekam spac
          Maraska
          • eklon Re: malika itp 24.08.06, 11:22
            Malilka a może Kreta tak od 14.września? My będziemy tam właśnie przez tydzień.
            Może byśmy się tam spotkały...
            • anitkashe Re: malika itp 24.08.06, 15:28
              hej, hej
              mało postów rzeczywiscie ja na swoje usprawiedliwienie napiszę, że utonęłam w
              remoncie... robimy wreszcie po 6 latach mieszkania ogród. taras,trawnik itp.
              mamy na szczęście zaprzyjaźniona ekipę remontowa (zwłaszcza z natalką- zarywa
              chłopaków niesamowicie , rosnie nam zalotnica ;O))))))))

              co do rozwoju natalki :
              mówi jak szalona,
              liczy do 10,
              mówi po angielsku hello, i love you, bye-bye ( a to dlatego, że tata radka ma
              skypa i kupił kamerkę i codziennie nati gada z rodzinka po angielsku i to jest
              najlepsza szkoła jak sie okazuje)
              pieluchy odeszły w zapomnienie,
              nutelka załatwia się na nocnik i do kibelka ( ma deseczke ze schodkami). na
              mieście korzystamy z toalet w zaprzyjaźnionych czystych lokalach. wykładam wtedy
              deskę ręcznikiem papierowym,
              nie wiem co będzie w markecie w łodzi czy np w zoo, gdzie kibelki sa błeeeee.jak
              wy to robicie??
              nutelka dużo pomaga w domu np dostaje plastikowy nożyk i kroi jabłka na kompot,
              miesza w garnku, ciasta tez robimy razem.
              szaleje z nami na imprezach, tańczy, spiewa - mały wodzirej.

              ww wrześniu jedziemy na 5 dni w bieszczady a w październiku do szwecji na
              tydzień do mojej przyjaciólki, więc jeszcze trochę wakacji przed nami.

              co do herbaciarni - odkładam w czasie, na razie musimy inwestować w aktualna
              firmę, a ja planuję w najbliższym czasie ciążę . myślę, że do tematu wrócę za
              dwa lata. zwłaszcza, ze trochę nakładów na firmę nam się niedługo szykuje.

              malilka, może rzeczywiście rozmowa wam potrzebna taka nie na odległość. każda
              droga zaczyna sie od pierwszego kroku. czasem trzeba kogoś wziąć za rękę lub
              pociągnąc. trzeba spróbować. ja nieustannie trzymam za ciebie kciuki!!!!!!!!!! i
              jestem dumna z forumowej koleżanki.

              aha i inię z ola widziałam na zdjęciu i czytałam artykuł i się cieszę, ze mam
              medialne koleżanki.

              i w ogóle fajne jesteście kwietnióweczki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              pozdrowionka dla wszystkich i całuski od nutelki dla koleżanek i kolegów ;O*****
              • mag-da Re: takie tam 24.08.06, 20:08
                Czesc, w sobotę zaczynam przeprowadzke, buuu aż nie chce mi się myśleć o tym.
                Mieszkanie ma dwie sypialnie i duży living room jest odnowione, czyściutkie i
                bardzo drogie. Mam zamiar zabrać tylko te rzeczy, które naprawdę potrzebuje i
                używam. Reszta ląduje na śmietniku. Mam nadzieję, że mi się uda bo jestem
                bardzo sentymentalna i mam mnóstwo pierdół, które z czyms tam mi się kojarzą.
                Co do dzieci to naprawdę są super, i uwielbiam patrzec jak razem się bawią. Np
                ganiają na czworaka po całym domu albo Heniuś czyta Lidce książeczkę. Nie
                myślcie sobie że tak jest zawsze bo najczęściej Henryś zabiera wszystko co Lida
                weźmie do ręki.I musze mu do znudzenia powtarzac że to jego siostrzyczka ij est
                malutka i że mu nie zabierze...
                Hej hej podwójne mamusie odezwijcie się.
                Pozdrawiam
                M
                • kamiba Re: takie tam 24.08.06, 21:32
                  Ja tem podwopjna nie jestem sad(, lae odzywam się.
                  U nas generalnie nic nowego oprócz tego że zawalona jestem robotą i prawie nie
                  wiem jak sie nazywam.
                  A też ciekawa jestem co u podwójnych mam? A co u Korduli?
                  A te pojednyncze tez ostatnio mało czasu mają i się mało odzywają. No np. taka
                  Lgosia czy inia...innych nie wspominając...ha ha
                  Tak tylko marudze bo przyznam że sama ostatnio czasu na nic nie mam, ale po
                  ciężkim dniu to lubię usiąść przed kompem i choć zajrzec co u Was kochane
                  kwietnióweczki, bo jak napisała Anitkashe to ja tez Was lubię. A co!
                  U nas gadanie coraz więcej, z każdym dniem coś przybywa aż się sama zastanawiam
                  czasami od kogo młody słyszał jakieś słowa. Łapie wszystko i śmiesznie powtarza
                  rekalmy.
                  Hitem bajkowym jest TOM i Jerry.
                  Troche pociełam Jaśkowi włosy, ale na ścięcie go na krótko po mesku jakoś nie
                  mam odwagi.

                  pozdrawiam
                  • malilka Re: takie tam 24.08.06, 23:16
                    Eklon, jednak bedzie Kreta, ale dopiero 27.09- bo loty z Centralwings sa tylko w
                    srody. Szkoda, bo jak super byloby spotkac sie na Krecie! A gdzie dokladnie
                    jedziecie?
                    My tradycyjnie w ciemno, samolot mamy do Hanii.
                    Maraska- przeczytalam wszystko na temat Krety w dlugasnym watku baha i na forum
                    "Grecja i wyspy greckie', czuje sie swietnie przygotowana do podrozy smile Trase
                    juz teraz mam na miesiac, a to tylko tydzien, wiec trzeba bedzie wykreslac, oj
                    wykreslac. Maly w zeszlym roku mial labe, ale teraz zobaczy co znaczy zwiedzanie
                    w wersji mamusi, mam nadzieje, ze nie bedzie protestowal, bo na stacjonarne
                    pobyty ja sie nie nadaje i nigdy wiecej nie pojade. Dwa tygodnie temu zrobilam
                    probe jezdzac caly weekend od rana do nocy po Walii i malemu bardzo sie
                    podobalo, na szczescie uwielbia jazde samochodem. Teraz mamy tu dlugi weekend i
                    tez ruszamy na wyprawe (boskie Pembrokeshire tym razem), mam nadzieje, ze sie
                    chlopak wprawi, zreszta nie ma innego wyjscia.
                    Poza tym jutro przyjezdza nowa niania, wiec jestem bardzo ciekawa kto tym razem
                    sie trafi...
                    Magda, rozumiem ze to mieszkanie Cie zauroczylo, skoro zdecydowaliscie sie mimo
                    ze- jak sama piszesz- takie drogie?
                    Martwi mnie, ze maly zyje tu w sumie w polskiej enklawie i nie ma zadnej
                    stycznosci z angielskim, az szkoda ze go nie 'wchlania', ale nie stac mnie na
                    razie na zlobek sad Dopiero od wrzesnia za rok bedzie mogl chodzic na pol dnia
                    gratis (na drugie pol dnia bedzie mnie stac)- ale czy to nie za pozno na
                    asymilacje jezykowa? Ktos sie na tym zna???

                    • malilka prywata do Maraski 24.08.06, 23:46
                      Marasko, tzn ja Ci bardzo dziekuje za oferte pomocy, ale podroze to tez i moje
                      hobby, a juz zwlaszcza uwielbiam planowac i obmyslac. Przy okazji Cie sie
                      przyznam (dawno mialam to zrobic), ze swego czasu bylam baaardzo aktywna na
                      bahowym watku (w innym forumowym wcieleniu), wiec dobrze Cie znam od strony
                      podrozniczej smile
                      Swoja droga ja zawsze podrozowalam 'hardcorowo' jak bah czy jita i nie moge sie
                      doczekac az maly pozwoli nam wrocic do dawnego tempa!
                    • mag-da Re: takie tam 24.08.06, 23:52
                      Malilka mam nadzieje że nie, Henryś też idzie do przedszkola za rok i też nie
                      mówi po angielsku. Wcześniej wydawało mi się, że sporo rozumie ale po
                      dwumiesięcznym pobycie w Polsce chyba zapomniał.
                      A mieszkanie jest takie sobie, problem jest w tym, ze nie ma kto go szukac.
                      Tomek nie moze teraz dostac ani jednego dnia wolnego ja nie mam samochodu,
                      obejrzelismy w tamtą sobotę 4 mieszkania i musielismy sie zdecydować. Mój
                      mąż upiera się, że nas na nie stać. Ja mam troche inne zdanie, chciałabym
                      trochę oszczędzić, uważam że skoro nie odkładamy to nie ma sensu tu siedzieć.
                      Dobra, nie nudzę już bo to jest temat rzeka...
                      M
                      • eklon Re: takie tam 25.08.06, 07:59
                        Mag-da a ja zawsze myślałam, że Wy w tej Anglii to tak na dobre... to znaczy z
                        Twojego ostatniego posta wywnioskowałam, że jednak planujecie wrócić do Polski,
                        no chyba, że się mylę...

                        Natalka i większość dziewczynek z naszego forum mnie po prostu powala... Michał
                        nie ma jakiś ekstra zdolności. Poza tym, że chwycił parę słówek (szumnie
                        nazwane) z niemieckiego i na przykład włączając swoją ciuchcię woła Achtung,
                        (dla niewtajemniczonych: uwaga smile to chyba dlatego, że ciuchcia ma najczęściej
                        poukładane ekstra przeszkody na torach smile)) Poza tym nie potrafi żadnych
                        ekstra rzeczy. Po grypie żołądkowej mamy totalne cofnięcie się z pieluchami.
                        Przedtem wołał kiedy robił siku, a teraz...szkoda mówić, babcia się tylko
                        denerwuje, bo wczoraj zrobił trzy razy kupę do majtek i babcia musiała go
                        przebierać biedaczka. Wczoraj miał chyba w ogóle zły dzień, bo wieczorem
                        rozsypał fasolkę u siebie w pokoju i jak kazałam mu posprzątać uparł się, że
                        tego nie zrobi. Jak mu powiedziałam, że będzie spał sam dopóki nie posprząta
                        dopiero był ryk i ... z takim rykiem zasnął. Fasolki leżą porozrzucane po
                        pokoju mam nadzieję, że babcia się nie złamie i nie posprząta za wnusia, bo
                        chcę, żeby wreszcie do niego dotarło, że jak się nabrudzi to trzeba posprzątać.
                        Nie jest to pierwsza taka akcja w wykonaniu naszego gwiazdora, bo już kiedyś
                        wywinął taki numer mężowi. Najgorsze, że później w żywe oczy kłamie. Wczoraj
                        przychodził do mnie z 3 razy twierdząc, że już posprzątał...oj ciężki żywot
                        matki...trzeba już koniecznie zacząć się rozglądać za przedszkolem...

                        Aha nie pochwaliłam się jeszcze, że wreszcie przekonałam męża do budowy!!! Na
                        razie jestem na etapie mapki do celów projektowych ale powoli... Czy znacie
                        może jakieś fajne forum dla takich początkujących jak ja?

                        Malilka my wyjeżdżamy do Hersonissos, hotel Star Beach, polecała nam go znajoma
                        z biura, więc mam nadzieję, że będzie ok. My z mężem w przeciwieństwie do
                        Ciebie obstawiamy zazwyczaj wypoczynek stacjonarny, bo na co dzień dużo
                        jeździmy (ja po urodzeniu Michała zdecydowanie mniej) ale i tak za dużo jak na
                        polskie drogi, więc nie mam serca namawiać go do jakiegokolwiek jeżdżenia na
                        urlopie. Wyjeżdżamy ze znajomymi, więc może w takiej większej ekipie gdzieś się
                        wybierzemy, chociaż z drugiej strony jedziemy tylko na tydzień z nastawieniem
                        totalnego byczenia się...

                        A ja jeszcze nie czytałam artykułu Inii, (to było wrześniowe dziecko???) muszę
                        koniecznie kupić, bo jeszcze trochę i nie będzie...

                        coś miałam jeszcze napisać ale skleroza...
                        • malilka Re: takie tam 25.08.06, 09:11
                          Eklon, mnie jezdzenia nigdy nie jest malo. Przed urodzeniem malego jezdzilam
                          strasznie duzo po Polsce, robilam do 5-6tys km miesiecznie, a w czasie urlopu
                          kolejne 10 tys km, jestem nieuleczalna smile Jednyne co sie w czasie wakacji
                          zmienialo to osoba za kolkiem- prowadzil maz (ktory ma prace totalnie na miejscu
                          a tez uwielnia jezdzic), a ja podziwialam widoki i robilam zdjecia.

                          Magda, nie wierze, ze chcesz wrocic- a moze chcesz oszczedzac na wklad na
                          wlasnie mieszkanie?

                          Spadam do pracy, buziaki.
    • bebicka prywata do maliki 25.08.06, 09:52
      oj Kochana to teraz mnie zazylas... (czy jak to sie tam mowi) watek baha
      imponujacych rozmiarow jest, to prawda...ale bys chociaz mailowo mi zdradzila
      swoj alter ego. W sherlocka Holmesa bym sie mogla pobawic ale czasu szkoda,
      przejrzec te wszystki watki.
      Fakt ze bah czy jita podrozuja intensywnie, my tez tak jezdzilismy...no moze nie
      az tak jak bah bo ten jest nie do pobicia, ale jednak...tez czekam az Mlody na
      tyle dorosnie zeby do tego wrocicsmile Na razie palcem po mapie.
      nadal bede podtrzymywala moje zdanie, ze na tydzien lepsza Rodos, bo mniejszasmile
      acha nie wiem pewnie zagladalas tu ale wrzuce
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=37196
      ostatnio pojaiwlo sie pare adresow fajnych noclegow.

      poza tym u nas wszytko ok
      pozdroweczka
      Maraska
      • mag-da Re: prywata do maliki 25.08.06, 10:48
        Dokadnie malilka, chcemy kupic tutaj mieszkanie, brakuje nam jakies 20 tys
        funtów żeby zacząć wogle o tym rozmawiać.
        A co do podróżowania to ja kiedyś też miałam świra na tym punkcie,plecak ,
        namiot i w drogę. Zeszłam prawie całe Karpaty włącznie z ukraińską częścią i
        rumuńską. Teraz jak o tym myślę to wydaje się to snem. Tomek niestety nie
        podziela takiej formy wypoczynku.buuu
        Zycze dziewczyny udanego wypoczynku
        M
        • eklon Re: prywata do maliki 25.08.06, 13:38
          No to teraz zaczyna mi się układać ta mała układka pod hasłem Mag-da smile)) Jak
          przeczytałam o oszczędnościach to pierwsze co pomyślałam, to że chcecie wrócić
          do Polski (jak zresztą wielu Polaków emigrujących w tej chwili).

          Mój mąż podobnie jak Tomek nie jest zwolennikiem częstego przemieszczania się a
          na dokładkę dużo jeździ służbowo i nie chcę go już zamęczać dodatkowo na
          urlopie. Wg jego opinii, mnie nosi non stop a on się tyle najeździ w ciągu
          tygodnia, że wolałby przez weekend i na urlopie posiedzieć w domu, no chyba, że
          urlop jest samolotem smile)) Michała staram się jednak przyzwyczajać do tego, że
          będziemy się często i gęsto przemieszczać no i że mama i tata nie zawsze są pod
          ręką.
          Dopiero od niedawna doszłam do wniosku, że dzieci kiedyś wyniosą się z domu i
          żebym w tym domu nie została sama, muszę dbać również o moją drugą połówkę. Po
          porodzie myślałam, że cały mój świat to Michał, na szczęście zeszłam już na
          ziemię smile))No nie muszę chyba dodawać jak od razu poprawiły się stosunki z
          mężem (chociaż na zbyt wielką pomoc w domu nadal nie mogę liczyć, bo jak to on
          się tłumaczy, przecież to nie on robi bałagan, bo jego przecież non stop nie
          ma ;-( i jak tu takiego nie mieć ochoty zabić smile))

          Planuję pojechać jutro do Zoo do Wrocławia, ale właśnie zaczęła mnie do tego
          zniechęcać pogoda, bo po pięknym poranku zaczęło lać...zbliża się weekend, więc
          pogoda jak zwykle zaczyna psocić...


          Ewa
          Nasz Michał
          Michał ma dziś
          • lgosia1 sprawa formalna 25.08.06, 15:53
            dziewczyny co powiecie na to, by ukryć nasze forum? Tak tylko luźno rzucam ten
            pomysł do analizy...
            • lgosia1 Re: sprawa formalna 25.08.06, 16:00
              eeee zapomniałam, że piszemy w jednym wątku na forum a tego się chyba nie da
              ukryćsmile))) To może byśmy sobie zrobiły forum ukryte - nawet gdyby miało mieć
              tylko jeden wątekwink)))?????
              Tak tylko pytamwink))
              • jagna.04 Re: sprawa formalna 25.08.06, 17:26
                Oj Lgosiu, czułam, że nie odzywasz się bo masz dyskomfort związany z brakiem
                anonimowości. Jeśli wtedy mogłabym Cię częściej czytać to mogę być za! wink

                Od dwóch tyg, Niko się odblokował i znów przynosi z przedszkola nowe słówka.
                Magda, wcześniej było podobnie jak z Heniem, najpierw sporo się nauczył, potem
                poleciał na 6 tyg do Pl i zapomniał wszystko.

                Nocnikowo bez zmian, no może z małym sukcesem nocnym. Położyłam go spać wczoraj
                wieczorem, bawił się jeszcze w łóżeczku i zawołał sisi, zrobił częściowo w
                pieluszkę częściowo na nocnik, przewinęłam go w świeżą i następne siusianie
                było dopiero dziś rano na nocniku ooo! Strasznie się tym ucieszyłam, bo
                normalnie to siusia co 15 min, jak mały szczeniaczek wink
                A dziś z kolei jak przed drzemką chciałam Nikowi zmienić majty na
                pieluchomajtki, po powiedział, że nie chce innych bo już ma i pokazał na pupę.

                A w ogóle to dziecko mnie non stop musztruje, a to: mamo leż, mamo wstań,
                zamknij oki, goń Ikusza, podaj, mamo stań bliżej itp. Całe dnie wydaje mi
                tysiące poleceń oczywiście tonem nie znoszącym sprzeciwu wink

                Miłego weekendu

                A i niedługo będę mogła się wypowiedzieć w sprawie fotelika. Zamówiliśmy w
                zeszłym tyg, to może w przyszłym do nas dojdzie.
                • ja_sylwia Re: sprawa formalna 25.08.06, 17:35
                  Lgosia, jestem za! Tylko nie wiem, jak to się robi, ale poczekajmy, niech się
                  dziewczyny wypowiedzą. Buźka.
                  • jagna.04 Iza 25.08.06, 18:25
                    Zapomniałam o Tobie. Wiesz też mieliśmy tak jak u Ciebie, najpierw kąpiel była
                    uwielbiana, potem nagle łzy i niechęć a już szczególnie jeśli chodzi o mycie
                    głowy. Byćmoże Twój mąż nie popełnił żadnego błędu, tylko tak poprostu Martynce
                    się odmieniło. My konsekwentnie dalej Nikodema kąpaliśmy, niezależnie od jego
                    upodobań, a w tej chwili głowę spłukujemy mu dość brutalnie ale szybko lejąc
                    poprostu wodę z prysznica centralnie na łebek. Z odchyleniami jest za dużo
                    ceregieli i płaczu. A tak, jest nieprzyjemnie ale tylko przez dwie sekundy.
                    Odkąd zaczęłam się niekiedy kąpać z Nikiem to nawet polubił mycie głowy smile
                    Widzi jak ja myję moją i też chce umyć swoją, w ogóle próbuje sam się myć i
                    strasznie fajnie to wygląda.
                    Powodzenia

                    Aaaa i Wiola, nie zniechęcaj się, napisz coś więcej o Was. Ja też mieszkałam
                    pare lat w Krakowie. Buziaki
                    • malilka ukrycie 25.08.06, 19:10
                      Ja tez jestem za ukryciem watku. Ukryc i zamknac w ogole dostep- kto mial tu
                      trafic, to trafil, specjalne kandydatury mozemy rozwazyc w drodze wyjatku.
                      • mag-da Re: ukrycie 25.08.06, 19:58
                        To ja, chyba, jestem przeciwko. Nie boicie się że będzie tak snobistycznie
                        nudno.
                        M
                        • lgosia1 Re: ukrycie 25.08.06, 20:11
                          magda, zazwyczaj jestem przeciwko wszelakim zamknięciom - ale patrząc na nasz
                          wątek, to rzadko kiedy ktoś nowy nas odwiedza.
                          Wydaje mi się, że po ukryciu charakter tego wątku by się nie zmienił. A
                          właściwie by się zmienił. Pisałoby się więcej prywatnych spraw - i wydaje mi
                          się, że większy ruch by się zrobił stałych czytelniczek. Jedyne wątpliwości
                          jakie mam, to formuła forum. Czyli pisanie w ewentualnych różnych pojedynczych
                          tematycznych wątkach. Mogłyby umierać śmiercią naturalną. Więc na początek na
                          forum mogłybyśmy stworzyć jeden wątek - dokładnie taki jak ten, który piszemy
                          aktualnie. A nowe wątki by powstawały w miarę rozwoju sytuacji, czy naszych
                          kaprysów na ewentualnie nowe wątki. Przy ukrytym forum mamy gwarancję, że
                          jesteśmy na nim tylko my i nikt nie może czytać o ewentualnych prywatnych
                          sprawach. Nie optowałabym za ukryciem forum, gdyby był większy ruch nowych osób
                          w wątku. Ale ruch jest malutki. Jedna nowa mama na kilka miesięcy. Ostatnio to
                          chyba tylko dwie mamy na rok....
                          • lgosia1 Re: ukrycie 25.08.06, 20:17
                            ja sylwia - ja mniej więcej wiem, jak się to robi. Trzeba otworzyć prywatne
                            forum i je ukryć. Jakieś instrukcje zakładaniowe przy zakładaniu pewnie będą.
                            Dziewczyny - piszcie co o tym myślicie. W takiej sytuacji wszystkie mamy
                            powinny się wypowiedzieć na ten pomysł. Magda napisz jakie masz jeszcze
                            wątpliwości. Może znajdziemy jakieś argumenty "za" które przeważą szalę
                            korzyści. Bo trochę tych argumentów przeciw jednak jest
                            • inia25 Re: ukrycie 25.08.06, 21:02
                              no to ja jestem za pomysłem lgosi - załozyc ukryte forum i tam pisac.
                              • anitkashe Re: ukrycie 25.08.06, 21:20
                                to ukryjmy - rzeczywiscie grono jest zamknięte i zaprzyjaźnione, aż chciałoby
                                się czasem coś więcej skrobnąc...
                            • lidszu Re: ukrycie 25.08.06, 21:22
                              lgosia - ja jestem za ukryciem forum. Myślę, że skorzystałybyśmy tylko na tym.
                              Teraz piszemy tylko o zwykłych codziennych sprawach, a czasami chciałybyśmy
                              napisać coś bardziej osobistego i nie możemy, bo wiemy iż każdy może to
                              przeczytać. Mało jest teraz nowych mam, które do nas dołączają, więc wydaje mi
                              się iż lista udzielających się forumek jest stała.

                              Pozdrawiam z upalnej Turcji. Wczasujemy się od środy i jest po prostu bosko. Na
                              wylegiwanie się na leżakach nie mamy czasu, ponieważ Inga całe dnie spędza w
                              basenie, lub na zjeżdżalni. Oszalała na jej punkcie i ciągle nas tam ciągnie.
                              Nie zniechęciło jej nawet to, że za pierwszym razem się trochę podtopiła jak
                              wpadłyśmy do wody. Szkoda tylko, że nie ma za bardzo dzieci w jej wieku, z
                              którymi mogłaby się pobawić.

                              Malilka - Kreta, to bardzo dobry wybór. Jest przepiękna i ma niesamowiatą
                              różnorodność krajobrazu. Pod koniec września nie będzie już tak gorąco, więc
                              podróże samochodem też będą milsze.
                              • malilka Re: ukrycie 25.08.06, 21:58
                                Ja zwykle jestem przeciwna zamykaniu, bo to ogranicza ruch na forum, ale na
                                naszym forum nie ma przeciez zadnego ruchu! Jak otwieram nowy watek to zwykle
                                sprawdzam, czy ktos sie pojawil w czasie ostatniego tysiaca, przy czym nowa mame
                                wrzucam na liste jak napisala chociaz 5 postow. Rzadko kiedy jest ktos do
                                dopisania, praktycznie mamy tu stala grupe bywalczyn i zamkniecie jedynie
                                odetnie ciekawskich czytaczy, ktorzy jak juz wiemy potrafia zaszkodzic, co tez
                                sprawia, ze wszystkie jestesmy raczej powsciagliwe.
                                Dlatego zamknijmy i juz, choc oczywiscie niech zadecyduje wiekszosc.
                              • bebicka Re: ukrycie 25.08.06, 22:00
                                hej
                                mi jest wlasciwie bez roznicy, chcoiaz faktycznie wtedy zrobiloby sie mzoe
                                bardziej "przytulnie", bo w sumie znamy sie juz tak dobrze, ze czasami moznaby
                                pisac o blizszych sercu sprawach...
                                tylko wiem ze wyjde na totalna ignorantke...ale co to tak naprawde znaczy ze
                                forum ebdzie ukryte??? ze bedzie w prywatnych? Chyba nie bo to i tak dostep ma
                                kazdy (przynajmniej tak jest na turystyce) tylko wpisywac sie nie mozna a
                                przeciez nie o to chodzi.
                                niech mnie ktora oswieci, bo sie nagle wystraszylam, ze sama nie ebde wiedziala
                                jak na nasze forum wejscsad ofiara ze mniesmile komputerowa...smile

                                Acha nie wiem tez czy dobrze rozumiem, ze tam mialoby byc kilka watkow? ja mam
                                dwa pomysly Jeden watek gdzie moglybysmy zamieszczac zdjecia naszych pociech (na
                                turystyce tez takowe jest...znaczy sie ze zdjeciasmile), drugi [pomysl (nadal
                                ciagne ku swojemu konikowi) ale sporo z nas podrozuje po Polsce i zagranica,
                                wakacje, zaraz zaczna sie wyjazdy na narty, moglybysmy zamieszczac tam opisy
                                miejsc godnych polecenia.
                                lidszu teraz pisze o fajnym hotelu w turcji a ja juz chcialabym wiedziec jaki to
                                hotel i miejscowosc, moze na przyszlosc bedzie w sam raz, sprawdzone w koncusmile

                                kolejny watek to moglyby byc powiedzonka naszych dzieciakow
                                albo jeszcze inny z dobrymi poradami na wszystko, takze na to jak pieknie
                                wygladac, jaka maseczka zastowsowac przed wilekim wyjsciem itp...
                                prosze watkow namnorzylamsmile
                                tylko zaraz z naszego glownego zrobi sie ... no wlasnie
                                ale mysle ze opisy miejsc wakacyjnych dobrze byloby miec zebrane w jednym watku
                                i zdjecia maluchow tez fajnie jak by byly.
                                Co Wy na to?

                                pozdrawiam Maraska
                                i oswieccie mnie!!!! plizzzz
                                • kamiba Re: ukrycie 25.08.06, 22:05
                                  Ja jeszcze w robocie siedzę, ale jestem za!!!!!!
                                  A jak temat ukrycia to jak się temat ruszył!!! i frekfencja większa. A jak
                                  bedzie ukryte to pewnie tez więcej pisac będziemy bez obawy, że nas ktoś
                                  niepożadany przeczyta.
                                  Ja nie wiem jak się zakłada, ale może moderator nam pomoże, albo kto obeznany
                                  jak Inia co tu już w jednym zamkniętym chyba "Pijpulkowie" czy jakoś tak działa.

                                  całuski
                                  Jak wróce do domu to jeszcze zajrzę
                                  • inia25 Re: ukrycie 25.08.06, 22:55
                                    spoko moge załozyc nowe forumsmile)) w sumie w ukrytych forach to chyba pieciu
                                    jestemsmile)))
                                    a do maraski - ukryte forum to takie na ktore moga wejsc tylko i wylacznie
                                    zaproszone osoby. Nikt spoza listy nie moze nic napisac, ani takze nic
                                    przeczytac. byloby to forum prywatnesmile
                                    • kamiba Re: ukrycie 25.08.06, 23:11
                                      To może "pomęczmy się" na tym ogólnie dostępnym do 1 września.
                                      I tak od 1 otworzymy sobie nowe.
                                      A do tego czasu może sie reszta wypowie.
                                      Ale sie cieszę!
                                      Lgosia będzie dla nas bloga pisała, przepisy podawała, zaczną się rozmowy o
                                      najskrytszych tajemnicach,alkoholu,seksie...smile)))) ha ha

                                      spokojnej nocy

                                      Ogłaszam konkurs na nazwę
                                      A może "Kwiecień 2004 cd. cz 11" po prostu?

                                      Choć w kwestii nazwy to Malilka ma głos decydujący bop ona zawsze wątki
                                      rozpoczynała.
                                      A może Inia jak założyciela cos wymyśli?

                                      spokojnej nocki
                                      • izabela_p25 Re: ukrycie 25.08.06, 23:49
                                        Dzięki Jagna za odpowiedź też próbuje się z małą kapac tylko na razie płukanie
                                        włosów jest do bani. Sama moczy sobie głowkę sama nakłada szampon ale jak
                                        przychodzi do płukania to wpada w histerię płacze że aż jej tchu brakuje rzuca
                                        się i ja samam nie wiem jak to opanować żeby nie zrobić jej krzywdy.

                                        Za zamknięciem wątku jestem na tak bo ja i tak za dużo czasami o sobie pisze.
                                        Mam tylko prośbę o informację jak na niego wejść bo i tak się cieszę że na ten
                                        trafiłam jeszcze w czasie ciąży w wątku oczekiwanie i chyba ze 3 miesiace
                                        podczytywałam zanim sę odważyłam napisać. Ale wcale nie żałuje bo bardzo się z
                                        wami zżyłam a ile razy dodałyście mi otuchy to nawet nie wspomnę.

                                        Uciekam spać bo póxno się zrobiło
                                        Iza
                                        • lgosia1 Re: ukrycie 26.08.06, 00:54
                                          usystematyzuję
                                          zresztą już Inia w części to opisała:
                                          wątku tego naszego nie możemy ukryć, bo jest częścią forum pt. "rówieśnicy" - a
                                          forum "rówieśnicy" jest otwarte.

                                          Możemy założyć nowe forum, które będzie miało status prywatnego.
                                          I teraz są dwie opcje. Forum można zamknąć lub ukryć. Zamknięcie forum polega
                                          na tym, że wszyscy forum zamknięte mogą czytać, ale pisać mogą tylko wybrańcy.
                                          Forum ukryte to takie forum, gdzie piszą i czytają tylko wybrańcy. Nikt
                                          niezaproszony czytać nie może. Owszem, tytuł forum ukrytego będzie można
                                          znaleźć w spisie forów prywatnych, ale nie będzie można do tego forum wejść, bo
                                          przy logowaniu nieuprawnionego nicka, forum nie wpuści.
                                          Na forum będzie można zakładać różne wątki i może być ich nieskończona ilość.
                                          Spowoduje to uporządkowanie różnych tematów - tak jak pisała bebicka.
                                          Może zróbmy na próbę takie forum ukryte i zacznijmy tam pisać. Jak się nie
                                          spodoba - to zawsze można wrócić do teraźniejszej formy pisania.

                                          Zakładając, że Inia stworzy nasze nowe forum, to Inia jako założycielka będzie
                                          musiała uprawnić po kolei wszystkie z nas do uczestnictwa w forum. Czyli wpisze
                                          nasze wszystkie nicki, jako nicki uprawnione do korzystania z forum. Jeśli
                                          jakaś nowa osoba chciałaby wejść na nasze forum, to będzie musiała poprosić
                                          inię o dopuszczenie.
                                          Jak szukać naszego forum? W spisie forów prywatnych portalu gazety.pl po tytule
                                          forum. Inia jak stworzy nasze nowe forum to na pewno da tutaj link do tego
                                          forum. Najlepiej wtedy wrzucić sobie ten link do "ulubionych" w outlooku, lub
                                          ustawić sobie to forum jako "ulubione fora" klikając na polecenie "dodaj do
                                          ulubionych", które to polecenie znajduje się na danym forum zaraz na początku
                                          pod tytułem forum.
                                          Ale namiąchałam co? Sama nic nie rozumiem z tego co napisałam
                                          • mag-da Re: ukrycie 26.08.06, 08:49
                                            ok dziewczyny, rzeczywicie perpektywa pisania o osobistych sparawach jest
                                            kusząca. Jak większość to większość. Zamykamy.
    • inia25 forumowa proba 26.08.06, 08:55
      oto link do forum. Zróbmy probe jak tam nam będzie i za jakiś czas zdecydujemy
      co dalej. Na listę uczestniczek wpisałam wszystkie mamy z czołówki.
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=42417
      • opolanka1 Re: forumowa proba 30.08.06, 10:10
        Hej dziewuszki

        ja w przelocire, jeszcze na urlopie do niedzieli...jest super, z
        przygodami....nie mam dostepu do internetu...

        pozdrawiam Was

        zamkniecie wątku i prywatne forum...popieram jak najbardziej

        Ale weszłąm na ten link i nic....nie działą, albo internet poszwankował

        odezwę sie w poniedziałek

        • monikaps co tak cicho????? 02.09.06, 23:42
          Podciagam, bo nie moglam Was znalezc!!!!!!
          Odezwe sie wiecej juz z domu za pare dni.
          Pozdrawiam wszystkich bardzo goraco.
          • lgosia1 Re: co tak cicho????? 03.09.06, 09:55
            monikaps przeczytaj kilka postów niżej. Mamy nowe miejsce gdzie piszemy, no i
            czekamy na ciebiewink)))
    • dook8 Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 06.09.06, 10:23
      dook8(Ilona)urodziła Weronike (55cm i 3600g) dnia 12.04.2004.Dziewczyna
      punktualna bo mialam termin na 12-tego. Pozdrawiam.
      • oliania Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 08.09.06, 09:07
        To może i ja dołączę, jeśli mnie przyjmiecie. Ja i Ola, urodzona 7 kwietnia
        2004.
        Pozdrawiam.
        Ania

        • kassada Re: Kwiecien 2004, cd.10:) 12.10.06, 21:14
          Pozdrawiamy równieśników smile
          Wojtek urodził się 30.04, choć planowany był na maj smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka