Dodaj do ulubionych

PRECZ Z DYSKIETKAMI!

14.12.07, 18:40
Ludzie zdajecie sobie sprawę,że połowa z was ma karaoke na weselu?To jakaś
plaga z tymi dyskietkai i puszczaniem nawet orginalnych nagran z płyt.Zróbmy
coś z tym!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
Obserwuj wątek
    • perkusista-dwa Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 14.12.07, 18:43
      Mam pomysł.Połączcie się i może stworzycie choc 5 grających na żywo porządnych
      zespołów!
      • boomer30 Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 18.12.07, 11:48
        ...drogi "perkusisito dwa" , bywa że jesień a pózniej zima nie na wszystkich
        działa optymistycznie, radzę więc np słodycze przed telewizorem...choć to
        dorazny srodek na polepszenie nastroju więc może warto zmienić instrument
        prkusyjny na jakiś mniej "stresujący". Pan jest wyraznie przewrazliwiony na
        punkcie rzekomego swojego instrumentu i posiadanych umiejetności. Szczerze...co
        mnie obchodzi czego używa zespół na weselu, ważna jest dobra zabawa bo z tego
        zostanie rozliczony. Sam szukam zespołu na wesele, tymczasem chcąc poczytać
        opinie, co rusz muszę omijać Pana słowną odbijankę wobec zespołów połoczoną z
        czystą złosliwością (i już odechciało mi się korzystać z tego forum). Alez kto
        Panu broni, proszę wziąść transparent wyjść na ulicę i prostetować wobec takiemu
        a nie takiemu sposobowi grania , przy okazji proszę zaprotestować przeciw
        rozkwitu chińskiego handlu w Polsce itp. Z całym szacunkiem, ale proszę nie
        "smiecić" na tym forum i nie robić z niego spsosobu na rozładowanie emocji czy
        leczenie własnych kompleksów. To naprawdę rozprasza
        pozdrawiam
      • art-efekt Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 03.01.08, 23:24
        Pochwal się kolego czy w ogóle grasz w jakimś zespole, a jeżeli tak
        to w jakim ?
      • prezes1970 Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 05.01.08, 21:21
        Za jaką kasę ,ja za 500 zł grac na żywo nie będę, my w 2 osoby mamy
        po 750 bez przemęczenia, aty jak chcesz to się baw w granie ,dzisiaj
        chodzi tylko o kasę ,kiedyś bawiło mnie granie na żywo ,ale teraz
        nikt tego nie docenia chyba że maruderzy weselni ale ich się spławia
        szybko.Uwazasz, że ci zabieramy chleb, masz napewno mało grań i
        dlatego płaczesz, my nie narzekamy ,w ciągu roku mamy od 25 do 30
        wesel
    • seba74m Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 18.12.07, 10:48
      Witam, Nie jestem zwolennikiem puszczania gotowych podkładów MP3 czy
      tzw MIDów. Sam gram w składzie czteroosobowym, sekcja rytmiczna
      idzie z aranżera i powiem tak - brzmieniowo niejedna żywa perkusja
      może się schować. Nigdy nie puszczamy gotowcy ponieważ gramy głownie
      dla przyjemności, a co to za przyjemność stać całą noc przy
      samogrającym klawiszu...? Odpisuję na tego posta tylko dlatego, że
      śmieszą mnie takie dyskusje kiedy jakiś sfrustrowany perkusista
      mimo, że pewnie daje z siebie wszystko i tłucze po tych swoich
      bębnach nie ma wzięcia na weselach. Żal mi takich ludzi, bo chcą
      dobrze, a nie wychodzi. Jednakże to jest biznes jak każdy inny -
      liczy się to co chce klient, a nie to co wyimaginuje sobie
      dostarczyciel danej usługi. Poza tym technika idzie na przód.
      Brzmienie zespołu, który podpiera się trochę techniką cyfrową jest
      pełniejsze i bardziej różnorodne niż składu 4-osobowego, gdzie dwóch
      (perkusista i basista) pracują tylko na rytm, a pozostali nie są
      wstanie wypełnić reszty i zagrać solówek. Rozumię skład 6-osobowy z
      sekcją dętą, ale kogo na to stać, żeby wynająć sześciu ludzi,
      zapłacić im i jeszcze zafundować wyżywienie podczas imprezy... A
      jeśli chodzi o noczesną technikę cyfrową... Kiedyś jeździło się
      maluchem czy Syrenką, a teraz w samochodach jest synchronizacja
      skrzyni, wspomaganie kierownicy, ABS i inne systemy wspomagające
      kierowcę i nikt nie mówi, żeby dać z tym spokój bo prawdziwa jazda
      to walka z żywiołem czy coś w tym rodzaju... Dlatego powodzenia
      życzę i wytrwałości, jeżeli drogę którą obrałeś uważasz za jedyną i
      słuszną. Moja rada - jak chcesz grać co tydzień na weselu naucz się
      grać na saxie. Perkusje zostaw profesjonalnym muzykom.
      • kazik.star Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 18.12.07, 14:41
        A ja uważam,że perkusista ma racje.trzeba o tym mówic! z jednym sie nie
        zgodze-otóż ludzie wiedzą,że są takie zespoły,które puszczaja muzykę z
        dyskietek,większośc to śmieszy,reszta ma to gdzieś.Byłem niedawno na weselu
        na,którym wyobrażcie sobie puszczali ORGINAŁY!!! z wyciszonym wokalem! dla mnie
        to kompromitacja osób stojących na scenie.Ludzie maja uszy i większosc wie co
        sie porobiło w tej weselnej muzyce.Dobrze,że chociaż ładnie spiewali.Największym
        zdziwieniem było to dla mojego dziadka,któremu musiałem tłumaczyc,że to postęp i
        teraz niektórzy tak robią.
        • art-efekt Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 04.01.08, 00:42
          A jak sądzisz, dlaczego tak się dzieje ?
          To wytłumaczę Ci to na własnym przykładzie.
          Grałem kiedyś w bardzo fajnym zespole, gdzie nie było żadnego
          wspomagania, po prostu każdy dźwięk był efektem pracy rąk i palców
          każdego z nas. Grało mi się w tym zespole bardzo dobrze tym
          bardziej, że każdy z muzyków był rewelacyjny, a perkusista jeden z
          najlepszych w Częstochowie. Za solówki perkusyjne zawsze zbierał
          wielkie brawa i owacje. Basista zaś świetnie prowadził imprezy
          okraszając je świetnymi, śmiesznymi tekstami, żartami i anegdotami.
          Ale wyobraź sobie pojawiło się Disco-Polo i coraz częściej ludzie na
          weselach zaczynali pytać o najgorsze chłamy z tego gatunku.
          Najgorszy tekst jaki usłyszałem po kilku pytaniach czy gramy (tu
          jakieś tytuły disco-polowe) gość stwierdził "to wyśta som chu... nie
          zespół, po kur.... wyśta tu przyjechali ?". Było to naprawdę przykre
          tym bardziej, że w zespole grało się prawie wszystko, a każdy
          kawałek był dopracowywany do najdrobniejszych szczegółów i grany
          technicznie.
          Niestety postanowiliśmy trochę zaczerpnąć z tak ambitnego gatunku
          muzyki jakim było Disco-Polo, ale wtedy słyszeliśmy teksty "no
          fajnie, że to znata, ale zagraliśta to inaczej, bo tam powinny być
          takie .... (i tu wymieniane były przeróżne odgłosy, efekty
          dźwiękowe, sztuczne chóry, vokalizery, albo jakieś konkretne
          brzmienie instrumentu elektronicznego itp.)".
          Przyszedł czas na szybki rozwój muzyki wspomaganej studyjnie
          instrumentami elektronicznymi, której po prostu nie dało się zagrać
          w tradycyjnym składzie (perkusja, bas, gitara, klawisze) tak, aby
          nie było komentarzy ze strony gości, że było to zagrane inaczej.
          To mi podsunęło pomysł, aby wzbogacić brzmienie używając
          akompaniamentów keyboardów oraz części aranży odtwarzanych z
          sequencera na instrumencie klawiszowym + dogrywać do niego na żywo
          instrumenty (perkusja + gitara + klawisze lub akordeon). Dzięki temu
          całość brzmienia jest bardziej bogata, zbliżona do oryginału, a
          ludzie zachwyceni jakością brzmienia i jakością wykonania.
          Przestaliśmy wysłuchiwać teksty typu "nawet fajnie wam to wyszło,
          ale jakoś tak całkiem inaczej", kiedy graliśmy np. "Czerwone Korale"
          Brathanków całkowicie "z łapy" w tydzień po premierze tego utworu w
          mediach.
          Niestety ludzie nie chcieli płacić za trud włożony w przygotowanie i
          opracowanie utworu, nie chcieli płacić za duże składy zespołów, a
          wybacz nikt nie będzie pracował w składzie 6-7 osobowym za "miskę
          strawy". Dla klienta chcącego potańczyć i pobawić się liczy się
          tylko efekt końcowy. Jakie mieliśmy szanse grając "na żywca" i
          powiększając skład o kolejne instrumenty w porównaniu z
          pseudozespołami, które przychodziły z atrapami instrumentów oraz
          minidyskiem, na którym były ponagrywane wokale, których w ogóle nie
          było w składzie ?
          Ogólnie rzecz ujmując w chwili obecnej niewiele jest zespołów
          weselnych, które nie wspomagają się elektroniką i aranżami midi.
          Powiem Wam, ze robią to nawet niektóre zespoły, które wymieniacie tu
          jako grające całkowicie "na żywo".
          Czy jest to nieuczciwe ?
          Uważam że nie jest to nieuczciwością ze strony tych zespołów, ale
          pod warunkiem, że klient wie za co płaci. Stąd też osobiście mam
          poważanie dla składów, które używają playbacków, ale nie nazywają
          siebie zespołami lecz "grupami muzycznymi" i informują klientów na
          czym polega ich praca na scenie, gdzie po prostu robią "show", a nie
          ambitną muzykę. Wtedy tylko i wyłącznie klienci mogą ocenić czy dany
          zespół lub grupa muzyczna warta jest wydanych pieniędzy czy też nie.
          Dopóki klienci płacą za takie składy i taką formę muzykowania tak
          długo będzie zbyt na taką formę i tak długo bedą się utrzymywały
          takie składy.
          Sam osobiście gram w składzie hybrydowym gdzie do akompaniamentu z
          keyboardu lub sequencera zawsze dogrywane są żywe instrumenty
          (perkusja, gitara, klawisze, akordeon) i wokale śpiewane na żywca,
          bez playbacków, wokoderów czy urządzeń do wyrównywania tonacji.
          A swoimi wokalami "powalamy na kolana" wiele innych zespołów, nawet
          tych używających szereg elektroniki do obróbki wokalu czyli
          urządzenia do tworzenia dodatkowych głosów oraz wyrównywania tonacji
          wokalu.
          Nazywamy się "zespołem", ponieważ dogrywamy wszystko "na żywca", a
          część muzyki w ogóle gramy całkowicie "z łapy".
          I tak będzie zawsze w moim zespole, ponieważ są ludzie, którzy
          doceniają "żywą" pracę na scenie, ale jednak 90% gości patrzy na
          efekt końcowy i do tego liczy każdą złotówkę. Tylko w takim skłądzie
          jesteśmy w stanie zadowolić i jednych i drugich, a jednoczesnie
          zarobić w 4 osoby wraz z wokalem żeńskim odpowiednie pieniądze.
          Nie neguję też innych, którzy całą robotę robią z playbacku.
          Wychodzę z założenia, że dobry zespół nie musi uciekać się do metod
          oczerniania i obrabiania tyłka innym. Jeżeli jest dobry w tym co
          robi to ludzie będą potrafili to docenić. Niech tylko pokażą co
          potrafią, a ludzie niech sami ocenią czy warci są wydanych pieniędzy.

          Przy okazji chciałbym pozdrowić wszystkich muzyków i muzykantów
          zarówno tych grajacych i udających. Przy okazji przestrzec przed
          nieuczciwą konkurencją i obsmarowywaniem tyłków innym, ponieważ to
          się obraca przeciwko każdemu, kto używa takich metod. Tu pokłony do
          autora tego wątku.
    • ala01234 Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 18.12.07, 17:03
      a ja mam na weselu zespół z live perkusją i nie wyobrażam sobie innaczej
      • kazik.star Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 18.12.07, 17:52
        Nie popadajmy w przesadę ,też nie wszystkie zespoły bez perkusji graja z
        dysków,czy puszczaja orginały.Jestem kelnerem na jednej z Sal i trochę się
        nasłuchałem i wiem,że są takie zespoły,które nie posiadają w swoim składzie
        perkusji,a grają
    • sampleremu Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 04.01.08, 09:35
      kolego jeden z drugim wasze wypowiedzi sa zenujace a zdanie ze
      powalacie swoimi wokalami i jak gracie wlasne sola to juz na prawde
      przechodzi szcyt zarozumialstwa nie pchajcie sie na wesela tylko w
      takim razie od razu na statek i grajcie po bahama ale z tego co tu
      czytam zostaje wam tylko bahama mama
      • art-efekt Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 04.01.08, 19:36
        Kolego, to nie jest zarozumialstwo.
        Trzeba znać swoją wartość, albowiem od tego właśnie zaczyna się
        kariera estradowa. Przykładem może być Doda, która uważa się za
        jedyną w Polsce gwiazdę. Zapewniam Cię, że znam kilka wokalistek w
        Częstochowie, śpiewające po weselach, które talentem,
        umiejętnościami oraz warsztatem przebijają "jedyną polską gwiazdę".
        Niestety te dziewczęta nie potrafią o sobie mówić, że są jedynymi
        gwiazdami. Nie są też tak wyuzdane i wulgarne, dlatego nie mają siły
        przebicia.

        Co do statków - czy naprawdę dla Ciebie to jest najwyższy szczyt
        kariery ? Dla mnie niestety nie. Uważam, że jest to tylko i
        wyłącznie typowa charówa niczym nie różniąca się od wesel czy
        dancingów na lądzie, na którą mogą sobie pozwolić osoby bez
        zobowiązań, czyli bez rodziny i dzieci. Niestety już nie dla
        mnie :)))
        • art-efekt Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 04.01.08, 19:40
          P.S.

          Swoją drogą zanim cokolwiek lub kogokolwiek skrytykujesz postaraj
          się dokładnie przeczytać i zrozumieć sens wypowiedzi, na którą masz
          zamiar odpowiedzieć.
          • sampleremu Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 05.01.08, 00:15
            nie to nie jest szczyt moich marzen misiu i dokladnie czytam co
            wypisujecie po pierwsze kogo dajesz za przyklad jako wokalistka?
            mowiac doda co juz cie kompromituje po 2 jakie czestochowskie
            wokalistki tak ci swietnie spiewaja o ktorych nikt nawet nie chce
            slyszec w powiecie nie mowiac juz o estradzie i po 3 jaka estrada
            mowiac o weseleach piszesz na wielu forach tak rzesiscie ze w koncu
            zabralem po raz pierwszy glos i ostatni w tej sprawie przejedz sie
            na wydzial jazzu do katowitz tam jest milion wokalistek ktore maja
            swietne warunki glosowe tak samo dobrze spelniaja sie
            instrumentalisci a wesela kazdy z nas traktuje jako dodatek do
            pensji a ocene zostaw gluchelca ktorzy ciebie zatrudniaja i mnie za
            wieksze lub mniejsze pieniadze i nie szukaj artyzmu na weselach bo
            go tam nie znajdziesz zycze wielu gran dyskietkowca udajacym i nie
            udajacym co was to w ogole obchodzi jest popyt wiec niech kazdy
            korzysta czesc
            • art-efekt Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 05.01.08, 11:24
              Wybacz, że tym razem nie napiszę per Kolego, gdyż widzę, że dzieli
              nas zbyt duża różnica kultury, wychowania, a takze inteligencji.
              Jeżeli szukasz odpowiedniego dyskutanta "Misia" do swojego poziomu
              to poszukaj go w rozporku, o ile oczywiście coś tam znajdziesz :)

              Co do "chcenia słyszenia" to widać, że nie zrozumiałeś mojej
              wypowiedzi, więc postaram Ci się to wytłumaczyć prościej, abyś i Ty
              mógł zrozumieć. To czy ktoś jest gwiazdą czy też nie zależy od
              talentu, lecz od siły przebicia i metod promocji. Pisząc o Dodzie to
              właśnie chciałem Ci uzmysłowić, a nie to, że jestem jej fanem.
              Co do wokalistek to powiem tylko tyle, że gdybyś obracał się w
              branży częstochowskich zespołów grających po weselach, sam byś znał
              te dziewczęta.
              Pisząc "przejedz sie na wydzial jazzu do katowitz tam jest milion
              wokalistek ktore maja swietne warunki glosowe tak samo dobrze
              spelniaja sie instrumentalisci a wesela kazdy z nas traktuje jako
              dodatek do pensji a ocene zostaw gluchelca" pokazujesz kim tak
              naprawdę jesteś. Zarzucasz mi zarozumialstwo, a zobacz jaki sam
              jesteś zarozumiały bufon. Oczywiście nie wątpię w to, że na tej
              uczelni studiują talenty, jednak muszę się przyznać, że
              współpracowałem już z wieloma osobami posiadającymi przeróżne
              wykształcenie muzyczne m.in. gitarzystą właśnie po tej uczelni,
              który po prostu nie dawał sobie rady na "chałturkach", z wokalistą
              po wydziale wokalistyki, który popełniał szereg błędów wokalowych.
              Wybacz, że to powiem, ale talenty rodzą się gdzieś indziej - nie
              na "wydziałach". Na "wydziałach" tylko można je szlifować i
              pielęgnować, a nie zdobywać.
              Dla mnie "chałtura" nie jest li tylko metodą dorabiania do pensji,
              lecz pewną formą wyżycia się. Tak naprawdę robię to dla przyjemności
              i dlatego staram się wkładać w to swoje serce i talent taki jaki
              posiadam. Estrada jakoś mnie nie ciągnie. Miałem okazję zasmakować
              czym ona jest występując przed tysiącami publiczności na widowniach
              w trakcie różnych przeglądów i festiwali transmitowanych także przez
              radio i TV. Jednak uważam to za zbyt dużą charówkę i konieczność
              zbytnich wyrzeczeń, a praca nie różni się od tej na "chałturach",
              poza tym, że część Twojej roboty robi ekipa techniczna.
              Nie czuję się na siłach tak żyć, kosztem rodziny.
              W przeciwieństwie do mnie osoby myślące tak jak Ty niszczą ten
              rynek. To one doprowadzają go do tak niskiego poziomu. Wychodząc z
              założenia, że na wesele przychodzą "głuchelce" to im można wcisnąć
              chałę, muzykę z playbacku, a samemu zająć się żarciem i chlaniem
              pokazujesz, że w ogole Ci nie zależy na tym co robisz, a liczy się
              tylko kasa i swój "kałdun". Mylisz się. Na wesela także przychodzą
              inni muzycy, prawdziwi muzycy filharmonijni, dyrygenci,
              kompozytorzy, instrumentalisci, menadżerowie. Naprawdę bardzo miło
              jest, kiedy tacy ludzie przychodzą i dają wyrazy swojego uznania.
              Dla mnie żenującym jest właśnie, kiedy na "chałturę" idzie muzyk
              mający wielkie mniemanie o sobie, ambicje i aspiracje, uważający się
              za wielki talent, a mimo wszystko odwalający "chałę". Chcesz być
              kimś, pokazywać klasę ? Pokazuj to na każdym kroku i nie dziel ludzi
              na tych złych, lepszych i lepsiejszych.
              • art-efekt Re: PRECZ Z DYSKIETKAMI! 05.01.08, 11:37
                Powinno być:

                To czy ktoś jest gwiazdą czy też nie, nie zależy od
                talentu, lecz od siły przebicia i metod promocji.
                • betiblu Re: do art-efekt 05.01.08, 19:58
                  Mozna prosić o jakies namiary?? W przyszłym roku mamy wesele,a
                  zespołu narazie brak...Pozdrawiam.
                  • art-efekt Re: do art-efekt 07.01.08, 07:48
                    tel. 504051028

                    Pozdrawiam
                    Jacek z zespołu Art-Efekt
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka