krolowa.mieczy
09.10.09, 20:42
Dziś spotkało mnie coś zaskakującego i nie wiem co o tym myślec i mam
mieszane uczucia dlatego prosze o rozłożenie kart, bo sama nie chcę.
Miałam dziś przeprawę z jednym z managerów - nadęty d..pek i młody
jeleń. Popłakałam się z nerwów i po konsultacjach z jedyną zaufaną
osobą w firmie postanowiłambyc skarżypytą ten pierwszy raz.
Poleciałam z jęzorem do dyra. Dyr pogadał z Panem Nadęte Ego i
zawołał mnie zdac relację. I... przytulił mnie! Dyr mnie przytulił!
Kurna jego Olek! Co za sytuacja!
Nie mogę oprzec się wrażeniu, że za tym kryło się coś wyrachowanego.
tzn nie odebrałam tego jako zalotów ale jakoś dziwnie mi było. To
ostatnia osoba, po której spodziewałabym się czegoś takiego.
Kto postawi karciochy co nim kierowało (znaczy dyrem). Jaki chciał mi
przekazac sygnał?
PS
z plot firmowych wiem, że dyr szykuje się do wykończenia Nadętego
Bufona.